13.01.11, 17:59
to jest nowotwór złośliwy, gruczolakorak.
H nie chce juz walczyć.
Chciałam się podzielić, bo wierzę w Wasze dobre myśli.
Obserwuj wątek
    • dr.zabba Re: H 13.01.11, 18:11
      Jest zmęczony....
      Cholernie tym wszystkim zmęczony.
      Będę myśleć.
    • majagor Re: H 13.01.11, 18:27
      Jedź do niego. Koniecznie.

      I nic więcej napisać nie potrafię... Słowo nowotwór jeszcze "dziwnie" na mnie działa... Przepraszam.
      • 36.a Re: H 13.01.11, 18:32
        Już wiem, że będzie wypuszczony na przepustkę po jakims czasie radioterapii. Wtedy "3 dni w w miarę normalnych warunkach razem". Napisałam, że nie chce walczyć, ale czuję też, jakby wstapiła w niego jakaś energia. Nie podda się <tyle przeczuwam, uffffff>
        • poetkam Re: H 13.01.11, 19:41
          Dużo siły dla Was.
          Dużo ciepłych myśli
          • ergo_pl Re: H 13.01.11, 20:57
            Ode mnie też.
    • sensi41 Re: H 13.01.11, 21:14
      http://emots.yetihehe.com/1/pocieszacz.gif
    • ssig.ma Re: H 13.01.11, 22:27
      Ja nie umiem nic mądrego/adekwatnego powiedzieć w takich sytuacjach. Ale myślę o was...bardzo często. Dużo siły dla ciebie i niego.
      • ssig.ma Re: H 13.01.11, 22:29
        Myślałam też ciągle o mamie i Mai, niestety też nie umiałam powiedzieć nic "na miejscu". Zawsze mi słów brakuje w takich sytuacjach.
        • czubata Re: H 14.01.11, 10:38
          Życzę zatem dużo sił do walki z chorobą.
          • 38takatam Re: H 14.01.11, 22:00
            Myślę...kiss
            "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
            nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

            Terri Cheney
          • 38takatam Re: H 14.01.11, 22:00
            Myślę...kiss
            "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
            nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

            Terri Cheney
    • 36.a Re: H 16.01.11, 15:56
      Dziękuję Wam, Kochani.

      Prośba jeszcze jedna: jest bardzo trudno, a ja mam skłonność do zamartwiania, którą nie pomogę. Proszę siły wyższe i Was też o wsparcie, nawet nie słowne. Ciągnę samą siebie ogromnie teraz w dół, a wiem, że powinnam w miarę normalnie funkcjonować: jeść, spać, pracować (tu wtrącę, że telepraca w przypadku depresji jest błogosławieństwem). Rozpaczą nie pomogę. Dla niego i dla siebie poproszę o duzo siły. I chyba włączam znowu większą dawkę wenla, bo łzy nie mogą płynąć strumyczkiem. Chcę być silna, chcę być silna, chcę byc silna...
      • kamyczek_0 Re: H 16.01.11, 19:38
        Ja też myślę...wracają wspomnienia sad

        P.S. Kim jest H. jeżeli mogę zapytać, a ty zechcesz odpowiedzieć?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka