Dodaj do ulubionych

atak astmy

12.12.04, 10:43
No i pierwszy atak astmy mamy już za sobą. Wczoraj w nocy zaczęło się po
19-stej jak Kuba położył się w łóżeczku. Zaczął kaszleć, nie mógł swobodnie
oddychać, wzięłam go do siebie do łóżka z zaczeliśmy się inhalować, po
kolejnej dawce leku zadzwoniłam do mojego małżona. Po 15-stu minutach karetka
była pod domem.
Straszliwie się cieszę że mój małżon miał wczoraj dyżur, bo Kuba wszystkich
chłopców z zespołu zna więcodpadł nam dodatkowy stres, a pozatym przeleczyli
go w domu i nie zawieźli do szpitala.
Noc była paskudna, ale dziś jest już dobrze.
Obserwuj wątek
    • ania.silenter_exunruzanka Re: atak astmy 12.12.04, 10:59
      Trzymaj się, Aniu! Myslę o Tobie i, oczywiście, o Kubusiu.
      pozdrawiam
      • hanti Re: atak astmy 12.12.04, 12:24
        Dzięki Aniu, czasmi sobie myśle dlaczego ciągle jest coś nie tak, ciągle biegam
        z bąblami do lekarzy, ale potem zdaję sobie sprawe że to drobnostki, które
        sprawiają że pamiętam jak bardzo kocham dzieci i ile znaczą w moim życiu.
        • tiya Re: atak astmy 13.12.04, 00:13
          Aniu, dobrze, że Kubusiowi lepiej. Paskudne choróbsko sad. Trzymajcie sie
          cieplutko i zdrowo.smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka