Dodaj do ulubionych

ja również urodziłam w 25 tygodniu

17.12.04, 06:27
Kochane dziewczyny - tydzień temu 09.12.2004 urodziłam córeczkę o wadze 820
gram.Nie jestem jeszcze w kondycji , zeby o tym pisać , same rozumiecie , na
przemian płaczemy i modlimy sie i biegamy do szpitala.
Kinga leży na Oddziale Intens.Terapii w cieżkim stanie , dodatkowo przeszła w
poniedziałek operacje na rozszczep kręgosłupa.
Napiszę tylko , że bardzo trzymam kciuki za "tabalugę" i "mamę Igora" ,
czytam je z wielkim napięciem i życzę cudu całkowitego wyzdrowienia , tak jak
mojej małej córeczce.
Ela
Obserwuj wątek
    • farelka1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 08:14
      trzymam kciuki za Ciebie i Twoją córeczkę. Jak ma na imię? Wiesz, lekarze w
      klinice, w której leży mój synek mówią że dziewczynki są mocniejsze!!! Pierwsze
      tygodnie z pewnością będą dla Ciebie i męża trudne, ale po nich przyjdą te z
      radosnymi nowinami. Jestem przekonana. Uzbrój się w cierpliwość i bądź przy
      swojej maleńkiej. I walcz, by nie stracić pokarmu. Mi go coraz bardziej ubywa.
      A to przecież najcenniejsze, co możemy teraz naszym maluszkom szczelnie
      zamkniętym w inkubatorku ofiarować.

      Trzymam kciuki i pozdrawiam

      również Ela
    • mamaigora1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 08:55
      Elu,
      trzymamy kciuki za Twoją Kruszynkę...
      Pisz jak tylko możesz o postępach Kingi (bardzo ładne imię).
      Na pewno czeka Cię wiele trudnych chwil, ale pamiętaj że w końcu zaświeci
      słońce...
      W jakim szpitalu jesteście?
      Trzymaj pokarm bo to w tej chwili to jedna z niewielu rzeczy, która możesz dac
      swojej córeczce (mnie sie udało tylko przez 5 tygodni).
    • hanti Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 10:11
      Ja również trzymam kciuki za malutką Kingę, przed wami wiele ciężkich chwil,
      wiele wylanych łez, ale jestem przekonana że Malutka pokona to wszystko i będzie
      żdrową i radosną dziewczynką.
      Pozdrawiam
      Ania mama Kubusia i Karolinki
    • ania.silenter_exunruzanka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 10:19
      Trzymam kciuki, Elusmile. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze z maleńką Kingą.
      Pisz na forum - wiem z doświadczeniasmile, że to bardzo pomaga.
      pozdrawiam
      • lanre2 ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 12:27
        Moja piękna córeczka dziś podjęła próbę jedzenia mleczka przez sondę i udało
        jej się strawić.Bardzo dbam o pokarm , ściągam co 3 godziny , stosuję dietę ,
        bardzo bym chciała go utrzymać.Mała leży w szpitalu w Białymstoku , stąd
        pochodzę.Ma bardzo życzliwą opiekę.
        Najtrudniejsze są poranki, gdy jej nie widzę bardzo długo.Albo gdy widzę jak
        cierpi,jak boi się dotykania lub jest przerażona.Dostaje leki usypiające , żeby
        zmniejszyć ból po operacji.Dziś spała słodko jak mały miniaturowy kociaczek.
        Dużo do niej mówię , zabawiam , opowiadam, wierzę ,że mnie słyszy, czuje moją
        obecność,bardzo mi to pomaga.
        Stan mojej Kinguni jest wciąż oceniany jako bardzo ciężki.
        Ja osobiście jestem z niej dumna za ogromną wolę życia , każdą próbę walki jej
        małego ciałka. I dziękuję Bogu za każdy jej najmniejszy postęp ,
        nieporównywalny z żadnym innym sukcesem.
        Dziękuję Wam dziewczyny za ciepłe słowa.
        Ela

        • hratli Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 13:06
          pozdrawiamy bialostoczanki. trzymamy za was kciuki - bialystok ma super
          specjalistow! jestemy z was dumni kiss
        • klosia Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 13:14
          Droga Elu,
          trzymam badrdzo mocno kciuki za Ciebie i malutka Kingusie.
          Mow do niej ile sie da, ja robilam to samo,rozmawialam godzinami z moja
          corezka , dotykalam jej,ale nie glaskalam ( podobno malutkie wczesniaczki nie
          za bardzo to lubia) Najlepiej jest polozyc cala powierzchnie dloni na brzuszku
          lub glowce, tak by dziecko czulo sie otulone.
          Wierze mocno , ze ta Mala Istotka z ogromna sila woli zycia wyjdzie z tego
          zwyciesko !!!
          Pozdrawiamy cieplutko i czekamy na nowe wiesci od Kingusi !!!

          A to moja corka
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17996089&a=17996089
    • asiaaa25 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 15:28
      trzymamy kciuki za Twoja córeczke, oby była silna dzielna największym szczęściem rodziców. Będzie dobrze, u nas zawsze lekarze mówili, że pierwsze 3 doby sa najważniejsze, potem powinno byc tylko lepiej.
      Pozdrawiam Asia i Kamilek
    • monia23 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 18:15
      Dołączam się do trzymania kciuków!! Wszystkie mamy tutaj rozumieją co czujesz
      (mam naddzieję że nie gniewają się że tak za wszytkie piszę..)Życzę Tobie dużo
      cierpliwości, hartu ducha i siły. Byś po każdym smutku mogła się znowu podnieść
      i być coraz silniejszą dla swej kochanej córci. Długa droga przed wami, wiem że
      to wydaje się straszne i takie jakby nigdy nie miało się skończyć. Jakby czas
      ciągnął się i pędził jednocześnie. Przygotuj się na parę huśtawek, tak to już
      bywa z wcześniaczkami. Ale gdy już te niepewne chwile miną i będziecie się
      przytulać pewnie choć przez moment wyda Ci się że jak to szybko minęło. Bądź
      silna!! Kinga z pewnością Cię czuje, to jej na pewno pomaga walczyć a takie
      kruszyny są niesamowice dzielne i mają olbrzymią wolę życia. Wysyłamy moc
      ciepła w wasze serduszka! I czekamy na wieści jak mała Gwiazdeczka Świąteczna
      sobie radzi. I Ty (tauś?) też. Pozdrawiam. Mama Kacperka ;o)
      • lanre2 ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.12.04, 06:50
        Dziewczyny , dziekuje za trzymane kciuki i cieple slowa.
        Czy wiecie na czym polega monitor oddechu , czy to tylko sygnalizator , czy
        również respirator? Moze macie jakies doswiadczenia."Minkapinka" - bardzo mnie
        pokrzepilas swoim dzielnym brzdacem.Monia23 - zaczynamy juz sie usmiechac,
        wczoraj minela kryzysowa doba po operacji i sukces z piciem mleczka przez nasza
        mala coreczke!
        Ela
        • lanre2 ja również urodziłam w 25 tygodniu 07.02.06, 10:03
          kocham Cię Niuniu...
    • tiya Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 22:02
      Widzisz, Elu, ile nas trzyma kciuki? Musi pomóc smile. Bądź silna. Pozdrawiam Was,
      a szczegolnie Kingunię-kruszynkę smile
    • minkapinka Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 17.12.04, 23:56
      Ja też trzymam kciuki za małą Kingę, wierzę, że będzie dobrze.
      Moja corka tez urodzila sie w 25 tyg. z wagą 830g, dzis ma 2 lat 8 miesięcy i
      jest zupełnie zdrowym dzieckiem - Tobie też tego z całego serca zyczę smile))
      Kasia
    • agniesz76 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.12.04, 14:52
      Elu
      trzymamy kciuki za Kingę, jest dzielna dziewczynką.
      Monitor oddechu to tylko takie urządzenie które daje znać jeżeli przez 20
      sekund dziecko nie oddycha. Podejrzewam że Kinga jest bez respiratora? (to taka
      maszyna co oddycha za dziecko).
      pozdrawiam Agnieszka
      • tabaluga0 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.12.04, 22:30
        witam serdecznie
        jak juz wiesz moj synek Szymonek zyje juz ponad 100 dni a byl taki malenki i
        lekarze nie dawali praktycznie zadnych szans.Przeszedl wiele ale jest bardzo
        dzielny i mam nadzije ze tak pozostanie.
        Twoja Kinga tez jest dzielna, zniosla dzielnie operację. Zobaczysz po trudnych
        dniach zaswieci słoneczko i dla Was. Trzeba tylko czasu i cierpliwosci. Nam
        pomogla modlitwa i wsparcie rodziny, przyjaciół i oczywiscie naszych kochanych
        forumowiczek, bez ktorych nie wiem czy bylabym taka silna. Dbam o pokarm i na
        razie wystarcza.
        Twoja Kinga da sobie radę. Mam przyjaciółke o tym imieniu, jest dzielna i
        silna, wiele przeszla w zyciu(stracila dzieciatko niedawno), ale nie poddaje
        sie. Zobaczysz ze Twoja córeczka tez sie nie podda.
        pozdrawiam
        Kasia
    • mamaigora1 Monitor oddechu 20.12.04, 08:03
      Elu,
      monitor oddechu to po prostu taki monitor ruchu, kilka mam z forum uzywa
      Angelcare, jest tez Babysense II.
      taki monitor montuje sie juz w domku w łóżeczku albo w wóżeczku i sygnalizuje
      on dźwiekiem, jeżeli nie wyczuwa ruchów dziecka przez 20 sekund (Angelcare po
      15 sekundach daje jedno piknięcie, a po 20 wyje na całego - natomiast Babysense
      załacza sie chyba od razu po 15 sekundach).
      W szpitalu raczej tego sprzetu sie nie uzywa poniewaz nie jest to sprzet
      profesjonalny medycznie, uzywa sie go raczej pomocniczo w domu (chocaz w
      Poznaniu na odziale mieli az jedna sztuke Babysense na oddziale dla
      rekonwalescentów).
      Ceny wahaja sie od 350 do 600 PLN (zalezy od marki i modelu).

      My mamy Angelcare kupiony w Smyku za 333 PLN (z rabatem z bonów Sodexho)
      Widziałam takie monitory równiez w dobrej cenie na www.bobomarket.pl
      • lanre2 Monitor oddechu-do "mamyigora" 20.12.04, 09:16
        Co zrobic jak zadziala monitor oddechu? Czy zdazy sie uratowac dzidziusia?
        Do mnie nie chcialo przyjechac pogotowie jak mi pekal szew Mc Donalda i zaczela
        sie rodzic dzidzia.
        Bardzo sie tego wszystkiego obawiam.
        Dziekuje Ci za wskazowki - na pewno zaczne sie rozgladac u siebie.Zycze Twemu
        czarniutkiemu synkowi by Cie wciaz zaskakiwal nowymi umiejetnosciami.Zawsze
        ogladam Jego zdjecie jak tu wchodze.To mnie bardzo podbudowuje.
        Ela
        • mamaigora1 Bezdech 20.12.04, 10:04
          Elu,
          cóz pogotowie to i tak nie zdąży bo w najlepszym przypadku to jedzie do 10
          minut, a każda sekunda przy bezdechu powyżej 20 sekund to nieodwracalne zmiany
          w mózgu...
          Ale, jest to czarny scenariusz i wcale nie musisz sie nim martwić (przynajmniej
          nie na zapas)...
          W tej chwili wydaje Ci sie nierealne, że Kinga bedzie oddychac sama, ładnie,
          bez spadków saturacji i bezdechów, ale prawda jest taka, że jeżeli Mała bedzie
          miała problemy z oddychaniem i bezdechami to nie pozwolą jej wyjść ze szpitala
          dopóki sie tego nie pozbedzie - nie bój sie więc, że zostaniesz sama w domu z
          takim powaznym problemem.
          U Igora nigdy nie wystapił bezdech w domu (w szpitalu równiez nie miał
          bezdechów oprócz kilku przy próbach odłaczania od respiratora)...
          Zapytaj Mam forumowych, wydaje mi się, że nie było przypadku bezdechu u
          wczesniaków wypisanych do domu...
          A gdyby jednak monitor zawył to czasem samo wycie powoduje, że Dzidzia się
          budzi ze zbyt glebokiego snu i wszystko wraca do normy - ewentualnie wystarcza
          wzięcie na ręce, podszczypanie stópek - po prostu spowodowanie jakiejs reakcji
          dziecka.
          Naprawdę nie martw sie na zapas - zobaczysz, że w domku sie wszystko ułozy...
          U nas Igor najpierw spał w gondoli podłaczony do Angelcare i w zasadzie nie
          spaliśmy nasłuchując czy oddycha (chyba norlame u Rodziców po przejściach),
          monitor kilkakrotnie zawył ale okazało się, że wszystko było w porządku po
          prosytu mały musiał troche płycej oddychac i monitor tego nie wychwycił...
          Łóżeczko kupilismy takie duże, że Igor po wyjściu ze szpitala w nim ginął i
          wystarczyło, że sie za bardzo przemieścił i monitor tez wył bo go nie
          wychwytywał...
          Zobaczysz po kilku dniach pobytu z Kingą w domu sama ocenisz czy zagrożenie
          bezdechem istnieje u niej ponad miare niz u o czasie urodzonych dzieci - i na
          pewno sie troche odstresujesz...
          Dołaczam Ci linki, poczytaj o doświdczeniach innych mam z forum:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=16061326&a=16071777
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=16346906&a=16346906
          Pozdrawiam
          Jola
          • tiya Re: Bezdech 20.12.04, 21:15
            Tak jak napisala Jola, w razie bezdechu wystarczy zdecydowanie "pobudzić"
            dziecko. Widzialam, jak robiły to pielęgniarki w szpitalu (sąsiadowi Natusi
            zdarzało sie to często): walenie w inkubator a drugą ręką budzenie dziecka. Mała
            też miala bezdechy w szpitalu,w domu się nie zdarzały (używamy angelcara).Trzeba
            jeszcze wykluczyć falszywe alarmy. Jedno wiem na pewno-mnie monitor pozwolił
            spać spokojnie.
    • agnieszkamarij Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 20.12.04, 10:34
      Droga Elu - ja urodziłam córeczkę w 28 tygodniu, ale była jeszcze mniejsza -
      ważyła 620 gram - dawali jej bardzo małe szanse ponieważ miałam zatrucie
      ciążowe i stan przedrzucawkowy. Urodziła się 15 września i dzisiaj waży już
      2490 gram. Długo była wspomagana oddechowo, teraz jeszcze troszkę tlenu ma w
      budce tlenowej (ok.2-3% więcej niż w powietrzu), ale rośnie, je pięknie
      smoczkiem i jestem bardzo, bardzo szczęsliwa. Niestety jeszcze troszkę musi być
      w szpitalu - musi być w pełni samodzielna oddechowo. Trzymam kciuki za Twoją
      córeczkę. Dziewczynki są mocniejsze - napewno wszystko będzie dobrze.
    • lanre2 sukcesy 20.12.04, 14:58
      Dzis jest dzien samych dobrych wiadomosci. Mój maly Kiniaczek bardzo ladnie
      trawi mleczko , dzis po raz pierwszy dostal mleczko bez dodatku glukozy. Poza
      tym chirurg ogladal ranke i stwierdzil , ze się bardzo ladnie goi. Przyznam ,
      ze mi się zrobilo slabo , plecki zszyte czarna nitka na okretke...
      Ale dzidzia wyglada zdrowiej , jutro ja zwaza, bo tydzien temu wazyla 750 gram.
      Jeszcze jedna nowinka- respirator pompuje Jej 20 oddechow / minute, reszte –
      ok.30-40 wyzwala sama tym swoim dzielnym cialkiem.
      Jestem bardzo bardzo szczesliwa i niezwykle dumna ze swojej cudownej coreczki.
      Ela

      • ania.silenter_exunruzanka Re: sukcesy 20.12.04, 15:46
        smile))
        Widzisz, wszystko idzie ku dobremusmile.
        pozdrawiam
      • hanti Re: sukcesy 20.12.04, 20:06
        GRATULUJĘ smile))) każdy taki mały sukcesik przybliża was do zdrowia big_grin
      • tiya Re: sukcesy 20.12.04, 21:02
        Dzielna Mała!Ma ogromną wolę walki smile Gratuluję!
      • mamaigora1 Re: sukcesy 21.12.04, 07:34
        Piękny prezent na Świeta...
        • lanre2 echo serca 21.12.04, 12:28
          Echo nie do konca wypadlo pomyslnie - Kingunia ma pogrubiona lewa komore serca
          i przewezenie aorty, w zwiazku z czym jest za duze cisnienie krwi z tej komory.
          Dostala 2 leki nasercowe , ktore maja troszke to serduszko zrelaksowac.Nie
          zagraza to zyciu, ale problem jest niepotrzebny.Moglo byc lepiej.Moj nastroj
          znowu sie zmienil , poplakalam sie , bo Ona wyglada duzo slabiej.Wczoraj
          toczyli Jej krew , bo ma niska hemoglobine , na poziomie 8,5.Biedna ta moja
          Mala...
          Ela
          • ania.silenter_exunruzanka Re: echo serca 21.12.04, 14:06
            lanre2 napisała:

            Wczoraj
            > toczyli Jej krew , bo ma niska hemoglobine , na poziomie 8,5.

            Elu, głowa do góry - kiedy moja Ola miała mieć laseroterapię zrobili jej
            morfologię - wynik: 7,5 sad - wyglądała bardzo słabosad((, a teraz biega w
            chodziku i pokrzykuje na dziadkówwink.
            Zobaczysz - będzie dobrzesmile.
            pozdrawiam
    • mamaigora1 echo serca 21.12.04, 12:39
      Elu,
      jeszcze nie raz bedziesz płakać - zakup sobie duzy zapas chusteczek...
      Serduszko to oczywiście powazny problem, ale w tej chwili sa takie metody, że z
      sukcesem leczy się nawet najmniejsze kruszynki (takie jak Kinga).
      Trzymamy kciuki, żeby takie nasercowe pomogły Kini...
      A i krew pewnie będzie jeszcze podawana nie raz - Igor miał 3 razy transfuzje...
      A słyszałas o tym, że krew dla dziecka może pochodzic od ojca (od matki
      osłabionej porodem raczej nie) lub od kogoś bliskego - ja niestety nie
      wiedzialam o tym i Igor dostawał całkiem 'obca' krew...

      Jeszcze raz dużo cierpliowści - tego potrzeba wszystkim Rodzicom tak malutkich
      dzieci...
      • konszacht Re: echo serca 21.12.04, 16:50
        Musisz uzbroić się w cierliwość. Pamiętam, kiedy Amelka leżała w klinice, jedna
        z pielęgniarek powiedziała Nam: jeszcze nie raz będziecie płakać. Nienawidziłam
        jej wtedy za to. Niestety pózniej przekonałam się, że to prawda. Na szczęście
        wszysko skończyło się OK. Mała miała przetaczaną krew 5 razy. Jak wróciła do
        domu też była zagrożna transfuzją. Głowa do góry! Bądz dobrej myśli.
        A co do rodzinnych transfuzji, to kiedy Amelka miała operację na pępek i
        chciałam jej oddać krew, to w szpitalnym punkcie krwiodawstwa poinformowali
        mnie o najnowszych wynikach badań. Wskazują one na to, że lepsza jest krew
        od "obcych". Tłumaczyli dlaczego ale niestety moja pamięć jest ostatnio zawodna.
        Wszystkiego dobrego
    • lanre2 UCG glowki wypadlo pomyslnie 22.12.04, 07:07
      Wczoraj wieczorem poznalismy wynik USG glowki - jest bez zmian - nie ma wylewow
      i wodoglowia -i moja malutka Kingunia ruszyla nozkami.
      Pokrzepilo mnie to bardzo.Wczoraj ubralismy Jej choinke, moj maz sie
      zawzial...bo ja bym nie miala nastroju.Powiesilismy 3 przytulone do siebie
      serduszka , Jej w srodku.To pierwsze Swieta mojego dzieciatka...

      Ciesze sie , ze Mala bardzo ladnie je.Zwiekszaja jej porcje czystego mleczka -4
      ml.Wspomagaja mleczko wzmacniaczem.Dzis niose smoczek - bedziemy sie uczyc
      odruchu ssania.
      Zaraz wychodze do mojej coreczki - po nowe wiadomosci.
      Poczytam jej bajke.
      Ela
      • mamaigora1 USG glowki - dobre nowiny... 22.12.04, 07:36
        Widzisz tak to z tymi wcześniorkami jest, że dobre wiadomości przeplataja sie
        ze złymi - trzeba miec nie lada mocna psychike, żeby wytrzymac te tygodnie
        hustawek emocjonalnych (ale dla pokrzepienia powiem, że jak dzidzia jest juz w
        domu to sie o tym szybko zapomina...)

        A i nie załamuj sie jak Kinia nie bedzie ssać - odruch ssania wykształaca sie
        dopiero po 32 tygodniu ciąży, a Kinia jest chyba jak dobrze policzyłam w 27
        tygodniu, prawda?
        Igor załapał ssanie dopiero jak miał skończone 2 m-ce zycia, czyli tak ok. 35
        tygodnia ciąży.
      • ania.silenter_exunruzanka Re: UCG glowki wypadlo pomyslnie 22.12.04, 15:02
        lanre2 napisała:

        > Wczoraj wieczorem poznalismy wynik USG glowki - jest bez zmian - nie ma
        wylewow
        >
        > i wodoglowia -i moja malutka Kingunia ruszyla nozkami.
        > Pokrzepilo mnie to bardzo.

        To wspanialesmile)).

        Wczoraj ubralismy Jej choinke, moj maz sie
        > zawzial...bo ja bym nie miala nastroju.Powiesilismy 3 przytulone do siebie
        > serduszka , Jej w srodku.To pierwsze Swieta mojego dzieciatka...
        >
        > Ciesze sie , ze Mala bardzo ladnie je.Zwiekszaja jej porcje czystego mleczka -
        4
        >
        > ml.Wspomagaja mleczko wzmacniaczem.Dzis niose smoczek - bedziemy sie uczyc
        > odruchu ssania.
        > Zaraz wychodze do mojej coreczki - po nowe wiadomosci.
        > Poczytam jej bajke.

        Ja też czytałam Oleńce bajeczkismile. Kopciuszka, Śnieżkę, Pinokia...
        A teraz ona jest zbyt zajęta trzaskaniem szufladami, robieniem "porządku" w
        kuchni i wariackim jeżdżeniem w chodzikuwink, aby słuchać bajek. Buuu...
        pozdrawiam
      • hanti Re: UCG glowki wypadlo pomyslnie 22.12.04, 18:05
        Cieszę się razem z wami smile))
    • lanre2 niestety jest gorzej 23.12.04, 06:20
      moja coreczka oslabla - wrocila na oddechy wylacznie z respiratora.
      Od dzis nie moge jej karmic mlekiem , bo w szpitalu zakazili mnie gronkowcem, u
      niej tez podejrzewaja zakazenie.
      Wczoraj bylismy z mezem niezywi, to wlasnie ten dzien , kiedy czarne mysli
      chodza po glowie.
      Nie rozumiem tego, zniosla operacje , byla silna....
      Dostala te leki nasercowe , moze niepotrzebnie , moze to ja oslabilo.
      Moze za duzo lekow na jej cialko.
      Jest taki zwrot "Nie mow nigdy juz nie moge , tylko Boze pomoz mi"...
      Pomoz mi Boze...
      Ela
      • hanti Re: niestety jest gorzej 23.12.04, 08:26
        Elu, teraz jest troszkę gorzej, ale nikt nie obiecywał że z wcześniaczkiem jest
        wszystko proste i przyjemne. Ale za kilka dni będzie dużo, dużo lepiej. Malutka
        napewno tylko zbiera siły!!!! I za chwilę da wam wszystkim popalić.
        Elu kochana, życzę Ci żebyście jak najszybciej byli razem i zapomnieli o tym
        szpitalnym koszmarze.
        Ściskam i cały czas trzymam kciuki, musi być dobrze !!!!!poprostu musi !
        Ania
      • ania.silenter_exunruzanka Re: niestety jest gorzej 23.12.04, 11:50
        Elu!
        Jest dokładnie tak jak pisze Hanti, są chwile lepsze i gorsze. Moja Ola, mimo,
        iz większa od Twojej Kingi, też miała takie załamanie (sepsa), ale jakoś
        wykaraskała się z tegosmile.
        Życzę Ci z całego serca aby przed Wami było jak najwięcej tych chwil
        radosnychsmile.
        pozdrawiam
    • lanre2 wiesci z piatku...takie sobie 24.12.04, 14:03
      Duzo sie znowu przyplatalo- mam gronkowca , wiec nie moge karmic mojej
      coreczki , sztuczne mleko nie jest za bardzo tolerowane , brzuszek ja boli i
      nie moze zrobic kupki.Wczoraj odlaczyli jej cewniczek, zeby zaczela sama
      siusiac i nie udalo jej sie.Jest cala obrzeknieta, dostala nowe leki.W nocy
      spadala jej saturacja.Bardzo cierpi moja Kinia, a ja nie moge jej pomoc.Nie
      moge jej nawet karmic dopoki nie zbadaja mleka.Najgorsze sa te eksperymenty, bo
      jeszcze nigdy nie przyniosly nic dobrego.
      Jutro na pewno bedzie lepiej.
      Ela
      • mamaigora1 Re: wiesci z piatku...takie sobie 25.12.04, 09:56
        Elu!
        Głowa do góry, jak to juz któraś z eMam w jakims poście napisała - z
        wczesniaczkami to juz tak jest - jeden krok do przodu, potem dwa do tyłu, długo
        długo nic, aż wreszcie dwa do przodu, jeden do tyłu - a potem to juz odkrywanie
        świata na całego przez Małego Odkrywcę...
        Ja wiem, że na razie dla Ciebie to całkiem nierealne, ale zobaczysz przyjdzie
        samo, ani sie nie spodziewasz kiedy...
      • mamaigora1 Re: wiesci z piatku...takie sobie 25.12.04, 09:58
        Aha, zapomniałam dodać, że u mnie tez w mleku wykryto gronkowca białego i tak
        się zestresowłam, że Igorowi nawet mleczka dac nie mogę i że złapał ode mnie to
        paskudztwo, że mleczko uciekło...
        Więc w miare możliwości zachowaj spokój bo stres niestety nie sprzyja
        laktacji...
      • hanti Re: wiesci z piatku...takie sobie 25.12.04, 11:20
        Elu, ja cały czas jestem dobrej myśli Twoja córeczka tyle już przeszła...już
        niedługo nadejdzie taki dzień że Kinia będzie się miała coraz lepiej. Ona się
        bardzo stara dla rodziców smile)
        • lanre2 grzyby w rurce iuntubacyjnej... 25.12.04, 19:18
          Wyhodowano paskudztwo , dzis sprowadzali jakis lek od grzybow, poza tym wysoki
          mocznik i kreatynina.Moje malenstwo choruje , ale dzielnie sie broni goraczka ,
          radzi sobie, nie lubi nowego -nie mojego mleczka- i go nie trawi.Poza tym jak
          jest sie chorym to nie chce sie jesc .Wczoraj nie robila siusiu i byla lekko
          obrzeknieta, dzis za to nadrobila wczorajszy dzien i siusiala ponad norme.
          Mam nadzieje , ze zwalczy to nowe chorobsko i , ze wszyscy o tym zapomnimy.
          Moja milosc do coreczki nie ma granic.To ona i jej sila dodaje nam sil.
          Z moim mezem mamy tak na zmiane,ze totalnie nas rozklada, ale wtedy ten drugi
          silniejszy stoi na strazy...i jakos sie trzymamy.Dziekuje za Wasza otuche, Wy
          to tez przechodzicie, macie doswiadczenie , ktorego mi brakuje ...dzieki raz
          jeszcze...
          • hanti Re: grzyby w rurce iuntubacyjnej... 25.12.04, 21:33
            Niestety grzyby po intensywnej antybiotykoterapii są niemalże normą,pewnie
            jeszzcze po powrocie do domku będziesz musiała podawać Małej leki osłonowe. Tak
            strasznie wam współczuję, bardzo bym chciała żebyście byli już w domciu. Ja
            przechodziłam to samo w zeszłym roku. Moja Karola była w szpitalu od 17.12 do
            9.01, a niedawno obczodziliśmy jej pierwsze urodziny. Zobaczysz wszystko będzie
            dobrze, tylko musicie dać malutkiej czas na dojście do dobrej formy...całyczas
            myślę o was...
          • mab5 Re: grzyby w rurce iuntubacyjnej... 26.12.04, 00:26
            Witaj!
            Właśnie zaczęliśmy czytać....
            Nasza Agatka ważyła na starcie 810 gram, dziś ma prawie dwa latka i niezły z
            niej rozrabiaka smile))
            trzymamy kciuki za Kingę...i za Was, byście się nie poddali, choć to takie
            trudne...
            pozdrawiamy świątecznie
            Magda i Marcin
            • lanre2 zapchana rurka 27.12.04, 06:18
              Wczoraj bardzo spadla saturacja, dziecko lapalo powietrze jakby walczylo o
              zycie , taki stan byl ponoc od nocy.Bylismy w strasznym stanie , moj maz nie
              mogl patrzec na to Jej cierpienie , nie mogl isc do Niej po poludniu.
              Mialam czarne mysli.Okazalo sie , ze dziecko mialo zapchana rurke - w polowie
              niedrozna - mimo , ze niedawno wymieniana- dzieki Bogu , ze lekarka na to
              wpadla.Modle sie o madrych ludzi na Jej drodze , o Boza Opatrznosc.

              Saturacja sie podniosla, Dzieciatko od razu strawilo pokarm- znowu glukoze,
              niestety-i zaczelo przypominac siebie, ruszac ustami, merdac nozkami.Byla taka
              slodka.
              Ja wiem , ze Ona robi to dla nas.
              Wczoraj tez otworzyla po raz pierwszy calkowicie oczka.W 17 dobie zycia.
              To niesamowite przezycie.
              Kocham tego szkraba.Uwielbiam na Nia patrzec.

              Zawsze sie troszke boje co bedzie po nocy.Ostatnio same sensacje.
              Dzis bedzie wynik z posiewu mleczka, moze bedzie mogla jesc moje?Bardzo na to
              czekam!!!!!
              Mariolu , ja sie modle do Judy Tadeusza, czasem tez wspominam Ojca Pio...
              choc wczoraj nie dalam rady sie modlic.Dopadlo Nas chwilowe zwatpienie.
              Z drugiej strony , gdyby nie modlitwa co by Nam zostalo?
              Ela





              • farelka1 nie wolno wątpić!!! 27.12.04, 17:10
                Wasza córeczka potrzenuje Was i Waszej modlitwy, a nade wszystko potrzebuje
                Waszego optymizmu i siły - będzie zdrowa, zobaczycie - musicie tylko uzbroić
                się w cierpliwość i wierzyć!!!
                z własnego doćwiadczenia wiem, że chwil zwątpienia i panicznego strachu nie da
                się uniknąć - czasem przychodzą myśli, które strach wypowiedzieć nawet wobec
                męża - nawet wobec siebie... ale wiem, że w takich chwilach dawałam z siebie
                synkowi mniej - ten strach paraliżował, i ta właśnie świadomość przekonywała
                mnie że nie wolno mi wątpić... muszę dawać mu z siebie wszystko!!! muszę ufać
                lekarzom, którzy uratowali już tysiące takich dzieci!!! muszę !!!
                a teraz? Piotruś opuścił szpital po 5 tygodniowym pobycie - w dzien Wigilii
                ziścił się dla nas Bozrodzeniowy cud... i dla Was on się ziści, choć może nie
                24 grudnia

                będę się i ja modliła za Waszą córeczkę tak jak wiele osób modliło się za
                mojego synka - nasze dzieci są silniejsze niż myślimy - są silne siła tych
                wszystkich, którzy je kochają

                Ela
                • lanre2 Moje kochane dziewczyny 28.12.04, 06:37
                  Dziekuje za Wasze modlitwy i za to , ze przywracacie mnie do pionu, gdy mam
                  chwile sflaczenia, gdy uchodzi ze mnie powietrze.
                  Bede sie trzymac tak jak trzyma sie moja Malutka.Bede silna Jej sila.

                  Na drugi dzien Swiat zrobilam Jej jedno zdjecie.Aparat nosilam juz jakis czas w
                  torbie , ale nie mialam odwagi.Mimo , ze lekarze mowili , ze to nic nie szkodzi.
                  Moze za kilka dni je wkleje.Zostalo mi jeszcze kilka fotek na kliszy.
                  Ela
          • magracka Re: grzyby w rurce iuntubacyjnej... 26.12.04, 22:17
            Witam Cię. Twoja Mała dzielnie walczy i na pewno jej się uda, ale jest inna
            bardzo ważna sprawa, niektóre wcześniaczki po wyjściu ze szpitala są bardzo
            wrażliwe na dotyk, utrudnia to później rehabilitację i kontakt z Wami. Dlatego
            teraz jeżęli lekarze Ci tylko pozwolą masuj Malutką , delikatnie , dotykaj jej
            jak najwięcej, aby dotyk nie kojarzył jej się tylko z bólem. Mój synek był
            mniejszy gby się urodził miał zaledwie 770 gram spadł do 600 leżał w szpitalu
            10 prawie 11 tygodni, ale przy każdej okazji dotykałam go masowałam jego skórkę
            i rehabilitanci byli zaskoczeni , że nie miał nadwrażliwości. Kingunia nauczy
            się odróżniać dotyki i będzie wiedziała, że to Ty. Trzymam kciuki.
          • magracka Re: grzyby w rurce iuntubacyjnej... 26.12.04, 22:22
            www.kapucyni.ofm.pl/ to jest strona poświęcona Ojcu Pio jest on
            patronem od spraw niemożliwych jeżeli Masz dużo wiary w sobie zaufaj mu.
            Pozdrawiam
      • lanre2 19 dzien zycia -dobre wiesci 29.12.04, 06:45
        Wczoraj Kinguni robiono USG organow wewnetrznych -plyn z jamy otrzewnej , ktory
        byl tuz po operacji -wchlonal sie calkowicie, nereczki , sledziona , watroba -W
        PORZADKU.Tylko nozka Jej spuchla , wenflon wyskoczyl z zylki poza obieg i
        dopamina oraz worek zywieniowy rozlal sie w nozce.To bylo na moich oczach w
        bardzo krotkim czasie.Zrobiono Jej oklad , zobaczymy , czy obrzek zszedl.Mam
        nadzieje , ze nie stalo sie nic zlego.
        Nie moge sie doczekac kiedy dzis sie zobaczymy.Mojemu Aniolkowi podrosly wloski.
        Najbardziej lubie jak Ona ssie i wysuwa z buzki ten swoj maly , sliczny ,
        rozowy jezyczek.
        Kochana Dzidzia...
        Ela
        • mamaigora1 Re: 19 dzien zycia -dobre wiesci 29.12.04, 07:11
          Miejmy nadzieje, że kryzys juz został zażegnany i teraz Kinia powolutku bedzie
          wracac do zdrówka...

          Jola
    • mamaigora1 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 27.12.04, 07:26
      Elu,
      ja tez modłiłam sie przede wszystkim o to aby personel medyczny sprawujący
      opieke nad Igorem umiał madrze reagowac na wszystkie sygnały dawane przez
      Malca - Bóg czuwa... Chociaz czasami trudno w to uwierzyć...

      Jola
    • lanre2 Sztuki Kinguni 28.12.04, 06:25
      Wczoraj Kingunia po wstepnych badaniach z rana miala dzien na odpoczynek i
      slodkie spanie.Troszke zawodzila rurka do oddychania -ale lekarka jest juz
      uczulona na techniczne mankamenty -przeczyscila ja sola i pozaklejala
      przestrzenie , ktoredy ucieka powietrze.Saturacja wzrosla!
      Dzidzius-wczoraj 18-dniowy- cwiczy otwieranie oczek i wtedy Tatus sie zaczyna
      realizowac."Zobacz- tu mamusia , a tu Tatus"...Kinia otwiera oczka , podnosi
      brewki, mruga rzeskami.To drugi dzien otwierania oczek i coraz czesciej ja to
      interesuje.
      Oczka sa sliczne, zrenice pracuja rowno.
      Wczoraj Mala byla bardzo ozywiona , wysuwala raczke z pieluszki , ktora jest
      szczelnie owinieta,badala nowe otoczenie, glaskala sie po twarzy , wyciagala
      sie , wysuwala ja na kilometr.
      Dalam Jej swoj paluszek do potrzymania, mocno go chwycila.
      Rano jak lekarka zakladala Jej rurke intubacyjna w kaciku ust i wlozyla swoj
      palec do buzi , Mala zaczela ssac ten palec myslac , ze to cos pysznego , a
      pozniej go ugryzla.

      Gdy Kinia ma spokojny dzien bez sensacji jest swietnym , pogodnym noworodkiem i
      przeznacza pol dnia na spanie , a pol na zabawe.
      Ma silne cialko , potrafi sama sila woli przekrecic glowke prawie o 180 stopni,
      wyciaga sie , cwiczy miesnie, wciaz podnosi swoje "zabowate", chude nozki.
      Moja mala silna coreczka.
      Wciaz sie usmiecham gdy to pisze...
      Ela
      • mamaigora1 Re: Sztuki Kinguni 28.12.04, 07:09
        Jak miło poczytać, że Kingunia zaczyna zachowywać się jak ciekawski życia
        noworodek...
        Czekam na te pierwsze zdjęcia...
        My Igorowi zaczęlismy robić zdjęcia jak na OIOM lekarze powiedzieli, że jest
        pierwszy w kolejce do opuszczenia intensywnej na rzecz ciagłej opieki, wtedy
        bałam sie żeby nie zapeszyc, ale teraz żaluję że zaczelismy dokumentowac jego
        zycie dopiero jak miał 1,5 miesiaca.

        Jola
      • gruchotka Re: Sztuki Kinguni 28.12.04, 09:37
        Myślę ciepło o Kindze. Wiem, co przechodzisz, bo Mat urodził się w
        26 tyg. 930 gram. Ale dziewczynki są silniejsze, wiadomo wink
        Życzę szybkiego powrotu od zdrowia i do domku.
        Ja pierwsze zdjęcie zrobiłam, gdy już byłam pewna, że Mat ma się
        dobrze. Był to 50 dzień i waga 1.160 g. Następnego dnia wyjął sobie
        rurkę intubacyjną i tym samym pożegnał respirator.
        Pierwsze zdjęcie Mateusza
        Pozdrawiam
      • lanre2 Mat i inny wczesnniak -dzis 6 letni... 28.12.04, 12:16
        Mat z pierwszego zdjecia wydaje mi sie duzo wiekszy niz moja coreczka, bardzo
        mnie pokrzepia jak widze dzis duzego chlopca.
        Rozmawialam dzis z Mama innego chlopczyka -6 -letniego Lukasza , ktory urodzil
        sie w 26 tygodniu ciazy o wadze 820 gram.Wszystko z Nim w porzadku , mimo
        wylewow , problemow z oddychaniem, i typowych wczesniaczych niedojrzalosci.
        Czas sprawil , ze dojrzal do swojej wagi, wszystko sie porozwijalo.

        Dzis Kiniaczek spal sobie slodko , a ja - zamiast pielegniarki- wypielegnowalam
        Ja oliwka.Uwielbiam jak nic sie nie dzieje.
        "leze i rosne"...
        Ela
        • zorka7 Re: Mat i inny wczesnniak -dzis 6 letni... 28.12.04, 19:34
          Z wielkim napięciem przeczytałam...
          Cuda się czasem zdarzają - oby zdarzył się Wam, a po dzisiejszych przejściach
          nie było śladu.
          Mam taki cud w domu - ma 14 miesięcy i własnie rozrabia na czworakach...
        • mlagodna Mój Grześ - ma dziś 7 i pół tygodnia 04.01.05, 23:35
          Cze, przeczytałam z uwagą - trzymam za Was kciuki, chociaż mi też siły brakuje
          i z niecierpliwością czekam kiedy nareszczcie koniec.
          Ja urodziłam Grzesia w 28 Hbd (990g). Bez przerwy - prawie mamy zapalenia płuc.
          Niestety prawie żadne antybiotyki nie pomagają i choroba cały czas się odnawia.
          Mam nadzieję że u Was cały czas będzie tylko do przodu smile Na pocieszenie powiem
          że waży "już" 1400g smile) Moja słodycz.
          Duużo szczęścia i cierpliwości życzę. Całuski w piętki dla Kingi smile
    • lanre2 jak dobrze napisac, ze nic sie nie dzieje 30.12.04, 06:15
      ...zastanawiam sie tylko , jak Mala zareaguje na 2-ga probe odlaczenia
      cewniczka-po pierwszym razie mocz wszedl do organizmu i Kinia bardzo spuchla...
      Ela
      • mamaigora1 Re: jak dobrze napisac, ze nic sie nie dzieje 30.12.04, 07:11
        Czasem taki zastój dobrze koi nerwy, prawda?
        • lanre2 napiecie nerwowe 30.12.04, 13:19
          Dzis Kinia konczy 3 tygodnie , a wczoraj nie dalam rady ruszyc przyslowiowa
          reka ani noga.Po prostu zaczyna opadac napiecie.Bolaly koniuszki nerwowe na
          calym ciele, kostki , sciegna, pojawialy sie skurcze miesni w najmniej
          oczekiwanych miejscach , wykrecalo mi palce u rak na przyklad.
          Wszystko powoli odpuszcza, bardzo sie ciesze...
          Dzis z Kinia wszystko bylo w porzadeczku i tak juz zostanie!
          Ela
          • ola75 Re: napiecie nerwowe 30.12.04, 20:47
            Kochana Elu
            urodziłam synka w 28 tygodniu (1 lipca), ważył 690 gram, dziś już waży około 4
            kg, wszystko "jak na razie" (odpukać, żeby nie zapeszyć) dobrze się układa, a
            lekarze nie dawali mu żadnych szans.
            Jeśli chcesz zobaczyć mojego Olafka zapraszam na fotogalerię
            fotogalerie.pl/galeria/galeria_tata_olafka. Trzymaj się Elu, nasze
            dzieci są baaaardzo dzielne i silne, ich chęć do życia jest ogromna smile
            Pozdrawiam Was gorąco i wszystkiego NAJLEPSZEGO w Nowym Roku
            Ola mama Olafka
            • ola75 Re: napiecie nerwowe 30.12.04, 20:52
              ola75 napisała:

              > Kochana Elu
              > urodziłam synka w 28 tygodniu (1 lipca), ważył 690 gram, dziś już waży około
              4
              > kg, wszystko "jak na razie" (odpukać, żeby nie zapeszyć) dobrze się układa, a
              > lekarze nie dawali mu żadnych szans.
              > Jeśli chcesz zobaczyć mojego Olafka zapraszam na fotogalerię
              > fotogalerie.pl/galeria/galeria_tata_olafka Trzymaj się Elu, nasze
              > dzieci są baaaardzo dzielne i silne, ich chęć do życia jest ogromna smile
              > Pozdrawiam Was gorąco i wszystkiego NAJLEPSZEGO w Nowym Roku
              > Ola mama Olafka
              • lanre2 Olu- czy Olaf sam oddychal? 31.12.04, 06:14
                • lanre2 Olu- czy Olaf sam oddychal? 31.12.04, 06:18
                  Mial duze szanse na samodzielny oddech, pewnie podali Ci sterydy w ciazy?
                  U nas powraca problem oddychania.Jestem ciekawa od kiedy bez respiratora?
                  Ela
                  • ola75 Re: Olu- czy Olaf sam oddychal? 31.12.04, 14:13
                    Eluniu
                    Olafek był na respiratorze 30 dni (zaczynał od 40 oddechów maszyny, 4 razy
                    próbowano odłączyć go od respiratora i za czwartym razem się udało smile, przez
                    kolejne 30 dni był tlenozależny, potrzebował więcej tlenu niż jest w
                    atmosterze - zaczęli od 35% i pomalutku zmniejszanu mu procenty, aż w KOŃCU
                    zaczął oddychać tak naprawdę SAM).
                    Elu, jeśli masz jakieś pytania śmiało pisz. Życzę Wam jeszcze raz wszystkiego
                    dobrego i dużo, dużo cierpliwości.
                    Ola mama Olafka
                    • lanre2 centralne wklucie 01.01.05, 06:15
                      wczoraj moja Mala miala zabieg w znieczuleniu ogolnym - bo nie maja gdzie sie
                      wkluwac.Nacierpiala sie , My z Nia , a zabieg sie nie powiodl.
                      Wokol szyi zrobily sie jakies cysty , na rtg wygladalo to na pecherz wypelniony
                      powietrzem, kazdy myslal , ze od wklucia, ale ponoc jest po obu stronach.
                      Wszystko ma poklute , zyly pekaja, to straszne.Wczoraj podkluwali sie 5 razy
                      bez powodzenia, a juz tak dobrze szlo.Bardzo obolala moja Dzidzia i znowu nie
                      je.Nie mam sily pisac wiecej , mam nadzieje , ze zyly sie wzmocnia...
                      Ela

                      • hanti Re: centralne wklucie 01.01.05, 08:25
                        Elu, bądź silna, Kinga musi czuć że Ty jesteś pewna że będzie dobrze. A żyłami
                        się nie martw, muszą się gdzieś podkuć. Przecież nie mogą zostawić Twojego
                        skarbu bez wkłucia.
                        Mam nadzieję że to już długo nie potrwa, że któregoś dnia pójdziesz to szpitala
                        i okaże się że już jest dobrze, a potem będzie już coraz lepiej.
                        Pozdrawiam
                        Ania
                        • farelka1 Re: centralne wklucie 01.01.05, 10:02
                          Elu, każdy z naszych bobasków miał problem z pękającymi żyłami - mój synek był
                          kompletnie pokłuty, łącznie z żyłami na główce, i też te żyłki nie
                          wytrzymywały, robiły się jakieś ropne wylewy w miejscach wkłuć... a ponieważ
                          jest to tak częsty problem to lekarze wiedzą też jak sobie z nim radzić...
                          zaufaj im
    • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 04.01.05, 08:42
      co u naszej Małej Księzniczki??
      • lanre2 dziewczynka ma zbadane oczka 04.01.05, 15:11
        Kochane Dziewczyny!
        Moja mala Kingunia dzis miala pierwsze badanie oczu w kierunku retinopatii- na
        tyle na ile sie dalo zbadac, bo oczka sa jeszcze malo wyksztalcone - dzis Kinia
        konczy 26 dobe zycia.Ale wyglada to bardzo dobrze.
        Jutro moze poprosze o konsultacje lekarke-rehabilitanta - bo 2 dni nie udalo
        mi sie Jej zastac.Wspolnie przedyskutowalismy sprawe z anestezjologiem , zeby
        ocenic Jej stan , zeby nie bylo za pozno.Jutro tez zapytam lekarke z Ryzyka
        Okoloporodowego na co mam zwrocic uwage...i w jakich odstepach czasu.

        Moja coreczka jest bardzo wymeczona wkluciami.Serce sie kraje jak chce Ja
        poglaskac , a Ona sie tuli, chowa glowke , bo jest nastawiona na bol.
        Poplakalam sie piszac to , bo mam w oczach Jej cierpienie , jak sie przede mna
        chowa.Jest juz wieksza , bardziej wszystko odczuwa, i ma takie smutne,
        wymeczone spojrzenie, jakby zrezygnowane.
        Mam tez wrazenie , ze mniej sie rusza, bo cialko jest obolale.
        Wenflon z Sylwestra wytrzymal 2,5 doby , pierwszy raz widzialam przyszyty
        wenflon do ciala.Dzis zdejmowali ten szew.Odwrocilam sie.Szew po nieudanym
        podkluciu jeszcze siedzi.
        Tak bardzo mi Jej szkoda.
        Teraz bedzie cos weselszego , bo sie rozklejam.
        Sukcesy Kinguni:
        1.Dzis byla tez proba kontrolowanego oddechu,poprzednio nie bardzo sie udala ,
        bo moja coreczke oslabila infekcja , moze teraz sie uda.Oznacza to , ze moja
        Mala oddycha kilkoma samodzielnymi oddechami, reszte oddycha respirator.
        2.Poza tym nie ma infekcji grzybowej -odstawiony Fungizone.
        3.Ladniej pracuja plucka , poprzednio slychac bylo tylko dzwiek z respiratora
        podczas badania.
        4.Ladnie pracuja jelitka -jemy juz po 8 ml i do 12 robimy po 2 kupki hehe
        5.W glowce nic sie nie dzieje !!!!
        6.Dalam mleczko do badania czy nie ma juz gronkowca - moze go nie bedzie???
        7.Jutro wazymy nasza Kinie , moj maz ocenia Ja na 1 kg , ja 1,2kg.
        Robimy taki maly zaklad.
        8.Moja coreczka jest najpiekniejsza na swiecie , slodki Aniolek , kochane
        Kociatko , najodwazniejsze i najsilniejsze z calej Rodziny.
        Cale zycie bede w Nia mocno wierzyc!
        Jest sukcesem samym w sobie.
        Poza tym niedlugo idziemy do domku (zart hehe)
        Postaram sie pisac chociaz po pare slow , ostatnio dopada mnie zmeczenie i stad
        ta cisza
        Ela


        • hanti Re: dziewczynka ma zbadane oczka 04.01.05, 15:30
          Bardzo się cieszę z tych sukcesów, mam nadzieję że teraz już wszystko wyjdzie na
          prostą i będzie coraz lepiej.
          Najlepszego w Nowym Roku smile))
        • tabaluga0 Re: dziewczynka ma zbadane oczka 04.01.05, 17:00
          witaj w nowym roku.
          Widze ze twoja córeczka jest bardzo dzielna. My długo czekalismy az Szymonek
          osiągnie upragniony kilogram no i udało sie. Teraz je jak szalony, nie daje nam
          spac w nocy i bedzie mial gdzies ok 2700g. A lekarze nie dawali mu zadnych
          szans. Twoje dzieciątko tez pokaże wszystkim jakie jest silne , bo chce zyc.
          Zobaczysz jak niedługo bedziecie w domku, nam 106 pobytu w szpitalu zleciało
          bardzo szybko chociaż czasami było pod górkę.Ale udało sie i mam nadzieje ze
          teraz bedzie juz tylko z górki, czego życzę i Wam.
          Kasia
        • lanre2 usmiech 04.01.05, 19:20
          dzis po poludniu rozwinelismy Ja z pieluszki i pozwolilismy pofikac...Kinia
          machala lapkami ,bylo Jej bardzo blogo i dobrze.Potem Ja karmilam , trzymalam
          strzykawke z sonda wysoko w gorze i potrzasalam, zeby mleczko szybciej
          splywalo...i mialam wrazenie , ze moje Kociatko wodzi wzrokiem za tym ruchem,
          wyraznie podnosila zrenice!!!Co znaczy , ze widzi!!!
          Poza tym po raz pierwszy sie do nas usmiechnela i to 3 razy!!!
          Piekny , subtelny usmiech malej damy.
          W radiu grali moja ulubiona piosenke "Lady in red", mowie do meza - powiedz
          Jej , ze to moja ulubiona...
          A On mowi do Kini ...a to jest moja "Lady in white" - bo Kinia jest "ubrana" w
          biale szpitalne pieluszki...
          Ja mowie na Nia -"moj platek sniegu",albo Calineczka...
          Ela










          • mamaigora1 Re: usmiech 05.01.05, 07:38
            Widzisz Elu jak my tu wszystkie myslimy o Kini i Tobie (szczęśliwego tatusia
            tez pozdrów) - takie pozytywne wibracje na pewno do Kingi dolatuja w jakiś
            sposób i dodaja jej otuchy i sił dla Ciebie...
            Igor kilogram (przyslowiową torebke cukru) przekroczył dopiero w 35 dobie zycia
            (startował z 850g).

            Jola
            • lanre2 27dzien-waga 890 gram 05.01.05, 12:28
              Dzis moje Kiniatko bylo wazone.Waga urodzeniowa to 820 gr, spadek do 750, po
              drodze 890 , znowu spadek , i znowu 890.Jutro Kinia osiaga wiek 4 tygodni.
              A w niedziele 09.01.2005 konczy miesiac.Jest piekna , nie bede ukrywac ,
              podobnie jak Wasze przepiekne dzieciatka.
              Jestem w Niej zakochana , jak Tatus ,Babcia,Ciocie i Siostrzenice oraz caly
              personel , ktory do Niej guga.

              Moje kochane Malenstwo dzis smacznie spalo , po usilnych prosbach otworzylo
              oczki, szczegolnie jak Tatus poprosil.
              Nic zlego sie nie dzieje.Ufffff
              Byla proba samodzielnego oddechu ,niestety jeszcze sie nie powiodla.

              Rozmawialam z neonatologiem , ale jeszcze za wczesnie na cokolwiek ,na
              jakakolwiek ocene.Warunkiem konsultacji jest oddychanie i umiejetnosc polykania
              pokarmu.
              Lekarka z Rehabilitacji- dzis naswietlilam sprawe(wszyscy wybaluszyli oczy-to
              pani byla w ciazy?) przyjdzie Ja skonsultowac ...moze jakies glaskanie na
              poczatek,albo dotyk...
              Chodzi mi o to , zeby nic nie zaniedbac.
              Rozmawialam tez z lekarzem neurologiem , tak na "zas".Moja Kinia miala operacje
              kregoslupa w 4 dobie zycia , bedzie potrzebowala konsultacji dodatkowo , oprocz
              wczesniactwa.Zostawilam Ja z Babcia na czas "chodzenia po lekarzach" i kazalam
              Kini opiekowac sie Babcia pod moja nieobecnosc.Mala spisala sie dzieknie.Babcia
              nie znikla...

              Uwielbiam rozmawiac z coreczka.Uwielbiam Jej reakcje.Podnoszenie powiek ,
              minki, ssanie, przeciaganie sie.
              Kupilam Kini nowe skarpetki , bo to Jej jedyny stroj.Skarpetki sa eleganckie z
              falbanka na gorze.Ponosi je 1 dzien jak poprzednie , bo wklucia zostawiaja
              brzydka plamke krwi...
              To tyle z relacji srodowej porannej.
              Ela
              • mamaigora1 Re: 27dzien-waga 890 gram 05.01.05, 12:59
                Duuuża dziewczynka i jaka dzielna!!!
                Elu, to u Ciebie w szpitalu moga przebywac z dzidzia inne osoby niz Rodzice? W
                Poznaniu zakaz wchodzenia innych osób był bardzo surowo respektowany (włacznie
                z tym, że weekendy przy drzwiach oddziału stał ochroniarz i kazał sie każdemu
                opowiadać)...
                • hanti Re: 27dzien-waga 890 gram 05.01.05, 14:01
                  Świetnie że Kinga zaczyna powoli przybierać smile))) i że nic złego się nie dzieje smile))
                  U moich bąbli również mogli przebywać dziadkowie, nawet raz prababcie wpuścili
                  smile A przez szybke mogli oglądać również inn członkowie rodziny, oczywiście
                  bardzo króciutko smile
                • lanre2 do Joli -zakaz wchodzenia... 05.01.05, 14:02
                  • lanre2 do Joli -zakaz wchodzenia... 05.01.05, 14:05
                    Jolu - ochroniarza nie ma to fakt... ale ja pracuje w szpitalu , w ktorym lezy
                    moja dzidzia, moze stosuja wobec mnie taryfe ulgowa? na pewno nie moze
                    byc "spedu",ani halasu...przy Kini maksymalnie sa 3 osoby , na Swieta 4,
                    zmieniamy sie...
                    Ela
        • mlagodna No to jest czego gratulować w Nowym Roku 05.01.05, 00:12
          Patrz na dobre strony. Ja też staram się. Męczymy się już 45 dni. Przedwczoraj
          jak Grzesiowi szukali żyły pod transfuzję - to zrobili mu na nóżkach (to jedyne
          sensowne miejsca jakie znaleźli) mnóstwo ranek. Zobaczyłam to dopiero dzisiaj
          jak zdjęli bandarze. Dzisiaj pierwszy raz założyli kaftanik - chyba po to żeby
          nie było tak widać co ma na rączkach.
          Ale za to po transfuzji - czwartej- jest duuużo lepiej (Hemoglobina była koło
          7,0!!)
          Dla otuchy głaszczę go -żeby uczyć go dobrego dotyku - bo było już bardzo źle.
          Ty też pocałuj malutką w piętkę smile) Napewno zrobi się jej raźniej smile)
          Pozdrowionka
    • mamaigora1 Co słychac u Kingi i jej Mamy??? 04.01.05, 09:19
      Hej, hej,
      co tam w Nowym Roku???
      • farelka1 Elu 04.01.05, 10:17
        Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, dla Ciebie, Elu, Twojej córeczki i całej
        rodziny!!!
        co u Kinguni?

        pozdrawiam
        Ela
    • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 04.01.05, 15:40
      super wieści jeszcze troche i naprawde pojdzieci do domu zobaczysz czas szybko
      płynie trzymam kciuki za ta dzielna dziewczynke smile
    • lanre2 Kinia wazy 920 gram- 07.01.2005 08.01.05, 08:12
      Wyraznie slyszelismy w czwartek jak Kinia sie odezwala...takim slabiutkim
      glosikiem...ale ponoc to niemozliwe u zaintubowanych dzieci.Zdaniem osob
      doswiadczonych to musial byc przeciek z rurki.
      Moj zbaranialy maz mowi do mnie..."Ty jestes troche gluchowata to pewnie nie
      slyszalas, ale Ona wydobyla glos"...
      Teraz jak mowi cos romantycznego w przyplywie czulosci...ja na to "Nic nie
      slysze"
      Ale wracajac do tematu dzidzi...bardzo Ja uspokaja glaskanie po glowce,tak
      ladnie usypia,zamyka oczka i spi.Gdy spi mniej odczuwa bol , gdy sie obudzi od
      razu placze, ma opuchnieta nozke.
      W czwartek bolal Ja brzuszek...gdy sie pomasowalo i podnioslo sie
      nozki...zrobila kupke i byla bardzo pogodna.
      Kinia jest pierwszy raz wykapana 07.01-dotychczas byla wycierana oliwka, od
      razu rozjasnily sie wloski.
      Na ciele maly buraczek-jak mowia pielegniarki-bo dostala krew.
      Je po 8 ml, mam nadzieje , ze moze dojdzie do 10 ?
      Moj maly Kicius czeka na nas.
      Sciagam wlasnie mleczko, ktore wylewam hmmm i lece ...
      Ela
      • farelka1 Re: Kinia wazy 920 gram- 07.01.2005 08.01.05, 08:44
        postępy jakie robi Wasza córeczka są niewiarygodne!!! musi być bardzo silna i
        mieć niezwykłą wolę walki!!! Gratulacje!!!


        Ela i Piotruś
        • lanre2 próba oddychania 08.01.05, 13:47
          dzis ogromny sukces!
          Kinia 5 minut oddychala sama, no moze 2 minuty...
          Zdecydowanie lepiej sobie radzi.Az lekarka powiedziala "ojej"Byla bardzo
          zaskoczona.Poza tym zrobila zolta, a nie zielona kupke ! Zdolniacha.
          Byla tak senna , ze "lypala"na mnie tylko jednym okiem.
          O przykrych rzeczach dzis nie pisze , ciesze sie wylacznie sukcesami!
          Ela
          • tiya Re: próba oddychania 09.01.05, 06:14
            Dawno nie zaglądałam... Kingusia to bardzo dzielna mała kobietka! Szczerze
            gratuluję postępów.
            Pisałaś wcześniej o problemach z wkłuciem. Niestety, takie maleństwa mają bardzo
            cieniutkie żyłki. U nas byl to koszmar, mimo, że dzidzia większa - 1500 po
            spadku z 1730. Ale żylki kruchutkie, bez przerwy pękaly... Na szczęście dziś
            pozostały tylko ledwie widoczne pamiątki-zrosty. Pozdrawiam serdecznie.
          • hanti Re: próba oddychania 09.01.05, 08:26
            Ela, gratuluję wam tych małych sukcesów które zbliżają was do największego-zdrowia.
          • ania.silenter_exunruzanka Re: próba oddychania 09.01.05, 10:54
            lanre2 napisała:

            > dzis ogromny sukces!
            > Kinia 5 minut oddychala sama, no moze 2 minuty...
            > Zdecydowanie lepiej sobie radzi.Az lekarka powiedziala "ojej"Byla bardzo
            > zaskoczona.Poza tym zrobila zolta, a nie zielona kupke ! Zdolniacha.

            Aż przyjemnie poczytać! Dzielna dziewczynka!

            > Byla tak senna , ze "lypala"na mnie tylko jednym okiem.

            smile))

            > O przykrych rzeczach dzis nie pisze , ciesze sie wylacznie sukcesami!

            To bardzo właściwe podejście, dziecku potrzebna jest spokojna, niezestresowana
            mama, Kinia naprawdę odbiera Twój nastrójsmile. Przecież tak bardzo się starasmile
            pozdrawiam
          • lanre2 Dzis-09.01-koncze miesiac zycia 09.01.05, 11:34
            Z tej okazji zostalam ladnie wypielegnowana i ubrana (w biale skarpetki i
            biale pieluszki)A Tatus zaspiewal "100 lat".
            Wyraznie sobie podspiewywalam z tak wspanialej okazji.Mama i Tatus slyszeli moj
            cieniutki , dziewczecy glosik.Zakochali sie w nim.
            To byl bardzo wzruszajacy poranek.
            Jestem malym dzidziusiem ...dla kogos najwazniejszym na calym swiecie.
            • ola75 Re: Dzis-09.01-koncze miesiac zycia 09.01.05, 11:38
              Również dołączamy się do śpiewania "100 lat", zdrówka życzymy, buziaczki od
              Olafka
              Pozdrawiam
              Ola
            • lanre2 Dziekuje 09.01.05, 11:46
              za wiare w moja mala coreczke...wszystkim ktorzy nas tak wspieraja i ciesza sie
              razem z nami.
              Dzieki Wam Dziewczyny , wiem , ze wraz z urodzeniem wlasnego wczesniaka zmienia
              sie podejscie do wszystkich tych osamotnionych dzieci,ktore powielaja nasza
              historie.Ja rowniesz gugam i interesuje sie zdrowiem kolegow mojej Kini, mimo ,
              ze czasem leza juz na innych oddzialach , bo stan zdrowia sie poprawil, zeszli
              z respiratora.Podobnie pokrzepia mnie Wasza wiara i Wasze dzielne istotki ,
              ktore juz siedza , chodza i rozrabiaja.Juz niedlugo ja bede po tej drugiej
              stronie , moje dzieciatko wyjdzie do domu i bedzie "dokazywac".
            • hanti Re: Dzis-09.01-koncze miesiac zycia 09.01.05, 12:47
              Kiniuś kochana, a my Ci życzymy zdrówka, bo resztę już masz. MAsz kochających
              rodziców którzy nieba by Ci uchylili. Więc zdrówka, zdrówa, zdrówka.
              Uściski od Karoli i Kubusia smile
            • mamaigora1 duuuzo zdrowka dla Kingi.... 09.01.05, 15:02
              Siedzimy sobie z Igorem przed komputerem i Igor spiewa wlasnie sto lat! ha. ha,
              ha...
    • monia23 100 lat!! 09.01.05, 15:48
      Pamiętam taki moment gdy będąc z mężem u synka rozmawialiśmy z dyżurną lekarką
      o jego problemach z ewentualnymi powikłaniami po wylewach w główce. Zdołowała
      nas wtedy totalnie...do samego dna piwnicy...wizja operacji i wogóle tego
      wszystkiego była okropna. A wtedy bardzo sympatyczn apani pielęgniarka
      powiedziała coś w stylu : "To jeszcze wszystko się może zdarzyć. Proszę nie
      myśleć. A jak się ma tak kochających rodziców to.." Kingusiu malutka, masz tak
      kochających rodziców że pozwolą zapomnieć o tym czasie walki o życie. A potem
      będzie już tylko radość z życia w kochającej się rodzince. W zdrowiu. Tego
      życzę Wam z całego serca. ;o))) mama Kacperka
      • jelvet Re: 100 lat!! 09.01.05, 20:47
        Kinguniu trzymaj sie dzielnie rośnij duza okraglutka bo w domku czeka na Ciebie
        Twoje wlasne wygodne łózeczko i wozeczek powiem Ci w zaufaniu,ze w domu jet
        fajniej zobaczysz tylko rosnij szybciutko smile
        • lanre2 wielka kupa ! 10.01.05, 06:27
          Moja coreczka nauczyla sie sygnalizowac wlasne potrzeby, jest z tych dzieci ,
          ktore wiedza czego chca! Tak sie wierci i placze , ze pielegniarka MUSI do niej
          podejsc.Bo od wiercenia spada saturacja!Domagala sie jedzonka - i teraz moj
          glodomorek zajada 9 ml co 2 godziny , a jeszcze wczoraj w poludnie 8 ml co 3
          godz.Po zjedzeniu robi sie Aniol.Ale zaczekajcie...
          Potem wierci sie znowu jak to przerobi...i robi imponujaca kupke, a nie jakies
          dwa kamyczki jak poprzednio, czasem jeszcze kupke na dokladke.
          I dopiero jest szczesliwa.
          To bardzo dobry znak.
          Czy mozna byc dumnym z powodu kupy? Ja jestem.
          Ela
          • mamaigora1 Re: wielka kupa ! 10.01.05, 07:40
            Ja tez bywałam dumna z kupy...oj takie to juz mamuski jestesmy...
          • tiya Re: wielka kupa ! 10.01.05, 17:20
            To naprawdę powód do dumy! Bo świadczy o tym, że z malutką coraz lepiej. smile)))
          • ania.silenter_exunruzanka Re: wielka kupa ! 10.01.05, 19:13
            lanre2 napisała:

            > Czy mozna byc dumnym z powodu kupy? Ja jestem.

            Oczywiście, pamiętam jaka byłam szczęśliwa jak Ola pierwszy raz zrobiła kupkę.
            A teraz, jak cieszyłam się, że Olcia robi kupki do nocnika mój mąż powiedział z
            wyrzutem: "A jak ja zrobię kupę to wcale się tak nie cieszysz!"smile))).
            Faceci!
            pozdrawiam
          • hanti Re: wielka kupa ! 10.01.05, 20:17
            "Czy mozna byc dumnym z powodu kupy? Ja jestem."

            Ja też byłam kiedy mała w końcu po dłuższym czasie zrobiła kupkę, a teraz cieszę
            się z waszej kupki wink
          • tabaluga0 Re: wielka kupa ! 10.01.05, 22:24
            Oj to super, ja tez nie wiedzialam ze kupka moze byc powodem do radosci.
            Moj mąz sam sie palil do przebierania pieluszki jeszcze w inkubatorze, za
            pierwszym razem zuzył chyba z 7 mokrych chusteczek, pielegniarki pekaly ze
            smiechu , w dodatku Szymon juz umyty lubił zrobic kupke na dokładke do czystej
            i jeszcze nie pozaklejanej pieluszki i wszystko zaczynalo sie od nowa.
            A teraz tez jestem zadowolona jak sie załatwi bo ostatnio chyba ma
            problemy.Tyle ze mąz juz sie tak nie pali do przewijania.
            Zycze dalszych sukcesów.
            Kasia i Szymon 25 t.c.(teraz juz 4 miesiące)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka