Dodaj do ulubionych

To chora tarcyzca a nie depresja

30.01.08, 20:18
Wczoraj byłam u swojego lekarza po leki i chwilę rozmowy,bo to
mi zawsze pomaga. Pan doktor przyjmuje raz w tygodniu i dość często
jest mnóstwo ludzi,szczególnie jesienią i zimą.
Jak przyszłam,to przede mną było ok.7 osób,jakieś półtorej godziny
czekania! Ale było fajniesmile Trafiłam na rozmowne osoby,a że ja też
małomówna nie jestem,to przegadaliśmy ten czas.

Do rzeczy:jedna z pacjentek,młoda (ok.30 lat)wyznała,że przyszła
tylko po to,aby opierdzielić pana doktora,gdyż okazało się,że
ona ma chorą tarczycę,a on ją leczył na depresję! Podobno jej
choroba (hashimoto,przepraszam za niepoprawne napisanie nazwy),
wywołuje takie objawy jak depresja. I ona ma ogromną pretensję,że
pan doktor nie wpadł na to,że to tarczyca! Przyznała,że choroby
w jej rodzinie są dziedziczne i doktor wysyłał ja na badania,ale hormony
wychodziły w normie,co podobno zdarza się przy tej chorobie
i on powinien o tym wiedzieć! Bardzo lubię i ufam swojemu psychiatrze
i nie sądzę,aby celowo wmawiał depresję,aby przychodziła i płaciła za wizyty
(co mu oczywiście zarzucała).
Mniejsza o winę lekarza,ale ona powiedziała,że podobno 30%
depresji,to tak naprawdę chora tarczyca,a psychiatrzy o tym wiedzą,
ale wmawiają depresję dla kasy.
Czy słyszeliście o takiej teorii? Od wczoraj siedzę i myślę o tym.
Obserwuj wątek
    • anetuchap Re: TARCZYCA 30.01.08, 20:22
      miała być,przepraszam.Klawiatura nawalasmile
    • o-solitude Re: To chora tarcyzca a nie depresja 30.01.08, 21:37
      cholera, moja lekarka jakoś się nigdy nie zainteresowała stanem mojej tarczycy.
      coś mi tu zgrzyta. tzn. dalej ją lubię i cenię, ale chyba stopniowo tracę do
      niej zaufanie...
      • czareg Re: To chora tarcyzca a nie depresja 30.01.08, 21:55
        Tutaj była pani mocno forsująca tezę, że depresji nie ma, a to tylko tarczyca
        nawala big_grin
        Nie wiem jak to jest, omijam lekarzy ciętych na kasę, więc tym u których się
        leczę wierzę. Oczywiście trudno wymagać, by całą medycynę mieli w małym palcu.
        No nie wiem czy chora tarczyca daje takie rezultaty depresyjne, ale w zakaźnym,
        przy całkowitej odmowie organizmu do pracy i mojej w kwestii wyjaśnienia, na
        jaką to genialna myśl właśnie wpadłem (powód hospitalizacji), nie odpowiednie
        działanie tarczycy powinni chyba wykryć?
        • o-solitude Re: To chora tarcyzca a nie depresja 31.01.08, 00:17
          > Tutaj była pani mocno forsująca tezę, że depresji nie ma, a to tylko tarczyca
          > nawala big_grin

          oj była. po wszystkich forach grasowała, pisała kilka wątków pod rząd o tym
          samym i zarzekała się, że ona-wcale-nie-spamuje
        • anetuchap Re: Czareg 31.01.08, 01:18
          Ona nie mówiła,że większość depresji,to tak naprawdę chora tarczyca,
          ale te 30% to spory odsetek,prawda? Przynajmniej jak dla mnie.
          Nie wspominała też jak chora tarczyca ma się do chad-u,
          mówiła tylko o depresji.
          Mój lekarz nie należy do tych łasych na kasę,znam go od dawna
          i to bardzo uczciwy człowiek. Faktem jest,że nie sugerował mi zrobić
          poziomu hormonów tarczycy, zanim zapisał mi antydepresanty.........
          Sama nie wiem co myśleć?
          • czareg Re: Czareg 31.01.08, 07:48
            Przebadać tarczycę nie zawadzi. Co do psychiatry to naturalne jest że najpierw
            szuka przyczyn w głowie chorego, a dopiero później gdzie indziej. To specjalista
            od tarczycy powinien znać symptomy przez różne choroby tarczycy wywoływane i z
            badaniem tarczycy w przypadku niepokoju do niego trzeba się zwrócić.
            PS. W zakaźnym leczył mnie lekarz ze zdiagnozowaną depresją, i to on chyba miał
            największą wiedzę z konowałów z którymi się spotkałem na temat przyczyn depresji
            w jego specjalizacji (lub bardzo bliskich jego specjalizacji - nie wiem jak to
            jest dokładnie).
            PS2 To ten lekarz z zakaźnego wymusił na mnie zgłoszenie się do IPiN na
            Sobieskiego - tam dopiero nastąpił pierwszy mój kontakt z psychiatrą.
    • maciusiko Re: To chora tarcyzca a nie depresja 30.01.08, 22:03
      Hashimoto i inne choroby tarczycy daja objawy depresyjne(ale nie
      dwubiegunowe).Jest nawet teoria leczenia depresji hormonami tarczycy.
    • i_am_the_army Re: To chora tarcyzca a nie depresja 31.01.08, 00:50
      o dżizes, ile tych różnistych teorii, ja wymiękam
      mam już medycynowtręt, i to coraz mocniej nasilający się.......
      idę żreć liście lepiej
      • i_am_the_army Re: To chora tarcyzca a nie depresja 31.01.08, 00:54
        "medycynowstręt" miało być
    • matrioszka42 Re: To chora tarcyzca a nie depresja 31.01.08, 08:50
      Do stwierdzenia u mnie ChAD-u moja psychiatra oprócz bardzo
      szerokiego wywiadu, potrzebowała wyników badania tarczycy, wątroby i
      poziomu hormonów. Przy badaniu tarczycy to było nie tylko TSH, ale
      również charakterystyczne dla Hashimoto: Ft3 i Ft4 oraz usg
      tarczycy. W moim przypadku to jest sprawa mózgu a nie innych
      czynnikówsad
    • lolinka2 Re: To chora tarcyzca a nie depresja 31.01.08, 13:41
      mi sprawdzali hormony tarczycy zanim jakikolwiek lek dostałam,
      rutynowo pierwszego dnia w klinice w ramach wszystkich innych badań
      kilka parametrów tarczycowych i w wywiadzie obszerna część
      poświęcona tarczycowej tradycji w rodzinie...
      • rumpa Re: To chora tarcyzca a nie depresja 31.01.08, 14:29
        No mi niestety nie sprawdzili a raczej badali tylko TSH które było w
        normie.
        Po latach dopiero zbadali mi przeciwciała no i okazało się że ich
        normy to ja mogę o kant d... potłuc, bo ft3 i ft4 powinnam mieć o
        wiele wyższe niż osoba bez przeciwciał.
        Dodatkowo w Polsce obowiazuje norma TSH do 5 gdy tymczasem na
        świecie do 3 a 2.5 to i bez przeciwciał jest traktowane jako sygnał
        ostrzegawczy. A w Polsce te konowały zaczynają leczenie czasami
        dopiero przy TSH 10 - sama znam jedną taką kretynkę z profesorskim
        tytułem. A samo Tsh to też co najmniej dziwny wskaźnik bo są ludzie
        z TSH w "normie" i padają na twarz w niedoczynności a na forum
        Hashimoto są osoby z tsh ponad 20, znaczy mega niedoczynność i czują
        się doskonale i mają zero objawów. Samą normę tsh zawężali już kilka
        razy, gdy kolejne pielęgniarki na których było oznaczane, wpadały w
        niedoczynnośc smile))))) bo to nowy test - mój rówiesnik -34 lata.
        Zresztą wcale mnie to nie dziwi - moi kumple pokończyli medycynę ale
        w żadnym cywilizowanym języku mówić nie potrafią poziom First
        Certificate
      • i_am_the_army Re: To chora tarcyzca a nie depresja 31.01.08, 15:16
        fuck, czy my NA PEWNO byłyśmy w tej samej klinice???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka