04.12.10, 14:59
Witam! Chciałem się spytac, czy jest jakaś osoba z tego forum,która wyszła z tej choroby?
Chciałbym zbudowac jakiś związek, mam powodzenie u kobiet, tylko, po dłuższym zapoznaniu się ze mną ,wszystkie uciekają gdzie pieprz rośnie. Podobno jestem nie do wytrzymania. Biorę depakine i nantarid. Mam nadzieję, że to kiedyś minie, bo czas leci a ja już mam 27lat. Bo co to za życie bez kobiet?
Obserwuj wątek
    • beatrix-kiddo Re: rokowania 04.12.10, 15:07
      Nie wiem, czy jest tu ktoś, kto wyszedł z choroby.
      Natomiast wielu z nas jest w szczęśliwych związkach.
      Jeśli partner/partnerka jest osobą odpowiedzialną i naprawdę kocha, to nie ucieknie, tak myślę.
      Ja mojemu partnerowi powiedziałam o chorobie zaraz na początku znajomości, wychodząc z założenia, że jeśli ma uciec, to lepiej wcześniej niż później. Został, obczytał się, rozmawiamy.
      Czyli musisz po prostu trafić na odpowiednią kobietę.
      A co do uciekania Twoich kobiet - może nie jesteś ustabilizowany odpowiednio i dlatego nie do wytrzymania? Ja nie ustabilizowana też nie nadaję się do partnerstwa jakiegokolwiek i płoszę ludzi. Może pogadaj z lekarzem, jakieś lepsze stabilizatory?
    • lolinka2 Re: rokowania 04.12.10, 15:52
      to jest choroba na życie
      nie wyjdziesz z niej, możesz być ustabilizowany, możesz mieć mniejsze wahnięcia, możesz mieć remisję - ale chory będziesz. Sorry, vinnetou.

      Natomiast choroba nie wyklucza związku, szczęśliwego związku.
      Mówię z perspektywy 10 lat małżeństwa.
      • koleke30 Re: rokowania 04.12.10, 17:18
        raz mam tak, raz mam siak. Nowo poznane dziewczyny chcą mnie poznac, same dzwonią, a ja z bulem serca udaję, że jestem zajęty i nie mam czasu, bo boję się, że znowu doznam porażki. Teraz poznałem dziewczynę i zastanawiam się czy dac sobie spokój, czy poprostu powiedziec jej prawdę i spróbowac. Widzi, że coś mnie gryzie, a ja udaję,że mam parę problemów, z którymi ciężko mi się żyję. Chyba jej powiem, tylko boję się, że parę osób się dowie o mojej chorobie. Nie oszukujmy się. Kto by chciał byc z chorym psychicznie. Najgorsze, że zabawki dla mężczyzn mnie już nie kręcą. Pragnę od życia czegoś więcej-kobiety, która mnie zaakceptuje
        • czubata Re: rokowania 04.12.10, 17:27
          koleke30 napisał: Nie oszukujmy
          > się. Kto by chciał byc z chorym psychicznie.

          A znajdą się tacy,znajdąsmile
          • koleke30 Re: rokowania 05.12.10, 00:59
            Dziękuje za porady. Co będzie to będzie. Zawsze sobie powtarzam-" lepiej cierpiec niż nigdy nie istniec" i tak żyję sobie dalej z dnia na dzień
            • quaxo Re: rokowania 05.12.10, 02:35
              Mi choroba nie przeszkadza w byciu w szczęśliwym związku, też jestem facetem i w twoim wieku mniej więcej.
    • agao_72 Re: rokowania 05.12.10, 15:22
      nie wyszłam, nie wyjdę.
      jestem w związku połowę swojego życia. da się. choć nieźle rozrabiałam sad
      • kara.mija Re: rokowania 06.12.10, 09:29
        Ja początkuję w tej chorobie diagnozowo ale od "starszych" wiem, że ma się to na całe życie sad Jestem w związu od 13 lat - raz jest lepiej, raz gorzej ..... o chorobie wiemy oboje od niespełna roku. Nie ukrywam jej przed bliskim otoczeniem - w razie czego mnie usprawiedliwia ale i tak większość jakoś w nią nie wierzy.
        Również uważam, że ta jedyna nie ucieknie i lepiej powiedzieć na początku znajomości. W razie czego będzie wiedziała skąd biorą się Twoje dziwne "dziwne zachowania". A jeśli ucieknie i powie innym to znaczy, że nie była tą jedyną. Boisz się, że się dowiedzą ??? A niech się dowiedzą wtedy okaże się jacy z nich znajomi i przyjaciele.
        • kebli Re: rokowania 06.12.10, 12:09
          Popieram, mądre słowa. Ja się spotykam z kimś od dwóch miesięcy. O chorobie powiedziałam na samym początku, też wychodząc z założenia, że jak ma uciec to niech ucieka od razu. Został. Jakoś nam to idzie, jak na razie nie widział mnie jeszcze w bardzo ciężkiej postaci choroby. Jak lekarz sam określił jestem w subdepresji więc już jest nieźle.
          Nie można się całe życie bać. Ja sobie myślę tak, że lepiej być przez chwilę szczęśliwym niż cały czas nie szczęśliwym. W końcu trafi się ta jedyna, tylko trzeba nie przestawać szukać. smile
          • koleke30 Re: rokowania 12.12.10, 20:38
            Powiedziałem i nie żałuję...Reakcja była taka-dziewczyna trochę się zdziwiła, "jak to możliwe, przecież Ty normalny jesteś?".Zostawiłem ją z tym na dwa dni. Poczytała sobie trochę w internecie, po czym chciała się koniecznie spotkac. Ja, tłumacząc ogólnikowo jak to jest, usłyszałem pytanie: a dzieci ? Czy mogą byc zdrowe? W tym momencie zamurowało mnie. Po krótkim namyśle odpowiedziałem,że jest ryzyko,bo przecież moja mama cierpi na to samo. Spotkanie zakączyłem tak, że raczej bym nie chciał miec dzieci, bo po co ma ktoś cierpiec, na co ona,że głupi jestem, myśl pozytywnie,na to nie ma reguły,tak jakby nie zdawała sobie sprawy co to za choróbsko. Albo się dziewczyna zauroczyła albo z nią jest coś nie tak, sobie teraz tak myślę. Co Wy na to? Dodam,że nic się nie zraziła, ba...podziękowała,że jestem szczery smile
            • quaxo Re: rokowania 12.12.10, 21:04
              Brzmi jak fantastyczna dziewczyna, póki co trzymaj się jej! Zobacz jak pozytywnie zareagowała! Super, bardzo się cieszę!
              • poetkam Re: rokowania 12.12.10, 21:48
                Mądra dziewczyna. Nie skrzywdź jej. Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka