Dodaj do ulubionych

Oziębłość

21.11.15, 00:30
Witam wszystkich,
trudno mi zacząć, bo nigdy nie pisałem o swoich problemach na forum, więcej nigdy nie byłem w sytuacji takiej, że poczułem się na tyle bezradny, że postanowłem szukać wsparcia na zewnątrz.
Do meritum, żeby nie przedłużać. Historia pewnie taka jakich wiele, lecz jak zwykle trochę indywidualna. Małżeństwo pod 40, dwójka dzieci, ja pracuję ale praca nieszczególnie stresująca, płaca w sumie dobra, wystarcza na wszystko, żona z racji częstych przeprowadzek związanych z moją pracą zajmowała się domem i dziećmi teraz odnajduje siebie na gruncie zawodowym (ma wolny zawód).
Bez rozwijania długiej historii naszych relacji, wielka miłość jeszcze dziecinstwa, której los przypadkiem dał jeszcze raz szansę, 10 lat małżeństwa.
Skoro jestem na tym forum to trzeba powoli przejść do problemu. W naszym związku nie ma już praktycznie sexu. Zdarza się raz na miesiąc, namiętny jak na dzisiejszy czas w naszym związku może 3, 4 razy w roku. Moja K. straciła kompletnie ochotę. Nie chce jej się, jak już do czegoś dochodzi z mojej inicjatywy to czuję się tak jakbym ją przymuszał, jest zimna a mowa ciała mówi: daj mi spokój!
To trwa już prawie 6 / 7 lat. Tłumaczyłem sobie to minie, nie mija. Ja chcę się kochać, nadal ją pożądam, jest atrakcyjną kobietą a tu nic. Ona ma z tym również duży problem, bo jak mówi psychicznie by chciała ale ciało nie reaguje. Tu zwracam się do kobiet, czy miałyście tak? Jakie mogą być tego przyczyny? Przedtem był ogień, namiętność i naprawdę super sex, z jej wytryskiem włącznie, więc chyba nie było jej źle. Teraz jak pisałem też się zdarza, ale kilka razy w roku. To rzutuje naturalnie na nasz związek, bo ja nie potrafię ukryć, że jest mi z tym ciężko. Lata uciekają a my nie cieszymy się sobą.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 00:35
      Przyczyny były takie że mi nie stawał.
      • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 01:25
        Akurat ten wątek można zamknąć
    • hello-kitty2 Re: Oziębłość 21.11.15, 01:04
      bleib_ruhig_baby napisał(a):

      Ona ma z tym równi
      > eż duży problem, bo jak mówi psychicznie by chciała ale ciało nie reaguje. Tu z
      > wracam się do kobiet, czy miałyście tak? Jakie mogą być tego przyczyny?

      Nigdy tak nie mialam w zwiazku. A przyczyna jest taka, ze mamy tu mala klamczuszke. Kiedys mi proponowal jeden facet fajna kase za seks i wtedy owszem mialam tak, jak ona: psychicznie by mi sie ta kasa baaaardzo przydala ale cialo mowilo nie ;-)
      • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 01:29
        Na początek nie zakładałbym jej złej woli. Załóżmy, że nie kłamie, że faktycznie jej "nie staje", u facetów się zdarza, dlaczego nie może u kobiet. Albo inaczej, nie wazne jaka przyczyna jak to zmienic?
        • kag73 Re: Oziębłość 21.11.15, 01:33
          Przyczyna jest wazna. Jak z antykoncepcja? Bierze pigulke? Jak sie zabezpieczacie? Nie boi sie ciazy? Jak z hormonami itd.?
          • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 01:47
            Nie nie bierze pigulek, ale brala i jakies dwa lata temu odstawila. Zabezbieczamy sie prezerwatywa. Rowniez myslalem, ze to moze byc problem zaburzen hormonalnych. Moze tarczyca, kiedys miala chyba nawet isc sie przebadac pod tym katem, ale jak to w zyciu bywa znalazly sie inne czasozapelniacze. Troche mnie wkurza to, ze wszystke inne sprawy sa wazne, a t jak wdac na koncu i mam wrazenie ze sobie nie zdaje sprawy z powagi sytuacji. Mysle, ze po pierwsze musze ja stanowczo naklonic na badania.
            • kag73 Re: Oziębłość 21.11.15, 01:57
              "Ona ma z tym również duży problem, bo jak mówi psychicznie by chciała ale ciało nie reaguje."

              Troche sie slyszy jak facet, ktory chcialby ale fizjologia/hydraulika szwankuje.
              Ale, on lyka viagre i po klopocie, bo checi ma.
              Co by mogla lyknac ona? Viagry dla kobiet jeszcze nie ma? Moze jakies afrodyzjaki albo lampe wina(sorry zawle). Moze zastanowic sie nad rodzajem pieszczot/seksu, zmienic bodzce, stymulacje. Z drugiej strony chciec, ale jednoczesnie nie robic nic, zeby miec, hmm nie wiem.
              Jak jest miedzy Wami tak poza tym? Moze jednak jest w Twoim zachowaniu cos, co powoduje blokade/jej niechec do fizycznosci z Toba, nie wiem. Moze ona gdzies indziej zaanagazowna emocjonalnie(i nie tylko)?
              A moze pechowo skonczylo sie pozadanie do Ciebie, znudzilo jej sie czy no nie wiem jak to dziala, nie mam tutaj doswiadczenia wlasnego.
              • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 02:24
                Coz, gdybym znal odpowiedzi na te pytania, nie byloby mnie tu. Nie sadze zeby byla gdzie indziej zaangazowana, to nie to. I wiem, ze zainteresowany dowiaduje sie ostatni (albo nigdy), ale zakladam ( jestem pewny), ze to nie to. Jak jest miedzy nami, pewnie coraz gorzej, bo to sie zaczyna wymykac spod kontroli. Powiem tak, nie wiem jakie sa obecne standarty dobrego meza, ale jestem pewien, ze robie wszystko by nim byc, ale coraz trudniej mi sie zdobyc na czulosc i radosc. Problem w tym, ze mam wrazenie, ze to doszlo juz do etapu spirali, ze to sie nakreca. Ale ile lat mozna sie starac bez efektu? Co do pieszczot to albo za ostro albo, co mnie tak miziasz albo... Nigdy nie mialem z ta sfera problemu, nie bylem moze casanowa, ale tez nikt nie byl rozczarowany (laczne z moja zona), wrecz mam prawo sadzic, ze wprost przeciwnie. A teraz? Teraz sie czuje jak wykastrowany 16 - latek. Mam ogromna chec a wszystko co robie robie zle.
                • marek.zak1 Re: Oziębłość 21.11.15, 09:02
                  bleib_ruhig_baby napisał(a):
                  Jak jest
                  > Miedzy nami, pewnie coraz gorzej, bo to sie zaczyna wymykac spod kontroli. Powiem tak, nie wiem jakie sa obecne standarty dobrego meza, ale jestem pewien, ze robie wszystko by nim byc, ale coraz trudniej mi sie zdobyc na czulosc i radosc
                  > . Problem w tym, ze mam wrazenie, ze to doszlo juz do etapu spirali, ze to sie nakreca. Ale ile lat mozna sie starac bez efektu? Co do pieszczot to albo za ostro albo, co mnie tak miziasz albo... Nigdy nie mialem z ta sfera problemu, nie bylem moze casanowa, ale tez nikt nie byl rozczarowany (laczne z moja zona), wrecz mam prawo sadzic, ze wprost przeciwnie. A teraz? Teraz sie czuje jak wykastrowany 16 - latek. Mam ogromna chec a wszystko co robie robie zle.
                  =====================================================

                  Skoro czujesz się, jak wykastrowany 16-latek, to twoja zona tez to czuje i myśli: ,,co ja z tym facetem tu robię?".
                  a ,,standardy dobrego męża" to Twój oryginalny wpis i nie wiem, czy płakać, czy się śmiać.
              • aardwolf_ge Re: Oziębłość 21.11.15, 02:32
                water-based lubricant
            • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 07:32
              bleib_ruhig_baby napisał(a): Mysle, ze po pierwsze musze ja stanowc
              > zo naklonic na badania.

              Cudowne działąnie forum, facet zaczyna myśleć;)
          • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 07:31
            kag73 napisała:

            > Przyczyna jest wazna. Jak z antykoncepcja? Bierze pigulke? Jak sie zabezpieczac
            > ie? Nie boi sie ciazy? Jak z hormonami itd.?

            No co Ty kad, oni są ortodoksyjnymi Żydami a to jest zabronione w ich reloigii. Nigdy by się swojemu mężowi nie powiedziała. W ogóle to mają zabronione gadać na ten temat, dlatego rozmawia z nami a nie z nią. Poza tym ona bardzo lubi seks, strasznie jej to przeszkadza że jej nie staje, ale wiesz...kobiety pzrebywają w innym pokoju więc się nie obnosi.
            • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 09:31
              Jesli w ten sposob chcesz pomoc to ja Ci podziekuje za pomoc. Mozesz sie popisywac cynizmem gdze indziej. Mam nadzieje ze uszanujesz to, ze nie bedzesz tu mile czytany (przeze mnie).
              • marek.zak1 Re: Oziębłość 21.11.15, 09:34
                bleib_ruhig_baby napisał(a):

                > Jesli w ten sposob chcesz pomoc to ja Ci podziekuje za pomoc. Mozesz sie popisywac cynizmem gdze indziej. Mam nadzieje ze uszanujesz to, ze nie bedzesz tu mile czytany (przeze mnie).
                ================================
                bleibe ruhig. Pamiętaj, że lekarstwa skuteczne sę gorzkie. Słodyczami nikt się nie wyleczył.
                • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 09:42
                  Zgoda, ale jak zawsze chodzi o forme przekazu.
                  • marek.zak1 Re: Oziębłość 21.11.15, 09:47
                    bleib_ruhig_baby napisał(a):

                    > Zgoda, ale jak zawsze chodzi o forme przekazu.
                    =================================

                    Widzisz, ja sporo czytam wypowiedzi tutejszych kobiet, bo co myślą faceci, to ja wiem. Grzeczni chłopcy i wzorowi mężowie nie kręcą. Możesz się z tym zgadzać albo nie, ale przyjmij do wiadomości.
                    • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 09:55
                      co rozumesz pod pojeciem grzeczny? Robie co do mnie nalezy, ale typem pantoflarza nie jestem i raczej sprawiam grozne wrazenie (podobno), bo juz nie raz zostalem poinformowany, ze jej kolezanki sie mnie boja. Chociaz cos jest na rzeczy, bo te kolezanki jadace po swoich mezach do mnie sie zwracaja jak do guru i slodza jak sie da. To wszystko jest za skomplikowane na moj prosty scisly rozum.
                      • marek.zak1 Re: Oziębłość 21.11.15, 10:03
                        bleib_ruhig_baby napisał(a):

                        > co rozumesz pod pojeciem grzeczny? Robie co do mnie nalezy, ale typem pantoflarza nie jestem i raczej sprawiam grozne wrazenie (podobno), bo juz nie raz zostalem poinformowany, ze jej kolezanki sie mnie boja. Chociaz cos jest na rzeczy, bo te kolezanki jadace po swoich mezach do mnie sie zwracaja jak do guru i slodza jak sie da. To wszystko jest za skomplikowane na moj prosty scisly rozum.
                        ===============================================

                        Idziesz dobrym tropem. Może twoja żona tez się Ciebie bała, bo piszesz, że dawniej seks był fajny. Potem, im bardziej się starałeś, tym traciłeś w jej oczach. Tutaj jest taka (pozdrawiam) userka, która pisała w tym duchu.
              • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 11:36
                bleib_ruhig_baby napisał(a):

                > Jesli w ten sposob chcesz pomoc to ja Ci podziekuje za pomoc. Mozesz sie popisy
                > wac cynizmem gdze indziej. Mam nadzieje ze uszanujesz to, ze nie bedzesz tu mil
                > e czytany (przeze mnie).

                Błędne założenie. Ja nie chcę Ci pomóc. Ja uważam że raczej nikt Ci już nie pomoże. Nie po 7 latach bezseksia. I nie popisuję się cynizmem, ja JESTEM cyniczna. Do kości. Czym tu sie popisywać? Że niby cynizm to jak ładne cycki? Uszanuję że mnie nie będziesz czytać, nawet powiem więcej...mam to w dupie.
    • aardwolf_ge Re: Oziębłość 21.11.15, 02:43
      na miejscu gościa reagowałbym tak samo jak ta laska:
      trzeba zająć się dzieckiem: psychicznie bym chciał, ale ciało nie reaguje,
      trzeba zrobić coś w domu: psychicznie bym chciał, ale ciało nie reaguje
      trzeba wrócić z tygodniowej popijawy z kolegami: psychicznie bym chciał ale ciało nie reaguje
      trzeba wypuścić żonę z piwnicy: psychicznie bym chciał ale ciało nie reaguje
      • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 02:50
        Splycasz troche temat. Mozna reagowac w ten sposob tylko, ze ja szukam konstruktywnego rozwiazanie a nie zeby wszystko spieprzyc. Problem w tym, ze poza ta sfera wszystko jest perfekt.
    • zombi135 Re: Oziębłość 21.11.15, 07:26
      A jak ocenisz ogólnie jej stan psychiczny? Zadowolenie z życia, depresje ? Nie wiem ile w tym prawdy ale czytałem gdzieś że kobiety w pracy bardziej potrzebują kontaktu z ludźmi, choć nie wiem tak naprawdę jak wygląda ta forma zawodu wolnego. U mnie siedziałem przed kompem po 10-12 godzin dziennie, ale ponoć dla faceta to szczyt marzeń dla kobiety katorga. Więc może ta praca jest dla niej dołująca.
      Teraz trochę matematyki: 10 lat małżeństwa, dwójka dzieci, to wychodzi mi że mają pewnie z 7 i 4 lata. Nie napisałeś więc się próbuje domyślić;) To jeszcze małe dzieci, nie napisałeś kto u was zajmuje się dziećmi, ale myślę że warto kobiety odciążać, czyli po pracy zabrać dzieciaki gdzieś na parę godzin by miała czas na relaks... choćby wyprasowanie obrusów :D - to żarcik. Ale jeśli piszesz że fizycznie jej się nie chce to może po prostu jest zmęczona więc warto dać jej odpocząć.
      Na koniec powiem Ci że to forum chyba nie jest dobrym miejscem na takie pytanie z racji tego że tu chyba wszyscy chcą tego seksu i albo są by sobie o nim pogadać albo tak jak ty by się dowiedzieć o co chodzi drugiej połowie. Więc raczej nie znajdziesz tu odpowiednika swojej żony która powie Ci miałam tak bo. Może lepsze byłby emamy- ale tam mogą Cię rozszarpać za to że przy dwójce dzieci masz czelność mieć ochotę na seks ;)
      Powodzenia.
      • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 21.11.15, 08:09
        zombi135 napisał:

        > Na koniec powiem Ci że to forum chyba nie jest dobrym miejscem na takie pytanie
        > z racji tego że tu chyba wszyscy chcą tego seksu i albo są by sobie o nim poga
        > dać albo tak jak ty by się dowiedzieć o co chodzi drugiej połowie. Więc raczej
        > nie znajdziesz tu odpowiednika swojej żony która powie Ci miałam tak bo.

        Mylisz się, to forum jest jak najbardziej odpowiednim miejscem do zadawania takich pytań.
        Dlaczego? Bo tu większość pań jest odpowiednikiem jego żony. Tak jak ona, chcą być utwierdzane i tak jak ona, chcą mieć aktywnego, twardego, a zarazem czułego chłopa.
        Co radzić autorowi wątku?
        Niech pomyśli o sztuce kulinarnej. Nie nie, nie zalecam mu pitraszenia potraw. Zalecam przyglądnięcie się składnikom jakie on dodaje do swojego związku, jakości tych składników, kolejności ich zadawania i niech w trakcie tworzenia swoich i jej rarytasów, nie zapomina wąchać smakować, dbać o ogień, obserwować czy ktoś z boku nie podżera, lub nie jest zachęcany do podżerania i niech nie zapomina o tym, kto w tym związku jaja nosi w spodniach.
        Myślę, że w jego sytuacji, tak ze trzy latka pozytywnej pracy z widocznymi tendencjami wznoszącymi powinny wystarczyć, by pani nabrała ochoty.
        • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 09:45
          Dzieki
        • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 21.11.15, 15:33
          > Mylisz się, to forum jest jak najbardziej odpowiednim miejscem do zadawania
          > takich pytań.

          Zgadzam się. Lubię to forum dlatego, że ludzie naprawdę analizują, piszą prosto z mostu, nie boja się kontrowersyjnych tez, wywlekania na wierzch, nie ma jakiejś poprawności politycznej i lansu, tudzież załatwiania trudnych kwestii ironią i pozą "ale ze mnie luzak". Zombiego nie liczę.:)
      • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 09:38
        Dzieki za post. Troche masz racji, ze to czego jej najbardziej brakuje to kontaktu z ludzmi. Mysle, ze to moze byc klucz. Dzieci nie sa tematem, no chyba, ze kazde dziecko jest problemem. Chlopcy raczej mnie eksploatuja fizycznie, inaczej, nie oni sa problemem. Nie wem co rozumiesz przez zmeczenie fizyczne, bo ten problem istnieje na wakcjach (gdzie jestesmy sami) wolnych weekendach itd. Wiec nie zganialbym tego na zmeczenie. Moze masz racje, ze to nie do konca dobre miejsce.
        • zombi135 Re: Oziębłość 21.11.15, 16:47
          Kag może mieć rację że tylko jej się wydaje że chce, więc problem może być w psychice. Duże macie dzieci?
          • triss_merigold6 Re: Oziębłość 21.11.15, 19:56
            Mają dwoje dzieci, przynajmniej o tylu autor wspomina. To nie jest zagęszczenie dziećmi z definicji kasujące ochotę na seks.
    • sabat777 Re: Oziębłość 21.11.15, 08:55
      Moim zdaniem uruchomil jej sie proces poszukiwania nowego samca. Najpierw musi sobie Ciebie dostatecznie zohydzic, udowodnic samej sobie, zes nic nie wart, a potem ruszy w tany. Poznasz po tym, ze calkiem przestanie dawac. Nie wiem czy cos sie da tu zrobic, bo podstawa jest biologia, ktora podpowiada jej poszukiwanie nowego kodu genetycznego jako strategii rozrodczej. U facetow moze byc podobnie, po paru latach z ta sama babka chetniej by wsadzili w mrowisko niz w jej piczke. Czemu u jednych tak sie dzieje a u innych nie - nie wiem, ale nie doszukiwalbym sie na sile winy parterow takich osob.
      • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 09:39
        Nie sadze, bez wchodzenia w szczegoly, dla uproszczenia rozwazan, inny samiec nie wchodzi w rachube. To akurat wiem i nie wazne skad to wiem.
        • triss_merigold6 Re: Oziębłość 21.11.15, 11:37
          Jeśli mogę coś zasugerować - częste przeprowadzki i brak możliwości pracy zawodowej kobiety = poczucie osamotnienia, izolacji, znużenia codzienną monotonią. Nie ma bliższych znajomych, nie ma przyjaciół pod ręką, zero więzi z aktualnym miejscem pobytu i brak czasu na tworzenie więzi. Sensu też brak, bo po cholerę przywiązywać się do miejsca i ludzi, jeśli za rok-dwa nastąpi zmiana. Nawet na tą durną kawę nie ma z kim iść.
          Ty w pracy masz codzienny kontakt z dorosłymi ludźmi i oderwanie od spraw domowych. Ona może dzieci i dom uwielbiać, ale nie ma czasu na nabranie oddechu i dystansu. Wolny zawód wykonywany z domu też i to od niedawna też tego nie daje.
          Ja bym się na jej miejscu zabiła własną pięścią.
          Niech kobieta idzie do jakiejkolwiek stałej pracy, ze stałymi godzinami od-do, ludźmi wokół, konkretnymi zadaniami, wynagrodzeniem etc.

          • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 20:13
            triss to nie do konca tak, w obecnym mejscu jestesmy juz 5 lat i na dzien dzisiejszy raczej nie planujemy sie ruszac, dzeci w szkole, maja kolegow, miasto fajne, wiec zyc nie umerac. To nie tak ze ne ma znajomych bo ma, czas rowniez zajety, bo jak nie praca, fakt ze w samotnosci to oprocz tego robi kurs jezykowy 3 razy w tygodniu, takze to ne do konca tak jest. Faktem jest, ze moze byc troche przytloczona tym, ze jak nie odbija karty na zakladzie codziennie o 6 rano to wg innych nie pracuje, a pracuje moim zdaniem ciezej niz ja i jej tez to wielokrotne mowilem. Ale trawa jest u sasiada zawsze zielensza i mysle, ze problemem jest brak stalego zatrudnienia. Co z jednej strony moge zrozumec, ale drugiej strony, cale zycie sie kur.. tym zamartwiac i to tak? Sorry sa gorsze zmartwenia w zyciu moim zdaniem, a to z czasem mozna rozwiazac. Jesli chodzi o zyce towarzyskie to ona ma o wiele bujniejsze niz ja. Ja mam tylko prace i rodzine, bo na reszte nie mam czasu.
      • triss_merigold6 Re: Oziębłość 21.11.15, 11:30
        Bzdury Sabat, pani jest bliżej 40-tki niż 20-tki. Gdyby była dekadę młodsza, to owszem, mogłabym przypuszczać, że chętnie rozejrzałaby się za kimś zupełnie nowym.
        • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 11:38
          Panie koło 40 też się triss rozgladają na kimś innym. Na zasadzie: chiałabym, ale boje się. Te znudzone mamuśki którcyh dzieci wychodzą w świat, a więc mąż pzrestaje być niezbędny. Jak coś wsię trafi i panią w głowę stzreli to gotowe są na wielkie szaleństwa. Z tym że jak się chodzi tymi samymi ścieżkami od 20 lat, to raczej nic się nie trafia.
          • triss_merigold6 Re: Oziębłość 21.11.15, 11:48
            Na razie IMO kobieta ma przewlekłą depresję, jest wyczerpana monotonią, brakiem kontaktu z dorosłymi ludźmi i świadomością, że ostatnie 10 lat podporządkowała pracy zawodowej męża. On może być najcudowniejszy pod słońcem, ale to ona jest uwiązana do domowego obejścia i musiała dostosowywać się do przeprowadzek. Facet wychodzi do pracy i tam się spełnia i nawet nie zdaje sobie sprawy jakim kosztem psychicznym małżonki.
            Czym innym jest mieć wybór "praca zawodowa vs. dobrowolna czasowa rezygnacja", a czym innym brak możliwości podjęcia pracy i budowania poza domem więzi międzyludzkich trwalszych niż na rok-dwa.
            • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 12:05
              triss_merigold6 napisała:

              > Na razie IMO kobieta ma przewlekłą depresję, jest wyczerpana monotonią, brakiem
              > kontaktu z dorosłymi ludźmi i świadomością, że ostatnie 10 lat podporządkowała
              > pracy zawodowej męża. On może być najcudowniejszy pod słońcem, ale to ona jest
              > uwiązana do domowego obejścia i musiała dostosowywać się do przeprowadzek. Fac
              > et wychodzi do pracy i tam się spełnia i nawet nie zdaje sobie sprawy jakim kos
              > ztem psychicznym małżonki.
              > Czym innym jest mieć wybór "praca zawodowa vs. dobrowolna czasowa rezygnacja",
              > a czym innym brak możliwości podjęcia pracy i budowania poza domem więzi między
              > ludzkich trwalszych niż na rok-dwa.

              Skąd Ty to wszytsko wiesz? Może totka byś mi podała?;)
              • triss_merigold6 Stąd 21.11.15, 12:50
                (...)Małżeństwo pod 40, dwójka dzieci, ja pracuję ale praca nieszczególnie stresująca, płaca w sumie dobra, wystarcza na wszystko, żona z racji częstych przeprowadzek związanych z moją pracą zajmowała się domem i dziećmi teraz odnajduje siebie na gruncie zawodowym (ma wolny zawód).(...)
                • zawle Re: Stąd 21.11.15, 12:57
                  triss_merigold6 napisała:

                  > (...)Małżeństwo pod 40, dwójka dzieci, ja pracuję ale praca nieszczególnie stre
                  > sująca, płaca w sumie dobra, wystarcza na wszystko, żona z racji częstych przep
                  > rowadzek związanych z moją pracą zajmowała się domem i dziećmi teraz odnajduje
                  > siebie na gruncie zawodowym (ma wolny zawód).(...)

                  Marzenie wielu kobiet. No i przeniesienia na pole łóżkowe nie widzę. Niesłusznie zakładamy że inni chca żyć tak jak my.
                  • triss_merigold6 Re: Stąd 21.11.15, 13:06
                    To marzenie z gatunku "uważaj, czego sobie życzysz".

                    Ja widzę przeniesienie na pole łóżkowe, ale tylko autor mógłby potwierdzić albo zaprzeczyć.

                    Małżonka też może niekoniecznie chce mu się zwierzać, żeby nie usłyszeć zarzutu, że oto on pracuje, stara się, ona może nie martwić się koniecznością zarabiania i szczytem chamstwa z jej strony jest skarżenie się na izolację i monotonię.
                    Niezręcznie też wyznać mężowi, który tak się stara, że wyjazd tylko we dwoje niczego de facto nie zmienia, bo nawet znakomity jakościowo mąż nie zastąpi innych relacji z dorosłymi ludźmi.
                    • zawle Re: Stąd 21.11.15, 13:19
                      triss_merigold6 napisała:

                      > To marzenie z gatunku "uważaj, czego sobie życzysz".

                      Tak Tobie się wydaje. Wielu innym nie musi.

                      > Ja widzę przeniesienie na pole łóżkowe, ale tylko autor mógłby potwierdzić albo
                      > zaprzeczyć.

                      A mi sie wydaje że tylko ONA. A i tak miałabym co do tego wiele wątpliwości;)
                      >
                      > Małżonka też może niekoniecznie chce mu się zwierzać, żeby nie usłyszeć zarzutu
                      > , że oto on pracuje, stara się, ona może nie martwić się koniecznością zarabian
                      > ia i szczytem chamstwa z jej strony jest skarżenie się na izolację i monotonię.
                      >
                      > Niezręcznie też wyznać mężowi, który tak się stara, że wyjazd tylko we dwoje ni
                      > czego de facto nie zmienia, bo nawet znakomity jakościowo mąż nie zastąpi innyc
                      > h relacji z dorosłymi ludźmi.

                      No jakoś to mnie nie przekonuje. Odbieramy tej pani wolną wolę i decyzyjność. A nikt jej tu nie zna. Własny mąż chyba też nie.
                      • bgz0702 Re: Stąd 21.11.15, 13:35
                        zawle napisała:

                        > No jakoś to mnie nie przekonuje. Odbieramy tej pani wolną wolę i decyzyjność. A
                        > nikt jej tu nie zna. Własny mąż chyba też nie.

                        to pierwsza mysl jaka przyszłą mi do głowy, w zyciu nie pytałabym obcych co dolega mojej zonie;) to nie ma byc obrazliwe w stosunku do autora ale najpierw sam sie powinien zastanowic dlaczego "nie wie"
                        • kag73 Re: Stąd 21.11.15, 13:39
                          bgz0702 napisała:
                          to pierwsza mysl jaka przyszłą mi do głowy, w zyciu nie pytałabym obcych co dol
                          > ega mojej zonie;) to nie ma byc obrazliwe w stosunku do autora ale najpierw sam
                          > sie powinien zastanowic dlaczego "nie wie"

                          No wie, zona wyjasnila mu, ze psychicznie to ona by chciala ale cialo nie reaguje.
                          Wiec dodatkowo pyta innych co oni na to, czy tez tak ktos mial i co z tym zrobil. Problem, jezeli bylaby tym zainteresowana, musialaby chciec rozwiazac/probowac rozwiazac zona, ale...no wlasnie nic sie nie dzieje, wiec on probuje szukac jeszcze gdzie indziej.
                          • bgz0702 Re: Stąd 21.11.15, 13:44
                            kag73 napisała:

                            > bgz0702 napisała:
                            > to pierwsza mysl jaka przyszłą mi do głowy, w zyciu nie pytałabym obcych co do
                            > l
                            > > ega mojej zonie;) to nie ma byc obrazliwe w stosunku do autora ale najpie
                            > rw sam
                            > > sie powinien zastanowic dlaczego "nie wie"
                            >
                            > No wie, zona wyjasnila mu, ze psychicznie to ona by chciala ale cialo nie reagu
                            > je.
                            > Wiec dodatkowo pyta innych co oni na to, czy tez tak ktos mial i co z tym zrobi
                            > l. Problem, jezeli bylaby tym zainteresowana, musialaby chciec rozwiazac/probow
                            > ac rozwiazac zona, ale...no wlasnie nic sie nie dzieje, wiec on probuje szukac
                            > jeszcze gdzie indziej.

                            gdyby chciała poszłaby do madrego doktora, kag;))
                            • kag73 Re: Stąd 21.11.15, 13:47
                              bgz0702 napisała:
                              > gdyby chciała poszłaby do madrego doktora, kag;))

                              No tez pisze.
                              Natomiast babka z mojego przykladu nawet poszla i do gina i chyba do jakiegos seksuologa. Jakos nic nie wykryl i nic nie pomogl a teraz juz i tak sie posypalo chociaz maz za wszelka cene probowal, czekal, przeskoczyl wlasny cien, zdrade wybaczyl i co tam jeszcze.
                          • sid.le.niwiec Re: Stąd 21.11.15, 15:37
                            > No wie, zona wyjasnila mu, ze psychicznie to ona by chciala ale cialo nie reaguje.

                            A czym prostym wyjaśnieniem nie może być coś, co ja nazywam "jak długo można bzykać się z jedną i tą samą osobą". Że mężczyznom nudzi się po jakimś czasie, to wszyscy przyjęli do wiadomości, widocznie u kobiet też się zdarza. Albo drugi biegun, czyli seks spełnił swoje zadanie, są dzieci, więc nie muszę, a męża uważam za na tyle lojalnego, że doi innej nie pójdzie.
                            • fuzja-jadrowa Re: Stąd 22.11.15, 13:29
                              > A czym prostym wyjaśnieniem nie może być coś, co ja nazywam "jak długo można bz
                              > ykać się z jedną i tą samą osobą".

                              Tez mysle, ze cos w tym stylu. Czy tego chcemy, czy nie, z czasem znieczulamy sie na partnera. A ze u kobiet podniecenie jest zwykle bardziej skomplikowane niz u mezczyzn, musza one wykonac dodatkowy wysilek, zeby pewien jego poziom osiagnac. Widocznie seks z autorem watku nie byl na tyle porywajacy, zeby zonie chcialo sie popracowac nad odpaleniem kombajnu czesciej niz raz na kilka tygodni. Albo ona po ilus tam latach sie nudzi, i niewiele w tym przypadku da sie zrobic. Nie wykluczalabym kochanka.


                              > Że mężczyznom nudzi się po jakimś czasie, to
                              > wszyscy przyjęli do wiadomości, widocznie u kobiet też się zdarza.

                              Mysle, ze u kobiet zdarza sie czesciej niz sie o tym mowi. Tylko wydaje mi sie, ze sa mniej sklonne do aktywnego szukania na boku. A moze po prostu maja mniejszy wybor (w sensie: stosunkowo niewielki procent mezczyzn ocenia jako nadajacy sie do schrupania).
                              • sid.le.niwiec Re: Stąd 22.11.15, 13:49
                                > Mysle, ze u kobiet zdarza sie czesciej niz sie o tym mowi. Tylko wydaje mi sie,
                                > ze sa mniej sklonne do aktywnego szukania na boku. A moze po prostu maja mniej
                                > szy wybor (w sensie: stosunkowo niewielki procent mezczyzn ocenia jako nadajacy
                                > sie do schrupania).

                                A z drugiej strony podobno mężczyźni są bardziej chętni i mniej wybredni - również dlatego, ze będą mniej surowo oceniani, jeśli w ogóle do czegoś dojdzie. Kobiety chyba bardziej się asekurują i robią rachunek zysków i strat.
                                • fuzja-jadrowa Re: Stąd 22.11.15, 14:01
                                  > Kobiety chyba bardziej się asekurują i robią rachunek zysków i strat.

                                  Calkiem mozliwe. Dlatego niektorym bardziej oplaca sie wyciszyc libido calkowicie i skupic na 'wazniejszych' rzeczach, jak dom i dzieci, niz dac sie mu poniesc. ;)
                                  • sid.le.niwiec Re: Stąd 22.11.15, 20:15
                                    > Calkiem mozliwe. Dlatego niektorym bardziej oplaca sie wyciszyc libido calkowicie
                                    > i skupic na 'wazniejszych' rzeczach, jak dom i dzieci, niz dac sie mu poniesc. ;)

                                    Jeśli da radę wyciszyć, to chyba i tak nie było zbyt rozbuchane.:)
                                • ninek04 Re: Stąd 22.11.15, 14:58
                                  sid.le.niwiec napisała
                                  >A z drugiej strony podobno mężczyźni są bardziej chętni i mniej wybredni - również dlatego, ze będą mniej surowo oceniani, jeśli w ogóle do czegoś dojdzie. Kobiety chyba bardziej się asekurują i robią rachunek zysków i strat.<

                                  No tak,mężczyźni skoki w bok mają wpisane w naturę-tu tezy o ich poligamicznosci się przypominają, tyle razy wałkowane,już tacy po prostu są.Inaczej ocenia się kobiety, robiące to samo, prawie że je linczując,bo łamią normy i obyczaje społeczne o wiele bardziej niż mezczyzni przecież.

                                  A z tą asekuracją to myślę, że wszystko zależy od sytuacji -jeśli kobieta nie ma za wiele do stracenia, lub to,co mogła stracić, już straciła, to też łatwiej jej wejść w coś takiego,bez jakichś wielkich roztrząsań,czy się opłaca, czy nie.
                                  • sid.le.niwiec Re: Stąd 22.11.15, 20:16
                                    > Inaczej ocenia się kobiety, robiące to samo, prawie że je linczując,bo łamią normy i
                                    > obyczaje społeczne o wiele bardziej niż mezczyzni przecież.

                                    Tak, głównie o to mi chodziło.
                      • hello-kitty2 Re: Stąd 21.11.15, 15:20
                        zawle napisała:

                        > A mi sie wydaje że tylko ONA. A i tak miałabym co do tego wiele wątpliwości;)

                        O to to. Ona wie albo ma juz z pincet racjionalizacji. Moze niech ja jaka kolezanka spije i wywie sie o co biega, czego jej brakuje/trzeba, a potem przekaze malzonkowi ;) Triss ma w tym sensie racje, ze trzeba zaczac od tego czego tej pani brakuje, w ogole w zyciu, a to i tak moze byc nieprawda i tu ma racje Zawle. Za kobieta nie trafisz. Byc moze nalezy za kolezanke podstawic jakiegos interesujacego pana. Szybciej sie otworzy ;-)
                    • hello-kitty2 Re: Stąd 21.11.15, 15:13
                      triss_merigold6 napisała:

                      > To marzenie z gatunku "uważaj, czego sobie życzysz".
                      >
                      > Ja widzę przeniesienie na pole łóżkowe, ale tylko autor mógłby potwierdzić albo
                      > zaprzeczyć.
                      >
                      > Małżonka też może niekoniecznie chce mu się zwierzać, żeby nie usłyszeć zarzutu
                      > , że oto on pracuje, stara się, ona może nie martwić się koniecznością zarabian
                      > ia i szczytem chamstwa z jej strony jest skarżenie się na izolację i monotonię.
                      >
                      > Niezręcznie też wyznać mężowi, który tak się stara, że wyjazd tylko we dwoje ni
                      > czego de facto nie zmienia, bo nawet znakomity jakościowo mąż nie zastąpi innyc
                      > h relacji z dorosłymi ludźmi.

                      Nie musi isc do pracy od-do. Moze sobie postudiowac na roznych kierunkach, na roznych uniwerkach, na roznych kierunach i w roznych jezykach. Jesli ich stac i czasowo do ogarniecia. Tam bedzie miala kontakty miedzyludzkie, poimprezuje. Zycie idealne (dla mnie).
                      • kag73 Re: Stąd 21.11.15, 15:16
                        hello-kitty2 napisała:
                        >
                        > Nie musi isc do pracy od-do. Moze sobie postudiowac na roznych kierunkach, na r
                        > oznych uniwerkach, na roznych kierunach i w roznych jezykach. Jesli ich stac i
                        > czasowo do ogarniecia. Tam bedzie miala kontakty miedzyludzkie, poimprezuje. Zy
                        > cie idealne (dla mnie).
                        Nie doczytalas, kitty.Oni juz byli/sa/bywja na wyjazdach i nazywa sie, ze brakuje jej ludzi, teraz zaczela wolny zawod w domu.Wychodzi na to, ze nnie idealne dla niej, wedlug co niektorych.
                        • hello-kitty2 Re: Stąd 21.11.15, 15:26
                          kag73 napisała:

                          > Nie doczytalas, kitty.Oni juz byli/sa/bywja na wyjazdach i nazywa sie, ze braku
                          > je jej ludzi, teraz zaczela wolny zawod w domu.Wychodzi na to, ze nnie idealne
                          > dla niej, wedlug co niektorych.

                          NIe dolecialam jeszcze do konca watku, fakt. Ale zrozumialam, ze oni zyja jak expaci, tak? No to jakby sobie pochodzila na jakies zajecia na miejscowych uniwersytetach to by poznala kupe ludzi, o tym pisze, zamiast siedziec w domu i widziec tylko 3 twarze na krzyz w ciagu dnia. Zajac sie czyms przyjemnym, co obejmuje poznawanie i utrzymywanie kontaktow z innymi ludzmi. To przeciez studia sa idealne. Ewentualnie samemu uczyc, np jezykow.
                          • kag73 Re: Stąd 21.11.15, 15:32
                            hello-kitty2 napisała:

                            > kag73 napisała:
                            > NIe dolecialam jeszcze do konca watku, fakt. Ale zrozumialam, ze oni zyja jak e
                            > xpaci, tak? No to jakby sobie pochodzila na jakies zajecia na miejscowych uniwe
                            > rsytetach to by poznala kupe ludzi, o tym pisze, zamiast siedziec w domu i widz
                            > iec tylko 3 twarze na krzyz w ciagu dnia. Zajac sie czyms przyjemnym, co obejmu
                            > je poznawanie i utrzymywanie kontaktow z innymi ludzmi. To przeciez studia sa i
                            > dealne. Ewentualnie samemu uczyc, np jezykow.

                            No mnie tego tlumaczyc na pewno nie musisz :))
                            Ale nie wiem jak ona, moze nie mogla, nie chciala, nie miala mozliwoasi, moze sie jej tak nie podoba. A moze wszystko gowno prawda i na faceta nie leci, bo nie leci.
                            >
                          • triss_merigold6 Re: Stąd 21.11.15, 19:42
                            Studia tylko po to, żeby desperacko zabijać czas wcale nie są idealne. Nie dają poczucia sensu, bo czy studiuje cokolwiek, czy nie, to niczego nie zmienia - do pracy jej niepotrzebne, a szukanie przez 35+ latkę kolegów i koleżanek wśród dwudziestolatków, bo nie ma z kim pogadać jest wybitnie żałosne.

                            Na studiach utrzymujesz kontakty z innymi jeśli jesteś na dziennych + integrujesz się imprezowo, na zaocznych albo podyplomowych są najczęściej pracujący, którzy na integrację mają wywalone. Dobra, mogą pogadać na przerwie i to by było na tyle.
                            • hello-kitty2 Re: Stąd 21.11.15, 21:51
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Studia tylko po to, żeby desperacko zabijać czas wcale nie są idealne. Nie dają
                              > poczucia sensu, bo czy studiuje cokolwiek, czy nie, to niczego nie zmienia - d
                              > o pracy jej niepotrzebne, a szukanie przez 35+ latkę kolegów i koleżanek wśród
                              > dwudziestolatków, bo nie ma z kim pogadać jest wybitnie żałosne.
                              >
                              > Na studiach utrzymujesz kontakty z innymi jeśli jesteś na dziennych + integruj
                              > esz się imprezowo, na zaocznych albo podyplomowych są najczęściej pracujący, kt
                              > órzy na integrację mają wywalone. Dobra, mogą pogadać na przerwie i to by było
                              > na tyle.

                              Ta pani nie zyje w Polsce, a Ty jedziesz Triss tym swoim Made in Poland do bolu. U mnie nie ma czegos takiego jak studia zaoczne czy wieczorowe, wszystkie studia sa dzienne. Na kierunkach miedzynarodowych jest kupa ludzi pod/po trzydziestce, ludzi ciekawych, wyksztalconych, ponadprzecietnie inteligentnych, towarzyskich, swiatowych po prostu. Poza tym jakie 'desperackie zabijanie czasu'? Przeciez sama ustalilas, ze potrzeba jej kontaktu z ludzmi. Tia niech idzie zapieorzac w fabryce z kolorowymi po podstawowce od-do, tam sie dopiero rozrerwie albo jak ma mozliwosci i jest lepsza i tansza od lokalsow to do korpo jako korpo klon, tam tez bedzie popierdalac z tymi jak ich nazywaja, zapomnialam, tymi brudasami z Indii czy jakiego Pakistanu ;) Koledzy i kolezanki z tego samego rocznika to sa potrzebni jak sie jest w podstawowce. Ja sie przyjaznie z dziewczynami o dekade mlodszymi i nie widze ani ja ani one w tym nic zalosnego. Poza tym ludzi zblizaja wspolne projekty/ dzialania.
                    • bleib_ruhig_baby Re: Stąd 21.11.15, 18:13
                      Jestes chyba bardzo blisko prawdy. Jak znajde czas wieczorem to o rozwine.
            • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 20:18
              to ze zycie zostalo temu podporzadkowane to niestety ale cos za cos. Najlepiej miec w domu pieniadze i meza: czulego brutala. Rozmawialismy o tym ,bo kiedys rozmawialismy i szczerze powiedzialem, ze nie moge z jednej strony miec nadmiar testosteronu i brac zycie za rogi, a z drugiej strony miec empatie matki teresy. To by byla wg mnie schizofrenia. Wbrew temu co teraz nowoczesne panie psycholozki staraja sie udowodnic.
              Co do zycia towarzyskiego to Ci juz odpisalem.
              • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 20:21
                na serio? a Co ci w tym przeszkadza?
        • kag73 Re: Oziębłość 21.11.15, 12:14
          triss_merigold6 napisała:
          > Bzdury Sabat, pani jest bliżej 40-tki niż 20-tki. Gdyby była dekadę młodsza, to
          > owszem, mogłabym przypuszczać, że chętnie rozejrzałaby się za kimś zupełnie no
          > wym.

          Mozesz sie mylic. Moze i ona sie nie rozglada, ale jakby sie jakis pojawil, nic nie jest wykluczone.
          Stala praca jako terapia? kto wie, moze by pomogla.
          Znam przypadek dosc podobny: lata unikania przez kobiete seksu. Stala praca, spelnienie zawodowe, ambitna, rozgarnieta babka. Po latach w takim blednym kole: on chce ona nie chce, bo cialo nie reaguje, bo nie ma ochoty. W jej pojeciu: on jest mily tylko jak go przypili, tylko jak chce seksu. Tymczasem on powoli inaczej nie moze, tak jest sfustrowany barkiem seksu i fizycznosci. A ona sie zmusic nie moze, albo rzadko.
          Pojawia sie inny facet, ona sie zakochuj na zaboj, wynosi sie z domu. On blaga, zeby wrocila. Sprawa z nowym bardzo pokrecona, daleko mieszka, ona najpierw gotowa przeniesc sie do niego, nie moze, bo dzcieciak maly w wieku szkolnym, maz robiacy problemy, histeria rodzicow. Nowy chce wszystko albo nic. Ona konczy romans. Maz koniecznie chce, zeby wrocila. Wpowdza sie, ale w lozku nadal kicha, nie moze nie potrafi nadal z nim sypiac. Wychodzi, ze facet cale malzenstwo ja ograniczal, jest domatorem zasiedzialym, krzywo patrzyl zawsze na jej kontaktowosc, spotkania z ludzmi. Cala jego osoba jej nie odpowiada, z poczatkowej milosci nie zostalo nic. Ma wraznei ze za wczesnie sie w to wszystko wplatala, bez doswiadczenia, mloda.
          Trafia sie nastepny facet, ona znow sie wyprowadza. Znajomi mowia, ze jej odpierdala
          (ma lat 40+), niektorzy nagle, ze sie "nimfomanka" zrobila. A ona szuka szczscia, zycie se probuje ulozyc. Maz kamienie pod nogi, zycia nie ulatwia. Ona probuje sie z nim dogadywac ze wzgledu na dzieci. Prowadza zimna wojne.
          Co do autora: ja mam wrazenie, ze to klamstwo, albo ze jej sie wydaje, ze ona psychicznie chce a cialo nie chce. Bo wtedy jak doradzil wolf mozna uzyc lubrykatu.
          Seks zaczyna sie w glowie jej glowa podpowiada, ze ona seksu z Toba nie chce. Dlaczego? Nie wiem.
          Zacznij robic moze szystko inaczej niz do tej pory? Jak nie chce miziania, to nie miziaj.
          Moze warto subtelnie wymyslic, ze leci na Ciebia jakas babka, mowia koledzy, co oczywiscie jest bzdura dla Ciebie, w koncu jestes zonaty. No nie wiem co wymysl.
          Jak nie pomoze, to albo pomoze uswiadomienie jej co jest do stracenia, zeby sprobowala cos zrobic. Chociaz to moze tez nic nie pomoc. Wydaje mi sie, ze minelo za duzo czasu w tym bezseksiu, za dlugo.
          Jednoczesnie, gadaj, pytaj, moze rzeczywicie stala praca itd.
          • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 12:49
            kag73 napisała: > Co do autora: ja mam wrazenie, ze to klamstwo, albo ze jej sie wydaje, ze ona p
            > sychicznie chce a cialo nie chce. Bo wtedy jak doradzil wolf mozna uzyc lubryka
            > tu.
            > Seks zaczyna sie w glowie jej glowa podpowiada, ze ona seksu z Toba nie chce. D
            > laczego? Nie wiem.

            To zbytnie uproszczenie. Seks zaczyna się w głowie. Seks to chemia. Ona jako żona chce "byc dobra" dla męża, wie że powinna, że jemu to potrzebne, chce mu ulżyć. Ale nie myśli: fajny tyłeczek, mam na niego chęć, jakie fajne ma łapska..by mnie tak chwycił teraz. Ona myśli o nim głową i rozsądkiem, ciepłem. Ale nie dupą i chucią. To se ne wrati. Oczywiście można reanimowac trupa...poudawać że ma się kogoś i liczyc się z tym że jak się kapnie, to żenada na całą wieś. Może nawet jej ze dwa razy zaszczyka. Mnie dziwi jedno...jakbym nie miała chęci na mojego ukochanego faceta, to bym do lekarza leciała. A tu 7 lat niczego.
            • kag73 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:06
              No wychodzi, ze go nie pozada :(
              A gdzie sie rodzi pozadanie to ja nie wiem tak do konca.
          • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:05
            kag73 napisała:
            > Co do autora: ja mam wrazenie, ze to klamstwo, albo ze jej sie wydaje, ze ona p
            > sychicznie chce a cialo nie chce. Bo wtedy jak doradzil wolf mozna uzyc lubryka
            > tu.
            > Seks zaczyna sie w glowie jej glowa podpowiada, ze ona seksu z Toba nie chce. D
            > laczego? Nie wiem.
            > Zacznij robic moze szystko inaczej niz do tej pory? Jak nie chce miziania, to n
            > ie miziaj.
            > Moze warto subtelnie wymyslic, ze leci na Ciebia jakas babka, mowia koledzy, co
            > oczywiscie jest bzdura dla Ciebie, w koncu jestes zonaty. No nie wiem co wymys
            > l.
            > Jak nie pomoze, to albo pomoze uswiadomienie jej co jest do stracenia, zeby spr
            > obowala cos zrobic. Chociaz to moze tez nic nie pomoc. Wydaje mi sie, ze minelo
            > za duzo czasu w tym bezseksiu, za dlugo.
            > Jednoczesnie, gadaj, pytaj, moze rzeczywicie stala praca itd.

            Oczywiscie pytaj najpierw ale po tylu latach to mam nadzieje ze juz pytałes. Dlatego ja dałabym jej tymczasem aprobate dla tych działan, nie ma sensu meczyc ludzi jesli im podswiadomosc mówi ze cos jest nie tak. Zaczełabym ja prowokowac zeby "przestała spac" i miała szanse zrozumiec co jest nie tak i co nie gra i niech zacznie mówic bo nie jest dzieckiem. Ale osobiscie tez odnosze wrazenie ze jej sie nudzi w tym zyciu i ty to za mało. Ja bym za toba nie jezdziła, chetnie poczekam ale straty zwiazane z jezdzeniem pokonałyby mnie predzej czy pozniej
            • triss_merigold6 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:07
              Mylicie znudzenie z upierdoleniem w domu, co chwilę innym, bez możliwości manewru.
              • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:14
                triss_merigold6 napisała:

                > Mylicie znudzenie z upierdoleniem w domu, co chwilę innym, bez możliwości manew
                > ru.

                "nudzi" równiez w sensie upierdolenia, mozna sie porzygac tym "upredoleniem" nawet jak sie jest swietym
              • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 13:21
                triss_merigold6 napisała:

                > Mylicie znudzenie z upierdoleniem w domu, co chwilę innym, bez możliwości manew
                > ru.

                Ty, to oni talibami jakimiś są, czy czegoś nie doczytałam? Z domu jej nie pozawala wychodzić, zabrania posiadania znajomych? I skad założenie że jej poszło w sfrefę łóżkową, bo mi się nie przenosi.
            • kag73 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:11

              "Ale osobiscie tez odnosze wrazenie ze jej sie nudzi w tym zyciu i ty to za mało. Ja bym za toba nie jezdziła, chetnie poczekam ale straty zwiazane z jezdzeniem pokonałyby mnie predzej czy pozniej".

              Tutaj chyba nie ma regul. Niektorzy decyduja sie na zwiazek czasowo na odleglosc, ktory tez nie zawsze jest gwarancja na szczescie i udany seks w malzenstwie. Niektore takie zwiazki tez sie rozpadaja, nie kazdy przetwa.
              Zreszta czesto ludzie chca to czego alurat nie maja i wierza, ze byloby to antidotum na wszystko.
              • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:15
                kag73 napisała:

                >
                > "Ale osobiscie tez odnosze wrazenie ze jej sie nudzi w tym zyciu i ty to za mał
                > o. Ja bym za toba nie jezdziła, chetnie poczekam ale straty zwiazane z jezdzeni
                > em pokonałyby mnie predzej czy pozniej".
                >
                > Tutaj chyba nie ma regul. Niektorzy decyduja sie na zwiazek czasowo na odleglos
                > c, ktory tez nie zawsze jest gwarancja na szczescie i udany seks w malzenstwie.
                > Niektore takie zwiazki tez sie rozpadaja, nie kazdy przetwa.
                > Zreszta czesto ludzie chca to czego alurat nie maja i wierza, ze byloby to anti
                > dotum na wszystko.

                fakt, dlatego pisze ze "ja"
              • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 13:22
                Ja Twoje pisanie kag poznałabym wśród tysiaca innych;)))
                • kag73 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:42
                  zawle napisała:

                  > Ja Twoje pisanie kag poznałabym wśród tysiaca innych;)))

                  A czemu? Bo jak zwykle napisalam, ze zdarza sie wszystko i regul nie ma ;) Ale to prawda jest.

                  Jedno jest pewne tutaj: ta pani na tego pana nie leci.
                  Nie wiadomo dlaczego nie leci. Albo: no zdechlo, bo....on to tamto owamto...albo statystyka: tylko 20% kobiet ma nadal ochote na seks z tym samym partnerem po 10 latach zwiazku (tak to chyba szlo).
                  • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 14:06
                    kag73 napisała:

                    > zawle napisała:
                    >
                    > > Ja Twoje pisanie kag poznałabym wśród tysiaca innych;)))
                    >
                    > A czemu? Bo jak zwykle napisalam, ze zdarza sie wszystko i regul nie ma ;) Ale
                    > to prawda jest.
                    >
                    > Jedno jest pewne tutaj: ta pani na tego pana nie leci.
                    > Nie wiadomo dlaczego nie leci. Albo: no zdechlo, bo....on to tamto owamto...alb
                    > o statystyka: tylko 20% kobiet ma nadal ochote na seks z tym samym partnerem po
                    > 10 latach zwiazku (tak to chyba szlo).

                    ja jestem po 18 i nadal mam ochote a maz twierdzi ze sie onanizuje z moim imieniem na ustach- nie powinnam tego mówic, ale widzisz jednak sprawa nie jest prosta, nie ma co szukac po forach tylko w domu, ale warto tu zajrzc chociazby po to zeby to usłyszec. NIektóre rzeczy sa nieodwracalne i do tego tez sie trezba przyznac, ale sa takie które mozna ratowac i najlepiej zaczac od siebie, co nie znaczy ze na wszystko mozna sie zgadzac. Na jego miejscu bym sie nie zgodziłą na taki brak szacunku: "psychika chce ale ciało odmawia" to jest rozmowa na poziomie przedszkola. Takie rzeczy sie załatwia w domu, face-to-face, jak ktos nie chce to krzyz na droge, w sensie "nie jestem twoim wrogiem, ale zostawiam cie samego ze swoimi problemami, a moimi zajme sie sam lub z kim innym";) Ale zeby nie było, seks uprawiam- jakby ci sie miała jakas kombinacja włączyc
                    • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 14:14
                      bgz0702 napisała: maz twierdzi ze sie onanizuje z moim imien
                      > iem na ustach

                      Świat kurwa się kończy;))
                      • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 14:31
                        zawle napisała:

                        > bgz0702 napisała: maz twierdzi ze sie onanizuje z moim imien
                        > > iem na ustach
                        >
                        > Świat kurwa się kończy;))

                        ;) swiat sie skonczy szybko nie ma co sie martwic, "rzeczywistosc" jest i nie ma powodow zeby oczy zasłaniac
                        • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 14:32
                          bgz0702 napisała:

                          > zawle napisała:
                          >
                          > > bgz0702 napisała: maz twierdzi ze sie onanizuje z moim imien
                          > > > iem na ustach
                          > >
                          > > Świat kurwa się kończy;))
                          >
                          > ;) swiat sie skonczy szybko nie ma co sie martwic, "rzeczywistosc" jest i nie m
                          > a powodow zeby oczy zasłaniac

                          miało byc nie skonczy;)
                          • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 14:38
                            No proszę Cię...kiedyś umierali z Polską na ustach, a teraz się onanizują z imieniem starej żony ( staż):)))
                            • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 14:42
                              zawle napisała:

                              > No proszę Cię...kiedyś umierali z Polską na ustach, a teraz się onanizują z imi
                              > eniem starej żony ( staż):)))
                              >

                              ;) no to jest wiem pierdolniete, ale ja nigdy nie mowiłam ze jest inaczej, nawet mówiłam ze to "skomplikowane";)
                              • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 14:44
                                bgz0702 napisała:

                                > zawle napisała:
                                >
                                > > No proszę Cię...kiedyś umierali z Polską na ustach, a teraz się onanizują
                                > z imi
                                > > eniem starej żony ( staż):)))
                                > >
                                >
                                > ;) no to jest wiem pierdolniete, ale ja nigdy nie mowiłam ze jest inaczej, nawe
                                > t mówiłam ze to "skomplikowane";)

                                i "to" jest podyktowane emocja, zebysmy obie miały jasnosc o co chodzi w takich zjawiskach
                  • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 14:13
                    kag73 napisała:

                    > zawle napisała:
                    >
                    > > Ja Twoje pisanie kag poznałabym wśród tysiaca innych;)))
                    >
                    > A czemu? Bo jak zwykle napisalam, ze zdarza sie wszystko i regul nie ma ;) Ale
                    > to prawda jest.
                    >

                    No, ale jesteś jedyną która wymienia wszystkie warianty;)) Kag, byłaś kiedyś przedszkolanką?
                    • kag73 Re: Oziębłość 21.11.15, 14:47
                      zawle napisała:
                      > No, ale jesteś jedyną która wymienia wszystkie warianty;)) Kag, byłaś kiedyś pr
                      > zedszkolanką?

                      Nie.
                  • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 20:39
                    To ze nie leci to fakt, a z faktami sie nie dyskutuje. Gorzej jesli na nikogo nie leci i tu widze problem.
                    Takie totalne wygaszenie potrzeb.
            • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 20:25
              Tak jak pisalem, nie jezdzi za mna bo jestesmy od 5 lat w jednym miejscu, malo tego czesto mowi, ze jej sie tu podoba i z racji jej zawodu/wyksztalcenia wieksze szanse ma tu niz w PL. Odwalila kawal dobrej roboty jesli chodzi o dzieci bo mozna byc znich dumnym, teraz zaczelismy stawiac na nia, na jej powrot do swiata zywych, tak powiedzialbym od 2 lat, wczesniej nie bylo to mozliwe. I ona to wszystko niby rozumie ale z boku na ramieniu siedzi jakis diabel i jej mowi, ze to do dupy.
              • zawle Re: Oziębłość 21.11.15, 20:27
                Nie diabeł jej mówi, tylko dla niej to jest do dupy. Czemu ludzie wiedzą lepiej niż właściciel myśli?
          • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 21.11.15, 14:51
            kag73 napisała:

            > triss_merigold6 napisała

            > Co do autora: ja mam wrazenie, ze to klamstwo, albo ze jej sie wydaje, ze ona p
            > sychicznie chce a cialo nie chce. Bo wtedy jak doradzil wolf mozna uzyc lubryka
            > tu.

            Dokładnie, kobitka facetowi żurem leje.

            > Seks zaczyna sie w glowie jej glowa podpowiada, ze ona seksu z Toba nie chce. D
            > laczego?

            Jeśli tylko u nich seks zaczynał się w głowie, a nie odbywał się w niej, to nie dziwię się, że u jednego z nich, chętka do seksu stopniowo zanikała i zanika. W związkach małżeńskich to standard. Małżeństwo to nie randki i bara bara z doskoku dwojga wygłodzonych luzaków. W małżeństwie każdy powinien wypracować sobie mechanizmy wspomagające naturalne reakcje na pobudzanie receptorów miejsc intymnych. Czyli, podkręcajmy się, a te procesy mogą tylko postać pod naszymi czaszkami.
            Jeszcze jedno.
            Nie poznaję tego forum.
            Za dużo w tym wątku defetyzmu. Wpisy jak od kiepskiego lekarza w rodzaju: Nie masz szans człowieku. Weź się gdzieś połóż wygodnie i czekaj tego, co nieuniknione, śmierci. To nie moja bajka. Ja wierzę, wiem, że nie ma takiej dziury, której nie można odetkać i, że przy odrobinie sprytu, nawet jeża da się wypierdolić. Pytanie tylko o metody. Jeśli autor wątku coś wygłówkuje, podpowiedzi logiczne uzyska i dotrze do niego, że gruntowne reformy w jego małżeństwie są konieczne, to z kobity jeszcze będzie miał pociechę. Jeśli jednak sprawy pozostawi swojemu biegowi ograniczając się jedynie do posunięć typu kosmetyka, to albo straci żonę, albo stworzy kolejnego mohera, co też będzie równoznaczne ze stratą żony.


            Nie wiem.
            > Zacznij robic moze szystko inaczej niz do tej pory? Jak nie chce miziania, to n
            > ie miziaj.
            > Moze warto subtelnie wymyslic, ze leci na Ciebia jakas babka, mowia koledzy, co
            > oczywiscie jest bzdura dla Ciebie, w koncu jestes zonaty. No nie wiem co wymys
            > l.
            > Jak nie pomoze, to albo pomoze uswiadomienie jej co jest do stracenia, zeby spr
            > obowala cos zrobic. Chociaz to moze tez nic nie pomoc. Wydaje mi sie, ze minelo
            > za duzo czasu w tym bezseksiu, za dlugo.
            > Jednoczesnie, gadaj, pytaj, moze rzeczywicie stala praca itd.
            • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 20:30
              dzieki za ten post. Problem w tym, ze rowniez sobie zdaje z powagi sytuacji, ale w tym przypadku to jest tak jakby mi ktos dal skalpel do reki i powiedzial operuj. Jak? Jak taka reforme przeprowadzic, nie jestem Balcerowiczem malzenstw. Specjalista? Jaki? Ne mam najlepszego zdania o rzemieslnikach od glow. Znam osobi latami chodzace po wszelkiej masci -logach i nic.
              • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 21.11.15, 22:38
                bleib_ruhig_baby napisał(a):

                > Problem w tym, ze rowniez sobie zdaje z powagi sytuacji, al
                > e w tym przypadku to jest tak jakby mi ktos dal skalpel do reki i powiedzial op
                > eruj. Jak? Jak taka reforme przeprowadzic, nie jestem Balcerowiczem

                To bądź Balcerowiczem. Nikt za Ciebie tego nie zrobi, bo nikt nie zna realiów w jakich Wy się ścieracie. Ty w tej konkretnej sprawie możesz być chirurgiem bo tylko Ty znasz całą historię choroby, a nawet to co się działo przed chorobą.
        • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 21.11.15, 15:35
          > Bzdury Sabat, pani jest bliżej 40-tki niż 20-tki. Gdyby była dekadę młodsza, to
          > owszem, mogłabym przypuszczać, że chętnie rozejrzałaby się za kimś zupełnie
          > nowym.

          Nie oceniaj wszystkich podług siebie, czterdziestki też wchodzą w nowe związki, a niektóre nawet rwą przygodnie.
          • triss_merigold6 Re: Oziębłość 21.11.15, 19:44
            Żeby wejść w nowy związek trzeba mieć chociaż trochę energii, optymizmu i potrzebę odbicia się od ściany. Być może ta pani rozejrzy się za kimś nowym jak stanie zawodowo i finansowo na nogi.
    • hateuall Re: Oziębłość 21.11.15, 13:29
      Znajdź sobie d.pę na boku to zobaczysz jak szybko jej ochota wróci.

      Tak wiem, że bez sensu i nie na temat, bo ty to byś chciał z nią usiąść, porozmawiać, przegadać, uzgodnić, ona by się zobowiązała że teraz już będzie miała ochotę a potem wywiązywała ze swojego zobowiązania. No niestety, tak świat nie działa.

      Więc moja odpowiedź jednak jest trochę na temat. Właśnie wskazałem ci kierunek.
      • bgz0702 Re: Oziębłość 21.11.15, 13:39
        hateuall napisał:

        > Znajdź sobie d.pę na boku to zobaczysz jak szybko jej ochota wróci.
        >
        > Tak wiem, że bez sensu i nie na temat, bo ty to byś chciał z nią usiąść, porozm
        > awiać, przegadać, uzgodnić, ona by się zobowiązała że teraz już będzie miała oc
        > hotę a potem wywiązywała ze swojego zobowiązania. No niestety, tak świat nie dz
        > iała.
        >
        > Więc moja odpowiedź jednak jest trochę na temat. Właśnie wskazałem ci kierunek.

        "zobowiazała", "wywiazywała";)) dobre, bo ludzie to głupole których mozna nakazem zjednywac, to by było cudowne gdyby nie takie głupie') ale działą pewnie na niektóre przypadki
      • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 18:20
        Ta opcja nie wchodzi w rachube.
        1. Kocham moja zone
        2. Cenie sobie brak rolekostera emocjonalnego w zyciu
        3. Mam dzieci i im chlewu w zycu robic nie bede, kim bylbym w ich oczach
        4. Droga na skroty, a skroty jak mnie zyce nauczylo sa czesto dluzsze
        • hateuall Re: Oziębłość 21.11.15, 20:10
          Nie zrozumiałeś mojej jakże pięknej figury retorycznej.

          To czy żona będzie miała ochotę na seks z tobą zależy od ciebie. Od tego czy będziesz dla niej atrakcyjny seksualnie, bo aktualnie nie jesteś. Być może jest to skutek "dobrobytu" (znowu skrót myślowy) który w dobrej wierze jej zapewniłeś, bo uważałeś że będzie szczęśliwa. Być może i nawet jest, efekt uboczny brak seksu.

          Nie musisz szukać d.py na boku, to był także skrót myślowy. Musisz stać się dla żony atrakcyjny. Gdyby inne atrakcyjne d.py leciały na ciebie, to żona także zaraz dostrzegła by że jesteś atrakcyjny, poza tym żeby nie stracić tego co ma a co w sumie prawdopodobnie ceni, zaraz by się jej zachciało chcieć. Ale nie chcesz, to nie, spoko. Natomiast pitolenie i żalenie się, rozmowy z nią - a kochanie może to tarczyca, co? - to wszystko spowoduje że będziesz dla niej tylko bardziej cieplutki.

          Tak, wiem że bredzę. Zobaczymy za 5 lat kto miał rację.
          • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 20:37
            I tu rowniez srednio trafione. Raczej nie mam problemu z powodzeniem u plc przeciwnej i nigdy nie mialem, a czas poki co dziala na moja korzysc, wiec ta sciezka mocno ograniczona. Wierz mi, ze wiele razy nie bylem cieplutk, bo daleko mi do pantofla. Powedzialbym, ze wprost przeciwnie. Tego typu metody, na neigrzecznego chlopca moze skutkuja, ale pod warunkiem, ze to nie maz. Ale kto wie, moze bedzie trzeba sprobowac...
            • hateuall Re: Oziębłość 21.11.15, 21:20
              Tu nie chodzi o twoje powodzenie u innych kobiet lub jego brak, tylko to jak to powodzenie postrzega twoja żona i co dla niej z tego ew. wynika ("mój mąż to taki dobry człowiek, nigdy by mnie nie zdradził").
              • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 21:37
                Jezeli pozadanie w zwiazku ma byc podtrzymywane na zasadzie ze druga strona moze zdradzic to ja to przyslowiowo pierd... Tu chodzi po prostu o totalny zank potrzeb i ne wazalbym tego az tak szczegolnie z moja osoba. Potrzeb seksualnych wogole.
                • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 21.11.15, 22:22
                  bleib_ruhig_baby napisał(a):

                  > Tu chodzi po prostu o totalny zank po
                  > trzeb i ne wazalbym tego az tak szczegolnie z moja osoba.

                  Mylisz się. To jest związane z Twoją osobą i to szczególnie. Czymś ją od siebie odsuwałeś/odsuwasz, albo inna opcja. Czynnik zewnętrzny. Możliwe, że istnieje ktoś, kto ją fascynuje i swoje fantazje przelewa na niego, a Ciebie pędza.
                  Pisałem nieraz na tym forum, że my, mężczyźni nie powinniśmy kobiet słuchać, my powinniśmy je czytać. www.youtube.com/watch?v=JKkKgIckvCg

                • hello-kitty2 Re: Oziębłość 21.11.15, 22:26
                  bleib_ruhig_baby napisał(a):

                  Tu chodzi po prostu o totalny zank po
                  > trzeb i ne wazalbym tego az tak szczegolnie z moja osoba. Potrzeb seksualnych w
                  > ogole.

                  Jeszcze nie bylo tak, zeby byl w moim zyciu obiekt seksualny i zeby mi potrzeby wygasly. To jest jak najbardziej zwiazane z Twoja osoba. Nie stanowisz dla niej obiektu, nie postrzega Cie seksualnie. Jak nie ma obiektu potrzeby owszem moga przygasac. To doswiadczylam.
                  • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 22:38
                    Prawdopodobnie niestety masz racje, wiec jesli mam zrozumiec, zeby chociaz dowiedziec sie, dlaczego tak sie stalo, musze rozkminic co takiego dla niej sie we mnie zmienilo, w sposob rzeczywisty czy tez urojony, ze nastapila taka zmiana. Powoli cos zaczyna mi switac, co nie zmiena faktu, ze mam wrazenie, ze niektore kobety oczekuja od nas zrozumienia dla ich emocji i odczuc, natomast naszymi se wogole nie przejmuja jakby nie istnialy. Taki totalny emocjonalny egocentryzm.
                • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 10:13
                  > Tu chodzi po prostu o totalny zank potrzeb i ne wazalbym tego az tak szczegolnie z
                  > moja osoba. Potrzeb seksualnych wogole.

                  Skoro tak, to ja obstawiam to, co napisałam - pani, jak 2/3 Polek, potrzeb seksualnych jako takich nigdy nie miała i nauczona została, że seks jest dla mężczyzn i żeby były dzieci. Męża od dłuższego czasu ma, dzieci zrobione, więc nie chce jej się już udawać i poświęcać. Podpisze się pod: znajdź sobie kochankę i nie reanimuj trupa.
                  • zawle Re: Oziębłość 22.11.15, 10:18
                    Sid, Ty lubisz być kochanką? Jak siebie widzisz w tej roli? Jak widzisz faceta który oszukuje, noc można założyć, dwie kobiety. Ja też kiedyś byłam w tej roli i za cholerę mi się nie podobało.
                    • hateuall Re: Oziębłość 22.11.15, 10:35
                      Ale może facetowi się podobało?
                    • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 10:38
                      Widzę siebie średnio, bo jak już napisałam - dostawałam za mało i niewystarczająco często, poza tym nie mogło być "po mojemu", a też już pisałam, że mistrzynią kompromisów to ja nie jestem.:) A z tym oszukiwaniem dwóch kobiet - facet na samym początku powiedział prosto z mostu, że bardzo go kręcę, ale on ma żonę i dzieci, których nie porzuci (co mnie nieco rozbawiło, takie założenie, że wolna laska marzy o tym, żeby wziąć sobie na głowę dzieciatego rozwodnika). Fakt, że jakieś tam mini ściemy pewnie stosował, bo czemu by nie, ale ja się czuję bardziej za mało usatysfakcjonowana niż oszukana, po tej całej przygodzie.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 22.11.15, 12:24
                        sid.le.niwiec napisał(a):

                        > facet na
                        > samym początku powiedział prosto z mostu, że bardzo go kręcę, ale on ma żonę i
                        > dzieci, których nie porzuci (co mnie nieco rozbawiło, takie założenie, że wolna
                        > laska marzy o tym, żeby wziąć sobie na głowę dzieciatego rozwodnika). Fakt, że
                        > jakieś tam mini ściemy pewnie stosował, bo czemu by nie, ale ja się czuję bard
                        > ziej za mało usatysfakcjonowana niż oszukana, po tej całej przygodzie.

                        Mało usatysfakcjonowana tak www.youtube.com/watch?v=ygaXxSOca48
                        • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 13:32
                          > Mało usatysfakcjonowana tak rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=ygaXxSOca48

                          Chyba jednak nie tego typu klimaty.:)
                          Tam nie było jakichś uczuć wyższych czy romantycznych z mojej strony, ten pan mnie nie zafascynował swoim charakterem, osobowością, charyzmą. Gdyby nie pożądanie i jego atrakcyjność, to pewnie nie przypadłby mi do gustu nawet jako kolega, chociaż jak trochę pogadaliśmy ze sobą, to inaczej na niego spojrzałam, tzn. jak na człowieka, który ma swoje emocje i słabości, a nie tylko jest ciachem.
                          Kiedyś spotykałam się z mężczyzną, który zdobył mnie tym, że był przeuroczy i rzucał mi kwiaty do stóp - wysłuchał, przytulił, zapraszał na romantyczne randki, robił wiele fajnych drobiazgów dla mnie. A od tego żonatego niewiele dostawałam (nie chodzi o materialne rzeczy) i aż się zadumałam nad tym, jakie to były skrajnie różne relacje. Dla mnie to jest czysta esencja, jeśli pragniesz kogoś dla niego samego - bo go pragniesz tak, że tracisz nad sobą kontrolę, a nie dlatego, że ktoś cie uwiódł/poderwał, coś dał, zaspokoił potrzeby (bo to później wychodzi:) czy stworzył atmosferę.
                          • zawle Re: Oziębłość 22.11.15, 13:57
                            sid.le.niwiec napisał(a):> Kiedyś spotykałam się z mężczyzną, który zdobył mnie tym, że był przeuroczy i r
                            > zucał mi kwiaty do stóp - wysłuchał, przytulił, zapraszał na romantyczne randki
                            > , robił wiele fajnych drobiazgów dla mnie. A od tego żonatego niewiele dostawał
                            > am (nie chodzi o materialne rzeczy) i aż się zadumałam nad tym, jakie to były s
                            > krajnie różne relacje.

                            Tak mi się wydaje że takie rzecz dzieją się pomiędzy ludżmi jak im na sobie zależy ( czasami tylko do pierwszego seksu:)

                            Dla mnie to jest czysta esencja, jeśli pragniesz kogoś d
                            > la niego samego - bo go pragniesz tak, że tracisz nad sobą kontrolę, a nie dlat
                            > ego, że ktoś cie uwiódł/poderwał, coś dał, zaspokoił potrzeby (bo to później wy
                            > chodzi:) czy stworzył atmosferę.

                            No dla mnie nie do końca. Ja uwielbiam być zakochana. Wtedy dopiero pragnę tak jak piszesz. To jest pragnienie niemiałkie.
                          • ninek04 Re: Oziębłość 22.11.15, 14:45
                            sid.le.niwiec napisała
                            >Dla mnie to jest czysta esencja, jeśli pragniesz kogoś dla niego samego - bo go pragniesz tak, że tracisz nad sobą kontrolę, a nie dlatego, że ktoś cie uwiódł/poderwał, coś dał, zaspokoił potrzeby (bo to później wychodzi:) czy stworzył atmosferę.<

                            Podpisuję się pod tym,co napisałaś. Chodzi właśnie o tę czystą esencję pożądania i pragnienia kogoś dla niego samego.Choć pojawiają się mocne emocje, nie utożsamiam ich z zakochaniem,czy miłością i chęcią przebywania z tą drugą osobą bez przerwy, czy często, bo inaczej jego brak boli.U mnie to się jakoś rozdziela, może dlatego, że do takiej czystej miłośći już chyba nie jestem zdolna.Pytanie tylko,na ile te emocje wystarczą, by jechać na samym pożądaniu,myślę, że wszystko jest kwestią czasu, tak,czy inaczej.
                      • zawle Re: Oziębłość 22.11.15, 13:59
                        sid.le.niwiec napisał(a):
                        A z tym oszukiwaniem dwóch kobiet - facet na
                        > samym początku powiedział prosto z mostu, że bardzo go kręcę, ale on ma żonę i
                        > dzieci, których nie porzuci

                        tak postępuję z akwizytorami:)

                        Fakt, że
                        > jakieś tam mini ściemy pewnie stosował, bo czemu by nie

                        No chyba że, "czemu by nie"?
                        • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 20:14
                          > > A z tym oszukiwaniem dwóch kobiet - facet na samym początku powiedział prosto
                          > > z mostu, że bardzo go kręcę, ale on ma żonę i dzieci, których nie porzuci
                          >
                          > tak postępuję z akwizytorami:)

                          Ale że co, lepiej by byłoby, gdyby nawijał makaron na uszy, że jestem miłością jego życia, a on na pewno się rozwiedzie, tylko jeszcze nie w tym roku?:) A komu to potrzebne, obydwoje wiedzieliśmy, dlaczego się spotykamy, tylko rozminęliśmy się w szczegółach.

                          > No chyba że, "czemu by nie"?

                          Ja wychodzę z założenia, że większość osób ściemnia, jeśli im wygodniej, co nie znaczy, że to muszą być ściemy rangi państwowej.:) Jeśli spóźniam się do pracy, to mówię, że korki, a nie, że wstałam 15 minut później, bo nie chciało mi się wcześniej.:)
                          • zawle Re: Oziębłość 22.11.15, 21:04
                            sid.le.niwiec napisał(a): > Ale że co, lepiej by byłoby, gdyby nawijał makaron na uszy, że jestem miłością
                            > jego życia, a on na pewno się rozwiedzie, tylko jeszcze nie w tym roku?:) A kom
                            > u to potrzebne, obydwoje wiedzieliśmy, dlaczego się spotykamy, tylko rozminęliś
                            > my się w szczegółach.

                            Oczywiście że nie byłoby lepiej. Co nie zmienia faktu, że jakoś mu szczególnie nie zależało. Kłopoty z pannami już wcześniej przerabiał, więc o tuleniu nie mogłaby być mowy. Bo to zachowania zarezerwowane dla związku. Pomoc, mizianki, dawanie swojego czasu. Ty chyba tego nie rozumiesz. On już pewnie wiedział. Dlatego mógł sobie pozwolić na szczerość dr. Lectera. Tylko nie wiem czemu zaraz uważać że Ciebie w tym układzie potraktował lepiej? Szczerzej, bo dla niego nie byłaś taka ważna.

                            > Ja wychodzę z założenia, że większość osób ściemnia, jeśli im wygodniej, co nie
                            > znaczy, że to muszą być ściemy rangi państwowej.:) Jeśli spóźniam się do pracy
                            > , to mówię, że korki, a nie, że wstałam 15 minut później, bo nie chciało mi się
                            > wcześniej.:)

                            A ja wychodzę z założenia że jak ktoś jest chujem dla innej kobiety, to dla mnie niczym więcej nie będzie. I fakt że mnie oszukuje mniej , jest w dupę wsadzony.
                            • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 21:17
                              > Oczywiście że nie byłoby lepiej. Co nie zmienia faktu, że jakoś mu szczególnie
                              > nie zależało. Kłopoty z pannami już wcześniej przerabiał, więc o tuleniu nie mo
                              > głaby być mowy. Bo to zachowania zarezerwowane dla związku. Pomoc, mizianki, da
                              > wanie swojego czasu. Ty chyba tego nie rozumiesz. On już pewnie wiedział. Dlate
                              > go mógł sobie pozwolić na szczerość dr. Lectera. Tylko nie wiem czemu zaraz uwa
                              > żać że Ciebie w tym układzie potraktował lepiej? Szczerzej, bo dla niego nie by
                              > łaś taka ważna.

                              Cóż, nie znasz sytuacji, a się mądrzysz.:) Mnie wcale nie chodzi o to, ze pan mi nie dawał kwiatów i czekoladek, tulenie było, pomocy w codziennych sprawach nie oczekiwałam, czas - no jeśli ktoś sam do mnie przychodzi, wychodzi z inicjatywą, to powinien mieć coś do zaoferowania. W praniu wyszło, że pan wcale nie taki Casanova skaczący z kwiatka na kwiatek, tylko psychicznie średnio daje radę (ale raczej nie przez wyrzuty sumienia, uprzedzam pobożne życzenie:), więc pewnie i dlatego wyszło, jak wyszło - po prostu nie do końca umiał to rozegrać. Nie chcę za dużo pisać, więc nie rozwinę bardziej, wybacz. I nie twierdź tak arbitralnie, co jest zarezerwowane dla związku, bo dla niektórych zarezerwowane jest 24/7 razem, a dla innych nic ponad "co na obiad".:)

                              > A ja wychodzę z założenia że jak ktoś jest chujem dla innej kobiety, to dla mnie
                              > niczym więcej nie będzie. I fakt że mnie oszukuje mniej , jest w dupę wsadzony.

                              Ale ja nie wiem, jaki on jest w domu - wiem tylko, że dzieciaki ogarnia, o relacjach z żoną nie rozmawialiśmy, bo mnie to nie interesowało, a on pewnie nie chciałby o tym gadać.
                              • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 21:20
                                Aha, ja nie twierdzę, że mu jakoś szczególnie zależało - jest na tyle rozsądny, że kiedy powiedziałam co mi nie pasi i że tak nie chcę, to wrócił do swojej bezpiecznej przystani. Czyli jak typowy, związkowy człowiek - tam gdzie mu dobrze, gdzie mu pasuje i się opłaca.:)
                                • zawle Re: Oziębłość 22.11.15, 21:33
                                  sid.le.niwiec napisał(a):

                                  > Aha, ja nie twierdzę, że mu jakoś szczególnie zależało - jest na tyle rozsądny,
                                  > że kiedy powiedziałam co mi nie pasi i że tak nie chcę, to wrócił do swojej be
                                  > zpiecznej przystani. Czyli jak typowy, związkowy człowiek - tam gdzie mu dobrze
                                  > , gdzie mu pasuje i się opłaca.:)

                                  Rozsądny..haha. Ruchnął i tyle. Co to ma wspólnego z rozsądkiem? To Ty nie jesteś rozsądna? To jaka jesteś? Bo dla mnie rozsądna, bo sobie rozsądnie racjonalizujesz .
                                  • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 22:00
                                    > Rozsądny..haha. Ruchnął i tyle.

                                    No tak, ale ja również, nieśmiało stwierdzam. Patrz, a mógł przez neta znaleźć, wyrwać w klubie, pójść do profesjonalistki. Jakoś dużo zachodu i zamieszania, żeby sobie ruchnąć. No ale widzę, że klimat prawie ematkowy zaczyna się robić, jeszcze mi napisz, że byłam materacem, a on na pewno bardzo kocha żonę.:)
                                    • zawle Re: Oziębłość 23.11.15, 20:34
                                      sid.le.niwiec napisał(a):

                                      > > Rozsądny..haha. Ruchnął i tyle.
                                      >
                                      > No tak, ale ja również, nieśmiało stwierdzam. Patrz, a mógł przez neta znaleźć,
                                      > wyrwać w klubie, pójść do profesjonalistki. Jakoś dużo zachodu i zamieszania,
                                      > żeby sobie ruchnąć. No ale widzę, że klimat prawie ematkowy zaczyna się robić,
                                      > jeszcze mi napisz, że byłam materacem, a on na pewno bardzo kocha żonę.:)

                                      Nic z tego. Tak łatwo nie będzie;)
                              • zawle Re: Oziębłość 22.11.15, 21:31
                                sid.le.niwiec napisał(a): W praniu wyszło, że pan wcale nie ta
                                > ki Casanova skaczący z kwiatka na kwiatek, tylko psychicznie średnio daje radę
                                > (ale raczej nie przez wyrzuty sumienia, uprzedzam pobożne życzenie:), więc pewn
                                > ie i dlatego wyszło, jak wyszło - po prostu nie do końca umiał to rozegrać.

                                Odpowiem Ci to samo co Ty mi...nie do końca znasz sytuację.

                                I nie twierdź tak arbit
                                > ralnie, co jest zarezerwowane dla związku, bo dla niektórych zarezerwowane jest
                                > 24/7 razem, a dla innych nic ponad "co na obiad".:)

                                Ależ mogę arbitralnie bo to forum a ja wyrażam swoje zdanie. Podobnie jak Ty.

                                > Ale ja nie wiem, jaki on jest w domu - wiem tylko, że dzieciaki ogarnia, o rela
                                > cjach z żoną nie rozmawialiśmy, bo mnie to nie interesowało, a on pewnie nie ch
                                > ciałby o tym gadać.

                                Jego żona nie dała mu chyba dyspensy na ruchanie na boku przygodnych panienek? Co?
                                • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 22.11.15, 22:00
                                  > Odpowiem Ci to samo co Ty mi...nie do końca znasz sytuację.

                                  No tak, pewnie Ty znasz lepiej.:)

                                  > Jego żona nie dała mu chyba dyspensy na ruchanie na boku przygodnych panienek?
                                  > Co?

                                  Chyba nie. Sorry, nie załapałam, że chodziło o to, iż zdradza = chuj, choćby karmił ptaszki, finansował dzieci w Afryce i pracował w hospicjum. :P
                            • marek.zak1 Re: Oziębłość 22.11.15, 21:18
                              zawle napisała:
                              A ja wychodzę z założenia że jak ktoś jest chujem dla innej kobiety, to dla mnie niczym więcej nie będzie. I fakt że mnie oszukuje mniej , jest w dupę wsadzony.
                              ======================================
                              Pewnie znowu nie zrozumiałem, ale zgadzam się.
                            • ninek04 Re: Oziębłość 22.11.15, 22:28

                              zawle napisała
                              >A ja wychodzę z założenia że jak ktoś jest chujem dla innej kobiety, to dla mnie niczym więcej nie będzie. I fakt że mnie oszukuje mniej , jest w dupę wsadzony.<

                              No nie,często bywa tak, że chujem nie jest, bo jego chuj dla tej prawowitej kobiety przestał się zupełnie liczyć i mieć znaczenie, natomiast inne względy się dla niej liczą, dlatego z nim jest, często gęsto przymykając oko na jego "drugie "życie.To się dzieje prawie, że powszechnie, nie są to jakieś wyjątki, tylko rzeczywistość.
                              • hello-kitty2 Re: Oziębłość 22.11.15, 22:37
                                ninek04 napisała:

                                > No nie,często bywa tak, że chujem nie jest, bo jego chuj dla tej prawowitej kob
                                > iety przestał się zupełnie liczyć i mieć znaczenie, natomiast inne względy się
                                > dla niej liczą, dlatego z nim jest, często gęsto przymykając oko na jego "drugi
                                > e "życie.To się dzieje prawie, że powszechnie, nie są to jakieś wyjątki, tylko
                                > rzeczywistość.

                                To po co byc w zwiazku z taka kobieta? (z tych samych powodow co Sabat?)
                                • sabat777 Re: Oziębłość 22.11.15, 22:58
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > To po co byc w zwiazku z taka kobieta? (z tych samych powodow co Sabat?)

                                  ... z tych samych co i Ty Kitty :D
                                  • sabat777 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:16
                                    sabat777 napisał:

                                    > hello-kitty2 napisała:
                                    >
                                    > > To po co byc w zwiazku z taka kobieta? (z tych samych powodow co Sabat?)
                                    >
                                    > ... z tych samych co i Ty Kitty :D

                                    Ale wiesz co? Nie uważam, żeby był sens rozliczać każdego z nas z jego zobowiązań, albo z układów, w których tkwi. Praktycznie zawsze jest jednak jakiś wybór i liczy się to co wybieramy. Czy idziemy ku światłu czy oddalamy się w cień. Metaforyczny, moralny i wewnętrzny.
                                    • hello-kitty2 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:28
                                      sabat777 napisał:

                                      > Ale wiesz co? Nie uważam, żeby był sens rozliczać każdego z nas z jego zobowiąz
                                      > ań, albo z układów, w których tkwi. Praktycznie zawsze jest jednak jakiś wybór
                                      > i liczy się to co wybieramy. Czy idziemy ku światłu czy oddalamy się w cień. Me
                                      > taforyczny, moralny i wewnętrzny.

                                      Ale ja nie zamierzam nikogo z niczego rozliczac. Ninek powiedziala, ze takie sytuacje sa powszechne wiec zwyczajnie ciekawi mnie jaka jest rzeczywistosc. Przypadek braku oplacalnosc rozstania ze wzgledow finansowych (Twoj) mamy juz przerobiony na forum i do mnie Twoje argumenty sa zrozumiale ale interesuje mnie czy sa jeszcze jakies inne powody tkwienia w relacji z kobieta, ktora nie jest mezczyzna seksualnie zainteresowana. Na pewno nie jest tak, ze zadnego z tych mezczyzn nie stac na rozwod.
                                      • sabat777 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:36
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Na pewno nie jest tak, ze zadnego z tych mezczyzn nie stac na rozwod.

                                        Oczywiście, dla niektórych to by było tylko obniżenie standardów życia a nie bankructwo.
                                        Niemniej inżynieria społeczna w każdym państwie stara się tak wypośrodkować koszty związane z rozwodem, żeby było to jak najmniej opłacalne. Zauważ, że w Holandii jak sama kiedyś podawałaś, te koszty są adekwatnie wyższe jak w Polsce i tak ustawione do średniej zarobków, by stanowiły jej znaczącą część. Biorąc pod uwagę wyższe koszty życia wielu Holendrom nie opłaca się odejść od żony z dziećmi tak samo jak mężczyznom w Polsce. Gdyby było inaczej, to plaga rozwodów rozwaliłaby wiele społeczeństw od środka. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że wielu kobietom również jest to nie na rękę, ale mimo wszystko facetom bardziej, stąd większość pozwów o rozwód składają faceci.
                                        Ja wiem jak to niefajnie brzmi, ale bądźmy szczerzy - pieniądze determinują nasze możliwości i zachowania w społeczeństwie.
                                        • sabat777 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:37
                                          sabat777 napisał:

                                          > stąd większość pozwów o rozwód składają faceci.

                                          Oczywiście kobiety. Szkoda że nie ma opcji edytuj ;)
                                        • hello-kitty2 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:49
                                          sabat777 napisał:

                                          > Oczywiście, dla niektórych to by było tylko obniżenie standardów życia a nie ba
                                          > nkructwo.
                                          > Niemniej inżynieria społeczna w każdym państwie stara się tak wypośrodkować kos
                                          > zty związane z rozwodem, żeby było to jak najmniej opłacalne. Zauważ, że w Hola
                                          > ndii jak sama kiedyś podawałaś, te koszty są adekwatnie wyższe jak w Polsce i t
                                          > ak ustawione do średniej zarobków, by stanowiły jej znaczącą część. Biorąc pod
                                          > uwagę wyższe koszty życia wielu Holendrom nie opłaca się odejść od żony z dzieć
                                          > mi tak samo jak mężczyznom w Polsce. Gdyby było inaczej, to plaga rozwodów rozw
                                          > aliłaby wiele społeczeństw od środka. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że wielu
                                          > kobietom również jest to nie na rękę, ale mimo wszystko facetom bardziej, stąd
                                          > większość pozwów o rozwód składają faceci.
                                          > Ja wiem jak to niefajnie brzmi, ale bądźmy szczerzy - pieniądze determinują nas
                                          > ze możliwości i zachowania w społeczeństwie.

                                          Pytanie tylko: odejsc od jakiej zony? ;-)
                                          • sabat777 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:53
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > Pytanie tylko: odejsc od jakiej zony? ;-)

                                            No tak, nie żenią się. Ale jak mieszkają razem, to i tak sąd zasądza alimenty od niego dla niej?
                                            • hello-kitty2 Re: Oziębłość 23.11.15, 00:22
                                              sabat777 napisał:

                                              Ale jak mieszkają razem, to i tak sąd zasądza alimenty o
                                              > d niego dla niej?

                                              Oczywiscie, ze nie. Wszyscy meszkajacy razem (w nieformalnych zwiazkach) maja pozawierane kontrakty 'na zycie razem' u notariusza zawierajace informacje kto za co placi np w Twoim buloby ze Ty oplaty, zona zakupy) i z zalacznikami obejmujacymi liste rzeczy, ktore do kogo naleza + ewentualne testamenty. Wszystko jest ustalone z gory. Jesli nie przestrzegasz lamiesz prawo. Jesli partnerowi cos zabierzesz, co bylo na jego liscie jako jego i sie wyprowadzisz, bedzie Cie scigala policja za kradziez.
                                              • sabat777 Re: Oziębłość 23.11.15, 00:40
                                                Kurde, ale fajnie. Polska jednak jest sto lat za murzynami :/
                                                • hello-kitty2 Re: Oziębłość 23.11.15, 01:07
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Kurde, ale fajnie. Polska jednak jest sto lat za murzynami :/

                                                  Jakby Ci zona zagrymasila, ze nie kupi Ci selera na surowke, bo za duzo warzyw pozerasz, to wyjmujesz papier i mowisz 'wypierdalaj w tej sekundzie do warzywniaka!' ;-) A tak to ilosc selera zalezy od dobrej woli i widzimisie malzonki, bo ona jest zona. Tutaj mawiaja, ze malzenstwa sa staroswieckie i mawiaja to ludzie starszych od nas rocznikow ale maja cale prawne zaplecze do regulowania rownoleglych malzenstwa zwiazkow partnerskich. To sie musi w Polsce najpierw zmienic, no nie tylko to, a potem ludzie sami wybiora.
                                                  • sabat777 Re: Oziębłość 23.11.15, 07:40
                                                    A lojalnosc seksualna tez jest wpisana w kontrakt? Jak z jego zakonczeniem, wystarczy wola jednej strony?
                                                  • hello-kitty2 Re: Oziębłość 23.11.15, 09:36
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > A lojalnosc seksualna tez jest wpisana w kontrakt? Jak z jego zakonczeniem, wys
                                                    > tarczy wola jednej strony?

                                                    Przypuszczam, ze moze sobie wpisac co chcesz ale przyznam, ze nigdy nie slyszalam o takiej praktyce. Wystarczy wola jednej strony.
                                      • ninek04 Re: Oziębłość 23.11.15, 08:40
                                        hello -kitty 2 napisała
                                        >Przypadek braku oplacalnosc rozstania ze wzgledow finansowych (Twoj) mamy juz przerobiony na forum i do mnie Twoje argumenty sa zrozumiale ale interesuje mnie czy sa jeszcze jakies inne powody tkwienia w relacji z kobieta, ktora nie jest mezczyzna seksualnie zainteresowana. Na pewno nie jest tak, ze zadnego z tych mezczyzn nie stac na rozwod.<

                                        Oczywiście, że wielu byłoby stać na rozwód, więc te względy finansowe nie są na pewno jedynymi,które trzymają mężczyznę w takim związku. Bywa przecież i tak,że to na mężczyźnie właśnie spoczywa w większym stopniu utrzymanie rodziny, bo żona zarabia niewiele,albo nieregularnie,a on i tak nie odchodzi do tej drugiej. Bo po co ma komplikować sobie dość dobrze ułożone życie, w którym nawet ta rutyna związana z pracą, dziećmi,miłą żoną, urlopem jest wygodna,przewidywalna i ustalona, a że brakuje w niej seksu,to cóż łatwiejszego, niż postarać się o niego z tą drugą. I nikt nie traci w takim układzie,wszyscy są w miarę zadowoleni.
                                        • marek.zak1 Re: Oziębłość 23.11.15, 09:04
                                          ninek04 napisała:
                                          Bo po co ma komplikować sobie dość dobrze ułożone życie, w którym nawet ta rutyna związana z pracą, dziećmi,miłą żoną, urlopem jest wygodna,przewidywalna i ustalona, a że brakuje w niej seksu,to cóż łatwiejszego, niż postarać się o nie go z tą drugą. I nikt nie traci w takim układzie,wszyscy są w miarę zadowoleni.
                                          =============================================

                                          Mnie jakoś życie w kłamstwie by nie odpowiadało. Jak koniec to koniec, zamiatamy i rozpoczynamy od nowa.

                                          • zawle Re: Oziębłość 23.11.15, 20:39
                                            marek.zak1 napisał:
                                            > Mnie jakoś życie w kłamstwie by nie odpowiadało. Jak koniec to koniec, zamiatam
                                            > y i rozpoczynamy od nowa.

                                            jedni nazywają to kłamstwem, inni rozsądkiem;)
                                            • marek.zak1 Re: Oziębłość 23.11.15, 20:53
                                              zawle napisała:

                                              > marek.zak1 napisał:
                                              > > Mnie jakoś życie w kłamstwie by nie odpowiadało. Jak koniec to koniec, zamiatamy i rozpoczynamy od nowa.
                                              >
                                              > jedni nazywają to kłamstwem, inni rozsądkiem;).
                                              ============================================

                                              Ja w takiej sytuacji źle bym się czuł. Jedni są stworzeni do romansów na boku, inni nie.

                                        • sabat777 Re: Oziębłość 23.11.15, 09:06
                                          Skoro to takie latwe, to skad na sieci takie tabuny wyglodnialych samcow, ktorzy przeruchaliby wszystko co nie szczeka i nie ucieka na drzewa, chociaz pewnie i tutaj zrobiliby wyjatki?
                                          Az tylu nieudacznikow?
                                          • ninek04 Re: Oziębłość 23.11.15, 09:24
                                            >Skoro to takie latwe, to skad na sieci takie tabuny wyglodnialych samcow, ktorzy przeruchaliby wszystko co nie szczeka i nie ucieka na drzewa, chociaz pewnie i tutaj zrobiliby wyjatki?
                                            Az tylu nieudacznikow?<

                                            Łatwe w tym sensie,że jeżeli mężczyznę(ale kobietę również) nie trzymają jakieś większe skrupuły,czy wyrzuty sumienia, to idzie i szuka, i przy minimalnych chociaż chęciach raczej szybko znajduje.Jeśli w dodatku okazuje się, że fajnie się dopasowali, to jeszcze lepiej.A dlaczego zaraz nieudacznicy? Bo szukają przez sieć? Wiadomo, że bywają różni, i desperaci, i zboczeńcy różnej maści (nie mówię tu o upodobaniach seksualnych,bo każdemu wolno mieć różnorakie), ale są też bardzo sensowni i fajni ludzie.Którzy ten brak seksu ale i nie tylko seksu chcą sobie uzupełnić poza zwiazkiem.
                                            • sabat777 Re: Oziębłość 23.11.15, 10:20
                                              ninek04 napisała:

                                              > Łatwe w tym sensie,że jeżeli mężczyznę(ale kobietę również) nie trzymają jakie
                                              > ś większe skrupuły,czy wyrzuty sumienia, to idzie i szuka, i przy minimalnych c
                                              > hociaż chęciach raczej szybko znajduje.

                                              Mhm... No to zobaczymy :>
                                              Chyba już najwyższy czas, żeby na sympatia.pl narodził się żonatyichętny77 :>
                                              Tylko w sumie potem mogę zacząć słyszeć komentarze, że nie wychodzi mi tylko dlatego, że to ja taka dupa jestem, a inni to mają super rwanie itd...
                                              • ninek04 Re: Oziębłość 23.11.15, 11:00
                                                Sabat napisał
                                                >Mhm... No to zobaczymy :>
                                                Chyba już najwyższy czas, żeby na sympatia.pl narodził się żonatyichętny77 :>
                                                Tylko w sumie potem mogę zacząć słyszeć komentarze, że nie wychodzi mi tylko dlatego, że to ja taka dupa jestem, a inni to mają super rwanie itd...<

                                                "Dupa "z Ciebie niezła, no wiesz, w tym pozytywnym sensie :)Gadkę też masz niezłą, a od gadki się przecież zaczyna,tu juz na wstępie można zakłusować,więc Sabat, nie strzykaj się, tylko działaj ;)
                                                • kag73 Re: Oziębłość 23.11.15, 11:06
                                                  ninek04 napisała:
                                                  > "Dupa "z Ciebie niezła, no wiesz, w tym pozytywnym sensie :)Gadkę też masz niez
                                                  > łą, a od gadki się przecież zaczyna,tu juz na wstępie można zakłusować,więc Sab
                                                  > at, nie strzykaj się, tylko działaj ;)

                                                  zonatyichetny77, zeby babki nie pomylsaly, ze masz 77 lat, bo bedzie kccha;)
                                                  Trza popracowac nad Twoim nikime. Ninek, masz jakis pomysl?
                                                  • ninek04 Re: Oziębłość 23.11.15, 11:23
                                                    kag73napisala
                                                    >zonatyichetny77, zeby babki nie pomylsaly, ze masz 77 lat, bo bedzie kccha;)
                                                    Trza popracowac nad Twoim nikime. Ninek, masz jakis pomysl?<

                                                    Tak,to 77 może być mylące i odstraszające potencjalne chętne ;)Może :wyposzczony i głodny, gotowy, byś że mną zaznała seksualnego nieba i raju.Chcesz spróbować? ;)
                                        • hello-kitty2 Re: Oziębłość 23.11.15, 09:38
                                          ninek04 napisała:

                                          > Oczywiście, że wielu byłoby stać na rozwód, więc te względy finansowe nie są na
                                          > pewno jedynymi,które trzymają mężczyznę w takim związku. Bywa przecież i tak,ż
                                          > e to na mężczyźnie właśnie spoczywa w większym stopniu utrzymanie rodziny, bo ż
                                          > ona zarabia niewiele,albo nieregularnie,a on i tak nie odchodzi do tej drugiej.
                                          > Bo po co ma komplikować sobie dość dobrze ułożone życie, w którym nawet ta rut
                                          > yna związana z pracą, dziećmi,miłą żoną, urlopem jest wygodna,przewidywalna i u
                                          > stalona, a że brakuje w niej seksu,to cóż łatwiejszego, niż postarać się o nie
                                          > go z tą drugą. I nikt nie traci w takim układzie,wszyscy są w miarę zadowoleni.

                                          Czyli sa w zwiazku z kobieta, ktora im nie daje, bo sa z niego zadowoleni? Nie bardzo trafia to do mnie.
                                          • ninek04 Re: Oziębłość 23.11.15, 10:04
                                            hello -kitty 2 napisała
                                            >Czyli sa w zwiazku z kobieta, ktora im nie daje, bo sa z niego zadowoleni? Nie bardzo trafia to do mnie.<

                                            No,ale tak często jest,naprawdę Kitty. Ten Mój jest właśnie w takim związku, gdzie prawie wszystko gra,poza seksem.Żona stopniowo zaczęła go odstawiać,najpierw zrezygnowała z antykoncepcji, twierdząc, że na taką częstotliwość, jaką była między nimi,to jej się nie opłaca.Potem był już tylko seks w jednej pozycji,po ciemku,z instrukcjami typu tak nie rób, tu nie dotykaj, tak to się wstydzę itp.A reszta w miarę ok hulała i hula.I to On upraszczając, trzyma kasę w tym związku, ale nawet nie myśli o odejściu. Po co rozwalać swój ułożony świat,kończyć jeden związek, wchodzić w drugi,zaczynać wszystko od nowa.Dla miłości? Trzeba jeszcze w nią wierzyć, ale w tym wieku to już bywa trudne.
                                            • kag73 Re: Oziębłość 23.11.15, 10:16
                                              ninek04 napisała:
                                              > No,ale tak często jest,naprawdę Kitty. Ten Mój jest właśnie w takim związku, gd
                                              > zie prawie wszystko gra,poza seksem.Żona stopniowo zaczęła go odstawiać,najpier
                                              > w zrezygnowała z antykoncepcji, twierdząc, że na taką częstotliwość, jaką była
                                              > między nimi,to jej się nie opłaca.Potem był już tylko seks w jednej pozycji,po
                                              > ciemku,z instrukcjami typu tak nie rób, tu nie dotykaj, tak to się wstydzę itp.
                                              > A reszta w miarę ok hulała i hula.I to On upraszczając, trzyma kasę w tym zwią
                                              > zku, ale nawet nie myśli o odejściu. Po co rozwalać swój ułożony świat,kończyć
                                              > jeden związek, wchodzić w drugi,zaczynać wszystko od nowa.Dla miłości? Trzeba j
                                              > eszcze w nią wierzyć, ale w tym wieku to już bywa trudne.

                                              No momencik, o tym, ze jej nie kocha nie bylo nigdzie mowy ;)
                                              Rzecz w tym, ze z miloscia i zwiazkiem idzie w parze wylacznosc seksualna, taka mamy wykladnie(inaczej byloby wszystko zbyt skomplikowane) owszem jest ona mozliwa, jezeli seks jest i gra i ludzie sie w niej spelniaja. Natomiast jezeli wszystko jest, tylko seksu nie ma...wystraczy rozdzielic seks od milosci, bo to tylko seks i mozna sobie zyc dalej. Teoretycznie mozna byc otworzyc zwiazek, teoretycznie, ale tu juz sie robi trudniej, bo...nie kazdy zdzierzy z powodu zazrdrosci i obawy przed strata partnera itd. I w dodatku seks z kims innym, no da sie, co tam, ale zona/partner z kims innym...to juz inna bajka ;)


                                              • hello-kitty2 Re: Oziębłość 23.11.15, 10:24
                                                kag73 napisała:

                                                tylko seksu nie ma...wystraczy rozdzielic seks od milosci, bo to t
                                                > ylko seks i mozna sobie zyc dalej.

                                                Ja nie wierze, ze mozna kogos kochac nie utrzymujac z nim relacji seksualnej (nie mowie o milosci macierzynskiej wiadomo). To samo dotyczy autora watku. Jesli zona nie chce z nim seksu, to go juz nie kocha. Nie potrafie sobie wyobrazic, ze mozna kogos kochac i go nie pragnac.
                                                • kag73 Re: Oziębłość 23.11.15, 10:29
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  > Ja nie wierze, ze mozna kogos kochac nie utrzymujac z nim relacji seksualnej (n
                                                  > ie mowie o milosci macierzynskiej wiadomo). To samo dotyczy autora watku. Jesli
                                                  > zona nie chce z nim seksu, to go juz nie kocha. Nie potrafie sobie wyobrazic,
                                                  > ze mozna kogos kochac i go nie pragnac.

                                                  No do czasu chyba mozna, bo jak kogos kochalas/bardzo kochalas to sie az tak szybko nie odkochasz ;) Troche moze potrwac. W dodatku jego zona mowi, ze psychicznie chce seksu ale cialo jej nie reaguje :(
                                                  A on pisze, ze ja kocha. Gdyby jej nie kochal, to by bylo latwiej, bo latwiej moglby od niej odejsc. Na tym polega caly dramat chyba. Nie wiem.

                                                  >
                                                • zawle Re: Oziębłość 23.11.15, 20:43
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  > Ja nie wierze, ze mozna kogos kochac nie utrzymujac z nim relacji seksualnej (n
                                                  > ie mowie o milosci macierzynskiej wiadomo). To samo dotyczy autora watku. Jesli
                                                  > zona nie chce z nim seksu, to go juz nie kocha. Nie potrafie sobie wyobrazic,
                                                  > ze mozna kogos kochac i go nie pragnac.

                                                  No raczej nie jak mężczyznę/kobietę.
                                            • hello-kitty2 Re: Oziębłość 23.11.15, 10:18
                                              ninek04 napisała:

                                              > No,ale tak często jest,naprawdę Kitty. Ten Mój jest właśnie w takim związku, gd
                                              > zie prawie wszystko gra,poza seksem.Żona stopniowo zaczęła go odstawiać,najpier
                                              > w zrezygnowała z antykoncepcji, twierdząc, że na taką częstotliwość, jaką była
                                              > między nimi,to jej się nie opłaca.Potem był już tylko seks w jednej pozycji,po
                                              > ciemku,z instrukcjami typu tak nie rób, tu nie dotykaj, tak to się wstydzę itp.
                                              > A reszta w miarę ok hulała i hula.I to On upraszczając, trzyma kasę w tym zwią
                                              > zku, ale nawet nie myśli o odejściu. Po co rozwalać swój ułożony świat,kończyć
                                              > jeden związek, wchodzić w drugi,zaczynać wszystko od nowa.Dla miłości? Trzeba j
                                              > eszcze w nią wierzyć, ale w tym wieku to już bywa trudne.

                                              Ale przeciez nie trzeba wchodzic w kolejny zwiazek. Mozna byc samemu i nadal spotykac sie tylko na seks jak mu to pasuje. Ja po prostu nie rozumiem jak moze sobie z utrzymywaniem takiego zwiazku radzic psychicznie. Jak mozna kogos kochac i chciec z nim byc bez seksu? Jak moze sie to komus podobac? Jak mozna byc zadowolonym? Trudno by mi bylo dogadac sie z takim czlowiekiem. Nie rozumiem takiej postawy po prostu.
                                              • kag73 Re: Oziębłość 23.11.15, 10:25
                                                hello-kitty2 napisała:
                                                > Ale przeciez nie trzeba wchodzic w kolejny zwiazek. Mozna byc samemu i nadal sp
                                                > otykac sie tylko na seks jak mu to pasuje. Ja po prostu nie rozumiem jak moze s
                                                > obie z utrzymywaniem takiego zwiazku radzic psychicznie. Jak mozna kogos kochac
                                                > i chciec z nim byc bez seksu? Jak moze sie to komus podobac? Jak mozna byc zad
                                                > owolonym? Trudno by mi bylo dogadac sie z takim czlowiekiem. Nie rozumiem takie
                                                > j postawy po prostu.

                                                Ale moze on jest typem rodzinnym, potrzebuje tej spokojnej przystani. Nie chce zyc sam, bo lubi towarzystwo zony i dzieci. Nie wiadomo tylko ile taki zwiazek potrwa i ile zostanie z milosci, bo wiadomo, ze seks/fizycznosc jest jej bardzo waznym spoiwem. Ale jak sie pogodzil z losem, jest wzajmeny szacunek, wiele ich laczy... taka moze zostac bratnia/siostrzana przyjazn, no.
                                      • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 23.11.15, 17:16
                                        > Przypadek braku oplacalnosc rozstania ze wzgledow finansowych (Twoj) mamy juz
                                        > przerobiony na forum i do mnie Twoje argumenty sa zrozumiale ale interesuje mnie
                                        > czy sa jeszcze jakies inne powody tkwienia w relacji z kobieta, ktora nie jest mez
                                        > czyzna seksualnie zainteresowana.

                                        Te względy finansowe obejmują kilka aspektów - standard życia, alimenty na dzieci, czasami także na małżonkę, koszty rozwodu. No i to słynne "dobro dzieci" (jeśli dzieci są), plus ludzie żyją w jakiejś przestrzeni, mają znajomych i rodzinę, nie każdy ma ochotę na robienie sobie rozpierduchy w życiu, szczególnie jeśli miasto nieduże. Dodaj do tego, że nie każdy jest gotowy po iluś latach życia na kupie, obiadków, prasowania koszul itepe., przeprowadzić się do kawalerki, spędzać jakąś część czasu samemu i samemu wszystko ogarniać. No i jeszcze jedna odnoga - sama znam przypadek byłego hazardzisty, którego w ryzach utrzymuje żona/rodzina, bo gdyby miał sam wziąć odpowiedzialność za siebie, to pewnie znowu poszedłby w tango. Czyli powodów może być całe multum. Z resztą mam też znajomego, obecnie luźny kontakt, który potrafił, że tak powiem, się bawić i gdyby narzeczona w pewnym momencie nie założyła mu smyczy, to pan pewnie skończyłby w AA. A dlaczego kobiety podejmują się pełnienia takiej roli, to już inna bajka, ja nie rozumiem, więc nie wytłumaczę.
                                  • hello-kitty2 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:19
                                    sabat777 napisał:

                                    > hello-kitty2 napisała:
                                    >
                                    > > To po co byc w zwiazku z taka kobieta? (z tych samych powodow co Sabat?)
                                    >
                                    > ... z tych samych co i Ty Kitty :D

                                    No chyba jednak nie. Ale niech Ninek powie, bo wie.
                                    • sabat777 Re: Oziębłość 22.11.15, 23:24
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > No chyba jednak nie. Ale niech Ninek powie, bo wie.

                                      Ale co tu wiedzieć wielkiego? Przecież to żadna filozofia. Być przy dzieciach i nie robić sobie gnoju, zarówno w sensie społecznym jak i finansowym. To czysta kalkulacja.
                              • sabat777 Re: Oziębłość 22.11.15, 22:56
                                ninek04 napisała:

                                > No nie,często bywa tak, że chujem nie jest, bo jego chuj dla tej prawowitej kob
                                > iety przestał się zupełnie liczyć i mieć znaczenie, natomiast inne względy się
                                > dla niej liczą, dlatego z nim jest, często gęsto przymykając oko na jego "drugi
                                > e "życie.To się dzieje prawie, że powszechnie, nie są to jakieś wyjątki, tylko
                                > rzeczywistość.

                                W sumie jakie to ma znaczenie? Nawet jeśli wybieram zło i wybieram je świadomie, to czy przez to guilty pleasure staje się mniej intensywna? Wręcz przeciwnie.
                                www.youtube.com/watch?v=PsTgcBb7D84
                                Zło jest pociągające i potrafi być wdzięczne wobec tych, którzy wybierają świadomie jego drogę :) Serio chcecie po śmierci śpiewać w gospelowych chórkach temu na górze? Pucowanie aureoli przez całą wieczność brzmi średnio ciekawie :D
                              • sid.le.niwiec Re: Oziębłość 23.11.15, 17:09
                                > No nie,często bywa tak, że chujem nie jest, bo jego chuj dla tej prawowitej kobiety
                                > przestał się zupełnie liczyć i mieć znaczenie, natomiast inne względy się dla niej
                                > liczą, dlatego z nim jest, często gęsto przymykając oko na jego "drugie "życie.
                                > To się dzieje prawie, że powszechnie, nie są to jakieś wyjątki, tylko rzeczywistość.

                                Zgadzam się, oprócz tej powszechności dotyczącej przymykania oka, bo powszechna jest raczej postawa psa ogrodnika, nawet kiedy "chuj chuja":) przestał prawowitą interesować.
          • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 21.11.15, 22:07
            hateuall napisał:

            > Nie musisz szukać d.py na boku, to był także skrót myślowy. Musisz stać się dla
            > żony atrakcyjny. Gdyby inne atrakcyjne d.py leciały na ciebie, to żona także z
            > araz dostrzegła by że jesteś atrakcyjny, poza tym żeby nie stracić tego co ma a
            > co w sumie prawdopodobnie ceni, zaraz by się jej zachciało chcieć. Ale nie chc
            > esz, to nie, spoko. Natomiast pitolenie i żalenie się, rozmowy z nią - a kochan
            > ie może to tarczyca, co? - to wszystko spowoduje że będziesz dla niej tylko bar
            > dziej cieplutki.
            >
            > Tak, wiem że bredzę. Zobaczymy za 5 lat kto miał rację.

            Nie bredzisz. To co napisałeś jest jak najbardziej życiowe.
            Jedno tylko ale.
            Ale to tylko fragment całości, którą ja określam hasłem: karty przy orderach, kobieta przy nodze. W tym przypadku podkreślam/dodaję do Twojego wpisu aspekt ekonomiczny, czyli na umiejętności trzymania kart przy orderach tak, by nikt niepowołany w nie nie zaglądał. To też ważny, jeśli nie najważniejszy, aspekt na który płeć piękna zwraca baczną uwagę. Nie piszę tu o jakichś wielkich pieniądzach. Ilość nie ma znaczenia. Piszę o umiejętności mądrego operowania pieniędzmi.
            • marek.zak1 Re: Oziębłość 21.11.15, 22:14
              potwor_z_piccadilly napisał:
              > Ale to tylko fragment całości, którą ja określam hasłem: karty przy orderach, kobieta przy nodze. W tym przypadku podkreślam/dodaję do Twojego wpisu aspekt ekonomiczny, czyli na umiejętności trzymania kart przy orderach tak, by nikt niepowołany w nie nie zaglądał. To też ważny, jeśli nie najważniejszy, aspekt na który płeć piękna zwraca baczną uwagę. Nie piszę tu o jakichś wielkich pieniądzach. Ilość nie ma znaczenia. Piszę o umiejętności mądrego operowania pieniędzmi.
              ==================================================

              Moja kobieta ma i zawsze miała dostęp do wszystkich rodzinnych pieniędzy, tak więc może przetransferować je na dowolne konto. Co to ma do rzeczy, a zwłaszcza do pożądania?
              • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 21.11.15, 22:43
                Sorry ale tez zupelnie nie zrozumalem. Pienadze tu nie maja nc do rzeczy, sa wspolne i mamy jedno konto i wszystkie wydatki konsultujemy i nie kontroluje jej czy sobie nowe buty kupila, bo mnie o takim zamiarze informuje, tak samo ja ja infromuje, ze chce/planuje na cos wydac. Tak jak mowilem, ona rownez zarabia od dwoch lat, o wiele mniej ode mnie bo i wplywy nieregularne, ale to nie zmienia faktu, ze w tym temacie nie ma miedzy nami nieporozumien.
                • marek.zak1 Re: Oziębłość 21.11.15, 22:45
                  bleib_ruhig_baby napisał(a):

                  > Sorry ale tez zupelnie nie zrozumalem. Pienadze tu nie maja nc do rzeczy,
                  ===================================================
                  Tak jest. Pieniądze nie mają tu nic do rzeczy.
                  • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 21.11.15, 23:12
                    marek.zak1 napisał:

                    > Tak jest. Pieniądze nie mają tu nic do rzeczy.

                    Mają szanowny Marku i to znaczenie pierwszorzędne.
                    Napisałem, że nie chodzi tu o ilość pieniędzy, a umiejętność dysponowania nimi.
                    A teraz kombinuj.
                    Jak wykombinujesz i jak to co wykombinujesz wcielisz w swoje życie, to może prócz uchylania oka, małżonka zechce wreszcie towarzyszyć Ci podczas przejażdżek rowerowych (wyprawy do Biedronki po "wino" pomijam).
                    Tym co w nawiasie wiele Ci podpowiedziałem.
                    • marek.zak1 Re: Oziębłość 22.11.15, 09:25
                      potwor_z_piccadilly napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > Tak jest. Pieniądze nie mają tu nic do rzeczy.
                      >
                      > Mają szanowny Marku i to znaczenie pierwszorzędne.
                      > Napisałem, że nie chodzi tu o ilość pieniędzy, a umiejętność dysponowania nimi.
                      >
                      > A teraz kombinuj.
                      > Jak wykombinujesz i jak to co wykombinujesz wcielisz w swoje życie, to może prócz uchylania oka, małżonka zechce wreszcie towarzyszyć Ci podczas przejażdżek rowerowych (wyprawy do Biedronki po "wino" pomijam).
                      > Tym co w nawiasie wiele Ci podpowiedziałem.
                      =================================================

                      Nie bardzo rozumiem. Moja żona (niestety) nigdy nie była fanem sportu i mój poziom usportowienia był i jest wielokrotnie większy.
                      Jeśli chodzi o dysponowanie pieniędzmi, jak pisałem, prowadzimy skromne życie i obojgu nam to odpowiada. Moja żona płaci wszystkie domowe rachunki, a jak ma ochotę sobie coś kupić, to to robi, podobnie jak ja.
                      Moim zdaniem sprawa pieniędzy ani w opisywanym temacie, ani w moim życiu nie ma znaczenia.
        • zombi135 Re: Oziębłość 23.11.15, 22:32
          bleib_ruhig_baby napisał(a):
          > 1. Kocham moja zone
          > 2. Cenie sobie brak rolekostera emocjonalnego w zyciu
          > 3. Mam dzieci i im chlewu w zycu robic nie bede, kim bylbym w ich oczach
          > 4. Droga na skroty, a skroty jak mnie zyce nauczylo sa czesto dluzsze

          Nikt nie mówił że małżeństwo będzie łatwe ;) ale mężczyzna nie poddaje się tylko walczy do końca. Na mnie cholernie motywująco działa wizja że jakiś obcy facet wychowuje moje dzieci ;) a coś o tym wiem ze swojego dzieciństwa.
          Jeśli szukasz pomocy to ja czasem konsultuje się z przestrzen-pomocy.pl wygodnie bo online, możesz spróbować sam, możesz podesłać żonę by pogadała. Może być tak że czegoś jej brakuje w diecie, cynk, witamina E itp. Dobrze to skonsultować ze specjalistą.
          Może od seksu odpychać ją też obawa o kolejną ciążę, tu polecam wazektomie, ciachnąć raz a dobrze ;) ja myślałem nad tym rok i jesteśmy zadowoleni jak cholera, tak że poleca.
          • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 24.11.15, 04:49
            O aspekcie strachu przed ciaza oraz wazektomi tez myslalem i powiem wiecej, praktycznie sie zdecydowalem. Mozesz powiedziec jak sie czules po zabiegu, czy byla duza bolesnosc, jesli tk to jak dlugo?
            • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 08:00
              Czy blokuje ją strach przed ciążą to możesz akurat sprawdzić. Wystarczy uprawiać seks bez wtykania interesu tu i ówdzie.
              Odnośnie Twojego problemu, opowiem Ci w skrócie moją historię bo byłam w podobnym położeniu. Po 2 latach małżeństwa odstawiłam mojego ex od łóżka. Dlaczego? Bo seks z nim był tak nudny i przewidywalny, że myślałam, że zabiję się patelnia. I nie to, żebym nie miała orgazmow. Owszem miałam. .. jednak były tak samo porywające jak bzykanie się z wibratorem.
              Dalej idąc - nie myl squirtu z orgazmem to nie zawsze chodzi w parze ;)
              Generalnie mój związek zakończył się rozwodem. Uważałam, że tak będzie najlepiej dla wszystkich. Dla mnie nauka na przyszłość była prosta - lepiej bez faceta niż godzić się na seks do dupy.
              I nie wierz kobiecie, że głowa chce, tylko ciało nie odpowiada. U nas seks zaczyna się w głowie. ...
              • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 08:36
                czarna_cz napisał(a):
                > Po 2 latach małżeństwa odstawiłam mojego ex od łóżka. Dlaczego? B
                > o seks z nim był tak nudny i przewidywalny, że myślałam, że zabiję się patelnia

                A tak z ciekawości, a ty jaka byłaś w łóżku dla swojego męża?
                • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 11:19
                  O jego zdanie pytasz? To zbyt wyuzdana i w ogóle za dużo wymagalam ;)
                  Tak. Przyznaję bez bicia - jestem zbokiem i hedonistka a ex porządnym katolickim chłopakiem. Teraz wiem, że to nie miało szansy "zagrać".
                  • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 11:24
                    czarna_cz napisał(a):
                    > Tak. Przyznaję bez bicia - jestem zbokiem i hedonistka a ex porządnym katolicki
                    > m chłopakiem. Teraz wiem, że to nie miało szansy "zagrać".

                    Ja nie biję kobiet...
                    Ale fajnie że masz świadomość że to w sumie był błąd od początku.
            • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 08:34
              Ja robiłem w Krakowie, u jakiegoś rzeźnika, no niestety nie miało to nic wspólnego z tym co najpierw przeczytałem na stronie, zabieg trwał chyba 50 min, miał trwać 15 ;) ale wydaje mi się że to nie realne bo jednak trochę dłubania tam jest. Wszystko jest przy znieczuleniu więc bólu nie ma, potem u mnie była masakryczna opuchlizna więc lepiej sobie załatwić kierowce, ja niestety nie miałem. 2-3 dni brałem mocniejsze leki przeciwbólowe. Potem już luz. I trochę takie dziwne są pierwsze wytryski z lekkim bólem, no i jeszcze czasem lekki ból w okolicach pachwiny na zmianę pogody, może nie ból takie przypomnienie że coś tam jest inaczej.
            • kag73 Re: Oziębłość 24.11.15, 11:31
              bleib_ruhig_baby napisał(a):
              > O aspekcie strachu przed ciaza oraz wazektomi tez myslalem i powiem wiecej, pra
              > ktycznie sie zdecydowalem. Mozesz powiedziec jak sie czules po zabiegu, czy byl
              > a duza bolesnosc, jesli tk to jak dlugo?

              Ja odradzam Tobie wazektomie. A niech sie narobi, znajdziesz nowa babke, bedzie chcial z Toba dziecka a u Ciebie bedzie pozamiatane. Nie zmniejszaj swoich szans!
              Sa gumy, piguly, spirale, uwzglednienie dni plodnych, moze juz nawet latwiej o pigulke "po" w razie czego.
              • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 11:40
                kag73 napisała:
                > Ja odradzam Tobie wazektomie. A niech sie narobi, znajdziesz nowa babke, bedzie
                > chcial z Toba dziecka a u Ciebie bedzie pozamiatane.

                U mnie założenie jest takie że nie chcę więcej dzieci z nikim, to co mam mi wystarczy. I to nie jest objaw niechęci do dzieci ale świadomość tego ile mogę im dać czasu, czułości, siebie. Na więcej podzielić by się tego nie dało.
                • kag73 Re: Oziębłość 24.11.15, 11:44
                  zombi135 napisał:
                  > U mnie założenie jest takie że nie chcę więcej dzieci z nikim, to co mam mi wys
                  > tarczy. I to nie jest objaw niechęci do dzieci ale świadomość tego ile mogę im
                  > dać czasu, czułości, siebie. Na więcej podzielić by się tego nie dało.

                  Punkt widzenia zalezy od punktu odniesienia. Jak sie spotyka babke, wypas, milosc, motylki i inne takie i ona chce, to gostkowi sie nagle widzenie moze zmieniec a wazektomia odwracalna chyba w 70%. Ja znam taki przypadek.
                  • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:05
                    kag73 napisała:
                    > Punkt widzenia zalezy od punktu odniesienia. Jak sie spotyka babke, wypas, milo
                    > sc, motylki i inne takie i ona chce, to gostkowi sie nagle widzenie moze zmieni
                    > ec a wazektomia odwracalna chyba w 70%. Ja znam taki przypadek.

                    Nie do końca wierzę że można się zakochać po 40 nawet po 35 pewnie byłoby trudno, człowiek już bardziej praktycznie do życia podchodzi. Choć może się mylę.
                    Część ludzi też zakłada że się nie rozwiedzie, i jedni się kiszą jak sabat inni się starają by było fajnie. Wazektomia to trochę jak wzięcie hipoteki na mieszkanie, musisz zarobić na raty bo ci inaczej mieszkanie zabiorą ;) Czyli fajna motywacja do działania.
                    Jesteś pewna swojego męża, że chcesz z nim się zestarzeć, nie ważne co będzie? Wydaje mi się że jesteś.
                    Ja mojej żony też, wiem że muszę dbać o nasz sex bo gdy tu będzie kicha zacznie sterować mną pociąg seksualny i sam pewnie wszystko spierdole.
                    • kag73 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:24
                      zombi135 napisał:
                      > Nie do końca wierzę że można się zakochać po 40 nawet po 35 pewnie byłoby trudn
                      > o, człowiek już bardziej praktycznie do życia podchodzi. Choć może się mylę.

                      Mysle, ze sie mylisz, ja takie przypadki znam. Moze ci ludzie sie nie zakochali, ale na ich partnerach im zalezy, chca ich uszczesliwiac, nie wiem dlaczego, skoro nie z milosci to moze z dobroci serca?

                      > Jesteś pewna swojego męża, że chcesz z nim się zestarzeć, nie ważne co będzie?
                      > Wydaje mi się że jesteś.
                      > Ja mojej żony też, wiem że muszę dbać o nasz sex bo gdy tu będzie kicha zacznie
                      > sterować mną pociąg seksualny i sam pewnie wszystko spierdole.

                      Pewne to jest tylko, ze umre, zombi.
                      • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:34
                        kag73 napisała:
                        > Mysle, ze sie mylisz, ja takie przypadki znam. Moze ci ludzie sie nie zakochali
                        > , ale na ich partnerach im zalezy, chca ich uszczesliwiac, nie wiem dlaczego, s
                        > koro nie z milosci to moze z dobroci serca?
                        Mogę się mylić nie wiem, jeśli ktoś przez całe życie nie zaznał tej miłości to może jak mu się przytrafi to szaleje w każdym wieku. Oglądałem kiedyś program o tym jak mężczyźni w każdym wieku chcą się przypodobać kobiecie, tak po prostu mamy. A jeśli jest tam jakieś zauroczenie to na rękach nosić można.

                        > Pewne to jest tylko, ze umre, zombi.
                        Miało być wysoko prawdopodobne ;)
                        • kag73 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:44
                          zombi135 napisał:
                          > Mogę się mylić nie wiem, jeśli ktoś przez całe życie nie zaznał tej miłości to
                          > może jak mu się przytrafi to szaleje w każdym wieku. Oglądałem kiedyś program o
                          > tym jak mężczyźni w każdym wieku chcą się przypodobać kobiecie, tak po prostu
                          > mamy. A jeśli jest tam jakieś zauroczenie to na rękach nosić można.

                          "...i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
                          czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą."

                          ks. Jan Twardowski

                          .
                • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 24.11.15, 13:27
                  dokladnie to chcialem napisac.
                  • hello-kitty2 Re: Oziębłość 24.11.15, 13:51
                    bleib_ruhig_baby napisał(a):

                    > dokladnie to chcialem napisac.

                    Co? (mamy sobie zgadywac? ;)
                    • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 24.11.15, 14:50
                      "U mnie założenie jest takie że nie chcę więcej dzieci z nikim, to co mam mi wystarczy. I to nie jest objaw niechęci do dzieci ale świadomość tego ile mogę im dać czasu, czułości, siebie. Na więcej podzielić by się tego nie dało."
                      • hello-kitty2 Re: Oziębłość 24.11.15, 15:01
                        bleib_ruhig_baby napisał(a):

                        > "U mnie założenie jest takie że nie chcę więcej dzieci z nikim, to co mam mi wy
                        > starczy. I to nie jest objaw niechęci do dzieci ale świadomość tego ile mogę im
                        > dać czasu, czułości, siebie. Na więcej podzielić by się tego nie dało."

                        No to juz, rach ciach i napisz potem tu dla potomnosci czy to rozwiazalo problem.
              • hello-kitty2 Re: Oziębłość 24.11.15, 11:53
                kag73 napisała:

                > Ja odradzam Tobie wazektomie. A niech sie narobi, znajdziesz nowa babke, bedzie
                > chcial z Toba dziecka a u Ciebie bedzie pozamiatane. Nie zmniejszaj swoich sza
                > ns!
                > Sa gumy, piguly, spirale, uwzglednienie dni plodnych, moze juz nawet latwiej o
                > pigulke "po" w razie czego.

                Oczywiscie, ze tak. Dostosowywac sie do babki, ktora nie chce seksu? Nawet nie dostosowywac tylko strzelac, ze moze o to chodzi? A z pktu widzenia babki co to niby mialoby dac? Z tym moge bez niczego, bo on ubezplodniony, a z innym? Powrot do pktu wyjscia. Z pktu widzenia dzieci: nie nalezy zapominac, ze jestesmy smiertelni i dzieci jutro tez moga ze szkoly nie wrocic. I co wtedy? Mozna sie pograzyc w zalobie do konca zycia, a mozna sprowadzic na swiat nowe.
              • kag73 Re: Oziębłość 24.11.15, 11:54
                > bleib_ruhig_baby napisał(a):
                > > O aspekcie strachu przed ciaza oraz wazektomi tez myslalem i powiem wiece
                > j, praktycznie sie zdecydowalem.

                Ciazy tez juz "sie balam", "boje", raz mniej raz bardziej, ale zrezygnowac na lata z seksu z tego powodu? Z kolesiem, ktory pociaga?! NIEEE!
                I teraz, moje kochane kolezanki na fotum, dla statystyki: ktora z Was bala/boi sie ciazy i dlatego zrezygnowla na lata z seksu z facetem, ktory ja kreci/na nia dziala, z ktorym seks jest nono, ze hoho? Tak dla statystyki. Oczywiscie zona kolegi bleib_ruhuig_baby moze byc wyjatkiem.
                • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:08
                  Ale ona nie zrezygnowała, tylko jest u nich rzadko z tego co pamiętam.
                  • kag73 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:21
                    zombi135 napisał:
                    > Ale ona nie zrezygnowała, tylko jest u nich rzadko z tego co pamiętam.

                    Rzadko i on ma wrazenie, ze ona z przymusu :(
                    • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:30
                      kag73 napisała:
                      > Rzadko i on ma wrazenie, ze ona z przymusu :(

                      Mnie życie nauczyło tyle że jeśli kobieta jest zadowolona z życia ogólnie to i w seksie jest super jeśli nie to seks marnie. Wiec młode matki, kobiety nie realizujące się zawodowo, uważające się za mało atrakcyjne itp. mogą mieć z seksem kłopot. Jasne są okoliczności, nowy partner chemia itp. które to przerastają ale z czasem gdy powszednieje to jeśli z głową się porządku nie zrobi to z seksu radości wielkiej nie będzie.
                      Ale to chyba naturalne wiosną latem gdy ogólnie większość rzeczy napawa nas pozytywnie więcej jest seksu wszędzie, jesienna szaruga obniża nastrój i też obniża się ochota.
                      Na szczęście u mnie już nie szaro a biało... a to dobrze wróży ;)
                      • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 12:38
                        No patrz. A mnie życie nauczyło, że jeśli mam gorszy dzień to lecę do NM po niezbędną dawkę endorfin. Dziwny jest ten świat. Te endorfiny śpią z nami w łóżku. Wystarczy po nie sięgnąć.
                        • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 13:05
                          > No patrz. A mnie życie nauczyło, że jeśli mam gorszy dzień

                          Dzień - nie miesiąc, czy rok.
                          • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 13:11
                            Wybacz inzynierowi, ale jak do jasnej anielki miałabym mieć spieprzony caly miesiąc, skoro nie dopuszczam do tego, żeby dzień źle mi się skończył? Czy przy 30 dniach nie zrobię tak samo?
                            • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 13:36
                              Ale nie każdy jest tak zajebisty jak ty czarna ;) Czasem życie tak sobie płynie że człowiek nie zauważy że wrąbało 6 miesięcy i jest depresja, nie da się wszystkich do jednego wora włożyć.
                              • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 14:20
                                Ale Ty nie piszesz o depresji, zauważ proszę. Tylko o zwykłych codziennych upierdliwosciach.

                                Moja niewatpliwa zajebistosc nie ma tu nic do rzeczy.
                                • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 14:34
                                  czarna_cz napisał(a):
                                  > Ale Ty nie piszesz o depresji, zauważ proszę. Tylko o zwykłych codziennych upie
                                  > rdliwosciach.

                                  Ja myślę że jak jest już długa niechęć do seksu ludzi którzy się kochają to te codzienne upierdliwości doprowadziły do jakiegoś stanu depresyjnego. Jakiego nie wiem bo to nie moja działka.

                                  > Moja niewatpliwa zajebistosc nie ma tu nic do rzeczy.
                                  Ma nie wszyscy są tacy zajebiści, poważnie ;)
                                  • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 14:45
                                    "Mnie życie nauczyło tyle że jeśli kobieta jest zadowolona z życia ogólnie to i w seksie jest super jeśli nie to seks marnie. Wiec młode matki, kobiety nie realizujące się zawodowo, uważające się za mało atrakcyjne itp. mogą mieć z seksem kłopot. "
                                    Te wszystkie kobiety mają depresję?
                • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 12:12
                  Jak mi strach o zajście w ciążę ryl mózg, to rezygnowalam z penetracji, ale żeby z seksu? No way :)
                • hello-kitty2 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:15
                  kag73 napisała:

                  > Ciazy tez juz "sie balam", "boje", raz mniej raz bardziej, ale zrezygnowac na l
                  > ata z seksu z tego powodu? Z kolesiem, ktory pociaga?! NIEEE!
                  > I teraz, moje kochane kolezanki na fotum, dla statystyki: ktora z Was bala/boi
                  > sie ciazy i dlatego zrezygnowla na lata z seksu z facetem, ktory ja kreci/na ni
                  > a dziala, z ktorym seks jest nono, ze hoho? Tak dla statystyki. Oczywiscie zona
                  > kolegi bleib_ruhuig_baby moze byc wyjatkiem.

                  Oczywiscie, ze bym nie zrezygnowala. Zrezygnowac czy sie wahac to moze facet, bo facet ma niewielkie pole manewru jesli chodzi o antykoncepcje ale babka nie ma zadnej wymowki. Na kupe bym brala wszystko co jest dostepne, a z seksu bym nie zrezygnowala. Chyba, ze facet nie kreci, to wtedy rzeczywiscie mozna na antykoncepcje lache polozyc, bo jak mowia szkoda sensu. Na miejscu autora watku to bym ta pania ze leb wziela i na sile do jakiegos negocjatora, niech mowi uczciwie w czym jest rzecz, wyznaczyc termin, do ktore ma sie okreslic jak to widzi, czego chce, a nie facet ma sie kurna ciac, a moze jej zaskoczy, a moze nie, a morze szerokie i glebokie. ''Glowa chce a cialo nie'' bujda na resorach. A jak nie to niech wskaze takie przypadki w specjalistycznej literaturze i niech sie postara uargumentowac swoje stanowisko albo niech znajdzie specjaliste, ktory jej usprawiedliwienie wystawi. Albo z innej beczki: skoro ja taaaak kocha, to niech sie do niej dostosuje i niech sobie na supelek zawiaze. Widze tylko te dwie opcje.
                  • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:23
                    > Na miejscu autora watku to b
                    > ym ta pania ze leb wziela i na sile do jakiegos negocjatora, niech mowi uczciwi
                    > e w czym jest rzecz, wyznaczyc termin, do ktore ma sie okreslic jak to widzi, c
                    > zego chce

                    Jak rozumiem ty tak za łeb wzięłaś ojca swojego dziecka i na kiedy Ci się określił ???
                    • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 12:29
                      Uważasz, że to zła porada?
                    • hello-kitty2 Re: Oziębłość 24.11.15, 12:37
                      zombi135 napisał:

                      > Jak rozumiem ty tak za łeb wzięłaś ojca swojego dziecka i na kiedy Ci się okreś
                      > lił ???

                      A po co mialabym go gdziekolwiek brac? Jak zauwazyles, a moze i nie, to:
                      1. nie jest moj maz,
                      2. nie kocham go i nie pozadam,
                      3. nie sypiam z nim,
                      4. nie chce z nim byc/zamierzam sie rozstac.

                      Autor:
                      1. zwiazal sie z ta pania wezlem malzenskim,
                      2. kocha ja i pozada,
                      3. sypia z nia (sporadycznie),
                      4. chce z nia byc/nie zamierza sie rozstac.

                      Wiec ma problem, a ja nie. Nie widzisz roznicy? To po co to porownanie?
                      • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 13:04
                        > Wiec ma problem, a ja nie. Nie widzisz roznicy? To po co to porownanie?

                        To jak wy to dziecko zrobiliście ;)
                        Nie sądzę by w seksie dało się coś załatwić na siłę, dając ultimatum itd.
                        Wylecz się z depresji do 15 stycznia!!! Dasz radę ?
                        • czarna_cz Re: Oziębłość 24.11.15, 14:22
                          Ja sądzę, że to raczej o rozmowę chodzi, bo autor na chwilę obecną wróży z fusów.
                        • potwor_z_piccadilly Re: Oziębłość 24.11.15, 17:53
                          zombi135 napisał:

                          > To jak wy to dziecko zrobiliście ;)

                          Nie robili, Kitty ma układy u bielinków kapustników i to te pokazały jej w której główce berbeć siedzi. Ona wzięła i ma.
                          Tak poważnie to Kitty swoje relacje z tatusiem wypunktowała w czasie teraźniejszym, O swoich relacjach z tym kimś w czasie przeszłym nic nie napisała.


                          • zombi135 Re: Oziębłość 24.11.15, 20:37
                            > O swoich relacjach z tym kimś w czasie przeszłym nic nie napisała.

                            Zgadza się ale teraz uważa że to takie proste zaciągnąć do poradni i niech się deklaruje, ona też mogła kiedyś ciągnąć przecież z dnia na dzień jej nie przeszło
              • bleib_ruhig_baby Re: Oziębłość 24.11.15, 13:26
                To raczej przemyslane, nie mam zamiaru plodzic dzieci po 40. Wystarczy.
                • kag73 Re: Oziębłość 24.11.15, 13:40
                  bleib_ruhig_baby napisał(a):

                  > To raczej przemyslane, nie mam zamiaru plodzic dzieci po 40. Wystarczy.

                  Nigdy nie moe "NIGDY". Twoj wybor.
    • that.bitch.is.sick Re: Oziębłość 22.11.15, 09:49
      Masz dzieci?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka