Dodaj do ulubionych

ja również urodziłam w 25 tygodniu

    • lanre2 Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 13:01
      • jelvet Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 13:05
        BRAWO BRAWO BRAWO
        i oby tak dalej super Kingusiu!!!!!
      • mamaigora1 Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 13:06
        Dzielna jest i już big_grin
        Tak trzymać mała damo....
    • lanre2 Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 13:10
      sorry za ten pusty tytul...
      Moja coreczka potrafi sama oddychac, smiesznie to wyglada, pod respiratorem
      pluca oddychaly miarowo , jakby wojsko szlo-w rownych odstepach.Teraz lapie
      oddechy, a potem przestaje...jakby nabierala sil , ale ponoc tak wyglada
      wczesniaczy oddech.
      Moje modlitwy zostaly wysluchane!
      Mam takie wrazenie , ze ona w zyciu poradzi sobie ze wszystkim.
      Jak ladnie z Nami rozmawia, otwiera oczki, rozglada sie takim bystrym
      spojrzeniem , albo nic nie robi tylko patrzy prosto w oczy.A jak sie
      usmiechnie , to znika caly swiat , jest tylko usmiech , a reszta sie nie liczy.
      Ela
      ...juz nie pisze , ze jutro jest znowu wklucie centralne...
      • ania.silenter_exunruzanka Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 14:02
        Super kobitkasmile. Tak trzymaćsmile)).
        pozdrawiam
      • hanti Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 17:42
        Strasznie się cieszę big_grin big_grin big_grin
        Gratulacje dla małej superdzielnej kobitki smile)) oby tak dalej
        • mamaemmy Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 18:07
          To cudowna wiadomosc!!!Super!To wielki krok!!!Zyczymy Wam samych takich cudow
          od dzisiaj!!!
      • ola75 Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 19:44
        BRAWO, dzielna dziewczynka, wierząc w Nią dajecie jej siłę
        Pozdrawiam
        Ola mama Olafka
      • lanre2 Oddech 12.01.05, 07:20
        ...trwal okolo 5 godzin!Potem przelaczona Ja na respirator, bo sie dzieciatko
        zmeczylo.Bardzo podskoczylo cisnienie krwi.Wzrosla temperatura-ponad 38 st.
        Saturacja byla w normie.
        Pielegniarki chlodzily moje dziecko jak przyszlam-rozwinely z pieluszki i
        otworzyly okienka.Kinia ciagala lapkami pieluszke , nakrywala sie tak , ze
        wystawal tylko czubek noska i jedno oczko.
        Lekarka weszla i zapytala:"A gdzie dziecko"?Wystraszona pielegniarka podniosla
        sie biegiem , myslac , ze dziecko ukradli.A Ona w tym czasie calkowicie sie
        nakryla z glowa, nie bylo Jej widac.Mysle , ze taki blogostan juz dawno byl
        marzeniem mojej coreczki , bo nie "wysciubiala" ani paluszka.
        Ale raczki i nozki staly sie chlodne wiec zrobilismy kokon z glowka na wierzchu.
        I koniec imprezy hehe
        Oprocz samodzielnego oddychania moja Mala miala wczoraj masaz...elegantka...
        To juz drugi -bedzie seria 21 zabiegow.Do tego wystarczy miec jeden
        paluszek,jak stwierdzila masazystka, bo cialko jest tak drobne.Ale pani
        pochwalila moja Kinie , ze tak ladnie wspolpracuje.Nie wyrywa sie , chyba to
        sprawia Jej przyjemnosc.Ale tez dodatkowy wysilek.Ona wciaz nie przepada za
        dotykiem.
        I ostatnia sprawa , ktora mogla Ja wyczerpac.Zmiana opatrunku na
        pleckach.Zrywanie plastra z polowy plecow to koszmar.Bardzo bolesna sprawa.Moja
        coreczka od razu po tym zasypia.
        Dzis , gdy jest planowane wklucie centralne zasugeruje , zeby nie robic prob z
        oddychaniem.Musi sie wzmocnic organizm.
        Od razu widac w jakim nastroju jest Kinia.Wczoraj , gdy zrobila kupke w ogole
        sie nie krecila ,a to do Niej niepodobne , to wielki czyscioszek.

        Ale...czy ktos z Nas na Jej miejscu oddychalby od razu 5 godzin ZUPELNIE SAM?
        hehe
        buziaczki
        Ela
        • mamaigora1 Re: Oddech 12.01.05, 08:18
          Igor pierwszy raz oddychał sam niecałe 2 godziny, po kilku dniach oddychał sam
          juz 11 godzin, potem oddychał sam kilka dni (i niestety przypętala sie dyplazja
          oskrzelowo-płucna i dwie paskudne bakterie), aż za czwartym razem załapał na
          całego...

          Duzo sił dla Kini
          • jelvet Re: Oddech 12.01.05, 08:56
            5 godzin SUPER miala prawo sie zmęczyć to wielki sukces ale i wielki wyilek
            Kingunia jest silna i uparta i nam wszystkim jeszcze pokaże na co tak naprawde
            ja stac Dzielna Dziewczynka smile
            • mamaemmy Re: Oddech 12.01.05, 11:07
              Twoja córeczka jest bardzo dzielna!Juz niedlugo wyrwie sobie ten respirator i
              pokaze wszystkim jak pieknie sie oddycha!Ale widze,ze jest pod dobra opieka.Ale
              spróbuj zrobic to co ja:codziennie wyobrazaj sobie ze Bóg juz wysluchal tej
              prosby ,ze wchodzisz do niej a lekarka mówi,ze Kinia nie potrzebuje respiratora
              bo zaczela oddychac sama i super sobie radzi!Potem wyobraz sobie,ze patrzysz na
              nia jak oddycha.Wyobrazaj to sobie wiele razy.Takie optymistyczne myslenie
              dziala na podswiadomosc.Tylko nie dopuszczaj innych mysli.Nam udalo sie z
              wieloma rzeczami.Spróbuj.Wykorzystaj potege podswiadomosci.To dziala!
              • farelka1 Re: Oddech 12.01.05, 11:18
                mój Piotrus też wytrzymał za pierwszym razem 5 godzin... druga próba była już
                udana - zobaczysz że u Kinguni też już wkrótce się uda, wprawdzie nie od razu
                oddychał zupełni sam - nim odłączono go po raz drugi przez ok tydzień
                funkcjonował na 5 oddechach, a po odączeniu namiot tlenowy na kilka dni, potem
                sama rurka z tlenem , na szczęście o niskim stężeniu... potem jeszcze kilka
                razy spadała mu saturacja i tracił kolorki, ale trwało to ułamek sekundy i
                wracała i saturacja i włąsciwy kolorek..
                mój maluszek dużo wycierpiał, ... każdy z naszych skarbów wycierpiał wiele,
                pokazując jak są dzielne i silne choć tak maleńkie
                teraz Piotruś ufnie leży na mojej piersi, przysypiając sobie, po cichutku
                postękując błogo, a ja takie chwile chciałabym przeciągnąć w nieskończoność!!!
                już wkrótce i Kinii będzie to dane - a naprawdę warto na to poczekać!!!

                pozdrawiam

                Ela
                • lanre2 samodzielny oddech -12.01.2005 12.01.05, 13:53
                  Widze , ze kazde z naszych dzieci przechodzi podobna droge.Wchodzac do Kini
                  zobaczylam odlaczony respirator.Byla godzina 9.Pielegniarka siedzi i sie
                  usmiecha , ja zrobilam tak wielkie oczy, ze wiedziala , ze sie
                  domyslilam.Dzieciatko lezalo odwrocone pleckami, podbieglam , zajrzalam...i
                  jakby to byla najnormalniejsza rzecz pod sloncem ,Kinia robila to co zwykle.
                  Wyszlam o 13 i byl tylko jeden!!!kryzys , ze tetno walilo ok.180 , oddechy
                  spadaly i rosly naprzemian od 13 do 117.Co bylo
                  spowodowane.....................................................................
                  ................................................................................
                  ..............................................GŁODEM!
                  Moja coreczka ma coraz wieksze potrzeby,tylko nikt tego nie rozumie , lacznie z
                  mama, niewdziecznica, ktora sprawdza tylko oddechy, bo one sa wydarzeniem dnia.
                  Bedziemy jesc wiecej, i moze czesciej , az przyjdzie taka pora , ze bedziemy
                  jesc ciagle hehe
                  Nie pisze , co czuje , bo same wiecie.Ona rosnie , a ja z Nia , chociaz inaczej.
                  Ela
                  Widze, ze ktos czytal Potege podswiadomosci.Buziaczek.Ja wyobrazam sobie 2
                  rzeczy.
                  1.Wchodzi lekarz R.B., staje za inkubatorkiem i mowi"Pani Elu toz to cud"
                  2.Kinia ma takie zolte spioszki z pieskiem , powiesilam je na swieczniku w
                  pokoju, zeby na nie patrzec.Widze jak Ona ucieka przede mna na kolankach-
                  raczkuje-a ja za Nia biegne ...mam ten widok od poczatku przed oczami.
                  I tak wlasnie bedzie!Dzieki.
                  • farelka1 Re: samodzielny oddech -12.01.2005 12.01.05, 14:27
                    piotrus tez po jakims czasie spedzonym w klinice strasznie rozpaczal z glodu
                    przed pora karmienia, a ja wychodzilam z siebie by ta rozpacz ukoic
                    pieszczotami lub kolysankami... serce mi pekalo gdy plakal, ale lekarze z
                    usmiechem mi mowili ze tak cwicz plucka

                    ela

                    ps

                    jutro wizyta u okulisty- trzymajcie kciuki za mojego maluszka
                  • ania.silenter_exunruzanka Re: samodzielny oddech -12.01.2005 12.01.05, 16:49
                    Olcia, kiedy wyszła z sepsy z upodobaniem zaczynała krzyczeć z głodu dokładnie
                    o 3.00 w nocy tak, że była nazywana przez pielęgniarki "BinLadenem" -
                    terroryzowała otoczenie swoim wrzaskiem i tak z przerażającą regularnością co 3
                    godzinysmile.
                    pozdrawiam
                    • lanre2 samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 06:41
                      ...przed 14-ta zlitowali sie nad moim dzieckiem...po poludniu byla
                      padnieta.Walila kupy otwierajac tylko jedno oko...ale podobnie jak Olcia -Bin
                      Laden-wywalczyla mleczko co 2 godziny.Szczesciara.Gdybym ja jadla co 2
                      godz.to....hmm
                      Moze nie bedzie centralnego wklucia-doktorzy byli zajeci-a Kini mozna odlaczyc
                      worek zywieniowy , i to wklucie wykorzystac do podawania lekow.
                      Glaskalyscie kiedys po brzuszku malego kociaka? On sie tak ladnie rozklada,
                      rozleniwia,pokazuje rozowy brzuszek...obie nogi porozrzucane na boki i bloga
                      minka.
                      To wlasnie moja corka podczas masazu.Uwielbia to.Nie jest odnerwiona , ma
                      czucie po koniuszki palcow, ale dlugo bedzie rehabilitowana , teraz -21 dni ,
                      potem tez , a jeszcze potem Voita.
                      Probuje widziec tylko sukcesy i tylko je pamietac.Czy Wy tak samo?
                      • mamaigora1 Re: samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 07:05
                        Oczywiście, że tylko sukcesy i dobre dni, ja mam wymazany cały marzec 2004,
                        kiedy to Igor walczył o życie.
                      • tiya Re: samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 07:50

                        Toż to milowe kroki naprzód u naszej najmniejszej forumowej maskotkismile. łezka w
                        oku mi się zakręciła... Ale z radości.


                        Widze jak Ona ucieka przede mna na kolankach-
                        raczkuje-a ja za Nia biegne ...mam ten widok od poczatku przed oczami.
                        I tak wlasnie bedzie!


                        Oczywiście, że tak będzie, ani się obejrzysz!
                      • tabaluga0 Re: samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 13:49
                        Jestem dumna z twojej coreczki, przypomina mi sie jak jeszcze kilkanascie tyg
                        temu cieszylam sie z tego co ty.
                        Moj synek tez nie lubial byc dotykany ale za to uwielbial jak sie go glaskalo
                        pod kolankiem , az sam sie nadstawial i prostowal nozki. A teraz wazy prawie 3
                        kg! Zobaczysz ze jeszcze bedzie ci ciezko ją nosic.Mnie juz bolą plecy , ale
                        Szymon bardzo lubi byc u mamusi na rączkach wiec musze mu dac to czego
                        potrzebuje.
                        Trzymam kciuki za twoje malenstwo
                        Kasia
                      • ania.silenter_exunruzanka mały kociak:))) 16.01.05, 10:27
                        lanre2 napisała:


                        > Glaskalyscie kiedys po brzuszku malego kociaka? On sie tak ladnie rozklada,
                        > rozleniwia,pokazuje rozowy brzuszek...obie nogi porozrzucane na boki i bloga
                        > minka.
                        > To wlasnie moja corka podczas masazu.Uwielbia to.


                        To bardzo, bardzo dobrze, że Kinia tak pozytywnie reaguje na dotyksmile)).

                        > Probuje widziec tylko sukcesy i tylko je pamietac.Czy Wy tak samo?

                        To najlepsza metodasmile)). Tak trzymaćsmile.
                        pozdrawiam
                  • lanre2 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 06:42
                    Pierwszy kg wagi mego dziecka osiagniety!!!Od razu spojrzalam na Nia inaczej i
                    wydala mi sie wieksza , niz dzien wczesniej.Z jakims podwojnym podbrodkiem...

                    Wczoraj odbylo sie jednak centralne wklucie.Tym razem sie udalo.Pozalepiana ta
                    moja Mala , az po wlosy.Plaster schodzi do ramionka z jednej strony i prawie do
                    polowy glowki z drugiej.Uszko jest odgiete i przyklejone , zeby nie
                    przeszkadzalo.Nie wiem , czy tak zostanie.Juz mnie ciarki przechodza jak beda
                    ten plaster odrywac...Wczoraj o 13.30 zaczal sie zabieg, a dzidzia wybudzila
                    sie dopiero wieczorem.
                    Wczesniej byly jeszcze zmieniane klamry na pleckach , tam gdzie byla operowana.
                    Po miesiacu w jednym miejscu jeszcze sie szew nie zrosl.Ale podgoil sie od
                    ostatniej wizyty.
                    Kolega mojej Kini przerosl inkubator , beda go przenosic na inna sale, chodza
                    sluchy , ze jak moja zejdzie z respiratora -trafimy na chirurgie.Moze by tak do
                    domku? hmmm
                    Wiem , wiem...
                    Rehabilitacja Kingi potrwa minimum rok.To juz pewne.
                    Wczoraj byl ksiadz po kolendzie-zostawil Jej obrazek i wpisal do kartoteki ,
                    dzieki czemu Kinia zaistniala w swiecie blizszym Boga.
                    Chociaz ja widze Boga w kazdym Jej usmiechu...
                    Ela
                    • mamaemmy Re: 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 20:09
                      To juz pójdzie jak z górki!Moja Emma tez dostala obrazek- wisi od wczoraj na
                      inkubatorze!I pomaga!Wczoraj wazyla 1310 a dzis 1370!! Pozdrawiamy Kingusie i
                      jej Mamusie!!
                    • minkapinka Re: 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 21:01
                      Pierwszy kg wagi mego dziecka osiagniety!!!Od razu spojrzalam na Nia inaczej i
                      > wydala mi sie wieksza , niz dzien wczesniej.Z jakims podwojnym podbrodkiem...

                      Ten podwojny podbrodek, to sprawa niepokojąca, zwłaszcza, że to
                      dziewczynka smile)))

                      Najdłużej czeka się na ten pierwszy kilogram, pozniej idzie blyskawicznie. My
                      na pierwszy kilogram czekalismy 5 i pol tygodnia. Doskonale rozumiem Twoją
                      radość smile))
                      Pozdrawiamy słodką "Grubaskę" z podwójnym podbrodkiem i jej mamę
                      Kasia i Zosia

                      PS. Na jakiej podstawie lekarze przewidują, że rehabilitacja potrwa minimum
                      rok????




                    • minkapinka Re: 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 21:01
                      Pierwszy kg wagi mego dziecka osiagniety!!!Od razu spojrzalam na Nia inaczej i
                      > wydala mi sie wieksza , niz dzien wczesniej.Z jakims podwojnym podbrodkiem...

                      Ten podwojny podbrodek, to sprawa niepokojąca, zwłaszcza, że to
                      dziewczynka smile)))

                      Najdłużej czeka się na ten pierwszy kilogram, pozniej idzie blyskawicznie. My
                      na pierwszy kilogram czekalismy 5 i pol tygodnia. Doskonale rozumiem Twoją
                      radość smile))
                      Pozdrawiamy słodką "Grubaskę" z podwójnym podbrodkiem i jej mamę
                      Kasia i Zosia

                      PS. Na jakiej podstawie lekarze przewidują, że rehabilitacja potrwa minimum
                      rok????




                      • lanre2 rehabilitacja potrwa minimum rok-do Kasi 15.01.05, 07:45
                        Kasiu!
                        Stymulacja miesni do czasu osiagniecia takiej sprawnosci ruchowej, ktora
                        pozwoli stanac na nozki.To rehabilitantka mojej malej tak powiedziala.Chodzi
                        tez o rozszczep kregoslupa , ktory jest dodatkowym obciazeniem.
                        Chaotycznie to napisalam , ale chyba zrozumiale...wybacz mi...
                        Ela
                        • minkapinka Re: rehabilitacja potrwa minimum rok-do Kasi 17.01.05, 19:28
                          Elu
                          Nie chcałam byc wścibska, tylko troche zdziwiło mnie, że lekarze sa w stanie
                          okreslić, ile będzie trwała rehabilitacja. Zycze Wam, aby Kinga jak najszybciej
                          pokonała wszystkie przeciwności smile)
                          Z wczesniakami jest o tyle dziwna sytuacja, że nikt nie jest w stanie
                          przewidzieć jak będą się rozwijały. Znam chłopca z 24 tc, który zaczął chodzić
                          3 miesiące wcześniej od Zosi.
    • lanre2 wiecej mleka !!! 16.01.05, 07:15
      Jemy pyszne mleczko , wiecej mleka , a jesli mozna -to jeszcze wiecej mleka.
      12, 13, a wczoraj 14 ml.I co poltorej godziny.Moja pyza juz ledwo otwiera oczy
      zza pekatych policzkow.Caly 1 kg wagi hehe
      Wieczorem byla zmeczona "nowym" oddychaniem-(16 oddechow z respiratora -reszta
      ponad 20-wlasne), ze czasem zapominala oddychac, bo byla padnieta.Powiedzialam
      to lekarce,ze oddech byl niemiarowy, periodyczny,to zmienila czestotliwosc na
      20 z respiratora.
      Oddech sie slicznie ustabilizowal na poziomie 32, czasem wiecej.Ale nie
      przypominal maratonu jak poprzednio.
      Gdy Kinia oddycha sama -nie ma czasu na zabawe, bo to ogromny wysilek i budzi
      sie tylko na jedzenie i kupkanie.
      Jest taka maskotka na oddziale , ze wszyscy przychodza Ja ogladac.Ostatnio
      pielegniarka przyrowadzila swego chlopaka.Stazysci-mlodzi i ciekawscy oblegaja
      Jej respirator.Ale co sie dziwic ja sama w wieku....(kleks)...pierwszy raz
      widzialam takiego malego Kociaka.
      Ela
      • hanti Re: wiecej mleka !!! 16.01.05, 21:52
        Rośnij nam Kiniu, rośnij smile))
        • lanre2 respirator beee ! 18.01.05, 06:29
          Dzis 18.01.2005 moja Kinia ma zaczac oddychac sama- definitywnie chca odlaczyc
          rurke.Wczoraj od rana do 19 oddychala sama , z respiratorem ponoc nie ma takiej
          motywacji.Jest nadzieja , ze dzis zobacze swoja coreczke bez plastrow i rurki w
          buzce.To ogromne wydarzenie.W 41-wszej dobie zycia.
          Jakos niesmialo o tym pisze , jakbym jeszcze nie mogla uwierzyc , albo jakby
          mnie strach podszywal...

          Moja Bunieczka mruzy oczki jak sie wlaczy swiatlo - tak jak bylam pewna, ze
          slyszy , tak teraz jestem pewna , ze widzi.Dzis bedzie badana 2-gi raz w
          kierunku retinopatii , to sie tylko potwierdzi!!!!!

          Dzis niose pokarm do badania , mialam tez wczoraj , ale "prawa piers" mi sie
          wylala , a samej "lewej" nie chcieli przyjac.Musze wszystko powtorzyc.
          A tak w ogole to bardzo tesknie za moja Dzidzia, chce , zeby byla w domku.
          Zaczelam prac wszystko w dzieciecym proszku do prania , zeby moc Ja polozyc do
          naszego lozka , przytulic...
          Ona sie zrobila taka silna , ze chcac wyjac raczki z pieluszki , w ktora jest
          owinieta , potrafi podniesc glowke ,prawie az do siadu , tak sie siluje.
          Musi miec te raczki na wierzchu, ponad glowka , moja Mama mowi , ze tak
          ukladaja sie do snu zdrowe dzieci.
          Wyjmuje Jej te raczki ,gdy jestem i zeby nie powyjmowala kabelkow trzymam Ja za
          reke...jakbysmy szly na spacer, co juz wkrotce nastapi...
          Ela
          • mamaigora1 Re: respirator beee ! 18.01.05, 06:59
            Pewno, że z respiraotrem nie ma motywacji...
            Juz niedługo Kinia wtuli sie w Ciebie na Waszym łóżku i obie sobie błogo
            pośpicie...
          • hanti Re: respirator beee ! 18.01.05, 08:24
            Elu, tak się cieszę, to olbrzymi krok Kingi w dorodze do domku smile))
            • lanre2 jestem wkurzona 18.01.05, 13:12
              ...wiec sie wstrzymam z wpisem , zeby nie obrazic paru osob z oddzialu mojej
              malej
              Ela
              • mamaigora1 Re: jestem wkurzona 18.01.05, 13:25
                ja bywałam oburzona, wkurzona, zła i bezsilna wielokrotnie podczas pobytu
                Igusia w Klinice Neonatologii...
                Raz nawet rozpetałam mała wojnę z pigułami i skutkiem tego było, że w końcu
                przeniesiono nas na bardziej sympatyczny oddział ...
              • tiya Re: jestem wkurzona 18.01.05, 15:06
                Wkurzyć się nietrudno, zwlaszcza, jak ktoś Ci bardzo zalezie za skórę.
                Zwłaszcza, że chodzi o najdroższą na świecie istotkę. Pamiętam siebie-bezczelny
                i pyskaty klębek nerwów sad. Trzymaj się.
                • lanre2 zalezalo mi... 19.01.05, 07:20
                  ...na okuliscie, czekalam na badanie retinopatii 2 tygodnie , wszystkiego
                  dopilnowalam , przypomnialam w przychodni i na klinice , ze dzis ma byc badanie
                  wczesniaka na OIOM-ie, takiego i takiego.Lekarce i pielegniarce , ze o tej i o
                  tej godzinie trzeba wpuscic krople na rozszerzenie zrenic, takie same jak pod
                  data 4 stycznia, w tych samych dawkach i odstepach czasu.Zamiast 2 lekow
                  podali 1 i nic nie bylo w oczku widac. Okulistka nie miala czasu czekac na
                  kolejne podanie kropli - bo ma 2-ga prace, lekarz zwala wine na pielegniarke ,
                  Ona , ze w zleceniu nie bylo ...a moje dziecko gonia terminy!
                  Bylam cholernie wsciekla.Wymeczyli Kinge tym kawalkiem metalu , ktorym
                  przytrzymuja powieki -na darmo.Wczesniej miala zmieniany opatrunek na pleckach -
                  na zywca.Dodatkowo nic nie wyszlo z odlaczenia respiratora - bo ma
                  bezdechy.Jest przemeczona.
                  Prosilam okulistke , zeby mi napisala na kartce jakie kropelki , o ktorej
                  nastepnym razem, Lekarz -winowajca , ze On teraz dopilnuje , zeby Mu zostawic ,
                  a ja wsciekla , ze ja sama to zrobie najlepiej.Spakowalam kartke i poszlam.

                  Pozniej w Urzedzie bylo to samo , babka nie zobaczyla pewnej adnotacji na moim
                  podaniu - i wystawila zle zaswiadczenie.
                  Nie chcialam zeby ktos dzwonil , chcialam nakryc sie z glowa i obudzic w
                  marcu , ale doszedl list z pierwszymi zdjeciami Kini do Rodziny i znajomych ,
                  wiec dzwonili z podziekowaniami.
                  Dzien byl.....bardzo trudny mowiac krotko.
                  A jak po raz pierwszy po prawie rocznej przerwie kochalam sie z mezem - w
                  szczytowej fazie zadzwonil jeszcze jeden telefon.Pomylka!
                  Ela
                  • mamaigora1 Re: zalezalo mi... 19.01.05, 07:39
                    Elu,
                    ja przezywałam dokładnie to samo, jednego dnia radość, a drugiego jak dowali to
                    wszystko na raz - zobaczysz dzisiaj bedzie lepiej...
                    A tak na marginesie to u nas był identyczny numer z okulista, tylko, że u nas
                    ewidentnie była wina pielegniarki (nie lubie jej do dzis) - Igor w ogóle nie
                    przeszedł tego jednego badania bo nikt mu oczu nie zakroplił - czekalismy
                    klejne dwa tygodnie na powtórne badanie...
                  • lanre2 19.01.2005-waga 1.050 gr. 19.01.05, 13:49
                    Moja Mala dzis znow oddycha sama - dzis mija 42 doba zycia , rurka jeszcze
                    siedzi,ale moze zostanie wyjeta - o ile wczesniej nie zostanie wyrwana w
                    napadzie glodu.Dzien jest lepszy , moja Kinia ma saturacje 100 % i miarowe
                    oddechy.Wieczorem bedzie pewnie slabsza, ale wszystko przybliza Dzidzie do
                    wyjscia ze Szpitala.Z oczkami juz mi przeszlo, nastepna wizyta Okulisty w
                    poniedzialek.
                    Kinia byla niespokojna podczas robienia rtg pluc-nasiusiala na plytke,zrobila
                    nawet kupke, tak sie krecila , ze przykleili jej rece i nozki tasma klejaca.
                    Gdybysmy wpadli , zeby Ja nakarmic minute wczesniej , lezalaby jak Aniol.
                    Mysle o tym , zeby juz postawic lozeczko , uwic tzw.gniazdo.
                    Nie wiem co bedzie tak naprawde potrzebne, a co sie kompletnie nie przyda.
                    Moja Mama przyniosla Kini taki starodawny becik , moze jeszcze po mnie , taki
                    prototyp rozka.Wiecie jaki fajny? Niemodny ,ale jaki dzieciecy i
                    wdzieczny.Bardzo sie ucieszylam.
                    W szpitalu na sasiednim lozeczku lezy chlopczyk przykryty kolderka w
                    misie.Kiedys chcialam kupic taki wlasnie dzieciecy wzorek, w misie , albo kotki.
                    Przez miesiac patrzenia -znienawidzilam te misie! Kojarza mi sie wylacznie ze
                    Szpitalem.
                    Poradzimy sobie w inny sposob.Swiat jest wielki a pomyslow cala glowa...
                    Buziaczki Waszym bobaskom!
                    Ela
                  • lanre2 Jolu... 19.01.05, 14:01
                    Twoj Maly jest na dobrej drodze do samodzielnego siadania , nie mowiac o
                    chodzeniu.Teraz pojdzie jak z platka.
                    Czy chodzicie na rehabilitacje , czy jest to juz niepotrzebne?
                    U nas przepisuja standartowe zabiegi -masaz , Voita'e ...itp, ale okazuje sie ,
                    ze przydaloby sie cos jeszcze -tylko zapomnialam jak sie nazywa- a nie maja w
                    Szpitalu specjalisty.Podpowie mi kolezanka w odpowiednim czasie.
                    Zeby wzmocnic odpowiednie miesnie i pobudzic nieaktywne polkole mozgowe.
                    A kubelek jest swietny.U nas mniej popularny , ale czytalam kiedys strone Polek
                    mieszkajacych w Holandii , to byly babki zachwycone.
                    Mysle , ze Igor bedzie mial frajde!
                    Ela
                    • mamaigora1 Re: Elu... 19.01.05, 14:26
                      W zasadzie to nie rehabilitowalismy sie nigdy oprócz tych chwil w szpitalu
                      pomiedzy 1000 a 2130g (tylko Vojta)...
                      W domku trochę ćwiczylismy na zasadzie zabawy, Vojta sie u nas nie sprawdził,
                      nie cisnęliśmy tam gdzie trzeba...
                      A kubełek najprawdopodobniej zakupimy w piatek i zobaczymy...polecany jest
                      podobno szczególnie dla wczesniaczków (pewnie mieli na mysli takie Maluszki,
                      które wychodza ze szpitala), ale mysle, że i troche wiekszemu juz tez sie
                      spodoba i umili kapiel smile

                      Elu,
                      nam lekarz opiekujący se Igorkiem na OIOMie powiedział kiedys przy naszym
                      kolejnym pytaniu o stan malucha, żebysmy tak duzo od niego nie wymagali bo to
                      przeciez maluszek, który musi sam sobie ze wszytskim poradzic i skąś na to siły
                      wziąć - cierpliwie trzeba czekac az dojrzeje do tego, żeby oddychał sam(a),
                      potem żeby ładnie ciagnęła smoka (bez spadków saturacji) etc.
                      A jak u Ciebie z pokarmem, masz jeszcze?

                      Jola
                      • lanre2 pokarm 20.01.05, 06:33
                        Pokarmu mam duzo , ale odpuscilam sobie nocne sciaganie , bo po prostu zasypiam
                        nad monotonnym dzwiekiem laktatora - i czasem pompuje 1,5 godz z jednej ,
                        pustej juz piersi jak sie obudze.
                        Ale o 6 rano - sciagam podwojnie, wlasnie czytajac Was.
                        Chcialabym bardziej regularnie , ale gdy wracam od Malej jest godz 12 -mija 6
                        godz od 6 lub 8-smej(bo czasem sciagam jeszcze przed wyjsciem).
                        Dzis jest wynik posiewu, to juz 3 proba, lekarka mowi , ze jest jeszcze jeden
                        szczep gronkowca , scisle wyselekcjonowany , ktorego nie mialam - byl juz
                        zlocisty i skorny.W kazdym badaniu wychodzil inny.Okaze sie , czy bede
                        ostatecznie karmic, czy nie.
                        Sciagajac mleko czuje , ze robie cos dobrego dla Malej.
                        Chcialabym wziac Kinie na rece, przytulic i pocalowac.To 43 doba zycia bez
                        lulania ,bliskosci ciala,ciepla.Bardzo nam tego brakuje. Czasem biore Ja za
                        raczke i zartuje , ze idziemy na spacer.Albo wyglupiamy sie , ja robie to co
                        Ona, zeby Jej bylo razniej.Dopingujemy , zeby otworzyla oczko....no , dalej ,
                        dalej , jeszcze troche, juz tylko gorna powieczka -jest!!!!!
                        Dziecko jest wyraznie starsze , silniejsze i bardziej wszystko rozumie.
                        Robi fajne minki , usmiecha sie, czuje nas.Tylko czy wie jak mocno Ja kochamy?
                        Ela
                        • eleanorrigby Re: pokarm 21.01.05, 09:37
                          Czytam tylko Twoj watek i trzymam kciuki za malutka!Dzisiaj zdziwilo mnie,ze
                          robia posiew z Twojego pokarmu,przeciez mleko matki jest z zasady jalowe?
                          Wiem,ze w Polsce w szpitalnych laboratoriach czesto wychodza w posiewach
                          bakterie szpitalne,a Ty mozesz miec je po prostu na skórze,chyba trudno pobrac
                          do badania zupelnie jalowo mleko?Przepraszam,ze sie wtracam,ale tak mnie to
                          jakos zastanowilo.Zycze Wam obu zdrowia i szybkiego powrotu do domku.
                          Kasia
          • tiya Re: respirator beee ! 18.01.05, 15:04
            Fantastyczne wiadomości smile
    • konszacht Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.01.05, 15:57
      No, to witajcie w klubie. Amelka: 30t.c., ma teraz 10,5 miesiąca i też nie ma
      jeszcze ani jednego ząbka. Ja się nie przejmuję - lekarze mówią, że nie ma się
      czym martwić. Cierpliwości.
      Justyna
      • konszacht Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.01.05, 16:03
        Sorry, coś mi się pokręciło, to miało być pod postem "a kiedy pierwszy ząbek"
    • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 20.01.05, 08:23
      Elu Kinga wie jak bardzo ja kochacie to własnie dlatego tak ładnie sobie radzi
      rozwija sie, medycyna jest wielka ale miłosc matczyna która dziecko czuje jest
      jeszcze wieksza, jak małgosia lezała taka malutka na Oiomie siedziałam przy
      niej całymi dniami pielegniarki mówily,ze widac po dzieciach cy czują sie
      kocvhane te przy ktorych była mama galskała trzymała za raczke ładniej sie
      rozwijały szybciej rosły mniej były podatne na infekcje robisz dla niej bardzo
      duzo jesteś wspaniała mama trzymaj sie dzielnie i uściskaj Kingusie
    • lanre2 Po dniu calodziennego oddychania... 21.01.05, 07:22
      ...powtorzyl sie znany scenariusz-Kinia spala bez mrugniecia okiem.Nie
      przeszkadzala nawet raczka zawinieta az na plecki.Nie lubie , gdy Ona sie nie
      rusza , niepokoje sie gdy jest taka wiotka.Ale musze wierzyc parametrom , ze
      oddycha ,ze jest odpowiednia saturacja itp.Zaczepiam Ja , moze ponad miare,
      glaszcze , dotykam , biore za stopke...zeby sprawdzic.....czy Ona naprawde ma
      sie dobrze.
      Ela
      • hanti Re: Po dniu calodziennego oddychania... 21.01.05, 10:24
        Elu nie martw się , taki mocny sen jest malutkiej bardzo potrzebny, nabiera się,
        aby dzilnie oddychać smile))
        • lanre2 goraczka 21.01.05, 12:24
          Wczoraj -czwartek-Kinia byla bardzo senna, raczka zalozona za plecki zupelnie
          Jej nie przeszkadzala ,co bylo bardzo dziwne.Taka wiotka w dotyku , zupelnie
          inna Kinia...
          Dzis od rana ma rosnaca goraczke -38.2, pobrali krew na morfologie i bialko
          calkowite , zachodza w glowe od czego moze byc infekcja.Ogladali wenflon i
          wklucie centralne.Posiew z rurki intubacyjnej pobrano wczoraj.Boja sie sepsy!
          Oni sie boja zawodowo , a ja SIE BOJE PO LUDZKU, tak jak matka boi sie o swoje
          malenstwo.Boli mnie serce i zoladek, mam lzy w oczach i nie widze klawiatury...
          Nie ma mowy o odlaczeniu tlenu , co przypomnialam kazdemu doktorowi z osobna.Bo
          jest jeden taki nadgorliwy.Wszystko co sie robi u dziecka -robi sie na pelny
          Jego zoladek, bo trawienie bardzo wyczerpuje dziecko, prawie zlapal go za reke
          inny doktor...bo temu wszystko jedno, juz siue bral do odlaczenia rurki.
          Kasiu- to juz 3 posiew mleczka u mojej Malej - wczoraj dzwonilismy do dr Godek
          do W-wy , aby sie uypewnic co do karmienia.Poprzednio byl gronkowiec zlocisty-
          karmic absolutnie nie mozna, przy skornym - mozna , bo ponoc ma go kazdy .
          Dzis dalam mleko do badania w innej niz szpitalna probowce- ale przy goraczce
          nie wprowadza sie zadnych zmian , typu karmienie , bo dla dziecka jest to zbyt
          radykalne.
          Dzis ide na 15.00- chce uslyszec , ze nie jest tak zle...
          Ela
          • jelvet Re: goraczka 21.01.05, 14:00
            Kingusiu trzymaj sie!!!!!
            • mamaemmy Re: goraczka 21.01.05, 14:42
              nie martw sie,moze to nie sepsa.Ale nawet jakby to Kinia poradzi sobie z nią
              spiewajaco!!Emma tez miala i wydaje mi sie ze przeszla ja lepiej niz ja katar
              przechodze!Zawsze mysl BEDZIE DOBRZE i wtedy tak bedzie!Jestesmy z Wami!
              • konszacht Re: goraczka 21.01.05, 16:27
                Czytam Waszą historię z zapartym tchem. Musisz być dobrej myśli, wiara czyni
                cuda. Kinga to taka dzielna dziewczynka, tyle już przeszła, na pewno będzie
                walczyc z całych sił z tą infekcją. Trzymamy kciuki i czekamy na dobre wieści.
          • eleanorrigby Re: goraczka 21.01.05, 19:44
            Pytalam dlatego,ze sama karmilam lacznie prawie 7 lat (3 dzieci),mam w rodzinie
            polozna,doradce laktacyjnego i zawsze mi mowiono,ze karmi sie nawet przy
            zapaleniu piersi,tez z tej chorej piersi,a posiew robi wyjatkowo,jesli
            zapalenia nawracaja,albo wytworzyl sie ropien (nawet wtedy jednak mozna
            karmic).W dodatku do zakazenia mleka moze dojsc nie tylko przy sciaganiu
            probki,ale w samym laboratorium (sama zakladalam nieraz hodowle tkanek,duzo ich
            zakaza sie "z powietrza",nawet przy zastosowaniu wszystkich procedur)No,ale
            pewnie z wczesniaczkami jest inaczej,w koncu Twoi lekarze wiedza,co
            robia,dzieki nim przeciez Kinia zyje i bedzie zdrowa.Teraz zreszta
            najwazniejsze jest zwalczenie infekcji.Trzymam mocno kciuki,musi byc dobrze.
            Trzymajcie sie cieplutko
            Kasia
            • farelka1 Re: goraczka 21.01.05, 20:10
              Kinga to silna i dzielna dziewczynka, wspierana jeszcze dodatkowo ogromna
              miloscia rodziców! da rade!!!

              chłopcy są ponoć słabsi - tak mówią lekarze - a mój Piotruś poradził sobie z
              sepsą mając jednocześnie zapalenie płuc, wylew i problemy z brzuszkiem

              trzymamy kciuki

              Ela i Piotruś
              • lanre2 snilo mi sie... 22.01.05, 07:47
                ...troje malych noworodkow w wannie- czy u Was tez mowi sie , ze to choroba?
                Wczoraj wieczorem Mala dostala krew , zeby sie troszke wzmocnic, caly czas ma
                antybiotyk-od poczatku.Pozno wieczorem jak dzwonilam -goraczka nie wzrastala ,
                po paracetamolu spadla do 37.8. Wzroslo CRP do 4.8 , poprzednie 1.8-czyli
                insekcja sie rozwija.
                U mnie sepsa byla powodem rozwiazania ciazy , moje CRP TO 117 , norma jest do
                10.Wiem , ze Kinga jest skazana na oddzial...a to nic dobrego.
                Sasiad obok ma juz goraczke 2 tydz,moze to On Ja zarazil, moze to 3-dniowka?
                Boje sie kazdej infekcji.Gdy na poczatku nie szczedzili Nam gorzkich slow, tuz
                po urodzeniu , ze szanse sa male , ze Ona jest dodatkowo obciazona kregoslupem -
                bylam w jakims amoku , kiwalam glowa i robilam swoje , moj strach byl inny ,
                teraz boje sie zwyklego kichniecia.Tak mocno kocham ta Mala i tak w Nia
                wierze ,ze rozklada mnie najdrobniejsza rzecz.Ona jest chora , a ja z Nia.
                Zle sie czuje , nie dam rady rozmawiac...gdy usiade obok inkubatora to Mala
                mnie pociesza.
                Ela
                • hanti Re: snilo mi sie... 22.01.05, 08:34
                  Elu, musisz odneleść w sobie jeszcze troche siły i wiery że już niedługo to
                  wszystki się skończy...idzie wisna, Kinga napewno postara się, żeby już niedługo
                  wychodzić z Tobą na spacery smile))
                  Trzymajcie się cieplutko
                  • farelka1 Re: snilo mi sie... 22.01.05, 12:50
                    ja takze milam moment ogromnego strachu i braku sil gdy oprocz zapalenia pluc,
                    posocznicy, problemow z brzuszkiem pojawil sie wylew...
                    ale powtorze to co pisalam kiedys - gdy sie boisz, gdy brak ci sil, dajesz
                    swemu dziecku mniej, a musisz dac jej wszystko
                    to silna dziewczynka, wiem ze da rade

                    razem z Piotrusiem pomodlimy sie do jej aniola stroza

                    swoja droga u mojego synka wszystko zaczelo odmieniac sie na dobre gdy do
                    inkubatotka dalam obrazek Matki Boskiej Kalwaryjskiej

                    Ela
                    • tabaluga0 Re: snilo mi sie... 22.01.05, 13:05
                      Nie martw sie Kinia wyjedzie z tego raz dwa. Moj Szymon mial sepse i CRP 130!!!
                      I wyszedł z tego, nie martw sie, antybiotyk tez potrzebuje czasu zeby
                      zadzialal. Wszystko bedzie ok. Na pewno!
                      Kasia
                      • axamit1 Re: snilo mi sie... 22.01.05, 13:17
                        poprosze mame o taka "specjalna" modlitwe dla Kingi. Poprzednio poprosilam by
                        modlila sie za Szymonka tabalugi (wtedy gdy mial sepse) i na drugi dzien Kasia
                        napisala ze jest poprawa. Wierze ze to dziala wiec jeszcze dzis do niej
                        zadzwonie.
                        • lanre2 tetno 22.01.05, 14:36
                          Dzis dolaczylo sie bardzo wysokie tetno -ponad 200, momentami nawet 236.
                          Bardzo ciezko mojej Malej, nie oddycha sama , tylko respirator.
                          Gdy tam jestem -wciaz obserwuje monitor.Lekarka dala Kini leki nasercowe na
                          obnizenie tetna.Cos Jej bardzo przeszkadza.Dobrze, ze dostala krew, to Ja
                          wzmocni.
                          O sobie nie pisze, wiecie co czuje.
                          Ela
                          • mamaemmy Re: tetno 22.01.05, 17:58
                            a moze była po prostu zdenerwowana?Moze wkurza ją ten respirator,może głodna
                            była..Dorośli też tak czasem mają,Emma zresztą też jak jest zła.Staraj się przy
                            niej nie denerwowac,wszystko będzie dobrze,zobaczysz!Juz widze oczyma wyobrazni
                            jak piszesz,że juz jest zdrowa ,duża i jedziecie razem do domku!Pamiętaj,że
                            każdy dzień przybliża Was do tego dnia!!!Bóg czuwa nad swoją malutką Kingusią!
                            • jelvet Re: tetno 22.01.05, 19:37
                              Elu poczytaj o Szymku było podobnie a jednak wyszedl z tego bez problemu i
                              teraz rosnie na duzego chłopca musisz wierzyc ,ze wszystko bedzie ok bo tak
                              bedzie Kingusia jest już duza silna dziewczynka i jeszcze nam wszystkim pokaze
                              na co ja stac Trzymaj sie dzielnie a ja pomodle sie za Twoja malutka
    • lanre2 sobota wieczorem 23.01.05, 08:16
      Zrobiono Kindze echo serca, przyjechal lekarz z takim wielkim aparatem,
      porownal poprzedni wynik - pogrubienie komory zmniejszylo sie z 4,4 mm do 4,0
      mm.Czyli serduszko ma sie lepiej.Pomogl podany w poludnie lek i tetno bylo duzo
      lepsze.Na poziomie , ktorego sie juz nie boje.Przestalam myslec o wylewie.
      Ulzylo mi.
      Kicia jest nadal taka ospala ,jakby jedzenie moglo dla niej nie istniec - po 3
      godzinach poruszyla lekko wargami, mimo , ze wszystko dawno strawila.A gdzie
      lapczywe otwieranie pyszczka i "kręcuńki" , jak to mowi moj maz?
      Wtedy caly Oddzial wie , ze Kinia jest glodna , wierci sie , az skarpetki z
      nozek spadaja...
      Bo moja coreczka wie czego chce.
      A tu taka nonszalancja do jedzenia...jak dacie , to juz zjem , ale czy ja chce
      na pewno to?
      Goraczka jeszcze jest.To kaze Malenstwu spac wiecej.Niech spi, przespi to
      wszystko co jest beeeeeeeee.
      A jak sie obudzi Mamusia i Tatus pokaza swoje najpiekniejsze usmiechy...
      Ela
      • jelvet Re: sobota wieczorem 23.01.05, 08:51
        super wieści ciesze sie,ze Kingusia ma sie lepiej mam nadzieję,ze to był już
        ostatni kryzys w jej zyciu i teraz pozostaje jej tylko szybciutko rosnąc i
        wracać do domku smile
      • konszacht Re: sobota wieczorem 23.01.05, 17:41
        Brawo!!Serce ma się lepiej, teraz kolej zabrać się za inne sprawy. Wszystko w
        swoim czasie.....Trzymamy kciuki.
      • tabaluga0 Re: sobota wieczorem 23.01.05, 20:50
        Moj synek w czasie sepsy tzn na samym poczatku mial akcje serca ponad 250 ,
        przez 15 godzin walczyli zeby to zmniejszyc i nic, dopiero na drugi dzien pani
        ordynator sprowadzila kolejny lek i w koncu pomoglo, sama widzialam jak akcja
        spadala, 200, 195 , 189 , zatrzymalo sie na 180 ale to i tak juz byla
        rewelacja. Wtedy pani ordyantor stwierdzila:"mamy go z powrotem" i tak maly
        wariuje do dzisiaj.
        Bedzie dobrze zobaczysz!!!!!
        • mamaemmy Re: sobota wieczorem 24.01.05, 00:06
          To super to znaczy ze wszystko idzie ku dobremu!Nasze modlitwy pomagaja!A bedzie coraz czego wam szczerze zyczymy!!!
          • lanre2 Niedziela-46 doba 24.01.05, 06:36
            Maly cud samodzielnosci-Kinia wyciagnela sobie rurke intubacyjna (przez
            przypadek , podczas zmiany opatrunku).I tak zostalo.Smieszna pyza sie z Niej
            zrobila na buzce, gdy zdjeto plastry.Lezy taka dumna , rusza buzka jak i kiedy
            sobie chce , pokazuje smieszne miny-wysuwa wargi,robi wszystko to co kazdy
            niemowlak-gdy mu sie pozwoli.
            Zatkalo mnie z jeszcze jednego powodu.Gdy Mala sie urodzila miala takie proste
            jak deseczka plecy zakonczone dziurka na samym dole.Teraz wokol dziurki wyrosly
            dwie sliweczki.To posladki!
            Tak smiesznie to wyglada, z mego dzieciatka robi sie kobietka.
            Chude zebra -jak u modelki zapadaja sie , bo ucza sie oddychac , ucza sie
            dzielnie, a nauka przewaznie jest trudna.Zastanawiam sie , czy to rozsadne ,
            gdy tetno jest takie niemiarowe.
            Temperatura spadla.Nikt nie wie co Jej dolegalo.Moze to przeziebienie?
            Dzis beda posiewy z rurki intubacyjnej, moze tam sie cos wykluje?I powstalo
            zgrubienie wokol centralnego wklucia , juz tego nie uzywaja, moze tutaj stan
            zapalny?
            Mam nadzieje , ze juz nie powroci piatek i sobota.Ze moje dorosle dziecko
            bedzie juz tylko roslo.
            Wczoraj glodomorek ssal koniuszek smoczka , otwieral pyszczek coraz szerzej , a
            potem glowkowal , dlaczego nic nie ma w brzuszku.Rozgladal sie na boki ,
            myslac...Ale instynkt zrobil swoje i pierwsza lekcja ssania opanowana!
            Jednym slowem dzien byl wspanialy , mama na lekach uspokajajacych
            zaakceptowala , ze tetno do 236 tez sie zdarza.... ale prosimy , zeby to byl
            juz ostatni raz.
            Ela

            • lanre2 18 godz.oddychania-rekord ! 24.01.05, 11:48
              Kinga zostala uziemiona rurka intubacyjna nad ranem, gdy juz bylo bardzo ciezko
              dziecku oddychac, ponoc nawet troszke zszarzala od tych bezdechow.W inkubatorze
              lezy smoczek, to dobry znak.
              Mala troszke poplakuje, widocznie boli nosek od rurki , placze nawet przez sen.
              Zauwazono tez , ze tetno wzrasta po jedzeniu, dolaczaja sie bolesne kolki i
              wzdecia , podejrzewaja tez refluks.Podnioslysmy wysoko inkubator, zeby utrudnic
              odplyw kwasow zoladkowych , wlaczono 2 leki.
              Ide na 12.30 , zeby dopilnowac lekow -dzis badanie okulistyczne.
              I zmiana opatrunkow na pleckach.
              To ,czego moje Dziecko nie znosi!
              Brrrrrr
              • mamaigora1 Re: 18 godz.oddychania-rekord ! 24.01.05, 12:03
                Oj, nie było mnie kilka dni, a u Kingi tyle sie wydarzyło...
                Ciepło się o Was pomodlę i cały czas myslę smile
              • tiya Re: 18 godz.oddychania-rekord ! 25.01.05, 00:09
                Trzymam kciuki za wyjście na ostatnią prostą... Dzielna dziewczynka! Myślę
                cieplutko smile
            • ania.silenter_exunruzanka Re: Niedziela-46 doba 24.01.05, 11:53
              Widzisz, Kochana - wszystko będzie dobrzesmile. Takie dołki się zdarzają, a Kinia
              świetnie sobie radzi. To coś chyba nie było sepsą (tak MI się wydaje - nie
              jestem lekarzem). Jeśli chodzi o CRP widzę, że Ola chyba pobiła niechlubny
              rekordsad - najwyższe miała 213! Wiedziałam wtedy, że jest źle - po minach
              lekarzy z IMiDz.
              A Ty też jesteś dzielna, ja przez całę 2 tygodnie choroby Oli non-stop
              ryczałam, tak, że kiedy już było lepiej i wreszcie przestałam, lekarze pytali z
              uśmiechem: "To już nie płaczemy?"
              pozdrawiam Ciebie i Twoją małą kobietkęsmile
              • lanre2 Oczy zbadane- wszystko dobrze 25.01.05, 06:49
                Nie wiem jak to jest , ale wczoraj poszlam , zeby dopilnowac kropli na
                rozszerzenie zrenic.I znowu! byly wpuszczane jedne zamiast 2-ch.Podobnie jak
                poprzednio,badanie by sie nie udalo.Przyszlam w dobrym momencie , na trzecie
                zakrapianie.
                Ale lubie ta pielegniarke, jest fajna.Stara sie dziewczyna.
                Umowilysmy sie za kolejne 2 tyg.-8.02.2005,w tym momencie nie trzeba nic
                robic , strefa pola widzenia - unaczyniona stosownie do wieku , a strefa szara -
                do rozwiniecia w swoim czasie. Bardzo , ale to bardzo sie ciesze.Zuch
                dziewczynka.

                Moja Mala jest obolala, nie wie co sie z Nia dzieje.Jest podenerwowana :
                -kolkami typowego niemowlaka - bol i placz po kazdym jedzeniu,
                -rurka,ktora wydaje sie byc troszke zle zalozona , bo przy poruszeniu boli,
                -badaniami oka brrrrrrrrrrrr
                -ciaglym ruszaniem (na zmiane pieluszki , bo czesto kupka).
                Dobrze , ze teraz intubacja jest w nosku , to chociaz poplakac mozna , bo nic
                nie krepuje usteczek, zawsze to inaczej.
                Posmiac sie tez mozna , moze dzisiaj???

                Wczoraj w Dzienniku pokazali dziecko znalezione na smietniku , wyziebione do
                temp.33 stopni.Ja z kolei sie poplakalam i zirytowalam jednoczesnie , bo moja
                corka , wczesniak, w szpitalu w duzym miescie, zostala polozona w
                otwartym !!!!! inkubatorze , jedynie z podgrzewanym materacykiem !!!
                i wyziebiona do identycznej temperatury.Dobrze , ze przelezala tylko dobe.
                Pomijajac cala reszte , musiala nadrabiac dodatkowo czyjas glupote , zeby wyjsc
                na prosta!I to glupote pediatrow z dyplomem , ktorzy narazili Ja na smiertelne
                niebezpieczenstwo.Tak sie jednak dzieje , ze Pan Bog czuwa nad nami i w pore
                zmieniono szpital i jakos sie potoczylo dalej pomyslnie.

                Dzis snila mi sie Kingunia.Byla wieksza , wyjechalismy za miasto i siedzielismy
                przy duzym , biesiadnym stole na lonie natury.Postawilam Ja w lezaczku ,
                obejmowalam lapkami Jej twarzyczke , smialam sie i gugalam.A Ona powtarzala
                dokladnie to samo.Mam ten widok wciaz w pamieci, moja coreczka w oczach
                wyrazala cala madrosc tego swiata.To byla tak szczesliwa chwila, ze nie
                pragnelam juz niczego wiecej.
                Ela

                • jelvet Re: Oczy zbadane- wszystko dobrze 25.01.05, 08:25
                  Elu bo to był sen proroczy, w lecie własnie tak bedzie połozysz ją w lezaczku
                  usiądziesz na przeciwko niej obejmiesz dłonmi jej pulchną twarzyczkę i
                  bedziecie do siebie gugac
                • mamaigora1 Re: Oczy zbadane- wszystko dobrze 25.01.05, 09:25
                  Elu,
                  aniołki czuwaja nad zyciem i zdrowiem Kini - choc na razie to takie nierealne
                  to zobaczysz, że w końcu słoneczko zaświeci, przeciez idzie juz wiosna!!!
    • lanre2 wklucie centralne... 26.01.05, 05:53
      ...nie nadawalo sie juz do niczego , bylo powodem bolu i placzu mojej
      malej.Wczoraj je wyjeli i Kinga przestala plakac.Spala caly dzien na oddechach
      z respiratora niestety, moj zmeczony Maluch w skarpetkach...
      Ela
      • mamaigora1 Re: wklucie centralne... 26.01.05, 07:23
        Elu,
        czytam i czytam, ale w zasadzie to nie wiem co to takiego to wkłucie
        centralne??? Pisałas kiedys, że Kini zakładali je przy znieczuleniu...
    • lanre2 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 27.01.05, 06:56
    • lanre2 wklucie centralne... 27.01.05, 07:15
      Jest to zabieg w narkozie.Wprowadzaja rodzaj cewniczka pod skore , takim malym
      dzieciom w okolicy czesci szyjnej , twarzowej i pachwinowej-aby moc podawac
      leki.Szukaja duzej zyly centralnej ,jakby glownej rzeka, do ktorej dochodza
      doplywy z raczek , nozek i glowy.Te, po duzej ilosci wkluc sa juz slabe i
      pekajace.

      Wlasnie po tym wkluciu -(we wtorek ramno zdjeli szwy ,bo moja coreczke okrutnie
      juz to bolalo) -zrobil sie duzy obrzek.Ma tez usuniete 2-gie , zwykle wklucie
      na glowce, rowniez z obrzekiem.Do tego stopnia , ze przestraszylam sie
      wodoglowia.Zdeformowana glowka , z jednej strony wklesla , z drugiej wypukla,
      moze to tylko obrzek , ale porozmawiam z lekarzem.
      A z wynikow badan -znowu grzyby wyhodowane z rurki, na razie to tylko wynik na
      telefon , wiec jeszcze nic nie robia.Rurka jest nowa, wiec grzyby pewnie sa w
      przewodzie z respiratora.Wyszla tez infekcja z moczu , ale nie wiem jaka.Na
      drugiej sali wyhodowali pseudomonasa.
      Moja Kinia powinna zejsc z respiratora, byloby duzo prosciej, ale jeszcze jest
      jej za ciezko.Leni sie sama oddychac , gdy cos ciagle dokucza.
      Po tak dlugim samodzielnym oddychaniu w niedziele (18 godzin)
      dopiero wczoraj rano(sroda)-probowala sama pol/na pol oddechow z respiratorem.
      Jednego tylko pilnuje jak w zegarku -jedzonka.Wazymy juz 1.140 i mierzymy 43
      cm - w 49 dniu zycia.Wyjsciowe to 820 gr(spadek do 750) i 34 cm.
      Nie jestem w najlepszej formie, boje sie o Nia...
      Ela
      • mamaigora1 Re: wklucie centralne... 27.01.05, 07:32
        To oczywiste, że się o Nią boisz - pamietaj przy tych naszych wczesniorkach to
        tylko czas i cierpliwośc prowadza do celu...

        Modle sie o Was co wieczór
        • farelka1 Kingunia 27.01.05, 15:33
          Elu, tak wiele osób modli się za Twoją córeczkę, że musi być zdrowa
          dbaj też o siebie - Kingunia potrzebuje silnej i uśmiechniętej mamy
      • mamaemmy Re: wklucie centralne... 27.01.05, 16:10

        Ja jestem pewna że będzie dobrze,Kinga to dzielna panienka!!!Myśl pozytywnie i tylko tak,że słyszysz te piękne słowa lekarzatongue_outani Elu toż to cud-pani córeczka jest zupełnie zdrowa!Nie ma żadnych objawów wcześniaczych! Myśl o tym codziennie podczas modlitwy,a tak będzie!!!!!
        • lanre2 chora Kinia... 28.01.05, 08:00
          Moja Kinia zlapala kilka niedobrych rzeczy- 2 rodzaje gronkowca i znowu
          grzyby.Wokol wklucia narosl ogromny obrzek , ze nie widac glowki, powiekszone
          wezly chlonne do rodzajow astronomicznych!Dostaje lek Fungizone tak jak
          poprzednio.
          Stan zapalny po wkluciu +grzyby sa tym mniejszym zlem niby...samo wklucie to
          narkoza (trzecia juz z kolei), plus jeszcze powiklania.Ale nie dalo sie bez
          tego obejsc.
          Moja Mala jest tak madra, ze patrzy nam w oczy jakby chciala powiedziec"Robcie
          ze mna wszystko , bylebym byla zdrowa, ja wszystko zniose" , lezy taki Aniol i
          nawet nie zaplacze , ani sie nie pokreci.
          Ja wiem , ze Kinia bedzie zdrowa , mimo tego , ze w raporcie lekarza napisano-
          stan ciezki, to przejsciowe.
          Ela
          • jelvet Re: chora Kinia... 28.01.05, 09:10
            Kingusiu trzymaj sie kochanie, jeszcze troszke, jeszcze kilka dni moze tygodni,
            ale jeszcze troche wytrzymaj niedlugo bedzie wiosna a wtedy pojdziesz z mama na
            długi spacer w ciepłym słoneczku, trzymaj sie kochanie
            • kasia_sapulka Lanre ... 28.01.05, 09:48
              Przeczytałam wszystkie posty o Twojej kochanej córeczce i kibicuję Wam bardzo
              mocno. Wierzę, że wszystkie te gorsze dni szybciutko przeminą i już nigdy do
              Was nie wrócą,a KInga będzie zdrową, śliczną dziewczynką. Modlę się za Was i
              życze Wam duuużo sił.
          • hanti Re: chora Kinia... 28.01.05, 20:54
            Kinia ty łobuzie jeden, nie ma mnie kilka dni, a Ty tak łobuzujesz??? Mam
            nadzieję że teraz się poprawisz smile)) i już będziesz zdrowiutka.
            Trzymam za was obie kciuki, tyle już razem przeszłyście, w końcu musi nadejść
            ten dzień od którego będzie wszystko dobrze i coraz lepiej.
            • lanre2 wzruszacie mnie swoja troska... 29.01.05, 13:28
              Kinia od srody jest obrzeknieta, opuchlizna zeszla az do piersi do polowy
              raczek+cala szyjka i policzki.Rurka od respiratora jest przyklejona do
              twarzyczki plastrami, plastry wzynaja sie z powodu obrzekow.
              Od wczoraj Mala zaczela oddychac -ok 20 wlasnych oddechow,wnioskuje , ze lek
              zaczyna dzialac ,ze sie lepiej czuje , mimo , ze rzadko sie budzi.
              Ma leki na lepsze trawienie i na kolki, ciesze sie , ze skutkuja.
              Malo siusia , dlatego obrzek sie tak dlugo utrzymuje , mimo Furosemidu na
              odwodnienie.
              Coraz trudniej wracac nam do domu zostawiajac Kinie w szpitalu, niewiele nas
              cieszy , nie mamy ochoty nigdzie wychodzic , ani sie z nikim spotykac.
              Nie chce , zeby moj maz mial zone-ponuraka , bo nalezy Mu sie odskocznia, chce
              miec lepszy nastroj dla siebie samej , dla Dzidzi,dla meza i dla calego
              swiata...juz niedlugo.
              Napisze wiecej , jak z Nia bedzie lepiej , to sprzezenie zwrotne.
              Ela
          • ania.silenter_exunruzanka Re: chora Kinia... 28.01.05, 21:39
            lanre2 napisała:


            > Moja Mala jest tak madra, ze patrzy nam w oczy jakby chciala
            powiedziec"Robcie
            > ze mna wszystko , bylebym byla zdrowa, ja wszystko zniose" , lezy taki Aniol
            i
            > nawet nie zaplacze , ani sie nie pokreci.

            Znam to spojrzeniesmile - nasze wcześniaczki są niesłychanie dzielnesmile

            > Ja wiem , ze Kinia bedzie zdrowa , mimo tego , ze w raporcie lekarza napisano-
            > stan ciezki, to przejsciowe.

            Lekarze zawsze tak pisząsad.
            pozdrawiam
    • konszacht Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 28.01.05, 14:55
      chociaż niezbyt często się odzywam, to czytam, i mocno trzymam kciuki za Kingę
      i jej Rodziców
      Justyna
      • mamaemmy Re: chora Kinia 28.01.05, 20:32
        Kinia to silne dzieciątko!POradzi sobie ze wszystkim,wróci niebawem do domku i będzie przed mamą uciekać w śpiochach-tak jak marzysz Elu!!!
    • lanre2 Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 07:14
      CRP spadlo z 23 do 7,5.Dzidziuniek czuje sie lepiej , opuchlizna troche sie
      jeszcze utrzymuje , ale juz mozna poznac, ze to jest "to"dziecko.Wczoraj Tatus
      opowiadal kawal , a Kinia smiala sie w nieboglosy.Jakby wszystko rozumiala ,
      usmiech za usmiechem.Dzien szczesliwosci.Najpiekniejszy usmiech na swiecie.

      Jestem przeziebiona , staram sie nie dotykac do inkubatora , moj maz karmil
      Malenka ,glaskal,trzymal za raczke.Bardzo Go to wzruszalo.Taka duza reka i
      malenka glowka dostapily zaszczytu bycia jedna , kochajaca sie Rodzinka.

      Krucha, nieporadna istotka, silna duchem.
      Gdy karmienie sie opoznilo Kinia staranowala inkubator, krecila sie tak , ze w
      koncu wyladowala w poprzek.
      Dobrze , Mamusia sie cieszy ,gdy widzi dowody sily swojego dziecka.
      W drugiej sali jest dziewczynka , ktora sie w ogole nie rusza, nawet nie
      otwiera oczu.Zawsze wspominam ja w takiej chwili , gdy moja Kiciunia wyrabia
      nie wiadomo co.
      Od soboty Mala placze lezkami ,to nowosc , wczesniej plakala "na sucho".
      Wyrosly Jej takie ladne paznokietki , ze az sie prosza o malowanie.Ma dluzsze
      wloski , czasem rozwichrzone, a czasem zaczesane brylantyna-oliwka , jak na
      filmach z lat 30-stych.
      W takich wlasnie dniach , normalnych, staram sie zapomniec o tym co bylo, zyc
      jej niedlugim juz pobytem w domu i poznac smak macierzynstwa od innej , niz
      dotychczas strony...
      Ela

      • mamaigora1 Re: Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 08:00
        Elu,
        masz rację ruchliwośc naszych dzieciaczków jest bardzo budująca - ja teraz
        miewam chwile zwatpienia, ale jak widzę, że Igor wariuje jak 'głupi' to
        odzyskuje nadzieje, że w końcu i on usiadzie, zacznie raczkować i wstanie
        pobiega...
      • tiya Re: Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 14:40
        Tych "normalnych" dni będzie coraz więcej. Wspaniale, że Kingusia lepiej się
        czuje. Wszyscy trzymamy za nią kciuki. Natalia prosi o pogłaskanie maleńkiej
        forumowej koleżanki smile))
      • ania.silenter_exunruzanka Re: Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 16:33
        lanre2 napisała:

        > CRP spadlo z 23 do 7,5.Dzidziuniek czuje sie lepiej , opuchlizna troche sie
        > jeszcze utrzymuje , ale juz mozna poznac, ze to jest "to"dziecko.Wczoraj
        Tatus
        > opowiadal kawal , a Kinia smiala sie w nieboglosy.Jakby wszystko rozumiala ,
        > usmiech za usmiechem.Dzien szczesliwosci.Najpiekniejszy usmiech na swiecie.


        Znam tą szczególną więź ojca z córką. To pięknesmile)).

        >
        > Jestem przeziebiona , staram sie nie dotykac do inkubatora ,


        Wiem, że to trudne, ale musisz wytrwaćsad.

        moj maz karmil
        > Malenka ,glaskal,trzymal za raczke.Bardzo Go to wzruszalo.Taka duza reka i
        > malenka glowka dostapily zaszczytu bycia jedna , kochajaca sie Rodzinka.
        >
        > Krucha, nieporadna istotka, silna duchem.
        > Gdy karmienie sie opoznilo Kinia staranowala inkubator, krecila sie tak , ze
        w
        > koncu wyladowala w poprzek.


        Czy Twoja Kinia "chodzi" nóżkami po ściankach inkubatora? Strasznie nas to
        śmieszyło u Olci.


        > Dobrze , Mamusia sie cieszy ,gdy widzi dowody sily swojego dziecka.
        > W drugiej sali jest dziewczynka , ktora sie w ogole nie rusza, nawet nie
        > otwiera oczu.Zawsze wspominam ja w takiej chwili , gdy moja Kiciunia wyrabia
        > nie wiadomo co.
        > Od soboty Mala placze lezkami ,to nowosc , wczesniej plakala "na sucho".
        > Wyrosly Jej takie ladne paznokietki , ze az sie prosza o malowanie.Ma dluzsze
        > wloski , czasem rozwichrzone, a czasem zaczesane brylantyna-oliwka , jak na
        > filmach z lat 30-stych.
        > W takich wlasnie dniach , normalnych, staram sie zapomniec o tym co bylo, zyc
        > jej niedlugim juz pobytem w domu i poznac smak macierzynstwa od innej , niz
        > dotychczas strony...



        Głowa do góry! Już niedługo poznasz ten "normalny" - wspaniały smak
        macierzyństwa, kiedy siedzący na Twoich kolanach dzidziuś przytuli główkę do
        Ciebie...Dla takich chwil warto żyćsmile.
        pozdrawiam
        • lanre2 Re: Niedziela-53 doba zycia 01.02.05, 06:26
          Moja coreczka
        • lanre2 moja Mala... 01.02.05, 06:52
          ...ma garderobe wieksza , niz ja.Najpierw sie kupowalo to , co potrzebne , a
          potem tylko to , co szczegolnie ladne , a teraz tylko to , co szczegolnie male
          hehe
          Nie tylko ja tak mam, ale moje siostry i Mama tez.Ciagle mi cos znosza.
          Poza tym wszyscy opowiadaja o wczesniakach ze swego otoczenia.Kazdy komus
          opowie, ze kolezance urodzil sie wczesniak i plyna opowiesci ..."o corce
          sasiadki z pracy" , albo "bracie ciotecznym meza" itp.Ale to bardzo , bardzo
          mile i budujace, bo albo "wazyl 1 kg i teraz ma 181 cm wzrostu , albo skonczyl
          architekture"... czyli rozwinal sie dobrze i byl madry.
          I dzwonia telefony po swieze wiadomosci i kazdemu opowiada sie to samo,kilka
          razy dziennie.
          To takie nowosci , odkad pojawil sie moj kochany wczesniaczek.Czy Wy tez tak
          macie?
          Wczoraj Bunieczce po raz pierwszy obcinalo sie paznokietki, dzien uplynal
          spokojnie , byla proba wlasnego oddechu.Te same leki.
          Moja Mala ma takie czerwone zmiany na piersiach.Opuchlizna dawala wlasnie taki
          czerwony kolor.I albo to jeszcze nie zeszlo , albo to sa urazy.Moze byc
          odcisniecie i odparzenie od elektrod(4 sztuki)- gdy podczas kolek klada Ja na
          brzuszek, albo podrapanie paznokciami , albo zmiana wewnetrzna.Na razie dostala
          masc z wit.A.
          Kinia rozsmiesza mnie swoimi minami, jak zalapie , ze dostala mleczko{(przez
          sonde) i zaczyna ssac, albo jak ziewa-robi takie wielkie"O" -jak dzieci
          spiewajace w chorze na pocztowkach i jak sie smieje -mowie na nia wtedy -
          "bezzebna babunia".
          Jest bardzo slodka.
          Zeby sie jeszcze nauczyla sama oddychac, zeszlaby z rurki i nie byloby
          infekcji.Dzis mija 55 doba zycia.
          Juz czas Malenka.Postaraj sie...
          Ela

          • mamaigora1 Re: moja Mala... 01.02.05, 07:37
            Elu,
            zaczynam prace o 7:00 i zawsze zaczynam z forum czytając Twoje posty o Kiniusi
            (na szczęście cos nowego piszesz zawsze przed 7:00 więc mam najświeższe
            informacje co rano ha, ha, ha)...

            Pozdrawiam i ściskam
            Jola
            • jelvet Re: moja Mala... 01.02.05, 09:00
              Elu masz wpsaniała coreczke Ty jestes wspaniała mamą, popatrz na nia jaka to
              uparta dziewczynka jak walczy kiedys da Ci popalic smile oj nie bedziesz miała
              lekko wink to bedzie taki mały diabełek który nie pozwoli sobą dyrygowac zawojuje
              swiat tak jak wojuje teraz. wczesniaki to bardzo uparte dzieci jak sobie coś
              postanowią to koniec tak musi byc... jeszcze troszeczke juz niedługo....
              • lanre2 Dwoje oczu... 01.02.05, 12:42
                ...lypalo dzis na mnie przez szybe inkubatora okolo pol godziny.Swiat jest
                coraz ciekawszy , wiecej sie dzieje i kogos to bardzo zaczyna interesowac.Moja
                Kingusia sama oddycha- od rana -i co najciekawsze, zawsze wtedy jest duzo
                lepiej dotleniona.Saturacja 100 %, oddechy miarowe -ok 53-60, tetno 157.
                Nie bedzie tylko takich dlugich maratonow jak poprzednio, bo one nie wychodza
                za bardzo na dobre.Ale proby sa niezbedne.
                Na piersiach oprocz czerwonych plam pojawily sie jeszcze drobne pryszczyki i
                cienka siatka naczyn krwionosnych.Moze to skutek obrzekow , a moze....
                makijaz???? W koncu to kobietka.Mam nadzieje , ze znikna.Lekarce nie wydaja sie
                grozne.
                Zaczyna sie swietny kontakt z dzieckiem.Gdy sie usmiecha glaskana przeze mnie
                lub meza, daje nam ogromna radosc i poczucie szczescia.Ma takie madre
                spojrzenie.Wydaje sie, ze jest jej tak dobrze, gdy lezy sobie spokojnie , macha
                nozka, patrzy.To Aniol.Skrzydelka zakrywa pielucha...

                Dzis w windzie moj maz spotkal Profesora, ktory Ja operowal.
                I Profesor mowi"Czy Pan wie , ze panska corka wazy juz 1,5 kg?"
                Byl wczoraj i zdjal Malej ostatnie szwy (operacja byla 12.12.2004).Mala z
                opuchlizna wazyla 1.230 gr , ale smieszne bylo to uswiadamianie Tatusia, jakby
                Ten nic o coreczce nie wiedzial.
                Dzis Kinia ma nowe krzeselko do karmienia , a wieczorem przyjedzie
                lozeczko.Wszystko wskazuje na to , ze mala rozrabiara juz niedlugo przyjdzie
                troszke podemolowac swoje mebelki, bo te - jak bociany wiosna , sa zwiastunem
                przybycia malego goscia, na ktorego wszyscy z utesknieniem czekaja...
                Ela

                • lanre2 ............................ 01.02.05, 12:48
                  ...ja bardzo lubie Was czytac , a od 6.00 sciagam mleko laktatorem - jedna reka
                  trzymam , druga pisze i jakos tak wychodzi.Znam Wszystkie wasze dzieci, musze
                  wkleic swoja Mala, ale z pierwszej kliszy wyszly malo czytelne zdjecia,a druga
                  jeszcze w aparacie.Uprasza sie uprzejmie o cierpliwosc i wyrozumialosc.
                  Ela
                  • mamaigora1 Re: ............................ 01.02.05, 12:55
                    Oj czekamy na zdjęcia z niecierpliwością....
                    • mamaemmy Re: ............................ 01.02.05, 14:59
                      Lubie czytać o Twojej córeczce,Elu!Jest taka dzielna!I tak się stara wyjść szybko do domu!!!Czekam na zdjęcia!Poza tym nasze córeczki są niemal w jednym wieku!Emma jest z 19 listopada.Szkoda,że nie mieszkacie w Krakowie!!!Na pewno polubiłyby się!Ale od czego "najnowsza" technologia-jeszcze 5-7 lat i będą rozmawiać ze sobą na forum"My wczesniaki"...smile)))
                  • hanti Re: ............................ 01.02.05, 19:54
                    Ja również czekam na zdjęcia smile)) Ciekawa jestem jak wygląda ta mała dzielna
                    osóbka smile))
                  • lanre2 Jak... 02.02.05, 06:23
                    do mieszkania w bloku dobudowac jeszcze jeden pokoj? Nie wiedzialam , ze male
                    lozeczko jest takie wielkie, a jeszcze wozek , krzeselko , lezaczek , ciuchy ,
                    zabawki?
                    Wczoraj Kinia po poludniu tez oddychala sama i swietnie Jej szlo.Jakby tak
                    swietnie szlo w nocy to rano tej rurki by juz nie bylo.Wlasnie konczy sie noc i
                    bardzo sie niecierpliwie.
                    Ordynator powiedzial , ze zazwyczaj dzieci leza u nich tyle -po prawidlowym
                    terminie porodu -ile za wczesnie sie urodzily.Wypadaloby do czerwca.Ale to
                    chyba nie dotyczy mojej Kini.Sprawy plucne bardzo dlugo sie leczy, to fakt ,
                    ale ja ...do czerwca osiwieje.
                    Ela
                    • mamaigora1 wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:33
                      A ja słyszałam, że wczesniaki zazwyczaj leżą w szpitalu tyle ile za wczesnie
                      sie urodziły - i u nas prawie sie sprawdziło...
                      Igor miał urodzic sie 28 maja 2004r a ze szpitala wyszlismy 14 maja 2004r. (z
                      waga 2130g)
                      • lanre2 wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:39
                        Moja Kinia urodzila sie prawie na granicy przezycia - 15 tyg za wczesnie, ma
                        duzo do nadrobienia , pewnie wyjdzie wczesniej , ale lekarze daja taki max
                        termin , na wszelki wypadek.
                        Ela
                        • mamaigora1 Re: wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:48
                          Elu,
                          Igor urodził się prawie 14 tygodni przed czasem...
                          U Kini pewnie problematyczna może byc sprawa z kregosłupem, jednak operacja to
                          powazna sprawa...Igor nie przechodził żadnej operacji (oprócz laseroterapii,
                          ale to chyba zabieg).
                          • mama.arturka Re: wypis ze szpitala... 02.02.05, 12:07
                            witaj Ela

                            ja urodzilam arturka w 31 t.c. nw domu byl 2 tyg przed terminem

                            a co do mieszkania to my najpierw mieszkalismy u moich rodzicow na wsi...
                            mielismy wlasny pokuj ponad 30 m kw. ale ze nie bylo samochodu a do miasta
                            mielismy 15 km. moja tesciowa uparla sie ze mamy zamieszkac u jej curki razem z
                            nia ... co to grzanie na piece a dziecko bedzie napewno chorowite... i tak
                            zamieszkalam w ostrowie w bloku ... super zamiana centralne mamy wlasny pokuj z
                            wilgociasmile 9 m. kw. na trzy osoby pokuj calkowicie zagracony lozko lozeczko
                            meble 2 fotele 2 pufy biurko lezaczek hustawka fotelik zabawki... jeden wielki
                            syf ... i tak mieszkam duszac siesad na 9 m. kw. w pokoju goscinnie mamy wilgoc
                            ciekawe kiedy zamieni sie w grzyba... ale to w koncu miasto dla dziecka lepiej
                            bo moja g... tesciowa non stop wmawia mu choroby i kaze latac po lekarzach...
                            jeszcze jej slowa ciesz sie ze to masz bo ja na poczatku... tak ciesze sie
                            oczywiscie bo z domku jednorodzinnego o powierzchni ponad 100 m. kw. przeszlam
                            na 42 smile z czego mam dostep do kuchni lazienki i wielki 9 m. pokujsmile
                            mam nadzieje ze masz lepsze warunkismile
                            pozdrawiam beata
                      • hanti Re: wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:45
                        A ja z bąblami wychodziłąm na długo przed planowanym terminem smile))
                        Kuba termin 5.03, urodził się 27.01 a 10.02 byliśmy w domku
                        Karolka termin 27.02, urodziła sie 17.12, a w domku byłyśmy 9.01
                        Także wszystko zależy od dziecka smile))

                        A co do ieszkania w bloku, znam to smile bąble mają wspólny pokój 10 m.kw. powoli
                        zaczynam myśleć o łóżku piętrowym smile))
                • minkapinka Re: Dwoje oczu... 01.02.05, 21:54
                  Elu
                  Fajnie się Ciebie czyta smile))
                  Zyczymy wiosny, nawet w lutym smile))
                  Kasia z Zosią
                  • jelvet Re: Dwoje oczu... 02.02.05, 08:01
                    Elu a czemu tak długo??? nie wystarczy tak jak wszedzie zdrowe dziecko samo
                    oddychajace jedzace ładnie z butli lub z piersi i najace min 2 kg ??? Gosia
                    miała sie urodzic 13 sierpnia uriodziła sie 13 czerwca i juz 25 lipca wyszła do
                    domku wazyła wtedy 2030g
                    no i zyczę Ci aby nie było juz tej rurki najwyzszy czas prawda smile
                    • mamaemmy Re: Dwoje oczu... 02.02.05, 10:10
                      Kinga na pewno wyjdzie za jakis miesiąc!A lekarze...no cóż-sama mi to napisałaś-lubią się asekurować!
                      • tiya Re: Dwoje oczu... 02.02.05, 13:00
                        Elu, jeśli Kinia nie będzie miała problemow z ddechem, będzie ladnie ssała i
                        ważyła w granicach 2 kg oraz będzie zdrowa, z pewnością nie będą Jej trzymać w
                        szpitalu tak długo. Wszystko zależy od stanu dziecka.
                        Tak, że zbieraj się, kociaczku, mama na Ciebie czeka smile))
                        • lanre2 Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:40
                          Caly czas sie usmiecha , smieje sie gdy jest glaskana i zaczepiana.Nie moge Jej
                          tego zapewnic na tyle w Szpitalu , na ile by to bylo w domku, wiadomo.Ale
                          widze , ze czeka na Nas , ze nas poznaje.
                          Lekarka powiedziala , ze do jutra rurka ma zniknac, bo kto nie ryzykuje ten nie
                          ma.Na noc podlaczyli respirator , ale rano juz Kinia znow oddychala sama.To
                          arcywazna sprawa.Ja sie juz tak nie boje, wiem , ze Kinia jest wieksza i
                          silniejsza.
                          Chociaz mysle , ze to jeszcze za wczesnie...
                          Ela
                          • mamaigora1 Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:42
                            Matka zawsze boi sie o swoje dziecko - tak to juz jest...
                            Teraz boisz sie o to czy poradzi sobie sama z oddechem, a potem bedziesz sie
                            bać czy poradzi sobie w przedszkolu...
                          • tabaluga0 Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:44
                            Bedzie dobrze zobaczysz. A jak zacznie sama oddychac to juz bedzie z gorki,
                            wtedy dostanie mleko z butli, podrosnie raz dwa i pojedziecie razem do domku, i
                            wtedy sie dopiero zacznie, bedziesz z nią sie bawic, tanczyc, zobaczysz jak
                            fajnie bedzie.Tylko zadnych kolek!!!!!
                          • ania.silenter_exunruzanka Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:59
                            lanre2 napisała:

                            > Caly czas sie usmiecha , smieje sie gdy jest glaskana i zaczepiana

                            Ona wie, że ją kochaciesmile)).
                            pozdrawiam
                          • asiaaa25 Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 16:38
                            muszę się przyznać, że śledze losy Twojej córeczki i trzymam kciuki żeby już niedługo byłą w domku zdrowiuteńka jak rybkasmile
                            Pozdrawiam Asia i Kamilek
                            acha, nam mówiono, że może poleżeć w szpitalu nawet 3 miesiące, a wyszedł po 52 dniach, 20 dni przed terminem.
                          • hanti Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 18:08
                            No to przed wami wielki dzień, kiedy Mała zacznie zupełnie sama oddychać.
                            Samodzielny oddech to pierwszy i najważniejszy krok do domu smile)) potem tylko
                            jedzonko, samochód i domek smile)))
                            Trzymam kciuki smile
                          • kotorybka Do Lanre2 02.02.05, 20:44
                            Droga Elu!

                            Mam nadzieje ze nie bedziesz mi miala tego za zle - od samego poczatku poczytuje Twoje posty i po
                            cichutku dopinguje Kinguni. Nieraz juz ze lzami w oczach (wzruszenia i radosci) czytalam i cieszylam
                            sie kazdego postepu, ktory Twoja Coreczka robi.

                            Chcialam Ci napisac, ze mysle ze jestes wspaniala, godna podziwu mama i ze oprucz opieki medycznej,
                            to wlasnie dzieki Twojej sile, trosce i milosci Kinia tak ladnie nabiera sil. Trzymam za Malutka mocno
                            Kciuki i Zycze Wam z glebi serca duzo zdrowia i tego by Twoj Skarbek byl juz niedlugo z Wami w
                            domku!

                            Pozdrawiam Was goraco!
                            Marta z 4-miesiecznym Mattim
    • mamaigora1 Elu, gdzie jesteś?????? 04.02.05, 08:57
      Odezwij się....
      • hanti Re: Elu, gdzie jesteś?????? 04.02.05, 15:31
        Już drugi dziń bez porannych informacji sad((
        • lanre2 Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 750 04.02.05, 18:07
          Dzis kochana,mala "bździągwa" zaczela pic mleczko Mamusi.Na razie zaowocowalo
          to lekko zielona kupka , ale dzidzia wszystko trawi , nie ma zbyt duzych kolek
          i wyglada na to , ze nowy , zapomniany juz pokarm przyjmuje sie.
          Pomijajac rozne emocje , nie zagladajac w wyniki - to silne , a
          nawet "narowiste" dziecko.Gdy placze ,kopie nozkami i robi sie czerwona na
          buzce wyglada na pelna temperamentu i zdecydowana osobowosc.To bardzo dobrze,
          bo Mamusia czasem mysli wylacznie o niewaznych sprawach i przejmuje sie z byle
          powodu.
          Ale placz to nieszczescie i dolegliwosc , bol i cierpienie.I tak rozumiem placz
          wlasnego dziecka.
          Wczoraj wsadzilismy smoczek i ssala go najdluzej w swojej historii, madrymi
          oczami zagladala raz w moje , a raz w oczy tatusia.Naprzemian , z uwaga , jakby
          wila swoja dziecieca opowiesc.Otwierala szeroko buzke ,szukala smoka
          i przymykajac czasem oczko-delektowala sie szczesciem.
          A wyniki sa takie:oprocz gronkowca ( mitis i hominis) , jest jeszcze
          pseudomonas i grzyb-wszystko z posiewu z rurki intubacyjnej.
          A w plucach - niestety oznaki dysplazji oskrzelowo-plucnej wrrrrrrrrrr.Oznacza
          to przewleklosc choroby pluc , wieksze zapotrzebowanie na tlen nawet do roku
          zycia-tyle z doswiadczen lekarki.Ale to dotyczy tych innych dzieci, moja Kinia
          tak sie drze , ze plucka rozwina sie raz dwa.
          Dzis ogladalam przez przypadek pierwsze grudniowe zdjecia pluc- w obrazie biale
          plamy , czyli brak pecherzykow.Teraz jest duzo lepiej , ale rurka musi byc
          usunieta i w tym sensie rozumiem lekarke.Efekt cwiczen jednak nie przychodzi ,
          a ceną wysilku Kini jest 2-dniowy bezdech i oslabienie po samodzielnym
          kilkunastogodzinnym oddychaniu.I wtedy tez rozwijaja sie bakterie.
          Jest cos takiego jak nadzieja oraz sukces.Ja czekam na sukces majac nadzieje...
          a po drodze ...mam depresje.
          Ela

          • hanti Re: Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 04.02.05, 18:23
            Tak się cieszę że się odezwałaś smile))
            Mam nadzieję że przekazujesz Kini ile tu osób modli się za nią i tzryma kciuki
            smile)) może to ją zmotywuje do samodzielnego oddechu smile))
            • mamaemmy MOŻEMY POMÓC KINI!!! 04.02.05, 19:00
              Proszę o to wszystkich którym los dziewczynki jest bliski.Więc wszyscy od dzisiaj po modlitwie już leżąc w łóżku wyobrażajmy sobie taki schemat:siadamy przed komputerem,otwieramy wątek Eli i widzimy napis że Kinia oddycha sama,że jej zdrowie się szybko poprawia i nawet lekarze są zdumieni,że tak szybko wychodzi na prostą!Wyobrażamy sobie,że odpisujemy Eli jak bardzo się cieszymy!I tyle.I tak codziennie do skutku.To naprawde daje rezultaty!Ja "kazałam" tak robić całej mojej rodzinie i przyjaciołom,gdy Emmie dawali małe szanse po urodzeniu,gdy miała martwicze zapalenie jelit,gdy miała sepse itd.I wiecie co?Pomagało prawie od razu!Na moim oddziale krążyło 5 książek "Potęgi podświadomości"bo oczywiście namawiałam dziewczyny na ich czytanie!Im więcej osób tym lepiej.Oczywiście trzeba WIERZYC ale my przecież wierzymy,że z Kingusią będzie dobrze-więc sprawa ułatwiona.Tak więc pomóżmy jej właśnie tą metodą!Zobaczycie,jak to działa!!!
              • ola75 Re: MOŻEMY POMÓC KINI!!! 04.02.05, 20:03
                Będę modlić się z mężem o zdrówko dla Kingusi, żeby jak najszybciej wyszła do
                domku, do swoich rodziców...

                Ola
              • tiya Re: MOŻEMY POMÓC KINI!!! 05.02.05, 07:50
                Już się robi!
                A poza tym, dziewczyny... Przecież my mamy niezłe uklady tam, na górze. smile. Musi
                pomoc!

                Elu, trzymam kciuki.

                • lanre2 wciaz... 05.02.05, 08:16
                  ...powtarzam sobie taka mantre "moja Kinia jest zdrowa, madra i
                  szczesliwa.Dziekuje Ci , tak wlasnie jest".
                  TRZEBA PODZIEKOWAC BOGU ZA ZDROWIE , KTORE JUZ NADESZLO.
                  Dziekuje wszystkim Wam , ktore przechodzicie wlasny , trudny okres, a mimo to
                  znajdujecie jeszcze sile , by wziac w ramiona moje dzieciatko.Kinia wszystkim
                  przesyla przepiekny usmiech.Nie wie nawet jaka jest szczesciara.
                  Kiedys , jak lezalam w ciazy -niestety tylko 3 tygodnie,bo ktos bardzo sie w
                  brzuszku rozkopywal-przeczytalam taki artykul- "9 m-cy w lozku".
                  O tym jak ulatwic sobie zycie - lezac, czyli jak miec kontakt z ludzmi przez
                  telefon , jakie artykuly czytac , kogo zapraszac itd
                  Zapamietalam 2 zdania:
                  1.Masz prawo do gniewu , do frustracji,dajesz z siebie i tak wystarczajaco duzo
                  LEZAC(to gdyby dopadaly nas skrajne emocje-NIEMOC , BEZSILNOSC).
                  2.Nie zapraszaj innych matek tylko po to , by mogly Ci opowiedziec jak to one
                  mialy trudno w ciazy,by pozwolic im sie wygadac.Zapraszaj takie , ktore tez
                  lezaly 9 m-cy -ONE ZROZUMIEJA CIE JAK NIKT !

                  I WY MNIE TAK WLASNIE ROZUMIECIE, JAK NIKT!

                  Kazda ciaza to lawina opowiesci , kazde dziecko tez , ale nikt Nas tak nie
                  wyslucha i nie zrozumie-co oznacza bakteria dla bezbronnego dziecka bez
                  odpornosci, ani nie bedzie wiedzial co znaczy niska gazometria , czy saturacja
                  80.
                  Mamo Emmy - jestes wspaniala, wszystkie jestescie.Nie dziwie sie , ze Wasze
                  dzieci Was wybraly na rodzicow.Niczego w zyciu nie beda musialy sie bac -MAJAC
                  BOGA ZA PRZYJACIELA.
                  Dziekuje.
                  Ela
                  • lanre2 Kinia ... 05.02.05, 08:28
                    ...wchodzi w taki okres , gdy zaczyna mnie potrzebowac coraz czesciej.Do
                    ululania, poglaskania,czuje tesknote za miloscia , ktora poznala.Wykorzystuje
                    moment gdy jestem,by patrzec mi w oczy , kosztem snu , otwierajac oczko , by
                    sprawdzic , ze WCIAZ jestem.
                    Jakie to piekne przezycie.NIE PRZESTANIE MNIE TO ZADZIWIAC.Skad ona wie , ze
                    trzeba patrzec prosto w oczy , skad wie , ze to sa oczy...
                    Wszystkich zaskoczyla Jej waga.Niedlugo bedzie 1.500, potem 2.000 i domek.
                    Domek bardzo na nia czeka.Wszystkie sasiadki interesuja sie jej losem.
                    Pytaja o Kinie , dodaja Nam otuchy.Jedna nawet przyniosla 2 body dzieciece "bo
                    nie mogla sie oprzec".
                    Ide do Kini z mleczkiem -120 ml , mam nadzieje , ze po drodze nie zamarznie
                    hehe (-10 st ).
          • ania.silenter_exunruzanka Re: Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 04.02.05, 20:44
            lanre2 napisała:


            > Wczoraj wsadzilismy smoczek i ssala go najdluzej w swojej historii, madrymi
            > oczami zagladala raz w moje , a raz w oczy tatusia.Naprzemian , z uwaga ,
            jakby
            >
            > wila swoja dziecieca opowiesc.Otwierala szeroko buzke ,szukala smoka
            > i przymykajac czasem oczko-delektowala sie szczesciem.

            Niedawno oglądaliśmy z mężem filmik jak Ola uczyła się ssać smoka - prawie nie
            było widać jej twarzyczki zza tego smokasmile.


            > A w plucach - niestety oznaki dysplazji oskrzelowo-plucnej
            wrrrrrrrrrr.Oznacza
            > to przewleklosc choroby pluc , wieksze zapotrzebowanie na tlen nawet do roku
            > zycia-tyle z doswiadczen lekarki.Ale to dotyczy tych innych dzieci, moja
            Kinia
            > tak sie drze , ze plucka rozwina sie raz dwa.

            I, na pewno, tak będziesmile. Nikt kto teraz słyszy "koncerty" mojej Oli nie wierzy
            że miała kiedykolwiek dysplazjęsmile.


            > Jest cos takiego jak nadzieja oraz sukces.Ja czekam na sukces majac
            nadzieje...
            > a po drodze ...mam depresje.

            Eluniusmile. Rozumiem, że jesteś potwornie zmęczona. Mnie pomagało wypłakiwanie
            się mężowi, no, i oczywiście - forumwink.
            pozdrawiam
            • kasia_sapulka Re: Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 04.02.05, 21:46
              Będę się modlic o zdrowie dla Kingusi jak co wieczór, ale od dzisiaj będę też
              stosować metodę podświadomości.
          • mamaigora1 No jesteś... 05.02.05, 09:18
            ... o Kinie się nie martw - juz wszystko zalatwione, kazda z nas uruchomiła
            swoje znajomości 'na gorze' i nie ma takiej możliwości, żeby któras nie
            zadziałała...
            A jak Ty sobie radzisz w pracy???
    • lanre2 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu-zdjecia Kin 06.02.05, 07:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=20284570
    • lanre2 wklejam zdjecia Kini z instrukcji... 06.02.05, 07:45
    • lanre2 zdjecia -tym razem sie udalo 06.02.05, 07:54

      • lanre2 Moja Kinia 06.02.05, 08:33
        Czeka ja chyba jeszcze jedna centralka w poniedzialek , bo znowu nie ma gdzie
        dziecka podkuwac.Nie wiedzialam ze zrosty zyl po wkluciach sa tak niebezpieczne.
        Poza tym Mala ma kolki po moim mleczku,nie wiem , czy to jelitka sa jeszcze
        niedojrzale , czy ja cos takiego wrednego jem.Powiedziano mi , zeby mleczko
        sciagane w nocy zlewac do tej samej buteleczki, czy to dobrze? Mleko z dnia
        wczorajszego z godz 23 i dzisiejszego z 6 rano???????Pielegniarki i tak to
        mieszaja , tak mowia.
        Kinia poznala smak smoczka i szuka czasem krecac glowka po calym inkubatorze,
        gdyby cos jej wpadlo po drodze w buzke wszystko by pozjadala.Tak , ze uwazajcie!
        Pozdrawiam
        Ela
        • ania.silenter_exunruzanka Re: Moja Kinia 06.02.05, 09:38
          Widziałam zdjęcia Kinii - fajna dzidziasmile)).
          pozdrawiam
          • jelvet Re: Moja Kinia 06.02.05, 10:36
            Kingusiu jak milo Cie widzec sliczna z ciebie dziewczynka smile
            • tiya Re: Moja Kinia 06.02.05, 10:48
              Śliczna! smile)) I zupelnie duża smile
              • mamaemmy Re: Moja Kinia 06.02.05, 18:14
                Sliczna! I taka duża!Wygląda na ciekawą świata!Już niedługo Kingusiu,już niedługo zobaczysz świat z poza szpitala!!!
        • lanre2 Kinia 06.02.05, 18:34
          eksperymentuje ze zdjeciami
          Ela
          • mamaigora1 Zdjęcia Kini z opisem 07.02.05, 09:00

          • mamaigora1 Zdjęcia Kini z opisem 2 07.02.05, 09:03
            za wczesnie kliknęłam.

            Elu, jeżeli chcesz, że zdjęcie Kini było z opisem
            Moja Kinia...

            To wklej do sygnaturki taki link:
            <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/fo rum/72,2.html?
            f=621&w=20284570"target="_blank ">Moja Kinia...</a>

            tylko HTTP zmień na http - no i oczywiście opis 'Moja Kinia' dowolnie sobie
            zmodyfikuj (zachowaj tylko wszelkie spacje etc.)
    • lanre2 7.02-61 doba zycia ... 08.02.05, 06:16
      ...byla tym dosc trudnym dniem -Kinia sie w ogole nie ruszala i caly dzien
      spala , wieczorem podano Jej kolejna krew (Hb-8,1).Dzis czeka Ja jeszcze
      trudniejsza szkola - beda probowac zakladac nowe wklucie centralne i badac oczy
      w kierunku retinopatii.
      Kinia wciaz mruzy powieczki gdy zapala sie gorne swiatlo nad inkubatorem ,
      biore to za pewnik!
      Dzis snilo mi sie moje dziecko -przytulone do mnie i w spioszkach.
      Ela
      • tiya Re: 7.02-61 doba zycia ... 08.02.05, 07:23
        > Kinia wciaz mruzy powieczki gdy zapala sie gorne swiatlo nad inkubatorem ,
        > biore to za pewnik!

        To bardzo dobry znak!

        > Dzis snilo mi sie moje dziecko -przytulone do mnie i w spioszkach.

        Elu, uwierz, tak będzie smile. A znając charakterek malutkiej-pewnie nieźle da Ci
        popalić smile
    • lanre2 oczy 09.02.05, 06:28
      Niestety zle z oczami - nie ma czasu na czekanie -jutro jedziemy z Kinia do CZD
      do W-wy na operacje obu oczu.Operacja w piatek.Naczynia krwionosne sie nie
      rozwijaja i powstala blokada.Prosze wszystkich o trzymanie kciukow.
      Waga Kini 1.510 gr
      Ela
      zdjecia Kini:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570
      • mamaigora1 Re: oczy 09.02.05, 07:31
        Trzymamy kciuki bardzo mocno...
        Z dwojga złego pomyśl, że najpardowpodobniej trafisz w ręce prawdziwych
        fachowców od retinopatii (w każdym bądź razie okulistaka z Poznania szkoliła
        sie własnie w Warszawie u guru od tego typu spraw)...
      • minkapinka Re: oczy 09.02.05, 08:40
        Elu
        Będę trzymała kciuki za Kingusię. Musi się udać!!!!!!!
        Kasia
        • kasia_sapulka Re: oczy 09.02.05, 09:44
          Trzymam kciuki bardzo mocno, napewno wszystko przebiegnie pomyślnie.
      • ania.silenter_exunruzanka CZD 09.02.05, 09:51
        Zobaczysz, że specjaliści od retinopatii w klinice okulistycznej w CZD pomogą
        Kinii i wszystko będzie dobrze. Dr Seroczyńska, prof. Hautz to najlepsi w
        Polsce specjaliści, a po laseroterapii retinopatia cofa się w 96 przypadkach na
        100 (czyli na 100 dzieci aż 96 widzi później dobrze). Jeszcze widzę siebie na
        korytarzu w CZD pytającą z płaczem dr Seroczyńską czy Olńka będzie widziała i
        jej odpowiedź abym się uspokoiła bo na pewno wszystko się uda. I jest tak jak
        powiedziała. Wierzę, że i u Kiniusi wszystko będzie w najlepszym porządku.
        pozdrawiam i mocno, mocno trzymam kciuki
      • tiya Re: oczy 09.02.05, 09:56
        Elu, trzymam mocno kciuki za oczka malutkiej. Zajmą się nią specjaliści
        najwyższej klasy. Musi być dobrze, wierzę w to.
        • mamaemmy Re: oczy 09.02.05, 11:23
          Będzie dobrze- jest szybka reakcja lekarzy więc zabieg zatrzyma retinopatie
          i oczka będą się dobrze rozwijać!Tylko taka opcja jest!Już dziś podziękuj Stwórcy za udany zabieg i za to że Kinia super widzi!!!Ja zrobie to samo!
          • mamaemmy Re: oczy 09.02.05, 11:35
            Jeszcze to przeczytaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=20387697&a=20390236--
            Nie przegapiaj drobnych radości życia goniąc za tymi wielkimismile
            • mamaemmy Re: oczy 09.02.05, 11:38
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=20387697&a=20390236
            • lanre2 balam sie 09.02.05, 11:47
              zapytac , ktory to stopien retinopatii, zeby nie uslyszec , ze 5.Pocieszam sie
              mysla , ze skoro decyduja sie na zabieg to jest nadzieja.Operacja ustalona z
              prof.Hautzem.Ale nie wiem , kto bedzie Ja operowal.Nie wiem jak zniesie tak
              daleka podroz w takim mrozie.Nie moga Jej podkluc , przy mnie nie odbyly sie 3
              proby zalozenia wenflonu.Mam coraz mniej sil na to wszystko.Jest mi smutno i
              zle, serce mi peka , gdy mysle o Jej cierpieniach , oczach i oddychaniu.
              Bog powinien dac Malej duzo silniejsza Mame.
              Ona musi widziec , bo na to zasluguje!!!!!
              Musi zaczac sama oddychac!!!!
              Niech sie tak stanie.
              Ela
              • ania.silenter_exunruzanka Re: balam sie 09.02.05, 11:56
                lanre2 napisała:


                > Bog powinien dac Malej duzo silniejsza Mame.

                Bóg już dał Kinii bardzo silną i dzielną mamę

                > Ona musi widziec , bo na to zasluguje!!!!!

                I będzie widzieć!

                pozdrawiam
              • farelka1 Kinia to silna dziewczynka!!! 09.02.05, 17:22
                Twoja Kingunia to silna i już duża dziewczynka. Dobrze zniesie i podróż i
                operację i będzie zdrowa. Wiem to !!! I Ty to wiesz!!! Musisz być tylko
                cierpliwa i dzielnie trwać przy niej.
                Modlę się z Piotrusiem za Twoją córeczkę i modlę się za jej rodziców - a
                Kingunia ma niezwykłych rodziców

                Ela
      • tabaluga0 Re: oczy 09.02.05, 11:46
        my mielismy 3 razy laser i na razie nie pogarsza sie, w piatek idziemy na
        kontrole.
        bedzie dobrze!!!!!!
      • kotorybka Re: oczy 09.02.05, 19:32
        Droga Elu,
        Nie moge powiedziec ze wiem co czujesz, ale wiem na pewno, ze Kinia ma niezwykla mame i ze bedzie
        kiedys z Ciebie bardzo dumna. Musisz dalej walczyc. Trzymam za Malutka mocno kciuki a i takze
        Ciebie chcialabym wesprzec. Wiedz, ze jest wiele osob ktore o Was mysla.
        Marta i 4-miesieczny Matti
        • lanre2 Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 06:36
          Nie ma miejsca na oddziale w CZD, zeby polozyc Kinie -trzeba czekac.Jesli
          miejsce nie znajdzie sie do piatku zdecyduja sie operowac oczki na miejscu.
          To nie jest dobry pomysl.Lekarka boi sie to zrobic.
          Dzis jeszcze wszystko sie roztrzygnie.
          Czas ma ogromne znaczenie.
          Ela
          • minkapinka Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 07:53
            Elu
            W którym szpitalu leży Kinia? Jakoś mi to umkneło
            Na jakim oddziale w CZD nie ma miesjsca? Nie można po zabiegu przewiezc Kini do
            innego warszawskiego szpitala?
            Kasia
            • mamaigora1 Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 08:46
              Elu,
              tak jak napisała Kasia - może to da sie jakos załatwić...
              Walcz Kochana, walcz - pisałas, że pracujesz w szpitalu, znasz więc pewnie
              układy, ja bym dzwoniła do CZD i załatwiała wszystko na własna rękę...

              Mój mąż (bez żadnych znajomości) wywalczył mi w ten sposób miejsce w Poznaniu
              na Polnej gdzie zwożą z całego regionu 'ciężarówki' z zagrożona ciążą
              wczesniaczą - i choc nie było miejsc to przyjęli mnie i postawili mi dodatkowe
              łóżko na jedna noc...pote,m juz łózka były

              Elu, jeszcze raz zbieraj siły z mężem i dzwońcie az wydzwonicie...
              • farelka1 Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 09:29
                umknęło mi z jakiego miasta jesteście... ale jeśli nie CZD to może analogiczny
                ośrodek w innym mieście? oczywiście bilans możliwych zagrożeń wynikających z
                transportu dziecka lekarze muszą zrobić
                ALE MUSISZ WALCZYĆ O OCZKA TWOJEJ CÓRECZKI!!! TERAZ NIE MOŻE ZABRAKNĄĆ CI SIŁ!!!


                Ela
          • ania.silenter_exunruzanka Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 10:50
            lanre2 napisała:

            > Nie ma miejsca na oddziale w CZD, zeby polozyc Kinie -trzeba czekac.

            Czekać?! Nie wolno czekać! Odział okulistyczny jest ogromny - spokojnie można
            dostawić jedno łóżeczko, poza tym innych oddziałów jest mnóstwo - mogliby Kinię
            położyć po zabiegu na innym oddziale. Musicie skontaktować się z prof Hautzem
            albo dr Seroczyńską, a najlepiej żeby lekarka Kinii się z nimi skontaktowała -
            najlepiej przedstawi sytuację. Musicie walczyć!

            Jesli
            > miejsce nie znajdzie sie do piatku zdecyduja sie operowac oczki na miejscu.
            > To nie jest dobry pomysl.Lekarka boi sie to zrobic.
            > Dzis jeszcze wszystko sie roztrzygnie.
            > Czas ma ogromne znaczenie.

            Jestem myślą i modlitwą z Wami.
            pozdrawiam
            • lanre2 z ostatniej chwili 10.02.05, 11:08
              jedziemy z Bialegostoku do CZD !
              Kinia jedzie dzis o 12 , my o 13.15 Spotkamy sie na miejscu.Nie ma slow , zeby
              opisac jak sie ciesze! Jutro o 8 rano rozpisana jest jako pierwsza do operacji
              oczu.Musi sie udac.Moja Kinia ma cudne oczki , bardzo ciekawskie i caly swiat
              nalezy do Niej.Ogarnie go swoim wzrokiem.
              Dziekuje i do napisania.Licze na Wasze uklady tam na gorze.
              Buziaczki
              Ela
              • farelka1 modlimy się za Kingunię z całych sił 10.02.05, 11:12
              • ania.silenter_exunruzanka Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 11:16
                lanre2 napisała:

                > jedziemy z Bialegostoku do CZD !
                > Kinia jedzie dzis o 12 , my o 13.15 Spotkamy sie na miejscu.Nie ma slow ,
                zeby
                > opisac jak sie ciesze! Jutro o 8 rano rozpisana jest jako pierwsza do
                operacji
                > oczu.Musi sie udac.Moja Kinia ma cudne oczki , bardzo ciekawskie i caly swiat
                > nalezy do Niej.Ogarnie go swoim wzrokiem.
                > Dziekuje i do napisania.Licze na Wasze uklady tam na gorze.
                > Buziaczki
                > Ela

                Wszystko będzie dobrzesmile)). Wiedziałam, że jej tak nie zostawią - to byłoby
                nieludzkie. Trzymajcie się!
                pozdrawiam
              • mamaigora1 Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 11:49
                Świetna wiadomość...
                Szczęśliwej podróży...
              • tiya Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 12:10
                No! Wspaniała wiadomość. Trzymamy wszyscy kciuki. A na Szefa na gorze zawsze
                można liczyć!
                • magia10 Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 12:37
                  Ja też się o Nią modlę. Jest taka dzielna!
                • mamaemmy Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 12:38
                  Będzie dobrze!Mamy układy na górze-Bozia czuwa nad Kingunią,a jej oczka będą tak zdrowe,że nawet okularków nie będzie potrzebować!!!
              • hanti czekamy....troszkę niecierpliwie 13.02.05, 20:37
                Czekam na wieści o Kini smile)) Jestem tak blisko was, że aż mnie korci żeby
                pojechać do CZD, uściskać was i dowiedzieć się jak miewa się MAlutka smile))
                • ania.silenter_exunruzanka Re: czekamy....troszkę niecierpliwie 13.02.05, 21:22
                  hanti napisała:

                  > Czekam na wieści o Kini smile)) Jestem tak blisko was, że aż mnie korci żeby
                  > pojechać do CZD, uściskać was i dowiedzieć się jak miewa się MAlutka smile))
                  >

                  Masz takie same myśli jak ja - też tak sobie pomyślałam. Też mieszkamy blisko
                  bo na Pradze Południe.
                  pozdrawiam
                  • hanti Do ani.silenter :D 13.02.05, 22:46
                    Aniu smile)))my jesteśmy sąsiadkami smile)))))) My mieszkamy przy Ostrobramskiej
                    • ania.silenter_exunruzanka Re: Do ani.silenter :D 13.02.05, 22:54
                      hanti napisała:

                      > Aniu smile)))my jesteśmy sąsiadkami smile)))))) My mieszkamy przy Ostrobramskiej

                      He, he a my przy Rondzie Wiatraczna
                      pozdrawiam
                      • hanti Re: Do ani.silenter :D 13.02.05, 23:24
                        No to pewnie nie raz się mijałyśmy nawet o tym nie wiedząc smile))) Może spotkamy
                        się kiedyś na spacerek ?????
                        Gdybyś miała czas i ochotę....odezwę się na gg, jeśli kiedyś będziesz dostępna,
                        bo teraz cieszy się do mnie czerwone słoneczko smile
                        • ania.silenter_exunruzanka Re: Do ani.silenter :D 14.02.05, 00:01
                          hanti napisała:

                          > No to pewnie nie raz się mijałyśmy nawet o tym nie wiedząc smile))) Może spotkamy
                          > się kiedyś na spacerek ?????

                          Byłoby fajniesmile

                          > Gdybyś miała czas i ochotę....odezwę się na gg, jeśli kiedyś będziesz
                          dostępna,
                          > bo teraz cieszy się do mnie czerwone słoneczko smile


                          Czekamsmile.
                          pozdrawiam
                      • minkapinka Re: Do ani.silenter :D 14.02.05, 12:57
                        My też mieszkamy blisko Was - na Gocławiu, ale blisko Ostrobramskiej smile)
                        Kasia i Zosia
                • mamaigora1 Re: czekamy....troszkę niecierpliwie 14.02.05, 07:50
                  Hanti i Ania.Silenter!!!
                  Zobaczcie dziewczyny tyle już informacji wymieniłyście (pewnie od początku
                  powstania forum) az musiała urodzic sie Mala Kinia, żebyście sie mogły
                  spotkać...
                  ta nasza forumowa Kinia (mam nadzieję, że Ela sie nie obrazi, że tak określam
                  jej Mała córeczkę) to prawdziwy dobry duszek tego forum...

                  Kiniu, zdrowiej szybko!!!
              • kotorybka Re: z ostatniej chwili 19.02.05, 20:20
                Droga Elu,
                Zadluzylam sie juz mocno "na gorze" modlac sie o pomyslny rezult operacji oczek Kini, i wiem ze nie ja
                jedyna - wszystkie mamy wielka nadzieje, ze juz niedlugo wrocisz z dobrymi nowinami - czekamy smile...
                Marta
                *******
                A oto moj Matti:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676
                • kasia_sapulka Re: z ostatniej chwili 19.02.05, 21:08
                  Ja też czekam i już bardzo się niecierpliwię, ale mam nadzieję, że przybędziesz
                  na forum z dobrymi wieściami i wierzę w to z całych sił.
    • mamaigora1 To juz tydzień jak nie ma wiadomości o Kini... 17.02.05, 08:03
      ... czyzby została na dłużej w Warszawie???
      • hanti Re: To juz tydzień jak nie ma wiadomości o Kini.. 17.02.05, 08:51
        ...na DOBRE wieści trzeba cierpliwie czekać...więc czekam smile))
        • ania.silenter_exunruzanka Ja też czekam na DOBRE wieści:))) n/t 17.02.05, 11:04

    • hanti niepokoję się 21.02.05, 15:02
      czy ktoś ma jakieś wieści o Kini???????????? a może dziewczyny postanowiły
      przenieść się na stałe do Warszawy wink JEśli ktoś wie jak się miewa Kinga proszę
      o informacje tutaj lub na priv.
      • ania.silenter_exunruzanka ja też nie mam żadnych wiadomości i 21.02.05, 15:25
        hanti napisała:

        > czy ktoś ma jakieś wieści o Kini???????????? a może dziewczyny postanowiły
        > przenieść się na stałe do Warszawy wink JEśli ktoś wie jak się miewa Kinga
        proszę
        > o informacje tutaj lub na priv.
        >

        też się niepokojęsad((.
        pozdrawiam
        • tiya martwimy się wszyscy :( n/t 21.02.05, 23:19
          • mamaemmy Re: martwimy się wszyscy :( n/t 21.02.05, 23:21
            miejmy nadzieje że niepotrzebnie!!
            • mamaigora1 Re: martwimy się wszyscy :( n/t 22.02.05, 07:20
              Przeslijmy wszyscy intensywnie o Eli i Kini i może jakos telepatycznie
              sprawimy, że Ela nas usłyszy i odezwie się...
              • lanre2 Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 20:30
                Kochane Dziewczyny!
                Napisze dzis w skrocie.Bo jestem zmeczona, przyjechalam dokonac "toalety",
                uprac troszke rzeczy,wyspac sie we w lasnym lozku i w niedziele znow pojade.Ale
                chyba bede zmuszona wrocic do pracy , bo Kiniaczek polezy jeszcze kilka tygodni
                w CZD.Problem oczu , z ktorym pojechala okazal sie drugoplanowy, bo znalezli
                plyn w plucach i zalozyli Jej dreny , zeby plyn splynal.Bez pluc zyc sie nie
                da , z plynem tez nie.Operacja oczu odbyla sie po tygodniu 16.02.Udala sie, dr
                Hautz byl zadowolony , ale nie umie przewidziec, jak rozwinie sie wczesniacza
                zrenica.Poradzil sobie tylko z teczowka, z naczyniami.Kinia lezala caly czas na
                morfinie, spala nie czujac bolu mam nadzieje.W miedzyczasie wyniknal inny
                problem.Ale o tym i ze szczegolami napisze jutro , dobrze?

                Dziekuje za Wasza troske , caly czas mialam Was w pamieci , bardzo mi Was
                brakowalo.
                Mieszkalam rowniez na Grochowie- przy Kickiego , pierwszy przystanek od Ronda
                Wiatraczna , a jak autobus 125 jechal do Zajezdni , to wysiadalam na
                Ostrobramskiej.Chyba fluidy nas do siebie przyciagaja.Bo jak mowi moj maz "nie
                ma przypadkow"
                Buziaczki
                Ela
                • hanti Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 20:42
                  Elu, sprawdź proszę pocztę.
                  • mamaemmy Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 21:01
                    Elu-sniłyscie mi się obie,obie zdrowe!To był proroczy sen!Ucałuj ode mnie Kinie!!!!
                • ania.silenter_exunruzanka Elu tak się cieszę, że napisałaś:))) 25.02.05, 21:10
                  lanre2 napisała:

                  > Kochane Dziewczyny!
                  > Napisze dzis w skrocie.Bo jestem zmeczona, przyjechalam dokonac "toalety",
                  > uprac troszke rzeczy,wyspac sie we w lasnym lozku i w niedziele znow
                  pojade.Ale
                  >
                  > chyba bede zmuszona wrocic do pracy , bo Kiniaczek polezy jeszcze kilka
                  tygodni
                  >
                  > w CZD.Problem oczu , z ktorym pojechala okazal sie drugoplanowy, bo znalezli
                  > plyn w plucach i zalozyli Jej dreny , zeby plyn splynal.Bez pluc zyc sie nie
                  > da , z plynem tez nie.Operacja oczu odbyla sie po tygodniu 16.02.Udala sie,
                  dr
                  > Hautz byl zadowolony

                  supersmile))

                  , ale nie umie przewidziec, jak rozwinie sie wczesniacza
                  > zrenica.Poradzil sobie tylko z teczowka, z naczyniami.Kinia lezala caly czas
                  na
                  >
                  > morfinie, spala nie czujac bolu mam nadzieje.W miedzyczasie wyniknal inny
                  > problem.Ale o tym i ze szczegolami napisze jutro , dobrze?
                  >
                  > Dziekuje za Wasza troske , caly czas mialam Was w pamieci , bardzo mi Was
                  > brakowalo.
                  > Mieszkalam rowniez na Grochowie- przy Kickiego

                  czyli 10 minut spacerkiem od naszego mieszkania na Garwolińskiejwink

                  , pierwszy przystanek od Ronda
                  > Wiatraczna , a jak autobus 125 jechal do Zajezdni , to wysiadalam na
                  > Ostrobramskiej.Chyba fluidy nas do siebie przyciagaja.Bo jak mowi moj
                  maz "nie
                  > ma przypadkow"


                  pozdrawiam Cię serdeczniesmile))
                • kotorybka Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 23:37
                  Elu,
                  Tak sie ciesze ze wszystko w miare dobrze poszlo! Myslalam o Was codziennie, tak jak inne mamy
                  zaczelam sie martwic, dziekuje ze juz napisalas, bo teraz moge sie troszke uspokoic smile)
                  Chociaz mieszkam bardzo daleko od Was, czuje sie jakos Wam bliska - moze to sliczna buzka Kini, a
                  moze to cieplo, troska i milosc do niej ktore az bije od Twoich postow?
                  Dalej jrzymam kciuki i tak jak inne mamy oczekuje wiesci o "naszej" kruszynce!
                  Sciskam Was z delekiego Bostonu,
                  Marta
                  *******
                  A oto moj Matti:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676
                • tiya Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 26.02.05, 11:09
                  Elu, nareszcie! Cieszę się oczkami Kini, trzymam kciuki za plucka. Pozdrawiam
                  serdecznie.
                  • lanre2 Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 13:42
                    Moj dzielny Kiniaczek lub Dzielniutek jak Ja nazywamy, oraz Silniutek i
                    Wesolutek jest teraz Ubraniutkiem.Moj wczesniaczek przypomina Niemowlaczka ,
                    gdyz z kokonu pieluszkowego wskoczyl w prawdziwe ubranka.Jest piekny.Bardzo
                    sliczny Dzidzius , jak mowily pielegniarki.Nie zawsze trafia do Nich tak piekny
                    bobasek.Uznaje to za prawde nie do podwazenia.Zreszta udokumentuje to juz
                    niebawem bo robilam zdjecia hehe.
                    Niewiele bylo przebudzen mojego dziecka, ale jak zwykle w chwilach, gdy
                    ustepowal bol i mozna bylo zmniejszyc dawki lekow Kinia promieniala
                    usmiechem.Dla mnie jest to pierwotny usmiech Boga w dziecku , bezgranicznej
                    milosci i radosci nie skazonej zadna zla , niepotrzebna mysla, do czego ma
                    sklonnosc Jej Mamusia.
                    Bo co jak nie wyjdzie operacja , jak bedzie problem z oczkami , z chodzeniem ,
                    z glowka, bezdechy??????
                    Bedzie co ma byc i tyle razy probuje sie z tym pogodzic, po czym popadam w inna
                    skrajnosc, smutek , zal , ze moje macierzynstwo jest trudne i ze nie jestem na
                    nie przygotowana.A przeciez moje dziecko jest najwspanialsze na swiecie.I nie
                    chce zadnego innego.Jest silne i dziekuje za Nie Bogu.Kocham Je jak nikt na
                    swiecie.I wierze , ze to tylko jeszcze jeden trudny moment , o ktorym zapomne
                    jak o poprzednich, bo nie chce o nich pamietac.
                    W domku czeka na Kinie piekne lozeczko i ten moment psychicznie przybliza Jej
                    wyjscie ze szpitala.Poplakalam sie czytajac , ze Emma wyszla ze szpitala po 99
                    dniach , odliczam dni mojej Kini do 99 , choc wiem , ze nie musi tak byc...
                    Dzis mija rowno 80 doba zycia mojego dziecka ,a 16.02.2005 po raz pierwszy
                    wzielam swoje dziecko na rece - w 70 dobie zycia.Nawet teraz mam lzy w
                    oczach.Ze wzruszenia.
                    Codziennie wachalam ubranka swego dziecka, wdychalam JEJ zapach, rozpoznam go
                    wszedzie.Przywiozlam jedno nie uprane ubranko do domku,by ten zapach mi
                    towarzyszyl.Te wlasnie chwile to moje cudne macierzynstwo.
                    Kinia lezy w otwartym inkubatorku , dzieki temu mozna Ja "wdychac" , calowac w
                    policzek , w raczke , w nozki.Mozna z Nia bardzo blisko zartowac i szeptac do
                    uszka.Opowiedzialam Jej historie Jej narodzin , poznania Mamusi z Tatusiem , o
                    domku , o tym kto dzwoni i kto o Nia pyta.O tym jaka jest zdrowa i jaka jestem
                    z Niej dumna.
                    Pisze o calej otoczce , gdyz unikam tego co za chwilke bede musiala napisac...
                    Spotkalam w CZD przepiekna dziewczyne , na oko 25-27 lat , ktora miala coreczke
                    (3,5 kg) z zespolem Downa.Powiedziala cos takiego."Dla mnie jako Matki nie ma
                    znaczenia ,ze moje dziecko jest obciazone, tylko , ze tak cierpi".Bo dziecko
                    sie po prostu kocha i tylko to mozna zrobic.Kochac i wierzyc.
                    Kiniaczek przyjechal do W-wy z woda w plucach, tego samego dnia zalozyli Jej
                    dren w lewym plucku,a po 3 dniach w niedziele w prawym.Dali plyn do badania i
                    okazalo sie ze to chlonkotok.Po nieudanym wkluciu centralnym wyniklo duzo
                    powiklan -przerwany przewod piersiowy, ktory daje efekt chlonkotoku,niedrozna
                    jedna zyla centralna i zmieniony przeplyw zylny w drugiej-zamiast z glowki w
                    dol -to odwrotnie.KInia ma dwie dziury w oplucnej.Codziennie robia rtg , zeby
                    zobaczyc czy jest plyn i czy narasta.Ostatnio -wczoraj 25.02 byly juz tylko
                    sladowe ilosci.Naprzemian zaciskaja dreny , albo zdejmuja zaciski w zaleznosci
                    od sytuacji.Plyn opoznil sprawe operacji oczek , gdyz nie mozna bylo dziecka az
                    tak oslabic nowa narkoza.Efektem wycieku plynu jest utrata bialek i Kiniaczek
                    jest opuchniety do granic.Nie da rady ruszac nozkami, bo sa zbyt
                    ciezkie.Brzuszek i nozki przypominaja dziecko o wadze 4 kg i nie pasuja
                    rozmiarem do drobniutkiej twarzyczki i delikatnych raczek.
                    Takze jest nowa powazna sprawa , ktorej nikt nie przewidzial, a ktora bardzo
                    obciaza moje dziecko.Przewod piersiowy ma szanse sie zabliznic , ale to bardzo
                    dluga droga , droga pozbawiona pysznego mleczka , gdyz tluszcz zawarty w
                    mleczku przyspiesza wyplyw chlonki.Chlonka wyplukuje tez potas , zaburza
                    gospodarke jonowa itd.Mala miala 4 razy podawana krew , raz osocze, przeszla 4
                    narkozy , morfine, silne leki usypiajace.Plus na okraglo to co zwykle-
                    antybiotyki na grzyby i bakterie.Razem 7 pomp z lekami -5 do centralki i 2 do
                    wenflonu.
                    Oczki zostaly zoperowane -w przyszla srode 2.03 -kontrola.Natomiast 1.03-(juz
                    mnie scisnelo w zoladku)kolejna -bardzo wazna operacja -zalozenie zbiorniczka
                    Rickhama w komorach mozgowych w zwiazku z niewielkim , ale NARASTAJACYM
                    wodoglowiem mojego dziecka.Powiklaniem od kregoslupa.
                    Juz sama nie wiem o co sie modlic do Boga.Nie bede pisala o tym co czuje,po
                    prostu pomine te
                    mysli...........................................................................
                    ................................................................................
                    W przyszlosci czeka Kinie zalozenie zastawki , na razie jest jeszcze na to za
                    malutka.Napisze tylko , ze mam najsilniejsze dziecko na swiecie, bo Ona to
                    wszystko udzwignie i bedzie ZUPELNIE ZDROWA!
                    a JA WIEM , ZE W TYCH DNIACH MUSZE BYC RAZEM Z NIA.Bo Ona to czuje i dla tej
                    milosci swoich rodzicow to wszystko znosi...
                    Ela













                    Spotkalam
                    • hanti Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 15:07
                      Elu, masz rację Kinia to baaaaaardzo silna dziewczynka i z Twoją pomocą poradzi
                      sobie ze wszystkim.
                      Codzienni myślę o tym małym szczęściu smile)) i wiem że już niedługo wrócicie RAZEM
                      do domku.
                      • mamaemmy Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 16:39
                        Elu ja wiem,że będzie dobrze z Kinią! Z Em jest,to z Kinią też będzie!Teraz ja płakałam jak czytam o Kini-ze wzruszenia i przez tą niezachwianą pewność,że będzie naprawdę dobrze!Dla Boga nie ma nic niemożliwego!Myśl tylko w ten sposób i nie zamartwiaj się-wyobrażaj sobie ze Kinia JUŻ jest zdrowa i podziękuj za to Bogu-ja też tak sobie wyobrażam,że piszesz tu nam że Kiniaczek wychodzi zdrowy!I wiem,że inne forumowiczki też.Ucałuj ode mnie swe dzieciątko,przekaż jej że wszyscy się za nią modlimy,żeby jak najszybciej wyzdrowiała.
                    • ania.silenter_exunruzanka Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 17:16
                      lanre2 napisała:

                      > Juz sama nie wiem o co sie modlic do Boga

                      na pewno wiesz - o zdrowie dla Kinii i o siłę dla Was. My wszystkie się o to
                      modlimy i wierzymy, że będzie dobrze...
                      >
                      > W przyszlosci czeka Kinie zalozenie zastawki , na razie jest jeszcze na to za
                      > malutka.Napisze tylko , ze mam najsilniejsze dziecko na swiecie, bo Ona to
                      > wszystko udzwignie i bedzie ZUPELNIE ZDROWA!
                      > a JA WIEM , ZE W TYCH DNIACH MUSZE BYC RAZEM Z NIA.Bo Ona to czuje i dla tej
                      > milosci swoich rodzicow to wszystko znosi...

                      Dokładnie tak jestsmile.
                      pozdrawiam
                    • tiya Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 17:54
                      Elu, trudna droga za wami, przed Wami... jeszcze trochę. Mam nadzieję, co ja
                      mowię, wierzę i wiem, że wreszcie wszystko się wyprostuje i cudne lożeczko
                      ugości swoją śliczną lokatorkę.
                      Pamiętam o Was, wspominam w modlitwie.
                      Tak, macierzyństwo jest trudne. Ale jak piękną nagrodą będzie śmigający na
                      czworaczkach człowieczek (w śpiochach, tak jak marzylaś - pamiętasz?).
                      Trzymam kciuki. smile
                      • magia10 Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 20:31
                        Czytam od jakiegoś czasu o Twojej Dzielnej Córeczce i o Tobie i wiem, po prostu
                        wiem, że taka waleczność i hart ducha spowoduje wreszcie, że Malutka będzie
                        zupełnie zdrowa, że będzie w domku, w swoim łóżeczku już niebawem. Modlę się za
                        Was i wiem, że Ty też jesteś silna. Dacie radę. Teraz już musi być dobrze.
                        Mi się kiedyś też udało parę razy przezwyciężyć ciężką chorobę, a teraz jest
                        naprawdę dobrze, chociaż wiem, co to strach i niepewność. Jesteśmy a Wami całym
                        sercem (ja i mój nienarodzony synek) i przesyłam Wam całą moją dobrą energię.
                        PS. Ja też kiedyś mieszkałam na Kickiego (w akademiku)smile
                        Bardzo mocno Was przytulam dzielne dziewczyny...
                    • magracka Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 22:51
                      Urodziny mojego synka były dla mnie ciężkim przeżyciem, mam 8 letnią córkę jak
                      mogłam jej wytłumaczyć to co się stało, powiedziałam jej , ż Pan Bóg
                      wiedział ,że będziemy Gracjanka kochać i opiekować się nim najlepiej na świecie
                      i dlatego nam go dał, mówiąc to jej sama to odkryłam, dlatego jestem pewna mimo
                      ciężkich chwil dla Ciebie bo patrzysz na bezbronną swoją córeczkę, jesteś
                      najwspanialszą mamą dla Kini, masz wiarę w jej życie i taką siłę w sobie, że
                      udziela się ona Twojej córeczce. Walczy o życie bo chce poznać swoją
                      Mamusię!!!! Każda z nas była świadkiem walki o życie swoich dzieci i innych,
                      skoro nam się udało to uda się i Kinieczce. Jest pod wspaniałą opieką i na
                      pewno ma wszystko czego potrzebuje. Trzymam kciuki za nią. i życzę Ci dużo
                      siły, wiary i optymizmu. pozdrawiam gorąco
                      • kasia_sapulka Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 23:28
                        Elu jak sie cieszę że się odezwałaś tak się martwiłam o Was. Nadal sie modlę za
                        KIngusię. Wierzę że wszystko będzie dobrze. Tak pięknie o niej piszesz ze jak
                        czytam Twoje posty to zawsze mam łzy w oczach. Będzie zdrowa zobaczysz. Ucałuj
                        ją od nas i przytul mocno. Trzymam za Was obydwie kciuki.
                      • adg4 Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 02.03.05, 00:10
                        czy zgodziłabyś się nawiązać kontakt z rodzicami Kamilka z retinopatią V
                        stopnia,którzy dopiero się o tym dowiedzieli?...
                        • lanre2 do adg4 03.03.05, 17:06
                          Czy to na pewno V stopien? Blagam , powiedz, ze nie.Mi tez mowiono , ze "cuda
                          sie zdarzaja" i zdarzyl sie cud !!!Tak wlasnie zachowala sie lekarka , ktora
                          nie chcac mi powiedziec co zobaczyla w oczkach od razu umawiala wizyte z dr
                          Hautz w CZD.
                          Wiele przeczytalam na ten temat i znalazlam artykul o przeszczepie siatkowki -
                          jako szansie ostatecznej.
                          Zajela sie tym Fundacja w Olsztynie dla dziecka z V st. retinopatii.Kosztuje to
                          tyle i tyle i ja juz myslalam , ze jak jest szansa przeszczepu to jest szansa!!!
                          I zaczelam myslec o pieniadzach , w jaki sposob je zebrac, by pomoc dziecku.
                          Mialam takie mysli.
                          Ale moje dzieciatko widzi.Dzieki Ci Boze.
                          Bardzo chetnie nawiaze kontakt z Rodzicami Kamilka.Jesli tylko bede mogla
                          pomoc -zrobie to.
                          Ela
                    • lanre2 Pobyt w CZD -27.02.2005 27.02.05, 18:20
                      Kinia wazy 2,0 kg.To stan na dzien 24.02.2005 Nalezy od tego odliczyc
                      opuchlizne - gigant , pieluszke , rurke intubacyjna i wklucia.
                      Dzis sie przepieknie usmiechnela , przed tym faktem spojrzala na mnie i na
                      meza.Mimo lekow usypiajacych na moment otworzyla oczka , doslownie na chwilke ,
                      zeby dac znac, ze nas slucha i poznaje.Kochana....

                      Nowe zdjecia Kini...ale glowy nie daje , ze sie zapisaly:
                      Ela
                      • mamaemmy Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 27.02.05, 18:25
                        Kinia usmiecha sie bo juz obmysla jak bedzie rozrabiac w domku!!!A zdjęcia te to są te pierwszesmile)
                      • ania.silenter_exunruzanka Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 27.02.05, 20:53
                        Jesteśmy z Wami całym sercemsmile.
                        pozdrawiam
                      • kotorybka Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 28.02.05, 04:00
                        Elu, Kinia wyglada tak slodko, sama chetnie bym ja mocno przytulila... Mam nadzieje ze juz bardzo
                        niedlugo bedziecie sie do siebie tulic - za to mocno trzymam kciuki.
                        Marta
                        *******
                        A oto moj Matti:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676
                      • mamaigora1 Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 28.02.05, 07:19
                        Elu,
                        jasne, że nie ma przypadków - tak miało byc, że Kinia trafi do CZD i już...
                        Modle sie o mądrośc tamtejszych lekarzy i pielegniarek aby umieli uchwycic
                        chocby najmniejsze sygnały dawane przez Kinie, że cos jest nie tak i aby umieli
                        szybko i profesjonalnie na nie zareagować (o to zawsze modliłam sie dla Igora i
                        udało się) - Wasza miłośc Kini wszystkie te trudy wynagrodzi...

                        A Ty Elu trzymaj się mocno i gromadx siły dla Małego Rozrabiaka...
                        • tiya Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 28.02.05, 14:04
                          Elu, Kinia to już żadne maleństwo, ale rasowy niemowlaksmile)). Tak slodko wygląda
                          w ubranku i skarpetkach... Z doświadczenia wiem, że im ktore dziewczę słodsze,
                          tym większy czort, jak sil nabierze. Na pewno będzie niezla rozrabiara...smile))

                          W CZD są naprawdę fachowi fachowcy. Kina jest pod bardzo dobrą opieką.
                          • lanre2 zabieg Rickhama 01.03.05, 06:51
                            ....sie nie odbedzie , bo moja Kinia jest w "stanie ciezkim -stabilnym" i nie
                            moga sobie lekarze pozwolic na kolejne ewentualne powiklania chirurgiczne.Co by
                            nie powiedziec ulzylo mi.Na razie bedzie odbarczana w inny sposob.
                            Kinia -podrozniczka przejechala z pierwszego pietra na 10.Lezy na patologii
                            noworodka i ma wokolo "nowe ciocie".Ale tylko do Mamusi i Tatusia sie usmiecha.
                            Do innych robi minki w stylu-prosze mnie nie zaczepiac i "płakuni" jak
                            pieszczotliwie mowi moj maz.
                            Dreny jeszcze sa, ale przestawione na bierne.W jamie oplucnej na razie nie ma
                            plynow.Sa planowane badania USG Dopplera, kontrast , codziennnie nadal rtg
                            (czy wlaczyc drenaz).Mysla , ze moze jest blokada w zyle??? i stad ta
                            opuchlizna.
                            Jutro kontrolne badanie oczek po zabiegu.
                            Wiecej szczegolow w jutro.
                            Ela
                            • lanre2 "w jutro" - co za styl ....przepraszam za ... 01.03.05, 06:53
                              polszczyzne...
                              Ela
                            • mamaigora1 Re: zabieg Rickhama 01.03.05, 07:14
                              Teraz aura nieciekawa to i Kinia nie mysli o tym, żeby wracac do domku -
                              zobaczysz zaswieci słoneczko i Kinia nabierze ciekawości tego co oknem i
                              przegoni te wszystkie paskudztwa, żeby móc z Mama pospacerować...
                            • kotorybka Re: zabieg Rickhama 01.03.05, 14:18
                              Elu, trzymam kciuki za zabieg i wyniki operacji oczek.
                              Pzesylam Wam nasze najlepsze mysli-
                              Marta z Mattim
                              *******
                              A oto moj Matti:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676
    • lanre2 cudne oczy widza ! 03.03.05, 16:55
      Spieszylam do Was z ta radosna wiadomoscia , bo musialam sie nia podzielic !!!
      Chcialam calowac faceta w pociagu z radosci,a caly swiat nagle
      wypieknial.Czulam sie lekka i szczesliwa , wyjatkowa i obdarowana -bogactwem
      dobroci Boga i szczegolnej łaski.
      Moja Kinia jest szczesciara!
      Az nie wypada teraz pisac o calym swym wylęknieniu w oczekiwaniu na diagnoze ,
      bo to zepsuje cala aure szczescia i radosci ,ktore odczuwam.
      To byl drugi po porodzie najszczesliwszy dzien od 3 m-cy.
      Wiem , ze wszystko jest mozliwe.Że moje piekne dziecko( ktorego nie poznalam po
      jednodniowej nieobecnosci -ale mi wstyd) jest w dobrych rekach .Najlepszych.
      I wszystko , co trzeba zrobic , aby Jej stan poprawic bedzie zrobione, bo Kinia
      jest na tym swiecie bardzo potrzebna i tak sie wlasnie w zyciu uklada , ze los
      Jej sprzyja.
      Kiniaczek mial tez wczoraj odsysanie plynu mozgowo-rdzeniowego z glowki -
      zamiast zakladanego zbiorniczka Rickhama.
      Moze pozniej bedzie na tyle duza , ze od razu uda sie zalozyc zastawke , bez
      tego przejsciowego etapu.Dzidzia od razu po tym usnela.Plyn poszedl do
      badania.Jest klarowny , wiec wynik na pewno bedzie ujemny.Ma tak byc !!!
      Obrzeki ustepuja...dzieki czemu Kiniaczek traci na wadze i jest...taki moj jak
      poprzednio.Waga z 2.100 w niedziele,spadla do 1.853 -wczoraj wieczorem.
      Buziunia kochana ma i tak wystarczajaco miejsca do calowania,co tez ja od razu
      wykorzystuje.
      Czy wiecie jaka jestem ladna jak sie usmiecham? Teraz jest okazja to zobaczyc ,
      wiec ide przytulic sie do mego kochanego meza , ktory taka wlasnie usmiechnieta
      zone lubi.Ale On cos mowi o wlaczeniu pralki....romantyk jeden hehe
      Ela
      • mamaemmy Re: cudne oczy widza ! 03.03.05, 17:38
        Elu-już widze,że zmiana nastawienia!!!Super!!!Nastaw się na same takie cudowne
        rzeczy a zobaczysz,że będziesz pisać tylko takie szczęśliwe posty!!!Kinia
        bedzie calkowicie zdrowa!!!!!Uwierz w to!!!!!!!!!!!!!
      • kotorybka Re: cudne oczy widza ! 04.03.05, 01:53
        Elu, tak sie ciesze ze az mam lzy w oczach...
        Mam nadzieje ze Pan Bog ma w zapasie jeszcze wiecej dobrych rzeczy dla Ciebie...
        Marta
        *******
        A oto moj Matti:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676
    • lanre2 zabieg Rickhama 07.03.05, 17:01
      Jutro-8.03- mja mala Kinia bedzie miala zabieg wszczepienia zbiorniczka
      Rickhama w zwiazku z wodoglowiem.To konieczne niestety i moja coreczka o tym
      wie.Ale sie denerwuje, az dostala goraczki.Tak naprawde, to gronkowiec wykluty
      z rurki intubacyjnej odpowiada za Jej oslabienie.Znowu wrocily trudnosci
      oddechowe, polaczone z nadmierna iloscia lekow usypiajacych , ktore
      spowodowaly , ze dziecku zabrano Jego normalne reakcje.Nie pozwolono krecic sie
      i miotac w goraczce, odebrano pyszne , choc sladowe juz ilosci mleczka.
      Kinia byla zrozpaczona.Nie pozwalano Mamusi Jej dotykac , zeby zbytnio i tak
      juz rozruszanego kreciolka nie denerwowac.
      Momentami nie moglam Kini poglaskac , a potem Ja uspiono.Az zanadto i rano w
      niedziele przyszla zdenerwowana Pani Doktor i warczala na pielegniarke jak
      mozna bylo doprowadzic dziecko do takiego stanu AMOKU.
      Ale pozniej bylo juz lepiej, normalniej.I moglam Kini -po raz pierwszy
      polozonej na brzuszku -poszeptac nasze tajemnicze slowka.A Ona patrzyla jednym
      WIDZACYM oczkiem na Mamusie, drugie WIDZACE oczko lezalo w ukryciu.
      Moj madry bobasek-golasek wazy 1.780 gr , czyli przez tydzien opuchlizna spadla
      ok 300 gram-z wagi 2.100. Kinia znow jest slodka i delikatna.
      Zabieg jest niezbedny , gdyz wodoglowie od srody do piatku naroslo do 59%, a
      drugi raz w takim odstepie czasu nie mozna powtorzyc naklucia.

      Jestem bardzo dobrej mysli, gleboko wierze w powodzenie zabiegu i zdrowie
      Kini.Wierze w moja silna coreczke i Opatrznosc , madrych specjalistow i dary
      losu.Nie wiem dlaczego tak mam , ale jestem podbudowana i silna w srodku ,
      czemu sie bardzo dziwie.Trudno to zrozumiec.To chyba efekt modlitwy.
      Moja Kinia jest zdrowa, Bog Ja bardzo kocha, naprawde w to wierze.
      Ela
      • mamaemmy Re: zabieg Rickhama 07.03.05, 17:18
        lanre2 napisała
        >
        > Jestem bardzo dobrej mysli, gleboko wierze w powodzenie zabiegu i zdrowie
        > Kini.Wierze w moja silna coreczke i Opatrznosc , madrych specjalistow i dary
        > losu.Nie wiem dlaczego tak mam , ale jestem podbudowana i silna w srodku ,
        > czemu sie bardzo dziwie.Trudno to zrozumiec.To chyba efekt modlitwy.
        > Moja Kinia jest zdrowa, Bog Ja bardzo kocha, naprawde w to wierze.
        > Ela
        > Kochana Elu-widzisz-jest tak jak Ci pisałam i teraz JA uczę się od CIEBIE!!! Muszę znowu teraz ja bardziej skupić się na tej modlitwiesmile)Nie zmieniaj nastawienia-pomagasz tak Kini...i mnie.
      • hanti Re: zabieg Rickhama 07.03.05, 18:16
        Elu, myślę o małej Kini codziennie, a jutro szczególnie mocno będę się za nią
        modlić. Ten zabieg to kolejny kroczek Kini w stronę zdrowia, już niedługo...
        Ściskam was bardzo, bardzo mocno smile))
      • kotorybka Re: zabieg Rickhama 08.03.05, 04:05
        Elu,
        Tak sie ciesze z optymizmu jaki bije od Twojego postu - Twoja coreczka ma naprawde mocna i dzielna
        mame - jestem pewna, ze czuje, ze ma dla kogo walczyc smile
        Pomodlimy sie za Kinie i pomyslny dzien jutro.
        Pozdrawiamy Was goraco!
        *******
        A oto moj Matti:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
        • lanre2 wzruszona Mama 08.03.05, 06:35
          dziekuje za wiare w Kinie i Wasze jak zwykle ogromne serca...
          Ela
          • magia10 Re: wzruszona Mama 08.03.05, 08:43
            Ja też wiem, że MUSI się udać. Ona jest taka dzielna i poradzi sobie, dla
            Ciebie Mamo...smile
            • lanre2 zabieg przelozony ! 08.03.05, 19:42
              Moja Kiniutka chora ,biedna i samotna...Ja tu , Ona tam.Ma goraczke oraz
              wysokie CRP.Dzis spadlo do 15, wczoraj bylo bardzo duze , ale lekarka nie
              chciala powiedziec ile.Wyhodowano znowu kilka bakterii, z ktorymi dzidziunia
              musi sobie poradzic.
              Z powodu oslabienia i ogolnej niedyspozycji zabieg Rikhama przelozono na
              czwartek...Glowka na razie moze do tego czwartku wytrzymac.
              Czytam o rehabilitacji Waszych dzieci i ogarnia mnie taka fala...trudnosci, z
              ktorymi moge miec do czynienia.Juz musze mobilizowac nowe sily na to , by miec
              cierpliwosc,a nie jestem w tym najlepsza.Lubie szybkie efekty.
              Moja Bunia wszystko bedzie potrafic - chodzic ,siadac i wstawac!Wierze w to , a
              o rehabilitacje postaram sie zadbac jak najwczesniej.
              Bardzo z mezem tesknimy za Kiniaczkiem.Niezaleznie od tego co robie , gdzie
              jestem i z kim rozmawiam -mam Ja gleboko w sercu i w mysli ... wypelnia mnie po
              brzegi swoim zapachem , obecnoscia,radoscia zycia.Sprawia , ze czuje sie
              szczesliwa i bogata.Maly -WIELKI czlowiek, najwazniejszy na calym swiecie...
              Ela
              • kotorybka Re: zabieg przelozony ! 08.03.05, 22:35
                Elu,
                Pomyśl - takie wyzwania które dobry Bóg przygotowal dla Was tylko Was moga wzmocnić na przyszłość
                - Ciebie oraz Kinie. Pamietaj, nie ma co sie zamartwiać przed czasem. Znalazlaś w sobie juz tyle
                cierpliwości i wytrzymałości, zobaczysz dostaniesz nowe siły tuląc córunie w ramionach... Tego Wam
                dziś zyczę.
                Marta
                *******
                A oto moj Matti:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
    • mamafilipa26 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 07.03.05, 22:51
      Trzymamy mocno kciuki za Twoje maleństwo. ja też mam dziecko po poważnych
      przejściach, już ma roczek i wiem jedno: trzeba wierzyć w maleństwo. wiem że
      to nie jest łatwe ale nie można dopuszcać do siebie złych myśli. Musisz wierzyć
      że będzie dobrze, dzidzia dojdzie do siebie a na pewno tak będzie. ściskamy was
      mocno, Justyna i Filip
      • jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.03.05, 07:34
        Kingusiu trzymaj sie kruszynko jestes dzielna dziewczynka i wszystko bedzie
        dobrze zobaczysz jeszcze troszke już nieduzo...
        Elu kazdego dnia mysle o Tobie i małej Kini kazdego dnia tu zagladam jestes
        wspaniała mama i to zostanie nagrodzone jeszcze trochę aby do wiosny wtedy
        pojdziecie na długi spacer i zapomnicie o wszystkich przykrościach jakie Was
        spotkały
        A dziś trzymam kciuki za powodzenie zabiegu
      • hanti jak się czuje Kinia??? 08.03.05, 19:42
        Elu, wiesz już coś, jak Kinia zniosła zabieg?? Jak się czuje ?
    • mamaigora1 Rehabilitacja... 09.03.05, 07:22
      ...gdy pierwszy raz usłyszałam to słowo w kontekście mojego Igora to sie
      poryczałam, 'jak to Igus ma byc rehabilitowany, a czego mu brakuje???'
      Rehabilitacja wydawała mi czyms juz ostatecznym i z góry oznaczającym, że z
      Igorem jest bardzo źle...
      Teraz gdy patrze na to z perspektywy tych kilku juz miesięcy to sie z tego
      smieje - rehabilitacja nie jest taka straszna - a dzieki pewnym ćwiczeniom
      naszym dzieciom łatwiej osiagnąć pełna sprawność...
    • mamaigora1 Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 07:23
      najlepszego - aby Wasze marzenia okazały sie rzeczywistością!
      Elu na kiedy miałas termin?
      • hanti Re: Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 07:46
        Kiniuś, wszystkiego cudownego, abyś jak najszybciek wylądaowała w ramionach mamy
        i taty, którzy na Ciebie tak długo czekają smile)))
        • lanre2 Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 14:54
          Planowany termin porodu na 25.03.2005

          ...ale Kinia jest juz na swiecie i dzieki temu ma podwojne Urodziny!
          Obiecalismy sobie , ze bedziemy Jej fundowac podwojne prezenty , aby
          wyciagnac z tego co zaszlo jakies...choc jedno...dobro?????? Dla Kini
          oczywiscie.Bo ja jako ja jestem bardzo szczesliwa , ze Kiniutek jest na
          swiecie...
          Ela
          • tiya Re: Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 22:51
            No oczywiście, że podwójne prezenty!!! Jak się panienka przyzwyczai, to dopiero
            będzie... smile))
            Wszystkiego i szybkiego naj....
          • kotorybka Życzenia dla Kini 10.03.05, 02:44
            Podwójne prezenty to oczywiste smile

            Z okazji mini-urodzinek życzymy malutkiej Kini kolorowych snów (może z motylkami?), ciepłego
            lóżeczka wypełnionego ulubionymi pluszakami i całe mnóstwo całusow mamusinych (i tatusiowych
            też smile - wszystkiego tego oraz wiele, wiele więcej - jak najszybciej!

            Marta i Matti
            *******
            A oto moj Matti:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
            • lanre2 Kinia 10.03.05, 11:23
              chory Kiniutek , bardzo chory i znów nie ma zabiegu wwwwwwwwwwrrrrrrrrrr
              Ela
              • mamaigora1 Re: Kinia 10.03.05, 11:35
                Elu,
                nie wiem co napisać...myśle o Was co wieczór bardzo ciepło!!!
              • ania.silenter_exunruzanka Re: Kinia 10.03.05, 13:07
                lanre2 napisała:

                > chory Kiniutek , bardzo chory i znów nie ma zabiegu wwwwwwwwwwrrrrrrrrrr

                sad((
                Biedny, kochany, dzielny maluszek...Oby jak najszybciej wrócił do zdrowia i do
                domku, do rodziców.
                pozdrawiam
                • mamaemmy Re: Kinia 10.03.05, 14:18
                  Kiniu-piszę teraz do Ciebie:zdrowiej szybciutko,czy wiesz jaki piękny domek na Ciebie czeka?Na pewno będzie Ci lepiej niż w szpitalu!Zbierz więc siły i wracaj do zdrowia,niech mamusia się już nie martwi!!!
              • kotorybka Re: Kinia 10.03.05, 16:47
                Elu,

                Jeśli, tak jak niektórzy piszą, wiara czyni cuda - chcę, żeby moc naszych modlitw uniosła Kinie daleko
                od tego szpitala, daleko od smutku i niepewności, w Twoje ramiona.
                Mocno trzymamy kciuki. Kinia juz nam pokazała jaką ma w sobie siłę.
                *******
                A oto moj Matti:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
                • lanre2 Kiniutek 11.03.05, 20:37
                  ...jest w bardzo powaznym stanie, na silnych lekach anestezjologicznych i
                  antybiotykach...bardzo slabnie cisnienie krwi gorne i dolne , to prawdopodobnie
                  infekcja tak Ja rozlozyla.Mam nadzieje , ze Kinia wydobrzeje i to szybko.
                  Ela
                  • mamaemmy Re: Kiniutek 11.03.05, 20:40
                    Oczywiście,że wydobrzeje! I to szybko!smile)
                  • tiya Re: Kiniutek 11.03.05, 20:59
                    Wydobrzeje, to oczywiste. Trzymamy kciuki, żeby jak najszybciej.
                  • hanti Re: Kiniutek 12.03.05, 06:55
                    Elu, jestem z wami, całym sercem....
                    • tabaluga0 Re: Kiniutek 12.03.05, 09:00
                      niech Kinga szybko zdrowieje i ucieka z tego szpitala, bo wlasnie w szpitalu
                      najwiecej dzieci choruje.
                  • kotorybka Re: Kiniutek 12.03.05, 16:47
                    Elu,
                    Przesyłamy Tobie oraz kochanej Kini mnóstwo dobrych, optymistycznych myśli...
                    Marta z Mattim
                    *******
                    A oto moj Matti:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180
                    • kasia_sapulka Re: Kiniutek 12.03.05, 17:27
                      A ja się pod tymi wszystkimi dobrymi myślami i fluidami przesyłanymi Kiniusi
                      podpisuję. modlę się za Was.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka