Dodaj do ulubionych

do bioracych lamitrin

11.03.10, 10:17
Kurcze, znowu chce mi sie ciagle spac, nie mam podwyzszonego nastroju,
ani nawet obnizonego, znow ta apatia i powaga;/ Myslalam ze na
lamitrinie juz tego nie doswiadcze a tu po kilkunastu dniach powrotuncertain
Czy wy, bedac na lamitrinie tez miewacie czasem takie ciezkie dni- z
nadmierna sennoscia, apatia?? Czy jest szansa ze wroca te cudowne dni z
podwyzszonym nastrojem>????
Obserwuj wątek
    • drugikoniecswiata Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 11:47
      Kobieto, weź sobie na wstrzymanie; jeśli chcesz być na haju, to łykaj amfetaminę
      czy inną extasę i już, proste jak drut. Tak, w życiu mamy takie dni, kiedy humor
      jest gorszy, i takie, kiedy jest lepszy. właściwe działanie stabilizatorów
      ocenia się w perspektywie kilkumiesięcznej, nie kilkudniowej. Powiem ci więcej:
      od 7 lat nie mogę ustawić leków tak, żeby działały jak powinny i od jakiś 4 żyję
      na permanentnej huśtawce. 3 dni spania po 15h to już nawet nie zauważam, robię
      to co muszę i przez resztę czasu śpię. Piszesz tu od jakiegoś czasu i jakbyś nie
      zauważyła, że mijasz się z rozumieniem tej choroby. Może to kwestia wieku, nie
      wiem, ale mnie te pytania jak wrócić do stanu (hipo)manii zaczynają wku...wiać.
      Mam wrażenie, że chciałabyś żyć w wiecznym cyrku. Za każdą manię ceną jest
      depresja, na tym polega dynamika chad. Zastanów się, czy naprawdę chcesz tę cenę
      płacić.
      • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 11:55
        ale mnie te pytania jak wrócić do stanu (hipo)manii zaczynają
        wku...wiać.
        Mam wrażenie, że chciałabyś żyć w wiecznym cyrku.

        A gdzie ja w moim poscie napisalam ze chce ciagla hipomanie????Chce
        byc stabilna ale nie senna, nie zamulona i nie apatyczna!!!!!Bo to
        uciazliwe objawy i chyba nie sa symptomami zdrowia???I jeszcze jedno-
        co twoim zdaniem znaczy stabilizacja?Bo rozumiem ze wg ciebie to
        powaga i slabe emocje?
        • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 11:56
          A podwyzszony nastroj nalezal do moich cech osobowosci a nie zawsze do
          objawow choroby.
          • kamyczek_0 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 13:42
            Fiziu, również mogłabym się podpisać pod słowami Matrioszki. Tak odbieram Twoje
            posty smile Tęsknota za hipo. Cecha osobowości:podwyższony nastrój. Tak myślałam
            przez długie lata. A tu zonk. baaardzo ciężko zaakceptować to, że to nie JA. To
            chad. Tęsknisz i tyle. Może sobie nie zdajesz z tego sprawy, ale to bije s
            Twoich postów smile
            Lamitrin biorę rok. Poprawy nie poczujesz po kilku dniach. Jest lepiej, ale
            dobranie dawki jest ciężki. W jednym tygodniu muszę brać 2x200mg Lamitrinu, w
            innym tylko 300 lub 200mg. Zależy od nastroju. Sama balansuję i próbuję dobrać
            odpowiednią dawkę. Powyżej 400mg na dobę mija się celem, bo już nie spełnia
            swojej funkcji. Mam dyspensę na samoregulację leków to pewnej dawki.
            Zastanów się nad naszymi słowami smile Przeanalizuj zachowanie. Uważam, że to co
            uważasz za ułamek siebie nie jest Tobą, tylko chadem.
            Ja na prawdę przez naście lat(analizując okres dorastania)myślałam, że jestem
            wesołkiem, przebojową laską. to określało mnie. Niestety to była hipo.
        • drugikoniecswiata Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 14:16
          Nazwa "podwyższony nastrój" mówi sama za siebie - jeśli napiszesz "dobry
          nastrój", to zrozumiem, używasz konkretnego terminu który jest ewidentnym
          objawem choroby. Nie wiem, czy kamyczek ma rację, pisząc "to nie ja, to hipo", w
          moim odczuciu do zmiany dobrego nastroju, optymizmu, napędu życiowego w
          "patologię" dochodzi już po wyzwoleniu choroby jako takiej, wcześniej często
          funkcjonuje się na granicy albo tuż przed nią. Pytanie kiedy to ostatnie
          nastąpiło nie jest oczywiste, bo jak zmiana była stopniowa, to delikatne sygnały
          trudno zauważyć, ja np. w odniesieniu do siebie nie mam do końca jasności, bo im
          dalej (szczególnie w terapię), to tym więcej widzę takich zajawek z czasów
          "sprzed".

          Tak czy siak, oczekiwać, że po tym, jak zaczniesz brać leki, wszystko wróci do
          normy, to mniej więcej tak, jakby po złamaniu nogi i wsadzeniu jej w gips dziwić
          się, że nie da się biegać. No nie da się. Najpierw musi się zrosnąć, a potem
          jeszcze zwykle potrzebna jest długa rehabilitacja. Często chodzić się trzeba
          uczyć na nowo, nie tylko długodystansowo biegać. Rozumiem wściekłość, rozumiem
          żal, rozumiem smutek, rozumiem tęsknotę za tym bieganiem - ale jakbyś mi tu z
          nogą w gipsie codziennie pytała, dlaczego nie możesz wystartować w maratonie, to
          bym była tak samo wku...wiona. Możesz. Na własną odpowiedzialność.

          Rozumiem powtarzanie tego samego pytania non stop przez 5 latkę ("daleko
          jeszcze??"), ale ty masz lat więcej niż 5. Ileś razy dostałaś odpowiedź. Mam
          wątpliwości, i chyba nie tylko ja, czy ty chcesz się (wy)leczyć, czy mieć
          wiecznie dobry humor. To nie jest kompatybilne, to pierwsze wymaga pracy i
          czasu. To jest poważna choroba i tyle. Smutne, ale tak. Naturalne, że nie
          umiesz się z tym od razu pogodzić, może i nigdy się nie pogodzisz, ale spróbuj
          przynajmniej wyhamować i daj sobie trochę czasu na dojście do formy.

          Może zajrzyj do książki Moniki Ramirez-Basco "Zaburzenia afektywne dwubiegunowe
          - podręcznik pacjenta"? Pokazuje dużo związków między fazami choroby a życiem i
          uczy konkretnych strategii.

          To nie chodzi o to, że podwyższony nastrój jest zły. Jest dobry, jest pyszny,
          jest cudowny - tyle, że jeśli doszło do ujawnienia się chad, to ZAWSZE za
          hipomanię ceną będzie depresja, taka jest dynamika tej choroby. Może kiedyś tak
          u ciebie nie było, teraz prawdopodobnie będzie. Zrób sobie rachunek strat i
          zysków, w przypadku większości osób piszących na forum jest on jasny. Jeśli
          depresja i psychotyczna mania ci nie przeszkadza, to eksperymentuj sobie z tymi
          lekami do woli, tylko nie pytaj nas, czy dobrze to robisz. Nie robisz.
        • drugikoniecswiata Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 14:23
          A, i jeszcze jedno pytanie. To, czym jest normalny nastrój, zmienia się też z
          czasem i wiekiem. Jeśli dobrze pamiętam, masz -naście lat, weź pod uwagę, że
          pewien okres życia właśnie pozostawiasz za sobą. Oraz że oprócz chad przeżywasz
          wahania nastroju naturalne dla ludzi w wieku dojrzewania, jedno nasila drugie. I
          jeszcze jesteś kobietą, dochodzi funkcjonowanie w rytmie cyklu, nie tylko pms,
          ale też np. lepsza forma w pierwszej fazie i najlepsza w okresie owulacji.

          I tak, zwykle z wiekiem się mniej bądź więcej poważnieje. Normalne jest
          doświadczenie takich wahań, nad którymi potrafi się zapanować, a nie
          niedoświadczenie ich w ogóle. Moja terapeutka mówiła: "księżyc nie jest non-stop
          w pełni, on w niej bywa". Dotyczyło to dynamiki związków, ale równie dobrze może
          dotyczyć życia i nastroju. Myślę, że to dobre porównanie.

          BTW wie ktoś, co się dzieje z daifak / bellis?
          • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 15:17
            To nie chodzi o to, że podwyższony nastrój jest zły. Jest dobry,
            jest pyszny,
            jest cudowny - tyle, że jeśli doszło do ujawnienia się chad, to
            ZAWSZE za
            hipomanię ceną będzie depresja, taka jest dynamika tej choroby.

            Moja doktorka twierdzi, ze jesli bede brala dobrze dobrana dawke
            stabilizatorow plus dobry antydepresant w wyzszych dawkach moge caly
            czas byc w tym "fajnym" stanie bez przejscia w depresje. No i chyba
            w koncu sie to udalo. Wlasnie wrocilam od siostry- nadal jestem
            senna ale nastroj lepszy niz ranosmile Czuje ze tak zostanie na dlugo.
            Mysle ze lekka ciagla hipomania nie jest zla( nie mowie o manii i o
            silniejszej hipomanii). W tym "fajnym" stanie panuje nad sobe, nie
            wydaje niepotrzebnie pieniedzy, nie mowie glupot. Jestem poprostu
            usmiechnieta, mam ochote do dzialania, do spotkan z ludzmi. I chyba
            nie dowiem sie od nikogo nigdy czy to moj naturalny stan czy faza
            choroby.Ale jesli moge utrzymac przez dlugi czas taki stan to chce
            zeby tak zostalo. A.... i nie mam nascie lat, tylko juz prawie 23wink
            Ale kocham mlodosc umyslu i dobra zabawe;]
            • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 15:21
              c.d.
              Nie wiem kiedy u mnie zaczal sie chad bo z dziecinstwa pamietam
              tylko same depresje, lęki, płacz, osamotnienie, z czasow
              nastoletnich przewanie dobry nastroj, szybszy naped, wiek od 20 roku
              zycia natomiast to czas kiedy zaczelam brac przerozne leki
              (neurolpetyki,antydepresanty, teraz stabilizatory)ktore wplywaly na
              moj stan umyslu. Teraz na antydepresantach i lamitrinie jestem
              smieszna, nakrecona lekko, ale nie ciagle tylko wtedy kiedy chce
              taka byc.
              • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 15:22
                Ejjj! Gdzie wcielo mojego posta?suspicious
          • kamyczek_0 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 15:19
            O Bellis myślę uncertain Kilka razy śniła mi się, chociaż nie wiem jak wygląda.
            • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 11.03.10, 16:57
              O Bellis myślę Kilka razy śniła mi się, chociaż nie wiem jak wygląda.

              heee?
              • 38takatam Re: do bioracych lamitrin 12.03.10, 11:01
                Bellis...tez myslesad
                • 38takatam Re: do bioracych lamitrin 13.03.10, 16:16
                  Przeczytalam jeszcze raz posty w tym temacie.I wiecie...tak naszla
                  mnie refleksja...coz dziwic sie mlodziutkiej dziewczynie,ze nie chce
                  byc pod kreska...
                  Sama sie lapie na tym,ze nie moge zaakceptowac choroby.Ostatni
                  tydzien w dzikim pedzie sprzatalam mieszkanie(niezle
                  zapuszczone).Jakaz dumna bylam z siebie,poszlam do szkol
                  dzieciakow,pozalatwialam stare sprawy.Bylam
                  mila,usmiechnieta,szczesliwa.Kochalam mojego
                  faceta,dzieci,swiat.Muzyka na caly regulator i dziki taniec z
                  miotlom,albo mopem,albo scierkawinkBylo cudownie.Te kilka dni.
                  Po tych kilku dniach zjazd!!!Jakze
                  bolesny.Oslabienie,placz,smutek,duszy,bezsens
                  zycia.Ból,ból,ból.Tesknota.Poczulam sie oszukana.Ktory raz? Sto
                  piedziesiaty ósmy? Oszukana przez chad...Zostalo mi podstepnie
                  zabrane dobre zycie,dobry stan,dobry seks...

                  Wzielam wczoraj wiecej lamotryginy(zasegurowalam sie,Toba kamyczku i
                  wiem,ze troche nieodpowiedzialnie).
                  Nie mam pojecia czy to to,ale znowu jestem nad kresssssska i czuje
                  sie zajebiscie...Pojutrze mam komisje z konsultantem ZUS-u i chyba
                  nie wypadne najlepiej...ale jakos mie to nie przeraza,choc
                  powinno...Odwolam sie jakby co.Serdecznie pozdrawiamwink
                  Dzis niepoprawna,fruwajaca i kochajaca Was wszystkich Asiuniwink
                  • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 14.03.10, 12:46
                    A im wieksza dawke lamitrinu sie bierze tym wieksze nakrecenie czy
                    wieksza "nuda"?
                    • 38takatam Re: do bioracych lamitrin 14.03.10, 14:09
                      Odkad biore lamitryn nie mam depresji.Jedynie zjazdy,kilkudniowe.Ale to
                      zalezy,chyba od rodzaju CHAD-u.Mam mieszany,wiec husta mnie rowno.Biore
                      dwke 150mg.i ketrel w zaleznosci(tu mam wolna reke,zalecenie lekarza)od
                      samopoczucia od 100-do300mg na noc.
                      Trzeba sie pogodzic...choc to takie trudne!
                      • 38takatam Re: do bioracych lamitrin 14.03.10, 14:19
                        "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także świeta
                        obietnica:nigdy nie będziesz czuła się tak samo na stałe"


                        Terri Chaney
                      • kamyczek_0 Re: do bioracych lamitrin 14.03.10, 14:31
                        Lamitrinu mam stałą dawkę czyli na dobę 400mg. Kwetaipinę mogę regulować od
                        150-250mg w zależności od stanu rzeczy.
                        • fiziunia1 Re: do bioracych lamitrin 14.03.10, 14:45
                          Ja biore tylko 50mg lamitrinu na dobe.Jest ok, nie mam depresji tak jak
                          dawniej, czesciej mam za to stany pobudzenia lekkiego ktore
                          uwielbiamsmilea po góreczce bez depresji tylko ta powaga i normalnosc. I
                          nie wiem czy jeszcze zwiekszac ten lamitrin czy pozostac przy 50mg?
                          Doktorka zalecila mi brac 100mg, ale czy jest sens podwyzszania obecnej
                          dawki skoro jest dobrze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka