Dodaj do ulubionych

Tracey Chapman

09.05.07, 20:31
Muszę Wam to napisać!Wlaśnie słucham Tracey Chapman, wspaniałe!Cholernie się
wzruszyłam, aż mi wstyd trochę."My mama told me, don't give or sell your soul
away, cause all you have is your soul.Don't be tempted by a shiny apple,
son't you eat of a bitter fruit, hunger only for a taste of justice, hunger
only for a world of truth.Cause all you have is your soul".Cudne.Powiedzcie
mi, czy Wy też się tak wzruszacie takimi błahostkami?Ostatnio czytałam
pamiętnik Taty z wędrówek górskich.Zaszczepił we mnie miłość do gór.Lzy mi
pociekły ciurkiem.Czy ta nadwrażliwość wynika z choroby?Jestem też osobą
odważną.To się nie wyklucza więc.A czasem się czuję taka słaba przez te moje
uniesienia, a może to jest właśnie moja siła?Nasza siła?Co myślicie?
Stendhal w swoich pamiętnikach napisał: "wydaje się,że 1. stopniem
wrażliwości jest zdolność wzruszania się pompatycznym tragizmem, 2.-
tragizmem pełnym grozy, 3.- zdolność odczuwania komizmu, 4. - wzruszania się
miłością szaloną, nieokiełznaną.Jest jeszcze wrażliwość na wielkoduszność,
ale ta wymaga światłego umysłu." Czasem się czuję jak odludek z tymi moimi
stanami uniesienia, niektórzy nazywają to naiwnością, a przecież pewien
naukowiec, którego nazwiska niestety nie potrafię przywołać,
powiedział: "Śmiało, bądźmy naiwni!".
Tak mnie wzięło na przemyślenia dzisiaj, ale zaraz wracam do książki, jutro
kolokwium...
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: Tracey Chapman 09.05.07, 21:26
      hihi, a ja płakałam jak czytałam "Martwą Strefę" Kinga. o człowieku, który był w śpiączce i wyszedł z niej wzbogacony o pewną umiejętność... przy kontakcie dotykowym z innym człowiekiem, wiedział o tym człowieku wszystko. znał jego przeszłość, jego myśli i uczucia. a przy tym: odczuwał dokładnie to co ta osoba. dar na dłuższą metę nie do zniesienia - odczuwać cierpienie innych, znać czyjeś złe zamiary (co w jakiś sposób moralnie zobowiązuje do prób zapobiegnięcia ich realizacji)...
      często też wzrusza mnie muzyka. ostatnio płakałam przy Stingu. nie jestem jakąś jego wielką fanką, ale niektóre standardy w jego wykonaniu są po prostu genialne. (i wzruszające smile
      i na filmach różnych płakałam.
      i generalnie łatwo się wzruszam, niekoniecznie w tych samych okolicznościach co inni. (nie płakałam na Titanicu np. może powinnam zacząć nosić taką koszulkę? wink
      • kassa10 Re: Tracey Chapman 09.05.07, 22:04
        Bardzo lubię Tracey Chapman.
        Jeśli chodzi o wruszliwość książkowo - filmową to ja jestem bardziej
        emocjonalna niż mój mąż (choć to on ma chad).
        A Titanic to po prostu kiepski film (jak dla mnie.
        Pozdrawiam
        • esowx1 Re: Tracey Chapman 09.05.07, 23:08
          Ja też lubię T. Chapman.
          Też jestem bardzo wzruszliwa (tyle, że tego nie widać po mnie, hehe)
          • esowx1 Re: Tracey Chapman 09.05.07, 23:23
            A najbardziej ryczałam chyba, jeśli o filmy chodzi, na "Dancing in the dark" i
            "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową
            a z książek, jak dzieckiem jeszcze byłam to przy "O psie który jeździł koleją",
            "Łysku z pokładu Idy" i nowelkach Prusa...
            Ale wruszam się często, czuję się wtedy, jakbym miała worek z cementem na
            żebrach i nie mogę dojść do siebie już jak mnie co dotknie...
            nienawidzę siebie za to moje współczucie i empatię, naprawdę to najgorsze co się
            może przydarzyć... Najgorszy ciężar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka