miron17
02.03.04, 07:42
No i stało się. Wczoraj o 19 zmarła moja Babcia. przez ostatnie dwa tygodnie
była nieprzytomna, byliśmy na to przygotowani, a jednak...
Zmarł też kolega, 29-letni chłopak, po przedawkowaniu leków. Często go
spotykałem, nie wiedząc, że też choruje psychicznie. On też nie wiedział o
mnie. A może gdybyśmy się tak nie ukrywali jeden przed drugim, byłbym w
stanie jakoś Mu pomóc? Ilu ludzi co dzień mijamy, nie wiedząc jakie problemy
niosą? Co zrobić, żeby schorzenia psychiczne przestały być wstydliwe, żeby
móc normalnie mówić o swoich problemach?
Pozdrawiam smutno
Miron