22.02.10, 12:59
Chcę napisać M.list, w którym postaram się opisać jak się czuję. Nie potrafię
już rozmawiać z nim tak jak kiedyś otwarcie przerabiając co mnie boli.
Zauważyłam, że w stosunku do innymi również nie potrafię mówić o sobie.
Łatwiej mi pisać. Taka diametralna zmiana we mnie zaszła. List mogę
przemyśleć, poskreślać to i owo.
Może to i dobry pomysł...
Brak wyjaśnienia jest wg mnie nieuczciwe w stosunku do niego.
Obserwuj wątek
    • czubata Re: List 22.02.10, 13:01
      tego czego nie umiem wypowiedzieć słowami,potrafię napisać.I tutaj
      bezcenny jest internet.
      • kamyczek_0 Re: List 22.02.10, 13:49
        Wysłałam mu maila.
        • majagor Re: List 22.02.10, 14:17
          Ja jestem specjalistką od pisania listów.
          Do M. często pisywałam, szczególnie jak wyjeżdżał służbowo.
          Bywały śmieszne, bywały poważne, bywały smutne.
          Zresztą jakiś stary już tu kiedyś wkleiłam.

          A pisałam je.. zazwyczaj podczas bezsennych nocy, albo nudnych poranków. Niekoniecznie pisywałam je, bo nie umiałam mu czegoś przekazać, ale po prostu lubiłam je pisać.
          Od tych listów jemu się w głowie poprzewracało kiedyś i musiałam mu obiecać, że książkę napiszę smile
          Dostałam w tym roku piękny, książkowy kalendarz bym miała miejsce na swoje zapiski [zawsze kalendarze do tego wykorzystywałam].

          A ogólnie forma listu to bardzo dobra forma komunikacji między ludźmi. Ty w spokoju napiszesz dokładnie to co myślisz, czujesz, możesz po przeczytaniu jeszcze coś dodać, zmienić.. a on w spokoju to odczyta.. Może odpisze Ci coś? smile - mój M. odpisywał.. ale tak konkretnie, zwięźle i na temat - było po tym widać nasze różnice umysłów - ja humanistka pisząca 5 stron o słonku na niebie, a on ścisłowiec, który nawet "wielkość" uczuć wrzuciłby w jakiś wykres [zresztą czasami to robił] wink
    • 36.a Re: List 22.02.10, 15:09
      Czasem piszę, napisałam dziś. Niezbyt długo. Konkrety. O strachach, konkretnych, o tęsknocie, nie radzę sobie z nią. Na koniec, że dostałam premię. Odpisał 4 zdaniami, 1 to że gratuluje (przewidziałam, śmieję się) Uspokoił...

      Hm, obawy, że mężczyźni z obecnej epoki nie lubią czytać epistołów o tym, co tam nam w środku się kołacze. Że nie dla nich tego typu literatura, którą - przyznaję - sama poczytałabym chętnie. Bo jest dowodem pamięci, uczucia, troski. Trochę takich listów mam, nie są specjalnie długie.
    • kamyczek_0 Re: List 23.02.10, 08:46
      Wiem, że przeczytał list. Żadnej reakcji z jego strony. Mam wrażenie, że jest
      chłodniej. Sama nie wiem, co mam o tym myśleć.
      • majagor Re: List 23.02.10, 10:09
        Daj mu troszkę czasu. Niech przemyśli, niech prześpi się z tym kilka razy. Nie
        nalegaj, by od razu dawał jakąś informację zwrotną..
        Dla niego może być to trudne, dla niego może być to średnio zrozumiałe..
        Ja bym nie zrażała się aktualną sytuacją. Poczekałabym 2-3 dni i ewentualnie
        wtedy zaczęła delikatnie rozmawiać..
        • kamyczek_0 Re: List 23.02.10, 10:47
          Czekam na maila zwrotnego. Może odpisze. Nie rozumiem tylko tego, że skoro wie
          już od tym dlaczego wpadłam w taki nastrój nie odpisuje, nic nie mówi. Wie o
          chorobie, wie z czym to się je. Jeżeli nic nie odpisze, to na pewno nie
          rozpocznę rozmowy. Nie podejmę tego tematu. Wczoraj wieczorem było mi ciężko.
          Wiedziałam, że na pewno odczytał nowe wiadomości w skrzynce - przynajmniej raz
          dziennie ją otwiera. Zasypiając odwrócił się ode mnie plecami.
          Maila wysłałam wczoraj w dzień. Rano przytulił mnie na dowidzenia, spałam ale
          czułam to. Dzisiaj po tym mailu chłód.
          Temat kasy został poruszony. Samo słowo wywołuje u mnie dygotanie rąk. uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka