obecna_xyz 04.05.11, 17:02 Wszystko co jem ważę i liczę kalorie. Trzymam się w ryzach. Waga powolutku w dół. Do tego energiczny marsz i gimnastyka 30 min codziennie. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kamyczek_02 Re: Walka z nadwagą 04.05.11, 17:07 Ja mam nadzieję, że u mnie waga też ruszy z miejsca Ruchu aż nadto. Odpowiedz Link
kara.mija Re: Walka z nadwagą 05.05.11, 08:34 Ja po stracie 5 kg w lutym na dwa miesiące stanęłam w miejscu - stresy z szukaniem pracy jakoś mi zaburzyły plan odchudzania. Mimo, że nie przytyłam to kompletnie przestał mnie sadysfakcjonować tamten spadek wagi. Nadal jestem przecież b. gruba. W związku z tym od wczoraj znowu wziełam się za siebie. mam nadzieję chociaż na kolejne 5 kg i utrzymanie tego przez jakiś czas. Niech to trwa nawet bardzo dlugo oby było skuteczne i zostało "na zawsze". Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Walka z nadwagą 05.05.11, 11:44 od listopada przytyłam 8 kg - zajadanie stresu. staram się od kilku dni jeść mnie chleba, ale co z tego, jak wciąż "pocieszam się" słodyczami. Odpowiedz Link
obecna_xyz Re: Walka z nadwagą 05.05.11, 12:06 Wczoraj za dużo kalorii i efekt rano na wadze. Nie szkodzi, nie dam się Pozdrowienia Odpowiedz Link
36.a Re: Walka z nadwagą 05.05.11, 18:40 Przez kilka ładnych dni żyłam głownie myślami i powietrzem. Nie piłam kawy, obiadu zostawiałam połowę, jadłam tylko drugie dania, te połowki. Ładnie schudłam, nieduzo, ale zauważalnie. Teraz zaczęłam jeść. Szkoda No chce mi się, niestety. Dużo wody i zielonej albo czerwonej herbaty też. Chciałabym znów nie jesc, ale bez tamtego stresu. Odpowiedz Link
perfekcjonizm Re: Walka z nadwagą 05.05.11, 21:35 u mnie z waga byle jak. jeszcze ta pogoda mnie doluje. z zimna wciaz cos podjadam. niech przyjdzie wreszcie lato. Choc na chwile. Odpowiedz Link
best_bej Re: Walka z nadwagą 06.05.11, 15:37 od wczoraj u mnie sinusoida w dół. jem spię jem spię mam nadzieję że raz dwa przejdzie, bo długo zrzucałam wagę po ostatnim 3 miesięcznym dole Odpowiedz Link
awanturka - 27 kg, + 27 kg, zaczynam od nowa.... 06.05.11, 16:53 Kiedyś w jednym rzucie udało mi się zrzucić 27 kg (wielomiesięczna dieta 100kcal). Niestety jak tylko przestałam liczyć kalorie kilogramy wróciły w zastraszającym tempie. najwyraźniej jestem skazana na liczenie kalorii do końca życia Zaczęłam odchudzanie znowu. Mam doświadczenie powinno być łatwiej niż za pierwszym razem. Odpowiedz Link
dr.zabba -7 06.05.11, 20:29 Od lutego 7 kg mniej. Nie jest to oszałamiające tempo, ale jestem dumna. Po prostu nie jem - znaczy tylko tyle, ile możliwe. Odpowiedz Link
kazimiera01 Re: -7 07.05.11, 08:16 Gratuluję, też bym chciała chociaż tyle schudnąć. Pomimo diety nie udaje mi się nic zrzucić. Biorę Depakine i Mirtor ( wieczorem) oraz Alventę (rano). Czyżby ten zestaw leków był odpowiedzialny za moją wagę i brak efektów w odchudzaniu? Odpowiedz Link
sapiencja Walka z nadwagą 07.05.11, 09:01 A ja wróciłam na dietę Dukana, ale niestety, przez pierwszych pięć dni ( same proteiny) nie schudłam aż tyle, ile za pierwszym podejściem. "Chodzi" mi po głowie 13 dniowa dieta kopenhaska, bardzo skuteczna, ale i bardzo męcząca. Dieta Kopenhaska DZIEŃ 1 Śniadanie:1 kubek kawy, 1 kostka cukru Lunch:2 jajka na twardo, gotowany szpinak , 1 pomidor Obiad:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną Dieta Kopenhaska DZIEŃ 2 Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru Lunch:1 duzy befsztyk, sałata z olejem i cytryną Obiad:1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego Dieta Kopenhaska DZIEŃ 3 Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru, 1 grzanka Lunch:gotowany szpinak,1 świeży owoc, 1 pomidor Obiad:1 plaster szynki, 2gotowane jajka, sałata z olejem i cytryną Dieta Kopenhaska DZIEŃ 4 Śniadanie:1 kubek kawy,1 kostka cukru, Lunch:tarta marchewka, jajko na twardo, twarożek naturalny Obiad:sałatka owocowa,2-3 szklanki jogurtu naturalnego Dieta Kopenhaska DZIEŃ 5 Śniadanie:duża tarta marchew z cytryną Lunch:duża chuda ryba Obiad:1 befsztyk, sałata i brokuły Dieta Kopenhaska DZIEŃ 6 Śniadanie:kubek czarnej kawy, kostka cukru Lunch:kurczak, sałata z olejem i cytryną Obiad:2 jajka na twardo, duża marchewka Dieta Kopenhaska DZIEŃ 7 Śniadanie:kubek herbaty bez cukru Lunch:kawałek chudego grilowanego mięsa Obiad:NIC Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Walka z nadwagą 07.05.11, 13:17 > "Chodzi" mi po głowie 13 dniowa dieta kopenhaska, bardzo skuteczna, ale i bardz > o męcząca. Tudzież również bardzo szkodliwa, jako że oparta na dużej ilości białka. Sapiencjo, uważaj! Odpowiedz Link
awanturka Re: Walka z nadwagą 08.05.11, 10:49 Generalnie zasada jest taka - im wolniej się chudnie tym trwalsze efekty, zmniejszenie prawdopodobieństwa efektu jojo, jeżeli się chudnie więcej niż 3 kg na miesiąc oragnizm włącza tryb "oszczędnościowy" i przestaje spalać tłuszcz. Po pewnym czasię dzieje się tak, że waga ani drgnie mimo stosowania diety. Jeżeli ktoś chce zrzucić kilka kilogramów np. przed weselem lub sylwestrem, żeby zmieścić się w szałową sukienkę i zrobić wrażenie, dieta kopenhaska jest świetna, ale jak ktoś chce zrzucić więcej i chce trwałych efektów - odradzam. Odpowiedz Link
awanturka Re: - 27 kg, + 27 kg, zaczynam od nowa.... 07.05.11, 18:21 napisałam: Kiedyś w jednym rzucie udało mi się zrzucić 27 kg (wielomiesięczna dieta 100kcal). Oczywiście chodziło o dietę 1000 kcal ! mam nadzieję, że nikt nie pomyślał, że jestem szalona Odpowiedz Link
kara.mija Re: Walka z nadwagą 07.05.11, 10:17 Kiedyś dawno po Kopenhaskiej miałam bardzo nieprzyjemne problemy z utrzymaniem zawartości jelit .........więc jestem do niej zdystansowana bardzo i nie schudałam też tyle ile zakładałam. Kolejne podjescie do Dukana też dawały coraz gorsze efekty Niestety Depakine może mieć wpływ na to, że się nie chudnie - ja schudłam po zmniejszeniu dawki a teraz znowu jest b. ciężko. Również mam sporą wiedzę i doświadczenie w odchudzaniu polegającym na prawidłowym odżywianiu ale to niestety nie pomaga - wcale nie jest łatwiej a każdy kolejny raz jest trudniejszy ..... Odpowiedz Link
obecna_xyz U mnie ciężko 07.05.11, 14:31 Znów jem za dużo, głównie słodycze. Waga w górę, nadzieja w dół. Wspomagajmy się jakoś: stwórzmy grupę Anonimowych Cukro-żerców. Liczę na Was, odpowiedzcie kto się przyłącza? Pozdrowienia Odpowiedz Link
skwr2 Re: U mnie ciężko 07.05.11, 18:30 Należę do Wszystko-żerców, ale mam nadzieję, że zostanę zaakceptowana Odpowiedz Link
eydur8791 Re: U mnie ciężko 08.05.11, 20:37 skwr2 napisała: > Należę do Wszystko-żerców, ale mam nadzieję, że zostanę zaakceptowana Nie jesteś sama ja tez do nich należę A na nadwagę polecam sport ja wróciłem do biegania dzisiaj 5,5 km Odpowiedz Link
awanturka Re: U mnie ciężko 08.05.11, 10:56 Z cukrożercą jest jak z alkoholikiem, jak się zrezygnuje całkowicie z cukru (nawet w sokach owocowych bez dodatku cukru) to na początku trzeba się bardzo pilnować i jest ciężko, po pewnym czasie apetyt na słodycze mija. Ale wystarczy szklanka posłodzonej herbaty, żeby znowu "zaleczonego cukrożercy" stać się "aktywnym cukrożercą". Wiem, sprawdziłam na sobie, potem dowiedziałam się o tym efekcie w poradni leczenia otyłości. Apetyt na słodycze skutecznie zmniejsza chrom. Sprawdziłam - działa, choć nie tak dobrze jak całkowita abstynencja słodyczowa. Odpowiedz Link
sapiencja Podstępna słodycz (ciekawy artykuł)1/2 08.05.11, 12:36 1 "Słodycze sprawiają, że czujemy się dobrze, gdyż podnoszą w mózgu poziom serotoniny, związku poprawiającego nastrój. "Nie należy jednak dawać się temu zwieść. Nadmiar słodyczy może mieć szkodliwy wpływ na wiele organów, np. na naczynia krwionośne" - ostrzegał słuchaczy dr Robert Jarzyna z Zakładu Regulacji Metabolizmu Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego podczas wykładu w ramach X Festiwalu Nauki. Kluczem do odpowiedzi na pytanie, dlaczego po słodyczach czujemy się dobrze, jest zjawisko gwałtownego wzrostu poziomu glukozy we krwi po spożyciu +pokarmów słodzonych sacharozą+. "Właśnie tak można zdefiniować słodycze" - uważa Jarzyna. Jak dodaje, sacharoza jest dwucukrem, ale bardzo szybko, już w jamie istnej, hydrolizuje do jednocukrów - glukozy i fruktozy. GŁÓWNE PALIWO DLA MÓZGU Glukoza jest podstawowym paliwem dla mózgu. W przeciwieństwie do wątroby lub mięśni (które mogą korzystać z kwasów tłuszczowych), mózg polega wyłącznie na glukozie. Gdy poziom tego cukru we krwi rośnie z 90 mg/100 ml do 120 mg/100 ml, w mózgu podwaja się produkcja różnych białek, a jego sprawność wyraźnie się poprawia. "Najważniejszą jednak przyczyną naszego dobrego samopoczucia po słodyczach jest wpływ glukozy na wzrost w mózgu poziomu serotoniny, czyli neuroprzekaźnika, który wpływa na nastrój i wiele innych procesów psychicznych, takich jak ból, pamięć, lęk, sen, agresja" - podkreślił badacz. Niedobory serotoniny są uważane za główną przyczynę depresji, zwłaszcza wtedy, gdy towarzyszą jej problemy ze snem (stąd w terapii tej choroby stosuje się związki zwiększające dostępność serotoniny). Jak przypomniał badacz, do produkcji serotoniny neurony mózgu wykorzystują aminokwas - tryptofan. Człowiek musi go dostarczać organizmowi wraz z białkami zawartymi w pożywieniu. Do najlepszych jego źródeł dr Jarzyna zaliczył banany, mleko i pestki dyni. Im więcej tryptofanu trafia do mózgu, tym wydajniej pracuje enzym - hydrolaza tryptofanowa, który pośredniczy w produkcji serotoniny. Potwierdziły to badania zarówno na szczurach, jak i na zdrowych ludziach. Dieta pozbawiona tryptofanu powodowała spadek stężenia serotoniny w mózgach szczurów oraz łagodne objawy depresji u osób, które na początku doświadczenia miały neutralny nastrój. U pacjentów ze skłonnościami do depresji niedobory tryptofanu w diecie skutkowały ciężkimi objawami tej choroby. PROBLEMY Z KONKURENCJĄ Zanim jednak tryptofan, obecny we krwi po strawieniu białek, trafi do komórek nerwowych, musi pokonać barierę krew-mózg. Do tego celu służy mu odpowiedni nośnik chemiczny. Kłopot polega na tym, że tryptofanu w pokarmach jest stosunkowo mało. Co więcej, musi on konkurować o nośnik - i to aż z piątką innych aminokwasów, których w jedzeniu jest znacznie więcej! "I tu właśnie ważną rolę do odegrania mają słodycze" - zaznacza biolog. Po spożyciu słodyczy gwałtownie rośnie poziom glukozy we krwi. Co za tym idzie, podnosi się również poziom insuliny - hormonu, który odpowiada za metabolizm glukozy. Dzięki insulinie szanse tryptofanu na dostanie się do mózgu wyraźnie rosną, ponieważ "eliminuje konkurencję" - sprawia, że aż trzy aminokwasy konkurencyjne dla tryptofanu zostają przemieszczone, głównie do mięśni. Zależność tę potwierdzono doświadczalnie. Okazało się, że po posiłku bogatym w węglowodany (nawet pozbawionym tryptofanu) poziom tego aminokwasu oraz poziom serotoniny w mózgach szczurów rosły. Natomiast po posiłku białkowym, bez węglowodanów, stężenie obydwu substancji w mózgu spadało. "To właśnie dlatego po dobrym obiedzie, bogatym w białka i tłuszcze, nachodzi nas chętka na coś słodkiego" - komentuje dr Jarzyna. Dzięki skokowi poziomu glukozy i insuliny możemy bowiem wyrównać poziomy tryptofanu w mózgu i poczuć się dobrze. " Cdn Odpowiedz Link
sapiencja Re: Podstępna słodycz (ciekawy artykuł)1/2 08.05.11, 12:37 2. PODSTĘPNA SŁODYCZ "Niestety, jedzenie słodyczy po obiedzie nie jest dobre dla zdrowia, jak mogłoby się na pozór wydawać" - podkreśla dr Jarzyna. Po takim posiłku poziom glukozy we krwi rośnie bowiem tak bardzo, że zaczyna być toksyczny dla wielu komórek i tkanek organizmu. Ten stan określany jest jako hiperglikemia. Jak wyjaśnia badacz, glukoza w nadmiarze ma działania toksyczne - zarówno ostre, jak i przewlekłe. Krótkotrwała hiperglikemia trwa tylko tak długo, jak długo utrzymuje się nadmiar glukozy we krwi. Prowadzi ona jednak do nadprodukcji wolnych rodników, cząsteczek o silnych własnościach utleniających, bardzo szkodliwych dla komórek i tkanek. Najbardziej narażony na nie jest śródbłonek naczyń. Pod wpływem wolnych rodników dochodzi do stanów zapalnych w naczyniach i rozwoju miażdżycy, powstają też np. zatory w naczyniach włosowatych i w żyłach. Zmiany naczyniowe, powstałe pod wpływem hiperglikemii, są typowe dla chorych na cukrzycę. Zmiany te dzieli się na mikroangiopatie - dotyczące małych naczyń, np. w nerkach (nefropatia) lub siatkówce oka (retinopatia) oraz makroangiopatie - dotyczące naczyń dużych i prowadzące do miażdżycy, zawału serca, udaru mózgu. Utrzymująca się długo hiperglikemia - jak ma to miejsce na przykład u osób ciągle przejadających się, u których rozwija się nietolerancja glukozy - powoduje z kolei trwałe zmiany w białkach komórkowych w procesie tzw. glikacji, czyli przyłączania się glukozy do cząsteczki białka. Powoduje to trwałe zmiany funkcji enzymów, białek sygnałowych i innych. Jak zaznacza dr Jarzyna, jednorazowe zjedzenie nawet pół kilograma cukru nikomu nie zaszkodzi. Dopiero regularne błędy w odżywianiu mogą doprowadzić do rozwoju wielu schorzeń - przede wszystkim chorób układu krążenia i cukrzycy typu II. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2000 roku aż 48 proc. zgonów w Polsce było spowodowanych chorobami układu sercowo-naczyniowego. Bardzo niewielki odsetek tych schorzeń jest uwarunkowany czynnikami genetycznymi; przeważnie są one efektem złych nawyków żywieniowych i braku ruchu. LEKCJA ZDROWEGO ŻYWIENIA Ogólne zasady głoszą, że zdrowy człowiek powinien dostarczać sobie ok. 35 kKal na kilogram masy ciała. 20 proc. energii powinno pochodzić z białek, 30 proc. z tłuszczu, a 50 proc. w węglowodanów. Jest to jednak bardzo ogólne zalecenie. W zdrowym żywieniu chodzi nie tylko o to, ile i co jemy, ale też w jaki sposób przygotowujemy produkty i kiedy je spożywamy. Wiadomo na przykład, że dostępność konkretnych składników z różnych pokarmów jest odmienna i że sposób, w jaki je przygotowujemy, zmienia ich właściwości. Według dr. Jarzyny, najważniejszą zasadą jest "jeść tak, aby uniknąć poposiłkowej hiperglikemii". To właśnie dlatego żaden posiłek nie powinien być duży. Mity, że śniadanie powinno być największe, a kolacja najmniejsza, są niekorzystne dla zdrowia. Najlepiej rozkładać dzienną dawkę kalorii na 5-7 małych porcji, a wówczas skoki glukozy nie będą tak duże i złagodzimy ryzyko hiperglikemii. Jeśli jesteśmy głodni lub właśnie zakończyliśmy ćwiczenia fizyczne, możemy sobie pozwolić na coś słodkiego, gdyż wtedy poziom glukozy wzrośnie w granicach normy. Lepiej wręcz zjeść wtedy niewielki batonik niż kilka białych bułek, ponieważ one spowodują znacznie większy skok glukozy. Jeśli natomiast zjemy deser po obiedzie, "nasycone" już komórki przekształcą go w całości w cholesterol. Dlatego osoby genetycznie predysponowane do wysokiego poziomu cholesterolu powinny bardziej kontrolować jedzenie słodyczy niż tłuszczów. Warto też pamiętać o tzw. indeksie glikemicznym (IG) różnych pokarmów. Indeks ten informuje, jak rośnie poziom glukozy we krwi po ich spożyciu. Sama glukoza ma indeks glikemiczny równy 100. Za niski IG uważa się wartości do 50. Duży IG mają produkty z białej mąki, jak biały chleb - 69, ryż biały - 69, miód - 87. Indeks ten może się zmieniać, w zależności od tego jak przygotujemy produkt, np. surowa marchewka ma IG ok. 16, ale po ugotowaniu rośnie on do 60. Odpowiednie dobieranie produktów również może wpływać na indeks glikemiczny posiłku. "Makaron ma na przykład spory indeks glikemiczny, ale gdy połączymy go z oliwą, tłustym serem i sosem pomidorowym, spowolnimy trawienie i wchłanianie poszczególnych składników, przez co skoki glukozy we krwi nie będą tak gwałtowne" - wyjaśnia dr Jarzyna. Dlatego przekonanie, że łączenie w jednym posiłku węglowodanów z białkami jest, zdaniem badacza, błędne." Odpowiedz Link
awanturka Re: Podstępna słodycz (ciekawy artykuł)1/2 08.05.11, 13:16 Dzięki za skopiowanie ciekawego artykułu. Skąd go wzięłaś? No właśnie - węglowodany to nie tylko cukier. Węglowodany wolnowchłanialne (czyl z kaszy, makaronu, ale tylko tego z pszenicy durum, chleba żytniego, płatów jęczmiennych i owsianych) są wchłaniane długo i zapewniają stabilny poziom cukru i tym samym powolne uwalnianie się insuliny. Dieta białkowa (np. Dukana) jest skrajnie niekorzystna dla osób z obnizonym nastrojem. Podstawą dobrego nastroju są węglowodany. Wbrew pozorom czekolada gorzka (ta naprawdę gorzka, minimum 70% kakao) ma niski indeks glikemiczny i nie powoduje skoków poziomu cukru. Jeżeli chodzi o nastrój jest bardzo dobra, zapewnia stabilne dobre samopoczucie, gorzej jeżeli chodzi o sylwetkę, niestety Inna czekolada działa jak wszystkie słodycze. Odpowiedz Link
awanturka Re: Podstępna słodycz (ciekawy artykuł)1/2 08.05.11, 13:52 > Jeżeli chodzi o nastrój jest bardzo dobra, zapewnia stabiln > e dobre samopoczucie, gorzej jeżeli chodzi o sylwetkę, niestety okazuje się, że nie miałam racji- właśnie przeczytałam i wklejam: Dieta strukturalna doskonale sprawdza się podczas odchudzania, a jednocześnie jest zalecana w profilaktyce i leczeniu schorzeń cywilizacyjnych. Jednym z produktów diety jest gorzka czekolada o większej niż 70% zawartości kakao. Ma ona niskie IG, dlatego, daje długo utrzymującą się sytość i niechęć do pogryzania. Jest to też zasługa tłuszczów i błonnika. Wiąże on nasycone kwasy tłuszczowe, zapobiegając odkładaniu ich w biodrach, udach i na brzuchu. W czekoladzie znajdują się także pobudzające substancje: kofeina, teobromina i teofilina. Ułatwiają one spalanie tłuszczu, podobnie jak zawarte w czekoladzie flawonoidy: katechina, epikatechina i procyjanidyna. Uważa się, że mają one też działanie przeciwnowotworowe, opóźniają zmiany miażdżycowe i zapobiegają chorobom niedokrwiennym serca. Dlaczego jeszcze czekolada jest cenna? Zjadanie dwóch rządków gorzkiej czekolady na śniadanie poprawia przemianę materii i funkcjonowanie układu krwionośnego, za sprawą żelaza. Jest to super produkt zawierający ponad 500 substancji chemicznych, chroniących organizm przed rakiem, chorobami serca, pobudzających układ odpornościowy, łagodzących bóle reumatyczne i przeciwdziałających łagodnej depresji. Warto ją podskubywać na jesienny spleen. Iza Czajka – Kierownik zespołu dietetyków Centrum Diety Strukturalnej www.dietastrukturalna.pl Odpowiedz Link
ergo_pl Re: Podstępna słodycz (ciekawy artykuł)1/2 08.05.11, 14:10 Nic mi nie da żadna moja walka. Obudziłam się teraz, znowu znalazłam w łóżku niedojedzoną bułkę, chodzę po nią we śnie, jak lunatyk. Tak jest gdy nie wytrzymuję realu. Że się nie udławię? Byłby spokój. Odpowiedz Link
sapiencja Re: Podstępna słodycz (ciekawy artykuł)1/2 08.05.11, 20:57 awanturka napisała: " Dzięki za skopiowanie ciekawego artykułu. Skąd go wzięłaś?" Stąd www.eduskrypt.pl/dlaczego_uwielbiamy_jesc_slodycze-info-2847.html Odpowiedz Link
kara.mija Re: U mnie ciężko 08.05.11, 18:06 Ja się przyłączam. A chrom na mnie nie działa wręcz przeciwnie jem jeszcze więcej słodyczy tzn. mam ciągle na nie ochotę ... Odpowiedz Link
awanturka Re: Walka z nadwagą 09.05.11, 10:48 marsze świetna rzecz, ale mnie w poradni leczenia otyłości powiedzieli, że organizm do 40 minut spala głównie glukozę we krw (i oczywiście dzienny bilans kalorii jest korzystniejszy) ale dopiero póżniej uruchamia rezerwy tłuszczowe. Więc przynajmniej trochę ponad to 40 minut to minimum. Odpowiedz Link
obecna_xyz Rower 11.05.11, 07:57 Ja od wczoraj usiadłam na rower i miasto. Jest cudownie a waga spada. Gimnastyka w domu z hantlami jest udręką a pedałowanie to czysta frajda jak dla mnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
dziennikarzbezpracy Re: Walka z nadwagą 23.11.13, 17:57 W odchudzanie najważniejsze dla mnie jest to, żeby było... przyjemne. Na przykład podczas zakupów możemy spalić tak samo dużo kalorii, jak biegając wypis tego typu przyjemnych czynności odchudzających znalazłem tutaj spalanie-kalorii.blogspot.com/ Odpowiedz Link
39.a Re: Walka z nadwagą 23.11.13, 19:14 Patrząc jeszcze inaczej, a cały czas pod kątem przyjemności, chociaż ze wstydem przyznaję, że zaczęłam już myśleć pragmatycznie "aha, seks, więc trochę kalorii mi poleciało, jupi" ))) Niezywkle przyjemne jest odmawianie sobie "starych przyjemności" w postaci np. czekolady a za to popatrzenie w lustrze na coraz smuklejszą kobietę (siebie). Każdy sposób jest dobry ))) Odpowiedz Link
39.a Re: Walka z nadwagą 23.11.13, 19:15 jakkolwiek rozumiem, że chodziło o reklamę bloga ))) śmiech też jest korzystny Odpowiedz Link
madau Re: Walka z nadwagą 24.11.13, 14:28 Dziewczyny. jeszcze raz pisze. Otarlam sie o otylosc kliniczna wazac powyzej 95 kilo na 1m60. Bylo cholernie trudno zabrac sie za siebie. Owczas rzucil mnie narzeczony, wygladalam tragidznie w luznych porach i bluzach dla facetow bo w damskie sie nie miescilam. A jak juz to wystawal ogromny brzuch, tak ogromny ze bez pytania ustepowano mi miejsce w autobusie. Bylo to bardzo upokarzajace. raz fecet zwrocil mi uwage ze przeciez nie pali sie w ciazy. Zacazelam te moja diete herbatkowa dokladnie 1 listopada rok temu. Nie wierzylam ale pilam na umor tak, ze nieraz wymiotowalam. Byly to herbatki Slim, dostepne w Polsce o smaku grejfrutowym oraz zwykla zielona herbata. Ograniczylam troszke jedzenie i co najwazniejsze odstawilam alkohol. Nie wiem czy to z tego powodu czy nie, ale w pierwszych miesiacach stracilam duuuuzo wody, czulam sie mniej opuchnieta, waga nieznacznie spadla wiec to mnie motywowalo. Przez picie herbatek ( pilam oczywiscie dwa litry wody dziennie plus witaminy) obkurczyl mi sie zoladek co zauwazylam jedzac coraz mniejsze porcje. na spacery wyciagalam sie sama, najpierw 10 minut i tak zwiekszalam do godziny, potem nawet wiecej.Nie moglam biegac przez chory kregoslup wiec szlam szybkim krokiem. I chudlam. Kochane w ciagu 8 miesiecy stracilam tyle wagi ( 35 kilo) ze z rozmiaru 50 nosze teraz 38, takze w spodniach, wyszczuplaly mi nogi i ramiona, na brzuszku mam faldke ale ona w niczym nie przeszkadza: wygladam moze nie jak jakis kosciotrup bo do tego mi daleko, ale nie mam nadwagi a co najwazniejsze: udalo mi sie zachowac kobiece ksztalty ktorych wczesniej nie mialam: biodra, pupa, biust. Dziewczyny, ja nie pisze zeby was dolowac. ja chce wyrazic to, ze mi sie udalo. Moze dzieki herbatkom ale jest tu tez duza rola kwetiapiny ktora uregulowala mi metabolizm. Od 5 miesiecy pozwalam sobie na wszystko. Frytki, lody, cukier, czasami piwo. Staram sie wychodzic codziennie z domu po paczke aje, ide wtedy bardzo szybkim krokiem. Waga jest unormowana, nie zwieksza sie powyzej 62 kilo ale czasami jest to 58 kilo. I tak na zmiane. teraz moge robic co lubie: napic sie piwa, szampana, czasem sie porzadnie upic na jakiejs imprezie. A waga jak byla tak jest. Nie poddawajcie sie. O diecie herbatkowej pisze z autopsji. Nie wiem, czy ona dziala ale mi sie udalo. I tego Wam zycze z calego serca! Odpowiedz Link
madau Re: Walka z nadwagą 24.11.13, 14:30 jak tylko bede miala zdjecia ( musze poprosic o to mojego eks) to wrzuce wam zdjecia ( bez twarzy) rok temu i teraz. jezeli mi sie uda, w tej samej pozie i w tym samym pomieszczeniu. Odpowiedz Link
za_mszowe Re: Walka z nadwagą 24.11.13, 18:48 super, ze chcesz zmotywować swoim przykładem, ale jak z tym alkoholem u Ciebie? strasznie duzo kwetiapiny bierzesz, i pisalas, ze nastroj jednak nieco chwiejny nie mówię/piszę oczywiście, że tutaj sami hiperwstrzemiężliwi ortodoksi sie udzielają, ale przy konskich dawkach lekow i problemach z sercem to nie do konca rozsądnie delektować sie procentami. trzymaj się madau Odpowiedz Link
39.a Re: Walka z nadwagą 28.11.13, 11:33 Witaj madau. Sceptycznie podchodziłam do Twojej "diety herbatkowej", ale...przecie wieczorem/w nocy wypijam z 1.5 l herbaty zielonej albo pu-erh (tylko sypana, z zaufanego krakowskiego sklepu z ofertą taką, że głowa mała). I rzeczywiście pomaga. Zielona to dodatkowo antyoksydanty, boję się nowotworów. Ale na serio można się rozsmakować w db herbatach i to wcale nie smakowych, ale "czystych". Nie jestem w stanie restrykcyjnie stosować diety, zdarza mi się z przyjaciółką zamówić pizzę albo zjeść spaghetti, ale chudnę i gęba mi się do samej siebie cieszy. Ogromnie się tego wstydzę, ale miałam (MIAŁAM!) Twoje parametry. Do rozmiaru 38 nie chcę zejść, bo troszkę obawiam się o wygląd twarzy. Zaleta sporej nadwagi to jednak gładka cera. I tego baardzo ciągle pilnuję. Nie polecam, jak piszesz, pić h. aż do porzygania. To ma być przyjemność, a ww. można pić zalewając 2-3 razy. Cholera, radość ogromna, w moim pojęcie biegam, nie chodzę. Jest OK. K****, nie wierzyłam, że możliwe jest zrzucenie tylu kg... Czy Tobie też sprawia przyjemność lekki głód? Miałam myśli, że tym samym można spokojnie dojść do anorexii nervosy. Na YT widziałam kilka przerażających filmów. Ale nie, "nadrabiam" czymś kalorycznym czasem. Jesteś już w tym momencie, po diecie, że waga jest ustabilizowana. Mam etap, że patrzę jak ktoś smaży kotlety a mnie się myśli "kurczę, ileż to kalorii, ode diabła i ciut ciut..." Piwa nie piję. Podobno w PL to szajs, nie są normalnie warzone, ale spirytusowane. Nie wiem, jak we Francji. I - za dużo pustych kalorii. Prędzej wypiję okazjonalnie wódkę z sokiem. Trzymaj(cie) się ciepło. Odpowiedz Link
varna771 Re: Walka z nadwagą 28.11.13, 20:59 Dzień Dobry, Kilka lat temu, miałam problemy zdrowotne i przytyłam sporo, kiedy powróciałam do zdrowia wyglądałam okropnie, ale zawsze uważałam, że na należy chudnąć z " głową" pojechałam do dietetyka, rozmowa, wywiad, pomiary i ułożenie diety do wieku i wzrostu. Dieta przepyszna składająca się z 5 posiłków dziennie, zupy: (pomidorowa, strogonow, ogórkowa, kalafiorowa z ryżem i mięsem- filet z piersi kurczaka) bardzo smaczne, naleśniki z serem, jabłkiem i cynamonem, sałatki : grecka, jarzynowa, gyros, obiad składający się z ziemniaków, buraczków i piersi z kurczaka do dzisiaj je gotuje, porcje wychodziły tak duże, że nie mogłam zjeść. Na śniadanie przeważnie bułka grahamka z polędwicą z piersi kurczaka można było dodać sałate, rzodkiewki, ogórka lub twarożek grani Była to dieta 1200 kcal w 2.5 msca zrzuciałam 15 kg nie ma żadnego efektu jo jo, a a cały proces odchudzania miał miejsce w 2010 roku. Jeżeli, któraś z Pań chciałaby zobaczyć jak taka dieta wygląda, chętnie wysle na priv. Odchudzanie nie polega na głodzeniu się i piciu herbat slim. Raz w tygodniu mogłam wypić 3/4 szklanki wina czerwonego lub białego półsłodkiego, ja piłam moje ulubione wytrawne. W tej diecie dziennie mogłam również wypić 2 herbaty lub dwie kawy i 1.5 litra wody mineralnej niegazowanej. Były owoce na podwieczorek, kilka kostek czekolady z żurawiną lub lód bez czekolady czy tez batonik bueno albo ryż z truskawkami, koktajl z truskawkami, otrębami - bardzo ważny składnik w odchudzaniu i truskawkami. Z własnego doświadczenia polecam dietetyka Odpowiedz Link
madau Re: Walka z nadwagą 29.11.13, 09:04 Dziewczyny Z alkoholem to bylo tak ze na czas tej "diety" zupelnie ale zupelnie go odstawilam. Nawet malego piwka. Zmobilizowal mnie fakt ze po miesiacu picia herbaty SLIM o smaku grejfrutowym, ktora powiem szczerze bardzo lubilam ale dostepna byla tylko w Polsce - otoz po miesiacu stracilam jakby wode, odpuchlam i to mnie zmobilizowalo. Oczywiscie zero cukru tez ale ja jakos na slodycze nie mialam ochoty. Tak naprawde to nie dawalam sobie szans zeby az tak schudnac, myslalam ze ok 68 to juz bedzie sukces ( z 95) ale chudlam dalej az sie waga zatrzymala na 60-62 i juz teraz nic nie chudne alei nie tyje. Byc moze kwetiapina uregulowala mi metabolizm- nie wiem - zdaje sobie sprawe ze biore konska dawke tego leku ale... inaczej sie nie da, inaczej sa glosy, omamy a odkad jestem na kwetiapinie mialam tylko jeden malenki epizod psychotyczny. Odpowiedz Link
39.a Re: Walka z nadwagą 29.11.13, 23:12 Diety nikomu nie wyślę, bo jestem cham ))) Wszystko kosztuje ))) Tak, ja też pod kierunkiem dietetyka i innego odchudzania nie polecam. W diecie jest zalecenie "pić dużo płynów, nawet 2.5l", zatem moje herbaty są jak najbardziej OK. I...nie da się skomponować diety 1200 kcal z batonikiem... Jakaś herezja. Odpowiedz Link
madau Re: Walka z nadwagą 29.11.13, 23:27 hej 39a nie napisalam bo watek mi uciekl ale masz calkowita racje - herbatki nalezy pic z przyjemnoscia, jesli ktos lubi smakowe to smakowe, ktos inny czarne i zielone to czarne i zielone... Mnie baaardzo smakowala ta herbatka slim o smaku grejfrutowym, a byla jesien, na dworze zimno, pilam wiec ze smakiem i bez ograniczen. Ale tylko w Polsce mozna te herbatke dostac wiec starczyla mi na 2 miesiace ( po miesiacu juz widac bylo efekty - odplynieta woda) wiec zaczelam na zmiane pic rozne herbatki, rumianek, melisse etc... By nie sklamac, w polowie kuracji czyli tak po 4 miesiacu mialam juz serdecznie dosc tych herbatek, nawet wymiotowalam nimi. Ale rodzila sie wiosna wiec przeszlam na aromatyzowana woode, zwykla na przemian z gazowana. I nadal chudlam az organizm osiagnal prawidlowa wage. Nie jestem szczupla, nie. Jestem normalna dziewczyna bez nadwagi, z oponka na brzuchu. Wiecej chudnac nie chce bo widze jak mi to idzie w twarz ( wory pod oczami). Dziewczyny da sie, naprawde!!! tak bardzo chcialabym was pocieszyc powiedziec cos: kazdy kg to zwyciestwo. Nie przestajcie... ja w Was bardzo wierze Odpowiedz Link
39.a Re: Walka z nadwagą 30.11.13, 00:26 Dostaje się skrzydeł, gdy wreszcie przestaje się widzieć słonika w lustrze, prawda? ))) Gorzej. Poszło mi w hipomanię (((( Plany, co gorsza, realizowane )))) "Niech ktoś zatrzyma świat, ja wysiaaaaadam" Życie jest kolorowe, ubrania są kolorowe, liście na drzewach też, wróć ))) jak pogoda jest gówniana, to trochę nastrój leci. Plany mam wymyślone na najbliższe 5 lat, są długofalowe. I myślę o sobie, że jestem prawdziwym wariatem, bo ZACZĘŁAM W SIEBIE WIERZYĆ. Że mi się wiele planów powiedzie. Wątpliwości? Zerowe. Nieśmiałość? Zanika. Bardziej w temacie. Też zauważyłam, że po jakimś okresie męczarni i przestawienia organizmu na inny metabolizm (dieta jest łatwostrawna), nie tyje się właśnie. Rzecz jasna, trzeba uważać i nie wrócić do dawnych nawyków. Ale chodzi też o to, że nawyki te wykształciły się. Tak to widzę. Ogromnie pomogły mi też Abstrachuje))) Ci faceci są genialni. Tak cudnie klną, że mi się udzieliło, ale przeklinanie doskonale rozładowało stres. I jeszcze parę innych rzeczy, o których nie będę pisać )) Milego weekendu Wam życzę. Pogodnego. Odpowiedz Link
obecna_xyz Nowe otwarcie 30.11.13, 17:21 Każdy upada a jednak trzeba mieć nadzieję i znów się podnieść. Jutro moje imieniny więc to okazja dla nowego początku: wracam do 1500 kal/d. Siedzę na "d" cały dzień więc nic nie stoi na przeszkodzie by zadbać o siebie. Trzymajcie kciuki. Pozdrowienia Odpowiedz Link
madau Re: Nowe otwarcie 01.12.13, 11:25 obecna_xyz trzymam mocno za Ciebie kciuki! Uda sie, zobaczysz! Troszke zaparcia na poczatku, postanowienie ze sie odstawi alkohol i slodycze... i mowie Ci jak pierwsze -5 kilo mobilizuje!!!! No i oczywiscie spelnienia marzen ( takze tych zwiazanych z waga) w dniu imienin Odpowiedz Link
obecna_xyz Re: Nowe otwarcie 01.12.13, 13:23 Madau! Dziękuje za odzew i życzenia. Alkoholu i tak nie piję. Ze słodyczami krucho ale może się zbilansuję. Pozdrawiam Odpowiedz Link
39.a Re: Nowe otwarcie 01.12.13, 23:45 Też bardzo kibicuję! (ja dodatkowo dokonałam sporo zmian w wyglądzie, tylko że kurka poleciałam w hipo-, jak na haju) Odpowiedz Link
obecna_xyz Re: Nowe otwarcie 02.12.13, 08:54 39.a! Pozdrawiam i zazdroszczę Ci hipo. Mnie trzyma depresja już chyba 2-3 lata, straciłam rachubę. Odpowiedz Link
varna771 Re: Walka z nadwagą 30.11.13, 17:18 39.a napisała: > Diety nikomu nie wyślę, bo jestem cham ))) Wszystko kosztuje ))) > Tak, ja też pod kierunkiem dietetyka i innego odchudzania nie polecam. > W diecie jest zalecenie "pić dużo płynów, nawet 2.5l", zatem moje herbaty są > jak najbardziej OK. > > I...nie da się skomponować diety 1200 kcal z batonikiem... Jakaś herezja. Pij herbatki, ależ ja Tobie nie bronie może źle się wyraziłam chodziło mi o 'paluszek' Kinder Bueno który ma 123 kcal, a nie 'batonik', jedna kostka ptasiego mleczka to 50 kcal, wiec spokojnie można ułozyć diete 1200 kcal z jakimś słodyczem. Odpowiedz Link
za_mszowe Re: Walka z nadwagą 24.11.13, 18:50 słaby (jeszcze)ten blog z jednym wpisem, i chyba nie reklama - bo ten ktos na tym nie zarabia Odpowiedz Link