czubata 21.05.10, 20:00 Nie chcę się chwalić przed czasem,ale mam nastrój umiarkowany,to jest dawno się nie czułam taka spokojna,że zrównoważona to aż dziwnie to słowo brzmi.Czyżby sam neurotop wystarczał?Na to wygląda.Odkrywam uroki regularnego brania leków.Cieszę się. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beata-68130 Re: jakoś dobrze 21.05.10, 22:17 [też się cieszę, żeby jak najdłużej to trwało „Boże, daj nam pogodę ducha Abyśmy zgadzali się z tym, czego nie możemy zmienić Odwagę, abyśmy zmieniali to, co zmienić możemy I mądrość, abyśmy umieli odróżnić jedne sprawy od drugich”. Odpowiedz Link
czubata Re: pozytywna nocka w pracy 22.05.10, 07:54 Takich doświadczeń mam mało więc bardzo je przeżywam.Przeżywam to że wśród ludzi czuję się zupełnie normalnie,i potrafię się śmiać i rozmawiać bez skrępowania.Zauważyłam też że wbrew moim częstym urojeniom mogę być lubiana,wystarczy uśmiech na twarzy aby ludzie inaczej mnie postrzegali.Nagle zwracają się do mnie zdrobniale per Martusia.To miłe,jakiś gest uznania.Podejrzewam też że w pracy się rozeszło że mam "depresję",bo nikt jakoś nie ma odwagi pytać co mi było że byłam tyle czasu na zwolnieniu.Natomiast każdy mówi że wyglądam o wiele lepiej i jakoś inaczej.(zapewne chodzi o drastyczną zmianę wyglądu,krótkie czerwone włosy,itd.) I jedną mam tylko nadzieję,że ten stan w jakim teraz jestem,utrzyma się jak najdłużej,niech mnie życie przestanie doświadczać,i niech po będę sobie zdrowa,by móc na dłużej posmakować czym jest normalność,i funkcjonować,tak zwyczajnie,jak inni ludzie,bez niepotrzebnych strat i kompromitacji.Kocham takie stany jak teraz,niestety zdarzają się u mnie rzadko,bądz trwają krótko.Ale kto wie,może moja konsekwencja w leczeniu sprawi że będę się tak czuć przez dłuższy okres,może zamiast kilku epizodów rocznie,będę miała jeden epizod na kilka lat,tak jak inne znane mi osoby. Odpowiedz Link
majagor Re: pozytywna nocka w pracy 22.05.10, 10:39 Oby stan ten trwał jak najdłużej! Mnie także ładnie neurotop ustabilizował Odpowiedz Link