11anetta 29.11.09, 22:08 Hej jak tam Bartoszek napewno juz w domku jestescie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga-mama-tosi Re: co u Bartusia 30.11.09, 09:48 Podnoszę. Tolka, jeśli możesz coś napisać, to daj znać... Myślimy tu wszystkie o Maluchu, zwłaszcza po tym, co napisałaś w ost. poście na ten temat... Odpowiedz Link
bartosztomasz Re: co u Bartusia 30.11.09, 16:01 W piątek wyszliśmy do domku no i po szpitalu zostało nam jeszcze większe uzależnienie od mamy niż było ) Chcemy się cały czas nosić i wyobraźcie sobie że na intensywnej terapii pomimo braku mamy Bartek nie chwycił się butelki. Karmili go sondą bo butelki mimo glodu nie chciał, dopiero pojadł w poniedziałek jak go wypuścili z intensywnej terapii i dałam pierś a potem słoiczek to była pełnia szczęścia. Co do powrotu to nawet nie myślałam że tak bardzo mu brakuje jego pokoiku po kąpieli w domku i położeniu do łóżeczka głośny aplauz do karuzeli aż bracia przyszli sprawdzić do czego jest tyle radości a jak już zasnął to pierwszy raz przespał całą noc bez pobudki. Inhalujemy sie w domku i dochodzimy do pełni zdrowia. No i musimy wagowo nadrobić to co straciliśmy. Dziękujemy za wszystkie kciuki trzymane za nas. Na prawd bzz potrzebne. Odpowiedz Link
anna_fv Re: co u Bartusia 30.11.09, 16:15 super, ze jestescie już w domu Napisz, jak wogle rozwija się Bartuś, jeszcze kiedyś śledzilam Wasz wątek z uwagi na podobne przejścia (wylewy). Z tego co pamiętam Twój synek jest jakieś 4 miesiace starszy od moich blizniaków? U nas narazie puki co dobrze, ale wiadomo strach czai się na każdym rogu Pozdrawiam Odpowiedz Link
aga-mama-tosi Re: co u Bartusia 30.11.09, 16:45 Ta cisza była...ech... Naprawdę mi ulżyło... Pozdrawiam serdecznie z małą Tosią Odpowiedz Link
bartosztomasz Re: co u Bartusia 30.11.09, 21:07 Bartuś 10 miesięcy ( korygowane 7)jest z rozwojem na etapie 6 miesięcy niestety jeszcze całkiem sam nie siedzi ale mam nadzieję że do świąt już będzie na tym etapie na prawdę niewiele mu brakuje. Super przewraca się na brzuszek troszkę się czołga, "ale tylko troszkę" przy dużej mobilizacji i jak myśli że nikt mu nie pomoże się przemieścić bo jak dojrzy tylko kogoś w pobliżu to ani rusz. Zaczyna kombinować w łóżeczku żeby się podnosić przy szczebelkach ale do tego jest za słaby jeszcze natomiast jak mu podam rękę to się podciągnie bez większego problemu. W huśtawce również sam się prostuje do siedzenia. Z jedzeniem nie ma dużego problemu wprowadziłam większość produktów dla 6 miesięcy i zaczęliśmy etap 7 miesięcy, z połykaniem mu nic nie przeszkadza ryż w słóiczkach połyka i kawałki tej wielkości jedynie mamy problem z butelką kiedyś ładnie pił a teraz na upartego nie będzie pił mleka z butli tylko pierś. Mieliśmy badanie EEG i wyszło dobrze ale regularnie robimy USG głowy i teraz w grudniu pojedziemy sprawdzić co się tam dzieje po tych wylewach. Mamy nadzieję że sobie jakoś z tymi obciążeniami poradzi, neurolog powiedziała że może być tak że wylewy były na tyle wcześnie że mózg nie zauważył tego co się stało i zastąpił sobie te uszkodzone części. Bardzo martwię się czy przypadkiem nie powiększa się ta dziura w mózgu po wylewach, na razie mamy zrobić nast USG a potem w razie konieczności rezonans. Ogólnie stan Bartka Neurolog ocenia na bardzo dobry a w stosunku do obrazu jego mózgu na niemożliwy. Zobaczymy co będzie dalej. Pozdrawiam Basia i Bartek Odpowiedz Link
anna_fv Re: co u Bartusia 30.11.09, 22:54 Super, że Bartuś rozwija się tak pięknie Jeden miesiąc opóźnienia nie można traktować jako opóźnienie, dzieci, które przyszly na świat o czasie i bez żadnych poporodowych powiklań też rozwijają się różnie, jedne szybciej, drugie wolniej. Najważniejsze, ze jego rozwój jest harmonijny i idzie do przodu. Co do siedzenia, to nam rehabilitantka mówila, że dzieci zaczynają same siadać pomiędzy siódmym a ósmym miesiącem, więc Bartuś ma na to jeszcze min. miesiąc czasu. Super, że jedzeniowo tak ladnie poszlo i grudki nie stanowią przeszkód. Zobaczymy jak u nas z tym będzie. Jeśli chodzi o postępy naszych maluszków, to Julcia pomimo gorszych neurologicznych powiklań (wylew na pograniczu IV, po którym na szczęście nie zostala "pamiątka" w mózgu) wyprzedza w rozwoju motorycznym braciszka. Jak byliśmy w poradni wcześniaczej w wieku korygowanym 3,5 miesiaca Julcia zostala oceniona na 4-5 miesiąc, Viktorek na 3-4, aż nie moglam uwierzyć Dziś mają prawie 4,5 miesiaca korygowanego, Viktorek pomalu dogania siostrzyczke, rehabilitantka jest z nich bardzo zadowolona. Od jakiś dwóch tygodni obracają się już same na brzuszek, jeszcze nie umią wrócić na plecki. Emocjonalnie też w porządku, reagują na wszystko, śmieją się, szczególnie Julcia rechocze na glos. Neurolożka puki co nie ma zastrzeżeń. Tak więc odpukać wszystko idzie w dobrym kierunku. Chociaż też ciągle się martwię, bo wiadomo, ze coś może jeszcze wyskoczyć. Też będziemy robić usg glówki w styczniu i też się denerwuje, zeby wszystko bylo w porządku. U nas po wylewie zostala lekka asymetria komór, ale ostatnio byla już w granicach normy. Trzymamy kciuki, żeby u Was wyszlo wszystko dobrze i żeby Bartuś dalej szedl tak ladnie do przodu. I już żadnego chorowania! A co robicie ze szczepieniami? Strasznie się ich boję. My jesteśmy po pierwszej dawce Synagisu, za tydzien druga. Jutro idziemy zaszczepić sie przeciw pneumokokom Prevenarem, zarówno w poradni szczepień jak i wcześniaczej nam to doradzili. Pediatrka też byla za, a neurolożka nie widziala przeciwskazań. Już się denerwuję No to się spisalam Pozdrawiamy Was serdecznie, dużo zdrówka dla Bartusia! I pisz od czasu do czasu jak się macie. Odpowiedz Link
bartosztomasz Re: co u Bartusia 01.12.09, 10:01 Szczepienia nadal mamy wstrzymane. Jesteśmy po 2 dawkach na pneumokoki i zółtaczka reszta dalej odroczona. Synagis macie prywatnie kupiony? Ja się też zastanaiam nad zakupem, lekarka kazała mi pobrać materiał do badania na RSV jak Bartuś był na intensywnej terapii ale ordynator z Chorzowa się nie zgodził nawet na badanie prywatne (koszt w Zabrzu ok 100 zł). Z Zabrza lekarka powiedział ze jak tak ostro było to najprawdopodobniej mógł to być RSv. Niestety teraz już się nie dowiemy, a szkoda bo mielibyśmy papierek dla NFZ. Zgode neurologa mamy na synagis. Odpowiedz Link
anna_fv Re: co u Bartusia 01.12.09, 15:28 Co do Synagisu, to mieliśmy to szczęście, że tam gdzie mieszkamy (Czechy) jest refundowany dla takich skrajnych wcześniaków. Jeśli chodzi o inne szczepienia, to teraz mamy pneumokoki, a po pól roczku korygowanym mamy zalecenie na Infanrix Hib 4-skladnikowy. Neurolog się zgodzila, w zasadzie twierdzi, ze nie ma przeciwskazań. Pewnie gorzej będzie ze szczepionkami żywymi, ale to u nas dopiero po drugim roku. A Prevenar znieśliście dobrze? My idziemy jutro (wczoraj pisalam, ze dzisiaj, ale dni mi się pomylily ) i boję się jakiejś reakcji poszczepiennej. Będę musiala też zapytać o żóltaczke, bo wolalabym zaszczepić, kurcze, mam nadzieje, ze w szpitalu ich nie zarażono. Odpowiedz Link
bartosztomasz Re: co u Bartusia 01.12.09, 19:16 Pneumokoki przeszedł super żadnych powikłań typu osłabienie gorączka nic. Każde dziecko jest inne więc różnie może być, na wszelki wypadek miejcie coś w pogotowiu nam neurolog powiedział żeby nie dopuścić do wysokiej temperatury że lepiej dać za wcześnie lekarstwo niż za późno. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
anna_fv Re: co u Bartusia 01.12.09, 19:43 Nam w poradni szczepień mówili, że nie mieli jeszcze powiklań po szczepionce, ale i tak się boję, bo tak jak piszesz każde dziecko jest inne i może zareagować inaczej. Basiu, a nie wiesz do ilu godzin po podaniu może wystąpić gorączka? Bo nie wiem,co robić w nocy, czy wyznaczyć sobie calonocny dyżur i sprawdzać co godzine, czy temperatura w normie, czy jak nie wystąpi do wieczora, to można się polożyć? Odpowiedz Link