Wzięłam więcej zajęć na swą głowę, domowych i niedomowych. Być może to hipo-,
nie wykluczam. Uwielbiam też zwykle początek wakacji albo tylko w tym roku

W każdym razie: pod koniec dnia nożyny wchodzą mi w koniec pleców, ale nagle
nie ma głupich czy smutnych myśli...
Tak się dzielę tym jakbym odkryła Amerykę w puszkach

Zdaje się, że musiałam dojrzeć do takiego stanu.
To dobranoc Wam, robaczki

I miłego czwartku