Dodaj do ulubionych

Ile trwa stosunek?

25.10.14, 14:20
Tak bez stopera - ile tak na oko trwa wasz "normalny" stosunek?
W sensie od pierwszego wejscia do ostatniego wyjscia; nie od rozpoczecia zdejmowania pierwszej skarpetki ;)

A gdyby partnera dalo sie zaprogramowac, jak telewizor, ile idealnie powinien trwac? dluzej? krocej?
Obserwuj wątek
    • socrates11 Re: Ile trwa stosunek? 25.10.14, 19:04
      Zapomniałeś zacząć temat he he he
      • rabatr Re: Ile trwa stosunek? 25.10.14, 20:41
        O, ja nie wiem, nie znam sie
        I wlasnie chetnie sie dowiem od tych, co wiedza :)
    • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 25.10.14, 20:31
      Od wejścia gdzie? Bo to kluczowe.
      • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 25.10.14, 20:48
        teraz dlugo.Od wejscia ok.40 min.
        • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 25.10.14, 23:14
          Tak krotko? 40 minut to ja zakladam prezerwatywe. A ostatnio kochalem sie tak dlugo,ze w trakcie stosunku wyrosla mi broda do pasa i musialem sobie na niej zaplatac warkocze jak wiking. Przeszkadzaly w ruchaniu, wiec zarzucilem je sobie na plecy.
          • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 25.10.14, 23:23
            A kutasa mam tak ogromnego, ze jak byly cwiczenia strazakow na naszym zakladzie pracy, to przez pomylke usilowali mi go zaczac rozwijac i probowali podpiac do najblizszego hydrantu.
            Ech, amatorzy...
            • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 00:05
              fantazja cie ponosi, chcialbys miec takiego dlugiego i tak dlugo sie kochac, no , cóż, nie każdemu jest to dane
              • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 00:15
                Nie niszcz facetowi życia. On uważa, że pięć minut to baaardzo długo, a żona mu nie daje broń boże nie dlatego, że plwa na takie coś, tylko dlatego, że kobiety nie lubią seksu i leca tylko na zasoby...
                • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 06:01
                  no nie, kobiety nie lubią seksu? Takie myślenie to już chyba przeżytek.Mam wrażenie, że teraz niektórzy mężczyźni sie przed seksem wzdragaja.Jeśli jest chemia, to jest i ochota i jest seks
                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 06:37
                    Hyh. To zalezy od dobrania. Mam kumpla, bardzo dobra dlugoletnia znajomosc, ktoremu pierwsza dziewczyna doslownie wiala z lozka. To byla tragikomedia, sprawa byla tak widoczna ze wszyscy sie troche z tego podsniechiwali. I to trwalo pare lat.
                    No coz - jego obecna zona, nie dosc ze o dwa kalibry ladniejsza od tamtej, to jeszcze jest tak aktywna seksualnie, ze on sie przyznal do tego, ze juz czasem nie wyrabia z jej potrzebami bo jest zmeczony.
                    A tamta pani zostala... stara panna. A przepraszam, singielka poswiecajaca sie karierze bez reszty. Na seks to ona nawet nie ma czasu :p
                • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 07:08
                  triismegistos napisała:

                  > Nie niszcz facetowi życia. On uważa, że pięć minut to baaardzo długo, a żona m
                  > u nie daje broń boże nie dlatego, że plwa na takie coś, tylko dlatego, że kobie
                  > ty nie lubią seksu i leca tylko na zasoby...

                  Nie lubią seksu dla samego seksu, generalnie. To że Ty lubisz to ja wiem i tego nie neguję. Jednak porównaj sobie dysproporcję oczekiwań na portalach i bądź sprawiedliwa w ocenie. To że faceci generalnie lubią ostry seks bez zobowiązań, to nie znaczy, że nie znajdą się wśród nich jakieś łagodne, monogamiczne, rodzinne ślimaki, które w sumie to seksu nie lubą, ale chcą mieć rodzinę i dużo dzieci. Podobnie kobiety - to że jakaś główna masa oczekuje pakietu seks + stała więź + wymiana seksu za dobra - nie oznacza z automatu, że nie znajdzie się jakaś jurna i ostra babka chcąca się tylko niezobowiązująco popieprzyć. Ja mówię o proporcjach, a to są fakty.
                  W zależności od badań średnia długość samej penetracji wynosi między 15 a 20 minut i to chyba faktycznie jakaś ogólnie występująca norma. Jednak jak sama może wiesz, wibratorem kobieta może zrobić sobie dobrze znacznie szybciej, więc to nie tylko o to chodzi jak długo, ale też o to jak ;)
                  • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 09:13
                    sabat.77 napisał:

                    . To że faceci generalnie lubią ostry seks bez zobowiązań, to nie znaczy, że nie znajdą się wśród nich jakieś łagodne, monogamiczne, rodzinne ślimaki, które w sumie to seksu nie lubą, ale chcą mieć rodzinę i dużo dzieci.

                    Na marginesie, ślimaki sa obojniakami, ale ze wzgledów genetycznego wezbogacenia rozmnażają się we dwójkę czyli płciowo. Inwazja slimaków potrafi zniszczyc cała plantacje, więc sa one bardzo dla roślin i rolników bardzo niebezpieczne.
                  • rabatr Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 10:57
                    > W zależności od badań średnia długość samej penetracji wynosi między 15 a 20 mi
                    > nut i to chyba faktycznie jakaś ogólnie występująca norma. Jednak jak sama może
                    > wiesz, wibratorem kobieta może zrobić sobie dobrze znacznie szybciej, więc to
                    > nie tylko o to chodzi jak długo, ale też o to jak ;)

                    Wlasnie zalezy na ktory link sie trafi, rozne sa wnioski. podawane 15-20 minut choc nie jest moze lata swietlne daleko od niektorych badan, ale jednak to wysokie liczbyw swetle np kliknietego losowo linku:

                    cytuje:
                    Zdaniem innego eksperta występującego w artykule - seksuologa Ryszarda Smolińskiego (...) prawie jedna czwarta całej populacji poświęca na stosunek od trzech do siedmiu minut. „I jeżeli tyle czasu wystarcza obu stronom, to dobrze. Pogoń za czasem i za orgazmem to dzisiejsza moda” - przekonuje dr Smoliński.
                    Opinię polskich ekspertów potwierdzają wyniki badań przeprowadzanych w różnych miejscach świata. Grupa australijskich seksuologów przepytała kilkaset par i z tych rozmów wyciągnęła wniosek, że idealny czas łóżkowych igraszek (bez gry wstępnej) wynosi od 7 do 13 minut, jednak nawet trzyminutowy stosunek może być równie satysfakcjonujący. Podobne badania przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych.

                    Wyniki okazały się niemal identyczne. Eric Corty i Jenay Guardiani zebrali relacje kilkuset seksterapeutów, którzy w swojej pracy zetknęli się z wieloma tysiącami pacjentów. Pytali przede wszystkim o optymalny czas stosunku. Odpowiedź brzmiała: 8-12 minut. Za zadowalający uznano „numerek” trwający od 3 do 7 minut, a zdecydowanie za długi - 30-minutowy.

                    „Masowa kultura podsyca nierealne wyobrażenia o tym, że idealny seks powinien trwać całą noc. Z naszych badań wynika, że to bzdura. Kobiety i mężczyźni powinni trzymać się bardziej realistycznych założeń, o ile nie chcą się rozczarować” - stwierdził Eric Corty"

                    kobieta.wp.pl/kat,26353,page,2,title,Ile-powinien-trwac-stosunek-seksualny,wid,15392855,wiadomosc.html
                    • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 11:11
                      normy,liczby,fakty,a w rzeczywistości zależy od partnerów,wieku,dojrzałości,więc,czy czas jest taki ważny?A wracając do ślimaków,to jeśli jeszcze kler nawpycha im do głowy,że seks to tylko w celu prokreacji i że trzeba grzecznie,przykładnie,bez eksperymentów,no to one słuchają i wystarcza im to co mają.A i zabawa wibratorem wcale nie trwa 15,20 min.,no chyba,ze Ty sabat masz takie doświadczenia
                  • no_easy_way_out Do Sabata 26.10.14, 11:13
                    Sabat -
                    szukam pewnego watku, na ktory kiedys, nie tak dawno, natrafilem, i na 90% byl to Twoj watek. I nie umiem na niego natrafic a chcialem go podeslac rozwodzacemu sie wlasnie koledze, bo cholernie dawal do myslenia (niektore odpowiedzi tez byly interesujace).

                    Serio serio

                    Mozna pisac na Twojego maila?
                    A jesli nie na gazetowy, podaj adres na ktory mozna na ten moj mail, gazetowy ok?
                    • sabat.77 Re: Do Sabata 26.10.14, 22:11
                      Mozna pisac na gazetowego, w kwestiach wszelakich.
                  • bcde Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 02:11
                    >W zależności od badań średnia długość samej penetracji wynosi między 15 a 20 minut i to chyba faktycznie jakaś ogólnie występująca norma.

                    Naprawdę? A co tu robić w kobiecie przez tyle czasu?
                    • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 06:43
                      Wkladac i wyjmowac?
                      • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 07:22
                        dla niektórych stosunek to właśnie włożyć, poruszać parę razy wtę i we wtę, zrobić spust , wyjąć i gotowe.
                        • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 08:18
                          W ogolnym ujeciu na tym przeciez polega. Seks pojawil sie zanim czlowiek uczynil z niego sztuke.
                          • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:08
                            Nie seks, tylko kopulacja.
                            Seks to jest właśnie to coś więcej niż włożyć, wyjąć, spuścić się.
                  • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 08:21
                    Nie pieprz chlopie. Prawie wszystkie kobiety lubią seks, aczkolwiek większość ze stałym partnerem wyłącznie. Czy to oznacza nielubienie seksu? Mniej więcej tak, jak jedzenie tylko zdrowo oznacza nielubienia jedzenia.
                    No, ale każde wyjaśnienie jest dobre, żeby sobie udowodnić, że wszyscy sa winni twojego beznadziejnego życia tylko nie ty.
                    • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 09:10
                      triismegistos napisała:

                      > Nie pieprz chlopie. Prawie wszystkie kobiety lubią seks, aczkolwiek większość z
                      > e stałym partnerem wyłącznie. Czy to oznacza nielubienie seksu? Mniej więcej ta
                      > k, jak jedzenie tylko zdrowo oznacza nielubienia jedzenia.

                      To jest fenomenalne porównanie. Serio.
                      Rzuć okiem na dania serwowane przez renomowane restauracje, zgodnie okrzyknięte najbardziej wykwintnymi i wyszukanymi na świecie. Miałem w ręku fajne przepisy mistrzów kuchni z rozpiską wartości kalorycznej potraw i zawartością tłuszczu - można się lewą nogą przeżegnać, bo obie ręce już opadły. Średnia kaloryczność oscyluje w granicach 400-500 kcal na 100 gram, czyli tylko nieco mniej niż kostka margaryny. Co gorsza, potrawy są tak smaczne, że najedzenie się porcją 100 gram graniczy z cudem.
                      Natomiast świetnie rozumiem i odnajduję się w klimacie "jedzenia zdrowo", bo według mnie jest to głównie kwestia racjonalności postępowania i pewnej wizji siebie. Poprzez zdrowe jedzenie realizujesz wizję siebie, jako osoby postępującej w sposób rozsądny i dbającej o swoje zdrowie. Jednak - co by nie mówić - najsmaczniejsze jedzenie serwowane na świecie do zdrowych nie należy. Jak lubisz jeść dla doznań smakowych to będzie smakowało ci wszystko, niezależnie od tego czy jest zdrowe czy nie.
                      Podobnie jest z seksem - jak ktoś lubi seks to się nie będzie wgłębiał czy to jest moralne i społecznie uczciwe, tylko poczuje chcicę. A ktoś odczuwający spełnienie wyłącznie w seksie z jednym partnerem, jest przede wszystkim zainteresowany kultywowaniem w ten sposób więzi emocjonalnych oraz odczuwaniem poczucia bezpieczeństwa i bliskości z tym człowiekiem.
                      Według mnie to oczywiste. Gdyby kobieta lubiła seks jako taki, to odczuwałaby podniecenie związane z wieloma facetami, bo atrakcyjnych przecież jest więcej niż tylko jej mąż, a mogłaby się hamować głównie ze względu na konsekwencje.
                      To jest kwestia taka - czy odczuwasz seks jako przyjemne fizycznie doznania służące zacieśnianiu więzi emocjonalnych, czy też seks jest zjawiskiem samoistnym i możesz go uprawiać w zasadzie bez względu na samą osobę - po prostu dla samej przyjemności płynącej ze zjawiska ;)

                      > No, ale każde wyjaśnienie jest dobre, żeby sobie udowodnić, że wszyscy sa winni
                      > twojego beznadziejnego życia tylko nie ty.

                      O swoim życiu wiemy tyle co tutaj powiemy. Nie wiadomo więc czy moje życie jest lepsze czy gorsze niż moje, wiadomo tylko że ja mam fazy na bezustanne narzekanie, a ty promujesz się na osobę spełnioną i zadowoloną. Jak jest w rzeczywistości - ciężko orzec :)
                      • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 09:13
                        sabat.77 napisał:

                        > . Nie wiadomo więc czy moje życie jest
                        > lepsze czy gorsze niż moje,

                        "Nie wiadomo więc czy twoje życie jest lepsze czy gorsze niż moje..." - uprzedzając prześmiewców ;)
                        • loppe Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 09:30
                          "Nie wiadomo więc czy twoje życie jest lepsze czy gorsze niż moje..." - uprzedzając prześmiewców ;)

                          To zależy m.in. od liczby i jakości ruchów frykcyjnych. Na pewno nie zależy tylko od czasu trwania penetracji...
                          • loppe Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 09:33
                            Notabene na ogół nie zdajemy sobie sprawy z ogromu naszych osiągnięć - większość z nas doświadczyło grubo ponad milion ruchów frykcyjnych...
                          • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 09:35
                            loppe napisał:

                            > "Nie wiadomo więc czy twoje życie jest lepsze czy gorsze niż moje..." - uprzedz
                            > ając prześmiewców ;)
                            >
                            > To zależy m.in. od liczby i jakości ruchów frykcyjnych. Na pewno nie zależy tyl
                            > ko od czasu trwania penetracji...

                            Ja jednak jestem zwolennikiem tezy, że lepiej jeden raz z królewną śnieżką niż siedem razy z siedmioma krasnoludkami.
                            • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:05
                              " Ja jednak jestem zwolennikiem tezy, że lepiej jeden raz z królewną śnieżką niż
                              > siedem razy z siedmioma krasnoludkami."

                              A to ciekawe, bo chwilę poźniej piszesz, że przecież nieważne z kim, bo liczy się samo odczucie płynące z bzykania. A zatem odczuwanie fajnych doznań 7 razy jest lepsze niż odczuwanie jeden raz. Czyli krasnoludki górą.
                      • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 09:38
                        sabat.77 napisał:
                        > Rzuć okiem na dania serwowane przez renomowane restauracje, zgodnie okrzyknięte
                        > najbardziej wykwintnymi i wyszukanymi na świecie.

                        Rzucam. To np menu wrocławskiej knajpy, która podobno ma szanse na gwiazdkę
                        www.graperestaurant.pl/miejsce/menu-a-la-carte/#textHeader
                        Same niezdrowe kostki margaryny powiadasz :D


                        > Podobnie jest z seksem - jak ktoś lubi seks to się nie będzie wgłębiał czy to j
                        > est moralne i społecznie uczciwe, tylko poczuje chcicę.
                        Kolejny wniosek wyciągnięty z dupy, i to brudnej.
                        Ja (trzymając się kulinarnych porówniań) uwielbiam polędwicę wołową. Ale kiedy akuratnie mnie na nią nie stać to jej nie kradę ze sklepu.

                        > Według mnie to oczywiste. Gdyby kobieta lubiła seks jako taki, to odczuwałaby p
                        > odniecenie związane z wieloma facetami, bo atrakcyjnych przecież jest więcej ni
                        > ż tylko jej mąż, a mogłaby się hamować głównie ze względu na konsekwencje.
                        Ale przecież tak jest. Co ty, nigdy plotkujących kobiet nie słyszałeś? Kobiety hamują się z wielu powodów, czasem z miłości, czasem z rozterek moralnych, a czasem ze strachu przed przyłapaniem.

                        > To jest kwestia taka - czy odczuwasz seks jako przyjemne fizycznie doznania słu
                        > żące zacieśnianiu więzi emocjonalnych, czy też seks jest zjawiskiem samoistnym
                        > i możesz go uprawiać w zasadzie bez względu na samą osobę - po prostu dla samej
                        > przyjemności płynącej ze zjawiska ;)
                        Nie, nie uprawiam seksu bez względu na osobę. Nie uprawiam go z osiedlowymi żulikami na przykład (fuj). I nie uważam, że objawem prawdziwego lubienia jedzenia jest wyżeranie resztek spod smietnika.
                        • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 10:53
                          triismegistos napisała:

                          > sabat.77 napisał:
                          > > Według mnie to oczywiste. Gdyby kobieta lubiła seks jako taki, to odczuwa
                          > łaby p
                          > > odniecenie związane z wieloma facetami, bo atrakcyjnych przecież jest wię
                          > cej ni
                          > > ż tylko jej mąż, a mogłaby się hamować głównie ze względu na konsekwencje
                          > .
                          > Ale przecież tak jest. Co ty, nigdy plotkujących kobiet nie słyszałeś? Kobiety
                          > hamują się z wielu powodów, czasem z miłości, czasem z rozterek moralnych, a cz
                          > asem ze strachu przed przyłapaniem.

                          a chwilę wcześniej triismegistos napisała:

                          > Nie pieprz chlopie. Prawie wszystkie kobiety lubią seks, aczkolwiek większość z
                          > e stałym partnerem wyłącznie.

                          No to w końcu jak jest? Przecież teraz to już w oczywisty sposób zaprzeczasz sama sobie.
                          Albo podnieca je tylko układ w związku - albo hamują się ze strachu... no kurka wodna, tego się pożenić ze sobą zwyczajnie nie da.
                          • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 18:34
                            Wybacz, zapomniałam, że z tobą to tylko dużymi literami i w podpunktach.
                            1. Kobiety lubią seks. PRAWIE wszystkie.
                            2. Większość kobiet uznaje tylko seks ze stałym partnerem.
                            3. Większość kobiet napala się na wielu przystojniaków.

                            A teraz powoli, zanim przejdziemy dalej. Czy któryś z tych punktów jest dla ciebie trudny bądź niezrozumiały? Może masz kłopot z jakimś poszczególnym słowem?
                            • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 18:50
                              Mozesz wyjasnic zatem skad bierze sie punkt nr 2? To jest jakby wbrew swojej naturze - chciec swawolic i sie jednoczesnie dobrowolnie ograniczac. Czemuzto kobiety uznaja seks wylacznie ze stalym partnerem a mezczyzni nie?
                              • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 19:07
                                ja też nie rozumiem punktu 2, nie jestem większość kobiet i nie zadowala mnie seks tylko ze stałym partnerem, więc nie ma co uogólniać
                              • guderianka Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 19:16
                                Można z natury być poligamiczną, ale natura to zwierzęca część nas. Ta ludzka, która nazywa się :rozum, wierność, uczciwość i lojalność sprawia, że pojawia się punkt 2
                                • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 19:32
                                  Postulujesz niebezpieczna teze, ze mezczyzni sa nieuczciwi i pozbawieni rozumu? ;)
                                  • guderianka Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 19:36
                                    Ależ skąd! ;) Tyle, że u większości , gdy rozum schodzi do małej główki, znika z tej dużej..;)
                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 19:59
                                    Gdy idzie o ruchanie lasek, to jak najbardziej tak.
                              • zyg_zyg_zyg Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 19:20
                                > Mozesz wyjasnic zatem skad bierze sie punkt nr 2? To jest jakby wbrew swojej na
                                > turze - chciec swawolic i sie jednoczesnie dobrowolnie ograniczac. Czemuzto kob
                                > iety uznaja seks wylacznie ze stalym partnerem a mezczyzni nie?

                                No bo jak już wyedukujesz jednego, gdzie, kiedy i jak ma dotykać, całować, głaskać, uderzać, wsadzać, wyjmować, to co? Masz brać nowego i edukować od początku?

                                A mężczyźni nie, bo oni wsadzają wszystkim jednakowo :-P
                                • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 19:36
                                  tak, tylko jeszcze trzeba trafić na takiego, jeśli się nie trafi, to punkt 2 nie ma miejsca bytu
                              • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:00
                                Ile kobiet tyle powodów. Ale większość da się streścić w jednym- to kobiety ponoszą koszty seksu, zwłaszcza w przypadku seksów "nielegalnych". Singielka bzykająca się niezobowiązująco z singlami jest po prostu puszczalska, a jak trafi na zajętego staje się już rozbijaczką związków, ściereczka i takie tam. Kobiece zachowania sa dużo surowiej oceniane niż męskie, chociaż jest ogromna różnica między tym postrzeganiem dzisiaj, a dwadzieścia lat temu.
                                Co ciekawe, otwarcie rozwiązłych kobiet też jest więcej niż dwadzieścia lat temu.
                                Ponadto- faceci generalnie są strasznie kiepscy w łóżku. Kobieta nie ma "wbudowanego" automatycznie orgazmu, trzeba wiedzieć jak się z nią obsługiwać. Tak, z nią, nie z nami, bo każda z nas jest inna. Prościej jest nauczyć tego jednego faceta, niż za każdym razem tłumaczyć od nowa.
                                Ponadto, kobiety są zaprogramowane, by "się szanować" i uważają, ze ryćkanie z kimś innym niż trólaf to brak szacunku do siebie.
                                Zrozumiałeś, czy narysować obrazek?
                                • guderianka Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:10
                                  Kobieta nie ma "wbudow
                                  > anego" automatycznie orgazmu, trzeba wiedzieć jak się z nią obsługiwać. Tak, z
                                  > nią, nie z nami, bo każda z nas jest inna. Prościej jest nauczyć tego jednego f
                                  > aceta, niż za każdym razem tłumaczyć od nowa.
                                  > Ponadto, kobiety są zaprogramowane, by "się szanować" i uważają, ze ryćkanie z
                                  > kimś innym niż trólaf to brak szacunku do siebie.

                                  o to to!
                                • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:18
                                  bywa, że true love się wypaliła i już jej nie ma, wtedy kobieta, która ma w dalszym ciągu potrzeby, wyrusza na łowy, a te gadki o szacunku i o tym, że tylko z jednym po wsze czasy, można włożyć między bajki,wystarczy rozejrzeć się dookoła i zobaczyć, jaka jest rzeczywistość.
                                  • guderianka Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:22
                                    no jaka ?
                                    • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:30
                                      ruja i poróbstwo, wystarczy poprzeglądać portale, o tych randkowych nie wspominając, wystarczy powiedzieć, że szukasz romansu, a nie stałego związku, a panowie żonaci pchają się jeden za drugim,
                                      • guderianka Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:32
                                        ja żyję w innej rzeczywistości-nie portalowej, nie randkowej
                                        • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:35
                                          no widzisz, tym się widocznie różnimy, aczkolwiek na tym portalu aktywnie się udzielasz
                                          • guderianka Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:37
                                            ale spudłowałeś ;)
                                            • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:41
                                              wiesz, jeśli to było do mnie, to ja akurat jestem kobietą
                                              • guderianka Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:51
                                                nie wiem, nie kojarzę nicków z forum , za rzadko tu bywam ;)
                                                ale poprawię-spudłowałaś ;)
                                        • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 08:54
                                          Ale ci portalowi faceci to nie są jakieś boty, tylko czyjeś męże.
                                • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:34
                                  Narysowac obrazek.
                                  Wiesz co? Narysuj mi baranka :)
                                  • triismegistos Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:44
                                    Prosz. Powiesiłam nad umywalką, idź obejrzyj :D
                                    • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 22:37
                                      To zaden baranek, tylko stary baran. Sama zobacz, przeciez ma rogi!
                                      • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 23:02
                                        Cholera. A jak zona zobaczy ten rysunek to sie przerazi. Nie jestem przeciez pilotem mysliwca, ktory rozbil sie na pustyni. A jak jej powiem, ze spotkalem malego ksiecia w ubikacj i mu narysowalem barankai, to bedzie brzmialo podejrzanie
                                • slepafuria15 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 12:53
                                  Brawo! Podsumowanie idealne.
                                • ssup Re: Ile trwa stosunek? 11.12.14, 01:01
                                  boze czlowieku skad ty takie teorie tworzysz? pochodzisz z miejscowosci < 500 os?
                                  1. kobiety moga byc nonkonforimistyczne lub miec tak wysoka pozycje ze nikt nie odwazy sie oceniac ich postepowania. Moga tez otaczac sie ludzmi ktorzy nie oceniaja / nie nakazuja jej norm seksualnych
                                  2. kobiety maja wbudowany orgazm, jak sie na kogos napala to beda i majtki przez glowe zdejmowac - dosiada takiego goscia i dojda raz dwa
                                  3. faceci nie sa kiepscy w lozku, faceci ktorzy sa facetami sprawiaja samym sposobem bycia ze kobiety sa mokre, gdy zwyczajnie po mesku wezma kobiete, ktora wczesniej rozpala, wtedy kobieta zwyczajnie po ludzku dochodzi. no rocket science here
                                  4 to opis osob skrajnie konformistycznych, badz konserwatywnych... zrozum ze jako iz sam sie utozsamiasz z takimi wartosciami zadna kobieta ci nie opowie chocby o zarysie swojego prawdziwego zycia erotycznego (dla ciebie istnieje wersja lite - w ktorej uprawiala seks tylko z facetami z ktorymi byla, oczywiscie nie wszysktimi, a miedzy tymi okresami celibat [serio myslisz ze czlowiek wytrzymac ponad 6 msc w celibacie bo tak mu sie ujebalo?? pozdrawiam twoj mozg]) aby nie dolewac oliwy do ognia + jezeli juz zdecydowalaby sie na seks z kims takim (bo nei chodzi tu personalnie o Ciebie) to udawalaby niedouczona klode... serio gdy ktos akceptuje kobieca seksualnosc i nie przytlacza go to + nie robi wywodow / moralow == nie ocenia to okazuje sie ze kobiet sa perwersyjne, lubia seks bardziej niz faceci i szukaja sobie kochankow rowniez jak faceci, bo do cholery sa zwyklimi ludzmi, a nie ksiezniczkami! tez sraja, tez lubia seks, czesto przygodny i bez opamietania. teza o kosztach dzis nie ma sensu, sa prezerwatywy
                              • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 20:01
                                Sabat, przecież był niedawno wątek, w którym obficie się babki produkowały na temat, dlaczego nie bzykają się na lewo i prawo.
                                To jest dosyć oczywiste przecież.
                              • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 15:44
                                sabat.77 napisał:

                                > Mozesz wyjasnic zatem skad bierze sie punkt nr 2? To jest jakby wbrew swojej na
                                > turze - chciec swawolic i sie jednoczesnie dobrowolnie ograniczac. Czemuzto kob
                                > iety uznaja seks wylacznie ze stalym partnerem a mezczyzni nie?

                                Sabat 'wylacznosc' podbija wartosc seksu (przy zalozeniu, ze jest dobry).
                                • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 15:52
                                  A moze raczej relacja? U kobiet jest duzo silniejsza tendencja do traktowania seksu jako narzedzia do osiagania celu a nie celu samego w sobie. Jesli relacja jest celem to seks moze byc narzedziem zapewniajacym jej realizacje.
                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 16:05
                                    sabat.77 napisał:

                                    > A moze raczej relacja? U kobiet jest duzo silniejsza tendencja do traktowania s
                                    > eksu jako narzedzia do osiagania celu a nie celu samego w sobie. Jesli relacja
                                    > jest celem to seks moze byc narzedziem zapewniajacym jej realizacje.

                                    Wiesz jesli relacje przetlumaczymy na relationship to jak mi tlumaczyl kiedys jeden Anglik relacja wystepuje zawsze. Tlumaczyl, ze masz nawet relacje z wlasnym szefem. 'Your relationship with your boss is that he is your boss.' - mowil, bo tez tak jak Ty twierdzilam, ze relacja/zwiazek to tylko ten o charakterze romantycznym.
                                    • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 16:55
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > sabat.77 napisał:
                                      >
                                      > Wiesz jesli relacje przetlumaczymy na relationship to jak mi tlumaczyl kiedys jeden Anglik relacja wystepuje zawsze. Tlumaczyl, ze masz nawet relacje z wlasnym szefem. 'Your relationship with your boss is that he is your boss.' - mowil, bo tez tak jak Ty twierdzilam, ze relacja/zwiazek to tylko ten o charakterze romantycznym.

                                      Dokładnie - relationship = relacja lub związek
                                      private/intimate/sexual/ relastonship - związek jak kobieta z facetem (lub homo, jak kto woli).
                                      Tak w ogóle pozdrowienia z niedaleka, bo z Brugge.
                                • wont Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 16:56
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Sabat 'wylacznosc' podbija wartosc seksu (przy zalozeniu, ze jest dobry).
                                  ----------------
                                  • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 17:11
                                    wont napisał:

                                    > hello-kitty2 napisała:
                                    >
                                    > > Sabat 'wylacznosc' podbija wartosc seksu (przy zalozeniu, ze jest dobry).
                                    >
                                    > ----------------
                                    • wont Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 19:44
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > Wyłączność, a o niej pisze Kitty, daje kobiecie wielką wartość - poczucie bezpi
                                      > eczeństwa.
                                      -------------------
                                      Marek, zdecyduj się wreszcie co ma robić kobita. Ma się czuć bezpiecznie czy ma się bać?
                                      • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 22:32
                                        wont napisał:

                                        > marek.zak1 napisał:
                                        > Marek, zdecyduj się wreszcie co ma robić kobita. Ma się czuć bezpiecznie czy ma się bać?

                                        Poczucie bezpieczeństwa to podtstawowa potrzeba, a respect przed swoim samcem daje poczucie, że jest w ramonach silnego i zdeterminowanego faceta, ktory obroni ja przed światem zewnętrznym.
                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 18:50
                                    wont napisał:

                                    > Przyznam, ze nie do konca rozumiem. Wylacznosc podbija (a moze raczej swiadczy
                                    > o) wartosci relacji, tak samo uczucia etc. Ale zeby wylacznosc podbijala wartos
                                    > c seksu? Jedyne co mi przychodzi do glowy, z czym sie w 100 procentach zgadzam,
                                    > to fakt, ze przy "wylacznosci" mozna bezpiecznie bzykac sie bez gumek :) To je
                                    > st to co rzeczywiscie podbija wartosc seksu he he!

                                    Wartosc czy cene. Idz do divy i powiedz, ze chcesz ja na wylacznosc. Bedziesz musial sporo doplacic.
                                    • wont Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 19:41
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > wont napisał:
                                      >
                                      > > Przyznam, ze nie do konca rozumiem. Wylacznosc podbija (a moze raczej swi
                                      > adczy
                                      > > o) wartosci relacji, tak samo uczucia etc. Ale zeby wylacznosc podbijala
                                      > wartos
                                      > > c seksu? Jedyne co mi przychodzi do glowy, z czym sie w 100 procentach zg
                                      > adzam,
                                      > > to fakt, ze przy "wylacznosci" mozna bezpiecznie bzykac sie bez gumek :)
                                      > To je
                                      > > st to co rzeczywiscie podbija wartosc seksu he he!
                                      >
                                      > Wartosc czy cene. Idz do divy i powiedz, ze chcesz ja na wylacznosc. Bedziesz m
                                      > usial sporo doplacic.
                                      ------------------------
                                      Jakbym poszedł do divy i powiedział jej, że ma stanąć na głowie i robić pajacyki recytując poezję Leśmiana, to też pewnie bym musiał sporo dopłacić. Ale na wartości seksu by się to raczej nie odbiło.
                                      • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 22:17
                                        wont napisał:

                                        > hello-kitty2 napisała:
                                        > >
                                        > > Wartosc czy cene. Idz do divy i powiedz, ze chcesz ja na wylacznosc. Bedz
                                        > iesz m
                                        > > usial sporo doplacic.
                                        > ------------------------
                                        > Jakbym poszedł do divy i powiedział jej, że ma stanąć na głowie i robić pajacyk
                                        > i recytując poezję Leśmiana, to też pewnie bym musiał sporo dopłacić. Ale na wa
                                        > rtości seksu by się to raczej nie odbiło.

                                        No przeciez pisze wartosc czy cene.
                                        Dla mnie seks na wylacznosc jest wiecej warty (=ma wyzsza wartosc) i jestem za niego w stanie wiecej dac (=wyzsza cene zaplacic). To proste: dla mnie wartoscia dodatnia jest, ze cos co lubie lub na czym mi zalezy jest TYLKO do mojej dyspozycji. Natomiast rozumiem ze dla kogos dla przykladu sranie w WC publicznym moze byc tak samo wygodne jak sranie w kiblu na wylacznosc = w kiblu wlasnym, w koncu to tylko sranie ;) Kwestia podejscia. Jednak zakladam, ze kobieta woli miec wlasny by czuc sie naprawde komfortowo. Przykladowo dla koniobijcy czy jak Marek postuluje - masturbatora wartosc seksu na wylacznosc to w ogole moze byc smiech na sali. Wartosc seksu zatem jest kategoria wzgledna i bedzie taka jaka mu nadamy. Ja nadaje wyzsza seksowi na wylacznosc (vide przyklad z kiblem ;-)
                                        • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 22:30
                                          Tylko albo przykład z kiblem trochę nie pasuje, albo kobieta to taki twór co zamiast zrobić w kiblu publicznym jeśli musi, to woli dostać skrętu kiszek :)

                                          Problem mały jest taki, że faceci generalnie też lubią seks na wyłączność. Woleliby, żeby ich żona nie dymała się z kim popadnie. Natomiast nie przeszkadza im to chcieć samemu dymać się z kim popadnie.
                                          Ten argument z wyłącznością trochę odpada, bo przecież kobieta mogłaby mieć jednego faceta na wyłączność, a po cichu dorabiać mu rogi z każdym fajniejszym przystojniakiem, który jej się nawinie. Tak się nie dzieje - zatem - to co opisujesz jako "wyłączność" jest ważniejsze niż seks.
                                          • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 22:34
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Problem mały jest taki, że faceci generalnie też lubią seks na wyłączność. Woleliby, żeby ich żona nie dymała się z kim popadnie. Natomiast nie przeszkadza im to chcieć samemu dymać się z kim popadnie.

                                            Tu wracamy do seksu w małżenstwie. Po udanym seksie chce sie spać, a nie szukac nowych wyzwań.
                                          • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 22:52
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Tylko albo przykład z kiblem trochę nie pasuje, albo kobieta to taki twór co za
                                            > miast zrobić w kiblu publicznym jeśli musi, to woli dostać skrętu kiszek :)

                                            Moze rzeczywiscie zbyt osobliwy przyklad. Ja mam po prostu tak, ze jak wyjezdzam i mam wizje korzystania z niewlasnego kibelka to sie nie zalatwiam w ogole. Ale chodzilo mi raczej o to by dostrzec roznice w komforcie. Innymi slowy: lepiej doniesc do domu nawet jak sie chce ;-)

                                            > Problem mały jest taki, że faceci generalnie też lubią seks na wyłączność. Wole
                                            > liby, żeby ich żona nie dymała się z kim popadnie. Natomiast nie przeszkadza im
                                            > to chcieć samemu dymać się z kim popadnie.

                                            Ja tez kiedys myslalam, ze chcialabym sie nazrec bomb kalorycznych, a nie robie tego tylko dlatego, ze aktualnie jestem na diecie. Z czasem, nie wiem dlaczego czy dlatego, ze tak czesto bylam na diecie, czy ze tyle sie naczytalam o bombach kalorycznych to jednak przestalam czuc sie komfortowo nawet na sama mysl o zezarciu czegos kalorycznego, a co dopiero po zezarciu! ;)

                                            > Ten argument z wyłącznością trochę odpada, bo przecież kobieta mogłaby mieć jed
                                            > nego faceta na wyłączność, a po cichu dorabiać mu rogi z każdym fajniejszym prz
                                            > ystojniakiem, który jej się nawinie. Tak się nie dzieje - zatem - to co opisuje
                                            > sz jako "wyłączność" jest ważniejsze niż seks.

                                            No no wazniejszy fajny wlasny kibel niz samo sranie ;-)

                                            Sluchaj ja nie twierdze, ze to jedyny czynnik. Jednak kobiety w swojej masie sa chyba jednak bardziej ambitne. Umowmy sie, ze seks to dosc prymitywne zajecie. Inna sprawa ze seks w czystej postaci nie wystepuje, wszyscy zalatwiamy przy tym inne sprawy czy inne potrzeby.

                                            A czy 'wylacznosc' jest wazniejsza niz seks to latwo zweryfikowac przeciez.
                                            • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 23:07
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              > Sluchaj ja nie twierdze, ze to jedyny czynnik. Jednak kobiety w swojej masie sa chyba jednak bardziej ambitne. Umowmy sie, ze seks to dosc prymitywne zajecie. Inna sprawa ze seks w czystej postaci nie wystepuje, wszyscy zalatwiamy przy tym inne sprawy czy inne potrzeby.

                                              Ja nie załatwiam niczego. Sex for sex. U kobiet moze jest inaczej.
                                              • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 23:14
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > Ja nie załatwiam niczego. Sex for sex. U kobiet moze jest inaczej.

                                                Tia, a potrzeby dominacji, podziwu, zasypiania przy boku innej osoby sobie w lozku nie zalatwiasz?
                                                • kag73 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 23:24
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  > Tia, a potrzeby dominacji, podziwu, zasypiania przy boku innej osoby sobie w lo
                                                  > zku nie zalatwiasz?
                                                  Eee nie, to wszystko jest efektem/wynika z bycia w zwiazku, z bycia razem. A seks to seks, przeciez nie zabieram sie za seks, bo se mysle "ach bzykne, to mi pozwoli spac obok, bedzie mnie podziwiac...No chyba, ze ktos rzeczywiscie od seksu stroni i nie lubi ale sobie szybciutko przekalkuluje:) Seksze sie, bo mam ochote w danym momencie albo mi ktos ochoty narobi. Co poza tym z tego moze wyniknac, jakie korzysci przyniesc to rzecz raczej drugoplanowa a nie pierwotna motywacja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 23:31
                                                    kag73 napisała:

                                                    Co poza tym z tego moze wynik
                                                    > nac, jakie korzysci przyniesc to rzecz raczej drugoplanowa a nie pierwotna moty
                                                    > wacja.

                                                    A ja bym powiedziala, ze pierwszoplanowa, bo to jest to, co odroznia seks z tym facetem od seksu z kazdym innym. Dlaczego tego wybieram, skoro seks oferuje kazdy? Bo on oprocz seksu oferuje ... (wstawic co tam komu potrzeba)
                                                  • kag73 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 23:48
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    A ja bym powiedziala, ze pierwszoplanowa, bo to jest to, co odroznia seks z tym
                                                    > facetem od seksu z kazdym innym. Dlaczego tego wybieram, skoro seks oferuje ka
                                                    > zdy? Bo on oprocz seksu oferuje ... (wstawic co tam komu potrzeba)

                                                    No nie wiem, to zalezy chyba od okolicznosci. Ja pisze o tym malzenskim seksie, czyli facet "zaklepany", juz moj. Ja juz obok niego spie i najczesciej wlasnie dlatego ten seks sie wydarza;)), jest pod reka, podziwac mnie juz tez napowdziwial, albo nadal zdarzy czasem sie podziwiac :)
                                                    Hmm a nawet jezeli dopiero decyduje sie na seks z jakims facetem, to czesto istotny jest jego urok osobisty, chemia, moje zachcianki i w dodatku, oprocz uczucia, to czego w danym momencie zycia sama szukam. I czasem oprocz seksu nie musi oferowac nic, za to, zeby do tego seksu z nim doszlo to juz musial wpasc w oko i napodziwiac, pokazac jak mu zalezy. Co bedzie potem zobacze, sie okaze ;) Pisalam Ci juz chyba kiedys, ze moj maz mial byc przygoda na 3 tygodnie a zatem...Co czlowiek to historia.
                                                  • kag73 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 00:01
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    A ja bym powiedziala, ze pierwszoplanowa, bo to jest to, co odroznia seks z tym
                                                    > facetem od seksu z kazdym innym. Dlaczego tego wybieram, skoro seks oferuje ka
                                                    > zdy? Bo on oprocz seksu oferuje ... (wstawic co tam komu potrzeba)

                                                    Hmm, ja bym powiedziala, ze seks z jednym od seksu z drugim odroznia niekoniecznie co on oferuje poza tym, ale co on oferuje w seksie;) Z kazdym facetem seks jest inny, nie kazdy spelnia twoje oczekiwania w seksie, nie kazdy Ci sie podoba/pociaga Cie wystarczajaco, zeby pojsc7chadzac z nim do lozka. Ja tak mam, co mi po spaniu obok i innych korzysciach jak mnie facet nie kreci i seks znim mi sie nie podba, albo on mi sie nie podoba, wiec seksu nie bedzie chociaz moze bylyby i inne korzysci pozaseksowe. Czyli od tego zaczynam, bo jak nie bedzie dobrze w lozku to gdzie, sie pytam? Co nie znaczy, ze dobrze w lozku wystarczy do dobrego zwiazku.
                                                  • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 04:41
                                                    Gdy kończy się seks w związku, kończy się ten związek, i nie ma się co oszukiwać. Narastają problemy, związek sie sypie, można próbować go reanimować za pomocą seksu, ale na dłuższą metę to nie działa . Więc chyba dobrze w łóżku, to znaczy dobrze w związku.Gdy nie mogę już patrzeć na bliskiego dotąd faceta, gdy mnie nie kręci, nie stara się, seks zanika, a wraz z nim uczucia i jest koniec.
                                                  • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 07:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Gdy kończy się seks w związku, kończy się ten związek, i nie ma się co oszukiwać.

                                                    Brak seksu -> brak związku - piszę o tym bardzo często.

                                                    Więc chyba dobrze w łóżku, to znaczy dobrze w związku.

                                                    Przeważnie tak jest.

                                                    Gdy nie mogę już patrzeć na bliskiego dotąd faceta, gdy mne nie kręci, nie stara się, seks zanika, a wraz z nim uczucia i jest koniec.

                                                    I żeby tego uniknąć pytam często moja żoną, czy ją kręcę. Zawsze odpwiada, ze niesamowicie. Jestem wtedy sppokojniejszy :)
                                                  • urquhart Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 09:09
                                                    :)
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 06:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > Co poza tym z tego moze wynik
                                                    > > nac, jakie korzysci przyniesc to rzecz raczej drugoplanowa a nie pierwotn
                                                    > a moty
                                                    > > wacja.
                                                    >
                                                    > A ja bym powiedziala, ze pierwszoplanowa, bo to jest to, co odroznia seks z tym
                                                    > facetem od seksu z kazdym innym. Dlaczego tego wybieram, skoro seks oferuje ka
                                                    > zdy? Bo on oprocz seksu oferuje ... (wstawic co tam komu potrzeba)
                                                    -----------------------
                                                    He he. Seks z jednym facetem od seksu z drugim facetem odróżnia korzyść jaką on przyniesie? Dobrze zrozumiałem? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 10:19
                                                    wont napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > kag73 napisała:
                                                    > >
                                                    > > Co poza tym z tego moze wynik
                                                    > > > nac, jakie korzysci przyniesc to rzecz raczej drugoplanowa a nie pi
                                                    > erwotn
                                                    > > a moty
                                                    > > > wacja.
                                                    > >
                                                    > > A ja bym powiedziala, ze pierwszoplanowa, bo to jest to, co odroznia seks
                                                    > z tym
                                                    > > facetem od seksu z kazdym innym. Dlaczego tego wybieram, skoro seks ofer
                                                    > uje ka
                                                    > > zdy? Bo on oprocz seksu oferuje ... (wstawic co tam komu potrzeba)
                                                    > -----------------------
                                                    > He he. Seks z jednym facetem od seksu z drugim facetem odróżnia korzyść jaką on
                                                    > przyniesie? Dobrze zrozumiałem? :)

                                                    Sabat nie potrafi zrozumiec dlaczego babka nie pieprzy sie z kazdym skoro moze, tak? To jaka masz odpowiedziec na to, przy zalozeniu, ze babka lubi seks (tu zgadzam sie z Triss, ze babki lubia seks, te co nie lubia to farbowane lisy, trzeba je rozpoznac i wyeliminowac z gry ;) Kag podaje, ze roznica tkwi w samym seksie. Zgoda. To jest raz. A co powiesz jesli babka miala bardzo dobry seks z kazdym? Dlaczego sie z nimi wszystkimi nie pieprzy zatem w sposob ciagly? Co odroznia tego, z ktorym robi to na wylacznosc?

                                                    Tu jest moja odpowiedz: ja sobie 'zalatwiam' bliskosc i wybiore tego, ktory oprocz rzniecia zaoferuje bliskosc, ma na nia czas i chec. Ta bliskosc to moja 'korzysc' z Twojego pytania. Oczywiscie to mi sie moze odwidziec, w zaleznosci od sytuacji zyciowej.
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 11:59
                                                    No właśnie.
                                                    Sabat nie rozumie, że jeśli kogoś stać, by jadał smaczne posiłki w dobrej restauracji, to nie będzie podżerał w podrzędnych ulicznych budkach o wątpliwym standardzie higieny.
                                                    Jeżeli ja MOGĘ mieć fajny seks wraz z całym pakietem takim jak adoracja, uczucie, troska, wsparcie z jednym partnerem, to po kiego wała miałabym zamiast tego latać po klubach i bzykać się z przypadkowymi facetami, co po pierwsze jest dla mnie wysoce ryzykowne, a po drugie, niesie małe prawdopodobieństwo przyjemności seksualnej?
                                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 12:21
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > No właśnie.
                                                    > Sabat nie rozumie, że jeśli kogoś stać, by jadał smaczne posiłki w dobrej resta
                                                    > uracji, to nie będzie podżerał w podrzędnych ulicznych budkach o wątpliwym stan
                                                    > dardzie higieny.
                                                    > Jeżeli ja MOGĘ mieć fajny seks wraz z całym pakietem takim jak adoracja, uczuci
                                                    > e, troska, wsparcie z jednym partnerem, to po kiego wała miałabym zamiast tego
                                                    > latać po klubach i bzykać się z przypadkowymi facetami, co po pierwsze jest dla
                                                    > mnie wysoce ryzykowne, a po drugie, niesie małe prawdopodobieństwo przyjemnośc
                                                    > i seksualnej?

                                                    Tak jest. Poza tym sam mowil: jesli sie juz znalazlo, to po co dalej szukac? Lepsze jest wrogiem dobrego.

                                                    Ja wiem o co mu chodzi: chce udowodnic, ze babkom nie chodzi o sam seks. A czy facetom chodzi? Watpie.
                                                  • urquhart jesli sie juz znalazło? 29.10.14, 13:44
                                                    Skąd wiadomo że się znalazło? Do 2 lat narkotyki zakochania działają niemal zawsze.
                                                    Jak Fisher bada długoletnie pary w satysfakcjonujacej gratyfikujacej relacji nerobiologicznie to wychodzi ze to zdecydowana mniejszość związków.
                                                    Pomijajac udany seks, to bada się ze wytwarzaja wiez telepatyczną synchronizacji emocji jak bliźnieta jednojajowe.
                                                    Pomińmy tych co sa jedynie z lenistwa i strachu przed zmianami :)
                                                  • hello-kitty2 Re: jesli sie juz znalazło? 29.10.14, 15:41
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Skąd wiadomo że się znalazło? Do 2 lat narkotyki zakochania działają niemal za
                                                    > wsze.

                                                    No, to za 2 lata sie okaze.

                                                    > Jak Fisher bada długoletnie pary w satysfakcjonujacej gratyfikujacej relacji ne
                                                    > robiologicznie to wychodzi ze to zdecydowana mniejszość związków.
                                                    > Pomijajac udany seks, to bada się ze wytwarzaja wiez telepatyczną synchronizacj
                                                    > i emocji jak bliźnieta jednojajowe.
                                                    > Pomińmy tych co sa jedynie z lenistwa i strachu przed zmianami :)

                                                    Nie podbijaj poprzeczki mrzonkami :) Sam na forum jestes oredownikiem obnizenia wymagan. Ganiasz babki, ze ksiecia z bajki szukaja, a teraz zapodajesz "telepatyczna synchronizacje emocji"? ;-) Zdecyduj sie. Chyba, ze przyznasz, ze kreci Cie bardziej samo poszukiwanie, a nie zwiazek jako taki (droga vs cel). To zrozumiem.
                                                  • urquhart Re: jesli sie juz znalazło? 29.10.14, 16:31
                                                    Fakty nie mrzonki.
                                                    Poirytowaly mnie wypowiedzi że jakby mąż mnie zostawił to zmarnowałby mi całe popoludnie kag i bogini czy to że człowiek budzi się że jest sam zawsze sabata.
                                                    To nieprawda , niektórym udaje się osiągnąć wyższy poziom i nie ma tego co deprecjonować bo mi się nie udało a raczej jest się czego uczyć jak to osiągnąć.
                                                    Jeżeli się inwestuje dużo musi towarzyszyc uzasadnione uczucie straty i żalu jeśli się źle zainwestuje i straci.
                                                    Chyba że się oczekuje inwestowania jedynie idzie tej drogiej strony...
                                                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 15:16
                                                    Kitty, o co chodzi facetom idacym do burdelu? O wiez, bliskosc, wylacznosc, a moze o szacunek i podziw? :)
                                                    Przekonalem? Mowilas, ze lubisz na przykladach.
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 15:21
                                                    A po co prostytutki udają orgazmy? Po co zapewniają klientów, że są świetni?
                                                  • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 15:49
                                                    Ale wymyśliłaś analogię z prostytutkami! Co to ma do rzeczy.Nie wszystkie kobiety wybierają seks z jednym stałym partnerem, nie zawsze tak się da,nie wszystkie są monogamiczne
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 16:01
                                                    ".Nie wszystkie kobie
                                                    > ty wybierają seks z jednym stałym partnerem, nie zawsze tak się da,nie wszystki
                                                    > e są monogamiczne"

                                                    To jeszcze mi pokaż, w którym miejscu ja mówię, że WSZYSTKIE kobiety itd.
                                                    Poza tym rozmowa jest o tym, dlaczego kobiety nie chcą tak lekko tego seksu uprawiać , jak faceci - a zatem mówimy o tych kobietach, co tego nie robią, a nie o tych, które robią.

                                                    Faktem jest, że kobiet chętnych uprawiać seks ze świeżo poznanym mężczyzną jest MNIEJ niż mężczyzn chętnych uprawiać seks ze świeżo poznaną kobietą (jest to rzecz, którą potwierdzą wszyscy faceci na tym forum). Zastanawiamy się, skąd to się bierze.
                                                    Sabat stawia tezę, że to się bierze z tego powodu, iż kobiety nie lubią seksu. Ja się z tym nie zgadzam i podaję inne prawdopodobne przyczyny.
                                                    Ty się zgadzasz z jego tezą? Uważasz, że babki nie lubią seksu?
                                                    A jeśli tak nie uważasz, to dlaczego według Ciebie babki nie wskakują hurtowo przypadkowym facetom do łóżek?
                                                    A może uważasz, że jednak wskakują, a wszyscy koledzy z forum tkwią w błędzie?
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 15:28
                                                    A powiedz w ogóle, co masz na myśli mówiąc "seks dla seksu"?
                                                    Czy przyjemność fizyczną?
                                                    Bo jeśli tak, to tym bardziej powinieneś rozumieć, dlaczego kobiety nie kwapią się do jednorazowych, przypadkowych znajomości. Nie pamiętam, urqu bodajże coś kiedyś wklejał, że kobieta szanse na orgazm ma wyższe ze stałym partnerem.
                                                    Czy Ty, mając na przyjemność szansę , powiedzmy 30% ryzykowałbyś seks z przygodnymi partnerkami?
                                                    Po prostu powiedz, po co robić coś, co jest niebezpieczne, a ewentualna nagroda jest wątpliwa (może będzie, a może nie będzie)?
                                                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 15:39
                                                    Seks z prostytutkami tez jest niebezpieczny, a przyjemnosc watpliwa - a co do chwalenia i zapewnien to przeciez wartosc dodana ale nieobowiazkowa. Rowniez mozna spotkac poganianie i spogladanie na zegarek.
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 15:51
                                                    Nie ściemniaj sabat, nie mówimy tu teraz o przyjemnościach wyższego rzędu, tylko o fizycznej.
                                                    Facet orgazm ma, czy z prostytutką, czy z pijaną panną w klubowym kibelku.
                                                    Nawet z żoną, co leży jak kłoda i zaciska zęby, też ma orgazm.
                                                    Można dyskutować o satysfakcji z takiego orgazmu, ale on JEST - przynajmniej to minimum jest.
                                                    Zresztą ja bynajmniej się nie spieram, że faceci tak samo podchodzą do seksu jak kobiety.
                                                    No właśnie nie podchodzą tak samo. Większości facetów faktycznie do szczęścia wystarczy parę ruchów w c.pie, a czy to c.pa chętna, czy srednio chętna, czy zapłacona, czy darmowa, czy piękna, czy byle jaka, to już ch.j z tym.
                                                    Kobiety seks postrzegają jako coś więcej niż parę ruchów w c.pie. No trudno, można mieć o to wieczne pretensje, a można po prostu się z tym pogodzić i żyć dalej.
                                                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 16:32
                                                    W sumie to chyba chodzi o to, ze babki maja duzo wyzsze wymagania wobec seksu, moga sie przez dlugi czas bez niego obejsc i sa mniej "nabuzowane" jesli tego seksu nie ma. Dla kobiet seks moze byc dodatkowa przyjemnoscia a dla facetow - przymusem przyslaniajacym rzeczywistosc. Krotko mowiac - babka moze chciec ale generalnie nie musi i nie ma az takiego cisnienia na te sprawy.
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 16:47
                                                    No dokładnie tak.
                                                    I stąd nie ma ciśnienia, żeby seksu poszukiwać u nieznajomych przypadkowych gości. Może spokojnie poczekać, aż kogoś pozna fajnego i z nim mieć ten dobry seks spełniający jej potrzeby.
                                                    Ale nie rozumiem, dlaczego to dla Ciebie oznacza, że kobiety nie lubią seksu?
                                                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 16:55
                                                    Nie no, lubia, ale na innej zasadzie. Mysle ze kobieta uprawiajac seks z blskim sobie mezczyzna, ktory jej imponuje i ja pociaga, odczuwa duza przyjembosc z tym zwiazana. Nie jest to jednak tak jak u faceta, ze czuje przymus ulprawiania seksu i jest mu czesto obojetne z kim i gdzie.
                                                  • urquhart Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 16:58
                                                    Lubią seks tak samo ale mają wyższe wymagania co do kandydatów, warunków itp ustalmy.

                                                    Ale trudno to porównać że znaczeniem jakie to ma dla większości mężczyzn .Skrajne sytuacje. Brunele w obozach koncentracyjnych jako motywacja dla więźniów chodziły nawet wtedy przecież na pełnych obrotach.
                                                  • lybbla Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 22:14
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Facet orgazm ma, czy z prostytutką, czy z pijaną panną w klubowym kibelku.
                                                    > Nawet z żoną, co leży jak kłoda i zaciska zęby, też ma orgazm.
                                                    > Można dyskutować o satysfakcji z takiego orgazmu, ale on JEST - przynajmniej
                                                    > to minimum jest.

                                                    Pochylmy się nad męską seksualnością.
                                                    Wytrysk nie znaczy orgazm.
                                                    Mnie się wydaje, że w opisywanych przypadkach orgazmu zazwyczaj nie ma.
                                                    Mężczyzna po orgazmie wygląda jakby właśnie skończył pisać
                                                    ``O obrotach sfer niebieskich''. Po tym poznacie orgazm męski.

                                                    Można sie upierać, że minimum u kobiet również zawsze jest. Zależy gdzie zawiesisz poprzeczkę.

                                                    > Większości facetów faktycznie do szczęścia w
                                                    > ystarczy parę ruchów w c.pie, a czy to c.pa chętna, czy srednio chętna, czy zap
                                                    > łacona, czy darmowa, czy piękna, czy byle jaka, to już ch.j z tym.

                                                    Bo nie mają szans na orgazm?

                                                    > Kobiety seks postrzegają jako coś więcej niż parę ruchów w c.pie. No trudno, mo
                                                    > żna mieć o to wieczne pretensje, a można po prostu się z tym pogodzić
                                                    > i żyć dalej.

                                                    Jest spora grupa kobiet (under 25, te które jeszcze udają, takie młode boginie a nie twoje boginie), która mimo że nigdy nie miała orgazmu zaklina się, że seks lubi. Nie wiem co im wystarcza ale wydawać by się mogło, że więcej niż parę ruchów i najlepiej solidne dopchnięcie.

                                                    Muszę powiedzieć, że trudno mi się rozmawia z osobami, które nigdy nie miały, nie widziały orgazmu.
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 22:19
                                                    I zapewne dlatego, że nie mają ani orgazmu ani przyjemności faceci tak gremialnie chadzają do prostytutek.
                                                    Masochiści po prostu, no.
                                                  • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 22:32
                                                    wiesz, że chadzają aż tak gremialnie i prawie że non stop, i i że dobrze im z tym, i że odczuwają wtedy ogromną satysfakcję? Bo ja słyszałam opinie facetów, że pozostaje im niesmak i poczucie jakiegoś obciachu po takich wizytach, nawet mimo, że mają orgazm
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 22:49
                                                    Sama piszesz - mają orgazm. Coś więc jest.
                                                    Zresztą podejrzewam, że liczbę tych, co czują niesmak równoważy liczba tych, którzy go nie czują i którym seks z prostytutkami sprawia przyjemność.
                                                    Poza tym wciąż przecież piszę, że się tylko głośno zastanawiam, jakie są przyczyny opisywanej przez facetów dysproporcji? Na podstawie tego, co słyszę od babek i co czytam również na tym forum wysuwam tezę, że może chodzić między innymi o większą trudność babek w osiągnięciu przyjemności - nie każdej babki oczywiście, ale jakiejś statystycznej grupy - że babki potrzebują mieć spełnione więcej warunków, by seks uznać za dobry i udany, a takich warunków przygodny pan z Internetu czy klubu nie spełnia.
                                                    Jest to jeden z możliwych powodów, nie mówię przecież, że każdy się musi z tym zgodzić.
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 22:24
                                                    "Muszę powiedzieć, że trudno mi się rozmawia z osobami, które nigdy nie miały, n
                                                    > ie widziały orgazmu."
                                                    Tak, tak, oczywiście, nie miałam, nie widziałam...
                                                    Ech...
                                                  • lybbla Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 22:44
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > I zapewne dlatego, że nie mają ani orgazmu ani przyjemności faceci tak
                                                    > gremialnie chadzają do prostytutek. Masochiści po prostu, no.

                                                    Do przyjemności nie trzeba wiele, wystarczy atrakcyjny (niekoniecznie pojętny) osobnik (chciałem napisać płci przeciwnej ale się powstrzymałem).
                                                    Względnie świeża bułka z masłem o poranku.

                                                    > "Muszę powiedzieć, że trudno mi się rozmawia z osobami, które nigdy nie miały,
                                                    > n
                                                    > > ie widziały orgazmu."
                                                    > Tak, tak, oczywiście, nie miałam, nie widziałam...
                                                    > Ech...

                                                    A nie to nie do Ciebie. Raczej do męskiej części populacji.
                                                  • rekreativa Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 22:51
                                                    "Do przyjemności nie trzeba wiele,"

                                                    No to w czym się właściwie nie zgadzasz?
                                                    Napisałam, że facetowi do przyjemności seksualnej potrzeba mniej niż kobiecie. Nieprawda to?
                                                  • lybbla Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 23:43
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Do przyjemności nie trzeba wiele,"
                                                    >
                                                    > No to w czym się właściwie nie zgadzasz?
                                                    > Napisałam, że facetowi do przyjemności seksualnej potrzeba mniej niż kobiecie.
                                                    > Nieprawda to?

                                                    Nie zgadzam się z tym, że faceci mają orgazm w kibelku. Co do prostytutek to jak uczy Wont to sztuka mądrego wyboru. Co do kłód to nie zgadzam się kompletnie. Mówisz o pewnym rodzaju przyjemności seksualnej.
                                                    Sugeruję, że tyle samo przyjemności seksualnej wystarcza młodym niedoświadczonym kobietom starającym się przypodobać atrakcyjnemu mężczyźnie.

                                                    1. Kobiety wybierają rozważniej bo dotychczas ponosiły większe konsekwencje (w tym aspekcie dokonuje się teraz rewolucja).
                                                    2. Kobiety mają wyższe wymagania co do partnerów. (Forumowe 10% akceptowalnych mężczyzn vs 50 % akceptowalnych pań). I w tym sensie się z Tobą zgodzę, ze kobietom więcej potrzeba. Nie wiem czy za dysproporcje odpowiada jedynie punkt 1.
                                                    3. Z pktu 3 wynika, ze mniejsza liczba mężczyzn ma dostęp do komfortowego seksu. Czego konsekwencją jest, że mniej mężczyzn niż kobiet jest świadomych swojej seksualności :P
                                                    4. Stąd już tylko krok do tego dlaczego większość mężczyzn i mniejszość kobiet zadowala się przyjemnościami.
                                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 01:07
                                                    lybbla napisał:

                                                    . Co do prostytutek to ja
                                                    > k uczy Wont to sztuka mądrego wyboru.

                                                    Tudziez braku wyboru w wyniku zaniechania. Z madroscia tak czy siak nie ma to wiele wspolnego raczej z asekuranctwem typu jak najmniej dac, jak najmniej stracic, ect.
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 06:37
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > Tudziez braku wyboru w wyniku zaniechania. Z madroscia tak czy siak nie ma to w
                                                    > iele wspolnego raczej z asekuranctwem typu jak najmniej dac, jak najmniej strac
                                                    > ic, ect.
                                                    -------------
                                                    Ma Pani rację, Pani Dr H. Kitty Jr. - jestem niemądry i niedojrzały, że nie wchodzę i nie tkwię w niesatysfakcjonujących mnie związkach. Bo prawdziwa życiowa mądrość i dojrzałość to - weźmy ślub, kredyt na mieszkanie i zróbmy sobie dziecko. Jakoś to będzie!
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 06:57
                                                    wont napisał:jestem niemądry i niedojrzały, że nie wch
                                                    > odzę i nie tkwię w niesatysfakcjonujących mnie związkach

                                                    No chyba nie do końca to prawda. Bo jesli lubisz bliskość i czułość a zadowalasz się kurwami, to raczej wchodzisz w niesatysfakcjonujące związki? Inni płacą za czułość kredytem i dziećmi, Ty za seks kasą. Gdzie różnica?
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 07:06
                                                    zawle napisała:

                                                    > No chyba nie do końca to prawda. Bo jesli lubisz bliskość i czułość a zadowalas
                                                    > z się kurwami, to raczej wchodzisz w niesatysfakcjonujące związki? Inni płacą z
                                                    > a czułość kredytem i dziećmi, Ty za seks kasą. Gdzie różnica?
                                                    ---------------------
                                                    Różnica jest chyba głównie taka, że ja rozumiem i akceptuję, że u dziwki za seks się płaci. A czułość, za którą trzeba płacić (małżeństwem, kredytem, dziećmi) jest dla mnie bezwartościowa. To już taniej mnie wyniesie zapłacenie górką i poproszenie o trochę czułości :)
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 07:17
                                                    wont napisał: > Różnica jest chyba głównie taka, że ja rozumiem i akceptuję, że u dziwki za sek
                                                    > s się płaci. A czułość, za którą trzeba płacić (małżeństwem, kredytem, dziećmi)
                                                    > jest dla mnie bezwartościowa. To już taniej mnie wyniesie zapłacenie górką i p
                                                    > oproszenie o trochę czułości :)

                                                    Czyli jesteś i asekurant ( boisz się że stracisz i żonę i dziecko i mieszkanie) i dusigrosz. Bo już wiesz że za czułość trzeba zapłacić.

                                                    Tyle że ja Ci nie wierzę. Na każdą najgłupszą głupotę można znaleźć racjonalne argumenty ( jestem w tym mistrzynią).
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 09:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > Czyli jesteś i asekurant ( boisz się że stracisz i żonę i dziecko i mieszkanie)
                                                    > i dusigrosz. Bo już wiesz że za czułość trzeba zapłacić.
                                                    ------------------
                                                    Zawle, no pomysl - skoro czulosc za ktora trzeba placic jest dla mnie bez wartosci to po co mam za nia placic? Ja naprawde zupelnie nie rozumiem tych wszystkich zwiazkow z rozsadku w ktorych tkwia ludzie, tych cos-za-cos.
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 13:52
                                                    wont napisał:
                                                    > Zawle, no pomysl - skoro czulosc za ktora trzeba placic jest dla mnie bez warto
                                                    > sci to po co mam za nia placic? Ja naprawde zupelnie nie rozumiem tych wszystki
                                                    > ch zwiazkow z rozsadku w ktorych tkwia ludzie, tych cos-za-cos.

                                                    Bo na drugim końcu tego bycia za coś jest masa osób dla których wartością jest co innego. Nie wspólne życie, nie wsparcie, nie czułość, nie oddanie, nie bezpieczeństwo, tylko oddzielność, samowystarczalność, brak zobowiązań. Ci robią dokładnie to samo....dorabiają do siebie całą filozofię. Uczciwy, pod prąd, rozsądny i takie inne określenia z zakresu :jestem zajebisty, co tu kurwa gadać. I tylko jedni i drudzy mają czasami ochotę na coś pikantniejszego. Ci pierwsi wezmą sobie kochankę, Ci drudzy wejdą na jakiś czas w "normalny związek z normalną kobietą". Jedni i drudzy odchodzą tak samo. Pierwsi dla swoich wartości moralnych, drudzy z tego samego powodu. Kobiety mają podobnie, żeby nie było że na facetów najeżdżam.

                                                    odrobina szczerości przed lustrem jeszcze nikogo nie zabiła
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 14:55
                                                    Ale do czego ja mam sie przed soba przyznac, zawle? Bo nie rozumiem. Jestem jaki jestem, z wszystkimi swoimi wadami. Ale staram sie nikogo nie krzywdzic - jestem szczery, otwarty, nie sciemniam, nie zdradzam. Jak nie wiem to nie obiecuje. A ze trwa to tyle ile trwa? No tak juz mam, ze jak cos sie na gwarancji psuje to nie oddaje do naprawy tylko kupuje nowe. Wiem, jestem bydlakiem.
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 16:21
                                                    wont napisał:

                                                    > Ale do czego ja mam sie przed soba przyznac, zawle?

                                                    Że nie jesteś wcale lepszy od tych gorszych;)

                                                    >No tak juz mam, ze jak cos sie na gwarancji psuje
                                                    > to nie oddaje do naprawy tylko kupuje nowe.Wiem, jestem bydlakiem.

                                                    założenia centralne TSR?;)
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 18:54
                                                    Nie czuję się wcale lepszy. Nie wiem skąd ci przyszło do głowy.

                                                    Sprawdziłem w wiki co to TSR i chyba jednak chodziło mi o coś innego. TSR mówi, tak trochę po buddyjsku, tajemniczo, jak Morfeusz z Matrixa:
                                                    "Jeśli coś się nie zepsuło - nie naprawiaj tego"

                                                    Mi chodziło o coś innego. Jak mi się coś psuje już na początku, na gwarancji, to chyba nie warto tego w ogóle oddawać do naprawy.
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 31.10.14, 00:16
                                                    wont napisał:

                                                    > Nie czuję się wcale lepszy. Nie wiem skąd ci przyszło do głowy.

                                                    Ja po prostu jestem już na tyle dojrzały (czyli cyniczny he he), że doskonale wiem, że w życiu nie ma nic z darmo. A cena jaką musiałbym zapłacić za "bliskość i okazywane uczucia" jest za wysoka. Cena, czyli uwiązanie - żona, dziecko, mieszkanie.
                                                    Bo prawdziwa życiowa mądrość i dojrzałość to - weźmy ślub, kredyt na mieszkanie i zróbmy sobie dziecko. Jakoś to będzie!

                                                    A nie można się, chłopcy i dziewczyny, po prostu lubić, spędzać miło czas i bzykać bez długoterminowych planów i zobowiązań?

                                                    >
                                                    > Sprawdziłem w wiki co to TSR i chyba jednak chodziło mi o coś innego. TSR mówi,
                                                    > tak trochę po buddyjsku, tajemniczo, jak Morfeusz z Matrixa:

                                                    Bardziej chodziło mi o " jeśli coś nie działa, nie rób tego więcej". Przewrotnie.
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 31.10.14, 06:59
                                                    Z tej wypowiedzi wywnioskowałaś, że czuję się lepszy od innych, naprawdę? Zresztą co to w ogóle znaczy - czuć się lepszym od innych? Przecież to stresujące musi być, tak musieć sobie codziennie udowadniać swoją lepszość. I chyba, jak to bywa z takimi uczuciami, jutro może jak w wahadle zamienić się w poczucie bycia gorszym od innych. Nie, nie czuję się lepszy. Mam inne zdanie, to wszystko.
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 31.10.14, 08:52
                                                    Ja jestem dojrzały, inni nie są dojrzali. Oki, nie jesteś lepszy. Tylko dojrzalszy, być może mądrzejszy, bogatszy, bardziej wykształcony. Po prostu inny;))
                                                  • kag73 Re: Ile trwa stosunek? 31.10.14, 19:45
                                                    Wont:
                                                    "No wlasnie. Moze to troche przesadzona bajka ale taka wiez miedzy ludzmi nie powstanie kiedy zwiazek jest kontraktem "dupa i czulosc za wspolne gospodarstwo domowe".

                                                    Hmm, bledne wyjsciowe, moim zdaniem, bledne zalozenie. Bo to nie zawsze i dla wszystkich jest tak: jedno chce(tylko) wspolnego gospodarstwa domowego, drugie(tylko)dupy i czulosci. I maja jakis kontrakt. Jezeli tak by to mialo wygladac to zwyczajnie w to nie wchodze/bym nie wchodzila.
                                                    Dla mnie sprawa jest zupelnie prosta, wont, nie trafiles na "swoja" i koniec bajki. Zwiazki, owszem sie zdarzaly, ale nie przetrwaly, zdarza sie, nie trzeba sie meczyc ani zmuszac, nie ma takich nakazow i nie ma takiej koniecznosci.
                                                  • ninek04 Re: Ile trwa stosunek? 31.10.14, 20:02
                                                    Ale tak jest w wielu związkach, zwłaszcza w środowiskach wiejskich, ona nie pracuje, siedzi w domu , wychowuje dzieci, gotuje sprząta, itd.,on daje kasę, więc ona ma służyć dupą, kiedy jemu się podoba i kiedy on chce., inaczej on odcina kasę.To zwykły kontrakt, obserwuję to na co dzień.
                                                  • slepafuria15 Re: Ile trwa stosunek? 10.12.14, 21:51
                                                  • slepafuria15 Re: Ile trwa stosunek? 10.12.14, 21:52
                                                    Smutne to bardzo
                                                  • gogol77 Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 21:32
                                                    wont napisał:
                                                    > Różnica jest chyba głównie taka, że ja rozumiem i akceptuję, że u dziwki za seks się płaci. A czułość, za którą trzeba płacić (małżeństwem, kredytem, dziećmi) jest dla mnie bezwartościowa. To już taniej mnie wyniesie zapłacenie górką i poproszenie o trochę czułości :)

                                                    Wont, o czułość się nie prosi, ani się za nią nie płaci, czułość się dostaje za friko. Trzeba tylko na nią zasłużyć.
                                                    Czy jak idziesz do kurwy (może nie idziesz a tutaj tylko tak gdybasz?) - to nie brakuje Ci tej napalonej mokrej cipki (one podobno smarują się lubrykantami ale to przecież tylko erzatz żeby się nie zatarła), nie obezwładnia Cię seksualnie świadomość, że wszystko co ona robi to szopka, cyrk który ona przed Tobą odgrywa? Nie korzystałem ale wyobrażam sobie, że taki seks wygląda jak w filmach porno - jęki na tej samej nucie w regularnych odstępach czasu natychmiast po penetracji.
                                                    Mnie by w takich warunkach zwyczajnie nie stanął.
                                                    A przecież jest tyle kobiet, które bzykają się bo lubią więc czułość dostajesz w pakiecie. Oczywiście pod warunkiem, że jej się podoba to co jej robisz.
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 22:18
                                                    gogol77 napisał(a):

                                                    > Czy jak idziesz do kurwy (może nie idziesz a tutaj tylko tak gdybasz?) - to nie
                                                    > brakuje Ci tej napalonej mokrej cipki (one podobno smarują się lubrykantami al
                                                    > e to przecież tylko erzatz żeby się nie zatarła), nie obezwładnia Cię seksualni
                                                    > e świadomość, że wszystko co ona robi to szopka, cyrk który ona przed Tobą odgr
                                                    > ywa? Nie korzystałem ale wyobrażam sobie, że taki seks wygląda jak w filmach po
                                                    > rno - jęki na tej samej nucie w regularnych odstępach czasu natychmiast po pene
                                                    > tracji.
                                                    -------------------------
                                                    "Nie wiem ale się wypowiem". Jakieś punkty zbierasz za ilość komentarzy?
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 31.10.14, 00:19
                                                    gogol77 napisał(a): > Wont, o czułość się nie prosi, ani się za nią nie płaci, czułość się dostaje za
                                                    > friko. Trzeba tylko na nią zasłużyć.

                                                    Myślę że nie do końca. Jest pewnie taka za którą trzeba zapłacić. Tylko jak to się stało że ktoś nie potrafi odróżnić jednej od drugiej?
                                                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 07:02
                                                    Ale czemu to mowisz akurat Kitty, ktora jest osoba autentycznie bezkompromisowa i romantyczna. Przeciez jej zycie to walka o prawdziwa, namietna milosc z mezczyzna. Niestety, jak juz pewnie sobie uswiadamia, zwyciestwo w tej walce jest malo prawdopodobne. Taka milosc to rzecz rzadko spotykana. Czesciej ludzie ida na rozne zgnile kompromisy, na ktore romantyczne dusze nie chca sie godzic i dostaja za to po dupie.
                                                    Roznica miedzy wami jest taka Wont, ze ona probowala i zaplacila za to wielka cene, a Ty stoisz z boku i kwekasz jak dziewica. Chcialbys ale sie boisz. Co w sumie tez rozumiem, lek jest uzasadniony :)
                                                  • zawle Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 07:13
                                                    Mylisz się Sabat..każdy tkwi we własnym matrixie i we własnym kompromisie.
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 09:24
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Ale czemu to mowisz akurat Kitty, ktora jest osoba autentycznie bezkompromisowa
                                                    > i romantyczna.
                                                    ---------------
                                                    Nie rozumiem. Odpowiadam kitty na jej zarzut wobec mnie, ze jestem asekurancki. Ja przeciez nie pisze nic o niej tylko o sobie i w kontrze do mojego "asekuranctwa" stawiam popularna wsrod ludzi mentalnosc "nieasekuranctwa" (czyli plodzimy a Bog da). Oceny kitty sie nie podejmuje, bo za malo ja znam - jestem przeciez tutaj tylko niecaly rok. A nawet jakbym sie podjal to bym o moich wnioskach nie pisal na forum.


                                                    > Roznica miedzy wami jest taka Wont, ze ona probowala i zaplacila za to wielka c
                                                    > ene, a Ty stoisz z boku i kwekasz jak dziewica. Chcialbys ale sie boisz. Co w s
                                                    > umie tez rozumiem, lek jest uzasadniony :)
                                                    ---------------
                                                    A moze po prostu umiem wyciagac wnioski i uczyc sie na bledach (i swoich i cudzych). A moze po prostu mam za duze wymagania? Zwiazki moich znajomych, zwiazki ktore znam, to nie sa zwiazki w ktorych bym wytrzymal dluzej niz pol roku. Naprawde kwekam? Chyba nie... Po prostu pisze co mysle, do jakich wnioskow dochodze po ilus tam latach zycia i wbrew pozorom ja nie jestem zgorzknialy, cyniczny czy smutny, wrecz przeciwnie. Pewnie nie uwierzysz, ale czesto jestem postrzegany jako dusza towarzystwa he he. I to nie jest tak, ze sie boje kobiet czy zobowiazan. Ja po prostu znam siebie i wole byc jednak bezdzietnym kawalerem niz rozwodnikiem z alimentami.
                                                  • urquhart Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 10:00
                                                    Kto nie gra nie wygrywa...
                                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 09:22
                                                    wont napisał:

                                                    > Ma Pani rację, Pani Dr H. Kitty Jr. - jestem niemądry i niedojrzały, że nie wch
                                                    > odzę i nie tkwię w niesatysfakcjonujących mnie związkach. Bo prawdziwa życiowa
                                                    > mądrość i dojrzałość to - weźmy ślub, kredyt na mieszkanie i zróbmy sobie dzie
                                                    > cko. Jakoś to będzie!

                                                    Nie. Pytanie brzmi dlaczego nie wchodzisz w satysfakcjonujace?
                                                    I nie szastaj tym dzieckiem w kazdym poscie, jakby to byl jakis obowiazkowy dodatek do kobiety. Znasz Rekreativie i Sea sea, Triis? Nie maja dzieci, a sa w szczesliwych zwiazkach. Da sie? Juz nawet nie wspomne o rozmarzonym Urqu ale zacytuje, bo mu sie udalo:

                                                    > Pomijajac udany seks, to bada się ze wytwarzaja wiez telepatyczną synchronizacj
                                                    > i emocji jak bliźnieta jednojajowe. (...)
                                                    > niektórym udaje się osiągnąć wyższy poziom i nie ma tego co depr
                                                    > ecjonować bo mi się nie udało a raczej jest się czego uczyć jak to osiągnąć.
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 10:00
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont napisał:

                                                    > Nie. Pytanie brzmi dlaczego nie wchodzisz w satysfakcjonujace?
                                                    > I nie szastaj tym dzieckiem w kazdym poscie, jakby to byl jakis obowiazkowy dod
                                                    > atek do kobiety. Znasz Rekreativie i Sea sea, Triis? Nie maja dzieci, a sa w sz
                                                    > czesliwych zwiazkach. Da sie?
                                                    ----------------
                                                    Dlaczego nie wchodze w satysfakconujace? Odpowiedz jest bardzo prosta i znam ja miedzy innymi dzieki temu forum he he. Bo naleze do 90% facetow, z ktorymi kobiety wiaza sie dla "zasobow". A ja ambicje mam na cos wiecej tylko warunkow brak :) A poza tym jestem na dlusza mete wkurwiajacy.

                                                    Dziewczyny znam - zajete. Poza tym, to wyjatki od reguly sa. Jak samorodki zlota odkryte przez nieustepliwego trapera przesiewajacego blotnista wode w poszukiwaniu fortuny. Jak pachnace trufle wyryte w brudnej ziemi przez tlusta swinie... Dobra, wiecie o co mi chodzi.


                                                    Juz nawet nie wspomne o rozmarzonym Urqu ale zacy
                                                    > tuje, bo mu sie udalo:
                                                    > > Pomijajac udany seks, to bada się ze wytwarzaja wiez telepatyczną synchro
                                                    > nizacj
                                                    > > i emocji jak bliźnieta jednojajowe. (...)
                                                    > > niektórym udaje się osiągnąć wyższy poziom i nie ma tego co depr
                                                    > > ecjonować bo mi się nie udało a raczej jest się czego uczyć jak to osiągn
                                                    > ąć.
                                                    ------------------------
                                                    No wlasnie. Moze to troche przesadzona bajka ale taka wiez miedzy ludzmi nie powstanie kiedy zwiazek jest kontraktem "dupa i czulosc za wspolne gospodarstwo domowe".
                                                  • urquhart inwestycje w zwiazek i giełdę a ryzyko 30.10.14, 10:30
                                                    To trochę jak dlaczego nie grasz na gieldzie?
                                                    ludzie wygrywają jak kag przecież majątki?

                                                    Ano osobiscie znam jednego co się oblowil i wycofaf w stosownej chwili z akcji, i cała listę tych co potracili na giełdzie większość oszczędności lub jeszcze zostali z kredytami pobranymi na akcje.

                                                    Mozna liczyc jedynie na szczescie, a mozna miec pewny cynk ze wartosc wzrosnie i zarobic z minimanym ryzykiem rozpracowujac system, albo byc sparaliżowany ze wiekszsc przegrywa i traci.
                                                    :)
                                                  • wont Re: inwestycje w zwiazek i giełdę a ryzyko 30.10.14, 15:07
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Mozna liczyc jedynie na szczescie, a mozna miec pewny cynk ze wartosc wzrosnie
                                                    > i zarobic z minimanym ryzykiem rozpracowujac system, albo byc sparaliżowany ze
                                                    > wiekszsc przegrywa i traci.
                                                    > :)
                                                    -------------------
                                                    Nigdy nie gralem na gieldzie bo to czysty hazard - czyli mozna oczywiscie wygrac, ale z zasady, na dluzsza mete, to kasyno wygrywa. Ale jak ktos ma pewny cynk to niech gra. Czekaj, przeciez mamy taki cynk - testosteronowy palec! :)
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 06:31
                                                    lybbla napisał:

                                                    Co do prostytutek to jak uczy Wont to sztuka mądrego wyboru.
                                                    ----------------
                                                    He he. Wont - profesor dziwkologii :) Jezu, jakiej ja się tutaj gęby dorobiłem! A przecież w głębi serca jestem czuły i spragniony miłości :)

                                                    PS. Możesz coś napisać więcej o męskim orgazmie, który nie jest równoznaczny z wytryskiem, pliz? Bardzo interesujący wątek.
                                                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 06:47
                                                    A kto powiedzial, ze czuly i spragniony milosci facet nie moze chodzic na dziwki.
                                                    Ja mysle, ze ty sie boisz kobiet wont, ale w glebi duszy bardzo pragniesz bliskosci i uczuc okazywanych przez kobiete.
                                                    Tylko to niestety nie jest taka prosta sprawa. Wielu by tak chcialo, ja tez.
                                                  • wont Re: Ile trwa stosunek? 30.10.14, 07:00
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > A kto powiedzial, ze czuly i spragniony milosci facet nie moze chodzic na dziwk
                                                    > i.
                                                    > Ja mysle, ze ty sie boisz kobiet wont, ale w glebi duszy bardzo pragniesz blisk
                                                    > osci i uczuc okazywanych przez kobiete.
                                                    > Tylko to niestety nie jest taka prosta sprawa. Wielu by tak chcialo, ja tez.
                                                    --------------------
                                                    Kurde, sabat, nie psychologizuj :)

                                                    Ja po prostu jestem już na tyle dojrzały (czyli cyniczny he he), że doskonale wiem, że w życiu nie ma nic z darmo. A cena jaką musiałbym zapłacić za "bliskość i okazywane uczucia" jest za wysoka. Cena, czyli uwiązanie - żona, dziecko, mieszkanie. Zresztą, ja wiem, że to by się wcześniej czy później rozpadło i zostałbym bez żony, z alimentami na dziecko i bez mieszkania :)

                                                    PS. A nie można się, chłopcy i dziewczyny, po prostu lubić, spędzać miło czas i bzykać bez długoterminowych planów i zobowiązań?
                                                  • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 19:02
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Kitty, o co chodzi facetom idacym do burdelu? O wiez, bliskosc, wylacznosc, a m
                                                    > oze o szacunek i podziw? :)
                                                    > Przekonalem? Mowilas, ze lubisz na przykladach.

                                                    Sabat, kochanie prostytutka i seks z nia to surogat.
            • urquhart Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 10:51

            • urquhart Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 10:56
              Masz u mnie plusa za te wpisy :)
              Z drugiej strony poparz jak ważna jest kwestia nastawienia. Jedni w tytule forum widzą miejsce wyżalania się niedacznikow a inni idealne łowisko łatwego podrywu :)
              • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 27.10.14, 11:05
                urquhart napisał:

                > Masz u mnie plusa za te wpisy :)
                > Z drugiej strony poparz jak ważna jest kwestia nastawienia. Jedni w tytule foru
                > m widzą miejsce wyżalania się niedacznikow a inni idealne łowisko łatwego podry
                > wu :)

                Ale to jest przecież kobieta.
                Co do podrywu:
                Jasne - facet nawijający o tym, że babki lubią seks i eksperymenty jest przekonujący dla tych, które to faktycznie lubią. Dziewczyny oceniają świat z własnej perspektywy i taka laska myśli sobie "o, to jest facet co go babki lubią i często rucha". To powszechnie wiadoma sprawa dla każdego, kto przebrnął choć trochę stron o podrywaniu itd.
                • hello-kitty2 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 13:04
                  sabat.77 napisał:

                  > Ale to jest przecież kobieta.
                  > Co do podrywu:
                  > Jasne - facet nawijający o tym, że babki lubią seks i eksperymenty jest przekon
                  > ujący dla tych, które to faktycznie lubią. Dziewczyny oceniają świat z własnej
                  > perspektywy i taka laska myśli sobie "o, to jest facet co go babki lubią i częs
                  > to rucha". To powszechnie wiadoma sprawa dla każdego, kto przebrnął choć trochę
                  > stron o podrywaniu itd.

                  Otoz :) Wczoraj rozmawialam z dobra kumpela, ktora opowiadala mi, ze jej facet przeczytal pare ksiazek o podrywaniu zanim zaprosil ja na randke. Na randce zapytal ja 'Co jest dla niej wazne w zyciu?', bo jak sie potem przyznal w jednej z ksiazek napisano, ze to wazne pytanie i dobrze jest je kobiecie zadac. Ona odpowiedziala mu na nie dosc obszernie, po czym odbila pileczke zapytujac 'A co jest wazne dla ciebie?'. Odpowiedzial: 'Nie bylem przygotowany na to pytanie.' ;-))))))))
                  • sabat.77 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 14:50
                    A powinien zadac sobie trud by zrozumiec dlaczego to pytanie jest wazne i wtedy by z latwoscia odpowiedzial. Podryw jest wedlug mnie wielka improwizacja ale osadzona w gaszczu scislych regul. To tak jak swobodna muzyka powstaje w oparciu o scisle okreslone gamy. Niektore rozwiazania sa sztampowe, ale generalnie trzeba myslec i kombinowac. Podstawowa bron podrywacza to inteligencja.
                    • marek.zak1 Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 15:32
                      sabat.77 napisał:

                      Podstawowa bron podrywacza to inteligencja.

                      Sabat, ty przecież jesteś zajebiście inteligfentny. Laski zatem powinny stać w kolejce do Ciebie.
                      • 5chantal Re: Ile trwa stosunek? 29.10.14, 11:39
                        Właśnie. Jest zbyt inteligentny, aby opisywać szczegółowo publicznie, tu na forum, co dokładnie porabia na codzień ;-)
    • loppe Re: Ile trwa stosunek? 26.10.14, 12:13
      > A gdyby partnera dalo sie zaprogramowac, jak telewizor, ile idealnie powinien t
      > rwac? dluzej? krocej?

      I ile ruchów frykcyjnych/stosunek? Bo 200 to nie to samo co 400 choć czas był ten sam...
      No i ile razy w tygodniu czy dniu? Dwa razy w tygodniu po 20 minut czy 4 razy po 10 minut?
      Lepiej dziś raz 20minut czy dwa razy po 10 minut?
      I czy cel uświęca środki np. facet myśli 3/4 czasu stosunku o spleśniałym serze, czy może wolno mu cały czas myśleć o pięknie partnerki? Oto są pytania.
    • jednatak.atam Re: Ile trwa stosunek? 28.10.14, 16:12
      Zależy kiedy, jak, z kim, milion zmiennych o tym decyduje ;)
    • ssup Re: Ile trwa stosunek? 11.12.14, 01:10
      ostatnio zlapalem swoja kiedy weszla do domu, chwile sie opierala ale szybko ulegla, mialem niesamowita presje na nia, bralem ja tylko od tylu jednostajnie i ostro wyszlo ok 8 minut dynamicznego posuwania zanim doszedlem a nastawiony bylem tylko na to aby dojsc jak najszybciej, uzyc jej sobie.
      gdy kochamy sie codziennie i mamy czas nasz seks czesto przekracza 40 minut - i to jest czas samej akcji, bez gry wstepnej i rozbierania. anyway mysle ze glownym wyznacznikiem jest okres bez orgazmu przed seksem. gdybym 4 tygodnie nie dochodzil to z takich 8 minut co wyzej wspominalem by sie zrobila minuta, gdybym przez 4 tygodnie w ogole nei widzial kobiety (np wyjazd samych facetow wysoko w gory, bez mediow, zdjec i w ogole bez widzenia kobiet) to mysle ze mogloby to spac nawet do 10 sekund (troche mi sie to marzy, tak zeby jeszcez raz to kiedys poczuc!).
      jak mamy czas i zdrowie to czesto pierwszy raz szybko dochodze 10-15 minut, potem odpoczywam chwile, robi mi loda i jedziemy nastepne 40-80 minut... potem dochodze albo i nie ;p
      jakies 10 lat temu mialem przez rok moze dwa przedwczesne wytryski regularnie, teraz czasami dojsc nie moge
      • slepafuria15 Re: Ile trwa stosunek? 11.12.14, 05:21
        Raany jak długo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka