05.10.07, 00:31
Od wczoraj jestem odseparowany i wreszcie odetchnąłem pełną piersią.
Nawet alimenty wydają się być radosnym zwieńczeniem odzyskanego
życia. Wreszcie decyduję sam o sobie i mam w planach odkurzyć i
wyczyścić z pajęczyn mój męski instrument :P Polecam. To trudne ani
skomplikowane nie jest a jaka ulga :)

Alleluja i do przodu...
Obserwuj wątek
    • ika5 Re: Separacja 05.10.07, 00:47
      Ajuz sie ludzie na forum zastanawiali...gdzie sie podziales?....a
      tu separacja???
      Naprawde?
      A taki byles, mimo wszystko, optymistyczny....
      • sunflower30 Re: Separacja 05.10.07, 08:04
        separacja - to było do przewidzenia. Jak sie gra na dwa fronty, to
        nie ma sie co dziwić; po pewnym czasie jedną albo drugą trzeba
        zostawić. Bo zdrada, Konefko, to równia pochyła. I tak długo
        wytrzymałeś! Teraz należałoby powiedzieć, do zobaczenia, po
        rozwodzie.
        • misssaigon Re: Separacja 05.10.07, 10:53
          no to Alleluja i do przodu...
    • lilyrush Re: Separacja 05.10.07, 10:56
      No nareszcie Konefka, nareszcie!!!!!!
      A dlaczego tylko separacja?
      • sylwiamich Re: Separacja 05.10.07, 10:59
        Hihi...wiedziałam:))))Nawet napisałam post gdzie jesteś? Ale mi
        wycięli:)))Euforia zaraz Ci mienie....jazdy dopiero przed
        Tobą....życzę silnej woli.
    • miedzianakonefka Re: Separacja 05.10.07, 18:20
      Separacja dlatego że nie chcę przechodzić tego co "inni niektórzy"
      zaczynając od razu od rozwodu czyli publicznego prania brudów w
      sądzie. Sprawę rozwodową założę za jakiś rok-dwa i w związku z
      osobnym zamieszkiwaniem mam nadzieję że to będzie formalność.
      Jakby co to jestem z recyclingu prawie jak nowy :P

      Alleluja i do przodu...
      • lilyrush Re: Separacja 05.10.07, 18:30
        To zapraszamy na rozwodówkę :-)
        Tylko nie pisz, ze jesteś bez zobowiązań, bo Ci co poniektórzy coś urwą...

        No i chyba cały czas zajęty, tylko obiekt zmieniałeś?
        • miedzianakonefka Re: Separacja 05.10.07, 18:51
          To była tylko pomoc koleżeńska ku obopólnej radości :) Chyba się
          starzeję bo teraz mnie zebrało żeby sobie znaleźć "prawdziwą miłość"
          jak w serialu. Coś takiego żeby łza się w oku zakręciła i żeby dech
          zapierało. Chyba mnie pogieło :P

          Alleluja i do przodu...
          • zyg_zyg_zyg Re: Separacja 05.10.07, 19:40
            no to ja już szykuję chusteczki!
            :-)
            • czarnaandzia Re: Separacja 05.10.07, 19:48
              A ja mam takie pytanie.
              Czy konieczna jest separacja?czy wystarczy nie mieszkać ze sobą
              długi czas aby potem na sprawie rozwodowej uniknąć tego "prania
              brudów".Zwłaszcza,że na obecną chwilę zadne z nas nie ma ochoty na
              opowiadanie się o naszym życiu.
              • eeela Re: Separacja 05.10.07, 20:08
                Z tego, co pamietam, wedlug prawa polskiego wystarczy 6-miesieczna separacja 'od
                loza i stolu'. Jesli przed sadem udowodni sie calkowity rozpad wiezi
                emocjonalnych i ekonomicznych, rozwod jest formalnoscia - ale aby takie
                rozwiazanie moglo miec miejsce, potrzeba dwojga chetnych. Jedno moze nic nie
                wskorac, jak drugie sie uprze.
              • trzydziestoletnia Re: Separacja 06.10.07, 13:42
                To czy będziecie w sądzie "prać brudy" to nie zależy od instytucji czy wcześniejszej separacji, ale od stron rozwodzących się. Jeśli jesteście zgodni co do rozwodu i nie chcecie nic sobie wyrzucać publicznie to nie musicie ;) Sąd jedynie będzie dociekał czy faktycznie ustała między Wami więż ekonomiczna, seksualna i duchowa a można (jeśli można;) to powiedzieć w taki sposób, by nie zamieniać sprawy w "pranie brudów".
                • miedzianakonefka Re: Separacja 06.10.07, 14:00
                  Miałem okazję przerabiać parę miesięcy temu "sąd" domowy z udziałem
                  teściowej, szwagrów , szwagierek ich narzeczonych. Zwaliło się to
                  wszystko do mojego domu i przy moich dzieciach nazywało mnie "chujem
                  nie mężczyną" , wzywało na pomoc boga i przywoływało przysięge
                  małżeńską. I tak przez dwie godziny. Wywaliłem dziadów na zbity pysk
                  bo co jak co ale w swoim (zajączki) domu i przy moich dzieciakach na
                  coś takiego sobie nie pozwolę. Myślisz że po tych od odwiedzinach
                  nie mam podstaw domyslać sie jak wyglądałby proces ? Wiocha była by
                  taka że rozpacz, łącznie z omawianiem kto komu i dlaczego robił w
                  łóżku to czy tamto. Pięknie dziękuję. Wolę uniknąć :P

                  Alleluja i do przodu...
          • lilyrush Re: Separacja 05.10.07, 22:03
            miedzianakonefka napisał:

            > To była tylko pomoc koleżeńska ku obopólnej radości :) Chyba się
            > starzeję bo teraz mnie zebrało żeby sobie znaleźć "prawdziwą miłość"
            > jak w serialu. Coś takiego żeby łza się w oku zakręciła i żeby dech
            > zapierało. Chyba mnie pogieło :P

            Nie Konefka, dorosłeś ;-)
            Z czego sie niezmiernie cieszę :-)))))
            >
            > Alleluja i do przodu...
        • panda_zielona Re: Separacja 05.10.07, 22:26
          > To zapraszamy na rozwodówkę :-)
          > Tylko nie pisz, ze jesteś bez zobowiązań, bo Ci co poniektórzy coś
          urwą...
          >
          I nie pisz przypadkiem,że 30+ są skrzywione :)
    • aandzia43 Re: Separacja 05.10.07, 20:54
      Witaj Konefka, stary łobuzie! :-))))))))))))))

      Spijaj śmietankę z mleka, co je nawarzyłeś, to znaczy ciesz się pierwszymi,
      euforycznymi chwilami separacji, co ją sobie w końcu sprawiłeś ;-)

      Niech ci te chwile lekkimi i radosnymi będą. Na razie masz wakacje!
      • nail_enamel Re: Separacja 05.10.07, 21:29
        a ja ci życze tej prawdziwej miłości :) !!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka