Dodaj do ulubionych

a tu jesień

24.10.12, 18:30
Forum zdominowały ostatnio wątki związane z odchudzaniem, a tu jesień za oknem. I to coraz mniej złota polska, tylko szara i dżdżysta. Młody rysował jesień w szkole, ale z użyciem trzech tylko kolorów: brązowego, fioletowego i niebieskiego. Fajny pomysł, ale wyszedł z tego dzieciakom istny listopad. I taki listopad coraz częściej mam za oknami.
Bronię się przed złym nastrojem korzystając ze sposobów wypracowanych przez ostatnie lata. Starannie dobieram kolory, zapachy, aromaty w kuchni, oświetlenie domu. Wyciągnęłam zachomikowaną w zeszłym roku bransoletkę ze ślicznym jesiennym listkiem. Bardzo zaczął mi przeszkadzać brak zasłon w salonie - bo my tak jeszcze trochę "w budowie" jesteśmy. Czekam z nimi aż wymalujemy salon, na co się nie zanosi w najbliższym czasie, więc chyba poproszę małża, co by je tymczasowo już powiesił (to dłuższa będzie historia, bo trzeba karnisze kupić i umocować). Jestem ograniczona teraz szyciem i innymi robótkami typu druty, bo tydzień temu miałam operowaną prawą rękę. I tak pozwalam sobie na zbyt wiele.
Nastrój - eh, jesienno-smutnawy jest. To, że jestem na diecie, mi nie pomaga. Ale od kilku lat jesień dla mnie jest wyzwaniem. Nie chcę się jej biernie poddać i popłynąć z nurtem.
Obserwuj wątek
    • iza.74 Re: a tu jesień 24.10.12, 20:02
      a ja odkryłam terapeutyczne znaczenie kominka i leniwego kota smile od czasu jak mam jedno i drugie jesień mi nie straszna smile
      • iza.74 Re: a tu jesień 25.10.12, 09:41
        "niestraszna" oczywiście
        • madau Re: a tu jesień 25.10.12, 11:00
          u mnie jesieni jeszcze nie widac aczkolwiek zrobilo sie chlodno wieczorami. Moja kotka lubi teraz spac pod koldra, przytulona smile
          • 12jimmyedgar Re: a tu jesień 25.10.12, 12:09
            Ja na szczęście lubię jesień a swoją droga mam wrażenie ze wszyscy czasowych są posiadaczami kotów smile
    • tlenoterapia Re: a tu jesień 25.10.12, 19:09
      Jesień za oknem to od wiosny panuje. Lato nadaje sie do reklamacji - ziąb...a teraz ciemności...i czas przesuną, nikogo o zdanie nie pytając... buu.
    • buddy_valastro Re: a tu jesień 25.10.12, 19:50
      Jesien jest fantastyczną odmianą po najgorszej porze roku - lecie, kiedy ciągle trzeba cos organizowac, grilowac, wyjezdzac, wypoczywac duszac sie w obezwladniajacym upale w jakims agroturystycznym pokoiku. Pogarszam sobie warunki wink zeby wreeeszcie wrocic i docenic to co mam. Chyba o to w tym wszystkim chodzi. Niech żyje jesień!
      Off- Wiecie ile jest grzybów?
    • lula82 Re: a tu jesień 23.11.12, 20:26
      Do tej pory jesień była dla mnie ulubioną porą roku ale tym razem dzieje się inaczej. Brak chęci, motywacji jakaś ogólna masakra
      • dr.zabba Re: a tu jesień 23.11.12, 22:13
        Łaskawa dla mnie jesień w tym roku. Długo słońce, plusowe temperatury, kolory na drzewach. Ostatnie dni mgliste, ponure, smutne. Sennie jest. Hasło moje w tym roku: przespać listopad. Nie z depresji, lecz profilaktycznie, na wszelki wypadek. Cóż, kiedy nie mam kiedy przesypiać. Jestem w prawdzie do końca miesiąca na zwolnieniu lekarskim, lecz ciągle coś się dzieje. To problemy somatyczne, jak nie moje własne, to bliskiej rodziny, t.o świnka morska zdechła i trzeba pociechy pocieszać, to znowuż w domu jest zawsze co robić. Ale gdy mogę, to zasypiam choćby na 15 minut. Tylko gdy nie wezmę olanzapiny, zaczynają targać mną myśli rozpaczliwe i dekadenckie. Gdy wezmę - to znów moje odchudzanie zwalnia, by nie przyznać się, że zmienia kierunek. Ech...
        • czubata Re: a tu jesień 24.11.12, 12:53
          Więc chyba tylko ja jestem taką szczęściarą że mogę pozwolić sobie na leżenie odłogiem kiedy potrzebuję poleżeć odłogiem. wink Doszłam do wniosku że regenerować się to znaczy zrobić wielkie, obejmujące każdą sferę życia STOP. Lekarskimi zwolnieniami żwawo wymachiwałam przed oczami tym którzy mieli jakieś roszczenia, pretensje i coś się nie podobało wink
          • 39.a Re: a tu jesień 24.11.12, 20:17
            i-ja, i-ja.
            to znaczy: śpię, gdy chcę.

            ogromnie podoba mi się możliwość robienia wszystkiego wtedy, gdy mam ochotę.
            zrobione i tak będzie, ale nie musi być wykonane w "nieludzkich godzinach" (7:00-12:00)
            praca na cały etat przecież jest, ugotowane jest, coraz częściej posprzątane też.

            a w temacie: listopad był/jest wyjątkowo sprzyjający lepszemu czuciu się.. mgła, zimno, ale niemal bez deszczu.
            remisja trwa. wywiad rodzinny "komu i co pod choinkę" zrobiony. mało chcą (śmiech).
            gadżeciarą nie jestem, ale będę mieć śliczny czytnik. i jestem z siebie taka dumna, że nie rzuciłam się na pierwszy, ale zasięgnęłam opinii tu i tam, masę o czytnikach poczytałam. służę radą.
            kończę drugą książkę (tradycyjną), w końcu na sobie wiem, to co wiedzialam jako dziecko i później: czytanie doskonale izoluje przed tzw. światem, w jakimś stopniu impregnuje przed depresją. Chwilo odpukaj wciąż trwaj. Pozdrowienia.
            • 39.a dieta 24.11.12, 20:21
              w krótkim czasie odrobiłam stracone kg i czuję się fizycznie tak, że eh.
              prawie teraz nie jem, czas na oczyszczenie organizmu. szczuplejsza czułam się znakomicie.
              kibicuję Tobie, Zabba
              • eydur8791 Re: dieta 24.11.12, 21:01
                Ja ostatnio przespałem 3 dni po 12h. Chciałem tego i jednocześnie nie chciałem. Zadałem sobie pytanie dlaczego? Dlaczego tyle śpię? Czy przed czymś uciekam?
                Mam wrażenie, że nic konkretnego się w moim życiu nie dzieje tzn. że wszystko, co robię jest nijakie, że zapycham sobie życie i czas. Nie to nawet, że nie lubię tych wszystkich czynności, zajęć na studiach, czytania książek i gazet, pływania, spotkań z moją dziewczyną. Nie to nie to. Tylko to wszystko jak krew w piach, nie czuję konkretu. Nie umiem tego lepiej wyrazić.
                Może to właśnie listopad. I moja analityczna natura. Do tego nie wiem, co po studiach. Pomysłu nie mam tzn. mam, ale to się wiąże ze stratą, a właściwie odłożeniem innych dla mnie ważnych wartości.
                W sumie nie pierwszy raz mam takie poczucie. Ale nie wiem co ono znaczy i jak mam to zmienić. Innych studiów sobie nie wyobrażam, jestem z kobietą, którą kocham. Więc co? Ostatnio przeszło mi przez myśl, że po prostu chciałbym mieć już swój własny dom i rodzinę. Ze duszę się już u siebie z rodzicami. Że gadać nie mam z nimi o czym, jakby więź z nimi osłabła. Że chciałbym wyjść stąd. A tu zapowiada się, że jeśli pójdę na aplikację i się dostanę to będę z nimi jeszcze około 4 lata. Przyszłość... nie wiem, co mam zdecydować.
                Wczoraj wznowiłem pisanie dziennika. Kiedyś dawno się za to zabierałem bez rezultatu może teraz się udasmile
                • 39.a Re: dieta 24.11.12, 23:50
                  Fajnie, że wróciłeś do pisania. Mój "projekt" to pisanie bloga, ale dłuższy czas bez czytelników. Zaczęłam czytać o tym "jak pisać", przydatne; jeśli już czuję parcie na pisanie - niech będzie w mniejszym stopniu grafomańskie.

                  Co do spania. Wyśpisz się i będziesz żyć. Tak myślę.

                  Łukasz Jakóbczak pokazał, że wiele rzeczy jest możliwych. Oprócz trzaśnięcia drzwiami obrotowymi. Aplikacja przy samodzielnym mieszkaniu - również. Kciuki. Nic na siłę, powoli.

                  Co do więzi z rodzicami. Z mamą akurat lubię się porozumiewać. Bardzo. Ostatnio ta więź jest ciepła, mama w końcu nie broni się przed tym, że podchodzę na chwilę i ją przytulam (bo tak chcę, bo życie jest kruche, bo nie chcę dopuścić do faktu, że kiedyś sobie będę wyrzucać, że nie powiedziałam jej kilku ważnych słów). Świadomie na nią patrzę. A nawet dość chłodny, powiedzmy, że męski kontakt z nimi może opierać się na "co mogę dla nich zrobić". Przynieść ciężkie zakupy, ugotować (niekoniecznie, ale akurat czuję frajdę), posprzątać; coś z siebie dać. A później z czyściutkim sumieniem można być "u siebie" (śmiech).

                  cyt. Tylko to wszystko jak krew w piach, nie czuję konkretu

                  Dobrze pamiętam, że piszesz wiersze? Nie ustawaj.
                  • 39.a aj, Jakóbiak* no/text 25.11.12, 00:04
              • 39.a Re: dieta 25.11.12, 00:03
                dopisek: żołądek postresowo się skurczył i nie za wiele jestem teraz w stanie zjeść, bo inaczej wrzask i post factum cierpienia. jem gdy muszę, nie gdy kusi by zjesc. jaka szkoda (serio: uff, w końcu).
    • facet_l Re: a tu jesień 29.11.12, 15:32
      Jestem za zmianą nazwy z listopad na chęciopad lub depresyjnik
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka