zrozpaczony11
17.06.11, 23:57
Witajcie! Jestem w małżeństwie od 4 lata. Mam 30 lat i żonę dwa lata młodszą. Mam dramat życiowy. Moja żona nie uznaje sexu, nie potrzebuje i nie zależy jej na tym. Kiedyś przed ślubem było ok. Sex oralny w jej wykonaniu był boski. Od kilku lat jest tragedia. Wiecznie musiałem prosić, nalegać a jak już się trafiło to tylko na misjonarza i 10 min i koniec!! Moja godność została zniszczona. Jestem zdruzgotany. Na co dzień żona jest b.dobra. Przytula się mówi że mnie kocha, dba o mnie a jeśli chodzi o sex jest TRAGEDIA! NIC! Postanowiłem więc że nie będę jej prosił, że może wtedy ona będzie mnie chciała. Eksperyment trwa już ROK! Od roku nie miałem zbliżenia seksu. Nic na boku nawet. Musiałem sam się zaspokajać wiadomo jak. Jestem przystojnym mężczyzną nie mam problemów z kontaktami z kobietami. Kocham swoją żonę ...ale....tak to wygląda. Setki razy próbowałem z nią rozmawiać, nawet dziś. Dziś mi powiedziała że takie jest życie, że po prostu nie potrzebuje. Całe szczęście nie mamy dzieci. Poważnie myślę o rozwodzie. Ale czy przez brak sexu ludzie się rozwodzą? Proszę Was o radę co mam robić? Wiem że dużo było takich postów ale proszę pomóżcie!!!