Dodaj do ulubionych

oziebły mąż

11.04.04, 18:04
nie piszcie mi tutaj, ze nie ma ozieblych facetow bo to klamstwo!
moj maz ma 34 lata i praktycznie zero potrzeb sexualnych, namowic go do sexu
to swieto. Zawsze go cos boli a to glowa a to plecy a to to a to sro..i tak w
kolko. nie jest przemeczony, pracuje po 8-em godzin na dobe, nie klocimy sie
czesto wiec to tez nie moze byc powod. Mowi, ze mnie kocha ale jakos nie chce
mi sie w to wierzyc. Jakby kochal naprawde to by mnie nie unikal, prawda?
Czesto idzie spac na gore bo "chce sie wyspac". A jak juz naprawde hormonki
mi graja i sie zaczne do niego dobierac to albo wychodzi z pokoju albo
udaje, ze nie wie o co chodzi. Panowie, co tu jest grane? moze wyjasnijcie mi
o co chodzi..podsuniecie jakies pomysly, dacie wskazowki co mam z tym fantem
zrobic bo ja juz naprawde nie wiem:-(
P.s zeby nie bylo: maszkara nie jestem ani nimfomanka;)
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: oziebły mąż 12.04.04, 14:49
      a moze ci oziebli to ukryci pederasci?
      • sloggi Re: oziebły mąż 12.04.04, 15:04
        A może Twój mąż nie koniecznie jest heteroseksualny?
        Byc może poślubiłaś biseksualistę, a nawet ukrytego geja? Niestety presja
        społeczeństwa w tym naszym zacofanym kraju jest tak ogromna, że bardzo często
        zdarza się iż mimo homoseksualnych skłonności mężczyzna decyduje się założyć
        rodzinę - aby tylko prawda o jego seksualnosci nie ujrzała światła dziennego.
        W takich przypadkach każdy pretekst do odmowy współżycia jest dobry, a każda
        Twoja niedyspozycja jest zbawieniem. Czy jesteście wobec siebe szczerzy?
        • woman-in-love Re: oziebły mąż 12.04.04, 15:44
          uprzedzając twoje nastepne pytanie wyjasniam: devio z łaciny tym razem znaczy
          "schodze z drogi" i oznacza odchylenie od własciwego kierunku :-)
        • true_oveja Re: oziebły mąż 15.04.04, 12:57
          Niestety presja
          > społeczeństwa w tym naszym zacofanym kraju jest tak ogromna, że bardzo często
          > zdarza się iż mimo homoseksualnych skłonności mężczyzna decyduje się założyć
          > rodzinę - aby tylko prawda o jego seksualnosci nie ujrzała światła dziennego

          tiaaa, biedactwa geje musza sie ukrywac bo ich sie publicznie napietnuje... no
          to jasne ze bronisz gejow sam nim bedac, ale do cholery pomysl o tym co musi
          znosic kobieta majaca libido w normie w takim zwiazku. przeciez to czysta
          hipokryzja co napisales. to uczucia kobiety sie nie licza, jej frustracja,
          podejrzenia zdrady, niezaspokojenie, a wreszcie zwykle oszustwo i wpakowanie
          jej w sytuacje (malzenstwo) z ktorej w Polsce wcale nie jest sie tak latwo
          wyplatac? ja mozna skrzywdzic zeby samemu nie byc skrzywdzonym? zezlosciles
          mnie.
          • woman-in-love Re: oziebły mąż 15.04.04, 13:13
            do true_ovei: z ust mi wyjęłas! Pytanie sloggiego"czy jesteście wobec siebie
            szczerzy?" rzuca o ziemię. Powinno ono brzmieć raczej:"czy mąz uprzedził cie o
            swoich homoseksualnych skłonnosciach? czy weszłas w te układy swiadomie, czy
            zostałas oszukana?"
      • sloggi Re: oziebły mąż 12.04.04, 15:05
        woman-in-love napisała:

        > a moze ci oziebli to ukryci pederasci?

        Co to za archaiczne określenie?
        • woman-in-love Re: oziebły mąż 12.04.04, 15:41
          sloggi - spieszę z wyjasnieniem: PEDERASTA z greckiego - paiderastes = kochający
          chłopców - homoseksuaista (patrz słownik wyrazów obcych) Zapytam przy okazji:
          dlaczego nasz kraj nazywasz zacofanym? czy miarą postepu jest ilośc ujawnionych
          dewiantów?
          • igrek.x Re: oziebły mąż-do pustych..... 12.04.04, 18:23
            Nie przyszło wam do "głowy",że chłop ,zatyrany?(nie seksualnie}
            Pytanie?
            Gdzie pracuje!!!!!!!!?
            Jaka tam(w pracy) atmosfera?
            Może on na pierwszym miejscu postawił byt swej rodziny?????
            Aaaaaaaaaa na wiecej po prostu sił nie starcza.
            ps.
            najwyższy czas ,żeby panie wybrały.
            Piękne ciuchy ,samochody,domy,wczasy na Karaibach:
            Lub sex.
            Jak chcą toto wszystko na raz,niech zwiążą się z ganksterami,
            ja nie potrafię,pracować 18h/dobę i 12 h/dobe się kochać.
            • kociakk Re: oziebły mąż-do pustych..... 30.06.04, 15:55
              W pełni się z Tobą zgadzam, Irku.
              Czasem to właśnie baby zbyt dużo wymagają. Facet aby sprostać ukochanej kobicie
              będzie tyrał po 18 godzin, a przecież kiedyś musi odpocząć!
              • scabrosa_macabrescu Re: oziebły mąż-do pustych..... 26.08.04, 09:41
                no nie wiem, czy tak jest do końca, moja mama twierdzi, że rozpuszczam swojego
                faceta, że mógłby więcej zarabiać, ja zawsze powtarzałam: "marynarz" mi
                niepotrzebny, mogę na wakacje z przyjemnością pojechać na pole w Beskid Niski i
                dobrze, i co za przysłowiowego "marynarza" nie wyszłam, a faceta nie mam:(,
                mało tego dopóki ten nieszczęsny seks był trzy razy w miesiącu, to jeszcze
                dawałam radę, przecież są jeszcze niedziele, soboty, praca psiakość to nie jest
                wytłumaczenie, pozdrawiam:)
                • woman-in-love Re: oziebły mąż-do pustych..... 02.09.04, 09:34
                  rze, i co za przysłowiowego "marynarza" nie wyszłam, a faceta nie mam:(,
                  > mało tego dopóki ten nieszczęsny seks był trzy razy w miesiącu, to
                  jeszcze
                  > dawałam radę, przecież są jeszcze niedziele, soboty, praca psiakość to
                  nie jest
                  >
                  > wytłumaczenie, pozdrawiam:)


                  No własnie! seks to ideał aktywnego wypoczynku!
            • mademoiselle1 Re: oziebły mąż-do pustych..... 15.10.04, 23:45
              wybieram sex
              moge pracować 12 godzin na dobe a - 8 sex
              a wspomniany wyżej mąż to egoista i leń, dokładnie jak mój
              .......ale i tak go kocham
          • sloggi Re: oziebły mąż 12.04.04, 20:54
            Miarą postępu jest również wzrost tolerancji!
            • woman-in-love Re: oziebły mąż 12.04.04, 21:26
              sloggi napisał:

              > Miarą postępu jest również wzrost tolerancji!
              Trochę odbiegamy od tematu, ale muszę powiedziec, że samo słowo 'tolerancja'
              jeszcze nic nie znaczy, jest truizmem. Trzeba dodać tolerancja czego? ( Ładnie
              byśmy wyglądali, gdyby miarą postępu była tolerancja wszystkiego!)
            • camarillo Re: oziebły mąż 13.04.04, 08:52
              Miarą postępu jest zbiór panujących zasad moralnych. To czy ktoś uprawia seks z
              osobnikiem innej, czy tej samej płci nie jest zasadą najważniejszą. Dekalog
              zawiera mnóstwo zasad, ale tym sie nie zajmuje tak jakby to była normalna
              sprawa nie wymagająca żadnych regulacji. Już samo to, że dewiacja seksualna
              stała się przedmiotem burzliwych dyskusji świadczy o zmniejszeniu tolerancji w
              tym zakresie. Na pewno zauważalny jest wzrost tolerancji w takich obszarach jak
              kradzież cudzej własności, nieposzanowanie życie i prawa do wolności i
              suwerenności jednostki. Z tego punktu widzenia świat i społeczeństwa przeżywają
              regres.
    • marcin1973 Re: oziebły mąż 12.04.04, 23:09
      a poniżej, to miłe dywagacje na temat subtelnych znaczeń słów...a nie o
      powodach oziębłości męża...1) a może ma problemy z erekcją po prostu...i samo
      zbliżenie go bardzo stresuje - to może być wyjaśnienie. 2) Bo facet biseksualny
      chyba leci na babki również, chyba, że to "farbowany" bi. Więc i na żonę
      powinien mieć ochote. 3) Ma kogoś na boku i nie ma już siły spełniać obowiazki
      małżeńskie. 4) Może chcesz jeszcze jedno dziecko, którego on nie chce?
      Powodów moze być wiele, oczywiscie te z tożsamoscią seksualną należy
      uwzględniać również.
      Marcin
      • gomory Re: oziebły mąż 13.04.04, 07:42
        > Powodów moze być wiele,

        Dokladnie, trudno zgadnac na odleglosc. Kobiety czesto biora wszystko do
        siebie, i pisza "nie jestem najbrzydsza". No moze i nie, ale od brunetek
        wolalby blondynki, w ogole woli wygolone, albo w rozowych sandalkach itd.
        Najpiekniejsza kobieta swiata takze moze sie znudzic, a seks wiaze sie nie
        tylko z wzrokowoscia facetow. Moze sie dowiedzial o Twoich "ex" co zatrulo mu
        dusze, moze lubi techniki ktore Ty odrzucilas i nie bawi go seks z Toba, moze
        jest chory albo woli sie onanizowac. Moze, moze, moze... Wyslij go do
        specjalisty, bo jesli jest w Was uczucie i chec poprawy zwiazku to moze sie
        udac cos tam odmienic, a przynajmniej ustalic ze tylko siedalej bedziecie
        meczyc. Przefarbowac sie mozesz, wygolic tez, on moze wyleczyc sie z czegos ale
        z geja nie zrobisz heteryka, ani nie zaakceptujesz form wspolzycia ktore Ciebie
        nie podniecaja, wiec lepiej byc tego pewnym niz sie mordowac. Ja tam ide
        pogadac z bialym fartuchem.
        • berit_20 Re: oziebły mąż 13.04.04, 08:52
          do gomory:
          o moich ex wiedzial od samego poczatku. Co do technik to nie odrzucial zadnych
          bo zadnych nie zaproponowal.
          Wizyte u specjalisty mu juz zaproponowalam: ale odrzucil, stwierdzil ze jest
          zupelnie (!) zdrowy i nie potrzebuje lekarza.
        • woman-in-love Re: oziebły mąż 15.05.04, 10:02
          Ja tam ide
          > pogadac z bialym fartuchem.

          No i co, gomory, pogadałeś? Strasznie mnie ciekawi, jak "białe fartuchy"
          podchodza do tematu. Tymbardziejk że tez sa istotami seksualnymi. Czy lepiej,
          jak facet wybiera faceta na doradcę?
      • berit_20 Re: oziebły mąż 13.04.04, 08:49
        jest triche inaczej niz piszesz, bo to on chce miec drugie dziecko a nie ja.
        Problemy z erekcja - to mozliwe, ale nigdy sie do tego nie przyzna:-(
        • gomory Re: oziebły mąż 14.04.04, 07:36
          > Problemy z erekcja - to mozliwe, ale nigdy sie do tego nie przyzna:-(
          To moze idz raczem z nim do lekarza. Tzn. powiedz ze sama nie pojdziesz bo
          wstyd Ci, ciezko itd. A w koncu jest facet to powinnien Ci dawac opieke. Jak
          juz traficie razem, to po rozmowie z Toba, lekarz bedzie mial ulatwiony dostep
          i do niego. To co piszesz to jakis DRAMAT do kwadratu. Jakikolwiek sens ma
          trwanie tylko w zwiazku w ktorym sie probuje cos zmienic bo przynajmniej cos
          tam swita. A przy napotykaniu na kompletna sciane Ty tez sie w takowa w koncu
          zmienisz, nie da sie inaczej.
        • puszysta_inaczej Re: oziebły mąż 15.05.04, 19:33
          > Problemy z erekcja - to mozliwe, ale nigdy sie do tego nie przyzna:-(

          Jak możesz tego nie wiedzieć na pewno ? Nie widzisz? nie czujesz ?
          Nie rozumiem.......

    • camarillo Re: oziebły mąż 13.04.04, 08:43
      A może szczerze z nim porozmawiaj. Przestań mysleć tylko o sobie. Przecież on
      tez ma prawo do własnej tożsamości. Kobietom zawsze tylko jedno w głowie. A my
      mężczyźni potrzebujemy czułości, milości, wsparcia. A nie tylko ten zwierzęcy
      seks.
      Znajdź sobie innego faceta bo twój facet już znalazł inną kobietę. Pewnie od
      ciebie ładniejszą i taką która go zaspokaja. Chyba nie chcesz aby kochając ją
      zdradzał ją z tobą? To byłoby z twojej strony nieludzkie.
      • woman-in-love Re: oziebły mąż 14.04.04, 16:21
        do camarillo: piszesz 'a może szczerze z nim porozmawiaj" Dobre sobie! SKĄD
        MOŻESZ WIEDZIEĆ, CZY ON BEDZIE SZCZERY ???? Dlaczego "zwierzęcy seks"? Chodzi o
        ludzki seks! Tylko jedno kobietom w głowie - twierdzisz? Ja powiem swoje :"jak
        najprędzej olej faceta i życzę wielu orgazmów!!!
    • maj_ka Re: oziebły mąż 15.05.04, 21:55
      Po prostu ma kogoś. Jeśli jest zdrowym facetem, to na pewno! Nie ma innego
      wytłumaczenia. Takie życie!
      • twoofus Re: oziebły mąż 17.05.04, 10:17
        jest cala masa innych wytlumaczen ;)) po pierwsze same chyba przyznacie ze
        ochota na seks jest jak sinusoida - ma swoje szczyty i doly - pewnie ze czasami
        szczyt moze trwac tydzien a brak ochoty na seks miesiac, ale o to chodzi zeby
        wspolnie jdochodzic do tego aby bylo jak najdluzej szczytow a "doly" byly jak
        najkrotsze.
        POza tym same chyba przyznacie ze seks jest w glowie i jesli nie zaprzataja nam
        jej inne problemy to latwiej na niego miec ochote.
        CO nie zmienia faktu ze jego zachowanie jest co najmniej dziwne i dajace do
        myslenia
    • gosiaplock28 Re: oziebły mąż 06.06.04, 15:18
      tez mam ten sam problem, i nie wiem co robic. kolacja, bielizna- nie dziala. a
      on potrafi mnie rozgrzac i sie odwrocic do mnie tylem . i co wy na to???
      • anula36 Re: oziebły mąż 06.06.04, 15:35
        jak potrafi rozgrzac iodwocic sie tylem to na 90 % ma problemy natury
        technicznej.
        Poprostu ludzi sie ze stanie a tu nie staje.. i klapa. Wiec sie odwraca.
    • shiseido Re: oziebły mąż 20.06.04, 16:30
      Nie sypiamy ze soba od 3 lat.Czy ktos moze w to uwierzyc?
      Jestem coraz blizsza podjecia decyzji o "skoku w bok", bo zadna rozmowa, zadne
      zachety nie przynosza skutku.
      Nie jestem w stanie dluzej prosic, pytac, analizowac...
      Osiagnelam calkowite dno upokorzenia-wiecej nie chce.
      A-dla ciekawych-jestesmy razem naprawde dlugo i wiem, ze nie zostalo mi zbyt
      wiele czasu, by choc raz przypomniec sobie, jakt to jest kochac sie z mezczyzna.
      Pozdrawiam.
      • anula36 Re: oziebły mąż 20.06.04, 20:55
        Moge w to uwierzyc.Jesli sie nei mozecie dogadac..moze faktycznie skak w bok
        pomoze. Na pewno poprawi ci samopoczucie.Jesli stac cie na skok w bok, bo mnie
        jakos nei bylo. Dobrze ze sie naprawilo:)
        • twoofus Re: oziebły mąż 21.06.04, 10:08
          a ja nie jestem w stanie w to uwierzyc - zarowno w to ze Ty przez 3 lata
          wytrzymalas bez seksu (choc moze w to jeszcze jakas malutka czastka bylbym w
          stanie uwierzyc - choc nie, nie wierze w to) jak i w to ze Twoj facet tyle
          wytrzymal - to jest niemozliwe.
          • anula36 Re: oziebły mąż 21.06.04, 12:06
            to jest mozliwe i jestes fuksiarz,ze sie nie musiales przekonywac na wlasnej
            skorze.
            • twoofus Re: oziebły mąż 22.06.04, 09:41
              skoro tak mowisz ;) aczkolwiek trudno mi uwierzyc w taka absencje faceta - nie
              wiem moze ja jestem dziwny ale nie moge dlugo wytrzymac bez seksu - i wydaje mi
              sie ze skoro facet nie robi tego 3 lata ze swoja kobieta - to musial sobie
              znalezc jakis temat zastepczy
              • anula36 Re: oziebły mąż 22.06.04, 09:57
                No fakt,ja tez 3 lat nie zdziezylam, bo chyba by mnie pokrecilo, ale 1,5 roku
                przrobilam 100% abstynencji.
                Patrzysz na to z perspektywy normalnego zdrowego faceta i oby tak jak najdluzej.
                Ale jesli wystepuja problemy czysto fizjologiczne,biologiczne-brak erekcji mimo
                wszelkich staran to o temat zastepczy raczej trudno,chyba ze bedzie to praca:)
              • shiseido Re: oziebły mąż 22.06.04, 10:50
                Nie mam powodu, by "sciemniac". Mysle, ze po prostu nie ma checi kochac sie ze
                mna-a byc moze w ogole.
                Wydaje mi sie rowniez, ze wynika to z jego charakteru- skoro mu sie nie chce i
                nie ma ochoty-nie ma mowy, zeby cos zrobil wbrew sobie.
                W tej kwestii jest egoista (i nie tylko w tej)-zadne rozmowy nie przynosza
                skutku; jesli mi sie chce-to moj problem i mam sobie radzic sama-ale bron Boze
                z zadnym innym facetem:)
                Jestem po 30-stce; najfajniejszy czas na seks byl wlasnie teraz-i chcialo sie,
                i wiedzialam, co byloby fajne-zero zahamowan.
                A tak-przepadlo:(
                • anula36 Re: oziebły mąż 22.06.04, 13:04
                  ale ja ci dziewczyno w pelni wierze,tez tak mialam, ale sie nei poddalam:)
                  Tez mam 30 lat i mialam swiadomosc,ze nie zrezygnuje z seksu do konca zycia
                  mozliwosci byly tylko 2:
                  1. zmienic chlopa na innego
                  2.zmienic chlopa na lepszego kochanka;)

                  Mialam o tyle latwiej,ze przyczyny niemocy byly czysto biologiczne a partner
                  chetny do wspolpracy.
                  • twoofus Re: oziebły mąż 22.06.04, 15:43
                    skoro nie sa to rzeczywiscie przyczyny czysto zdrowotne, to chyba nie masz
                    wyjscia jak poszukac sobie innego faceta (czy na stale czy na boku) to juz od
                    Ciebie zalezy. Tak czy tak znajdziesz mnostwo chetnych facetow ktorzy marza o
                    kobietce ktora ma taki temperament
                    • anula36 Re: oziebły mąż 22.06.04, 23:00
                      taaa
                      a potem ich mezawie sie tu wpisza w kolejnym poscie "maz nei chce sie ze mna
                      kochac"
                      • woman-in-love Re: oziebły mąż 23.06.04, 20:30
                        anula napisała: "a potem ich mezawie sie tu wpisza w kolejnym poscie "maz nei
                        chce sie ze mna
                        > kochac"

                        chciałaś chyba napisać "Ich mężowie wpiszą: >żona nie chce się ze mna kochać< "
                        albo czegos nie rozumiem :-))))
                • scabrosa_macabrescu do shiseido i nie tylko:) 29.09.04, 12:23
                  hmm... podobny problem:), ja też jestem po 30tce, jeszcze kilka miesięcy temu
                  myślałam, że jakoś to wytrzymam, że jeszcze 20 lat i mi się całkiem odechce
                  seksu, że dam radę, kochanka nie szukałam, sam się znalazł, twierdzi, że
                  wysyłałam tyle sygnałów, że czuł, że prędzej czy później zdradzę męża i nie
                  chciał żeby taka fajna dziewczyna robiła to z kimś obcym, zawsze lubiłam tego
                  faceta, on mnie też, teraz mam taki seks o którym filozofom się nie śniło, mąż
                  mnie mocno podejrzewa o zdradę, nie potrafię oszukiwać, cały czas mnie w domu
                  nie ma, czasem nie wracam na noc, oszalałam, skutek tego wszystkiego, mój mąż z
                  wiecznie marudzącego i buczącego zgreda, odmawiającego seksu (8 msc posuchy),
                  zmienił się nie do poznania, baaa nawet chce się ze mną kochać, zdecydowanie
                  kochanek uzdrawia sytuację w takim małżeństwie, ale jest ryzyko, że można się w
                  tym kochanku zakochać na zabój i wtedy to już całkiem kaplica i masę rozterek
                  różnych, bo jak mąż zachowuje się ok. to można sobie przypomnieć jak to było
                  cudownie kiedyś, to chwyta za serce, a z drugiej strony ten drugi jest jakimś
                  mistrzem seksu, tak się uzależniłam od niego, że chyba zwariuję niedługo
      • nastinka Re: oziebły mąż 22.06.04, 23:51
        shiseido napisała:

        > A-dla ciekawych-jestesmy razem naprawde dlugo i wiem, ze nie zostalo mi zbyt
        > wiele czasu, by choc raz przypomniec sobie, jakt to jest kochac sie z
        mezczyzna

        pozniej piszesz, ze jestes 30 letnia kobietą...

        ...Jeeezu, to znaczy, ze zostalo mi zaledwie kilkadziesat miesiecy seksu?
        Ze trzydziestoletnia kobieta ma ostatnia szansa na poznanie faceta i sex?
        Czy są jakieś wielodziesiętne kobiety na tym forum, ktore zaprzeczą!?

        • anula36 Re: oziebły mąż 23.06.04, 00:02
          no niestety nastinka:) duzo nam nie zostalo..a potem odpada:)
          • nastinka Re: oziebły mąż 23.06.04, 15:17
            ...po tym poscie sisheido i anuli,
            na temat wieku i mozliwosci kobiet trzydziestoletnich,
            z trudem sie pozbieralam,
            i tylko ze wzgledu na wrodzona odpornosc i optymizm, nie pobieglam do
            psychoanalityka...
            Porozmawialam jednak ze soba spokojnie
            i wydaje mi sie ta opinia mocno przesadzona i swiadczaca o psychicznym
            steterczeniu...
            Ostatni dzwonek dla trzydziestolatki?
            To ludzie, ktorzy poznaja sie w pozniejszym wieku, nie chodza ze soba do lozka?
            Tylko swiezutkie, dwudzietoletnie cialko ma szanse?
            Ej, nie zyjemy w spoleczenstwie prymitywnym, gdzie srednia wieku wynosi 35
            lat...
            Mam nadzieje, ze mam jednak racje i zostalo mi przynajmniej 20-30 lat
            seksualnej aktywnosci...
            Przeciez rozne walory i pzrymioty fascynuja facetow,
            chyba nie tylko metryka?
            He?
            • anula36 Re: oziebły mąż 23.06.04, 15:55
              Dziewczyno,zartuje przeciez:)
              Mam zamiar uprawiac seks do 80-tki tylko musimy duze emerytury wypracowac,ze na
              wspomagacze starczylo:)
              A tak serio,jestem pracownikiem socjalnym, pracuje wsrod starych ludzi,
              srednia wieku 70+, nie jestem wscibska z natury ale jak sie w miare blisko
              siebie przebywa i czasem szczerze rozmawia to widze ze wielu z tych ludzi
              naprawde promienieje miloscia do parnera mimo wieku i nie wierze, no nie wierze
              ze seksu nei uprawiaja.Zreszta sami sie przyznaja ( wie pani tak naprade to nei
              jest tylko znajoma itp,itd)
              A nawet jesli juz nie to poklady romantyzmu maja naprawde glebokie.
              Pisalam juz o tym na jakims forum,ale nei tu wiec powtorze,pare tygodni temu
              przychodzi do mnie pan wiek ok 90tki,sprawny itp,do mnie przyniosl jakies
              zaswiadczenie, a w reku ma pek kwiatow z placu,ogromny.
              Kwiaty bynajmniej nie dla mnie tylko dla zony,tez ok 90 letniej,ktorej choroba
              uniemozliwila opuszczanie domu.Bo ona kocha kwiaty a nie wychodzi wiec chce jej
              zrobic przyjemnosc,pojechal specjalnie na plac,dobry kawalek od domu.
              I nie wzruszajace to?
            • shiseido Re: oziebły mąż 23.06.04, 17:27
              Nastinka, znasz siebie, swoj organizm, swoje reakcje,prawda?
              Ja nie twierdze, ze kobiety ilus-tam-letnie zamykaja pewien rozdzial w swoim
              zyciu a klucz wyrzucaja za siebie.Ja mowie wylacznie o sobie-patrzac na minione
              kilka lat wiem, ze takiej ochoty na seks, na bycie razem nie mialam nigdy w
              zyciu.To, ze ten stan powoli mija-rowniez widze.Nie rozumiem, dlaczego facet,
              ktorego kocham i z ktorym spedzilam ostatnie 15 lat uwaza, ze moje potrzeby sa
              wylacznie moja sprawa.
              Mozliwe, ze jestem rozgoryczona, mozliwe nawet, ze wsciekla- swiadomosc, ze
              tyle fajnych lat wzielo i poszlo precz moze wk...c.
              Przynajmniej pod wzgledem seksu:)
              Nie musisz pedzic do psychoanalityka- predzej mi by sie przydalo, bo czasami
              mam wrazenie, ze nie rzeczywistosc mnie otacza a jakis matrix...
              Pozdrawiam.
        • shiseido Re: oziebły mąż 23.06.04, 17:18
          > pozniej piszesz, ze jestes 30 letnia kobietą...

          Napisalam, ze jestem PO 30-stce.Mam dokladnie 37 lat.




          • anula36 Re: oziebły mąż 23.06.04, 17:22
            no to nawet niecala polowa zycia, patrzac tylko na polska srednia:)
            • nastinka Re: oziebły mąż 23.06.04, 19:39
              ...tym razem to ja zartowalam z tym psychoanalitykiem...
              Shiseido, mamy takie zycie, jakie sobie sami wybierzemy...
              (przy odrobinie szczescia)
              Jesli sama sie zaszufladkujesz jako za stara:
              na seks, nowa znajomosc, etc.
              to tak bedzie...
              Wszystko zalezy od Twojego podejscia
              Ja teraz mobilizuje moich rodzicow do takich rzeczy, na ktore 20 lat temu
              wydawali sie sobie za starzy...
              Co do Twojego partnera,
              jesli Cie kocha, to wierze, ze uda Ci sie wypracowac seksualny kompromis,
              mnie sie udalo
              (oczywiscie nie wiadomo na jak dlugo)
              jak to z kompromisem,
              nie jest zazwyczaj przepelniony zmyslowoscia i szalenstwem,
              ale swoista kalkulacja,
              mimo wszystko czerpie z tego mnostwo przyjemnosci ; )
              a przede wszystkim zniknely wiadome frustracje...
              Na pocieszenie powiem Ci,
              ze kiedys w moim zyciu pojawila sie kobieta 40 letnia, ktora skutecznie i na
              dluzej uwiodla mojego owczesnego, dwudziestokilkuletniego chlopaka...
              pa
        • alter50 Re: oziebły mąż 26.08.04, 10:21
          nastinko,nie ma dobrego lub złego wieku na seks,każdy jest odpowiedni.Wszystko
          zależy od temperamentu,nastawienia,wychowania i wyobraźni.Znam wiele par ,które
          w bardzo młodym wieku,miały beznadziejny seks,znam również takie pary,które w
          wieku około sześcdziesiatki,spełniają sie fantastycznie.To cos albo sie ma albo
          nie.Jeżeli sie ma to do późnej starości można sie tym cieszyć.Moge
          powiedzieć,że nie zaliczam sie do młodzieży a seks z każdym rokiem jest coraz
          fajniejszy.To jest tylko sprawa partnerów,albo sie ma ochotę i rozumie swojego
          partnera ,albo nie.Przyznam ,że czym później ,tym lepiej ,dojrzalej,pełniej i
          to jest ku pokrzepieniu serc.
        • woman-in-love Re: oziebły mąż 16.09.04, 08:57

          > ...Jeeezu, to znaczy, ze zostalo mi zaledwie kilkadziesat miesiecy
          seksu?
          > Ze trzydziestoletnia kobieta ma ostatnia szansa na poznanie faceta i
          sex?
          > Czy są jakieś wielodziesiętne kobiety na tym forum, ktore zaprzeczą!?

          Zaprzeczam :-) jestem po pięćdziesiątce :-)))))
    • mikrosk Re: oziebły mąż 29.06.04, 22:15
      ogolone_jajka napisał:

      > Ja też tak czasami mam. Ale nie permanentnie. Po prostu nie bardzo mam ochotę
      r
      > obić to co drugi dzień z żoną. Z inną to pewnie tak. Ale z żoną wystarcza mi
      ra
      > z na tydzień. No, góra dwa, żeby ją zaspokoić (co by nie miała głupich myśli
      hi
      > hi).
      Ciekawe czy jego żony nie ma przypadkiem u nas? ha ha a to byłby niezły numer,
      teraz szybciutko myślimy czy nasz ma coś ogolonego bo w te jajka to ja nie
      wierzę.
      • marcin1973 Re: oziebły mąż 30.06.04, 11:24
        No numer by był przedni:--) Panie przyznawać której facet ma ogolne jajka? A
        może dawno nie sprawdzałyście? :---). Ja tam nie golę:-) MARCIN
        > > Ja też tak czasami mam. Ale nie permanentnie. Po prostu nie bardzo mam och
        > otę
        > r
        > > obić to co drugi dzień z żoną. Z inną to pewnie tak. Ale z żoną wystarcza
        > mi
        > ra
        > > z na tydzień. No, góra dwa, żeby ją zaspokoić (co by nie miała głupich myś
        > li
        > hi
        > > hi).
        > Ciekawe czy jego żony nie ma przypadkiem u nas? ha ha a to byłby niezły
        numer,
        > teraz szybciutko myślimy czy nasz ma coś ogolonego bo w te jajka to ja nie
        > wierzę.
        • anula36 Re: oziebły mąż 30.06.04, 23:39
          a to blad Marcin:)
          zajrzyj na forum uroda, tam panny sei zastanawiaja jak skutecznie wydepilowac
          facetow na nogach,plecach i jajach:)
          Dla mnei to lekka przesada:)
          • ogolone_jajka Re: oziebły mąż 01.07.04, 00:18
            Na szczęście włosów na plecach nie posiadam. Na nogach nikomu nie przeszkadzają. A jajka golę lub depiluję.
            • anula36 Re: oziebły mąż 01.07.04, 00:39
              depilujesz? To naprawde prawdziwy macho z ciebie.
              • marcin1973 Re: oziebły mąż 01.07.04, 01:57
                bleeeee; facet z ogolonymi jajami? dla mnie to częsciowa kastracja. Można
                włoski przyciąc maszynką. To zabieg higieniczny.

                anula36 napisała:

                > depilujesz? To naprawde prawdziwy macho z ciebie.
                • woman-in-love Re: oziebły mąż 01.07.04, 06:08


                  > bleeeee; facet z ogolonymi jajami?

                  Skąd tyle zainteresowania ogolonymi jajkami "ogolonych jajek"? Może mu marzną i
                  przez to jest oziębły? (patrz tytuł wątku) :-)))) A tak w ogóle: de gustibus
                  non est disputandum.
                • orales73 Re: oziebły mąż 21.09.04, 17:49
                  marcin1973 napisał:

                  > bleeeee; facet z ogolonymi jajami? dla mnie to częsciowa kastracja. Można
                  > włoski przyciąc maszynką. To zabieg higieniczny.

                  ja golę - wyglądają dużo fajniej itd. poza tym jest wygodniej
    • gosia30 Re: oziebły mąż 14.07.04, 14:21
      berit i co ty zamierzasz lub co zrobilas zeby wasza sytuacja sie zmienila? mam
      ten sam problem i naprawde nie wiem do kogo sie zwrocic bo do specjalisty
      raczej malzonka nie zaciagne, a na rozmowy tez brak mi juz sił bo nic z nich
      nie wynika
      • kobieta29 Re: oziebły mąż 02.09.04, 10:50
        Moim zdaniem to już chyba jednak plaga - oziębli mężowie/żony, jak widać działa
        w obie strony. Wcześniej nawet nie myślałam że tak wielu młodych ludzi ma z tym
        problemy. To bardzo niepokojące i zastanawiające.
    • sferka Re: oziebły mąż 25.08.04, 14:14
      Ale w sumie, kto powiedział, jaka jest norma zachowań seksualnych. Podobno dziś
      ludzie kochają się rzadziej, niż kilkadziesiat lat temu, bo życie dostarcza
      więcej alternatywnych pokus. Coś w tym jest. U nas seksik jest jeden czy dwa
      razy w miesiącu, a mamy koło 30-tki, a poza tym układy między nami są dobre i
      nie przepracowujemy się jakoś specjalnie.
      • dlaforum Re: oziebły mąż 25.08.04, 14:27
        No właśnie jakie sa normy?
        Ja też nie miałbym ochoty na sex jeśli robiłbym to codziennie.
        Chociaż na początku myślałem, że mógłbym nawet częściej.

        • sferka Re: oziebły mąż 25.08.04, 14:46
          No właśnie. Mój mąż ma "syndrom dnia poprzedniego" i raczej dzień "po" jakoś go
          to nie kręci, ale poznałam gościa, który twierdzi, że chce mu się codziennie i
          to po kilka razy. Problem w tym, że w moich kategoriach on nigdy nie był w
          stałym, długotrwałym związku z normalnym seksem, więc do takich deklaracji
          podchodzę z przymrużenim oka.
          A jak z tym u innych panów?
          • marekp69 Re: oziebły mąż 25.08.04, 14:54
            Hmm, ja chce codziennie, no moze być co 2-3 dni ale małżonce to wystarczy raz
            na tydzień a najlepiej raz na 2 tygodnie. Ja sie ciagle prosze. Wreszcie jak
            mnie ogarnie złosc/apatia to i 1 miesiac bez seksu. Ona sama nie zacznie.
            Rozmowy nie skutkują. Groźby też nie.
            I co tu robić. Jechać na "ręcznym" reszte życia? A powodzenie mam i chyba
            trzeba bedzie coś z tym zrobić.
          • orales73 Re: oziebły mąż 27.09.04, 17:03
            sferka napisała:

            > No właśnie. Mój mąż ma "syndrom dnia poprzedniego" i raczej dzień "po" jakoś
            go
            > to nie kręci, ale poznałam gościa, który twierdzi, że chce mu się codziennie
            i
            > to po kilka razy. Problem w tym, że w moich kategoriach on nigdy nie był w
            > stałym, długotrwałym związku z normalnym seksem, więc do takich deklaracji
            > podchodzę z przymrużenim oka.
            > A jak z tym u innych panów?

            mnie się nie chce przez następne 20 minut :)
      • kobieta29 Re: oziebły mąż 02.09.04, 10:46
        tak racja ludzie dziś robią to rzadziej niż kiedyś - i większosć wcale nie
        czuje się sfrustrowana, bo są po prostu zmęczeni...pracą domem pogonią za nie
        wiadomo czym etc.
        Fajnie masz sferka że Wam tyle razy wystarcza - mojemu mężowi niestety nie :((
        a dla mnie byłoby OK :))
    • tjkpf Re: oziebły mąż 29.08.04, 22:01
      Jestem po50-ce i mam cały czas ochote na seks, to nie jest kwestia wieku.Gorzej
      z zona bo ona jak ktos napisał ma seks w głowie ,tzn jak matura syna czy jakis
      inny sgzamin dzieci to ona tak to przeżywa ze nie stac jej na seks.Idlatego
      mamy go rzadko ale jak jest to cała seria przez kilka dni i rano
      poprawka ,naprawde jest b.namietna i nie rozumie jak może wytrzymac robiąc tak
      duże przerwy nieraz i miesiąc.Ja w związku z tym miewam od czasu do czasu kogoś
      na boku i dzieki temu chyba nie zwariowałem do tej pory.Nie ukrywam swojego
      stanu cywilnego i wydaje mi si eże jest to w porządku ,również nie zamierzam
      opuszczac rodziny .Myślę ze to jest dobre rozwiązanie dla wielu piszacych tu dam

      • kobieta29 Re: oziebły mąż 02.09.04, 10:48
        niezły "gigant" z Ciebie ;))
        • woman-in-love Re: oziebły mąż 02.09.04, 10:57
          kobieta29 napisała:

          > niezły "gigant" z Ciebie ;))

          Daj chłopu pomarzyć, a może ktoś uwierzy? :-)))[ Bo dla mnie ogólnie "kupy sie
          nie trzyma" cała ta opowieść.] No to do zobaczenia za dwa tygodnie, oj,
          ciekawośc, ciekawośc, co tu zastanę!
          • woman-in-love znieczulenie na seksualne bodżce 28.09.04, 02:43
            moim zdaniem w dużej mierze wynika z nadmiaru erotycznych klimatów w reklamie,
            filmach porno itd. Zamiast na własna kobiete mężczyzna przekierowuje swoja
            seksualna energie na ekranik, pisemko, zaspokaja sie osobiscie i - wystarczy. Na
            pewno to nie jedyny powód oziębłosci, ale niezdrowa tendencja. Własnie na forum
            "młode mężatki" zaczął się niezły wątek "jestem zazdrosna o komputer".
    • ja_an Re: oziebły mąż 03.10.04, 22:32
      ja wiem co trzeba zrobić z takimi mężami oziębłymi - to samo, co z dziećmi (płci
      męskiej) - trzeba wyrzucić z domu komputer, nalepiej przez okno, zeby nie było
      co zbierać. no napiszcie kobietki, nie przegrywacie czasem z komputerem w walce
      o względy męża???
      • ja_an Re: oziebły mąż 03.10.04, 22:35
        miało być z niesfornymi dziećmi - co też im tylko komputer w głowie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka