Dodaj do ulubionych

Problemy z mową...

16.03.12, 10:17
Dziewczynki,mam problem,poradźcie...
Moja Julka (22 miesiące urodzeniowe,19 korygowanych)nie chce mówić.Rozumie niemal wszystko,polecenia wykonuje bezbłędnie,jest radosnym kochanym dzieckiem,problem w tym,ze nie używa słów,które zna.
Sama od siebie mówi praktycznie tylko "mama","tata"...aaa i jeszcze kici-kici jak do pokoju wejdzie kot,lub kiedy zobaczy kota na ulicy.Kiedy poproszę ją o powtórzenie innych słów (baba,dzidzi,Maja,Ija (Werka-siostra),am,bam,miś,baja) powtarza je pięknie i wyraźnie ale nie używa ich tak sama od siebie.Rzadko mówi "nie",częściej kręci głową,spontanicznego"tak" nie mamy w ogóle ale kiedy poproszę aby powiedziała "tak"to powtórzy...Jak zapytam gdzie jest tata pokazuje na męża ale jeśli zapytam kto to jest?-milczy...Jesteśmy pod opieką psychologa,którego dostaliśmy w pakiecie razem z logopedą i rehabilitacją.Ostatnia wizytę mieliśmy kiedy Julka miała 18 mies.urodzeniowych,wykonała większość zadań,oceniona została na 16 miesięcy,mową kazano mi się na razie nie martwic bo "ma czas,opanuje chodzenie skupi się na mowie".Kolejna wizyta w czerwcu ale ja zaczynam sie poważnie martwić,do czerwca osiwieję...
Mozecie mi napisać czy któraś z Was miała w domu takiego lenia?Jeśli tak to jak mogłabym zachęcić malucha do mówienia?
Sama nawijam do niej non-stop,ja i wszyscy domownicy,bawimy się gadającymi zabawkami,nazywamy wszystko co nam wpadnie w ręce,opisujemy obrazki w książeczkach...Julka lubi te zabawy i czytanie,bardzo uważnie słucha,pokazuje niemal wszystko o co poproszę ale w mowie nie ma efektów...
Tak zakładam,ze to lenistwo ale gdzieś głęboko zaczynam się obawiać,ze to moze być znacznie poważniejsza sprawa... sad
Obserwuj wątek
    • misiekjasiek Re: Problemy z mową... 16.03.12, 10:35
      Idź do neurologa, zobacz, co powie. Nam na opóźnioną mowę oprócz logopedy (do którego wciąż nie możemy trafić...) zlecono wykonanie EEG. Po wynikach zobaczymy, czy potrzebne są leki. Ale chłopcy mają prawie 30 m-cy i nie ma spektakularnych sukcesów oprócz tych, które opisywałam niedawno.
      Nie wiem, co rozumiesz przez lenistwo. To może tylko tak wyglądać. Obserwuj, czy przy mówieniu się nie blokuje, czy się nie denerwuje, że chce coś przekazać ale nie potrafi.
      A czy oprócz słów, które wymieniłaś, mówi po swojemu? "po chińsku"?
      -----
      Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
      • myszon999 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 10:53
        mój starszak - obecnie nastolatek zaczął mówić mając 3 lata. Równo trzy i język się rozwiązał. Nie było języka dziecięcego (zdrobnienia itd) tylko coś tam gaworzył po swojemu. Jak miał dwa lata to lekarka powiedziała, że mogą być problemy z mową ale ja głupia młoda matka wogóle się tym nie przejęłam bo potocznie mówi się, że chłopcy zaczynają gadać jak mają 3 lata. No i tak było. Nie panikuj ale jeśli masz możliwość wizyt u specjalistów to zrób to. lepiej więcej niz mniej
        • inx123 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 11:14
          moja zaczeła mówić między 3 a 4 rż....na 3 urodziny psycholog oceniła mowę na ok 12-18 mcy ...mówila tylko mama tata daj i ja wink....teraz ma 7l i czasami mam dość jej trajkotaniawink
      • mama_kasia_77 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 11:26
        Justynka,no właśnie to mnie martwi,ze po "chińsku"też niewiele mówi.Dopóki była na etapie gaworzenia to było ją słychać ciągle a teraz jest tego zdecydowanie mniej.To nie znaczy,ze ciągle milczy(teraz własnie słyszę coś w stylu jajadabagadaja) ale tego "gadania" jest według mnie zbyt mało.
        Julka nie denerwuje się przy mówieniu,nie widziałam nigdy takiej sytuacji żeby "nie mogła" czegoś powiedzieć i żeby to wywołało u niej zdenerwowanie,dlatego pisałam o "lenistwie"bo dla mnie to wygląda jakby nie chciało jej się mówić.Podchodzi, pokazuje palcem co chce,jeśli akurat nie patrzę w jej stronę przywoła moja uwagę poprzez "yyyy" i tyle.Jak zadaję pytania,które wymagają odpowiedzi to milczy,jeżeli wydaję polecenia,nawet złozone,wykonuje je bez problemu...
        Nie mamy problemu w codziennej komunikacji ale jest to zdecydowanie język "migowy"z jej strony.Ja mówię do niej całkowicie normalnie i łobuziak rozumie wszystko,bo na moje słowa reaguje właściwie np."ooo co to?"-przerywa zabawę i patrzy w moją stronę"dzwonił domofon,moze to tata?"-wstaje i biegnie do przedpokoju.Czeka chwilkę(tata musi wjechać na 5 piętro),jeśli znudzi jej się czekanie wraca do pokoju i rozkłada rączki w geście"nie ma".Mówię"idź zobacz jeszcze raz,na pewno zaraz wejdzie"-biegnie znowu.Jak wchodzi tata,zaczyna piszczeć,cieszyć się,wraca do pokoju i pokazuje mi palcem na przedpokój żeby mi przekazać ze tata już jest...
        Naprawdę się martwię tą mowąi chyba nie będę czekać do wyznaczonych terminów wizyt bo do maja i czerwca będę siwa...
        • misiekjasiek Re: Problemy z mową... 16.03.12, 11:43
          No cóż, opis pasuje doskonale do zachowania moich chłopców, czyli mowa czynna idealnie, perfekt, picuś-glacuś, natomiast bierna leży i kwiczy... i to "yyyyy" jak człowiek pierwotny wink
          U nas to się na pewnym etapie zatrzymało, nie chciało ruszyć, teraz jest trochę lepiej ale dalej odbiega nawet od granicy normy. Ale za to rozumowanie mają, że ho ho i nawet bez mowy potrafią pięknie wszystko egzekwować (pamięć dosłownie idealna, szczególnie jeśli chodzi o mamine obietnice rzucone na odczepnegotongue_out)
          -----
          Justyna & Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g) 31 tc, ur. 10.2009 r.
          • mama_kasia_77 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 12:10
            Justynka,ten człowiek pierwotny mnie rozwalił smile ale nie ma co kryć-tak to właśnie wygląda.
            Najbardziej mnie zaskakuje to,ze tylko ja to zauważyłam,moja mama,teściowa,nawet mój mąż byli wybitnie zdziwieni moimi spostrzeżeniami.oczywiście kiedy poprosiłam,żeby przez kilka godzin wsłuchali się w Julkę przyznali mi rację ale w pierwszej chwili oburzali się,ze wyszukuję sobie i dziecku problemy...
        • ewik74 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 11:44
          Kasiu czy Ty nie opisałaś przypadkiem mojego Wiktorka bo on tak właśnie ma smile
          Mnie też ten brak mowy niepokoi/niepokoił, ale..... tez jestem pod kontrolą "pakietu" i psycholog mi mówiła, że często obserwuje ruszenie z mową u wcześniaka po 2 urodzinach a i do 3 rż nie ma się co strasznie martwić.
          Napisałam, że niepokoił ponieważ od jakiegoś miesiąca mały zaczął mówić po chińsku (ale niewiele i jak ma ochotę big_grin).
          2 postep jaki zauważyłam też od jakiegoś miesiąca, może 2 to że się jak na siebie rozgadał (przedtem nie było chińszczyzny nawet, a teraz zdarza mu się sporo powtórzyć w języku zrozumiałym dla otoczenia).
          Za 2 tygodnie mamy 2 lata urodzeniowe. Sama jestem ciekawa jak po tej magicznej dacie będzie.
          Wiesz Kasiu, poczekaj z tymi siwymi włosami do 2 urodzin a potem zobaczysz.
          Jakbym ja zakłądała taki wątek jakieś jeszcze 3 miesiace temu to szczerze mówiąc miałabym nadzieję, że ktoś to zna i powie że pójdzie naprzód.....2-3 miesiące temu byliśmy na obecnym etapie Julki (a jest trochę młodsza od Wiktorka) i postęp jest. I to całkiem spory jak na niego bo dłuuugo stał w miejscu.
          • mama_kasia_77 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 12:17
            Ewcia,dzięki za słowa pocieszenia,poczekam z tym siwieniem ale na wszelki wypadek zafunduję Julce rundę po specjalistach,o których wspominały dziewczyny.Niech mnie uspokoją,jak potrafią smile).Tak jak Justyna wspominała przejście do specjalisty ani nie boli,ani wielkim wysiłkiem nie jest(poza finansowym czasami) więc zafunduję konsultacje dziecku(względnie sobie,jak się okaże ze chroniczna panikara jestem)...
            • ewik74 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 12:24
              I dobrze. Lepiej chuchać na zimne. I zastanów się nad tym co Ci napisałam na zamknietym.
            • aga.n.f Re: Problemy z mową... 17.03.12, 22:54
              Kasiu, u Frania bida z nyndzą z mową.
              Zaczęliśmy diagnostykę intensywną w okolicach 2 r.ż.
              Na poczatku wyszło uszkodzenie słuchu centralne i obwodowe (jakoś tak umknęło specjalistom). Mlody zaaparatowany, zaliczył mini-skok werbalny (w zakresie mowy czynnej z 12 na 15 mies) i doopa. Dalej nic. Do tego dochodzi szereg innych zachowań. Z tych werbalnych (inne pominę) - wie gdzie mam i tata, potrafi powtórzyć, ale gdy czegoś chce, nigdy o nic nie poprosi, nie zawoła, zawsze podchodzi i bierze za rekę. Absolutnie nie czuje "przymusu" mówienia, nie gada do siebie. Używa bezbłędnie fonoznaku "jeszcze", gesty werbalizacyjne zaczyna zamieniac na język migowy. Na problem z brakiem mowy (mały wydaje z siebie dokładnie 10 werbalizacji, które można zidentyfikować i przypisac im stałe znaczenie) nałożyły się inne problemy, dlatego postanowilismy zrobić diagnozę funkcjonalna małemu. W piątek właśnie ją skończyliśmy - diagnozowanie trwało 3 dni. Za jakieś 2,5 tyg powinniśmy miec papier w reku. Mam nadzieję, że będziemy wtedy ciut mądrzejsi.
        • myszon999 Re: Problemy z mową... 16.03.12, 21:53
          Mamo Kasiu, u mnie było dokładnie tak samo. Trzy latka stuknęły i zaczął gadać. My się zawsze śmiejemy że to jak w tym dowcipie, co dziecko nic nie mówiło, rodzice się martwili i w wieku 10 lat przy obiedzie nagle odzywa się: "gdzie jest kompot"?. A rodzina: synu, ty mówisz, nareszcie, a dlaczego wcześniej się nie odzywałeś? A synek na to: bo zawsze był smile
          • ania.moc Re: Problemy z mową... 17.03.12, 18:08
            Kasiu jak dawno na forum nie gadałyśmy.....
            co do mowy
            mooże to trochę to wcześniactwo myślę że logopeda i psycholog ci pomoże
            jeśli mała zajęta jest nauką chodzenia mowa będzie trochę na boku
            ważne czy ma dobry słuch to podstawa - jesli mowa cię martwi
            głowa do góry i cierpliwości nadrowi ale w swoim czasie

            pozdrawiam ania wink
        • aska1972 Re: Problemy z mową... 23.03.12, 12:40
          Kasiu,
          chciałam Cię trochę uspokoić. Julcia jest jeszcze na prawdę malutka, miała ciężki start. Daj jej i sobie jeszcze trochę czasu. Dzieci rozwijają się bardzo skokowo, może ona ma teraz chwilową "przerwę" i za chwilę Cie zaskoczy umiejętnościami. Podaj jej przez jakieś 3 miesiące kwasy omega, są takie dla niemowląt, to pomaga w rozwoju mózgu. Z tego co piszesz wynika, że Julcia jest bardzo mądrą dziewczynką. Wygląda na to, że jest bardzo inteligentna i radzi sobie bez mowy wink
          Oczywiście idź do lekarza, lepiej dmuchać na zimne, ale nie denerwuj się tak. Dziewczyna jest dzielna, da radę, pozdrawiam smile
    • eda321 Re: Problemy z mową... 19.03.12, 21:44
      U nas w wieku Twojej Julki było podobnie - jeśli poprosiłam powiedział, ale sam był b. "ciuchutki". W wieku 2 lat z niewielkim kawałkiem był przełom - zaczął łączyć najpierw po 2 wyrazy i w ciągu kilku dni (dosłownie) zaczął mówić pełnymi zdaniami i to złożonymi. Dziś (3 lata i 2 m-ce) gada jak trajkotka - tak szybko i tak dużo, że nie mogę go czasami zrozumieć. Pracujemy z logopedą, bo nie wypowiada jeszcze wszystkiego tak jak powinnien ("j" zamiast "r" no i wszystkie sz cz itp.). Ale logopeda ujął to jako normę rozwojową. Wam tez życzę skoku "gadanego" no i tego żeby mama mogła się jak najszybciej uspokoić.
      • jaewa2009 Re: Problemy z mową... 20.03.12, 17:27
        Mój Piotruś też jest z 25hbd i czytając Wasze wpisy mam wrażenie jakbym czytała właśnie o moim synku.Nas logopeda uspokajał że mały skupił się właśnie na chodzeniu a nie na mowie (Piotruś ma w tej chwili 26 miesięcy korygowanych)
        • an_7 Re: Problemy z mową... 21.03.12, 01:32
          Mam podobny problem, ale mój Smyk ma już 4 lata. Stawiają nam różne poważne diagnozy, które okazują się niewłaściwe. Dochodzę do wniosku, że niektóre wcześniaki-chłopcy mają specyficzne problemy z mową.
          Moje dziecko rozumie wszystko, myśli słowami, jak dziecko mówiące (widać to w wykonywaniu zadań), ma bardzo dobrą pamięć i zdolność myślenia przyczynowo-skutkowego. Potrafi się na długo skupić, rozwiązuje zadania z książeczek dla 6-latków. Zna nawet niektóre literki i cyfry.
          W mowie czynnej - kompletny zastój. Mówi po swojemu +kilkanaście bardzo prostych słów. Mam wrażenie, jakby miał wiotką buzię. Widać ewidentne problemy z artykulacją głosek i łączeniem sylab.
          Czy znacie jakiegoś specjalistę od wcześniaków z takimi problemami?
          • becia_mama_kacperka Re: Problemy z mową... 21.03.12, 23:09
            Witam,
            jak czytałam opis Twojej córci to jak bym sama pisała o Kacperku... Dokładnie to samo mam! My nie mamy psychologa ani logopedy, kazali nam czekać co 3 r.ż. i zobaczymy, czy ruszy z mową czy będziemy musieli się udać po fachową pomoc smile
    • magdalenka79k Re: Problemy z mową... 22.03.12, 15:14
      Mnie też martwi mowa mojego synka. Za miesiąc 2 urodziny a on nie mówi praktycznie nic. Pare swoich słów "aga" cos chce, gooo -gorące, "Ate(k)" -Antek brat, "tu"-tu, koko - kura lub inny ptak na obrazku lub w naturze, ziii-jedzie coś,"cicia"- dzidzia, dziecko, z dźwiekonaśladowczymi jest bardzo kiepsko- znaczy mówi po swojemu ale w żaden sposób nie jest to podobne do hau, miał czy muu. Nie mówi mama i tata. W ogóle mówi mało w swoim języku i głownie są do dźwięki nieartykułowane. Starszy kiepsko mówił ale w tym wieku to porównywalnie miał bogate słownictwo. W dodatku mieszkamy zagranicą dopiero w lipcu po powrocie do Polski bede mogła sie zabrac za specjalistów wtedy już bedzie miał 2 lata i 2 m więc myślę że czeka nas dużo pracy. Póki co wygląda na 15 miesięcy i mowa pasuje do wyglądu sad
    • 78goska Re: Problemy z mową... 20.04.12, 08:55
      Jesli lubi literki możecie cwiczyć rozpoznawanie literek.Moja pięciolatka w wieku 2 lat rozumiała wszystko, a mówiła mama i tata.Teraz mówi trochę więcej, ale my mamy już przyczynę. Po pierwsze nie panikuj, bo jak będziesz w panice to nie pomożesz dziecku. Masz 3 mozliwości moim zdaniem:
      1. dziecko jest małe jeszcze i wczesniak i nadrobi bez wiekszej pomocy za jakiś czas
      2. dziecko czuje Wasz nacisk na to żeby mówiła i się zablokowało
      3. istnieje problem medyczny który kiedys tam wypłynie.
      Pierwszy punkt ominąc należy bo samo sie okaże, 2 pkt - odpuść jej to mówienie, nie nalegaj, ale sama mów, mów nawet za nią (np. dajesz jej coś i mówisz proszę, jak ona nic sama odpowiadasz dziękuję - efekty takiego postepowania są widoczne po wielu miesiącach ale są), jak cos powie to pochwal tak żeby była zadowolona, ale nie rozgłaszaj przesadnie całemu światu, żeby jej nie zawstydzać, niech nie czuje nacisku na mówienie, ale widzi korzyści z tego że coś powiedziała i pkt 3 - nie biegaj po wszystkich specjalistach w mieście , znajdź dobrego neurologa i logopedę, ew. neurologopedę, a jesli oprócz mowy widzisz jakieś dziwne zachowania to też psycholog/psychiatra - poszukaj w necie, popytaj znajomych kto jest naprawdę dobry i jedź nawet do innego miasta.No i w swoim mieście warto znaleźć logopedę i chodzić tak 1xtyg.
      Piszę to z perspektywy matki, która straciła mnóstwo czasu, nerwów i pieniędzy na latanie po specjalistach, podczas gdy rozwiązanie znalazło się kiedy trafiłam na dobrego : logopedę,neurologa i psychiatrę.I to po pierwszej wizycie. Nie krzyczcie na mnie że straszę - mnie uspokajano i bardzo źle robiono i pewnie miałabym o to żal, ale nie mam czasu się nad tym zastanawiać.
      • aska1972 Re: Problemy z mową... 20.04.12, 09:12
        Kasia, napisz jak Julcia? Co powiedzieli lekarze?
        Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka