planasana
29.12.04, 19:22
Idziecie na impreze sylwestrowa ? Macie w ogole ochote i sily sie bawic ?
Niektorzy z Was moze sa w hipo (ale pewnie hipomaniancy nie siedza przed
kompem, tylko uzywaja zycia) inni pelzaja po dnie.
Pewnie gdybym byla w hipo, polazlabym gdzies, pochlalabym, popalila i potem
musialabym wracac sama nocnym do domu - co to za przyjemnosc.
W tym roku zostaje w domu. Z wyboru. Milo, ze mnie zapraszaja, ale odmowilam.
Nie mam sily na rozmowy z ludzmi, nie chce mi sie malowac paznokci i farbowac
wlosow. Dupa mi urosla, wiec z czym do ludzi. Pic nie moge - bo prochy.
Nie mam czego swietowac. To byl wyjatkowo niedobry rok dla mnie, wydarzylo
sie duzo zlych rzeczy i dziewiec miesiecy z dwunastu bylam w depresji.
Kupie zatyczki do uszu i jakos przepekam te cholerne petardy.
Jestem tylko zwykla frustratka kwekajaca nad soba.
Tym z Was, ktorzy ida poszalec - zycze naprawde dobrej zabawy no i zycze Wam
wszystkim, zeby nowy rok byl duzo mniej parszywy od tego. ZDROWIA zycze,
jakkolwiek glupio to nie brzmi na tym forum.
serdecznosci
planasana - sfrustrowana gaduła