Dodaj do ulubionych

Zaczyna się...

27.10.09, 11:39
Mamy jesień.W zeszłym roku depresja w tym okresie,w tym pomimo spodziewanej
depresji zapukała hipo.Silna... Trochę głupot narobiłam.
Wdałam się w niepotrzebną mega dyskusję,opindalam wszystkich,którzy akurat są
pod ręką.Rachunki za tel stacjonarny i komórkę zabiją mojego męża ;/ zanim on
zabije mnie wink Sama zwiększyłam sobie dawkę Ketipinoru.Do tej pory brałam
malusieńką-zawsze gwałtownie i bardzo szybko reaguję na nawet najmniejszą
dawkę więc od niej zaczęłyśmy.Poza tym zawsze dopadają mnie skutki
ubocze-działania niepożądane.Jedynym lekiem ok jest Lamo.Przeżyłam wejście na
kwetiapinę jakoś cudem po 3 tyg.mdłości.
Lęk ogromny,czasem nie mogę usiedzieć na miejscu.Okropnie mnie nosi.Ręce
drżą.Podpieram się uspokajaczami,które chociaż na moment mnie otępiają i w ten
sposób mogę zasnąć i jeść.
Od wczoraj zwiększyłam tą dawkę Keti.Szybko reaguję na każdy lek,więc mam
nadzieję ,że tym razem tak będzie i szybko mnie ściągnie na przyzwoity
poziom.Skonsultuję to jeszcze z moją psych.,ale pewnie podpisze się pod tym.
Mam tylko cholerną nadzieję (tylko nią),że nie wywijam większych głupot i nie
wplączę się w nowe sytuacje.Chwilami doświadczam świadomości,że przegięłam.Tak
jak teraz.To szybkie,nędzne chwile.
Mąż mnie stopuje,chociaż nie wie że to hipo(a może mańka-chociaż ona kojarzy
mi się ostrymi jazdami.Być może to tylko mój złudny pogląd).
Nie wie,bo nie rozmawiam z nim na temat choroby.Sama jestem pewnie sobie
winna,że potem nie potrafi mi pomóc.Jedna rozmowa nie załatwiła przecież tego
problemu.
W tym stanie potrzebuję mocnej akceptacji,za wszelką cenę.Nawet ośmieszenia
się.Waszej także.
Obserwuj wątek
    • kamyczek_0 Re: Mam pytanie 27.10.09, 11:53
      Czy w hipo ktoś z Was zdaje sobie sprawę z tego,że się pogrąża ściągając na
      siebie kłopoty i warcząc na wszystkich?
      Mam takie momenty,właśnie teraz w tych minutach.Potem zapominam i baluję dalej
      uncertain To pewnie stan mieszany.Mam zmienne zdanie,zmienne poglądy w rym
      czasie...wobec wszystkiego.Trochę jak chorągiewka.
      • ikar113 Re: Mam pytanie 27.10.09, 13:06
        U mnie jest trochę inaczej- jak wpadam w górkę, to nie bardzo zdaję
        sobie sprawę z tego, co wyczyniam i jakie to będzie miało
        konsekwencje. Tym bardziej, że wtedy czuję się zypełnie zdrowy i
        odstawiam leki, a nie ma mnie kto upilnować. Potem przychodzi
        straaaszny dół i ponoszenie odpowiedzialności za wszystko co się
        działo.
        Co do Twojego obecnego stanu- spokojnie łykaj ten Ketipinor, to
        naprawdę świetny dodatkowy stabilizator i przy okazji uspokajacz,
        stosowałem go przez długi czas,dopóki mój nowy konował nie
        stwierdził, że lepszy będzie Tisercin uncertain
        Czekam aż wrócę do swojego miasta i do swojego stałego lekarza, i
        wrócę do swojego starego zestawu leków, który bardziej mi pomagał
        niż ten obecny.
        A zmienne zdanie i poglądy mam zawsze, niezależnie od stanu...
      • dzedlajga Re: Mam pytanie 27.10.09, 13:34
        ja latem mialam nie hipo ale regularna manie i mimo to mialam przeblyski normalnosci

        np noca wypisywalam tu takie rzeczy, ze az szkoda slow, a rano to wszystko
        odkrecalam wink Co wcale nie przeszkadzalo mi nastepnej nocy robic tego samego,
        lub jeszcze czegos gorszego

        wydaje mi sie, ze duzo tu zalezy od tego, ze mamy swiadomosc choroby i ona
        czasem mimo wszystko dochodzi do glosu

        podczas pierwszej manii myslalam o sobie "wariatka" ale mimo to nie mialam
        zadnego hamowania ani refleksji nad tym co robie i co sie ze mna dzieje. Tym
        razem byly chociaz te przeblyski i podczas jednego z nich kazalam taksowkarzowi
        zawiezc sie do szpitala
        • kamyczek_0 Re: Mam pytanie 27.10.09, 15:51
          Cholera najgorsze są te moje rachunki winkA to wpieprzanie się w dyskusje
          niepotrzebne i wypalające i prawie na śmierć i życie.Irytacja do granic.I
          oczywiście każdy powinien w tym czasie czytać w moich myślach.Wredna jestem wtedy.
          Mam nadzieję,że będzie lepiej.Lamo zadziałało u mnie po 3 dawkach,pomimo
          wmawiania sobie,że to totalne gówno i nie ma bata-nie zdziała cudów.W ogóle to
          po co mi leki.
          Jutro powinno być lepiej.Trochę otumaniona jestem różnościami uspakającymi.Na
          pociesznie...rozwijam Krówkę z papierka,a tam napis:"Nie poddawaj się!" Wedel
          wie,co powiedzieć(napisać)człowiekowi ;D


          ----
    • obecna_xyz Re: Zaczyna się... 28.10.09, 18:37
      Nie znałam Cię dotąd Kamyczku, ale teraz jest mi bardzo miło. Wg
      mnie masz rozwiniętą manię. Należą Ci się solidne neuroleptyki w
      terapeutycznch dawkach (Olanzapina, Kwietapina, Rispolept)
      stabilizatory obok (Lamotrygina, Karbamazepina,Walproinian,Lit).Jak
      długo masz rozpoznanie chad i jak długo chorujesz?
      Piszę nie w tej sprawie: zaszokowało mnie, że mąż jest nie
      wtajemniczony. On MUSI być ze szczegółami i na bieżąco informowany.
      Mój mnie wspiera, opiekuje się, czuwa i czasem czai, czy aby nie
      jakaś wpadka. Do wylewnych rozmów korzystam tylko z bezpłatnaego
      Skypa.Pozdrawiam.N
      • kamyczek_0 Re: Zaczyna się... 28.10.09, 20:46
        Biorę Lamitrin 2x200mg plus Ketipinor 2x25mg - wiem mała dawka Keti,ale tak jak
        pisałam szybko i gwałtownie reaguję na leki i małe dawki wystarczają
        wszędzie.Lamo to wyjątek-zawsze nawet jak chorowałam na epilepsję działał na
        mnie super i tylko z nim jako jedynym lekiem w moim życiu(obojętnie na co)nie
        było problemu.Reszta stabilizatorów to była porażka.Ketipinor przeżyłam,ale 3
        tyg.wchodzenia nawet na tak MAŁĄ dawkę było ciężkie.

        Chad stwierdzony dokładnie rok temu-październik.W zasadzie w tym miesiącu rok
        temu zaczęły się problemy z czymś co nie było już powrotem depresji (1 epizod)
        jak się okazało.Diagnoza taka na bank chyba w styczniu-musiałabym zerknąć na
        papiery.Wiedziałam sama,że to raczej nie depresja.Obstawiałam nerwicę.Teraz
        wiem,ze była hipo i depresja.Ale wtedy myślałam,że hipo jest normalnym
        stanem-taka już jestem i nie sądziłam,że ten wg.mnie normalny stan to objaw
        choroby.Dletego tylko okres depresji mnie zaniepokoił.
        Moja lek.myślała już o Chadzie,bo zaczęłam współpracę z nią wcześniej ok rok
        szybciej z powodu w/w depresji-tego 1go epizodu.Potem spokój,aż do pierwszego
        jak się okazało rzutu Chadu.
        Myślę,że ten pierwszy epizod depresji to już były narodziny chadu.
        Obcnie ultraszybkie zmiany.Hipo była teraz dłuższa,ale to ze względu na kłopoty.
        Zwiększyłam ten Ketipior -będzie ok.Już jest lepiej smile
    • kamyczek_0 Re: a propos męża... 29.10.09, 16:00
      Wiesz co,chyba nigdy tak nie rozmawiałam z nim objaśniając mu z kim ma do
      czynienia... Nie taką mnie "wziął"."Inwentarz"nie przewidywał pozycji pt.Chad.
      Zamieściłam ikonkę z linkiem do afektywnych.pl z info nt.choroby.
      Nie zajrzał...tak myślę...nie pytałam.Może myślał,że to materiały potrzebne mi
      na zajęcia.Z drugiej strony wie,że ciekawe art,wciągam do folderu,którego info
      wykorzystuję na zajęciach-zawsze coś się przydaje.
      Nie dałabym rady rozmawiać z nim o chorobie.Tchórzę,bo wolałabym żeby moja
      psych.go poinformowała co i jak.Dlatego chciałabym go ze sobą zabrać.
      On wie,że bywają dni kiedy źle się czuję.Wtedy sam pyta "źle się czujesz?".W
      zasadzie w słowie "źle" nie wiadomo dokładnie co się mieści.Gdyby to była
      nerwica... psychoza,choroba maniakalna brzmi okropnie.Dla mnie tak
      brzmiało.Myślałam,że czeka mnie szpital itp.
      Depresja-to brzmi łagodniej,lepiej.Często słyszymy o niej nawet w
      mediach.Wiedział,że miałam depresję kiedy ją przechodziłam.Wiedział,że biorę
      psychotropy.
      No więc co może być gorszego? Do tego słowa się przyzwyczaił.Wiedział z czym to
      się je.
      Wiesz...ja po prostu nie potrafię z nim o tym rozmawiać.Nie przechodzi mi to
      przez gardło.To dziwne,bo mówimy o swoich uczuciach.Jednak TE uczucia związane z
      chadem są tematem tabu.Moją hipo uważa pewnie za stan normalny,tzn.pewnie myśli
      że taka jestem.Raz weselsza, pełna wigoru-łagodne słowa,a raz przybita.
      Obecnie go nie ma,więc nie widział stanu w jakim byłam.Tłumię to w sobie.Nie
      wiem,skąd ten strach... Może boję się,że mógłby mnie zostawić.Dobrym pomysłem
      byłby właśnie film z S.Fry'em.Jednak potrzebuję wersji przetłumaczonej.
      Nigdy nie pytał o treśc moich wizyt u psych.Jednak gdy gorzej się czułam sam
      mówił,żebym może zadzwoniła do niej.Może wizyta u niej mi pomoże.Albo sama go
      informowałam,że idę do niej i podawałam termin.Wiedział,a jednak jak mówię,nie
      pytał co jest grane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka