Dodaj do ulubionych

Zazdrośnik

21.05.09, 15:55
Spróbuję krótko...
Jestem w ścisłym związku z zazdrośnikiem , jesteśmy narzeczeństwem , mamy
plany , żeby się pobrać. Mój chłop ma schemat z domu następujący-rodzice się
kochali , ale ojciec zazdrośnikiem był również i awantury karczemne od czasu
do czasu urządzał.
Mój czasem też tzw " jazd " dostaje.Teraz jeszcze rzadziej , ponieważ
mieszkamy ze sobą i chyba dlatego chłop ma większe poczucie kontroli.
Kłopot zaczyna się wtedy , gdy jest chory , ma problemy w pracy , albo tak
jak teraz , rzucał palenie . Trzy dni temu , przyszedłszy z pracy położył się
na chwilę na materacu w sypialni ( dmuchany ) , po czym z podejrzliwością w
głosie zapytał , czy nadmuchiwałam materac. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam ,
że nie . A on z chmurną miną stwierdził , że KTOŚ przecież musiał ten materac
nadmuchać , i że jeśli to nie ja , to w takim razie ktoś inny ( w domyśle mój
kochanek chyba ? )
Ogólnie rzecz biorąc wściekła jestem i jest mi przykro , kiedy chciałam z
nim porozmawiać , stwierdził , że nie ma o czym , że to jest jego sprawa . No
i ten materac KTOŚ nadmuchał...
Od dwóch dni próbuje udawać , że wcale nie ma problemu , dobiera się do mnie
i chyba wściekły jest , że nie chcę się w łóżku pogodzić. A ja po prostu nie
mam ochoty.
Tak sobie myślę , że rozwiązania problemu nie ma : albo on twierdzi , że
manipulacje na materacu były, w celu mojego na nim z kimś figlowania , i
powinien się zachować jak mężczyzna o odejść albo stwierdza , że się myli , i
żyjemy dalej , długo i szczęśliwie .
Dla mnie sytuacja jest jak rodem z jakiegoś horroru o zakładzie zamkniętym
: wszyscy mają schizofrenię...
No i nie wiem , jak go traktować , kiedy takie rzeczy wyprawia.
Długie,szczere rozmowy nie pomagają a nie umiem własnych emocji wyłączyć i go
" olać" w takim momencie. I mam jakieś takie głębokie uczucie
niesprawiedliwości , że się staram przecież a tu zamiast jakiejś współpracy i
aprobaty , taki kop emocjonalny w tyłek...
Obserwuj wątek
    • bi_chetny Re: Zazdrośnik 21.05.09, 16:46
      byłem po obu stronach barykady. obie są nieciekawe. nie lubię takiej zazdrości i
      prędzej czy później zaczyna ona przynosić odwrotny skutek
      • anoresk Re: Zazdrośnik 21.05.09, 18:21
        Jak byłam młoda i głupia też mi się zdarzyło być zazdrosną bez powodu i
        przyczyny . Wiem , że bardzo trudno się nad tym panuje . Mi udało się dopiero,
        jak zmieniłam swoje myślenie o sobie. Wtedy okazało się , że moja zazdrość nie
        miała nic wspólnego z obiektem zazdrości , tylko z moimi kompleksami...Ale nie
        wiem jak reagować kiedy mój chłop tak postępuje.
        • uczula Re: Zazdrośnik 21.05.09, 18:48
          witam w klubie - u mnie ostatnio ucichlo...
          ech...po slubie wiedz, ze lepiej raczej nie bedzie, to jest cos, co siedzi u
          niego w glowie i obudzi sie w najmniej oczekiwanym momencie.
          niestety mysle, ze nie ma innego sposobu jak wylaczyc na czas klotni emocje,
          rzecz w tym ze moj facet potrafi mnie tak zaskoczyc, ze mi szczena opada w dol.
          Jak bede miala dluzsze chwile to sie dopisze w watku jeszcze :)
    • triss_merigold6 Re: Zazdrośnik 21.05.09, 20:00
      Pan ma nierówno pod deklem.
      Dziękuję za uwagę.
    • aandzia43 Re: Zazdrośnik 21.05.09, 20:52
      Zazdrośnik czy już paranoik?
      Dla mnie ten typ jest do odstrzału. Każdy ma jakieś upatrzone cechy
      u bliźnich, których nie toleruje. Ja nie toleruje takiej
      patologicznej zazdrości, jaką (w pakiecie z miłością, rzecz jasna;-
      /) obdarza cię twój facet. Wykopałabym z zycia po pierwszej akcji.
      Za bardzo się szanuję, by pozwolić sobie na takie chore zagrywy w
      moim kierunku.
    • jane.bond Re: Zazdrośnik 21.05.09, 21:21
      A ja jestem ciekawa kto nadmuchał ten nieszczęsny materac...
      Jeśli ani Ty,ani on,to kto?:D
      • anoresk Re: Zazdrośnik 21.05.09, 23:16
        Ehhh, ja go nie chcę zostawiać- jest jedynym mężczyzną , który wreszcie jest
        taki , jakiego chciałam , oprócz tej jednej jedynej brzydkiej cechy. Zazwyczaj
        jest bardzo dobrze, dlatego , kiedy coś takiego zrobi , długo jestem w szoku.
        A KTO nadmuchał materac ? Zastanawiam się od 3 dni . Mam różne teorie , ale
        każda jest nie naukowa i niepoważna. :))
        • gardenersdog Re: Zazdrośnik 21.05.09, 23:26
          No tak. "Zazdrośnik" to 'jedna jedyna brzydka cecha', w dodatku spieszczona.
          "Paranoik" to już cała osobowość.
          • anoresk Re: Zazdrośnik 22.05.09, 12:57
            Tak , ma cechy paranoika . Z drugiej strony doskonale sobie radzi( ,
            zazdrość oprócz rzadkich momentów kiedy się pojawia ,nam nie przeszkadza( bo jej
            nie ma ) , na innych polach jest ok. Poza tym , widzę że narzeczony się naprawdę
            stara , że rozumie , że to co robi jest chore , tylko czasem kontrola go zawodzi.
    • kmoczar Re: Zazdrośnik 22.05.09, 07:53
      > Tak sobie myślę , że rozwiązania problemu nie ma
      właśnie po to jest narzeczeństwo żeby wyłapać jeszcze czy są jakieś problemy
      których się nie rozwiąże i zdecydować co dalej.

      może ten problemy jest wirtualny, pisałaś:
      > Zgodnie z prawdą odpowiedziałam ,
      > że nie . A on z chmurną miną stwierdził , że KTOŚ przecież musiał ten materac
      > nadmuchać , i że jeśli to nie ja , to w takim razie ktoś inny
      > ( w domyśle mój kochanek chyba ? )

      pytanie brzmi - czy to jedyny sygnał zazdrości jaki Ci wysłał? w czyim domyśle
      'kochanek chyba'? w Twoim czy jego?
      bo patrząc na ten opis, należałoby zakładać, że albo stało się coś więcej czego
      nie opisałaś, aby cały ten wątek miał sens; albo projektujesz na swojego
      narzeczonego swoje wyobrażenia o nim, znajdziesz jego zazdrośnictwo kiedy
      będziesz chciała? ("mój chłop ma schemat") Bo jeśli samym stwierdzeniem o
      konieczności nadmuchania materaca aby był nadmuchany, poczułaś się tak dotknięta
      ("wściekła jestem i jest mi przykro") to on musi porozmawiać z Tobą a nie Ty z
      nim :D
      • anoresk Re: Zazdrośnik 22.05.09, 12:46
        Chyba nie zrozumiałeś :))) Mój chłop nie wyraził " stwierdzenia o
        konieczności nadmuchania materaca " .Problem wynikł dlatego , że w czasie jego
        nieobecności , jego zdaniem KTOŚ nadmuchał ten materac a ja się do tej czynności
        nie przyznałam.
        Tak , masz rację , stało się coś więcej . Chłop 2 dni przed całą akcją
        odstawił pewien lek wspomagający rzucanie palenia , którego działania efektami
        ubocznymi jest właśnie podenerwowanie , pobudzenie i tym podobne objawy .I mogą
        te objawy nasilić się w okresie kilku dni właśnie po odstawieniu leku. Od dnia
        odstawienia narzeczony marudził , że odczuwa " niesprecyzowany lęk" i ma "doła"
        a ja miałam wrażenie , że te "objawy " nasilały się aż do wybuchu.
        I jak pisałam , to nie był jedyny sygnał zazdrości jaki mi wysłał. Nie zdarza
        się to często ( przynajmniej rzeczy tego kalibru )ale zazwyczaj polega na
        kompletnie wypaczonej analizie faktów. Co sprawca sam stwierdza zazwyczaj , ale
        póżniej , kiedy uda mu się opanować emocje.
        • kmoczar Re: Zazdrośnik 22.05.09, 18:49
          > Tak , masz rację , stało się coś więcej . Chłop 2 dni przed całą akcją
          > odstawił pewien lek wspomagający rzucanie palenia

          kiedy pisałem "coś więcej" miałem na myśli cokolwiek na temat zarzucania zdrady
          :D bo tego mi brakuje w całej tej tzw. "akcji"
          moja żona milion razy chowała moje ubrania do swojej szafy i na moje pytanie:
          czemu tam znajduję z trudem powiedzmy swoją koszulę - nie raz już odpowiedziała,
          że nie wie. a ja pewnie nie raz powiedziałem, że ja jej tam nie włożyłem - czy
          to oznacza, że jestem chorobliwie zazdrosny? może kochanek chodził w mojej
          koszuli i nie wiedział gdzie ją schować? :p

          może coś przeoczyłaś opisując wydarzenie - lub ja przeoczyłem czytając - bo w
          tym opisie nie znalazłem nic co świadczyłoby o jego chorobliwej zazdrości w tej
          konkretnej sytuacji; raczej widzę, że masz do niego spore pretensje w ogóle i
          może najwyższy czas o tym porozmawiać, nie o materacu. a co do tej sytuacji
          konkretnej spytaj go wprost czy zarzuca Ci zdradę i sytuacja stanie się
          jaśniejsza. pisałaś: "kiedy chciałam z nim porozmawiać , stwierdził , że nie ma
          o czym" rozumiem, że nie udało Ci się wydobyć od niego potwierdzenia zarzutu
          jaki Ci stawia, ale należy Ci się odpowiedź za każdym razem kiedy masz
          wątpliwości - na tym polega komunikacja w związku, wiem, że łatwo perorować o
          tym z boku, ale bez takiego wyjaśnienia do końca tej sytuacji on może kiedyś
          nazbierać sobie 20 potencjalnych zdrad których nigdy mu nie wyjaśniłaś, lub
          odwrotnie może 20 razy zobaczysz jego zarzut tam gdzie go nie miało być? bo mnie
          się wydaje, że on może nie tyle mieć w dupie to jak Cię wcześniej potraktował,
          co raczej nie wiedzieć, że Ci zarzucał w ogóle zdradę. co za tym idzie - nie
          wiedziałby wtedy za co dostał wilczy bilet do łóżka a stąd prosta droga, żeby
          się zaczął spinać i fantazjować np. na temat Twojej zdrady.
          • anoresk Re: Zazdrośnik 23.05.09, 23:18
            Jeszcze raz napiszę - to nie był pierwszy raz .Jestem z tym człowiekiem od 2
            lat. Mój chłop niejednokrotnie czepiał się a to za krótkiej spódnicy , a to
            pomysłu wyjścia gdzieś tylko z koleżankami , czasem stwierdzał , że moja mowa
            ciała mówi mu , że mężczyzna z którym rozmawiam mi się podoba itp. I tak ,
            zarzucał mi zdradę , na podstawie wymyślonych i wyssanych z palca historii.
            Doskonale wie , co mi zarzuca , tylko robi to trochę tak na około - z
            sugerowania czegoś w jego mniemaniu wynika mniej konsekwencji niż z powiedzenia
            wprost.
            I mylisz się - nie mam do niego pretensji " w ogóle " . Mam tylko pretensje ,
            kiedy się coś takiego dzieje .
            • gardenersdog Re: Zazdrośnik 23.05.09, 23:34
              >> czasem stwierdzał , że moja mowa
              ciała mówi mu , że mężczyzna z którym rozmawiam mi się podoba

              To jest ewidentnie chore.
    • gosiadzika Re: Zazdrośnik 22.05.09, 08:09

      Kłopot zaczyna się wtedy , gdy jest chory, ma problemy w pracy ,
      albo tak jak teraz , rzucał palenie.


      No nieee, to jak jest chory to co podejrzewa??? że go otruwasz??

      takie problemy to nie problemy jakie was czekają - może być tylk
      gorzej z jego zachowaniem...

      a może trzeba szukać dalej , nowego chłopa co to by taki zazdrosny
      nie był, chyba że ci to odpowiada,że ktos jest o ciebie zazdrosny,
      i w ten sposób pokazuje że cię kocha
      • uczula Re: Zazdrośnik 22.05.09, 11:21
        nie rozumiecie - pod wplywem stresu tak sie dzieje.
        ech...
        tak prawde mowiac, mysle, ze sa to naprawde kompleksy.
        tak sie dzieje, gdy facetowi wydaje sie ze nie zasluguje na partnerke, albo
        wydaje mu sie ze partnerka jest ucielesnieniem jego marzen :)
        heh...to z jednej strony bardzo pochlebne z drugiej bardzo meczace.
        Proba rozmowy na ten temat spelza na niczym, bo facet sie upiera ze absolutnie
        to nie zazdrosc.
        :D
        ale mi sie kiedys udalo przygwozdzic do muru i wyznal, ze sama mysl o mojej
        potencjalnej zdradzie jest tak natretna ze nie moze sie jej pozbyc i w pewnym
        momencie przyjmuje ja za pewnik.
        :) reszte dopisze pozniej.
        • aandzia43 Re: Zazdrośnik 22.05.09, 11:28
          uczula napisała:

          > nie rozumiecie - pod wplywem stresu tak sie dzieje.
          > ech...

          Ależ doskonale rozumiemy:-) Wsyzstko, co paskudne i chore wynika w jakimś tam
          stopniu ze stresu.

          > ale mi sie kiedys udalo przygwozdzic do muru i wyznal, ze sama mysl o mojej
          > potencjalnej zdradzie jest tak natretna ze nie moze sie jej pozbyc i w pewnym
          > momencie przyjmuje ja za pewnik.

          Nooooo, zdrowe to to nie jest. Facet ma nie tylko swoje wyobrażenie, jak MOGŁY
          przebiegać wypadki. On WIE, jak było. Wbrew wszelkim rzeczywistym przesłankom.
          To się nazywa PARANOJA! Ale jeśli kogoś to kręci, albo rozczula... No cóż, to
          jest przecież twój tron. Jaką sobie na nim położysz podusię, tak się na nim
          wysiedzisz;-)
        • anoresk Re: Zazdrośnik 22.05.09, 13:03
          Też myślę , że to kompleksy. Chłop skończył dobrą uczelnię, zarabia w miarę
          , jest przystojny ( przynajmniej jak dla mnie ) , dowcipny , męski i w ogóle ma
          dużo dobrych cech tyle że , co zauważyłam , nie potrafi sam obiektywnie na
          siebie spojrzeć i często deprecjonuje własne zasługi> Staram się jak mogę
          chwalić i go budować , ale za poczucie własnej wartości głownie on sam jest
          odpowiedzialny , ja mogę tylko pomóc.
          Mój się do zazdrości przyznaje i zawsze potem jest mu wstyd ( a przynajmniej
          tak wygląda :)))
      • anoresk Re: Zazdrośnik 22.05.09, 12:50
        Nie , jak jest chory to gorzej się czuje także psychicznie , siedzi w domu i
        wymyśla - w ogóle stres tak na niego działa - tak jakby to był taki wytrych -
        zajmowanie się zazdrością pozwala nie myśleć o problemach ? To takie moje teorie....
        • uczula Re: Zazdrośnik 22.05.09, 15:30
          ja mysle, ze to raczej takie dolowanie sie :
          jest zle, no to czym sie jeszcze mozna zdolowac : no napewno partner mnie
          zdradza :)noo..
          cos w tym stylu.
          ja otwarcie mowie, ze to rodzaj paranoi natomiast faktem jest, ze on cierpi.
          nie wiem czy to jest tak silna milosc, ze uniemozliwia bycie razem?
          trudno powiedziec.
          w kazdym badz razie u mnie ucichlo - w zasadzie glownie oto byl klotni.
          teraz jest cisza.
          Ja zawsze dementuje, raz wysmialam bo mnie te podejrzenia rozsmieszyly :)
          czasem mnie denerwuja, bo on uparcie potrafi powtarzac swoje w dodatku stroi fochy.
          no lekko nie jest.
          Ja wiem, ze dla kogos z boku na ten uklad patrzacego, najlepiej by bylo zrezygnowac.
          Mysle, ze dla niego ta "zazdrosc" jest dosyc nowym uczuciem, zaskakujacym i silnym.
          Proba kontroli-jest trudna.
          Zaskakuje w tym ukladzie jest jeszcze to, ze sam moze spowodowac to czego
          najbardziej sie boi - mojego odejscia...
          wiesz, tak po prawdzie do ciebie nalezy wybor co bedzie dalej.
          Napewno nikt nie chce zyc z taka zazdroscia, obojetnie po ktorej stronie
          barykady stoi.
          Trzeba tez pamietac ze ta zazdrosc raczej nie przeminie, moze z czasem oslabnac,
          ale istniec bedzie....
    • arronia Re: Zazdrośnik 22.05.09, 16:11
      Scena z materacem jak dla mnie surrealistyczna.
      Chłop ma zwidy, że materac został "po kochanku"?
      Czy kobieta ma zwidy, że chłop ma zwidy (nie wiem w końcu, czy wprost to
      powiedział)?
      A materac najwyraźniej nadmuchał się sam :)

      Mnie by chyba bardziej ten wątek niepokoił:

      > Kłopot zaczyna się wtedy, gdy jest chory, ma problemy w pracy, albo tak jak
      teraz, rzucał palenie.

      Kiepsko, jeżeli w trudnej sytuacji partner zwraca się przeciwko "swoim". Bo
      rozumiem, że nie każdy ma siłę psychiczną herosa. Widziałam też rzucających
      palenie ;) Ale nie wydaje mi się to wystarczającym powodem, żeby odreagowywać na
      bliskiej osobie.

      Nie nauczył się panować nad swoimi emocjami? Zrozumienia siebie - w sensie
      rozpoznawania, co jest źródłem wewnętrznych napięć, złości, rozdrażnienia? Kiedy
      zamiast rozpoznania jest walenie na oślep? Jeśli pod pewnymi względami pozostał
      dzieciakiem, to i tak za niego nie dorośniesz. Najwyżej można chyba określić,
      czego oczekujesz, na co się godzisz, na co nie.

      A na ile Ty się dajesz wkręcać w jego wytwory wyobraźni i na ile serio je
      traktujesz, to też nie wiem.
    • yayamiomur Re: Zazdrośnik 23.05.09, 00:45
      po ślubie lepiej nie będzie a zazdrość jest mocno destrukcyjna.

      i się tak będziecie nakręcać - on ci będzie robił sceny o niemożliwe do wyobrażenia głupoty a ty mu będziesz reglamentować seks. on będzie w związku z tym podejrzewał, że "podjadasz" poza domem, a ty...

      ech, smutek.
      • uczula Re: Zazdrośnik 23.05.09, 12:07
        moze tak byc i nie musi.
        trzeba sie tylko uwolnic od tej zazdrosci.
        albo ja okielznac.
    • zakletawmarmur Re: Zazdrośnik 24.05.09, 01:14

      Mój pierwszy facet był psychopatycznym zazdrośnikiem. Pamiętaj, że przy takich
      osobach stopniowo traci się kontakt z rzeczywistością... Wydaje nam się, że coś
      jest jeszcze normalne gdy inni widzą już tylko patologie...

      Zastanów się czy Twój facet:
      - nie odcina Cię stopniowo od innych osób. Jaki masz kontakt z koleżankami,
      rodziną? Czy stara się ograniczać czas który z nimi spędzasz? Co myśli o
      poszczególnych osobach? Czy na początku wspólnego zamieszkania twoje kontakty z
      innymi uległy zubożeniu? Czy ma wpływ na twój stosunek do tych osób? Czy
      zmieniłaś zdanie o części znajomych z jego powodu?
      - Czy regularnie wolisz unikać sytuacji, w których wiesz, że będzie zły, nawet
      gdy nie robiłabyś nic złego (rozmowa z kolegą)? Czy stopniowo nie pozwalasz mu
      na coraz o większą dominacje nad Twoim życiem? Czy regularnie przekonuje Cię, że
      to normalne? Czy powtarza to tak długo aż mu w to uwierzysz?
      - Czy urządza Ci publiczne sceny, gdy rozmawiasz z innymi mężczyznami? Czy boisz
      się z nim publicznie pokazywać, że znowu będzie się zachowywał jak ostatni
      burak? Boisz się rozmawiać na jego oczach z kolegą, bo wiesz, że w domu będzie
      awantura? Ile komfortu psychicznego czujesz gdy jesteś ze znajomymi sama i on
      się na pewno nie pojawi?
      - Czy groził, że użyje przemocy fizycznej, gdy go zdradzisz/ odejdziesz? Czy
      stosował ją? Pamiętaj, że przemoc fizyczna to nie tylko uderzenie, to może być
      gwałtowne odepchnięcie, agresywne przytwierdzenie do ściany, złapanie za gardło,
      rzucenie czymś w twoją stronę, mocne ściśnięcie ręki. Coś co ma sprawić, że
      będziesz się bać... Czy czasem boisz się poziomu agresji, którą reprezentuje
      jego zachowanie?
      - Czy ma obsesje na punkcie porównań? Czy w jego rodzinie była zdrada? Czy ma
      jakiś mega kompleks? Czy jest bardziej dumny niż statystyczny człowiek?
      - Czy regularnie testuje Twoją wierność, wymyślonymi historyjkami (że ktoś mu
      coś powiedział...), sprawdzaniem komórki i różnych rzeczy osobistych.
      - Czy zrywałaś już z nim? Jak się zachowuje gdy zaczyna bać się że odejdziesz?
      Czy nie przegina w drugą stronę -kwiaty, wiersze, listy, klękanie, błaganie,
      męczące łażenie za Tobą aż mu nie wybaczysz?
      - Czy sięga po używki?
      • anoresk Re: Zazdrośnik 25.05.09, 08:37
        Dobry zestaw pytań :)
        -Nie odcina mnie od rodziny i znajomych w żaden sposób, polubił ich , nie
        próbuje zmieniać mojego do nich nastawienia
        -Nie unikam sytuacji w których mógłby być zły , publicznie nigdy mi sceny nie
        zrobił , lubię z nim wychodzić i spotykać się ze znajomymi
        i jesli chłop ma jazdę , to nie przekonuje mnie potem , że to jest normalne ,
        najczęściej póżniej ma doła i jest mu wstyd
        - nigdy nie groził mi przemocą , nie szarpał , nie ściskał za mocno za rękę ,
        nie chwytał za gardło itp , nie boję się jego poziomu agresji-w ciągu 2 lat ani
        razu nie czułam się zagrożona w jego obecności
        -w jego rodzinie zdrady nie było ale jego ojciec podobno urządzał awantury matce
        właśnie z powodu zazdrości, chłop twierdzi że bez powodu , i tak , ma kompleks -
        nadwagę , która mnie obchodzi tylko tyle , że jest niezdrowa, poznałam go jak
        miał brzucha i takiego pokochałam , ale on czasem rzeczywiście porównuje się do
        innych facetów
        -nie testuje mojej wierności w żaden sposób
        - nie zrywałam z nim , i nie, chłop nie przegina z przeprosinami - po zajściu
        zazwyczaj ze dwa dni chodzi jak struty i próbuje nie wchodzić mi w drogę
        Mój chłop na samym początku powiedział mi , że jest zazdrośnikiem i że miewa z
        tym problem. Stwierdziłam , że zaryzykuję , on stwierdził , że będzie się starał
        . Obiektywnie patrząc , jest lepiej niż 1,5 roku temu , o wiele .Wydaje mi się ,
        przynajmniej na razie , że jego zazdrość ( ta chora ) się zmniejsza , że on
        naprawdę ze sobą walczy i próbuje się zmienić.
        • uczula Re: Zazdrośnik 26.05.09, 16:43
          noo dobry zestaw :) dzieki zakleta.
          no i dobry zestaw odpowiedzi :)
          jezeli takie je masz anoresk , to chyba nie masz sie czym martwic, bo wszystko
          idzie w dobrym kierunku.
          :)oby tak dalej, a jak pan narzeczony zaczyna to moze warto mu przypomniec zeby
          nie przesadzal i nie zapetlal sie.
        • zakletawmarmur Re: Zazdrośnik 26.05.09, 23:42

          Każdy ma wady, chwile słabości. Myślę, że trzeba coś takiego zaakceptować i
          zrozumieć, co nie oznacza oczywiście, że mamy się godzić na takie traktowanie.
          To wynika z jego lęków. Czy można mieć pretensje do suki, że lękając się o swoje
          szczenięta, może zaatakować nawet niewinnego człowieka? Powinno się więc
          wybaczyć, chociażby dla własnego spokoju.

          Nie wiem natomiast jaka strategia postępowania byłaby dobra wtedy, gdy facet ma
          te ataki...
          Tu musiałby się wypowiedzieć jakiś "świadomy" zazdrośnik i coś doradzić...
          • bi_chetny Re: Zazdrośnik 27.05.09, 11:34
            jedyna metoda to uwierzyć w siebie. To pozwala na zdrowe spojrzenie - w razie
            czego najwyżej się rozstaniemy, i znajdę sobie kogoś bez problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka