02.09.10, 14:24
Moja Amelka poszła do zerówy.Nie wiem kto bardziej to przeżywa: ona, czy ja.Chyba obie, bo
dzisiaj odebrałam ją płaczącą.Mimo, że przygotowywałam ja na zmiany (nowa pani, inne dzieci) to i
tak jest to dla niej ogromny stres. Niestety mimo skończonych w marcu 6 lat, wciąż jeszcze
odstaje od rówieśników.Rysuje na poziomie 3-4 lata, ma kłopoty z koncentracją, liczeniem,
rozpoznawaniem liter, nawiązywaniem kontaktów, emocjami. Od początku była rehabilitowana,
potem logopeda, psycholog, od roku terapia SI, od października rozpoczynamy Metodę Dobrego
Startu. Rozwój idzie do przodu ale małymi kroczkami.A ja ciągle mam nadzieję, że jakoś sobie będzie
w życiu radziła.......
A jak Wasi zerówkowicze?Tabalugo, Jola odezwijcie się.....co u Igora i Szymka. I inne
mamy "dorosłych" wcześniaków......
Obserwuj wątek
    • ania_silenter Re: zerówka 02.09.10, 21:02
      Ola też w zerówce, w szkolnej. Dziś wróciła rozpromieniona bo bawiła się z jakimś Pawłem (woli
      kolegów od koleżanek). Oprowadziła mnie po szkole, pokazała obie swoje szafki (w szatni i w
      klasie). Co umie - czyta proste, krótkie zdania, liczy do 100 (nie lubi), bawi ją nauka angielskiego a
      uwielbia komputery i gry. Rysuje mało precyzyjnie (nie jest to jej silna strona), lubi muzykę, jest
      bardzo ambitna - chce wszystko umieć natychmiast: tydzień temu uczyłam ją grać w kometki,
      wściekała się jak jej się nie udawało. Zobaczymy jak będzie dalej.
      • pa_yo Re: zerówka 03.09.10, 08:00
        Aniu,
        wydawało mi sie, że widziałam Cie tu pod innym nickiem, może mam jakies poranne omamy czy
        cós smile
        • minkapinka Re: zerówka 03.09.10, 21:57
          to obydwie mamy omamy smile W grupie razniej smile
    • pa_yo Re: zerówka 03.09.10, 08:00
      Cześć Justynko!

      Igor ma łatwiej bo chodzi do zerówki w przedszkolu, w którym spędza juz czwarty rok. Pani ta
      sama, dzieci w grupie w większości też. Odpada nam więc problem adaptacji.

      Twoje dzisiejsze rozterki będę pewnie przeżywać za rok gdy Igor pójdzie do pierwszej klasy,
      dodatkowo przeprowadzamy się, więc ma nikłe szanse, że spotka w klasie kogoś znajomego z
      przedszkola.

      Jesli chodzi o zachowanie to ma pewne dysfunkcje typowo wcześniacze, np. w chwilach
      podekscytowania czy zdenerowowania buja się na boki gdy stoi, a gdy akurat siedzi to buja sie
      przód-tył. Do zasypiania tez potrzebuje dostymulowac się uderzając rytmicznie głowa w poduszkę aż
      uśnie. Trochę to wyciszylismy terapia SI, ale całkiem nie zaniknęło.

      Jest trochę bardziej sztywny, mniej sprawny fizycznie niz równieśnicy.

      Poza tym nie mam prawa narzekać, wygląda na to, że "wcześniactwo" obeszło sie z nim łagodnie.
      Dla przypomnienia urodzony 26tc. 850g.

      Pozdrawiam Waszą czwórkę serdecznie!

      Pozdrawiam anię_silenter, bo z takiego nicka Cię pamiętam sprzed tych kilku lat gdy pisywałysmy
      regularnie na forum wczesniaczym - ja wtedy też miałam inny nick smile
    • czarnawrona.online Re: zerówka 03.09.10, 12:24
      MÓj Olo:
      - do przedszkola w wieku 2 i 10 m-cy - długo odstawał od dzieci - praktycznie wszystkie umiejętności jakieś pół do roku później od reszty, do tego dość nieśmiały i neurotyczny w okresie przedszkolnym. W dodatku częste nieobecności - astma po dysplazji - chory przez przynajmniej połowę okresu jesień- wiosna
      - zerówka - też przedszkole, ale nowe, bo się przeprowadziliśmy. Mniej -więcej w połowie roku jedna z przedszkolanek rozważyła powtórzenie zerówki z sugestią, że sobie nie radzi. Zrobiłam research wśród pozostałych pań - ich zdanie było takie, że nie jest aż tak źle, nie ma co podejmować pochopnych decyzji.. Stwierdziłam, że poczekamy do badań w poradni p-p, w razie wątpliwości przebadamy go we wszystkie strony.
      - Nagle, w drugim semestrze Olek skumał wszyściuteńko, w poradni powiedzieli, że rozwój społeczno-emocjonalny adekwatny do wieku, b. dobre przygotowanie do nauki czytania i pisania.
      - w szkole bez specjalnych problemów, poza sprawnością fizyczną - teraz wiem, że miał zaburzenia SI - wtedy nikt nigdy o tym nie wspomniał - przeszło samo - "wyróśł"

      My w kwestii szkoly i zerówki byliśmy przygotowani na to, że być może będzie potrzebował dodatkowego roku. Był czas, ze wzielismy się za mocną pracę, zabawy edukacyjne, mnóstwo stymulacji etc - więcej to przyniosło szkody niż pożytku - bo za bardzo spinalismy sie na efekty,
      albo zabraliśmy się do tego w nieodpowiedni sposób. Wszystko potoczyło się ok jak odpuścilismy - Olejk po prostu musiał dojrzeć, a wtedy trudno mi to było zrozumieć. Ze szkołą jest tak, ze ja chciałam, żeby poszedł do szkoły o czasie - choćby po to, aby uniknąc pytań dzieci np o wiek. Jednak gdyby miał być nasłabszy w klasie, albo zupełnie pogubiony i niedojrzały bez wahania zostawiłabym go w zerówce jeszcze jeden rok. Ja w dużej mierze zdałam się na intuicję, no i oczywiście opinię fachowców - spośród których tylko jeden był zdania, że Olek jeszcze nie jest gotowy do szkoły.
      Pewnie trudniej byłoby gdyby zdania były podzielone - u nas na szczęście obyło się bez większych trudności.

      Daj Amelce troche czasu - może tylko tego potzrezba. fajnie, że chodzicie na SI - lateralizacja i inne historie. Pamietam, że Olo chodził w zerówce na zajęcia dla dzieci z grupy ryzyka dysleksji (badania na początku roku wykazały wysokie ryzyko zaburzeń) - po roku zajęć - wynik na pograniczu, więc bardzo mu te zajęcia pomogły.
    • ania_silenter Hej,mamoigora:) 03.09.10, 21:08
      Pewnie myślisz o nicku Wimperga? Ano, dziewczyny z innego, zamkniętego forum
      stwierdziły, że dla nich jestem ania silenter,a nie żadna Wimperga i jużsmile. Więc wróciłam do starego
      nicku.
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Igorka (wyrosły nam te dzieci, prawda?)
      smile
      • minkapinka Re: Hej,mamoigora:) 03.09.10, 22:08
        Ale Wam wyrosły dzieci smile, a pamiętam wszystkie z początków tego forum smile
        • inx123 Re: Hej,mamoigora:) 03.09.10, 22:54
          Moja Emilka też poszła do nowej zerówki (przedszkolnej).....wcześniej chodziła do przedszkola
          specjalnego własnie ze względu na duze opóźnienia i dysharmonię rozwoju..do tego nałozyły sie
          jeszcze problemy z jedzeniem (nie gryzła do 4 roku życia)....po trzech latach cięzkiej
          pracy ..terapii..opieki specjalistów...osiągneła w koncu normy rozwojowe dla swojego wieku i
          mogła iść do normalnej zerówki....ponieważ jest z końca 2004 a powinna z początku 2005
          zapisaliśmy ją do grupy 5latków z założeniem ze jeśli nie bedzie sobie radzic odroczymy jej szkołę o
          rok...i zrobi jeszcze raz zerówkę.....jednak po dwóch dniach pani w przedszkolu stwierdziła czy aby
          to dobry pomysł wink....bo ona nie widzi powodu dla którego mała miałaby siedzieć rok dłużej...obie z
          drugą wychowawczynią obawiały się jak sobie z nią dadzą radę..od dyrektorki tylko dowiedziały sie
          ze przyjdzie dziecko z przedszkola specjalnego więc napewno będzie cięzko bez nauczyciela
          wspomagającegowink.......a tu okazało się ze Emilka to bystra dziewuchawink...wszystko wie o co sie nie
          zapytają to odpowiada.....program zerówki ma w duzej mierze opnowany..ale to zasługa pań z
          poprzedniego przeszkola.....liczy do 1000 gdyby ktoś miał czas i zechciał posłuchaćwink.....dodaje w
          pamieci w granicach 30 i więcej odejmuje w gr 10 ....zna literki duze małe pisane
          drukowane...składa je ..zaczynamy nauke czytania..pisze...dużo i często rysuje..rysunki sa
          szczegółowe......spiewa ....uwielbia tańczyć....też jest bardzo ambitna......zle znosi porażki i
          krytyke ...ale i z jest z tym coraz lepiej.....w grupie chyba sie odnalazła.....wink....kiedy dzisiaj po nią
          przyszłam nawet nie zauważyła.....wyróznia sie bo jest najmniejsza choć najstarszawink.....jedyne co
          to widzę że jest jeszcze dość dziecinna...inne 5,6 latki są jakby powazniejsze......a najgodzej
          denerwuje mnie jak zapytam co dzis robiłaś w przedszkolu...zawsze jest nie wiemwink..nic nie
          opowie....wszystko trzeba wyciągać na siłę.....sama z siebie gada dużo...czasem wręcz za
          duzowink.......
          • inx123 Re: Hej,mamoigora:) 03.09.10, 22:56
            ur w 32 tc z wagą 1150g wink
    • tabaluga0 Re: zerówka 03.09.10, 23:04
      U nas właśnie minał 2 dzień w szkolnej zerówce. W tej szkole o którą tak
      walczyłam! Ale do konca nie jestem przekonana .

      Juz wczoraj Szymek mowił, ze juz wiecej tam nie pojdzie!
      Wziął autko do szkoły , bo pani pozwolila i zgubił na dworze, wiec byl
      nieszczesliwy. Juz nie znalazł.
      Nie mogł rysowac, nie wiem czemu, wiec mu nie pasowalo, dzis nie mogl znaleźc
      rysunku, który narysowal dla mnie i tez był zły.A pani jakos pomocna nie była.
      Tam jest jakis chaos. Wczoraj na dwór poszedł w kapciach, pani nie zauwazyla, ze
      nie ma ubranych butów, a dzis juz kichał i leci mu z nosa- u nas 12 stopni! Nie
      zjadł kanapki, która mu przygotowałam, mowil ze go boli brzuch ( jedna
      dziewczynka wymiotowała). Oby to nie zaden wirus.

      W sumie tak mi żal, ze musi tam chodzićsad Wiem , ze nie dzieje sie zadna
      krzywda, ale tez moge sobie wyobrazic co czuje dziecko w obcym towarzystwie,
      gdzie pani ma go gdzieś, jego potrzeby, bo ma tez inne dzieci, a sama nie jest
      pierwszej młodosci.

      Wykupilam obiady i zapisalam do swietlicy. Zobaczymy jak dalej bedzie, ale jak
      widze te maluchy i inne dzieciaki z gimnazjum to mnie ogarnia jakis strach o te
      dzieci.

      Płaczu nie było na razie. Ale widze, ze nerwa ma, bo jak przychodzi do domu to
      się wscieka na byle co, wyzywa, pyskuje.


      Doszła do grupy dziewczynka niepełnosprawna, widac ze z porazeniem nózek, ma
      taki balkonik. Moze jest szansa na osobę wspomagająca. Na razie nie pytalam, nie
      donioslam tez nowego orzeczenia o niepełnospawnosci.
      Bedzie zebranie, moze sie cos dowiem.

      U nas z rysowaniem kiepsko, jakby cofał sie , bo wczesniej rysowal, a teraz nic,
      tylko koloruje. Wie ze rysowanie mu nie idzie, wstydzi sie tego i nie narysuje
      nic za diabła. Nawet jak go poproszę.

      Pisanie lieterek tez nie, jedyna ktora go zainteresowala to "P" smile Umie napisac
      i to wszystko.
      A za kilka dni konczy 6 lat!
      buu, chyba ja bede wiecej płakać
      • konszacht no i zaczyna się..... 08.09.10, 16:44
        Tracę już siły na to wszystko.Każdy ma jakieś granice wytrzymałości.Od 6 lat ciągła niepewność o dalsze losy swojego dziecka.....Dzisiaj Pani od zerówki zaczepiła mnie i zapytała, czy wiem, że z Amelką nie jest "tak jak powinno być": prawie nie bawi się z innymi dziećmi, ma jakieś trzy ulubione zabawki i tylko nimi się bawi, nie potrafi skoncentrować się na zadaniach (choć to na razie tylko śpiewanki i pogadanki), zapomina co, gzdie położyła, jeśli uczestniczy w zajęciach to krótko, zaraz się nudzi, męczy, czasem "zawiesza się"-nie słyszy co się do niej mówi, krąży myślami gdzieś w swoim bezpiecznym świecie i jej zdaniem nie będzie "nadawała się" w przyszłym roku do I klasy......itd...
        Niby wiedziałam o tym, bo w domu też taka jest, może trochę w mniejszym nasileniu ale ciągle tliła się we mnie iskierka nadziei, że z tego wyrośnie, dojrzeje.A tu klops.A przecież nie siedzimy bezczynnie: chodzimy do neurologa, psychologa, pedagoga, na terapię SI.Neurolog zwolniła nas z wizyt, powiedziała, że mamy zdrowe dziecko z "delikatnym rysem neurologicznym", psycholog twierdzi, że oprócz opóźnienia w sferach koordynacji wzrokowo-ruchowej (rysowanie, układanie puzzli itd), które są do wypracowania to ważniejsze są u niej emocje- z nimi sobie nie radzi i dlatego się wycofuje z kontaktu.Jej zdaniem potrzeba jej spokoju, akceptacji i miłości. Wszystko mądrze w teorii. Staram się jej to wszystko zapewnić a mimo to czuję jakbym ją traciła. Mam już dość, płakać mi się chce i nie wiem co dalej robić.Po głowie chodzą mi różna myśli: dać jej spokój święty, może to jej najbardziej potrzebne, a może to Zespół Aspergera?-sugerowałam specjalistom, twierdzą, że nie, a może ona jest upośledzona w stopniu lekkim (psycholog wprawdzie nie robiła jej testu na inteligencję ale też na to nie stawia).Wszyscy twierdzą,że prócz parcjalnych zaburzeń nic poważnego jej nie jest, to co z nią jest wobec tego i jak mogę jej pomóc!!!!????????
        Jestem załamana..................................., kończę bo właśnie muszę wychodzić na zebranie do szkoły.
        • inx123 Re: no i zaczyna się..... 08.09.10, 18:05
          Twój opis pasuje do mojej ale w wieku 3 lat......wtedy to została przebadana w PPP..........dostała opinię o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju........i poszła do przedszkola specjalnego....3 lata terapii (dzień w dzień)..przyniosły efekty....ale tak jak mówię ...zaczeliśmy w miarę wcześnie...i terapia 5 dni w tygodniu.............
          • tabaluga0 Re: no i zaczyna się..... 08.09.10, 19:28
            Ale u nas jest to samo, kilka ulubionych zabawek, te same bajki non stop, zero zadan, wieczna skleroza co gdzie połozył. Zadnych puzzli, zadnych ksiązek, zadnych kolorowanek. Tylko hulajonoga.
        • marika012 Re: no i zaczyna się..... 08.09.10, 21:50
          Mój nie wcześniak, idealnie rozwijający się do 3-4 lat. Potem zauważyłam że odstaje w rozwoju społecznym. Nie bawi się zabawkami, nie nawiązuje bliskich relacji z dziećmi, ma problemy w rozumieniu reguł zabaw, zajęty swoim światem. Ma zespół aspergera sad
        • pa_yo Re: no i zaczyna się..... 09.09.10, 11:57
          Wiem co czujesz, chciałoby sie aby dziecko było takie jak inne, było po prostu zwykłym, przeciętnym sześciolatkiem - czegóz więcej może pragnąc matka...

          Czasem się nie da, mam koleżankę, której synek ma podejrzenie zespołu Aspergera, w tej chwili mieszka w Poznaniu i trzy światy ma ze szkołą (cuda przechodziła z przedszkolem), nauczyciele boją się dzieci, które są inne i to jest przykre.

          A czy myślałaś o nauczaniu indywidualnym, może dla Amelki, dla tego co siedzi w jej głowie jeszcze za wszesnie na taki szeroki kontakt rówiesniczy, dzieci (a raczej ich wielość) ją demobilizują do innej pracy, nawet najprostszej jak śpiewanie piosenek. A z drugiej strony wychowawca, który po 5 dniach kategorycznie twierdzi, że dziecka nie widzi w pierwszej klasie to chyba taki wychowawca na odwal się, co sądzisz?

          Zaproponowała Ci, że zacznie prace indywidualna z Amelką albo wykazala sie zainteresowaniem co Ty robisz w kierunku "inności" swojego dziecka?

          Koleżanka posłała syna do prywatnej szkoły gdzie w klasie jest chyba 10 osób i dwie Panie i jakoś ciągną. Na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad nauczaniem indywidualnym i ewentualnymi zajęciami dodatkowymi w małej grupie aby Amelka miała kontakt z dziećmi - jesli trzeba, to niekoniecznie z rówiesnikami, bo szesciolatki bywaja mało tolerancyjne, a z młodszymi - ale to tylko takie moje dywagacje, natrudniejsza decyzja do podjęcia przed Tobą - co dalej aby było to najlepsze dla Amelki, a Ty dasz rade ze wszytskim, gdy zobaczysz, że Twojej córce jest dobrze, sama zobaczysz.

          Powodzenia!
          • inx123 Re: no i zaczyna się..... 09.09.10, 13:18
            nie znam waszej historii.....ale na podstawie tego co piszesz....niestety też uważam że córcia nie poradzi sobie w szkole......wiem mam porównanie z moją...moja o niebo lepiej funkcjonuje (przepraszam ze tak piszę) a i tak mam wątliwości czy poślę ją za rok do szkoły ...jesli teraz bym miała decydować to zostałaby mimo wszystko w zerówce....czy Amelka była diagnozowana w PPP?...Jesli nie to radzę się do takiej poradni udać.....na miejscu sa specjaliści ...zobaczą przebadają wydadzą jakąś opinię..skierują na konktetne formy terapii , samo SI to za mało.....z tego co piszesz to mała jest niby pod opieką ale kazdy specjalista jest z innej bajki.....mówią że tu jest dobrze ..tu zle ale do wypracowania...ale czy skierowali małą na konktetne cwiczenia dzięki którym te braki wypracuje?....czy to takie w domysle ze sami macie z nią pracować?.........naprawdę radzę wybrac się z nia do PPP....dignoza to podstawa....sama niestety nie wyrośnie i nie dojrzeje....myślę że dla Amelki dobra byłaby klasa integracyjna (w masówce) + terapie nie indywidualne nie ma co jej izolować....takie klasy są małe jest nauczyciel wspomagający .....sama nie wiem czy Emiski do takiej nie zapiszę
          • donmari-2 Re: no i zaczyna się..... 09.09.10, 13:46
            Cześć, Konszacht!
            Nie wiem, czy mnie pamiętasz, pisałam z Tobą 1, 5 roku temu w Twoim wątku nt obwodu głowy. Przedstawiłaś wtedy swoje doświadczenia z Amelką a ja z kolei podzieliłam się z Tobą moją historią. Potem jeszcze napisałaś kilka postów o Amelce. Wszystkie czytałam, choć nie odpisywałam niestety, ale od czasu wątku, w którym pisałyśmy razem, często o Was myślę. Ja mam nieco inne doświadczenia-też 30 tc, waga 1300, wcześniacze "atrakcje", najpierw podejrzenie fenyloketonurii, potem w 15 msc. życia zdiagnozowane lekkie MPD. W 3 rż. poszłam do przedszkola specjalnego, chodziłam tam pół roku(w zwykłym mnie nie chciano). Potem mama mnie zabrała, bo wiedziała, jak po takim przedszkolu będzie mnie trudno przepchnąć do zwykłej zerówki i na 2 lata zostawiła w domu. Miałam(i nadal mam) problemy z koordynacją, sprawnością manualną, czasem emocjami no i ogólnie jestem trochę spowolniona w stosunku do rówieśników. Do 5 rż nie potrafiłam wymówić "Sz"cz", 'ż", "dż" potem przyszło samo, jednak w zerówce musiałam przez rok uczęszczać na zajęcia logopedyczne z uwagi na stwierdzone seplenienie, po roku przeszło. No i często potrafię się dekoncentrować,ale takie problemy są chyba typowe dla dzieci z problemami neurologicznymi. Pamiętam, pisałaś o Amelkowej zerówce-że Amelka poszła do niej rok wcześniej z uwagi na małą grupę i wychowawczynię ze świetnym podejściem do dzieci. W tym roku wychowawczyni i dzieci jest nowa-już widać, że dobrego podejścia do dziecka to ona nie ma, skoro po kilku dniach wydaje takie opinie.Piszesz, że Amelka nie miała robionych testów na inteligencję-myślę że warto, a nawet trzebaby było zrobić, gdyż pozwoli to określić, do jakiej szkoły Amelka się nadaje i czy będzie mogła pójść do szkoły w przyszłym roku, czy jednak powinna poczekać. Ja taki test na 6 lat miałam robiony-wyszło mi, że rozwój umysłowy ogólny "w dolnej granicy przeciętnej", ale uznano, że nie muszę być odroczona i mogę chodzić do normalnej szkoły. Takie testy musiałam przejść też idąc do gimnazjum i liceum. Pisałaś kiedyś, że w zeszłym roku Amelka bardzo poszła do przodu-zgadzam się, dużo zależy od podejścia wychowawcy. Pa-yo radzi indywidualny tok nauczania, ja proponowałabym placówkę integracyjną-mało liczne klasy/grupy dzieci uczone są tolerancji dla słabszych, oczywiście nauczyciel musi mieć podejcie do takiego dziecka. Musi pomagać dziecku, ale nie może z góry zakładać, że nie da ono z czymś rady. Z doświadczenia jednak wiem, że w placówkach integracyjnych podejście do dzieci jest różne-jak w każdej placówce oświatowej. Mimo to spróbowałabym-być może w takiej instytucji Amelka łatwiej się zaaklimatyzuje aniżeli w zwykłej szkole/przedszkolu. To musiałaby być z tego co widzęplacówka z wychowawzynią która ma dobry kontakt z dziećmi(piszesz, że taką była poprzednia pani, a Amelce to sprzyjało). Ze mną też mama dużo pracowała ciąglemnie czegoś uczyła, o coś pytała, czasem to miałam już dość i uciekałam, ale skończyłam normalne liceum, zdałam maturę i dostałam się na studia w tym roku(jestem 1991). Też się obawiam, jak to będzie, nowa uczelnia, nowe miasto ale wiem, że muszę sobie dać radę.
            Pozdrawiam a Amelce życzę uporania się z problemami.
            • konszacht Re: no i zaczyna się..... 09.09.10, 16:03
              Amelka jest pod stałą opieką PPP. Pracowała tam z logopedą, teraz z psychologiem (podobno najlepszym) i pedagogiem. Objęta jest programem wczesnego wspomagania rozwoju. Od października idziemy na Metodę Dobrego Startu. Pierwsze badanie testem kompetencyjnym miała w wieku 4lat i 7 miesięcy.Wyszła duża dysharmonia: pięknie rozwinięta sfera pojęciowo-słowna, gorzej z koordynacją wzrokowo-ruchową. A wynik: rozwój charakterystyczny dla wieku 4 lata i 11miesięcy.Czyli nawet ponad normę.Wynik i opinię po ostatnim teście z czerwca, odbiorę w przyszłym tygodniu ale psycholog jeszcze w czerwcu omawiała ze mną wstępne wyniki - wyszedł też całkiem nieźle.Sama jestem z resztą pedagogiem (dzięki mojej córce w tym roku kończę podyplomowe studia z diagnozy i terapii pedagogicznej) i widzę w niej ciągły postęp. Tendencje do wycofywania się z trudnych sytuacji wykazywała zawsze, tylko teraz się to nasiliło i moim zdaniem to najbardziej wpływa na funkcjonowanie w grupie a co za tym idzie hamuje ją w rozwoju poznawczym. W domu jak ma trochę spokoju to zachowuje się dużo lepiej. Bardzo dużą rolę odgrywają u niej emocje.
              Jola, myślałam już o nauczaniu domowym dla Amelki. Sęk w tym, że to są bardzo trudne decyzje i ciągle mam wątpliwości, co będzie dla niej lepszym wyjściem.Tak naprawdę to w dużej mierze skazana jestem na własną intuicję a to naprawdę duże obciążenie.
              A co do pani, to też nie podoba mi się ten "wyrok" zaraz po pierwszym tygodniu. Jak wspomniałam o tym, to zaraz się zaczęła wycofywać, że to jeszcze 10 miesięcy i może za wcześnie, żeby tak wyrokować.
              • pa_yo Re: no i zaczyna się..... 10.09.10, 10:33
                Ale mi zaimponowałaś tą podyplomówką z pedagogiki! smile

                Ja wiem, że nie można z dziecka robić odludka poprzez zabranie go ze szkoły/zerówki i zafundowanie uczenia indywidualnego, no ale kurcze akurat ta grupa i ta Pani Amelce nie podchodzi, to aż wyziera z Twojego postu, że ona tego nie trawi, a co za tym idzie cała sytuacja negatywnie odbija sie na Waszym życiu rodzinnym, bo cudów nie ma - nie da sie oddzielić tych dwóch rzeczy grubą kreską...

                Wybierz to, co jest dobre dla Amelki na teraz, na dziś - nie myśl na razie na zapas, to dopiero (i aż) zerówka, nic jeszcze nie jest stracone, nawet tak nie myśl.
    • zdunia1979 Re: zerówka 09.09.10, 16:40
      Witam!

      Dziewczyny ja tylko na słóweczko. Pracuję w szkole integarcyjnej -w gimnazjum, ale w jednym budynku jest i szkoła podstawowa. takżę dzieci przez cały czas nauki w szkole są doskonale widoczne ich postępy itp.
      Chce Wam powiedzieć, że wszystkie przez was opisywane problemy to norma u mnie w szkole. A zmierzam do tego, że naprawdę wszystko w szkole można wypracować. będzie wszystko dobrze, nie martwcie się. ja myślę, żę w przedszkolu po prostu panie nie mają doświadczenia z takimi problemami i nie umieją doradzić. Możę warto, jeżeli to możliwe przenieść maluchy do szkół integracyjnych. tam są specjaliśći, którzy naprawdę wiedzą jak pomagać. Mówię to z doświadczenia.W zeszłym roku szkołe skończył Piotrek (zespół Aspergera). Uczeń rewelacja, łeb jak sklep smile Owszem miał gorsze dni ale z biegiem czasu coraz rzadziej. Takich pozytywnych przykładów było i jest bardzo dużo. U mnie w szkole jest mnóstwo róznych fajnych zajęć np: Thomatis, Bioficzbek (nie wim jak to się pisze). Także głowy do góry. a z koncentracją i liczeniem ma kłopoty co drugi uczeń smile smile smile Ja bez kalkulatora też kiepsko sobie radzę. Twoja córcia konszacht będzie sobie dobrze radziła, tylko musi pracować z ludźmi (mam na myśli kadre pedagogiczną), którzy wiedzą jak pracować z takimi dzieciaczkami.

      Powodzenia!
      Pozdrawiam serdecznie!!!
      • tolka11 Re: zerówka 10.09.10, 14:52
        Zdunia a jako kto pracujesz? ja mam za sobą kilkanascie lat w szkole integracyjnej (obecnie gimnazjum i liceum). jako nauczyciel historii, wos, wdż, oligofrenopedagog i tyflopedagog.
        Mój sredni jest uczniem integracyjnym w niedalekiej podstawówce.
        Ale te kilkanaście lat i własny niepełnosprawny syn mówią mi, że nie wszystko mozna wypracować. czasem trzeba odpuścić i dać dziecku czas: rok, dwa i wtedy jest łatwiej.

        -
        J. 40tc, M. 28tc, S. 33/34tc
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,tolka11.html
        • zdunia1979 Re: zerówka 10.09.10, 15:13
          Tolka!!!
          ja pracuję 10 lat w integracji, ale naprawdę mam dobre doświadczenia. Ja uczę języka więc sama żadnej terapii nie prowadzę, ale uczę dzieciaczki z integracji. I uwierz mi, że widać jakie robią postępy. U nas cały czas są nauczyciele wspomagający na zajęciach, więc jest łatwiej a od terapii są specjaliśći. Dzieciaki mają grafiki według których uczęczają na terapie. U mnie w klasie jest chłopczyk z upośledzeniem w stopniu lekkim. Na początku pierwszej klasy do nikogo się nie odzywał, nie było z nim kontaktu. W trakcie roku się rozkręcał a teraz dusza towarzystwa. Strasznie miło na to patrzeć. Owszem do liceum nie pójdzie, ale skończy szkołę zawodową i napewno poradzi sobie. Inny przypadek to autyzm. W zeszłym roku ciągła walka o wszystko, a teraz mam z nim super kontakt. Zrobił się otwarty, chce juz nawet jechać z innymi na wycieczkę (Ogrooomny sukces). Takżę ja podziwiam swoje koleżąnki terapeutki, bo naprawdę jest ok. Ale czasem masz rację , trzeba odpuśćić na chwilkę.

          Pozdrawiam!
          • tolka11 Re: zerówka 10.09.10, 18:36
            Zdunia ja wiem jak to wyglada z obu stron. I jako nauczyciel i jako nauczyciel wspierający (u nas też na wszystkich lekcjach) i jako matka niepełnaosprawnego i jako prowadząca zajęcia rewalidacyjne. My też mamy pełan przegląd: uposledzenia wszystkie:lekkie, umiarkowane, znaczne głębokie, niesłyszący, niewidomi, sprzężenia, autyzm, z rurami tracheo, pegami, można by tak bez końca. czasem widać efekty naszej pracy, czasem nie. Czasem jedynym efektem jest, że uczeń się nie cofnął w rozwoju.
            Mozna osiagnąć dużo, oczywiście. Ale tak jak piszesz trzeba duuuuużo czasu, bywa 6 lat w gimnazjum zamiast 3.
            • zdunia1979 Re: zerówka 10.09.10, 20:01
              Ale przyznasz Tolko11, że w większości są postępy i to jest strasznie ważne.smile smile smile

              pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka