sonimari
12.12.05, 12:10
Witam ! Może, ktoś z Was miał podobne doświadczenia i podpowie mi gdzie
szukać pomocy. Nie wiem gdzie lezy problem, ale nie potrafie cieszyć się w
pełni z seksu. Podświadomie chce tego, pragne czułości , miłości, bedąc z
facetem blisko, chce się z nim kochać, nawet bardzo, ale nie odczuwam nic,
albo prawie nic.
Czasem zdarza się , że pieszczoty zaczynają mi sprawiać przyjemność, ale jak
już dochodzi do stosunku ( mimo , iż bardzo tego chcę) to czekam tylko by "
facet skończył", bo ja w tym czasie mgłabym spokojnie uczyć się np. słówek z
ang. Po to by sprawić mu przyjemność udaje orgazm, ale ile tak można....
Dodam, że nie jest to sprawa tylko jednego faceta, z każdym było podobnie,
mimo iż byli tacy, którzy naprawdę się starali. Podejrzewam, że podłoże jest
gdzieś w mojej psychice, mój pierwszy związek był bardzo toksyczny. Byłam
odtrącana, zdradzana, zanim jeszcze rozpoczęłam współzycie. Być może tutaj
jest "pies pogrzebany", nie chce już tak dłużej wiem, że potrzebna jest mi
pomoc, pytanie Kogo, seksuologa, spychologa ? Czy wogóle da sie jeszcze coś z
tym zrobić. Nie chce z kolejnym facetem tego przechodzić, chce by było
normalnie.