Dodaj do ulubionych

do dr zabba

30.08.10, 16:05
Dzięki Ci za tego bloga "paranoicznego".Poleciłam go na drugim forum ,bo moze
łatwiej bedzie zrozumieć jak to wyglada od środka.Widzimy motających sie
bliskich a nie do końca rozumiemy ..nie każdy też chce o tym mówić.za
pierwszym razem mąż mi opowiedział .Za drugim powiedział ,ze kiedyś mi powie
,teraz nie chce,jego samego to przeraża...
Obserwuj wątek
    • dr.zabba Re: do dr zabba 30.08.10, 20:29
      To miłe.
      Dajesz mi motywację, żeby wrócić do pisania.
      • czubata Re: do dr zabba 30.08.10, 20:33
        To twój blog żabko? Świetny.Nie wiedziałam żeś autorką. winkMam go w zakładkach.
    • beata-68130 Re: do dr zabba 30.08.10, 20:45
      dla mnie wstrząsające. Ale dużo tłumaczy i też dziękuję. Łatwiej mi to wszystko
      ogarnąć, zrozumieć
      • kajka68 Re: do dr zabba 30.08.10, 21:25
        Dlatego bardzo proszę o kontynuację.Napawdę bardzo nam pomożesz zrozumieć,pojac
        niepojęte.Jak juz pisałam nie wszyscy chcą o tym mówić jak to wygląda,jak sie
        czują-mam nadzieję ,że dasz nam szansę zrozumieć swoich bliskich.Może łatwiej
        nam bedzie ogarnąć to nieogarniete.Mąż opowiadał mi o swoich urojeniach ale np
        jak grub milczał i nie chciał mówić o swoich panienkach ,które wyrywał na
        dyskotekach ,z którymi jeżdził bóg wie gdzie i bóg wie co robił.Zastanawia mnie
        też ta strona tej seksualności ,konieczności pedu za seksem.Może potraficie mi
        to jakoś wytłumaczyc?Nie potafię tego pojąc...Z innymi rzeczami łatwiej sobie radzę.
        • kajka68 Re: do dr zabba 30.08.10, 21:26
          o matko oczywiście jak grób...przez "ó" aż sie zaczerwieniłamcrying
        • beata-68130 Re: do dr zabba 30.08.10, 22:01
          jak zaczęło być już inaczej w naszym związku, mój mąż wyobcowany chciał się
          kochać bardzo często. Wcześniej mnie to bardzo cieszyło, było super. W pewnym
          momencie czuła się jak osoba traktowana bezprzedmiotowo, zaczęły sie pretensje
          że nie mam ochoty. Próbowałam rozmawiać że i źle ale nie docierało.Nigdy tak nie
          było, rozmawialiśmy zawsze otwarcie i tym co nam sie podoba. w pewnym momencie
          stop, zero rozmów daj d..... bo muszę sie odstresować i zasnąć, nie chcesz- nie
          pociagam cię, masz kogoś, zmieniłaś się.Póżniej jak już było bardzo źle na
          kolanach prosiłam kochaj się ze mną, ciało miało ochotę on nie bo mną się
          brzydzi.Tą traumę przezywam od roku i chyba pierwszy raz to napisałam i wysyłam
        • dr.zabba Re: do dr zabba 31.08.10, 10:04
          >>Zastanawia mnie też ta strona tej seksualności ,konieczności pedu
          za seksem.Może potraficie mi to jakoś wytłumaczyc?Nie potafię tego
          pojąc...Z innymi rzeczami łatwiej sobie radzę.
          • kajka68 Re: do dr zabba 31.08.10, 11:09
            Dzięki Ci za wszystko i pisz na blogu..proszesmile.Będę Twoją stałą czytaczkąwink
        • dr.zabba Re: do dr zabba 31.08.10, 21:23
          >>Mąż opowiadał mi o swoich urojeniach ale np jak grub milczał i nie
          >chciał mówić o swoich panienkach ,które wyrywał na dyskotekach ,z
          >którymi jeżdził bóg wie gdzie i bóg wie co robił.

          To dobrze o Twoim mężu świadczy. Czasem bohaterstwem jest nie
          powiedzieć. Po co masz wiedzieć? Teraz się domyślasz, a wtedy
          będziesz wiedziała. I klamka zapadnie, nic się już nie odstanie.
          Jeśli się domyślasz, to było tak, albo nie było, wszystko jest
          rozmazane, płynne. Może tak, może nie. Kiedy będziesz wiedziała,
          fakty staną się faktami, nie uciekniesz od nich. A nasza psychika
          jest słaba. Niby rozumiesz, że to choroba, ale gdzieś w psychice może
          zacząć kiełkować ziarenko: zdrada, ja jestem gorsza, z nimi było
          lepiej...
          Ja mam swoją malutką tajemnicę i milczę właśnie jak grób. Nie opiszę
          na blogu. Wiem jak zraniłabym.
          A nie pisz "o swoich panienkach". Nie znam Waszej historii, ale
          myśląc tak, że to "jego" panienki nadajesz tamtym zdarzeniom
          znaczenie, którego prawdopodobnie nie miały. Może gdyby on sam
          decydował, nigdy by tych panienek nie wybrał. Decydowała choroba.
          Więc myślę, że to nie "jego" panienki, tylko po prostu jakieś
          cholerne, głupie baby, co to się akurat napatoczyły.

          Jestem wrażliwa na ten temat.
          • beata-68130 Re: do dr zabba 31.08.10, 22:00
            ja dziękuję za te durne baby które się właśnie napatoczyły, tym bardziej że to
            była moja koleżanka. niech sie teraz męczy
            • kajka68 Re: do dr zabba 01.09.10, 18:07
              ach masz rację i ja czasem tak myślę jak mówisz. ale czasem tak mnie jakos...bo
              to takie gówniary szukające sponsora,tylko ,ze on dla mnie nawet w remisji nie
              jest tak chojny jak dla nich.i to przykre.i chyba to mnie najbardziej boli...że
              ani dzieci ani ja nie bylismy ważni a takie zauroczenia były.
              • dr.zabba Re: do dr zabba 01.09.10, 21:50
                boli, wiem

                moje szaleństwa nie były "ważne", były głupie

                wiesz, ja nie znam Twojej historii i nie chcę palnąć jakiegoś
                raniącego nietaktu
              • beata-68130 Re: do dr zabba 01.09.10, 21:59
                bo to cholernie boli.
                • kajka68 Re: do dr zabba 01.09.10, 22:23
                  Wal smiałowinkMnie juz nic nie rusza.Oprócz wspomnień.Po krótce. Maż ma góry i
                  doliny jak ma manię to jest też mnóstwo alko i panienki lat 19 średnio
                  .Dyskoteki itp. jak byłam w ciąży to zaczęło się wielkie piekło .Jak urodziłam
                  trochę przystopował a potem już była jazda bez trzymanki. Młoda jak miaa 3 lata
                  to pojechał z kumplem do chorwacji ni=by na kilka dni coś robić wrócił po 2
                  tygodniach zakochany na maksa...to zakochanie ciągnęło się kilka lat... potem
                  był w szpitalu w którym go zamknęłam-miał urojeniapotem był o spokojnie dopóki
                  nie pojawił się kumpel i piwko i nie popłynął .kolejna mania i tym razem
                  masakra- poznał narkomankę...to był obłęd.Doszło do tego że groził mi nożem aż w
                  końcu ja uciekłam z dziećmi kolejny raz z domu a on spowodował wypadek-wjechał
                  autem w bramę i sam się zamknął w spitalu.trudno mi opisywać jeszcze inne
                  miłostki masa tego była...
                  • czubata Re: do dr zabba 01.09.10, 22:38
                    Ja doświadczam takich silnych "zakochań" i zauroczeń.Na szczęście te zauroczenia
                    nie sięgają sfery seksualnej,przynajmniej nigdy mi się nie zdarzył seksualny
                    wyskok w trakcie małżeństwa.I te zakochania tak szybko mijają jak się
                    pojawiają,nie przynosząc znacznej szkody mojemu związkowi. Swojego czasu
                    wymachiwałam nożami,będąc przekonana o wrogości i złych zamiarach partnera.Była
                    też jedna wyprowadzka z domu,ale w połowie drogi zostałam zatrzymana przez kogoś
                    kto był dla mnie autorytetem.Rękoczyny też zdarzały się,ale przeważnie kończyło
                    się to moim ubezwłasnowolnieniem fizycznym,jako że jednak jestem przy Miśku
                    znacznie słabsza fizycznie,moja mania przy jego sile wzburzenia nie ma szans.To
                    był czas straszny i okrutny myślę dla nas obojga.Dobrze że ucichło.Taki horror
                    trwał rok czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka