Dodaj do ulubionych

był sobie dół

07.09.11, 13:08
zapytalam mądrze u lekarz rodzinnej, czy jeśli pacjent zgłasza myśli "s" odwożą go do szpitala. i sie rozryczalam (przezornie miałam ze sobą duże okulary przeciwsłoneczne) tak, odwożą i gest zawahania. poprosilam, aby tego nie robiła, ale spryciula przepisala później 60 tabl. zamiast 120 lamitrinu, fuckkk. poinformowała mnie, że tegretol jest najmniej toksyczny i w ogóle... była kochana. uwielbiam młodych, mądrych, dalekich od rutyny (jeszcze?) lekarzy. z mojej poradni ta pani pewnie niebawem zniknie (jest krótko), bo płace są żenujące. wzięła ode mnie numer tel, ale blagałam, aby nie dzwoniła na policję/pogotowie. jak już bedzie bardzo zle i zachce mi sie do szpitala bez klamek, netu sad komorek - wezmę urlop i pojdę sama.
było źle. bardzo żałuję, ale czasem nie myślę logicznie i problem zaczyna miec taka rangę, że zaczynam myśleć o śmierci. zaczynam się mazać -> osłabiam organizm -> brak sil, chęci i ochoty na cokolwiek. i pytanie: czy oz ratuje w takich przypadkach? lekarz mówiła, ze psychiatryk z mojego rejonu ma dobrych lekarzy, którzy w istocie przejmują się pacjentem. już nie wiem, co lepsze... umieranie w domu, sen do bólu, niejedzenie a jednak przybieranie na wadze (kurrrrrr) czy kraty w oknach i jakieś zajęcia, i jednak calkowite odcięcie od świata.

dziś jest już ufff lepiej. problem znalazł swoje dosyć logiczne rozwiązanie, jeszcze jest przygnębienie, ale mogę pisać, chociaż tyle.

pozdrowienia, A.
Obserwuj wątek
    • 36.a tak na marginesie 07.09.11, 13:09
      odruchowo małe literki...
      hm
      • sensi42 Re: tak na marginesie 07.09.11, 13:36
        36.a napisała:
        > odruchowo małe literki...
        > hm

        Czyli spokójkiss
    • sapiencja Re: był sobie dół 07.09.11, 13:44
      36.a napisała:

      ". bardzo żałuję, ale czasem nie myślę logicznie i problem zaczyna miec
      > taka rangę, że zaczynam myśleć o śmierci. zaczynam się mazać -> osłabiam or
      > ganizm -> brak sil, chęci i ochoty na cokolwiek."


      Zastanawia mnie jedno. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że myśleniem o śmierci osłabiasz organizm, dlaczego to robisz?
      I dlaczego wbiłaś sobie do głowy, że śmierć będzie wybawieniem dla Ciebie?
      Nikt z nas nie wie, co się dzieje z naszą duszą po śmierci.
      Nigdy nie pomyślałaś, że po śmierci może być jeszcze gorzej?
      Że będziesz (Twoja dusza) się tułać, szukając, bez żadnych szans, pomocy?










      • skwr2 Re: był sobie dół 07.09.11, 14:20
        sapiencja napisała:

        > Nigdy nie pomyślałaś, że po śmierci może być jeszcze gorzej?
        > Że będziesz (Twoja dusza) się tułać, szukając, bez żadnych szans, pomocy?
        Psychiatrzy też są śmiertelnismile
        • sapiencja Re: był sobie dół 07.09.11, 15:09
          skwr2 napisała:
          "Psychiatrzy też są śmiertelnismile"

          Ale może po śmierci biorą wieczny urlopwink
      • 36.a Re: był sobie dół 07.09.11, 16:08
        oj, zaczyna się robić światopoglądowo. załamalam się, gdy od mamy usłyszalam: POJDZIESZ DO PIEKŁA! NIE JESTEŚ JESZCZE GOTOWA! [że nie rozmodlilam się na temat wyższej grzędy? Mamo, przepraszam...]
        dlatego, że w głebokim dole nie mam myśli o czymkolwiek. jest zwykle mantra: Boże, pomóż... albo: zabić się, nie żyć. Myśli w głebokiej depresji? Ha... W melancholii - prędzej.

        odpowiem zaczepnie: nie, nie pomyślałam. w zawężeniu presucyidalnym nie ma takich myśli. zaskakująco jednak uważnie (jak zazwyczaj) przechodziłam przez ulicę.

        śmierć = ukojenia dla ciala (i tyle myśli)
        • sapiencja Re: był sobie dół 07.09.11, 17:04
          36.a napisała:

          " oj, zaczyna się robić światopoglądowo."

          Ojsmile Nie wierzę w piekło.



          "śmierć = ukojenia dla ciala (i tyle myśli)"

          Za życia cierpi Twoje ciało. Bo, cierpi dusza.
          Po śmierci, samobójczej, będzie dalej cierpieć dusza.
          • dr.zabba Re: był sobie dół 07.09.11, 18:49
            Nie wierzę, że samobójcy skazani są na wieczne potępienie.
            To okrutny przesąd, zabobon.
            Może to właśnie samobójca umierający w bólu, bardziej godny jest wiecznego pokoju, niż ten, co nie zaznał cierpienia?
            • sapiencja Re: był sobie dół 07.09.11, 19:27
              dr.zabba napisała:

              " Nie wierzę, że samobójcy skazani są na wieczne potępienie.
              To okrutny przesąd, zabobon."

              A, skąd wiesz, że to okrutny przesąd, zabobon?smile



              " Może to właśnie samobójca umierający w bólu, bardziej godny jest wiecznego pokoju, niż ten, co nie zaznał cierpienia?"

              Jakoś mi nie pasuje śmierć samobójcza do godności.
              • dr.zabba Re: był sobie dół 07.09.11, 20:52
                A cierpienie do godności?
                Nie cierpisz wtedy?
                • sapiencja Re: był sobie dół 08.09.11, 09:14
                  dr.zabba napisała:

                  " A cierpienie do godności?
                  Nie cierpisz wtedy?"


                  Cierpię i ja i moja godność. Ale, to właśnie moja godność, nie pozwala mi odebrać sobie życia.
              • skwr2 Re: był sobie dół 08.09.11, 08:40
                sapiencja napisała:

                > Jakoś mi nie pasuje śmierć samobójcza do godności.
                Czasem bywa najwyższym wyrazem godności.
                • sapiencja Re: był sobie dół 08.09.11, 09:12
                  skwr2 napisała:

                  sapiencja napisała:
                  " Jakoś mi nie pasuje śmierć samobójcza do godności."


                  Czasem bywa najwyższym wyrazem godności.

                  skwr2

                  Nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią.
                  Natomiast zgodzę się z pojęciem: śmierci honorowej. Która bywa czasem wyrazem godności.
                  Znalazłam w Internecie opis znaczenia godności.
                  Może pomoże Ci zrozumieć dlaczego, nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią.

                  "Co to jest godność?
                  Godność - jest pojęciem odnoszącym się do człowieka i oznacza szacunek dla samego siebie oraz poczucie własnej wartości. Godność nie pozwala człowiekowi popełniać czynów, które są powszechnie uznane za złe, niegodziwe i nie przyzwoite. Godność nie pozwala także człowiekowi na poniżanie się przed innymi osobami. Najczęściej człowiek, który posiada godność jest powszechnie szanowany, jednak czasami właśnie z tego powodu jest on także potępiany- dzieje się tak na przykład, gdy godność nie pozwala w pewnych przypadkach prosić o pomoc.
                  Godność człowieka w filozofii oznacza nic innego jak tylko to, że człowiek istnieje jako cel, a nie centrum wszystkiego co się dzieje. Godność jest elementem niezbędnym w strukturze bytowej człowieka.
                  W polskiej konstytucji i kodeksach godność oznaczana jest jako niezaprzeczalna wartość należąca do człowieka, której nikt ani nic nie ma prawa go pozbawiać. Człowiek ma prawo do godnego życia, śmierci, traktowania. Godność ludzka jest nieodłącznym elementem osobowości człowieka. Godność jest także podstawą wolności, sprawiedliwości, a także pokoju panującego na świecie.
                  Godność rozumiana jest także jako stanowisko w pracy, piastowany wysoki urząd, czy też wielki zaszczyt, jaki spotkał daną osobę."
    • just-me-online Re: był sobie dół 07.09.11, 20:36
      > bardzo żałuję, ale czasem nie myślę logicznie i problem zaczyna miec
      > taka rangę, że zaczynam myśleć o śmierci. zaczynam się mazać -> osłabiam or
      > ganizm -> brak sil, chęci i ochoty na cokolwiek.

      Spróbuj nazywać te problemy tak wcześnie jak to możliwe. To pierwszy krok do ich rozwiązania.

      Just Me
      • eydur8791 Re: był sobie dół 08.09.11, 15:28
        Kiedyś, na początku, w największej depresji jaką miałem, gdy nie było nikogo w domu, wziąłem nóż do ręki, przyłożyłem do przegubu ręki... I odłożyłem. Dlaczego? Nie dlatego, że nie byłbym w stanie tego zrobić, ale dlatego, że gdzieś głęboko we mnie poczułem chęć życia, że chcę żyć, i nie mogę pozwolić aby cierpienie mi to przysłoniło. Wiele razy jeszcze potem myślałem o samobójstwie, o śmierci i wiele razy będę miał jeszcze myśli suicydalne. Ale lepiej żyć, bo można coś zmienić, jakoś dać radę, gdy już się umrze nic się nie zmieni. A może w końcu znajdzie się taki lek, który będzie leczył przyczyny Chadu? Jeśli strzeli się sobie w łeb to nigdy się tego nie dowie.
        • czubata Re: był sobie dół 09.09.11, 21:10
          Kiedyś, w nocy też przyłożyłam sobie nóż do nadgarstków, ale też nic nie zrobiłam, bo pomyślałam o tym co poczuje ten ktoś kto mnie potem znajdzie, czyli mąż, bądź jeszcze gorzej-dziecko. Mam nadzieję Ann że troszkę lepiej z tobą.
          • 36.a Re: był sobie dół 10.09.11, 02:21
            Jeśli wróciłam do noszenia soczewek (miast okularów), zaczęlam znów kłaść maseczki, depilować całe ciało big_grin (bzdura, wiem)
    • 36.a Re: był sobie dół 16.09.11, 02:01
      dół trwa. kąpię się w nocy (przed chwilą), jem również, w dzień śpię. żal, że nie ma tabletek, które by dawały długi, kolorowy, kojący sen. w pracy miałam ostatnio 8 dni pod rząd, za długo, kumulował się stres, ale pracując czuję się mniej zdołowana. spróbuję w dzień jednak gdzieś wyjść...
      zabić się nie zabiję, jakoś nie mam ochoty. głębokie przygnębienie. minie. kiedyś.
      • poetkam Re: był sobie dół 16.09.11, 21:23
        >spróbuję w dzień jednak gdzieś wyjść...

        Wyszłaś gdzieś dziś?

        >minie. kiedyś.

        Tak. Na pewno.
        • 36.a Re: był sobie dół 16.09.11, 21:30
          nie.

          tak. za mniej więcej pol roku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka