cos mnie tknelo...
trafilam tu przez forum hashimoto, o ktorym dowiedzialam sie pare dni temu
(tzn i o chorobie i o tym, ze od lat na nia cierpie)
Otoz witamina B12 a konkretnie jej niedobor może powodować tzw szalenstwo
megaloblastyczne a takze depresje - brzmi znajomo, prawda
pl.wikipedia.org/wiki/Niedob%C3%B3r_witaminy_B12
Ja lecze sie na ChaD juz 5 lat i probowalam kiedys odstawic leki, ale
nudnosci, brak apetytu (jedyna zaleta ze pieknie chudlam), wymioty spowodowaly
ze wrocilam do lekow. Od tamtej pory jak reka odjal. Dolegliwosci minely.
Zreszta na poczatku choroby tez mialam troche nudnosci i brak apetytu a potem
mimo, ze apetyt wrocil (it to jak!!!) schudlam w ciagu kilku miesiecy chyba
kilkanascie kilo. Co prawda potem tak samo szybko jak schudlam tak szybko
przytylam, ale mniejsza z tym. A teraz przeczytalam ze przy hashimoto jest
uposledzone wchlanianie b12, a jej niedobor moze dawac objawy psychiatryczne,
jak rowniez te gastryczne o ktorych pisalam. Tak sobie mysle, ze moze warto
oznaczyc poziom tej witaminki, bo moze przynajmniej czasem jest ona powodem
tego ChaD.
Ja ide zrobic badanie juz w najblizszy poniedzialek. Dam znac jak wyniki, cena
i ew. co dalej - tzn wiadomo co dalej - zastrzyki, tylko pozwole tu wykazac
sie lekarzowi
Poczytajcie o witamince na hashimoto
nie moge skopiowac linku ale jest na samej gorze