36.a
09.05.11, 23:00
Wczoraj usłyszalam:
- Nie wiem, czy Pani pamięta, rozmawiałam z Panią w Sylwestra i uratowala mnie Pani przed samobójstwem.
(pamiętam jak przez mgłę, ale tak, miała miejsce ta rozmowa)
I nie miałam odwagi powiedzieć tej 19-latce, że jakiś czas później sama rozmyślałam o zakonczeniu życia, że myślę ze stałą częstotliwością. Obiecałam z nią raz na jakiś czas rozmawiać, bo jej trudno. Niech wierzy, że można znaleźć wsparcie.
Obecnie myślę o Bogu jako Ukojeniu, szeptanie do niego niesie chwilową ulgę.
Plakalam wczoraj, płaczę dzis. Mirzaten okazał się być dobrym lekiem, bo nie rozpaczam.
Po prostu płaczę.
Pozdrowienia.