Dodaj do ulubionych

Czy będzie mówić...?

16.07.13, 19:06
Witajcie,
chciałabym zapytać jak u Waszych dzieci było z rozwojem mowy? byliśmy dziś u logopedy i stwierdziła, że "trzeba wprowadzić mojemu dziecku alternatywne formy komunikacji, bo nie można go tak zostawić z tym co jest teraz, bo zeświruje" (!). jestem przerażona tym co powiedziała.!mój Kamil ma teraz 20 mies. (17 korygowane). w sumie od niedawna zaczął więcej rozumieć co sie do niego mówi- wg. mnie jest na etapie 7-8 mies. dziecka, ale cały czas idzie powolutku do przodu. pojawiają się sylaby di, be, ba, py, czasem woła "maa" albo 'amama" (co znaczy mama). jak coś chce to woła "e" i wskazuje rączką, jak chce pić albo coś zjeśc to cmoka, albo jak słyszy że mowa jest o jedzeniu... to tak ogólnie. napiszcie czy ma szanse na rozwiniecie mowy ?
Obserwuj wątek
    • misiekjasiek Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 19:24
      Zacytuję mój post z lutego tego roku:
      "Przeszliśmy długą drogę z chłopcami. Od różnych dziwnych diagnoz (gdybym wiedziała to, co dzisiaj wiem, oszczędziłabym przynajmniej połowy z nich) po ostateczne stwierdzenie "opóźnienie mowy".
      Nie powiem Ci dokładnie, ale chłopcy raczej nie gaworzyli. Gdzieś ok 13 m-ca zdarzyło się "mama" "lala" ale po rozpoczęciu chodzenia całkiem zanikło. Było tylko meeeeeee eeeeeeeee i wymuszanie, płacze. Nie mówili nic (no, Michu coś tam próbował, Jasiek milczał uparcie) ale doskonale wszystko rozumieli, pokazywali. Chodziliśmy do logopedy, gdzie traciliśmy czas - Jasiek olewał sprawę.
      W końcu się poddałam. Michał zaczął dyskutować gdzieś po wakacjach, z zerowego mówienia przeszedł na całkiem długie zdania - dzisiaj jedną wadą jest języczek między zębami w trakcie mówienia ale poza tym rozwija gadkę, używa takich słów, że wprawia nas w szok. Sprzedałby nas w 5 minut. Gdzieś po drodze miał diagnozę SI, ale wszystkie dziwne zachowania zniknęły same, potrzeba było tylko czasu i cierpliwości. I nie zniknęły w sztucznym gabinecie ale koło domu, w piasku, błocie, na placu zabaw.
      Jaś dyskutuje, no ba! Nie mówi bardzo wyraźnie ale się rozumiemy. Mówi dokładnie tak jak znajomy 6-latek. I to wszystko "stało się" podczas zimy, gdy odpuściliśmy logopedę.
      Rozwinęli się również ruchowo, znają wszystkie cyferki, kolory - a to wszystko "stało się" samo, w warunkach domowych, przyszło naturalnie."

      Nasz przypadek akurat jest pocieszający, chociaż lekko nie było i Jaś swoje pierwsze zdania wymówił grubo po 3 urodzinach.
      W tej chwili właśnie słyszę za oknem, jak dyskutują w piaskownicy z kolegami i nie mogę uwierzyć, że jeszcze pół roku temu słyszałam, że Jasiek ma tzw. opóźnienie mowy.

      Na Twoim miejscu zmieniłabym logopedę, takie teksty są niedopuszczalne! Co to w ogóle znaczy "zeświruje"?
      Poza tym trzymaj rękę na pulsie, pracuj z dzieckiem i czekaj, bądź cierpliwa. Podstawy to dobra komunikacja dziecka z otoczeniem tzw. mowa bierna, na czynną przyjdzie czas.
      • anias2000 Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 09:04
        Tak, pamiętam ten post misiekjasiek i bardzo jest on pocieszający. Mój kawaler był na etapie uporczywego ponad półrocznego milczenia kiedy czytałam go po raz pierwszy. Pracowaliśmy metodą dobrego startu + masaże paszczy i stymulacja łapek. Ale dzieć ludzkich dźwięków z siebie nie wydawał i zdawał się niewiele rozumieć.

        Od tamtej pory sporo się zmieniło. Przede wszystkim upewniliśmy się co do tego, że mamy dziecko autystyczne. Siłą rzeczy przestałam z niecierpliwością wyczekiwać postępów w mowie /choć terapi logopedycznej nie odpuszczamy/ a koncentrowałam się na rozwoju komunikacji pozawerbalnej. Gest, znak, obrazek + słowo. Efekty nie są powalające, ale mój ponad dwuletni Jaś powoli zaczyna rozumieć mowę. I zaczyna komunikować. Nie słowem, ale na piktogramach.

        Powiem Ci, że ta możliwość porozumienia - choć jeszcze na małą skalę - duuuuużo zmieniła. Dziecko jest spokojmniejsze, zdecydowanie mniej ataków histerii i złości. Spokojniej też śpi. Ustępują piski a Młody zaczyna układać buzię do ludzkich dźwięków - choć jeszcze bezgłośnych smile

        Moim zdaniem komunikacji alternatywnej nie ma się co bać. Zdrowemu dziecku na pewno nie zaszkodzi, a może wnieść dużo dobrego. Przede wszystkim pomaga dziecku ogarnąć rzeczywistość. Wasza logopedka wyraziła się baaaaardzo nieprofesjonalnie (pewnie odpaliłabym jej, że sama ześwirowała). Ale komunikacja alternatywna sens niewątpliwie ma.

        Pozdrawiam serdecznie i życzę postępów
    • madzia_i_emilka Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 20:20
      Witaj!
      No pewnie że ma szanse. Moja Emilka ma 17 miesięcy (właściwie nie jest wcześniakiem- ur w 37 tyg) i mówi bardzo niewiele (dosłownie kilka słów- mama, baba, daj, nie, kiedy coś ją dziwi woła ooooo), umie naśladować jak szczeka piesek i miauczy kotek i to właściwie tyle. Resztę nam pokazuje, ciągnie za rękę, wskazuje palcem, wszystko rozumie co do niej mówimy.
      Nikt z lekarzy nigdy z tego nie robił problemu, twierdzą że rozwija się bardzo dobrze. Z resztą wsród dzieci urodzonych w terminie wiele zaczyna mówić więcej dopiero po drugich urodzinach, także głowa do góry!!!!
      • kamila.mama Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 21:10
        Patrząc na to co mój Kamil przeszedł to chyba i tak jest nieźlewink no i wasze przykłady pocieszające. najbardziej wkurzyło mnie to stwierdzenie, że Kamil "może ześwirować" .... osobiście nie słyszałam o takim przypadku, no chyba ze jestem niedouczona. a co robiłyście żeby stymulować mowę, poza naśladowaniem różnych dźwięków, czytaniem, nazywaniem?
        • madzia_i_emilka Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 22:44
          Nic nie robimy oprócz tego o czym piszesz, czyli bardzo dużo do mniej mówimy, czytamy książeczki, pokazujemy obrazki i nazywamy przedmioty-ona doskonale wie co jest np. na obrazku, potrafi pokazywać zwierzątka i przedmioty nawet na dość dużej, bardziej złożonej ilustracji (mam na myśli tam gdzie je trzeba znaleźć), poznaje też osoby na zdjęciach od niedawna, ale niestety nie chce powtarzać słów. Będąc na tym forum już w sumie od kilku miesięcy mam dziwne wrażenie że od wcześniaków wymaga się zdecydowanie za dużo, chyba nawet o wiele więcej niż od dzieci urodzonych w terminie....Mam na myśli to że jeśli dziecko "terminowe" nie robi czegoś tam w określonym miesiącu życia, to daje się mu czas i obserwuje, a u wcześniaka robi się z tego wielkie "halo" i wysyła na wizyty do 5 specjalistów... No ale może nie mam racji, może tak musi być. W końcu nie jestem mamą wcześniaka.
          • mamaantonki Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 23:33
            Będąc na tym forum już w sumie od kilku miesięcy mam dziwne wrażenie że od
            > wcześniaków wymaga się zdecydowanie za dużo, chyba nawet o wiele więcej niż od
            > dzieci urodzonych w terminie....Mam na myśli to że jeśli dziecko "terminowe" ni
            > e robi czegoś tam w określonym miesiącu życia, to daje się mu czas i obserwuje
            > , a u wcześniaka robi się z tego wielkie "halo" i wysyła na wizyty do 5 specjal
            > istów... No ale może nie mam racji, może tak musi być. W końcu nie jestem mamą
            > wcześniaka.

            Wiesz, to chyba jest tak, ze matki wczesniakow ciągle mają z tyłu głowy wszystkie obxiążenia okołoporodowe zwiększające ryzyko problemów i dlatego wola mieć rękę na pulsie i iść do 5 specjalistow. To troch€ analogiczne do tego jak Ty martwisz się wagą i wzrostem córki.
        • mamaantonki Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 23:29
          Hej. Moja corka ma 22 mies (19 korygowsne). U niej rozwoj intelektualny jedt na wysokim poziomie, nawet bardzo. To moja opinia w dumie ale chyba mam ku temu podstawy. Jednak komunikowanie się nie jest takie wzorcowe. Tzn mowi, od miediaca nawet bardzo duzo z tym ze mowi pojedynczymi wyrazami. I glownie nazywa. W jej
          mowie brakuje mi takiej funkcjonalnosci. Potrafi nazywac, ma spory zasob rzeczownikow, ktore nawet troche odmienia i pojawilo sie sporo czasownikow. Ale np zamiast "daj" wystaeia palec i krzyczy "yyyy". Jak jej zwoce uwage to powie tedy np " bulka" co znaczy ze chce bułke.
          Wydaje mi się, że nie masz co panikować ale sama widzisz że opóźnienie jest. Alternatywne formy komunikacji wcale nie wykluczaja mowy a nierzadko pomagają w jej rozwoju. Czy Twoj syn uzywa smoczka? U nas sporo dało jefo odstawienie.
          • mamaantonki Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 23:40
            Przepraszam za literówki ale piszę szybko z telefonu.
          • beatka126 Re: Czy będzie mówić...? 16.07.13, 23:58
            każde dziecko jest inne i każda pani jest inna i każdego dnia ma innych humor... pisze tak bo jesteśmy bo 2 wizytach u logopedy... z pierwszej wyszłam prawie, że zdołowana, ale po rozmowach z innymi mamami, rodziną która na mnie najechała po tym co powtórzyłam... z drugiej wyszłam już w dużo lepszym nastroju, ale nadal zastanawiam się co zrobiło na pani większe wrażenie to, że Wiktor lepiej zaprezentował swoją mowę i czy, że ubrałam go w "doroślejsze" ciuchy... bo pani skomentowała to tak "Wiktorku no dzisiaj dużo ładniej się zaprezentowałeś, wydoroślałeś przed te dwa tygodnie od ostatniej wizyty... ostatnio byłeś w takich ogrodniczkach, a dziś już w takiej koszuli, ślicznych spodenkach i kaszkieciku - no świetną masz ta czapę" - dosłownie tak to brzmiało, od tego czasu na wszystkie wizyty u specjalistów ubieram dziecko w doroślejsze ciuchy...

            U nas zdecydowanym problemem jest skupić uwagę Wiktora na czymś, na co nie ma ochoty, a w gabinecie czy to pani psycholog, czy logopedy full zabawek, które ciekawią mojego łobuza i ten zamiast coś tam powtarzać bawi się zabawkami... dopiero jak wzięłam go na kolana coś z siebie dał... ale prawda jest taka, że faktycznie mam takie samo wrażenie jak przedmówczynie, że czasami od wcześniaków wymaga się wiele... wpina się je w jakieś siatki - widełki i wg tego prowadzi... Teraz gdy spędzamy dużo czasu na placu zabaw mogę porównywać rówieśników Wiktora i jedni są w tyle, drudzy w przodzie i nie latają po specjalistach.... Ja generalnie cieszę się na każdą wizytę u logopedy, bo pani podpowiada mi co mogę wymagać od Wiktora, czego mam go uczyć oceniła mi go jako 12-18 miesięczne dziecko, więc mamy pół roku w plecy, ale widać ciągłe postępy, więc mam nadzieję, że tak jak u misiekjasiek dojdziemy do perfekcji i wtedy już chyba zatkam sobie uszy wink
            • kamila.mama Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 10:43
              Staramy się uczyć Kamila gestów np. przy mniam, daj, to. smoczka używamy jeszcze do picia bo nie wychodzi nam na razie picie z kubeczków-Kamil przygryza brzegi kubka i czasem do spania. a najważniejsze ze dziś rano zawołał 'maaamaa"smile)) powolutku ale wyraźniesmile
              co do innych form komunikacji-ja jestem otwarta tyle że owa pani scedowała na mnie iż to ja w domu powinnam sobie wszystko przygotować do takiej nauki, kupić materiały, czytać artykuły o tym i nawet iść na szkolenie nt. temt, wprowadzić sekwencyjno-symultaniczną metodę itd. , ona sama od paru spotkań nie zrobiła nic z moim dzieckiem poza mówieniem mi co jeszcze ja mam robić. no chyba nie po to tam chodzę-dodam że to placówka państwowasad i to nie ja tu jestem neurologopedą... myślę ze juz do niej nie pójdę.
              a może ktoś z was samodzielnie wprowadzał taką metodę alternatywną? może coś podpowiecie?
            • misiekjasiek Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 10:47
              Dziewczyny, bardzo ważna jest kontrola, trzymanie ręki na pulsie, opieka specjalistyczna ale równie ważna jest nasza cierpliwość. Mówię to oczywiście z perspektywy czasu i na podstawie tego, co przeszliśmy.

              Jeszcze parę miesięcy temu byłam u pediatry z Jasiem i usłyszałam, cyt. "ktoś mógłby pomyśleć, na podstawie jego wyglądu (wtedy ważył ok. 20 kg i mierzył 105 cm), że jest dzieckiem upośledzonym, bo nic nie mówi". Nie wkurzyłam się na nią tylko dlatego, bo rozumiałam, o czym mówi.
              Neurolog sugerowała mutyzm wybiórczy (!), bo co prawda potrafi mówić ale kontaktuje się tylko z nami (najbliższą rodziną) i ew. spontanicznie na placu zabaw ale to bardzo rzadko. A ja widziałam, przebywając z moim synem cały czas a nie jak pani dr 5 minut w gabinecie - jego nieśmiałość, fakt, że jeszcze wyraźnie nie mówi i boi się rozmawiać z obcymi. Kilka miesięcy treningu, obserwacji i w tej chwili swobodnie rozmawia na placu zabaw, z kolegami, największy sukces to odzywanie się do naszego rehabilitanta.

              Jasne, że jeszcze nie mówi całkowicie wyraźnie, nie wszyscy są w stanie go zrozumieć ale najważniejsze, że dogaduje się z innymi dziećmi.
              Kiedyś nasza jazda samochodem wyglądała w ten sposób, że Michał coś tam mówił a Jasiek tylko eeeeee yyyyyyyyy i Michał wtedy "tłumaczył" co jego brat miał na myśli. Dzisiaj jedziemy i paszcze im się nie zamykają, kłapią i kłapią wink
              W październiku skończą 4. urodziny.
              • misiekjasiek Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 11:03
                kamila.mama

                Ja akurat byłam przeciwna takiej metodzie (również nam ją proponowano) dlatego, że Jasiek nie miał zdiagnozowanego autyzmu ani ZA, miał stwierdzone "opóźnienie mowy" ale to wszystko.
                Wydawało mi się, może słusznie może nie - tego się już nie dowiem - że taka komunikacja tylko opóźni mowę czynną.
                Zachęcałam go do mówienia, mieliśmy masę pomocy logopedycznych. Na jesień odpuściłam logopedę zgodnie z zaleceniami immunologa. I trochę też odpuściłam pracę w domu, miałam wrażenie, że im więcej robię, tym jest gorzej. Nasze wizyty u logopedy wyglądały w ten sposób, że pani pracowała a Jaś przez bitą godzinę nie wydusił z siebie żadnego dźwięku. Wydawało mi się, że tracimy tam czas.
                Śmiać mi się trochę chciało, bo na potwierdzenie chłopcy zamiast "tak" odpowiadali "jo" (mieszkamy na Kaszubach). Pani logopedka zwracała mi uwagę, że mam pracować nad tym, żeby chłopcy mówili "tak". Stresowałam się, poprawiałam a oni ni w ząb, ciągle tylko jo i jo tongue_out W końcu przestałam się tym przejmować i bez mojego nacisku i cudowania dzisiaj mówią pięknie "tak" i po "jo" nie ma śladu.

                U nas jest też trochę inaczej z komunikacją, bo chłopcy wzajemnie się uzupełniają i na pewno jedynak ma trudniej.

                Nie wiem, co mogę Ci konkretnego doradzić. Na pewno nie chcę umniejszać znaczenia logopedy, bo na pewno taka praca ma dużą wartość. Ale to ma być faktycznie praca, skupienie na dziecku a nie zrzucanie wszystkiego na rodzica.
                W domu czytaj, pokazuj, zachęcaj do mówienia (nie odpowiadaj za dziecko, nie kończ zdań), jeśli seplenisz "po dziecięcemu" to więcej tego nie rób, tylko mów do dziecka normalnie i wyraźnie, róbcie ćwiczenia np. dmuchanie w piórko, słomkę, puszczaj mu bajki, w których bohaterowie mówią krótko i wyraźnie, niech słucha dziecięcych piosenek (wyraźnych!), niech ma kontakt z innymi dziećmi - samodzielny.
                To wszystko procentuje, jeśli dziecko jest zdiagnozowane i nie ma żadnych poważnych zaburzeń/chorób uniemożliwiających rozwój mowy, takie zachowania mają sens, uczą, prowokują do mówienia. Jasne, że trzeba poczekać kilkanaście tygodni, miesięcy.
                Dziecko zacznie mówić wtedy, kiedy będzie w 100% gotowe.
              • mamaantonki Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 11:05
                Wiesz, ja też nie jestem zwolennikiem nacisku, zasypywania dziecka rehabilitacją czy terapiami jeśli jest szansa, że nadrobi samo w warunkach domowych. Jak dwóch neurologów kazało nam przerwać rehabilitację w 12 m.ż bo Mloda zaczęła chodzić przy meblach, to przerwałam. Co prawda pół roku czekałam aż
                zacznie chodzić sama, ale się doczekałamsmile Moja corka nie ma obecnie żadnych terapii/ rehab. Raz na 2-3 mies pokazujemy się fizjoterapeucie, neurologopedzie i psychologowi. Cierpliwo$ć jest ważna ale autorka wątku ocenia poziom rozumienia u swojego malucha na 7-8 mies. Wiec u nich chyba terapia jest niezbedna
                • kamila.mama Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 11:35
                  Dzięki za podpowiedzi co robić. właściwie to my to wszystko robimy... jak już pisałam u nas rozwój przebiega baaardzo powoli ale idziemy cały czas do przodu i cały czas widać postępysmile. najlepiej zrobimy jeśli udamy się do innego dobrego logopedy. i zobaczymy co dalej...
                  • inx123 Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 18:18
                    moja emila (33t/c z hipotrofią i niedotlenieniem) zaczeła mówić pełnymi (moze niezbyt skomplikowanymi wink) zdaniami między 3 a 4 rż..w listopadzie kończy 9 lat i jest największą paplą jaką znam tongue_out
                    • kamila.mama Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 22:13
                      A jak wyglądała mowa wcześniej? kiedy emilia zaczęła nazywać? jakoś bardziej komunikować się? napisz więcej...
                      • inx123 Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 22:52
                        ja juz nie bardzo pamiętam....w orzeczeniu o wwr miała napisane że w wieku 3lat mowa czynna była na poziomie 12mc dziecka....dużo gadała po swojemu ...jak miała te 3 lata mówiła tylko mama,tata, da, i ja reszta po swojemusmile......jak ruszyło wwr to i mowa bardzo szybko pod koniec 4rż miała zasób słów typowy dla 4latka choć zdarzało jej się że zdania nadal źle budowała
                        • alicjontko Re: Czy będzie mówić...? 17.07.13, 23:10
                          Alicja ma orzeczenie o niepełnosprawności ( z powodu padaczki i chorób układu krwiotwórczego), na komisję musiałam dostarczyć opinię logopedy- wg niej Alicja wymaga terapii. No tak, podczas wizyt u logopedy Alicja nic nie mówiła. Bo chyba jej po prostu nie lubiła.
                          Rzeczywistość- mając rok zaczęła mówić mama, baba, tata, daj, am am. Potem przestała (wg mnie z powodu częstych napadów). Wdrożono leczenie, nadal nie mówiła, mając dwa lata mówiła "pepi"- piłka, mama, tata, baba, hau hau, miau. i tyle.
                          Dlatego trafiła do logopedy. W wieku chyba 2.5 lat zaczęła mówić ale bardzo niewyraźnie. Do logopedy przestała chodzić z powodu bardzo obniżonej odporności, immunolog i hematolog nie zalecali wizyt w miejscu gdzie jest dużo dzieci. Była izolowana, mówiła niewyraźnie, ja rozumiałam, reszta nie za bardzo.
                          Teraz ma jakiś kontakt z dziećmi i widzę niesamowitą poprawę. Alicja po prostu mówi smile
                          Pełnymi zdaniami, śpiewa piosenki po angielsku i nie tylko smile
                          Po tygodniu spędzonym z dziećmi przyjaciółki stwierdziłam, że chyba logopeda nie jest konieczny big_grin
                          Głowa do góry!
    • mama_janka007 Re: Czy będzie mówić...? 19.07.13, 10:00
      ja odniose sie tylko do tego "zeswiruje" i alternatywnych metod komunikacji.
      moze wyraazenie faktycznie malo dyplomatyczne, ale - na pewnym etapie rozwoju psycho-socjalnego, u dziecka coraz bardziej wzrasta potrzeba komunikowania sie. kiedy ten rozwoj daleko przesciga rozwoj mowy aktywnej, latwo moze dojsc do wybuchow zlosci, agresji, rozgoryczenia. tak bylo w przypadku mojego mlodszego syna i odnosze sie tu do kwestii dzieci bez diagnoz ze spektrum autyzmu- mowie o zwyklych zdiagnozowanych opoznieniach mowy, na innych sie nie znam.
      po wprowadzeniu mowy migowej widzialam spektakularne roznice. frustracje przez niemoznosc komunikowania sie prowadzily do napiec, wlasnie do agresji, wybuchow zlosci- to minelo.
      po wprowadzeniu mowy migowej, po krotkim czasie mlody zaczac przy okazji "mowic".
      nie ma tegto stresu w tle i presji ktora tworzyla w nim napiecie i to- tak nam tlumaczono- odciazylo go i pozwolilo "na luzie" podejsc do tematu.
      dlatego wiem, co miala wasza logoedka na mysli mowiac "zeswiruje". nie zlicze ile razy biegalam z czekoldkami przepraszac pogryzione i pobite dzieci, ile razy pocieszalam placzacego starszego syna, ile sinikow mialam sama.
      nie twierdze, ze taka eskalacja bedzie miala miejsce u kazdego dziecka z opoznieniem mowy- ale na wlasnej skorze sie przekonalam, ze moze zaistniec.
      • kamila.mama Re: Czy będzie mówić...? 19.07.13, 12:01
        Mamo_janka007 nie wiem czy czytałaś mój wcześniejszy wpis:"co do innych form komunikacji-ja jestem otwarta tyle że owa pani scedowała na mnie iż to ja w domu powinnam sobie wszystko przygotować do takiej nauki, kupić materiały, czytać artykuły o tym i nawet iść na szkolenie nt. temt, wprowadzić sekwencyjno-symultaniczną metodę itd. , ona sama od paru spotkań nie zrobiła nic z moim dzieckiem poza mówieniem mi co jeszcze ja mam robić. no chyba nie po to tam chodzę-dodam że to placówka państwowasad i to nie ja tu jestem neurologopedą..." tak wiec powtarzam , jestem za i zgadzam sie że z braku możliwości komunikacji mogą pojawiać się trudne zachowania. tyle że postępowanie tej kobiety wobec mnie i mojego dziecka budzi mój sprzeciw i złość.
        • mama_janka007 Re: Czy będzie mówić...? 19.07.13, 19:39
          a nie, taka forma to nieporozumienie. u nas w czasie terapii z logopeda, dodatkowo uczono i wprowadzano mojemu dziecku jezyk migowy. ja dostawalam w sumie materialy do domu na zasadzie "zadanie domowe dla rodzica" zeby tych znakow uczyc sie rownolegle do niego. to o czym mowisz to faktycznie zart...
          • t.tolka Re: Czy będzie mówić...? 19.07.13, 20:31
            Mamojankabig_grin
            Ty wiesz. Chodz.
            • polaa27 Re: Czy będzie mówić...? 19.07.13, 21:30
              Gdyby to był Facebook to kliknęłabym w komentarz Tolki "lubię to"smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka