36.a
12.05.09, 16:21
Nie tyle namawiam do zwierzeń, ale może miłoby byłoby poczytać o naszych próbach poradzenia sobie z nim/i. Doświadczenia innych mogą działać inspirująco.
Co tam, przyznam się do trzech. I więcej chyba nie mam. Jedno jest bardzo widoczne.
* jestem uzależniona od Internetu
* od kofeiny
* mały hazardzista ze mnie, ale tylko netowy
1 * jestem w stanie odciąć się i na urlopie brak netu mi nie wadzi. z radością witałam popsucie się/zawirusowanie komputera. przez tydzień był spokój. bo naprawa nie od razu. przyroda jest piękna i dobrze mi w nieelektronowym świecie, ale to nałóg w zasięgu ręki. łatwy. nikt mi nie pomógł czasowo psuć net. powiedzmy, że poza godzinami pracy (net konieczny), mogłabym włączać net na 45 min. dziennie. Nie więcej. Potrzebne hasło? Jak to zrobić? Czekam na rady. Bo szkoda mi siebie w tym nałogu.
2 * ano. jak mi stuknie w dekiel kupuję najdroższą Lavazzę. jeszcze nie szukałam w sklepach internetowych kaw naprawdę wysokogatunkowych. mam zdrowy żołądek, ale nałóg jest do bani. chciałabym się ograniczyć do jednej kawy dziennie. bo mniej by kołysało.
3 * 500,- w ciągu pół roku. niby niedużo, ale można było jakoś sensowniej spożytkować tę kasę.
Co to jest? Znieczulanie depresji?
to miłego wieczoru. 1 * - mam głowę w komputerze od 3 h, dziś juz może wystarczy. to na spacer. pozdro. napiszcie, proszę.