Dodaj do ulubionych

Zalę się

03.01.11, 10:31
Chcialam sie pozalic.
Symiś znow chory, nie ma miesiaca zeby nie chorowal. Udawalo sie dlugo unikac antybola, albo dawac zastrzyki, ale wczoraj uległam no i mam jazde.
Symi za chiny nie chce nic brac do buzi, zadnych lekow ani zarcia. Wciskam na sile antybiotyk, trzymam go za rece i nogi, wlewam strzykawka a on wymusza kaszel i wymiotuje. Szkoda mi jezdzic z nim 2 razy dziennie na zastrzykisad Nawet flavamedu nie chce połknąć, krople z ucha wyciera, echhh.. Do tego nie jadl nic od wczoraj, wyglada jak zombi, since pod oczami.
Ja znowu na L4, boje sie ze mnie zwolnią.

Wygadałam sie.
Obserwuj wątek
    • polaa27 Re: Zalę się 03.01.11, 11:00
      Co do kropli do nosa/uszu to dawaj jak zaśnie. Co do antybiotyku to może przy bajkach? dać szybko strzykawką na policzek, a potem popić i szybko odwrócić uwagę?
      • ewelajnawrocek Re: Zalę się 03.01.11, 11:03
        Kochana, tylko przed bajka to robię, ale on nie chce połknąć, drze się wyrywa. Co do popicia to nic nie pije od dwoch dni.
    • mama-cudownego-misia Re: Zalę się 03.01.11, 11:08
      > Wygadałam sie
      To skasować? smile
      Wiesz, Małgosia w grudniu była 4 dni w przedszkolu i 2x brała antybiotyk. I tez jej daję na siłę. I rzyga, bo nienawidzi zmuszania i trudno jej się dziwić. Rozpacz mnie bierze, że ją muszę na siłę lekarstwami poić, że wszyscy potem chodzimy wściekli i się żremy, ale od czasu doświadczenia z cholernym eurespalem nie ma szans, żeby jej coś podać po dobremu. Jak się da, daję w żarciu, jak nie, to na siłę... Niestety priorytetem jest podanie leków, wiec wszyscy, łącznie z Misicą zaciskamy zęby i podajemy.

      Ale często się udaje zrobić tak, żeby się nie zrzygała, tuż po podaniu jej daję dużo picia, żeby zabić ten paskudny smak, a potem zaraz robimy dywersję (najlepiej działa szalony pociąg - wszyscy się łapią za ręce i latają zataczając się po mieszkaniu, wołając "tu tuuu")
    • eter.nal Re: Zalę się 03.01.11, 11:08
      a z czyms słodkim nie zje antybiotyku? Tomek musi brac taki ohydnie gorzki steryd w tabletce. zeby zjadł to rozpuszczam go w lipomalu, to taki słodki syrop, wyciąg z lipy na przeziębienie. jest tak strasznie słodki i pyszny że chyba każde dziecko polubi, smakuje jak miód, no i gęsty, cieżko wypluć
      • ewelajnawrocek Re: Zalę się 03.01.11, 11:19
        Kobitki, ale ja wam pisze ze on od dwoch dni nie je i nie pije, poza tym nie lubi slodkiego, bo NIC nie lubi sad
        • mama-cudownego-misia Re: Zalę się 03.01.11, 11:24
          A czemu nie je i nie pije? Zapalenie ucha jakieś ma czy gardła?
          Wiesz, jak faktycznie nie da się podać leków, to warto na te zastrzyki jeździć, albo zapłacić pielęgniarce, żeby przyjeżdżała.
    • ewelajnawrocek Re: Zalę się 03.01.11, 11:33
      No włąsnie niby zapalenie jednego ucha i stad antybiotyk, ale mi sie wierzyc w to nie chce, bo mały w ogole nie płacze z powodu ucha ani go nawet nie dotyka, nic. Gardło ponoc tylko troche zaczerwienione, ale nawet w anginie ropnej cos tam jadł.
      On tak ma w kazdej chorobie, ze nie je i koniec. A teraz jest tak zaflegmiony gdzies nad tchawica, ze ciagle kaszle i wymusza wymity zeby sie oczyscic z flegmy, do tego te leki na siłę i efekt taki, ze zjadl na spiocha 90 ml po dwoch dniach.
      Mam ochotę go czasem zlać za to wszystko wink
      • mama-cudownego-misia Re: Zalę się 03.01.11, 11:40
        Wiem, też mam czasem ochotę nawrzeszczeć na Małgosię, ze jest chora i w tej chorobie marudna do 10 potęgi, zbuntowana do 15-stej, komplikuje mi plany i w ogóle nie do życia.
        Ale to nie jest wina Symisia. On po prostu ma nadwrażliwe gardło. To nie jest tak, ze prowokuje wymioty złośliwie, tylko że bardziej mu przeszkadzają grudki, smaki, przymus, a że nie wie, ze to wszystko dla jego dobra, to robi jedyne, co może i umie - wymiotuje.

        Trochę mnie za to zmartwiłaś tymi 90 ml na 2 dni. Żeby Ci się nie odwodnił... Małgosia w zapaleniu ucha też się nie na ucho skarżyła, tylko ją żuchwa bolała przy jedzeniu. Masakra była. W końcu skapitulowałam i przez 5 dni od rana do wieczora pizzę żarła (pizza to takie szczęście, ze ma działanie znieczulające wink)
        • ewelajnawrocek Re: Zalę się 03.01.11, 11:45
          Heh, ja bym mu wszystko dała zeby tylko zjadł wink moze faktycznie zuchwa boli, dobrze ze ta twoja panna powie, co boli, bo moj nie powiesad
          Ja wiem, ze on nie specjalnie, kocham go jak szalona, wczoraj calutki dzien go tuliłam, nosiłam, płakałam z żalu, ze on chory..synuś mamusi..
          a propos "psucia" planow to w srode mielismy jechac do kołobrzegu na ferie ;/
          • mama-cudownego-misia Re: Zalę się 03.01.11, 12:01
            A idź, też miałam od świąt do sylwestra w górskiej chatce przy kominku siedzieć i objadać się pieczonym oscypkiem uncertain. Jak raz mi się udało męża od komputera oderwać, to nie powiem, co wyszło.

            U nas jeszcze herbatniki namoczone w herbacie przechodziły. Może to spróbuj?
          • moniany77 Re: Zalę się 03.01.11, 15:04
            Czy inhalacje wchodzą w grę???? Może jak nie syrop to chociaż mucosolvan w inhalacji przejdzie????
    • ada-15 Re: Zalę się 03.01.11, 12:24
      A ja się małemu nie dziwię jak sama zachoruje to nic mi się jeśc nie chce. Nasza natomiast matczyna rola na tym polega żeby przemycic choc odrobinkę jedzenia i picia. I prosze żeby nikt nie wywodził sie nad słowem rola bo to tylko przenośnia.Mój mały również z tych co nieufny do wszystkich nowości lekarstwa również niezbyt chętnie przyjmuje.
      • an_7 Re: Zalę się 03.01.11, 17:47
        Niektóre antybiotyki można podawać wymieszane z kilkoma łyżkami mleka modyfokowanego. W ten sposób udaje mi się ukryć gorzki smak i Młody chętniej przyjmuje. Ze strzykawki też nie chce, lepiej wychodzi dużą, głęboką łyżką - tata trzyma na kolanach.
        Na ulotce leku powinno być napisane, czy można łączyć.
    • zdunia1979 Re: Zalę się 03.01.11, 22:14
      Jeżeli masz znajomą pielęgniarkę, albo taką prywatną to jest wyjście. Dobre i sprawdzone. Nie wiem czy ci się spodoba. Pielęgniarka zakłada wenflon (wszystko w domu) i przychodzi o odpowiednich porach podawać leki. Te idą prosto do żyły, nie ma opcji wyplucia czy wymuszonego haftowania. Do tego można dać coś do żyłki na odżywienie. Trzeba tylko uzgodnić z pediatrą, najlepiej z takim z oddziału. U nas taka chwilowa wizyta kosztuje ok 15 zł a pobranie krwi w domu 30 zł. może spróbujesz
    • vanillafields Re: Zalę się 04.01.11, 02:50
      Rozumiem, i przytulam, chociaz to raczej duzo pociechy nie przyniesie...
      Probowalas kiedys jakas terapie z malym?
      https://www.suwaczek.pl/cache/3182457d54.png
      • ewelajnawrocek Re: Zalę się 04.01.11, 08:11
        Dziewczyny, nie mam siły.
        Własnie probowałam dac ten antybiotyk, znow shaftował, probowałam drugi raz i sie zrobil taki sztywny ze nie dalam rady go utrzymac, dostał takiej siły. I zamiast 2,5 ml, zjadł tylko 1 ml, wiec to nie ma sensu a bakterie moge sie uodpornic na lek. Załamka. Chciałabym wytrzymac chociaz te 5 dni tego antybiotyku, moze wystarczy. Nie znam takiej pielęgniarki we Wrosad
        • mama-cudownego-misia Re: Zalę się 04.01.11, 08:27
          Idź do przychodni i poproś o antybiotyk w zastrzykach, nie ma innej rady.
          • gajmal Re: Zalę się 04.01.11, 08:59
            Tym razem to już pewnie nie nic się nie da zrobić z tym syropkiem, ale jak wyzdrowieje, to zaczęłabym pracować z Małym nad tymi lekami - tzn. chodzi o to, żeby nauczyć synka, że branie lekarstw jest konieczne i normalne. Nie robić tego na siłę, tylko spokojnie powiedzieć, że mamusia przyniesie Tobie teraz lekarstwo i Ty sam je sobie weźmiesz do buźki - u nas sprawdziło się podawanie tym aplikatorem od Nurofenu (córce się to podobało). Najpierw dała misiowi wodę do buźki takim samym aplikatorem, miś nie chciał tego pić, więc Malwina podała sobie syropek pokazując Misiowi jak trzeba brać taki syropek.
            Na początek zaczęłam od słodkiego wapna, a potem już łykała wszystko. Łatwo nie było, bo przez 2 lata musiała brać gorzką Furaginę, ale tak się nauczyła, że potem już wszystko szło.
            Poza tym uprzedzałam ją tak z godzinę wcześniej, ze już niedługo trzeba będzie misiowi pokazać, jak się bierze syropek, bo Miś znowu jest chory, a nie chce brać lekarstwa.
            Nie można wpadać w panikę przy dawaniu lekarstw, robić tego na siłę, potęgować atmosferę skandalu, bo to tylko pogłębia patologię. Uwierz mi, że im bardziej Ty będziesz spokojna, tym on szybciej to zaufa.
            To jest też tak, że jak przychodzi do Ciebie mąż się przytulić, to jest Ci dobrze i miło, a gdyby stracił cierpliwość (wszystko jedno z jakiego powodu) i chciał Cię przytulić na siłę, to pewnie byś się tylko bała, a na pewno by nie sprawiało to przyjemności....
            • ewelajnawrocek Re: Zalę się 04.01.11, 09:06
              Całkiem sie z Toba zgadzam.
              I tez daję aplikatorem od Nurofenu i tez zawsze wczesniej uprzedzam, ale dawka poranna jest kiedy on spi, wiec go musze wybudzić, posadzic przed bajką ale on jest bardzo spiący i tym jest gorzej, wieczorem jest mąż to go trzyma i jest łatwiej. Ja wiem, ze to brutalne jest, ale niesttey mały nie rozumie jeszcze koniecznosci brania tego leku, on czuje ze to jest obrzydliwe i nie chce połknąć, z Flavamedem jest ciut lepiej. Wiesz, moje dziecko ma jadłowstręt wiec nie jest łatwo. Do tego po takiej akcji mały przestał jeśćsad
              • gajmal Re: Zalę się 04.01.11, 09:24
                Wiem i strasznie Ci współczuję.
                Chciałam tylko napisać, że trzeba powoli i małymi kroczkami próbować i się nie poddawać.
              • mama-cudownego-misia Re: Zalę się 04.01.11, 09:25
                My tak uczyliśmy dając jako "lekarstwo" zwykły syrop malinowy. Szło śpiewająco do pierwszego spotkania z eurespalem. Od tej pory każde lekarstwo to walka.
                Ale spróbować warto.
                • gajmal Re: Zalę się 04.01.11, 09:29
                  U nas poskutkowało dopiero to jak sama sobie wcisnęła powoli to lekarstwo do buzi z tego aplikatora.
                  • ewelajnawrocek Re: Zalę się 04.01.11, 10:19
                    Jak maly nawet ciastka nie chce sam do buzi co dopiero lek..
                    ps- wlasnie mi wyplul Flavamed ;/
                    ps2- co do jest ten euraspal, ze taki obrzydliwy?
                    • mama-cudownego-misia Re: Zalę się 04.01.11, 10:29
                      A takie zmniejszające stany zapalne. Faktycznie paskudne do sześcianu.
                    • vanillafields Re: Zalę się 04.01.11, 14:42
                      Hmm, napisalas ze maz go trzyma a Ty lekarstwo, tak? To moze inaczej, zeby maz dal? Moja zaraznica to ode mnie ucieka i sie wykreca jak piskorz (a musi brac lekarstwo na reflux 8 ml rano i 3 razy na apetyt jeszcze), ale maz tylko powie Aaaaa i ona grzecznie buzie otwiera...
                      https://www.suwaczek.pl/cache/3182457d54.png

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka