28.10.11, 21:18
boli.
pokłóciłam się z kolegą z pracy. ostrrrro było. moje łzy, na szczęście ich nie widzi.
naście lat ode mnie młodszy, cham. bolą strasznie słowa "ZA CO CI PŁACĄ?" - gdy w odwecie na jego chamstwo olałam jakąś tam jego prośbę. "TY ŻYJESZ?!" "NO, GRATULUJĘ"
kurwa mać
czemu toleruję że potrafi na zmianie być pijany?
że zerowy z nim kontakt?
że się spóźnia?
czemu tolerowane są uchybienia (poważne) mężczyzn?*
mam jakieś niejasne wrażenie, że za podobne jak u 4 panów w pracy uchybienia (pracują znacznie gorzej niż 4 kobiety w tym ja) dawno bym wyleciała z hukiem...
jego pusty śmiech, jego spoznienia, od których z wściekłości bolał mnie żołądek (można porządnie sie wkurwić, gdy ktoś zamiast o 4:00 a.m. wesolutko przychodzi o 5:20)
boli mnie jak diabli, ze za kiepską jakosciowo pracę panowie ci otrzymują taką samą wypłatę, moze i wiekszą (te wartości nigdzie nie są jawne, to zrozumiałe)

straszliwie boli bezradność, bo jesli zacznę się awanturować, zaszkodzę sobie, nie im

robić swoje mimo wszystko? chyba nic innego mi nie pozostało
musiałam się wyżalić.

* feministką być muszę, nie ma na to rady... płaczliwą, ale jednak
Obserwuj wątek
    • czubata Re: off 28.10.11, 21:35
      Zbieg okoliczności czy to taki dzień? Pokłóciłam się z koleżanką z pracy,stanowisko obok,osiem godzin na dobę ramię przy ramieniu, i jej chamstwo i nieprzyjemny sposób bycia/w stosunku do mnie czy ogólnie? Nie wiem/ Nie wytrzymałam, wybuchłam,chociaż długo starałam się powstrzymać. Gdybym miała ja przyrównać do samochodu,to widzę ją jako czarne perfidne porche. Po moim względnie cichym upuście emocji porche stało się fiatem 126p. Z wybałuszonymi reflektorami stwierdził twór że "to nie jest tak jak myślę". Buhaha. Była warto nie panować nad emocjami. Nie płacz 36a.
    • 36.a i jest mi źle... 28.10.11, 22:00
      że nastroje depresyjne blokują wychodzenie z domu. pracuję i słyszę zza okna rozedrganie piatku, więcej jeżdżących samochodów, więcej ludzi, że alkohol? pewnie tak, ale chciałabym
      chociaż sama do kina, może jutro? pewnie nie. jestem chora psychicznie, taka prawda
      • czubata Re: i jest mi źle... 28.10.11, 22:19
        Zostaw jutrzejszy dzień na jutro,piątkowe rozedrganie jego rozedrganiu,ludzi ludziom a alkohol @#$^&. Jesteś chora i żadna głębsza prawda z tego nie wynika. Człowiek z depresją jesienną mógłby być zwierzątkiem zapadającym w jesienno-zimowy letarg. Przynajmniej dla mnie taka opcja byłaby optymalna. Ja doła nie mam aktualnie, ale już mi się tak utarło że jesień lepiej byłoby spędzić w śpiączce.Zbudzić się dopiero w okolicach lata...
        • 36.a Re: i jest mi źle... 28.10.11, 22:21
          Cmok, Marta...
          • 36.a Re: i jest mi źle... 29.10.11, 00:28
            kolega przeprosił za swój niewyparzony język, a ja się rozbeczałam. czemu?
            [kolejny raz taka reakcja w analogicznej sytuacji: ktoś przeprasza, a ja...]
            nie umiem odpowiedzić sobie na to pytanie, ale doceniam, ze przeprosił...
    • lolinka2 Re: off 29.10.11, 15:18
      poinformować kierownictwo o spóźnieniach itp. Zapisy rozmów podesłać. Poinformować, że prosisz o interwencję, aby taki pan cię nie oceniał zawodowo, bo nie jest twoim przełożonym (i prosisz, aby ktoś mu to wytłumaczył, bo ewidentnie twoje tłumaczenia pan zlewa).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka