Dodaj do ulubionych

Zostałam mamą wcześniaka.

16.07.10, 15:24
Moja córeczka urodziła się 6 dni temu w wyniku oddzielenia łożyska w 30 tc. Ważyła 1400, teraz jest na cepapie, ma wylewy 2 st, i bardzo duży przewód botala, na razie leczony farmakologicznie. Ja dzisiaj wyszłam ze szpitala i czuje się kompletnie zagubiona. Strasznie targają mną emocje, obwiniam się że za mało na siebie uważałam, tak bardzo chciałabym cofnąć czas...może macie jakieś dobre rady jak sobie to wszystko poukładać?
Obserwuj wątek
    • szalicja Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 15:34
      Hm... skupić się na laktacji wink To bardzo ważne dla malutkiej. Bądź przy niej,
      dotykaj jeśli możesz, ale nie muskaj bo to niemiłe,raczej trzymaj ją pełną
      dłonią za pupcię albo na pleckach, obejmij dłonią główkę...czytaj jej bajeczki,
      śpiewaj, mów. Będzie czuła, że jesteś przy niej wink
    • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 16:15
      Witaj, Asiu.
      Jestem mamą 3-letniej dziś Małgosi, urodzonej praktycznie w tym samym
      wieku ciążowym, z wagą 1200 g, wylewami III stopnia, drożnym botallem
      i kilkoma innymi problemami - dzisiaj zdrowej, normalnej panny. Bywa
      różnie, czeka Cię na pewno wiele ciężkich dni, strasznie dużo
      chodzenia po lekarzach, konsultacji u neurologów, okulistów, być może
      kardiologów, psychologów i innych. Może się zdarzyć, że będziecie
      musieli małą rehabilitować, chociaż wylewy II stopnia często nie
      zostawiają śladów albo bardzo niewielkie. Ale 1400 g i 30 t.c. to już
      całkiem nieźle.
      Tu i teraz możesz przede wszystkim dużo bywać u malutkiej, kangurować
      ją, głaskać, przytulać (jeśli oczywiście wolno - zapytaj lekarza
      prowadzącego). To ważne, żeby czuła, że mama jest obok. Warto też
      zadbać o laktację, bo wcześniaki karmione mlekiem mamy lepiej sobie
      radzą - jeśli możesz, kup laktator elektryczny medeli, są
      bezkonkurencyjne. Jak już troszkę dojdziesz do siebie, rozglądnij się
      też za najpotrzebniejszymi zakupami, przede wszystkim ciuszkami w
      rozmiarze 50 i 56 (trzeba wyprać w proszku dla niemowląt i wyprasować
      - przydadzą się jeszcze w szpitalu) i monitorem oddechu.
      Poza tym dbaj o siebie, pamiętaj o zdrowym jedzeniu, o piciu, bo
      będziesz potrzebowała sił, żeby się zająć małą i ją karmić. I wiem,
      ze to trudne, ale nie gryź się tym, co by było gdyby. Prawdopodobnie
      i tak niczego byś nie zmieniła, nawet leżąc plackiem przez całą
      ciążę.
      Jeśli chcesz, możesz napisać, skąd jesteś, na pewno w Twojej okolicy
      znajdą się mamy, które Ci pomogą.
      Trzymaj się i pisz, co u Was
      • b.wspaniala Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 16:39
        Ja urodziłam 14.04.2010 mojego synka w 24 tc. ważył 700g wylew II i III stopnia
        na dzień, dzisiejszy wchłonięte ale nie wiadomo jakie konsekwencje przyniosą.
        Jest po laserowym zabiegu oczu - do kontroli za kilka dni. Przewód Botalla
        zamknął się na szczęście sam.
        Bardzo ciężko mi było, że tak sie stało i że to spotkało właśnie mnie, tak jak
        pisze tu jedna z uczestniczek tego forum skupiłam się na laktacji - wczoraj
        minęły trzy miesiące a ja nadal małego karmię swoim mlekiem i przystawiam go do
        piersi za tydzień wychodzimy do domu.
        Wiem, że czeka nas ciężka praca nad nim żeby był normalnym i szczęśliwym
        dzieckiem ale wierze w to mocno że tak będzie.
        Życzę Tobie abyś nigdy nie przestawała wierzyć ze będzie dobrze nie załamuj się
        i nie dręcz pytaniami dlaczego? bo to i tak nic nie da teraz musisz mieć dożo
        siły i wiary w to że naprawdę będzie dobrze. Ja jeszcze sie nie otrząsnęłam z
        tego wszystkiego tak do końca i czasami płacze tak żeby nikt nie widział bo nie
        można okazywać swojej słabości trzeba być twardym i nie poddawać się. Ja mam 5
        letnią córeczkę i ona też mi dodaje sił żeby wierzyć ze będzie miała
        pełnosprawnego braciszka choć bardzo się boje co przyniósł wylew III stopnia.
        Pozdrawiam WSZYSTKIE mamy wcześniaków. Trzymajcie się kobitki i nie traćcie
        nigdy wiary w to ze będzie dobrze - to dla Waszych dzieciaczków - wierzcie.
        basia
        P.S. przepraszam za może chaotyczną treść wypowiedzi, ale tego co przeszłam nie
        da się opisać w kilku słowach a nie chciałam zanudzać.
        • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 16:40
          Akurat na tym forum absolutnie nie zanudzasz.
    • ag0000 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 16:31
      Witaj,jak to sobie poukładać wszystko?....na to wszystko trzeba czasu,czasem
      dużo czasu i moc wiary ze będzie dobrze jak tylko może dla Twojego dziecka.Ważna
      niewątpliwie jest laktacja,ale jak się nie uda to tez nie tragedia,tak było i w
      moim przypadku,ale próbuj odciągać pokarm i dostarczać go małej na bieżąco do
      szpitala,lub też można mrozić,a jak będzie już można przystawiać małą do piersi
      to nie wahaj się.
      Emocje są mocne i pamiętaj nie możesz się obwiniać,to już :minęło" i
      najważniejsze to skupić się teraz na córeczce,dostarczać wiele
      miłości,czułości,dotykać,głaskać,śpiewać piosenki,czytać bajeczki,to jest
      wielkim motorkiem napędowym naszych maluszków,a już największym miłość,wiara i
      nadzieja we własne dziecko smile
      Ja z biegiem doświadczenia wiem o czym mówię/piszęsmirk
      Moja córa ma już 2,8 latek i powiem że na dzień dzisiejszy wyszła z wcześniactwa
      obronną ręką,podąża śladem rówieśników i zdobywa kolejne wierzchołki gór swojego
      życia smile Miała również wylewy 2 i 3/4st,które ładnie się wchłonęły,rop 3st.
      zabieg-laser i nosi okularki i lekko zezuje,rehabilitowana od samego początku do
      drugiego roku życia,łatwo nie było,ale dala radę i my też smilenaprawdę miała
      szczęście moja córcia,wiele przeszła,ale i wiele ją ominęło.
      Kochana mamusi życzę Tobie byś nie traciła wiary i była silna,naprawdę wszystko
      może być dobrze i bardzo mocno tego Wam życzę,a jak będzie trzeba to
      będę/będziemy dalej odpowiadać na twoje pytania i pocieszać jeśli będzie trzeba smile
    • karro80 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 16:52
      Z mojej bardzo racjonalistycznej perspektywy:
      -niestety teraz będzie huśtawka, bo nie dość, że martwisz, się o
      córkę to jeszcze sprawa hormonów, z którymi często nie radzą sobie
      nawet kobitki rodzące wielkie i zdrowe bobasy
      -pozwól sobie na emocje,można trochę poplakać itp, ale nie wchodź w
      to za głęboko, czasem mów sobie, że to tylko hormonywink
      -nie daj sobie wmówić, że coś powinnaś lub że to twoja wina - jeśli
      np nie masz potrzeby być w szpitlu non stop przy dziecku, to jest
      twoja sprawa, nikogo innego, co prawda mówi się, że dziecko tego
      potrzebuje, ale zazwyczaj bardzij to matka poptrzebuje "być
      przydatna", bo wczesniaki dość dużo spią i nie trzeba ich nadmiernie
      stymulować - jeśli sprawai ci przyjemność bycie z dzieckiem, to
      bądż, tylko nie zaniedbuj siebie, bo to ty bedziesz musiała
      być "fesh" jak dziecię będzie już w domu i trzeba będzie biegać z
      nim po lekarzach(nawet jeśli dziecię wydaje się być zdrowe, ma
      zlecone multum konsultacji i wizyt, żeby niczego nie zaniedbać)
      - ja o siebie dbałam, ba zabespieczyłam się na wszelkie okazje i co?
      24 tydzień, więc to nie jest wykładnia
      - pytaj lekarzy o wszytko, bądź upierdliwa, pilnuj kontroli
      okulistycznych -to bardz ważne jest

      Ja np czas "szpitalny" ojomowy(bo na patologii juz musiałam być)
      wykorzystłam do nabrania sił, kupienia niezbędnych rzeczy,
      poczytaniu o rehabilitacji(w sumie wiekoszs wczesniaków jest prze\z
      pewien czas rehabilitowana) i ogólnie podeszłam do tematu: problem -
      wczesniactwo, aha, zobaczymy jak to się rozwiązuje,co z czym itp -
      przez pewien czas odciągnaie mleka, jakby ci sę udao podtrzymac
      laktację to cudnie by było, walcz, ale jak polegniesz to się nie
      zadręczaj, bywa i tak
    • aneciamamawiki Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 22:06
      WitaJ Asiu w naszym gronie.
      Masz coreczke wagowo urodzona podobnie jak moja corcia- ktora ma juz
      4 latka.
      Kochana ciezki przed Toba czas ale głowka do góry, Twoja coreczka
      jest silna dziewczynka i napewno doskonale sobie poradzi.Nie mozesz
      miec wyrzutow sumienia, bo to nie twoja wina ze urodzilas wczesniej,
      wiem ciezki jest sie z tym pogodzic ale niestety taka kobieca natura
      ze czasem nie dajemy rady donosic.Nie obwiniaj sie, jestes i
      bedziesz cudowna mama dla swojego skara- musisz w to
      uwierzyc,Trzymam kciuki za was i pozdrawiam cieplokiss
    • mama_kasia_77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 22:32
      Asiu,z tego co widzę jesteś z Krakowa,napisz proszę,w którym szpitalu leży Twoja
      córeczka.
      • lazy_lou Re: Zostałam mamą wcześniaka. 16.07.10, 23:42
        my tez z 30/31 tyg.

        dzis 3.5 roku, super wielki i wspanialy facet.
        skromnie dodam ze wybitnie przystojny wink

        A tak serio- dbaj o siebie. i nie daj sie wpedzic w spirale
        DLACZEGO, CO BY BYLO GDYBY itp.
        Tego nie wie nikt.
        moja ciaza byla ksiazkowa i dupa- wody odeszly i dowidzenia.
        "przyczyna nieznana".

        Zyj chwila, na wszystko przyjdzie czas. Nie zamartwiaj sie na zapas-
        moze byc bardzo dobrze, chociaz na bank nie bez poslizgow...
        A jak bedziesz miala jakies pytania- wal tutaj jak w dym. Zawsze
        ktos ci cos podpowie, zrozumie...

        Ja tu siedze od 3.5 roku niemal smile
        mimo ze temat juz mnie troche nie dotyczy smile


        trzymajcie sie.
    • zurawska.barbara Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 00:00
      Witaj!
      Jestem mamą Stasia, 31tc, 1650gr, wylewy I/II stopnia i właściwie w
      szpitalu żadnych więcej problemów poważniejszych po urodzeniu nie
      miał.
      Wiem ze z perspektywy czasu (Staś ma 3 latka) łatwo jest tak napisać,
      ale doskonale też wiem jak Ci cieżko....
      Najlepsza recepta to nie myślec tylko robić swoje.
      Staraj sie nie rozpaczać, to i tak już nic nie da. Skup się na tym
      żeby jak najlepiej zaopiekować sie dzieckiem i sobą. Stało sie i
      koniec, Twoje zadanie to odnaleźć sie w tej sytuacji, pomóc dziecku.
      Dasz radę jak my wszystkie, łatwo pewnie nie bedzie. Czasem
      przychodzi nam sie zmierzać z rzeczami które na pierwszy rzut oka nas
      przerastają.
      Trzymam kciuki, będę pamiętać o Was w modlitwie.
      • anjazzielonego Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 08:36
        Asiu!

        ja jestem "prawie" z Krakowa; jakbyś czego potrzebowała, o coś chciała zapytać - pisz na: Anjazzielonego@op.pl

        Moje córki - bliźniaczki urodziły się w 31 tc (1340 i 1500 g) po całkowitym odklejeniu łożyska; musiały przetrzymać transport 50 km dalej, co było b. dużym obciążeniem - początki były ciężkie - na pewno pierwsze tygodnie to ciągle krok do przodu, ale i zaraz krok do tyłu, jak to u wcześniaków.

        Czeka Was parę tygodni pobytu w szpitalu, potem masa badań, wizyt, kontroli - taki wcześniaczy maraton trwa co najmniej co roku.

        Ujastek to b. dobry szpital, dobrze wyposażony, ze świetnym personelem. Rodziły tam moje koleżanki, w tym 2 lekarki; tam urodziły się trojaczki koleżanki męża (najmniejsze dziecko ważyło około 800 g) - dziś to "zwyczajne" dwulatki.


        Moje córeczki mają już prawie 4 lata. Są zdrowe, mądre, takie, jak inne dzieci.....

        To nie Twoja wina, że Córeczka urodziła się w 31 tc!!!!

        Rozumiem, że zadręczasz się, czemu nie udało się dotrzymać do późniejszego terminu - ale gdy ja czasem tak mówiłam, że czemu moje dziewczynki nie urodziły się w 37-38 tc, teściowa - pielęgniarka dziecięca - powiedziała coś mądrego: że wcześniactwo, mimo wszystkich problemów, płaczu, lęku o dziecko, to SZANSA na ŻYCIE.

        Czasem nie można czekać, czasem natura wie, że to ostatni moment, by ratować dziecko, mimo, że tak wcześnie, bo czekanie tylko pogorszy sytuację....

        Ładną ma wagę Twoja Córeczkasmile
        A jak ma na imię?

        Mam nadzieję, że wszystko będzie u Was dobrze.....
        Trzymaj się i w razie czego pytaj, na pewno chętnie pomożemy.



        • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 08:53
          Witaj,
          dziewczyny już wszystko napisały, ja tylko dodam od siebie:
          nie próbuj nic układać, to wszystko samo się ułoży. Nie rozpamiętuj,
          nie myśl, nie zadręczaj się. Malutka wyczuje złe emocje.
          W tych ciężkich dniach bardzo pomagało mi forum (czytanie, na
          pisanie nie miałam za bardzo siły) i historie z wcześniaka,
          oczywiście te z happy endem.
          Chyba jednym zgodnym głosem wszystkie możemy Ci powiedzieć, że
          najważniejsza jest wiara w to, że będzie dobrze. Tego się trzymaj.
          Czeka was ciężki czas, ale na pewno dacie radę smile

          U nas wylewy też były, dodatkowo masa torbieli, u Jaśka początkowo
          podejrzenie wodogłowia. Dzisiaj jest stan po i w zasadzie po
          wylewach nie ma śladu. Wszystko się wchłonęło. Czego i wam życzę z
          całego serca.
          -------
          Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
          31 tc, ur. 17.10.2009 r.
        • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 09:08
          Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie, cieszę się, że będę mogła Was zamęczać pytaniami. Chociaż na obecną chwilę mam taką pustkę w głowie, że poza pytaniem "dlaczego" nic innego nie przychodzi mi do głowy. Ciężko zbieram się po operacji, może przez te upały. Na razie walczę o mleko, ale jest coraz gorzej sad mimo, że odciągam w miarę regularnie mleka jest coraz mniej. Poprzednie dzieci rodziłam duże wszystkie w okolicach 4 kg, i piersi zawsze wyrabiały normę, więc myślałam że teraz nie będzie problemu, ale jednak widać, bez dziecka przy piersi to nie działa. W ogóle nie miałam nawału mlecznego, nie czuję tego mrowienia w piersiach. Na razie się nie poddaję, ale czarno to widzę.
          Postanowiłam, że porozmawiam z psychologiem, bo sama chyba nie dam rady, mimo wspaniałego wsparcia męża i dzieci. Może któraś z Was zna kogoś sensownego w Krakowie?
          Chciałam jeszcze napisać, że moja malutka miała już swój debiut w TV. Kto chętny to zapraszam do oglądania. Moja córeczka jest pokazana jako drugi wcześniak, taka długa chudzinka w inkubatorze z cepapem i w białej czapeczce, ma robione echo serca.

          www.tvp.pl/krakow/informacja/kronika/wideo/15-vii-2010-godz1730/2109647
          • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 09:33
            Niestety bez dziecka jest trudno utrzymać laktację, jeden neonatolog
            mi mówił, że nawet trudniej, jak się już miało dzieci. Do tego
            dochodzi stres, wycieńczenie po operacji... Masz prawo nie utrzymać
            laktacji. Na szczęście tak naprawdę te mleka modyfikowane dla
            wcześniaków są bardzo dobre, poza tym zawsze możesz spróbować
            karmienia mieszanego - trochę Twojego, a reszta modyfikowanego - może
            z czasem przystawisz małą do piersi i Ci się laktacja znowu rozkręci.

            A masz już imię dla małej?
          • bootylicious1985 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 09:44
            modlę się za Twoją kruszynkę. wierzę gorąco że wszytsko będzie
            dobrze!
            jeśli chodzi o pokarm ja tez nie miałam nawału i też myślałam że nic
            z tego- na początku prawie nic nie mogłam ściągnąć. potem miałam aż
            za dużo- szkoda tylko że moja Ala pogardziła cycusiem- traktowała go
            jak zabawkę smile
            trzymam za Was kciuki!
            • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 10:13
              Ja o pokarm nawet nie walczyłam, po cc w ogóle nic się nie pojawiło,
              potem w drugiej dobie (już na sepsie) próbowałam ściągać laktatorem
              i najwięcej to było jakieś 20 ml. Może to był też wynik mojego
              ogólnego osłabienia, dostawałam wtedy miliony antybiotyków i nie
              miałam na nic siły. Nie widziałam dzieci i nie miałam laktacji.
              Nie jestem ani gorącą zwolenniczką ani przeciwniczką naturalnego
              karmienia, ale sama wiedziałam, że nic z tego. Nie wykarmię dwójki,
              choćby nie wiem co.
              Lekarze też nic nie mówili o pokarmie, zresztą ważniejsze było
              ratowanie życia dzieciom.
              Jak Jasiek leżał już na zielonej sali dorwała mnie ta narwana
              laktacyjna, wyciągnęła cycka, ścisnęła i udowodniła, że mam "fajny
              pokarm".
              Ja nie podtrzymałam laktacji, nie walczyłam o nią. Chłopaki są od
              początku na butli i trzymają się świetnie. Nie żałuję.
              Może następne dziecko uda mi się wykarmić, tego sobie życzę wink
              -------
              Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
              31 tc, ur. 17.10.2009 r.
              • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 10:25
                Obejrzałam film, wspomnienia wróciły i się rozkleiłam. Twoja
                córeczka jest taka malutka, patrzę na moich wielkoludów i nie chce
                mi się wierzyć, że byli tacy sami! Trzymaj się Asia, czas tak szybko
                leci, niedługo będziesz miała małą w domu.
                Jaki ruch na oddziale, u nas na Klinicznej tak nie było.
                W tle rozmowy z mamą bliźniaków wył pulsoksymetr, aż dostałam gęsiej
                skórki sad
                Jasiek i Misiek też wystąpili w tv lokalnej, było nagranie dot.
                zapotrzebowania na respiratory. Oglądali moi rodzice, ja potem
                miałam poszukać w necie, ale w sumie... może lepiej nie.
                -------
                Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
                31 tc, ur. 17.10.2009 r.
                • kasienka-5 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 10:57
                  ja tez mam podobne przezycia jak wy dziewczyny. mam blixniaczki z 34 tc. może
                  nie są tak wczesnie urodzone jak wasze maluchy, ale tezmiałam kłopoty z
                  laktacja. Pierwszy tydz masakra, ściaganie mleka po pół godz każda pierś i 10 ml
                  i tak co pare godz. wyłam przy tym laktatorze, a inne matki nosiły dla swoich
                  dzieci na intensywna terapie po cale pojemniki. Potem wróciłam do domu, a małe
                  zostały w szpitalu. Godzinny dojazd, stres, że ja w domu, a one same w szpitalu
                  jeszcze pogorszyło. Po 10 dniach jedna wyszła Zosia, ale niestety gardziła moim
                  cycem ;P. ja dalej walczylam, ściagalam mleko dla Tosi w szpitalu. I tak
                  nastepny tydz, jedno dziecko w domu, drugie w szpitalu. Po 2 miesiacach nie
                  miałam wcale mleka. Smieje sie, że mój rekord to 50 ml z obu piersi. niezły nie
                  smile Z perspektywy czasu, chyba musiało tak być. Małe są od początku na butli i
                  trzymaja sie swietnie, wiec glowa do gory. Powodzenia
          • olaaa-calineczka Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 15:27
            witamysmilewiem ze nie jest latwo kazda z nas towiesmilenie zadreczaj sie ze to twoja
            wina ja podobnie ja karro dbalam o siebie i tyz 24/25 nie udalo sie .wiec nie ma
            reguly dbaj o siebie i staraj sie myslec pozytywnie na capapie tojuz
            cossmilemalutka da rade smile i wie m ze tak trudno myslec pozytywnie odwiedzaj
            kanguruj gadaj smiletak na pocieszenie ten okro[pny czas kiedys sie
            skonczysmiletrzymamy kciuki pisz co u ciebiesmile
    • liti Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 14:04
      Trudno mi sobie wyobrazić co przechodzisz bo ja od połowy ciąży wiedziałam, że
      jest źle, więc nie zaskoczył mnie nagły poród- no, nie tak bardzo; ja o
      wcześniakach wiedziałam tyle, że jak ma kilo to będzie dobrze... i jakoś nie
      zamartwiałam się na początku; potem trzeba było dużo cierpliwości, żeby wszystko
      się ułozyło tak jak trzeba. Aktualnie mam zdrowe dziecko 3lata, pozdrawiam i
      "donoś nam " tutaj co i jak. Trzymam kciuki;
      • anjazzielonego Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 14:44
        Asiu,

        jeszcze dodam, co na pewno już wiesz, ale lepiej zdołowanej Mamie powtarzać to częściej:

        Mała urodziła się po 30 tc, z fajną wagą, już prawie tydzień za Wami - to same plusy, no i nie jest na respiratorze.

        Myśl pozytywnie, nie zadręczaj się ani pokarmem, ani wczesnym porodem.

        Próbuj odciągać, ale nic na siłę - miliony dzieci są na butli i co z tego???
    • ag0000 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 14:45
      A pro po utrzymania laktacji,doskonale wiem/wiemy wszystkie jak trudno jest to
      utrzymać,ale próbuj i nie poddawaj się,wiem że nie które mamy aby przy ściąganiu
      pokarmu było łatwiej to stawiały sobie na przeciw zdjęcie swojej kruszynki i to
      w jakiś sposób pomagało im.Ja również dwójkę pierwszych córek wykarmiłam piersią
      po 9-10msc i nie miałam z tym żadnego problemu i donosiłam je do końca i wielkie
      baby mi sie rodziły(4100 i 4500kg.) ,a tu taka niespodzianka i mam skrajnego
      wcześniaka i cała reszta sad Ja osobiście ściągałam pokarm co dwie godzinki juz
      od momentu jak tylko się podniosłam po cc,ciężko było i to bardzo ciężko,pokarmu
      zlatywało po dwie kropelki,przerobiłam różne odciągacze,ale ręcznie mi najlepiej
      wychodziło.I tak dotrwałam do 4 miesięcy,pokarm był podawany wiadomo początkowo
      sondą,a później butelką i były próby przystawiania do piersi,ale mała nie dawała
      rady,a ja za wszelka cenę pragnęłam aby mała sama ssała.Do tego moja córa miała
      wysokie podniebienie ,język podklejał się jej do podniebienia i uciekał
      dodatkowo do tyłu,koniec końców mała była na butli-z moim pokarmem i masażami
      jamy ustnej i twarzy w celu lepszego odruchu ssania(to wszystko logopeda od
      takich maluszków nam pokazał i wyjaśnił co i jak) Jednak później okazało się że
      mała na moim pokarmie nic nie przybiera i kazali zostać na mleku sztucznym dla
      wcześniaków i tak to było u nas.
      • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 19:09
        Byliśmy dzisiaj u malutkiej i na razie bz, ale przeżyłam chyba najgorsze 30 sek w moim życiu. Mała nagle przestała oddychać, znieruchomiała, rączki zrobiły się sine... wszystkie urządzenia zaczęły piszczeć, nie wiedziałam co mam robić, na szczęście szybko podeszła pielęgniarka i troszkę potrzepała małą i wszystko zaczęło wracać do normy. Ja mało nie padłam na zawał a pielęgniarka ze stoickim spokojem i uśmiechem na twarzy wytłumaczyła mi, że mała za mocno zasnęła i zapomniała oddychać! Matko! Jak ja się przestraszyłam, teraz się cały czas denerwuje czy to się nie powtórzy i co będzie jak nie będzie pielęgniarki w pobliżu? Czy da się temu jakoś zapobiegać? Wiem, że są gorsze rzeczy, ale to wyglądało tak okropnie...
        P.S.
        Chciałam Was jeszcze przeprosić, że wywołałam bolesne wspomnienia dając link do reportażu. Nie pomyślałam, bo teraz jakoś ciężko mi się myśli, raz jeszcze przepraszam.
        • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 19:47
          Takie bezdechy wynikają z niedojrzałości układu nerwowego, przejdą w
          miarę, jak mała będzie dojrzewać i dorastać do wagi urodzeniowej. Ma
          je wiele wcześniaków.
          Na wszelki wypadek kup koniecznie do domu monitor oddechu, najlepiej
          chyba taki pod materacyk, bo ten przypinany do pieluszki starszemu
          niemowlakowi będzie przeszkadzał w obrotach (a wcześniak powinien
          mieć włączany monitor przy spaniu przez cały pierwszy rok życia).
          I nie martw się, pielęgniarki ZAWSZE są w pobliżu, a te alarmy są tak
          nastawione, że włączają się, gdy saturacja spada, ale jeszcze nie ma
          jakiegoś wielkiego zagrożenia. Pielęgniarka zdąży.
          • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 20:46
            Coś Ty, nie przepraszaj, nie wywołałaś złych wspomnień. To coś
            innego, po prostu żal pomieszany z radością (że już jest ok). Z
            drugiej strony takie maluchy zawsze będą działać na mnie jak
            wyciskacze łez, bo jak tu nie płakać...
            Mała miała bezdech wcześniaczy, to się zdarza. Tak jak pisze Beata,
            pielęgniarka zdąży. Zaufaj im. To ich codzienna praca.
            Mój Michu dusił się statystycznie 4-5 razy dziennie, wyszedł do domu
            na tlenie i takie akcje też się zdarzały. Ale nie martw się, lekarze
            nie wypuszczą małej, dopóki bezdechy nie ustąpią.
            Przyjęte jest, że jeśli od ostatniego bezdechu minie 8 dni, więcej
            się nie zdarzy.
            Jednak wszystko jest możliwe, dlatego powinnaś zaopatrzyć się w
            monitor bezdechu. U nas było tak, że lekarze poinformowali 2
            tygodnie przed planowanym wyjściem, żeby go kupić. Używamy cały
            czas, teraz już tylko w nocy.
            -------
            Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
            31 tc, ur. 17.10.2009 r.
    • ag0000 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 20:43
      Mamusiu tak jak MCM pisze to jest prawda i koniecznie-dla swojego spokoju
      również monitor oddechu.Moja córa jak i wszystkie wcześniaki też miała takie
      bezdechy,bo zapominała o oddychaniu,bo ciężko jej było jeść z cyca i butli,bo
      było jej błogo u mamusi na piersi jak kangurowaliśmy się i w domku również się
      zdarzyło ale już sporadycznie i zbiegiem jak mała rosła to się uspokoiło.Zawsze
      w szpitalu były pielęgniarki które były gotowe do działania i uczyły nas jak
      trzeba w takich sytuacjach postępować.Wiem że takie sytuacje są przerażające ale
      to minie,u naszej małej ciągle jakieś alarmy się włączały bo mała tak szalała,że
      odpinała sobie elektrody,rozintubowała się i tak sie kręciła że musieli ją nawet
      "wyciszać" na pewien czas (usypiali ją) aby nie stwarzała sobie sama zagrożenia
      życia.
      Jeszcze jedno,pamiętaj nie przepraszaj za nic,nawet za to że na nowo w nas
      odżywają jakieś wspomnienia,to będzie nam już zawsze towarzyszyło i nic na to
      nie poradzimy,czasem tylko to może mniej nas już boli,a i tak już zostaniemy
      lekko "zwichrowane" smirk na punkcie naszych dzieci i ich zdrowia,a czasem to nawet
      "palma" nam odbija łagodnie mówiąc smirk
      Pamiętaj pozytywnie się nastawiaj i to wszystko przekazuj malutkiej aby dodawać
      jej siły do walki smile
      • aneciamamawiki Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 20:51
        Nie przepraszaj kazda z nas to przechodzila i doskonale cie
        rozumiemysmile
        kup monitor oddechu bo to pozwoli ci spokojnie spac i zapewni
        bezpieczenstwo malenstwu.
        Obejrzalam twoja galerie- masz sliczne dzieci gratuluje.Moge cie
        tylko pocieszyc ze Twoja coreczka jest na wygranej pozycji- ma
        rodzenstwo dzieki ktoremu bedzie sie super rozwijac i nadrabiac
        braki w tempie ekspresowymsmilepozdrawiam
    • mamaigiiemilki Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 22:01
      trzymam kciuki za córeczkę - na pewno będzie dobrzesmile

      a chciałam napisać ci coś odnośnie karmienia piersią - pamiętam jak
      walczyłam o pokarm, ściągałam laktatorem elektrycznym ale to było
      jednak mało dla dwóch cór; a wszędzie na ścianach wisiały plakaty
      jakie to karmienie naturalne jest ważne itp. ...to było strasznie
      dołujące...i w końcu dałam sobie spokój, kupiłam mieszankę; i chyba
      dziewczynom krzywda się nie stała, odpukać nie chorują(ale ja
      postawiłam też na hartowanie, spacery w każdą pogodę i
      nieprzegrzewanie- ale to już nan inny postwink)także nie zadręczaj
      się, pediatra ewentualnie poleci ci mieszanke dla wcześniaków;
      pozdrawiam serdecznie;
    • karolinaikonrad Re: Zostałam mamą wcześniaka. 17.07.10, 22:26
      Trzymam kciuki za Malutką i wierzę, że będzie dobrze, ściskam
    • nastjaa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 14:01
      Witaj Asiu,

      Właśnie przeczytałam caly Twój wątek smile
      Filmik mnie naprawdę wzruszył - niesamowite jak te wspomnienia
      powaracają (i nie przepraszaj za to - nas mamy wcześniaków
      wzruszają różne rzeczy wink ).

      Rok temu kiedy na świat przyszła moja córeczka (29/30tc, 870 gramów)
      czytałam to forum i szukałam nadziei. To naprawdę pomaga. Sama nie
      wiem jak przetrzymałabym te 4 miesiące. Pamiętam, że zazdrościłam
      dziewczynom, ktore miały już to wszystko za sobą. Dziś mam w domu
      śliczną zdrową roczną córeczkę.

      Co do bezdechów (ewentualnie spadków saturacji)- to normalne,
      wkrótce sama będziesz wiedziala jak sobzcie poradzić. Większość
      wcześniaków wychodząc do domu już ich nie ma, ale tak jak dziewczyny
      piszą- dla swojego spokoju zaopatrzcie się w monitor.

      Poza tym pisz nam jak najczęściej jak się ma mała, ile waży, czy
      wylewy się wchłaniają. Będziemy ją wszystkie dopingować. Nie raz sie
      przekonałyśmy, że to forum potrafi zdziałać cuda smile

      • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 16:36
        Raport wink
        Mimo niedzieli dzień pełen informacji, pierwsza i najgorsza jest taka, że wyszło
        z posiewów, iż Mała urodziła się z wrodzonym zapaleniem płuc wywołanym jakimś
        "tralalalaplazmocośtam" którym zaraziła się ode mnie uncertain . Pani doktor
        tłumaczyła, że jest to twór ni bakteria ni wirus, ale groźne dlatego Mała ma 2
        antybiotyki. Na szczęście działają i powoli schodzą z tlenem w dól, teraz ma 23
        chyba %. No i wiadomość, która mnie powaliła z nóg, Malutka je 8 x 9 ml i
        pięknie trawi, nie ma zalegań, robi kupki. A ja myślałam, że ona nadal je 6x3
        (wcześniej miała zalegania). Zmobilizowało mnie to do większej walki o mleko, bo
        teraz widzę, że to ma sens. Fajnie dzisiaj było, bo saturacja wysoka, nic nie
        piszczało, Mała rozrabiała w inkubatorze, tak odpychała się nóżkami od gniazdka,
        że aż się na boki przewracała. Ja już nie boję się jej dotykać.
        Oj potrzebowałam tego bardzo.
        • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 16:46
          Super wieści!
          Słuchaj, a Mała ma już jakieś imię? Żebyśmy wiedziały, za kogo kciuki
          trzymać smile
          • mamaolisia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 17:06
            Asiu bardzo się cieszę że takie wieści od malutkiej nam przekazujesz.
            Trzymam kciuki za Was.
            • anjazzielonego Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 17:37
              No właśnie.
              My tu w kółko, jak ma na imię, a Ty nic!!smile
        • karro80 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 18:53
          chyba większość naszych maluchów miala wrodzone zapalenie płuc, taki
          standard w "pakiecie'niestety, ale slicznie trawi, to jest ważne, po
          oddechu drugie najważniejsze z początku.

          A co do piszczenia -czasem też piszczy bo:
          czujnik sie poluzował
          dziecię wierzgnęło wesoło
          czujnik się zużył
          • mamaduo Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 20:08
            hej
            moje dzieci urodzily sie w 31 tc - wczoraj skonczyly dwa latka. Ominelo nas
            bardzo wczesniaczych przezyc, ale i tak bylo chwilami bardzo ciezko - na pewno
            czeka Cie duzo pracy o duzp wizyt lekarskich. Z opisu wynika ze z Mala nie jest
            zle smile wrodzone zapalenie pluc w tym szpitalu, w ktorym ja rodzilam, miala
            polowa dzieci (donoszonych rowniez). Trzymam kciuki za coreczke smile
        • niuniadr Re: Zostałam mamą wcześniaka. 19.07.10, 20:38
          Asiu, bardzo nas ciesza takie wiesci i oby ich było jak najwięcej.
          Mocno wierzymy, że małej się uda i trzymamy za Was kciuki. Daj znać,
          co tam u małej królewny. Poczatki są zawsze ciężkie, bo nikt nie
          planuje zostać rodzicem wcześniaka, ale niestety czasem, się tak
          dzieje i nie mamy na to wpływu, jednak zobaczysz, że z kazdym dniem
          będzie lepiej.
          Ściskam
    • anna_fv Re: Zostałam mamą wcześniaka. 18.07.10, 21:53
      Dla pokrzepienia ...jestem mamą bliźniaków z 25tc, dziś mają roczek
      (korygowany), już chodzą, są zdrowe i rozwijają się super. Wszyscy
      lekarze zgodnie twierdzą, że nigdy nie rozpoznali by w nich
      skrajnych wcześniaków.
      A ich warunki startowe byly dużo gorsze niż Twojej córeczki, ważyly
      prawie polowę mniej, mialy gorsze wcześniacze przypadlości. Dlatego
      glowa do góry, powinno być wszystko dobrze.

      Bardzo ważne, że mala dobrze trawi, teraz przybieranie na wadze jest
      bardzo ważne. Choć to teraz wydaje się bardzo odlegle, zobaczysz, że
      niedlugo zabierzesz ją do domu smile
      • szalicja Re: Zostałam mamą wcześniaka. 19.07.10, 11:35

        Asiu, ja jeszcze o tym karmieniu... U mnie dużo zrobiła motywacja, ze będę
        karmić i już, no i achy i achy lekarza prowadzącego, który chwalił mnie za każdą
        kropelkę mleka. Może odciągaj częściej? Ja odciągałam co 3 godziny przez całą
        dobę i doiłam się przez pół godziny elektrycznym laktatorem Medela. Zawsze
        ustawiałam na maksa heh. Na początku to nie były duże ilości, ale z czasem
        pokarmu było coraz więcej. Może to jest inaczej, niż przy terminowym porodzie? W
        końcu to finał z zaskoczenia...Daj sobie czas, ale nie poddawaj się. Jasne, że
        to nie będzie koniec świata karmić mieszanką, ale fajnie byłoby jednak, gdyby Ci
        się udało utrzymać laktację. Ja też z czasem dokarmiałam mieszanką, ale karmiłam
        puki mogłam również naturalnym mlekiem i na samym naturalnym był do 4 -go miesiąca.
        • chiyo28 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 19.07.10, 12:10

          asia, wspieram z całych sił...
          • dysia83 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 19.07.10, 17:07
            Niedawno przeżywałam to samo co ty. U mnie również wspomnienia, i to jeszcze nie odległe, wróciły. Z powodu przedwcześnie odklejającego się łożyska miałam cesarkę w 33/34 tc- było to 16 kwietnia 2010. Emil ważył 2020g, w ostatniej chwili go uratowano bo łożysko było już całkiem oddzielone. Przez pierwsze 12 godzin wszystko było super-oddychał samodzielnie, waga całkiem niezła itd...a potem okazało się, że ma zapalenie płuc i jest niewydolny oddechowo. Podłączono go do respiratora, nie trawił mojego pokarmu, lekarze nie chcieli mi dawać nadziei, że będzie dobrze. Dostawał 2 antybiotyki, z powodu anemii miał mieć transfuzję uzupełniającą.
            Pod respiratorem był 6 dób, w inkubatorze 10, potem przeniesiono go na salę z mniej intensywnym nadzorem gdzie przeleżał kolejne 2 tygodnie. W sumie w szpitalu spędził prawie miesiąc. A teraz ma skończone 3 miesiące, rozwija się prawidłowo-tak jak jego rówieśnicy urodzeni w terminie. Potrafi już utrzymać główkę na przedramionach, uśmiecha się świadomie, gaworzy. Obeszło się bez retinopatii, słuch również w porządku. Fakt, że jest mniejszy-teraz waży 4600 g ale to mało istotne. Mamy problem z anemią- transfuzja nas ominęła, przyjmuje żelazo ale niedawno znowu hemoglobina strasznie nam spadła- do 7,9 więc już myślałam, że nie obędzie się bez przetaczania-na szczęście kolejny raz się obronił, po tygodniu było już 8,7. Mamy masę wizyt u lekarzy różnych specjalności ale jak na razie wszystko jest ok i ztego się cieszymy.
            Jeśli chodzi o karmienie-u mnie pokarm pojawił się w 3-ej dobie po porodzie. Myślę, że moje psychiczne nastawienie odegrało tu wąną rolę- pierwszego syna karmiłam tylko i wyłącznie piersią więc teraz wmówiłam sobie, że również tak musi być. I pokarm pojawił się i to w nadmiarze. Ważne żeby go ściągać co 3 godziny, nawet w nocy.
            Głowa do góry. Dziewczynki podobno są silniejsze- co u nas na oddziale się sprawdziło. Jeszcze chwilka i będziesz mieć maleństwo w domu.
    • fryzzia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 15:43
      nasz Krzysiek ma urodzeniowe 18 miesiecy a caly czas pytam siebie dlaczego?
      czemu to dziecko mialo taki start ?
      my mielismy duuuzo szczescia ale i tak nadal ciezko sobie to poukladac ....

      kochamy go bardzo, dotykamy, przytulamy i ..niestety rozpieszczamy malego
      terroryste big_grin zepsulismy chyba go totalnie .. ale to jedyne co dla niego
      moglismy wtedy i teraz zrobic .

      dbaj o siebie i corcie. dotykaj, czytaj , spiewaj i badz ... walcz o mleko ale
      jak sie nie uda to tez nie tragedia .

      trzymamy kciuki
      • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 16:20
        Dzisiaj ciąg dalszy dobrych wiadomości, zrósł się przewód botala, jak na razie wygląda bardzo dobrze, mała wygląda coraz lepiej, co prawda dzisiaj znów miała bezdech, ale już wiedziałam co robić i wszystko szybko wróciło do normy. W piątek kontrola głowy i posiewów. Dzisiaj też dostałam podwójną niespodziankę, najpierw pielęgniarka pozwoliła mi Małą przebrać, a potem w pampersie zobaczyłam piękną noworodkową kupę. Taka mała śmierdząca rzecz a tyle radości smile
        Teraz najwięcej nerwów to będzie z tymi wylewami, ale wierzę, że ten mój maleńki cud da radę.
        Odnośnie imienia... hmmm... problem mamy... Maleńka jest "no name" póki co. Każda propozycja mile widziana.
        • marta_i_koty Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 16:28
          Może Nina? (od nine-dziewięc)wink
          • kiri77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 16:44
            Dziewczyny juz wszytko powiedzialy i podpisuje sie pod wszytkim rekami i
            nogamismile Moj Kacper z 30 tc i 890 gram wiec waga Twojej malutkiej dla mnie
            rewelka i napewno sobie poradzi dziewczyny sa silniejszebig_grin (podobno)
            Trzymam mocno kciuki za malutka big_grin
          • karro80 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 17:34
            Ładnesmile
            • mamaduo Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 22:00
              Paulinka smile
              • bootylicious1985 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 22:33
                super wieści! oby tylko takie wypełniały Twoje postysmile
                P.S.Nina podoba mi się bardzosmile
                dodam że ja mam córusię Alicję. może Ala Wam się spodoba?wink
                trzymamy z Alutką kciuki za Twoją kruszynkę! kiss
        • janeel Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 11:32
          A moze Wiktoria? Dość popularne, ale piękne imię.
          Poza tym Maleńka jest już po pierwszych zwycięstwach smile
          I oby tak dalej! Trzymam kciuki!
          • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 11:57
            Imię wybrane:
            jest piękna, delikatna a jednocześnie silna jak....
            Róża smile
            mąż pojechał zarejestrować: Róża Teresa.
            Alicje Wiktorię już mamy. Różyczka to nasza siódma córeczka dlatego ciężko było z imieniem.
    • mama.ady Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 23:32
      widziałam ten program w teleekspresiewink moje gratulacje! mieszkam przystanek od
      Ujastka i niestety mam złe wspomnienia z tego szpitala, a wcześniactwo to krzyż
      dla jednych tak ciężki i przytłaczający, że na zawsze zgina kark a dla innych to
      doświadczenie jedno z wielu...życzę Malutkiej żeby wraz z wyjściem do domu ten
      etap się zamknął i nie wracał w postaci powikłań powcześniaczych, a Tobie siły i
      cierpliwości, pozdrawiam mama Ady
      • mama.ady Re: Zostałam mamą wcześniaka. 20.07.10, 23:35
        w Kronice oczywiście widziałamsmile i zdziwiłam się, że nie znam tych lekarzy, bo
        moja rodziła się na Kopernikasmile
        • chiyo28 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 07:12

          super wiadomości smile co do imienia to też mam Paulinkę smile
          • attache1974 Looknij sobie naszą Zochnę 21.07.10, 12:44
            Proponuje wpisać w wyszukiwaczce forumowej wszystkie wątki
            niejakiego attach1974 (oczywiście te o wcześniakach). Poczytaj sobie
            o Zochnie, w skrócie 1400 gramm tylko i aż wylewy krwi do mózgu 3 na
            4 stopień, wodogłowie pokrwotoczne, groźba zastawki.
            A dziś
            Zochna budzi się o 5:50 tata już się wyśpałam wstawaj ja chcę do
            baci zadzwonić. No to dzwonimy o 6 rano - i Zochna nawija - Bacia ja
            już nie śpię wyjdź po mnie przed dom, ale bacia to dopiero za chilkę
            masz jeszcze kilka minut.
            No i z kąd ona takie teksty zna.

            • attache1974 Re: Looknij sobie naszą Zochnę 21.07.10, 12:45
              teksty attache1974 się mi gdzieś e podziało.
    • mam-ann Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 12:57
      gratuluję córy
      mała Róża to kawał baby big_grin 1400 to duży wcześniaczek, jestem na 100% pewna że da sobie ze wszystkim radę big_grin

      7 cór.. to ile masz dzieciaków? wszystko Twoje? jestem pełna podziwu! big_grin
      • kj-78 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 14:01
        Chyba z sygnaturki wynika, ze dzieciaczkow 9! Jestem pelna uznania i
        podziwu smile Trzymam kciuki za Rozyczke i pozdrawiam serdecznie.
        • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 16:19
          Dzisiaj ciąg dalszy dobrych wiadomości. Jedzenie zwiększone, tlen zmniejszony. Teraz ma 21%, to chyba dobrze?
          Martwią mnie jednak te wylewy, czy to będzie miało bardzo negatywny wpływ na przyszłość?
          A dzieci mam 9. Tak jak w sygnaturce. Wszystkie moje własne, rodzone (raz bliźniaki). Wszystkie rodzone w terminie z wagami mniej więcej 4 kg, nawet bliźniaczki ważyły 3,3 i 3,4 kg, także Różyczka to dla mnie ogromne wyzwanie.
          • bootylicious1985 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 16:32
            MEGA ZARĄBISTY SZACUN za 9 dzieci smile
            a tak wogólę to brawo dla malutkiej że tak pięknie sobie
            radzi!!!!!!!jest taka dzielna!
          • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 17:01
            > Różyczka to dla mnie ogromne wyzwanie.
            O, tak już lepiej smile
            Już Ci to pisałam na PW, ale generalnie II stopień najczęściej albo
            nie zostawia śladów, albo zostawia lekkie, takie, z którymi przy
            odrobinie rehabilitacji i stymulacji dacie sobie radę.
          • karro80 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 22:18
            Róża też mi się podobasmile
            Aaa i normalnie niesamowita waga Twoich bliźniaków - u nas w
            szpitalu była dzieczyna z terminowymi i to jak na bliźnięta dośc
            dużymi bo 2,5 i 3 i to już każdy podziwiał.
            • joannapa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 22.07.10, 10:39
              ja mam braci blizniaków - urodzeni w terminie (jeden kleszczowo,
              drugi pośladkowo)z waga 3200 i 3600
          • mam-ann wylewy 22.07.10, 11:00
            Asiu, wylewami się nie przejmuj,
            mózg jest teraz bar4dzo plastyczny i taki wylew nie czyni tyle szkód co u dorosłego - z ukształtowanym mózgiem.
            ogólnie lekarzer mówią że I i II stiopnień nie pozostawia śladów, III, IV tak,
            ale z doświadczenia wiem że dzieciaczki po III/IV są dużo zdrowsze od mojego synka, więc - wylewy to nie wyrok, wchłoną się a mózg się ukształtuje do końca a to co tam mógł zniszczyć zastąpi inna część mózgu - ten narząd jest bardzo zdolny wink
    • marcelinka24 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 17:41
      wcześniaczki to silne dzieciaczki smile
      • marcelinka24 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 17:56
        ps. widziałam filmik Przywołał wspomnienia, ale dla Marcelki przeżyła bym to
        jeszcze raz
        • bartuska Re: Zostałam mamą wcześniaka. 21.07.10, 20:41
          Gratuluje 9 szczęścia!
          Super wieści! Malutka naprawdę nieźle sobie radzi smile
          Mój synek z 32 tc. też miał wylewy II stopnia, teraz nie ma już po nich śladu.
          Miał kłopoty z napięciem mięśniowym, ale rehabilitacja już prawie wszystko
          wyrównała. Niedawno skończył roczek i rozwija się bardzo dobrze, siada,
          raczkuje, wstaje, chodzi przy meblach. Czekamy na pierwsze samodzielne kroczki.
          Psycholog oceniła jego rozwój na zgodny z wiekiem urodzeniowym.
          Trzymamy kciuki żeby wszystko szło w jak najlepszym kierunku.
    • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 22.07.10, 19:57
      Dzisiaj u Malutkiej trochę gorzej sad
      miała zwiększony tlen a mimo to saturacja spadała niebezpiecznie nisko,
      oddychała tak nierówno i nerwowo. Panie pielęgniarki uspokajały, że tak też może
      być. Być może tak reaguje na zwiększone jedzenie, albo na pogodę, kto wie?
      Ja przez to też dzisiaj słabsza crying
      • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 22.07.10, 21:01
        sad
        Takie dołki i górki będą jeszcze długo. Już samo oddychanie,
        trawienie to dla przedwcześnie urodzonego malucha nie lada wysiłek.
        Życzę Ci, żeby jutro było lepiej.
    • ag0000 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 22.07.10, 22:46
      Tak jest to z naszymi wcześniakami,raz wielki krok do przodu,a potem dwa do tyłu,ale pamiętaj mimo wszystko nie poddawaj się chociaż wiem że to jest dołujące,zobaczysz że jeszcze nie raz zaskoczy was i to pozytywnie smile Bądź dobrej myśli i wiary smile i przy okazji jak będziesz u córci to powiedz jej do uszka ,że ciocie forumowe trzymają za nią kciuki i już nie długo chcą zobaczyć zdjęcie okruszka w objęciach mamy smile
      kwiat
      • olaaa-calineczka Re: Zostałam mamą wcześniaka. 22.07.10, 22:50
        my tez trzymamysmilemooocnosmile
    • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 10:33
      Wczoraj podjęli próbę odłączenia od cepapu, ale Mała nie dała rady sad
      Ile to może potrwać? Czy ona się nie przyzwyczai, że coś jej pomaga?
      I co teraz? Oczy? Uszy? Czego się mogę spodziewać?
      Z dobrych wiadomości, to takie, że sukcesywnie zwiększają jedzenie i nie ma zalegań. Jak dobrze pójdzie to w przyszłym tyg zejdą z pozajelitowego. Na szczęście udało mi się rozkręcić laktację. Odciągam 60 ml na jedno posiedzenie. I na koniec waga 1540.
      • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 11:29
        Wiesz, dzieciaki bardzo często wracają na CPAP czy nawet na respirator.
        Czasem i po kilka-kilkanaście razy, czasem po kilku godzinach, a czasem
        po kilku dniach. Po prostu są jeszcze za słabe. Ale każde odłączenie to
        jest jakieś ćwiczenie i szansa, ze tym razem zaskoczy. W końcu się uda.
        I nie, nie przyzwyczai się smile
        Waga śliczna.
        • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 11:33
          Acha, wiesz, że do Twojego mleka można za zgodą lekarza
          prowadzącego
          dodawać
          Bebilon BMF,
          taki dodatek zwiększający kaloryczność mleka i ilość zawartego w nim
          białka. Szpitale zwykle tego nie mają, ale jak dostaniesz receptę, to
          możesz zamówić w aptece. Albo na bazarku zapytaj, dziewczyny często
          mają po kilka saszetek z czasów szpitalnych.
          Ale podaj tylko jeśli lekarz prowadzący wyrazi zgodę.
          • mama-cudownego-misia O, tu masz w okazyjnej cenie 24.07.10, 11:35
            forum.gazeta.pl/forum/w,15302,87455385,113612650,Sprzedam_Bebilon_BMF_18_saszetek_gratis.html
            To się naprawdę przydaje.
            • olaaa-calineczka Re: O, tu masz w okazyjnej cenie 24.07.10, 12:02

            • donmari-2 Re: O, tu masz w okazyjnej cenie 24.07.10, 12:04
              Witaj! Przykro, że musiałaś dołączyć do takiego forum,ale witamy na pokładzie!
              Ja urodzona w tym samym wieku ciążowym, masa 1300 g, dużo wcześniaczych
              przypadłości, w 15 mies. zdiagnozowane(niestety!) mpdz i związane z nim
              atrakcje:wada wzroku, operacja ścięgien Achillesa, obniżona sprawność manualna,
              niewielka wada wymowy(skorygowana)zez zbieżny skorygowany w wieku 3, 5 roku. A
              dziś? Mam 19 lat, nie wyszłam z wcześniactwa co prawda całkowicie(noszę okulary,
              teraz akurat mam też obrzęk lewej nogi, który latem często mi się
              przytrafia)miałam w zeszłym roku podejrzenie choroby
              Leśniowskiego-Crohna-została ona także wykluczona, ale skończyłam normalne
              liceum, zdałam maturę, i dostałam się na studia. Trzymam jednak kciuki, aby
              Róża wyszła z wcześniactwa obronną ręką. I-jak już jedna z forumowiczek
              pisała-gratuluję przychówku i Twojej świetnej formy!
    • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 15:36
      Dzisiaj mam doła sad
      niby nie dzieje się nic złego, ale jakoś tak dopadło mnie zwątpienie, że to się kiedyś skończy.
      Przychodzę do szpitala a tam na wskaźniku 29%tlenu (wczoraj 21) Różyczka niespokojna, na każdy dotyk reaguje tikami nerwowymi, ja stoję bezradna, nie wiem co robić? Zastanawiam się czyje to dziecko właściwie jest? Moje czy szpitala? Co ja mogę? Potrzymać ją za nóżkę w godz 12-15 i tyle. W ogóle nie znam tego dziecka, jest takie "nie moje" Czuję się okradziona, co za bezsens...
      Dobrze,że mleko chociaż płynie.
      crying
      • jolantusia1 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 16:13
        każda z nas ma takie doły, to normalne, ale staraj się byc silna dla Różyczki.
        Ona da radę, to że dziś ma trochę więcej tlenu to jeszcze nie znaczy że dzieje
        się coś złego, może po prostu się zmęczyła. Poza tym mi tłumaczyli że dzieci na
        cpapie są bardziej nerwowe, moj mały dostawał leki uspokajające, był
        niedotykalski. Uspokoił się dopiero jak zwalił sobie cpap z nosa i tlen mu
        leciał na policzek, a jak słodko spał wtedy i dawał się dotykac. Jutro będzie
        nowy dzień i będzie lepiej. Pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 16:35
        Może się dziewczyna zmęczyła, albo pogoda jej nie służy. I tak
        świetnie sobie radzi, przyznaj.
        Na razie możesz niewiele, ale pomyśl, ile będziesz mogła, musiała
        zrobić, jak już z tego szpitala wyjdziecie. Nie chodzi tu tylko o
        dziesiątki wizyt u lekarzy i rehabilitantów, setki ćwiczeń w domu.
        Chodzi też, przede wszystkim, o nauczenie dziecka dobrego dotyku. Jak
        już wrócisz z maluszkiem do domu, będzie znał właściwie tylko ból -
        do tego bólu będzie być może uciekał w przyszłości, w momentach
        stresowych gryząc się po rękach czy tłukąc łebkiem w ścianę. Ten ból
        sprawi prawdopodobnie, że przynajmniej w pierwszym okresie życia
        będzie bardzo wytrzymała, jakby znieczulona, niewrażliwa na
        pobieranie krwi czy bolesne badania.
        Twoim bardzo ważnym zadaniem, takim, które tylko Ty możesz wykonać,
        jest nauczenie Różyczki dotykiem, przytuleniem, ciepłem, masażem,
        noszeniem, że jest coś poza bólem i stresem, coś fajnego i dobrego,
        czego warto szukać.
        Nic na siłę, wcześniaki często w tym "przedporodowym" okresie źle
        reagują na dotyk typu głaskanie i mizianie. Nie wolno im też wkładać
        palca w rączkę. Ale możesz bardzo delikatnie położyć rękę na jej
        główce czy potrzymać stópkę. Patrz na tętno, na saturację, naucz się
        takiego dotyku, który jej nie szkodzi. A jak na razie się nie da
        dotykać, to może czytanie bajek albo śpiewanie pomoże? Nie wstydź
        się, ona od dawna zna i kojarzy Twój głos, a skoro jest taka
        niespokojna, to pewnie nie jest za bardzo przyśpiona...

        I wiem, że to wszystko jest jak zły sen sad. Niewiele możesz na to
        poradzić poza wypłakaniem się, otrzepaniem i pójściem do szpitala
        dnia następnego.
        Trzymaj się...
      • mama_kasia_77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 20:08
        Asieńko,
        wczesną mamusią jestem dopiero od dwóch miesięcy ale kiedy przeczytałam Twój
        post zobaczyłam w nim siebie sprzed kilkunastu dni.Asiu,nie masz się czym
        przejmować,moja córeczka jest na CEPAP-ie prawie trzy tygodnie i też jeszcze nie
        zanosi się na to aby szybko pozbyła się "słoniowej trąby".

        Przerabiałam DOKŁADNIE to samo co Ty.Moja schorowana Juleczka,pokłuta do granic
        możliwości,otoczona czterema pompami,na których uwieszone było 8 strzykawek
        tłoczących non stop antybiotyki i środki przeciwbólowe,reagowała nerwowo na
        każdą moją próbę dotyku.Mimo iż zostałam uprzedzona w jaki sposób mam ją
        dotykać(całą dłonią,tak jak pisały Ci inne mamusie),widziałam,że mój dotyk nie
        jest dla niej tym czym chciałabym aby był.
        Z dnia na dzień wcale nie było lepiej...każde dotknięcie małego ciałka
        wywoływało u małej paniczną reakcję połączoną z gwałtownym skurczem oskrzeli a
        co za tym idzie z lecącą natychmiast na łeb na szyję saturacją.Po kilku dniach
        nad inkubatorem Julii pojawiła się karteczka "PROSZĘ NIE PRZESZKADZAĆ
        DZIECKU",to oznaczało,że dozwolony jest tylko konieczny dotyk pielęgnacyjny.Mnie
        i mojemu mężowi nie wolno było jej dotykać.
        To był jakiś koszmar,przychodziliśmy na oddział,staliśmy koło
        inkubatora,patrzyliśmy na nią,ja ze łzami w oczach ukradkiem głaskałam szklany
        domek mojej córki,nic więcej nie mogliśmy zrobić.Nie takie macierzyństwo
        znałam,nie takiego macierzyństwa się spodziewałam,zniosłam to koszmarnie.

        Wszystko zaczęło się zmieniać wraz z poprawą zdrowia Julki czyli całkiem
        niedawno.Najpierw została przeniesiona do otwartego inkubatora.Boże jak ja się
        cieszyłam!!!Miałam ją wreszcie bardzo blisko i bez tej szklanej bariery,która do
        tej pory dzieliła mnie od mojego maleństwa.Była jeszcze na respi ale mogliśmy
        już ją dotykać i co dziwne,nie wiązało się to już ze spadkami saturacji.Nie
        muszę chyba mówić jak bardzo cieszyłam się kiedy któregoś dnia,oprócz otwartego
        inkubatora zobaczyliśmy jeszcze niebieską maseczkę zamiast rury w maleńkim
        gardełku.Tego dnia po raz pierwszy usłyszałam jej cichutki,jeszcze bardzo
        "skrzeczący" ale jakże cudowny głosik.Tego samego dnia całkiem z zaskoczenia
        dostałam ją do kangurowania!
        Wtedy wszystko się zmieniło,"obce"dziecko stało się takie moje,jakie nigdy
        jeszcze nie było smile.Teraz moja córcia waży już ponad 1700 gram,nie ma już tych
        wielkich strzykawek więc codziennie dostaję ją w objęcia i trzymam tak długo jak
        mogę.Po pięć,sześć godzin każdego dnia tulę to małe ciałko zawinięte w cieplutki
        kocyk i patrzę w te wielkie oczyska,takie kochane...Uwielbiam te pierwsze
        nieświadome jeszcze uśmiechy,uwielbiam przebieranie pieluszek a wczoraj po raz
        pierwszy pozwolono mi podać jej butlę.Na początku też tak jak Ty czułam się
        "okradziona",z brzucha,z ostatnich trzech miesięcy ciąży,z pięknej chwili
        narodzin i pierwszych chwil z maleństwem...

        Uwierz mi,Asiu,pokochasz Różyczkę tak jak wszystkie swoje dzieciątka,to co teraz
        przezywasz to chyba normalny etap w życiu każdej wcześniaczej mamy.A co do
        CEPAP-u ... kiedyś moja Julka miała 22% tlenu,następnego dnia 32%.Ja,urodzona
        pesymistyczna panikara,jak tylko to zobaczyłam pobiegłam do lekarza zapytać co
        się dzieje.I co się dowiedziałam?Pani doktor powiedziała mi,ze Julka jest
        stabilna,nie dzieje się nic niepokojącego a zapotrzebowanie na tlen zmienia się
        w ciągu dnia w zależności od aktywności maleństwa.Pielęgniarki obserwują
        saturację i w razie takiej potrzeby regulują poziom tlenu.I tak przykładowo
        kiedy spokojnie śpi ma 24%,kiedy leży na brzuszku ma 22%(Julce w pozycji na
        brzuszku lepiej się oddycha),kiedy wykonywane są przy niej liczne czynności
        pielęgnacyjne,tlen jest na poziomie ok 27%,kiedy jest wymęczona np.badaniem
        okulistycznym tlen ma podkręcany na ok 29-30% itd.
        Tak więc to,że Róża miała go dzisiaj na poziomie 29% wcale nie oznacza,że z jej
        zdrowiem jest gorzej niż wczoraj,może po prostu zadziałał jakiś czynnik,który
        spowodował,ze chwilowo potrzebowała go więcej ale to absolutnie o niczym nie
        przesądza.
        Zobaczysz,skoro była już pierwsza próba odłączenie od Cepap-u to wkrótce będzie
        następna i w końcu się uda.Musisz tylko w to wierzyć bo Twoja wiara jest jej
        teraz bardzo potrzebna.
        Pamiętam o Was każdego dnia.Zobaczysz,że lada dzień wszystko zacznie się zmieniać.
        • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 16:16
          Kasiu,
          dziękuję, że dzielisz się ze mną swoimi przeżyciami.
          Wszystkim dziewczynom dziękuję za każde słowo pocieszenia.
          Cieszę się, że jest to forum, Wy mnie przynajmniej rozumiecie.
      • karro80 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 20:45
        Mojej w ogóle nie możnaq było dotykać, bo saturacja spadała, także
        poteałam troche jak kołek i do domu.
        A to nawet nie są tiki, ona ma niedojrzały układ nerwoy i po prostu
        reaguje w ten sposb, a bedzie twoje, oj będzie, może faktycznie
        cięzej się"nauczyć" takiego dziecka(ja nie mam proównania)), ale
        potem się mało co pamięta z tego.
        29% to nie duzo jest -21% to jest tyle ile w powietrzu, więc młoda
        sobie świetnie radzi, z, że czasem troche więcej tlenu potrzebuje -
        na razie jest jeszcze mała i musi "potrenować" oddychanie.
      • nastjaa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 21:35
        Ehh, pamiętam to uczucie. Ale za to jak mała wyjdzie do domu to
        poczujesz jak bardzo jest Twoja. Na razie musi ta myśl podtrzymywać
        Cię na duchu.
      • karolinaikonrad Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 22:28
        Wiem, że teraz jest ci bardzo trudno ale to minie. Mój synek też nie
        najlepiej reagował na mój dotyk. Pełna nadziei i chęci przychodziłam
        codziennie do szpitala i widziałam jak inne dzieci spokojnie znoszą
        przewijanie , kangurowanie, głaskanie. a tymczasem mój malutki sie
        prężył, popłakiwał, kurczył nóżki a przy przewijaniu po prostu
        głośno krzyczał. I od razu mówię, że nie skończyło się to zaraz po
        powrocie do domu. Bał się dotyku. Bał się kąpieli, przy przewijaniu
        histeria straszna, ja w płaczu i on też w płaczu. Dużo dało mi
        forum, poczytałam sobie o przejściach i doświadczeniach innych
        dziewczyn. Starałam się żyć nadzieją, że to minie. Trwało to około 3-
        4 miesiące od urodzenia ale minęło.
        A Twoje emocje są naturalne i chyba wiele mam wcześniaków ich
        doświadczało. My nie dostałyśmy różowych bobasów na piersi po
        urodzeniu i nie leżałyśmy z nimi ciesząc się chwilą. Nie będę pisać
        jakie emocje miałam w sercu jak pierwszy raz zobaczyłam synka ale ty
        w swoich nie jesteś odosobniona.


        <a rel="nofollow"
        href="fotoforum.gazeta.pl/5,2,karolinaikonrad.html"
        target="_blank">Bruno-mój kochany synek</a>
      • anna_sla Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 15:49
        Asiu ja też się tak czułam, dokładnie tak jak opisujesz. A kiedy mi już ją
        "oddali" udzielili "instrukcji obsługi" do własnego dziecka. Tak zaczęła się
        moja depresja. Nie daj się jej. Mnie wymaltretowała przez 9 m-cy, a nasze mamy
        utrwalały mnie w niej..
        • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 16:07
          Co zrobić, żeby nie dać się depresji?
          Dzisiaj totalnie mnie dobiło, że Mała ma zalegania i zmniejszone jedzenie. A
          przecież to nie koniec świata...
          Nie radze sobie z emocjami, cały czas ryczę.
          • ag0000 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 17:40
            Po prostu popłacz sobie,nic złego w tym nie ma,a musi być też upust własnych emocji.Jak sama mówisz,to nie koniec świata z tym zaleganiem,też się to zdarza wielu maluszkom,moja córa miała nawet wstrzymany pokarm na parę dni bo było podejrzenie problemu z jelitkami i tak naprawdę musiała ostro zakroić dietę sad a takie zalegania zdarzały się jej kilka razy.
            Łatwo nie jest i nikt nam nie obiecał że będzie ,ale głowa do góry zaświeci słoneczko i w waszym życiu smile
            Pozdrawiam smile
          • mama_kasia_77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 20:13
            Asiu,zmniejszone jedzenie to naprawdę nie koniec świata,nie wiem czy jest wcześniak,który tego nie przerabiał.Moja Julka też ma to za sobą.Przezywałam to bardzo ponieważ trawienie było jedyną "rzeczą",która jako tako funkcjonowała w malutkim ciałku Julki,wszystko inne było nie tak -oddychanie,krążenie,morfologia do tego te wszystkie infekcje.I tylko o trawieniu mówiono nam,że jest w porządku...do czasu.Jadła już 18 ml na jeden posiłek co na takiego malucha było ilością ogromną kiedy nagle okazało się,ze są zalegania.Jedzonko zostało ograniczone aż któregoś dnia przychodzę a na inkubatorze czerwona karteczka z przekreślonym wizerunkiem dzieciaczka z butelką i napisem DZIECKO NIE KARMIONE.Lekarka powiedziała nam,że są zielone zalegania,brzuszek jest bardzo wzdęty i na razie przechodzą na żywienie pozajelitowe.Ryczałam pół dnia bo oto posypała się ostatnia rzecz,która funkcjonowała.I co?Po trzech dniach "głodówki" mojego dziecka,czerwona karteczka zniknęła i znów zaczęła dostawać mleko,najpierw 1ml,potem 2,3,5 itd.Zalegań więcej nie było a dzisiaj pochłania 37 ml co 3 godziny i mam nadzieję,ze już nic się w tej kwestii nie posypie.Tak więc Asiu,głowa do góry,nawet jeśli Wam też przytrafi się taka przymusowa dietka to nic się nie przejmuj.Nasze dzieciaczki urodziły się sporo za wczesnie,ich jelitka,tak jak cała reszta, też potrzebują trochę czasu.
          • mama_kasia_77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 20:21
            A co do depresji,rycz jeśli to Ci pomaga.Ja też ryczę,teraz już trochę mniej ale
            na początku to była jakaś masakra.Nie spałam,nie jadłam i ciągle ryczałam,to
            chyba normalny etap tej naszej wczesniaczej historii.Trzymam kciuki za Was
            obie,zobaczysz w końcu zaczną przychodzić te dobre wiadomości,łącznie z tą,że
            zabierasz Różyczkę do domu.Powiem Ci,że ja teraz dużo bym dała,żeby moja Julia
            urodziła się w 30 tygodniu ciąży...
          • anna_sla Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 22:32
            Asiu mi głównie dużo pomogły pielęgniarki na OIOMie. Jako, że to zdarzyło się
            mojemu pierwszemu dziecku byłam chyba 100 razy bardziej spanikowana, zielona i
            niedoświadczona. Nie wiem co mi do głowy strzeliło, ale jak widziałam ten
            inkubator to mi się bardziej kojarzył ze szklaną trumną niż z urządzeniem
            ratującym życie. To pielęgniarki poprzestawiały mi w głowie i ustawiły na
            właściwy tor. Ja byłam wtedy jeszcze na oddziale w szpitalu, kategorycznie
            zabraniały mi siedzenia w swoim pokoju, kazały mi przychodzić do dziecka, bo
            inaczej zwariuję. I taka była prawda. Ja tam wariowałam, byłam na salach z
            matkami mającymi dzieci przy sobie, nie mogłam nawet płakać. Płakałam tylko tyle
            na ile zamknęłam się w toalecie. Musiałam wszystko dusić w sobie. Dlatego
            zaczęłam więcej tam siedzieć. Dupa mnie bolała, szwy bolały (aż pielęgniarki
            stwierdziły, że teraz przeginam w drugą stronę tongue_outbig_grin), ale siedziałam na tym
            twardym krześle smile Wiem, że masz jeszcze 8-mkę dzieci, ale spróbuj
            wygospodarować sobie więcej czasu na przebywanie z córką. Może znajdziesz taką
            możliwość? Ona tego naprawdę potrzebuje.

            To pielęgniarki uświadamiały mi jak ważny jest mój głos, bo tylko tak można było
            kontynuować tą przerwaną więź, kazały mi śpiewać, czytać książeczki na głos
            (było mi strasznie głupio na początku, potem już nie), jak bardzo ważne są moje
            emocje, bo córka je odbiera. I tak było. W pierwszym tygodniu kiedy z dnia na
            dzień czułam się coraz gorzej, Magda również. Też były powroty większego
            stężenia tlenu itp. Walczyła o życie, tak mi mówili. Potem jak już mi się co
            nieco w głowie rozjaśniło zaczęłam więcej optymizmu w sobie znajdować wtedy i
            ona z dnia na dzień robiła coraz większe postępy. I byłoby dobrze gdyby nie to,
            że nasze mamy robiły to co robiły co tylko jeszcze bardziej mnie dołowało a
            mogło być już lepiej, byłyśmy już obie w domu z ulgą, nadzieją.

            Co możesz robić? Przede wszystkim dużo odpoczywać to rozjaśnia umysł (mi
            pielęgniarki odmówiły nocnego karmienia piersią kiedy już mogłam to robić - one
            dobrze widziały w jakim jestem stanie). Nie hamuj płaczu, musisz to wypłakać,
            rozładować, ale przede wszystkim musisz znajdować w sobie siłę. Nie grać tego
            tylko czuć. Musisz sobie to wszystko poukładać, nie myśleć w kategoriach
            dlaczego mi się to trafiło. Po prostu, trafiło się, trafiło nie tylko mi, teraz
            muszę nauczyć się z tym żyć. TO dopiero początek drogi.. a jesteś silną kobietą
            i wierzę, że przypomnisz sobie tą siłę, którą teraz przytępiły trochę
            emocje/hormony. Musisz przestawić tryb myślenia z "jak dzisiaj przeżyć" na "co
            mogę dziś zrobić by pomóc swemu dziecku", bo tak naprawdę nie jesteśmy do końca
            bezradne. Siła umysłu jest naprawdę potężną siłą.
            • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 26.07.10, 08:16
              U mnie nie było tak idealnie smile
              Po porodzie nawet nie widziałam małej, od razu ją przejęła
              neonatolożka, potem ją wywieźli do innego szpitala, a jak po 5 dniach
              zobaczyłam tego poowijaego kablami sinego kurczaka w plastikowym
              pudełku, to właściwie nie czułam z nią żadnej więzi. Grzecznie
              uruchamiałam 8x dziennie dojarkę, grzecznie woziłam do szpitala
              mleko, postałam minutę przy inkubatorku, zerknęłam do karty, poszłam
              pogadać z lekarzem i wracałam do domu. A w domu... staraliśmy się
              udawać, że nic się nie stało, chodziliśmy do kina, do restauracji, na
              randki, robiłam zlecenia... Jak we śnie.
              I w ogóle nie byłam przygotowana na ten pierwszy dotyk. Młoda miała
              wtedy jakieś 1700 g, pielęgniarce wylała się w inkubatorze sól
              fizjologiczna z nawilżacza i po raz pierwszy dostałam ją na chwilę na
              ręce. To było takie "chwilo trwaj", ale wcale nie piękne czy
              wzniosłe, było ogłuszające poczucie utraty i jednocześnie poczucie
              odnalezienia, które nie zostawiało już miejsca na nic innego - ani na
              ucieczkę, ani na bunt, tylko na pokorę wobec tego kontraktu na całe
              życie. A potem mi ją zabrali i wsadzili do pudełka na kolejny
              tydzień, żebym ją mogła lizać przez szybkę smile. Ale dopiero od tego
              momentu mi jej brakowało.
    • ag0000 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 17:00
      Kochana zobaczysz że mina te złe chwile,nie ma tu takiej osoby,która by tego nie doświadczyła-DOŁA sad ,ale zawsze wychodzi nam później słoneczko,mniejsze czasem większe,ale pamiętaj głowa do góry.Jak ty sie smucisz to i córcia też odbiera Twoje złe emocje i podobnie reaguje.Możesz w takich sytuacjach czule jeszcze bardziej przemawiać do niuni,że to nic,każdy potrzebuje czasem sobie po kaprysić,ale to mnie bo mamusia bardzo kocha swoje maleństwo i będzie zawsze przy nim smile To takie jedne z wielu słów,jakie możemy mówić naszym maluchom
      Moja córa po przejściu z respiratora na cepap wytrzymała tylko 6 godz. i znowu wróciła na respir.na prawie dwa msc bo miała lenia do oddychania samej smirk, i tak dopiero po podaniu kolejnych sterydów ruszyła i poszło już łatwiej.
      Głowa do góry w modlitwie pamiętam o Twojej córci i przesyłam masę dobrych fluidów dla całej waszej rodzinki smile
      • olaaa-calineczka Re: Zostałam mamą wcześniaka. 24.07.10, 17:25
        kazda z nas miala dola ja jak juz zaczynalam wierzyc ze bedziemy w domu do
        ajkowi sie rura zatkala zatrzymanie krazenia itp oiom i znowu respi znowu ten
        sam koszmar ale moja to bardziej skrajna a Rozyczka idzie do przodu maly mi
        kroczkamo ale idzie po prostu badz gadaj powoli dotykaj takie wczesniaczki
        wrazliwe sa ale czuja mame gdzies podswiadomiesmilejak masz ochote placz a potem
        idz do szpitala smileja ryczalam czesto ale pomyslalamze tren koszmar kiedys sie
        skonczy i bedzie tylko jakzly sensmilebedzie dobrze musi byc wczesniaczkisa
        niesamowicie silne i Roza da rade a kto jak nie my mATKI bedziemy w to wierzyc
        mimo ze nie jest latwo;winkJESTDO PRZODUsmileJA TO CUESZYLAM SIE JAK GLUPIA NAWET Z
        MALUTKIEGO POSTEPU BO kazdy krok w tyl topilam w lzach trzymaj sie i pisz do
        nas mi pomagalo a dziewczyny wiedza jak pocieszycsmilekochane sasmiletrzymamy kciuki
        Ola i Maja 24/25tc p.s sliczne imiesmile
        • mamaduo Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 19:46
          Kazda z nas to chyba przezyla..ja wylam przed inkubatorami,
          wycodzilam na korytarz, plakalm w autobusie, wszedzie. Dwa razy
          mieli Kasie wypisywac do domu i dwa razy cofali, bo raz sie okazalo,
          ze problem z jelitami, a drugi, ze potrzebna jest jeszcze jedna
          transfucja krwi. Myslalam ze swiat mi sie zawali. Nie mowiac o
          Jakubie, ktory dwa razy byl rzenoszony do lozeczka i dwa razy wracal
          do inkubatora, bo sobie nie radzil. Niestety, musisz sie
          przygotowac, ze beda wzloty i upadki, ze dziecko pojdzie dwa kroki
          do przodu, a potem trzy kroki w tyl. Ale musisz wierzyc, ze wyjdzie
          na prosta.
          • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 20:44
            Kochana, ja przy moich chłopcach na OIOMie czułam się jak pies przy
            budzie, nikomu niepotrzebny. Pielęgniarki znały lepiej moich synów i
            miały większe do nich prawa, niestety tak już jest.
            Tłumaczyłam to sobie tym, że moje dzieci są tam dla własnego dobra,
            że tu chodzi o ratowanie ich życia. Przeżyliśmy te dwa miesiące
            rozłąki, chociaż było naprawdę ciężko. Momentami w domu czułam, że
            nie mam dzieci. Bałam się, jak odbuduję więź z nimi...
            Nic się nie martw, to wszystko mija. Córka będzie naprawdę TWOJA i
            nic tego nie zmieni.
            Pozwolę sobie nawet na dosyć odważną tezę, że my, mamy wcześniaków -
            jesteśmy mocniej związane ze swoimi dziećmi, (może nie bardziej ale)
            inaczej je kochamy, inaczej na nie patrzymy.
            Tego, co musimy przejść nie życzę nikomu, jednak po powrocie dziecka
            do domu odrabiamy z nawiązką.
            Pamiętam te wszystkie spadki saturacji, odroczenia powrotu do domu,
            wreszcie (dla mnie wtedy wyrok) decyzja o przewiezieniu na Polanki i
            wyjście do domu z tlenem, pamiętam ten koszmarny wyrzut sumienia, że
            Jaś jest w domu i nie jeździmy do Michała - to zostaje i będę
            pamiętać do końca życia, ale widok pierwszych uśmiechów, pierwszych
            ząbków, pierwszych normalnych kup wink, patrzenie jak rosną i wychodzą
            z wcześniactwa jest po prostu piękniejszy i przysłania te słabsze
            strony.
            Co do CPAPu, skok paru procent tlenu to naprawdę niewiele, są
            słabsze i lepsze dni. To tak jak waga, czasami dziecko przybiera i
            czasami traci, czasami dostaje więcej jedzonka, czasami mniej. Ja
            też przeżywałam takie rzeczy, ale miałam rozmowę z pewną mądrą
            pielęgniarką. Uświadomiła mi, że powinnam energię przeznaczyć na co
            innego, bo 10 ml czy 100 gram w tą czy w tą nie robi różnicy a ze
            mnie schodzi powietrze.
            Miała całkowitą rację, chociaż dni na OIOMie upływają głównie na
            szczegółach, to jednak całość jest najważniejsza.
            -------
            Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
            31 tc, ur. 17.10.2009 r.
            • mamaduo Re: Zostałam mamą wcześniaka. 25.07.10, 21:42
              a jesli chodzi o macierzynskie uczucia, to ja sie w ogole nie
              czulam, ze jestem matka bardzo dlugo. Jak byli w szpitalu, to wrecz
              trudno mi bylo uwierzyc ze to sa dzieci i ze to sa moje dzieci. A po
              wyjsciu do domu balam sie cokolwiek przy nich zrobic, bo byli tacy
              mali - pierwszy raz ich wykaoalam w wanience jak mieli juz kilka
              dobrych miesiecy. I balam sie, ze zaraz ich strace wiec tlumilam w
              sobie dlugo taka spontanicza milosc. ALe przyszlo wszystko i
              najgorsze minelo, na szczescie udalo mi sie pokonac depresje czy
              raczej nie wpasc w nia. Do tej pory czasami patrze na nich jak na
              stworki z innej planety, nierzeczywiste. ALe sa, sa moje i czuje sie
              jak prawdziwa mama - tez sie tak poczujesz. To Twoje malenstwo i
              najbardziej Cie potrzebujace.
              • tolka11 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 26.07.10, 13:04
                Asiu. Ty jesteś na wielodzietnych, prawda? Tak jakoś cie kojarzęsmile
                Witaj.
                Mam przerwę krótkąi smutna w wakacjowaniu sie to wpadłam, patrzę, a
                tu taki maluch.
                Mój Miłosz z 28 tc, teraz siedmioletni. Niepełnosprawny, ale
                najfajniejszy na swiecie. Mój syn.
                Ten czas teraz jest dla ciebie najtrudniejszy, bo obcy, nieznany,
                nieoswojony.
                Zawsze było tak: poród i maluch do mamy, a potem razem do domu. A tu
                taki zonk, takie oderwanie i jeszcze człowiek nic nie rozumie,
                wszystko takie niepewne, niejasne.
                Wszyscy mamy to za sobą. Takie bywa zycie. Zaskakujące i trudne. Ale
                przeciez do oswojenia. Różyczka radzi sobie całkiem nieźle i
                naprawdę to jeszcze nie trwa długo. Choć dla ciebie to wieczność.
                WEiesz mój Miłosz był na respi 40 dni, potem 14 dni tlenoterapia. A
                i tak jest to średnio długi wynik na tym forum.
                Dużo by pisać co przeszlismy i przechodzimy. Nieważne. Wazne, żeby u
                malutkiej było ok.
                Będę pamietała w modlitwie. Przytulam mocno.
    • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 26.07.10, 20:31
      Dzisiaj znowu gorzej, ale bez tragedii. Zalegania coraz większe, tlen 35%. Lekarz podejrzewał infekcje, ale wyniki z krwi dobre. Maleńka dostała jakieś lekarstwo na poprawę trawienia, a ja się zastanawiam czy nie przedobrzyli, bo dodają jej ten bebilon, może za dużo tego?
      I mam pytanie o monitor oddechu- jaki kupić?
      Przed nami zakup całej wcześniaczej wyprawki, podpowiedzcie, drogie mamy co może się przydać?
      • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 26.07.10, 20:34
        Nie kupuj takiego doczepianego do pieluchy - takie to się nadają dla
        dzieci b.małych albo z dużymi problemami neurologicznymi, które mają
        bezdechy również w dzień. No chyba, żebyś chciała spać z dzieckiem w
        łóżku, ale wtedy mu będzie z czasem przeszkadzać w obracaniu się.
        Jeśli planujesz łóżeczko, zostaje Ci angelcare albo babysense, oba
        dobre, oba sobie radzą ze standardowym materacykiem.
        • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 28.07.10, 08:46
          Polecam Angelcare.
          Tak jak MCM odradzam przyczepiane do pieluszki, wg mnie pieniądze
          wyrzucone w błoto.
          My mamy dwa rodzaje Angelcare (numerów Ci nie powiem, pudła w
          piwnicy), jeden niebieski bez niani, drugi zielony z nianią i
          bajerami typu ile temperatury w pokoju (nie powiem, przydaje się).
          Niebieskie są na baterie paluszkowe AA, bateria trzyma długo.
          Używamy codziennie w nocy (wcześniej też w dzień), trzyma jakieś 3-4
          miesiące. Można ustawiać czułość, to też dobre, bo na wysokiej
          czułości łapie nawet wirowanie pralki i wibracje z klatki
          schodowej :o
          Zielone są z nianią i gorąco polecam, jeśli planujesz przenieść
          malucha do drugiego pokoju. Mam mocny sen i gdyby nie niania, nie
          słyszałabym połowy nocnego marudzenia wink
          Cena jak cena, kupowałam na Allegro. Przedstawiłam naszą sytuację
          sprzedawcy (bliźniaki, wcześniaki, kupuję bo muszę a nie dlatego, że
          chcę sobie modnie pokoik przystroić) i dostałam dużą zniżkę smile

          Wyprawka raczej standardowa, oprócz monitora oddechu reszta
          normalnie, ubranka, kosmetyki itd. Nie kupuj żadnych gniazdek,
          maluch wychodzący do domu nie potrzebuje takich bajerów.
          -------
          Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
          31 tc, ur. 17.10.2009 r.
        • dysia83 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 01.08.10, 14:46
          Ja mam taki
          ssl.allegro.pl/item1155166942_monitor_oddechu_angelcare_ac300_promoc_wys_0_zl.html
          i jestem zadowolona. Działa bez zarzutu mimo, że Emil ma gruby materac w łóżeczku.
          Nam bardzo przydała się wkładka do fotelika dla wcześniaczków- kupiliśmy Kiddopotamus, dostępna na allegro. Używamy jej też do leżaczka. Zainwestowaliśmy też w wagę dla niemowląt.
          Poza tym wszystko co potrzebne dla każdego noworodka. Jako mama dziewięciorga dzieci wiesz najlepiej co się przydaje smile.
          P.S. Mój Emil również dość długo nie trawił ale nie dostawał żadnych leków wspomagających trawienie. Lekarze zapewniali mnie, że dzieci prędzej czy później zaczynają sobie radzić z pokarmem.
        • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 12.08.10, 19:27
          Asia, chyba w temacie Kasi rozprawiałyśmy na temat wyprawki i
          monitorów. Ja jestem zadowolona z Angelcare, polecam.
          Ale fajnie, cieszę się, że nareszcie myślisz o wyprawce smile
          -------
          Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
          31 tc, ur. 17.10.2009 r.
      • ewik74 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 27.07.10, 10:57
        Hejka. Tak jak ty miałam dylemat co kupić wcześniakowi i szukałam
        info na wielu forach. Ze "specjalnych" (w cudzysłowiu) produktów
        kupiłam tylko MONITOR ODDECHU ANGELCARE AC300 (to taki biało
        niebieski bez niani)Polecam ci go z czystym sumieniem. Pozostałe
        rzeczy mam po starszym dziecku, tylko pare musiałam dokupić bo się
        zniszczyly w piwnicy(przewijak, nozyczki do paznokci, torba do
        wózka) ale to oczywiście standardowe wyposażenie noworodkowe. Z
        ubranek naparwde dzidzia szybko wyrasta - nam nie polecano kupowania
        wcześniaczych ciuszków i teraz widzę że mieli rację. Z
        niecodziennych rzeczy (nie używałam tego przy donoszonym dziecku)
        pożyczyłam od koleżanki wagę niemowlęcą, żeby monitorowac
        przybywanie maluszka i kupiłam maleńkie pieluszki - dla dzieci od
        2kg.
        • nastjaa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 27.07.10, 12:23
          Co do monitórów to podpisuję się pod tym co napisala MCM smile
          Może dodalabym (ale to już droższa inwestycja, a ja mam spore
          mieszkanie) monitor z nianią, ale ja to maniaczka - marzył mi się
          nawet taki z ekranikiem, żeby małą widzieć wink
          Mi brakowalo wagi, ale z drugiej strony - posiadając wagę trzeba
          uważać, żeby ni popaść w paranoję.
          Moja mała po wyjściu nie miała większych problemów, więc taka jak
          pisala ewik- potrzebowalam już tylko standardowe rzeczy (ubranka,
          rzeczy do pielęgnacji, wózek, fotlik samochodowy itd.). W naszym
          przypadku mala nie wyrasta szybko z ubranek (tzn. szybko wyszła z
          rozmiaru 50 i chyba 56), natomiast obecnie ma 13 miesięcy i nadal
          nosi 68-74 *na szczęście tego rozmiaru nakupowałam jeszcze w ciąży,
          bo ja maniaczka ciuchów wink. Napewno warto kupować ciuszki przyduże -
          starczą na dłużej.
          • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 27.07.10, 15:15
            MCM ma angelcare swoją drogą i z ręką na sercu poleca.
            Waga też dobra rzecz, my ważyliśmy tylko 1-2 razy dziennie tongue_out
            I 7 termometrów, żeby móc wyciagnąć srednią tongue_out
            • olaaa-calineczka Re: Zostałam mamą wcześniaka. 27.07.10, 18:30
              my tez anilka mamysmiledobry i sprawdzonysmilei wazymy tyz nie czesto 2 razy dzienniewink
            • nastjaa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 27.07.10, 23:33
              mama-cudownego-misia napisała:

              > I 7 termometrów, żeby móc wyciagnąć srednią tongue_out


              Hehe, ja mierzylam do tej pory dwoma smile Niestety jeden z nich mi się
              potłukł (kurna jak to się pisze ??? wink ) ale obiecuję sobie, że w
              końcu zainwestuję w termometr z prawdziwego zdarzenia i przede
              wszystkim szybko mierzący smile

              • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 28.07.10, 07:27
                > Hehe, ja mierzylam do tej pory dwoma smile Niestety jeden z nich mi
                się
                > potłukł (kurna jak to się pisze ??? wink
                Rozbił wink

                Tak naprawdę mamy 3 - mierzący temp. w uchu, w uchu i na czole, i
                tylko na czole. Wszystkie porządnych firm, a każdy daje inny wynik. I
                do tej pory nie wiem, który jest zrąbany tongue_out
                Przypuszczam, ze taki zwykły szklany by był najdokładniejszy, ale Miś
                jest bardzo waleczny i se nie da go nigdzie wsadzić.
                • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 28.07.10, 08:54
                  Hehe, termometr ważna rzecz. Mierzę takim do czoła i ucha, ale
                  zawsze sprawdzam jeszcze zwykłym elektronicznym tongue_out
                  Rtęciowego nie mamy, jestem znana z szybkości ich tłuczenia (zresztą
                  taki termometr jest niebezpieczny, szkło + rtęć = nieciekawie)
                  Dobrze przygotuj apteczkę, tj. sprawy kolkowe (Bobotic, Esputicon,
                  nie kupuj cudownych kropli z Niemiec bo mają identyczny skład jak
                  Bobotic); coś na gorączkę np. Ibufen w syropie, czopki z
                  paracetamolem; coś na biegunkę i uzupełnienie elektrolitów Orsalit,
                  Smecta; sól fizjologiczna; frida do noska; fiolet.
                  Zestaw zawsze się przydaje, najczęściej w nocy.
                  PS. Polecam stronę doz.pl można zamówić leki, szczepionki i nie
                  tylko o wiele taniej i odebrać w tradycyjnej aptece. Ja na naszych
                  stonkach uzbierałam już tyle punktów, że mam za nie gofrownicę big_grin
                  -------
                  Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
                  31 tc, ur. 17.10.2009 r.
            • ewik74 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 28.07.10, 12:19
              Heh no właśnie. My z mężem ustaliliśmy, że ważymy się raz w
              tygodniu - w niedzielę a doatkowo w każdą "rocznicę" urodzin dzidzi
              (czyli 27 każdego miesiąca). Trochę kusilo na poczatku aby
              ważyćczęściej ale zwalczyłam tą chęć smile A termometru wogóle nie
              używałam jeszcze a jak bede używać to tylko ten rtęciowy zwykły do
              pu.. Mam taki do ucha to pokazuje jakieś kosmiczne temperatury. Z
              tymi lekami na kolki, biegunkę to się wstrzymaja póki co. Może
              dziecie nie mieć wogóle kolek, biegunkę może mieć ale np. w wieku 2
              lat i smecta czy jakieś inne leki będą już przeterminowane.
              Przeciwgorączkowe to się używa od pewnego wieku dziecka i po pół
              roku taki niezużyty a rozpoczęty syrop trzeba wyrzucić.Tak samo nie
              polecam kupowowania od razu odciągacza i butelek do karmienia bo
              może się uda piersią a potem to kubek niekapek na soczki
              (przynajmnije ja tak miałam z 1 dziecięciem) i łyżeczka na papki.
              • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 28.07.10, 13:11
                Niby tak, ale ja np. wolę wydać te parę groszy chociażby na czopki
                przeciwbólowe niż latać po nocy i szukać otwartej apteki. Nie musi
                też kupować wszystkiego, może jedno z dwóch, np. Smectę można dostać
                na saszetki, jedna nie zaszkodzi.
                -------
                Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
                31 tc, ur. 17.10.2009 r.
                • olaaa-calineczka Re: Zostałam mamą wcześniaka. 28.07.10, 20:14
                  w sumie misiekjasiek ma racje lepiej miec cos w domu w razie ,,w,, ja takiego
                  pakietu nie mialam ale -pierwsze co nie liczac soli eferalgan w czopkach i
                  infacol tak na wszelki wypadek no i sie przydalo jedno i drugiewinkzwlaszcza ze
                  eferalganem faszeruje tyz Gadzinesmilejak goraczke ma
              • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 28.07.10, 20:45
                Eee, raz na 2 lata mi się te 8 zł za czopki z paracetamolem może
                zmarnować. Smecta jest niezniszczalna, ma b. długą datę ważności, ale
                leki na kolki faktycznie można kupić w razie potrzeby.
                Moja dzieciowa apteczka podstawowa zawiera:
                - nurofen i peracetamol w czopkach (stanowczo łatwiejsze w użyciu) +
                to samo w syropkach na wypadek biegunki,
                - sól fizjologiczną w ampułkach,
                - euphorbium i nasivin do noska,
                - fenistil na ugryzienia,
                - emlę na szczepienia i pobieranie krwi,
                - wodę utlenioną na "kuku" (to raczej od momentu, kiedy raczkuje),
                - jałowe gaziki i plaster
                - smectę, orsalit, marchwianko-kleik Hipp ORS 200 na biegunkę
                - enterol, dicoflor30, trilac albo inny probiotyk
                - pentacrem, bepanthene, linomag, tormentiol, tantum rosa na pupę
                Ze sprzętu mamy termometry i nebulizator (warto mieć).

                Nie jestem natomiast przekonana do szklanego termometru. Już
                pomijając makabryczną historię jednej mamusi, co to chciała wywołać
                kupkę, a stłukła termometr rtęciowy w odbycie niemowlaka, takie
                termometry się zwyczajnie nie sprawdzają: w czasie choroby musisz
                czasem mierzyć temperaturę, gdy dziecko śpi, i wtedy je budzisz.
                Starsze dzieci mogą się wyrywać, bronić, co w przypadku "wsadzania w
                p..." może jednak spowodować jakiś uraz. No i wreszcie rtęciowy
                termometr może się stłuc, a wierz mi, że rtęć cholernie trudno
                pozbierać. Nie możesz pominąć nawet "kuleczki", bo opary rtęci są
                toksyczne.
                Moja "kolekcja" termometrów różni się wynikami mniej więcej o 0,2
                stopnia (nie między uchem a czołem, tylko kiedy się dwoma
                termometrami bada temp. np. w uchu). To nie jest tragedia. Moim
                zdaniem dobry termometr bezdotykowy to podstawa dla spokoju i
                komfortu dziecka.
                • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 29.07.10, 20:49
                  U Różyczki bz. Dalej cepap, dalej zalegania. Dzisiaj przy mnie pielęgniarka zmieniała małej czapeczkę, i na moment rozebrała ją ze "słonia". Pierwszy raz zobaczyłam jak wygląda moje dziecko i jednocześnie się załamałam, bo zobaczyłam jak ciężko oddycha bez wspomagania. Wyglądało to okropnie. Czy ona kiedyś będzie zdrowa?
                  A w ogóle to na OION-ie mają obecnie 14 wcześniaków, mieli jakąś "szaloną noc". Mam nadzieję, że pielęgniarki ogarną to wszystko. Wykończę się nerwowo do jutra.
                  • misiekjasiek Re: Zostałam mamą wcześniaka. 29.07.10, 21:13
                    Dzisiaj trudno pisać cokolwiek pozytywnego, bo w obliczu śmierci
                    Laury słowa "będzie dobrze" brzmią jak gorzki banał.
                    Ale Ty nam się Asia nie wykańczaj, nie możesz!
                    Różyczka jeszcze nie jest gotowa na samodzielne oddychanie, dlatego
                    jest na CPAPie. Ale małym kroczkami do przodu, powoli z niego
                    zejdzie. Dla mnie widok ciężko oddychających chłopaków był okropny,
                    klatka piersiowa zapadała się aż do pleców (takie miałam wrażenie),
                    jakby między żebrami była ogromna dziura... Ale tak jest, trzeba
                    przez to przejść.
                    Pytasz, czy będzie zdrowa.
                    Wg mnie Malutka idzie duuużymi krokami do przodu i ja mam ogromną
                    nadzieję, że będzie zdrowa. Nie łam się, nie zamartwiaj. Wejdź na
                    stronę wcześniaka i poczytaj historie (ale zrób wcześniej
                    staranną "selekcję", czytaj TYLKO te z happy endem. Drastycznie, ale
                    możesz przeczytać 10 dobrych, trafić na jednego wcześniaczka z
                    późniejszymi problemami i znowu się podłamać. Na takie historie czas
                    przyjdzie później)
                    Może to głupie, ale...
                    Zejście Michała z respiratora było dla mnie tak dużym szokiem, że
                    jak zobaczyłam go na słoniku dostałam napadu histerycznego śmiechu.
                    Widziałam wcześniej maluchy na CPAPie, Jasiek też na nim był. Byłam
                    tak przyzwyczajona do rurki, do szumu respiratora, w tym czasie 2
                    razy nie udało się przejść na słonika... nie miałam już sił. I ten
                    wyczekany, wymodlony widok Misia na słoniku rozbawił mnie do łez.
                    Przy całej tej tragicznej sytuacji CPAP i czapeczka wyglądają
                    komicznie, opowiadałam Miśkowi, że teraz to już na bank nie wraca na
                    respirator.
                    Było mi oczywiście wstyd, że śmieję się z własnego dziecka, ale ta
                    sytuacja pozwoliła mi się rozładować i iść dalej.
                    -------
                    Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
                    31 tc, ur. 17.10.2009 r.
                  • nastjaa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 29.07.10, 21:28
                    Nie wiem sama co napisać sad Asiu mam nadzieję, że zalegania u
                    Różyczki szybko miną. Niestety tym trudniej mi pocieszać, bo u nas
                    zalegania zawsze zaczynały infekcję bakteryjną. Mam nadzieję, ze nic
                    u malej się nie rozwinie. Co do oddychania to sama pamietam jak
                    trudne jest czekanie, ale niestety w przypadku naszych wczesniaków
                    trzeba czekać, czekać i jeszcze raz czekać. A nasze maluchy później
                    nam wszystko wynagradzają woja obenością.
                  • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 29.07.10, 21:42
                    Joasiu, tak jak pisze MisiekJasiek, wszystkie jesteśmy wstrząśnięte
                    śmiercią córeczki naszej forumowej koleżanki, i wszystkie zapewnienia
                    zabrzmią teraz jak banał. Ale bez zmian to na dzień dzisiejszy dobre
                    wieści, a Ty doczekasz się jeszcze swojej malutkiej, zobaczysz. A te
                    "dziwne" oddechy z zapadającą się klatką prędzej czy później miną.
                    Pielęgniarki też sobie poradzą, znają się na swojej robocie, chociaż
                    pewnie będą mieć ciężką nockę.
                    Na razie idź spać i nie myśl za dużo. Też już sobie idę z forum, bo
                    straszno tu dziś i źle sad. Jutro może będzie lepszy dzień...
                    • moniek7935 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 29.07.10, 22:59
                      Ja jeszcze nie udzielałam się w Twoim wątku. Jestem mamą Krzysia z
                      34tc i Marysi z 27 tc.Kiedy przeczytałam Twoje posty wszystko
                      stanęło mi przed oczami, wszystko wróciło... Nasza Marysia też
                      wracała pod CEPAP bo nie dawała sobie rady bez wspomagania. Też
                      bardzo mnie to dołowało i też pamiętam swoje przerażenie kiedy
                      leżała sobie w inkubatorze taka marmurkowo sina i kiedy oddychała,
                      miało się wrażenie że jej żebra dotykają kręgosłupa. Nie mogłam na
                      to patrzeć. Też miała bezdechy, męczyły ją prawie do samego wyjścia
                      ze szpitala. Bardzo się bałam, że w domu też tak będzie i że nie dam
                      rady przywrócić jej oddechu. Marysia ma prawie rok i siedem miesięcy
                      a ja nadal używam monitora oddechu (mamy angelcare). To już moje
                      psychiczne uzależnienie ale powoli z tym walczę i już nawet udaje mi
                      się go nie zabierać ze sobą kiedy gdzieś wyjeżdżamy. Niełatwo mi
                      dziś Cię pocieszyć bo zamarłam poprostu na tę tragicznę wiadomość o
                      śmierci córeczki naszej koleżanki ale myślę o Was, trzymam kciuki.
                      Jest tu naprawdę wiele przykładów na to, że Wasza historia ma szansę
                      zakończyć się happy endem. Mocno wierzę, że Wam sie uda!!!
                  • mama_kasia_77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 30.07.10, 22:33
                    Asiu,o jak ja dobrze Cię rozumiem...ja teraz bardzo boję się aby nie było
                    problemów z powrotem na CEPAP,nie mówiąc już o tym jak bardzo marzę aby w końcu
                    mogła samodzielnie oddychać.Czasem mam wrażenie,że to się nigdy nie staniesad.
                    Dzielne te nasze córy a mamy mają takie wątpiące sad
                    Pozdrawiam Cię Asiu,i Twoją dzielną córeczkę też.
                    • jolantusia1 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 31.07.10, 15:06
                      Asiu wiem jak ci ciężko, sama pamiętam dobrze (a minęły pond 4 lata) jak mały
                      miał zalegania, które nigdy się nie chciały skończyć, był na cpapie
                      nieskończenie długo, przyplątało mu się zapalenie płuc, martwicze zapalenie
                      jelit i inne ale dał radę i wierzę że twoje dziecię da radę, choć wczorajsze
                      wieści o Laurze mogły podłamać. Trzymajcie się i cierpliwości, niestety nie
                      idzie to zazwyczaj tak szybko jak byśmy chciały. Pisz co u was. Pozdrawiam i
                      przesyłam pozytywne fluidy
                      • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 31.07.10, 22:01
                        Dziękuję Wam za wsparcie.
                        Dzisiaj niestety dzień złych wiadomości:
                        anemia-więc przetaczali krew,
                        szmery w sercu-echo serca pokazało, że otworzył się przewód botala, w poniedziałek konsultacja kardiologiczna i decyzja: czekamy albo operacja,
                        i najgorsza, Mała ma jakieś grzyby wywołujące posocznicę, włączyli agresywne leczenie, ale wiecie jak jest...
                        Tracę powoli nadzieję sad tak bardzo się boję sad
                        • mama_kasia_77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 31.07.10, 22:17
                          Asiu,nie wiem czy Cię to pocieszy ale moja Julka krew miała przetaczaną nie
                          raz,nawet jeszcze w ostatnim tygodniu było to konieczne bo morfologia wyszła
                          kiepska.Tak naprawdę to wszystkie wcześniaczki,z których mamami rozmawiałam na
                          oddziale miały krew przetaczaną chociaż raz.Co do posocznicy to też niestety
                          zdarza się często,wcześniaki nie mają praktycznie żadnej odporności i jak to
                          powiedziała pani doktor nie potrafią utrzymać infekcji w jednym miejscu dlatego
                          często bakterie pojawiające się np.w płucach po krótkim czasie znajdują się też
                          we krwi i mamy posocznicę.Moja Jula posocznicę miała już 3 razy,pierwszą
                          kilkanaście dni po urodzeniu.Trzecia z nich była właśnie pochodzenia grzybiczego
                          - to niestety też normalka w wyjałowionym antybiotykami organizmie.

                          Trzymaj się,Asiu,obie z Różyczką się trzymajcie.Dobrze wiem co czujesz,dobrze
                          znam ten strach...dzisiaj usłyszałam,że znów w oskrzelach Julki pojawiła się
                          wydzielina,znów badają czy to przypadkiem nie kolejna infekcja.Czasem tak jak
                          Tobie brakuje mi sił,nie tak miało być...

                          A co do Bottala,nam też mówiono o zabiegu ale wcześniej spróbowano go zamknąć
                          farmakologicznie.Za drugim razem się udało.Bądź dobrej myśli.
                          • donmari-2 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 31.07.10, 23:13
                            Rzadko udzielam się w wątku, ale kibicuję Róży. Jestem z Wami
                            myślami, Bądźcie dobrej myśli- Nie mogę napisać, że "będzie dobrze"
                            po tym, gdy wczoraj weszłam na forum i przeczytałam co się stało z
                            Laurą... U wcześniaków często zdarzają się takie "huśtawki"
                            dotyczące stanu zdrowia. Przesyłam mnóstwo pozytywnych fluidów dla
                            Różyczki. Trzymaj się, malutka!
                        • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 01.08.10, 15:12
                          Joasiu, chyba każdy wcześniak tutaj miał przetaczaną krew. Już choćby
                          te badania, codzienna morfologia, co parę godzin gazometria,
                          sprawiają, że krew przetoczyć trzeba. Ale to nie jest jakaś groźna
                          operacja, wiesz?
                          Gorzej z Botallem i z tym grzybem, ale mam nadzieję, ze i z tym sobie
                          szybko poradzą, a operacja nie będzie potrzebna (kilka dzieciaków tu
                          na forum miało zresztą operacyjnie zamykany, i wszystkie się
                          pozbierały).
                          Ściskam. Nie trać nadziei. Wiara może gór nie przenosi, ale nadzieja
                          pozwala przetrwać kolejny dzień, a tylko to możesz na razie zrobić.
                          • tolka11 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 01.08.10, 20:04
                            Asiu. Nie wiem na ile szukałaś na forum, na ile masz czasu i chęci.
                            Wkleję historię mojego Miłosza - sredniaka i pierwszego wczesniaka,
                            któremu krew przetaczali wiele, wiele razy.
                            Miłosz urodził się nagle w 28 tygodniu ciąży 6 lat temu. Dlaczego?
                            Teraz już wiemy, ze przyczyną była infekcja wewnątrzmaciczna i
                            konflikt serologiczny - przeciwciała narastały i niszczyły malucha.
                            Wazył 880 gram i dostał 1 pkt Apgar. Urodził się w zamartwicy, nie
                            oddychał, nie ruszał się.
                            Co przeszedł? Przez 40 dni był pod respiratorem, miał zapalenie
                            płuc, zapalenie otrzewnej, 3 transfuzje wymienne, wylewy krwi do
                            mózgu II/III stopnia, wodogłowie pokrwotoczne, wadę mózgu, brak
                            odbioru w lewym uchu, miał też przepuklinę pachwinową obustronną.
                            Spędził na oddziale 70 dni. Wypisano go w stanie wegetatywnym bez
                            rokowań. Wszyscy mi współczuli. A ja uparcie przez łzy powtarzałam:
                            dasz radę synku, dasz radę.
                            Zaraz po powrocie do domu okazało się, że w lewym oku ma retinopatię
                            V stopnia (nieodwracalna utrata wzroku) i jaskrę, a w prawym
                            retinopatię III stopnia. Pomoc znaleźliśmy w Warszawie. 2 x
                            przeszedł operacje lewego oka, usunięto jaskrę i częściowo
                            przyklejono siatkówkę. na lewe oko widział zarysy do 1,5 m. W prawym
                            ma wadę wzroku - niedużą.
                            Pierwszy rok to było: 2 operacje usunięcia przepukliny, 2 operacje
                            oka, rezonans mózgu, który wykazał, że wodogłowie zanikło
                            samoistnie. Słuch ma rewelacyjny, wczesniakom często rozwija się
                            później.
                            Przez 10 m-cy, mimo rehabilitacji Vojtą, młody pozostawał w stanie
                            wegetatywnym, bez ruchu, bez kontaktu. Potem przeszlismy na NDT
                            Bobath. I ruszyło fizycznie: jak miał 14 m-cy chodził. Mówić zaczął
                            w wieku 3 lat. Sikać na nocnik w wieku 3,5 lat.
                            W wieku 5 lat okazało się, że jaskra zaatakowała ponownie lewe oko,
                            szukaliśmy pomocy na całym świecie. Nikt nie może pomóc. Oko jest w
                            zaniku.
                            Miłosz jest fajnym siedmiolatkiem, w wieku 6,5 roku zdiagnozowano u
                            niegi auztyzm, ale nie jest żle, bo w większości obszarów zaburzenia
                            są do opanowania. Wymaga pomocy logopedy i neurologopedy - kłopoty z
                            mówieniem. Teraz idzie do I klasy. Nasz fajny mały mężczyzna.
                        • nastjaa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 01.08.10, 21:14
                          Asiu, nie wiem czy uda mi się Ciebie pocieszyć, ale spróbuję...

                          Moja mała urodzona 29/30tc z wagą 870 gramów. Początkowo było ok.,
                          szybko zaczęła samodzielnie oddychać. Hardcore zaczął się potem i
                          trwał kolejne 3 miesiące (w sumie mała w szpitalu była 3miesiace i 3
                          tygodnie). Przetrzymała (juz nie pamietam dokładnie), ale conajmniej
                          4 zakażenia (może nawet 5lub6) bakteryjne :były gronkowce,
                          paciorkowce, klebsiella pneumonie, zapalenie pluc, martwicze
                          zapalenie jelit, 4 niedrozności porażenne jelit. Miała nawet
                          wyznaczoną operację na zamknięcie botala na środę rano, a botal
                          zamknął się we wtorek wieczorem. Miała wylew 2 stopnia. Teraz po
                          roku jest zdrową (choć malutką) dziewczynką - raczkuje, chodzi przy
                          meblach.

                          Wiesz, nie zapewnie Cię, że obędzie się bez operacji, ale trzymam
                          kciuki za malutką. Niestety ale stan zdrowia naszych wcześniaków
                          poprawia się długo, a zepsuć potrafi się w kilka chwil, do tego
                          zmora wszystkicch szpitali - to te właśnie infekcje bakteryjne.

                          Wracaj do zrówka Różyczko!!!
                          • nastjaa Re: Zostałam mamą wcześniaka. 01.08.10, 21:15
                            A przetoczeń krwi było chyba 8 - mala zawsze się po nich
                            poprawiała smile
                            • olaaa-calineczka Re: Zostałam mamą wcześniaka. 01.08.10, 21:28
                              u nas w sumie 10 transfuzji było Maja bardzo sie anemizowala botal nas ominal
                              sam sie domknal rop 2stopien wylewy 2/3 stopien zapalenie pluc gronkowiec ogolne
                              zakazenie (ode mnie)odma opłucnowa obustronna wzmozone napiecie miesniowe w
                              koncu tracheostomia zrobiona potem zatrzymanie akcji serca ale moja coreczka
                              zyjesmilei powoli dochodzi do siebie wazy juz 4200 i po 3 mies intensywnej
                              rehabilitacji widac efekty smilechoc nie wiem co bedzie dalej ciwsze sie
                              malymisukcesami mojej Calineczki Kluseczki Ola mama Majki 24/25tc 600gram 30 cmwink
                              • aska1972 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 02.08.10, 14:29
                                Jutro o 7.30 Różyczka jedzie na operację przewodu botala do Prokocimia.
                                Lekarka pociesza, że będzie dobrze, że będzie silniejsza, ale ja nie potrafię się nie martwić. Jeszcze na dodatek od wczoraj mam gorączkę. Jak nie urok to przemarsz wojsk.
                                sad
                                • anjazzielonego Re: Zostałam mamą wcześniaka. 02.08.10, 15:31
                                  Asia,

                                  trzymamy kciuki, by wszystko poszło dobrze...
                                • mama_kasia_77 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 02.08.10, 15:47
                                  Asiu,
                                  na oddziale,gdzie leży moja Julcia jest dziewczynka,która tydzień temu miała ten
                                  zabieg w prokocimiu.Wszystko jest ok,szybko wróciła na oddział i słyszałam
                                  dzisiaj jak pani doktor mówiła mamie dziewczynki,że stan małej zdecydowanie się
                                  poprawił.Tak więc głowa do góry,codziennie o Was myślę i trzymam kciuki.
                                  • donmari-2 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 03.08.10, 11:38
                                    Asiu, trzymamy kciuki! Jak już będzie po wszystkim napisz, co u Róży!
                                • mama-cudownego-misia Re: Zostałam mamą wcześniaka. 03.08.10, 12:33
                                  Trzymam kciuki.
                                  • aneciamamawiki Re: Zostałam mamą wcześniaka. 03.08.10, 15:12
                                    Trzymam kciuki za Rozyczke!napisz prosze jak malenstwo
                                • jolantusia1 Re: Zostałam mamą wcześniaka. 03.08.10, 13:30
                                  trzymam kciuki za Różyczkę. A martwić się będziesz nawet przy kichnięciu.
                                  Trzymajcie się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka