jelvet Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 13:05 BRAWO BRAWO BRAWO i oby tak dalej super Kingusiu!!!!! Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 13:06 Dzielna jest i już Tak trzymać mała damo.... Odpowiedz Link
lanre2 Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 13:10 sorry za ten pusty tytul... Moja coreczka potrafi sama oddychac, smiesznie to wyglada, pod respiratorem pluca oddychaly miarowo , jakby wojsko szlo-w rownych odstepach.Teraz lapie oddechy, a potem przestaje...jakby nabierala sil , ale ponoc tak wyglada wczesniaczy oddech. Moje modlitwy zostaly wysluchane! Mam takie wrazenie , ze ona w zyciu poradzi sobie ze wszystkim. Jak ladnie z Nami rozmawia, otwiera oczki, rozglada sie takim bystrym spojrzeniem , albo nic nie robi tylko patrzy prosto w oczy.A jak sie usmiechnie , to znika caly swiat , jest tylko usmiech , a reszta sie nie liczy. Ela ...juz nie pisze , ze jutro jest znowu wklucie centralne... Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 14:02 Super kobitka. Tak trzymać)). pozdrawiam Odpowiedz Link
hanti Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 17:42 Strasznie się cieszę Gratulacje dla małej superdzielnej kobitki )) oby tak dalej Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 18:07 To cudowna wiadomosc!!!Super!To wielki krok!!!Zyczymy Wam samych takich cudow od dzisiaj!!! Odpowiedz Link
ola75 Re: Moja Kinga umie sama oddychac! 11.01.05, 19:44 BRAWO, dzielna dziewczynka, wierząc w Nią dajecie jej siłę Pozdrawiam Ola mama Olafka Odpowiedz Link
lanre2 Oddech 12.01.05, 07:20 ...trwal okolo 5 godzin!Potem przelaczona Ja na respirator, bo sie dzieciatko zmeczylo.Bardzo podskoczylo cisnienie krwi.Wzrosla temperatura-ponad 38 st. Saturacja byla w normie. Pielegniarki chlodzily moje dziecko jak przyszlam-rozwinely z pieluszki i otworzyly okienka.Kinia ciagala lapkami pieluszke , nakrywala sie tak , ze wystawal tylko czubek noska i jedno oczko. Lekarka weszla i zapytala:"A gdzie dziecko"?Wystraszona pielegniarka podniosla sie biegiem , myslac , ze dziecko ukradli.A Ona w tym czasie calkowicie sie nakryla z glowa, nie bylo Jej widac.Mysle , ze taki blogostan juz dawno byl marzeniem mojej coreczki , bo nie "wysciubiala" ani paluszka. Ale raczki i nozki staly sie chlodne wiec zrobilismy kokon z glowka na wierzchu. I koniec imprezy hehe Oprocz samodzielnego oddychania moja Mala miala wczoraj masaz...elegantka... To juz drugi -bedzie seria 21 zabiegow.Do tego wystarczy miec jeden paluszek,jak stwierdzila masazystka, bo cialko jest tak drobne.Ale pani pochwalila moja Kinie , ze tak ladnie wspolpracuje.Nie wyrywa sie , chyba to sprawia Jej przyjemnosc.Ale tez dodatkowy wysilek.Ona wciaz nie przepada za dotykiem. I ostatnia sprawa , ktora mogla Ja wyczerpac.Zmiana opatrunku na pleckach.Zrywanie plastra z polowy plecow to koszmar.Bardzo bolesna sprawa.Moja coreczka od razu po tym zasypia. Dzis , gdy jest planowane wklucie centralne zasugeruje , zeby nie robic prob z oddychaniem.Musi sie wzmocnic organizm. Od razu widac w jakim nastroju jest Kinia.Wczoraj , gdy zrobila kupke w ogole sie nie krecila ,a to do Niej niepodobne , to wielki czyscioszek. Ale...czy ktos z Nas na Jej miejscu oddychalby od razu 5 godzin ZUPELNIE SAM? hehe buziaczki Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Oddech 12.01.05, 08:18 Igor pierwszy raz oddychał sam niecałe 2 godziny, po kilku dniach oddychał sam juz 11 godzin, potem oddychał sam kilka dni (i niestety przypętala sie dyplazja oskrzelowo-płucna i dwie paskudne bakterie), aż za czwartym razem załapał na całego... Duzo sił dla Kini Odpowiedz Link
jelvet Re: Oddech 12.01.05, 08:56 5 godzin SUPER miala prawo sie zmęczyć to wielki sukces ale i wielki wyilek Kingunia jest silna i uparta i nam wszystkim jeszcze pokaże na co tak naprawde ja stac Dzielna Dziewczynka Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Oddech 12.01.05, 11:07 Twoja córeczka jest bardzo dzielna!Juz niedlugo wyrwie sobie ten respirator i pokaze wszystkim jak pieknie sie oddycha!Ale widze,ze jest pod dobra opieka.Ale spróbuj zrobic to co ja:codziennie wyobrazaj sobie ze Bóg juz wysluchal tej prosby ,ze wchodzisz do niej a lekarka mówi,ze Kinia nie potrzebuje respiratora bo zaczela oddychac sama i super sobie radzi!Potem wyobraz sobie,ze patrzysz na nia jak oddycha.Wyobrazaj to sobie wiele razy.Takie optymistyczne myslenie dziala na podswiadomosc.Tylko nie dopuszczaj innych mysli.Nam udalo sie z wieloma rzeczami.Spróbuj.Wykorzystaj potege podswiadomosci.To dziala! Odpowiedz Link
farelka1 Re: Oddech 12.01.05, 11:18 mój Piotrus też wytrzymał za pierwszym razem 5 godzin... druga próba była już udana - zobaczysz że u Kinguni też już wkrótce się uda, wprawdzie nie od razu oddychał zupełni sam - nim odłączono go po raz drugi przez ok tydzień funkcjonował na 5 oddechach, a po odączeniu namiot tlenowy na kilka dni, potem sama rurka z tlenem , na szczęście o niskim stężeniu... potem jeszcze kilka razy spadała mu saturacja i tracił kolorki, ale trwało to ułamek sekundy i wracała i saturacja i włąsciwy kolorek.. mój maluszek dużo wycierpiał, ... każdy z naszych skarbów wycierpiał wiele, pokazując jak są dzielne i silne choć tak maleńkie teraz Piotruś ufnie leży na mojej piersi, przysypiając sobie, po cichutku postękując błogo, a ja takie chwile chciałabym przeciągnąć w nieskończoność!!! już wkrótce i Kinii będzie to dane - a naprawdę warto na to poczekać!!! pozdrawiam Ela Odpowiedz Link
lanre2 samodzielny oddech -12.01.2005 12.01.05, 13:53 Widze , ze kazde z naszych dzieci przechodzi podobna droge.Wchodzac do Kini zobaczylam odlaczony respirator.Byla godzina 9.Pielegniarka siedzi i sie usmiecha , ja zrobilam tak wielkie oczy, ze wiedziala , ze sie domyslilam.Dzieciatko lezalo odwrocone pleckami, podbieglam , zajrzalam...i jakby to byla najnormalniejsza rzecz pod sloncem ,Kinia robila to co zwykle. Wyszlam o 13 i byl tylko jeden!!!kryzys , ze tetno walilo ok.180 , oddechy spadaly i rosly naprzemian od 13 do 117.Co bylo spowodowane..................................................................... ................................................................................ ..............................................GŁODEM! Moja coreczka ma coraz wieksze potrzeby,tylko nikt tego nie rozumie , lacznie z mama, niewdziecznica, ktora sprawdza tylko oddechy, bo one sa wydarzeniem dnia. Bedziemy jesc wiecej, i moze czesciej , az przyjdzie taka pora , ze bedziemy jesc ciagle hehe Nie pisze , co czuje , bo same wiecie.Ona rosnie , a ja z Nia , chociaz inaczej. Ela Widze, ze ktos czytal Potege podswiadomosci.Buziaczek.Ja wyobrazam sobie 2 rzeczy. 1.Wchodzi lekarz R.B., staje za inkubatorkiem i mowi"Pani Elu toz to cud" 2.Kinia ma takie zolte spioszki z pieskiem , powiesilam je na swieczniku w pokoju, zeby na nie patrzec.Widze jak Ona ucieka przede mna na kolankach- raczkuje-a ja za Nia biegne ...mam ten widok od poczatku przed oczami. I tak wlasnie bedzie!Dzieki. Odpowiedz Link
farelka1 Re: samodzielny oddech -12.01.2005 12.01.05, 14:27 piotrus tez po jakims czasie spedzonym w klinice strasznie rozpaczal z glodu przed pora karmienia, a ja wychodzilam z siebie by ta rozpacz ukoic pieszczotami lub kolysankami... serce mi pekalo gdy plakal, ale lekarze z usmiechem mi mowili ze tak cwicz plucka ela ps jutro wizyta u okulisty- trzymajcie kciuki za mojego maluszka Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: samodzielny oddech -12.01.2005 12.01.05, 16:49 Olcia, kiedy wyszła z sepsy z upodobaniem zaczynała krzyczeć z głodu dokładnie o 3.00 w nocy tak, że była nazywana przez pielęgniarki "BinLadenem" - terroryzowała otoczenie swoim wrzaskiem i tak z przerażającą regularnością co 3 godziny. pozdrawiam Odpowiedz Link
lanre2 samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 06:41 ...przed 14-ta zlitowali sie nad moim dzieckiem...po poludniu byla padnieta.Walila kupy otwierajac tylko jedno oko...ale podobnie jak Olcia -Bin Laden-wywalczyla mleczko co 2 godziny.Szczesciara.Gdybym ja jadla co 2 godz.to....hmm Moze nie bedzie centralnego wklucia-doktorzy byli zajeci-a Kini mozna odlaczyc worek zywieniowy , i to wklucie wykorzystac do podawania lekow. Glaskalyscie kiedys po brzuszku malego kociaka? On sie tak ladnie rozklada, rozleniwia,pokazuje rozowy brzuszek...obie nogi porozrzucane na boki i bloga minka. To wlasnie moja corka podczas masazu.Uwielbia to.Nie jest odnerwiona , ma czucie po koniuszki palcow, ale dlugo bedzie rehabilitowana , teraz -21 dni , potem tez , a jeszcze potem Voita. Probuje widziec tylko sukcesy i tylko je pamietac.Czy Wy tak samo? Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 07:05 Oczywiście, że tylko sukcesy i dobre dni, ja mam wymazany cały marzec 2004, kiedy to Igor walczył o życie. Odpowiedz Link
tiya Re: samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 07:50 Toż to milowe kroki naprzód u naszej najmniejszej forumowej maskotki. łezka w oku mi się zakręciła... Ale z radości. Widze jak Ona ucieka przede mna na kolankach- raczkuje-a ja za Nia biegne ...mam ten widok od poczatku przed oczami. I tak wlasnie bedzie! Oczywiście, że tak będzie, ani się obejrzysz! Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: samodzielny oddech trwal 5 godzin 13.01.05, 13:49 Jestem dumna z twojej coreczki, przypomina mi sie jak jeszcze kilkanascie tyg temu cieszylam sie z tego co ty. Moj synek tez nie lubial byc dotykany ale za to uwielbial jak sie go glaskalo pod kolankiem , az sam sie nadstawial i prostowal nozki. A teraz wazy prawie 3 kg! Zobaczysz ze jeszcze bedzie ci ciezko ją nosic.Mnie juz bolą plecy , ale Szymon bardzo lubi byc u mamusi na rączkach wiec musze mu dac to czego potrzebuje. Trzymam kciuki za twoje malenstwo Kasia Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka mały kociak:))) 16.01.05, 10:27 lanre2 napisała: > Glaskalyscie kiedys po brzuszku malego kociaka? On sie tak ladnie rozklada, > rozleniwia,pokazuje rozowy brzuszek...obie nogi porozrzucane na boki i bloga > minka. > To wlasnie moja corka podczas masazu.Uwielbia to. To bardzo, bardzo dobrze, że Kinia tak pozytywnie reaguje na dotyk)). > Probuje widziec tylko sukcesy i tylko je pamietac.Czy Wy tak samo? To najlepsza metoda)). Tak trzymać. pozdrawiam Odpowiedz Link
lanre2 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 06:42 Pierwszy kg wagi mego dziecka osiagniety!!!Od razu spojrzalam na Nia inaczej i wydala mi sie wieksza , niz dzien wczesniej.Z jakims podwojnym podbrodkiem... Wczoraj odbylo sie jednak centralne wklucie.Tym razem sie udalo.Pozalepiana ta moja Mala , az po wlosy.Plaster schodzi do ramionka z jednej strony i prawie do polowy glowki z drugiej.Uszko jest odgiete i przyklejone , zeby nie przeszkadzalo.Nie wiem , czy tak zostanie.Juz mnie ciarki przechodza jak beda ten plaster odrywac...Wczoraj o 13.30 zaczal sie zabieg, a dzidzia wybudzila sie dopiero wieczorem. Wczesniej byly jeszcze zmieniane klamry na pleckach , tam gdzie byla operowana. Po miesiacu w jednym miejscu jeszcze sie szew nie zrosl.Ale podgoil sie od ostatniej wizyty. Kolega mojej Kini przerosl inkubator , beda go przenosic na inna sale, chodza sluchy , ze jak moja zejdzie z respiratora -trafimy na chirurgie.Moze by tak do domku? hmmm Wiem , wiem... Rehabilitacja Kingi potrwa minimum rok.To juz pewne. Wczoraj byl ksiadz po kolendzie-zostawil Jej obrazek i wpisal do kartoteki , dzieki czemu Kinia zaistniala w swiecie blizszym Boga. Chociaz ja widze Boga w kazdym Jej usmiechu... Ela Odpowiedz Link
mamaemmy Re: 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 20:09 To juz pójdzie jak z górki!Moja Emma tez dostala obrazek- wisi od wczoraj na inkubatorze!I pomaga!Wczoraj wazyla 1310 a dzis 1370!! Pozdrawiamy Kingusie i jej Mamusie!! Odpowiedz Link
minkapinka Re: 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 21:01 Pierwszy kg wagi mego dziecka osiagniety!!!Od razu spojrzalam na Nia inaczej i > wydala mi sie wieksza , niz dzien wczesniej.Z jakims podwojnym podbrodkiem... Ten podwojny podbrodek, to sprawa niepokojąca, zwłaszcza, że to dziewczynka ))) Najdłużej czeka się na ten pierwszy kilogram, pozniej idzie blyskawicznie. My na pierwszy kilogram czekalismy 5 i pol tygodnia. Doskonale rozumiem Twoją radość )) Pozdrawiamy słodką "Grubaskę" z podwójnym podbrodkiem i jej mamę Kasia i Zosia PS. Na jakiej podstawie lekarze przewidują, że rehabilitacja potrwa minimum rok???? Odpowiedz Link
minkapinka Re: 13.01.2005- waga 1.030 kg 14.01.05, 21:01 Pierwszy kg wagi mego dziecka osiagniety!!!Od razu spojrzalam na Nia inaczej i > wydala mi sie wieksza , niz dzien wczesniej.Z jakims podwojnym podbrodkiem... Ten podwojny podbrodek, to sprawa niepokojąca, zwłaszcza, że to dziewczynka ))) Najdłużej czeka się na ten pierwszy kilogram, pozniej idzie blyskawicznie. My na pierwszy kilogram czekalismy 5 i pol tygodnia. Doskonale rozumiem Twoją radość )) Pozdrawiamy słodką "Grubaskę" z podwójnym podbrodkiem i jej mamę Kasia i Zosia PS. Na jakiej podstawie lekarze przewidują, że rehabilitacja potrwa minimum rok???? Odpowiedz Link
lanre2 rehabilitacja potrwa minimum rok-do Kasi 15.01.05, 07:45 Kasiu! Stymulacja miesni do czasu osiagniecia takiej sprawnosci ruchowej, ktora pozwoli stanac na nozki.To rehabilitantka mojej malej tak powiedziala.Chodzi tez o rozszczep kregoslupa , ktory jest dodatkowym obciazeniem. Chaotycznie to napisalam , ale chyba zrozumiale...wybacz mi... Ela Odpowiedz Link
minkapinka Re: rehabilitacja potrwa minimum rok-do Kasi 17.01.05, 19:28 Elu Nie chcałam byc wścibska, tylko troche zdziwiło mnie, że lekarze sa w stanie okreslić, ile będzie trwała rehabilitacja. Zycze Wam, aby Kinga jak najszybciej pokonała wszystkie przeciwności ) Z wczesniakami jest o tyle dziwna sytuacja, że nikt nie jest w stanie przewidzieć jak będą się rozwijały. Znam chłopca z 24 tc, który zaczął chodzić 3 miesiące wcześniej od Zosi. Odpowiedz Link
lanre2 wiecej mleka !!! 16.01.05, 07:15 Jemy pyszne mleczko , wiecej mleka , a jesli mozna -to jeszcze wiecej mleka. 12, 13, a wczoraj 14 ml.I co poltorej godziny.Moja pyza juz ledwo otwiera oczy zza pekatych policzkow.Caly 1 kg wagi hehe Wieczorem byla zmeczona "nowym" oddychaniem-(16 oddechow z respiratora -reszta ponad 20-wlasne), ze czasem zapominala oddychac, bo byla padnieta.Powiedzialam to lekarce,ze oddech byl niemiarowy, periodyczny,to zmienila czestotliwosc na 20 z respiratora. Oddech sie slicznie ustabilizowal na poziomie 32, czasem wiecej.Ale nie przypominal maratonu jak poprzednio. Gdy Kinia oddycha sama -nie ma czasu na zabawe, bo to ogromny wysilek i budzi sie tylko na jedzenie i kupkanie. Jest taka maskotka na oddziale , ze wszyscy przychodza Ja ogladac.Ostatnio pielegniarka przyrowadzila swego chlopaka.Stazysci-mlodzi i ciekawscy oblegaja Jej respirator.Ale co sie dziwic ja sama w wieku....(kleks)...pierwszy raz widzialam takiego malego Kociaka. Ela Odpowiedz Link
lanre2 respirator beee ! 18.01.05, 06:29 Dzis 18.01.2005 moja Kinia ma zaczac oddychac sama- definitywnie chca odlaczyc rurke.Wczoraj od rana do 19 oddychala sama , z respiratorem ponoc nie ma takiej motywacji.Jest nadzieja , ze dzis zobacze swoja coreczke bez plastrow i rurki w buzce.To ogromne wydarzenie.W 41-wszej dobie zycia. Jakos niesmialo o tym pisze , jakbym jeszcze nie mogla uwierzyc , albo jakby mnie strach podszywal... Moja Bunieczka mruzy oczki jak sie wlaczy swiatlo - tak jak bylam pewna, ze slyszy , tak teraz jestem pewna , ze widzi.Dzis bedzie badana 2-gi raz w kierunku retinopatii , to sie tylko potwierdzi!!!!! Dzis niose pokarm do badania , mialam tez wczoraj , ale "prawa piers" mi sie wylala , a samej "lewej" nie chcieli przyjac.Musze wszystko powtorzyc. A tak w ogole to bardzo tesknie za moja Dzidzia, chce , zeby byla w domku. Zaczelam prac wszystko w dzieciecym proszku do prania , zeby moc Ja polozyc do naszego lozka , przytulic... Ona sie zrobila taka silna , ze chcac wyjac raczki z pieluszki , w ktora jest owinieta , potrafi podniesc glowke ,prawie az do siadu , tak sie siluje. Musi miec te raczki na wierzchu, ponad glowka , moja Mama mowi , ze tak ukladaja sie do snu zdrowe dzieci. Wyjmuje Jej te raczki ,gdy jestem i zeby nie powyjmowala kabelkow trzymam Ja za reke...jakbysmy szly na spacer, co juz wkrotce nastapi... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: respirator beee ! 18.01.05, 06:59 Pewno, że z respiraotrem nie ma motywacji... Juz niedługo Kinia wtuli sie w Ciebie na Waszym łóżku i obie sobie błogo pośpicie... Odpowiedz Link
hanti Re: respirator beee ! 18.01.05, 08:24 Elu, tak się cieszę, to olbrzymi krok Kingi w dorodze do domku )) Odpowiedz Link
lanre2 jestem wkurzona 18.01.05, 13:12 ...wiec sie wstrzymam z wpisem , zeby nie obrazic paru osob z oddzialu mojej malej Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: jestem wkurzona 18.01.05, 13:25 ja bywałam oburzona, wkurzona, zła i bezsilna wielokrotnie podczas pobytu Igusia w Klinice Neonatologii... Raz nawet rozpetałam mała wojnę z pigułami i skutkiem tego było, że w końcu przeniesiono nas na bardziej sympatyczny oddział ... Odpowiedz Link
tiya Re: jestem wkurzona 18.01.05, 15:06 Wkurzyć się nietrudno, zwlaszcza, jak ktoś Ci bardzo zalezie za skórę. Zwłaszcza, że chodzi o najdroższą na świecie istotkę. Pamiętam siebie-bezczelny i pyskaty klębek nerwów . Trzymaj się. Odpowiedz Link
lanre2 zalezalo mi... 19.01.05, 07:20 ...na okuliscie, czekalam na badanie retinopatii 2 tygodnie , wszystkiego dopilnowalam , przypomnialam w przychodni i na klinice , ze dzis ma byc badanie wczesniaka na OIOM-ie, takiego i takiego.Lekarce i pielegniarce , ze o tej i o tej godzinie trzeba wpuscic krople na rozszerzenie zrenic, takie same jak pod data 4 stycznia, w tych samych dawkach i odstepach czasu.Zamiast 2 lekow podali 1 i nic nie bylo w oczku widac. Okulistka nie miala czasu czekac na kolejne podanie kropli - bo ma 2-ga prace, lekarz zwala wine na pielegniarke , Ona , ze w zleceniu nie bylo ...a moje dziecko gonia terminy! Bylam cholernie wsciekla.Wymeczyli Kinge tym kawalkiem metalu , ktorym przytrzymuja powieki -na darmo.Wczesniej miala zmieniany opatrunek na pleckach - na zywca.Dodatkowo nic nie wyszlo z odlaczenia respiratora - bo ma bezdechy.Jest przemeczona. Prosilam okulistke , zeby mi napisala na kartce jakie kropelki , o ktorej nastepnym razem, Lekarz -winowajca , ze On teraz dopilnuje , zeby Mu zostawic , a ja wsciekla , ze ja sama to zrobie najlepiej.Spakowalam kartke i poszlam. Pozniej w Urzedzie bylo to samo , babka nie zobaczyla pewnej adnotacji na moim podaniu - i wystawila zle zaswiadczenie. Nie chcialam zeby ktos dzwonil , chcialam nakryc sie z glowa i obudzic w marcu , ale doszedl list z pierwszymi zdjeciami Kini do Rodziny i znajomych , wiec dzwonili z podziekowaniami. Dzien byl.....bardzo trudny mowiac krotko. A jak po raz pierwszy po prawie rocznej przerwie kochalam sie z mezem - w szczytowej fazie zadzwonil jeszcze jeden telefon.Pomylka! Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: zalezalo mi... 19.01.05, 07:39 Elu, ja przezywałam dokładnie to samo, jednego dnia radość, a drugiego jak dowali to wszystko na raz - zobaczysz dzisiaj bedzie lepiej... A tak na marginesie to u nas był identyczny numer z okulista, tylko, że u nas ewidentnie była wina pielegniarki (nie lubie jej do dzis) - Igor w ogóle nie przeszedł tego jednego badania bo nikt mu oczu nie zakroplił - czekalismy klejne dwa tygodnie na powtórne badanie... Odpowiedz Link
lanre2 19.01.2005-waga 1.050 gr. 19.01.05, 13:49 Moja Mala dzis znow oddycha sama - dzis mija 42 doba zycia , rurka jeszcze siedzi,ale moze zostanie wyjeta - o ile wczesniej nie zostanie wyrwana w napadzie glodu.Dzien jest lepszy , moja Kinia ma saturacje 100 % i miarowe oddechy.Wieczorem bedzie pewnie slabsza, ale wszystko przybliza Dzidzie do wyjscia ze Szpitala.Z oczkami juz mi przeszlo, nastepna wizyta Okulisty w poniedzialek. Kinia byla niespokojna podczas robienia rtg pluc-nasiusiala na plytke,zrobila nawet kupke, tak sie krecila , ze przykleili jej rece i nozki tasma klejaca. Gdybysmy wpadli , zeby Ja nakarmic minute wczesniej , lezalaby jak Aniol. Mysle o tym , zeby juz postawic lozeczko , uwic tzw.gniazdo. Nie wiem co bedzie tak naprawde potrzebne, a co sie kompletnie nie przyda. Moja Mama przyniosla Kini taki starodawny becik , moze jeszcze po mnie , taki prototyp rozka.Wiecie jaki fajny? Niemodny ,ale jaki dzieciecy i wdzieczny.Bardzo sie ucieszylam. W szpitalu na sasiednim lozeczku lezy chlopczyk przykryty kolderka w misie.Kiedys chcialam kupic taki wlasnie dzieciecy wzorek, w misie , albo kotki. Przez miesiac patrzenia -znienawidzilam te misie! Kojarza mi sie wylacznie ze Szpitalem. Poradzimy sobie w inny sposob.Swiat jest wielki a pomyslow cala glowa... Buziaczki Waszym bobaskom! Ela Odpowiedz Link
lanre2 Jolu... 19.01.05, 14:01 Twoj Maly jest na dobrej drodze do samodzielnego siadania , nie mowiac o chodzeniu.Teraz pojdzie jak z platka. Czy chodzicie na rehabilitacje , czy jest to juz niepotrzebne? U nas przepisuja standartowe zabiegi -masaz , Voita'e ...itp, ale okazuje sie , ze przydaloby sie cos jeszcze -tylko zapomnialam jak sie nazywa- a nie maja w Szpitalu specjalisty.Podpowie mi kolezanka w odpowiednim czasie. Zeby wzmocnic odpowiednie miesnie i pobudzic nieaktywne polkole mozgowe. A kubelek jest swietny.U nas mniej popularny , ale czytalam kiedys strone Polek mieszkajacych w Holandii , to byly babki zachwycone. Mysle , ze Igor bedzie mial frajde! Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Elu... 19.01.05, 14:26 W zasadzie to nie rehabilitowalismy sie nigdy oprócz tych chwil w szpitalu pomiedzy 1000 a 2130g (tylko Vojta)... W domku trochę ćwiczylismy na zasadzie zabawy, Vojta sie u nas nie sprawdził, nie cisnęliśmy tam gdzie trzeba... A kubełek najprawdopodobniej zakupimy w piatek i zobaczymy...polecany jest podobno szczególnie dla wczesniaczków (pewnie mieli na mysli takie Maluszki, które wychodza ze szpitala), ale mysle, że i troche wiekszemu juz tez sie spodoba i umili kapiel Elu, nam lekarz opiekujący se Igorkiem na OIOMie powiedział kiedys przy naszym kolejnym pytaniu o stan malucha, żebysmy tak duzo od niego nie wymagali bo to przeciez maluszek, który musi sam sobie ze wszytskim poradzic i skąś na to siły wziąć - cierpliwie trzeba czekac az dojrzeje do tego, żeby oddychał sam(a), potem żeby ładnie ciagnęła smoka (bez spadków saturacji) etc. A jak u Ciebie z pokarmem, masz jeszcze? Jola Odpowiedz Link
lanre2 pokarm 20.01.05, 06:33 Pokarmu mam duzo , ale odpuscilam sobie nocne sciaganie , bo po prostu zasypiam nad monotonnym dzwiekiem laktatora - i czasem pompuje 1,5 godz z jednej , pustej juz piersi jak sie obudze. Ale o 6 rano - sciagam podwojnie, wlasnie czytajac Was. Chcialabym bardziej regularnie , ale gdy wracam od Malej jest godz 12 -mija 6 godz od 6 lub 8-smej(bo czasem sciagam jeszcze przed wyjsciem). Dzis jest wynik posiewu, to juz 3 proba, lekarka mowi , ze jest jeszcze jeden szczep gronkowca , scisle wyselekcjonowany , ktorego nie mialam - byl juz zlocisty i skorny.W kazdym badaniu wychodzil inny.Okaze sie , czy bede ostatecznie karmic, czy nie. Sciagajac mleko czuje , ze robie cos dobrego dla Malej. Chcialabym wziac Kinie na rece, przytulic i pocalowac.To 43 doba zycia bez lulania ,bliskosci ciala,ciepla.Bardzo nam tego brakuje. Czasem biore Ja za raczke i zartuje , ze idziemy na spacer.Albo wyglupiamy sie , ja robie to co Ona, zeby Jej bylo razniej.Dopingujemy , zeby otworzyla oczko....no , dalej , dalej , jeszcze troche, juz tylko gorna powieczka -jest!!!!! Dziecko jest wyraznie starsze , silniejsze i bardziej wszystko rozumie. Robi fajne minki , usmiecha sie, czuje nas.Tylko czy wie jak mocno Ja kochamy? Ela Odpowiedz Link
eleanorrigby Re: pokarm 21.01.05, 09:37 Czytam tylko Twoj watek i trzymam kciuki za malutka!Dzisiaj zdziwilo mnie,ze robia posiew z Twojego pokarmu,przeciez mleko matki jest z zasady jalowe? Wiem,ze w Polsce w szpitalnych laboratoriach czesto wychodza w posiewach bakterie szpitalne,a Ty mozesz miec je po prostu na skórze,chyba trudno pobrac do badania zupelnie jalowo mleko?Przepraszam,ze sie wtracam,ale tak mnie to jakos zastanowilo.Zycze Wam obu zdrowia i szybkiego powrotu do domku. Kasia Odpowiedz Link
konszacht Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.01.05, 15:57 No, to witajcie w klubie. Amelka: 30t.c., ma teraz 10,5 miesiąca i też nie ma jeszcze ani jednego ząbka. Ja się nie przejmuję - lekarze mówią, że nie ma się czym martwić. Cierpliwości. Justyna Odpowiedz Link
konszacht Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 18.01.05, 16:03 Sorry, coś mi się pokręciło, to miało być pod postem "a kiedy pierwszy ząbek" Odpowiedz Link
jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 20.01.05, 08:23 Elu Kinga wie jak bardzo ja kochacie to własnie dlatego tak ładnie sobie radzi rozwija sie, medycyna jest wielka ale miłosc matczyna która dziecko czuje jest jeszcze wieksza, jak małgosia lezała taka malutka na Oiomie siedziałam przy niej całymi dniami pielegniarki mówily,ze widac po dzieciach cy czują sie kocvhane te przy ktorych była mama galskała trzymała za raczke ładniej sie rozwijały szybciej rosły mniej były podatne na infekcje robisz dla niej bardzo duzo jesteś wspaniała mama trzymaj sie dzielnie i uściskaj Kingusie Odpowiedz Link
lanre2 Po dniu calodziennego oddychania... 21.01.05, 07:22 ...powtorzyl sie znany scenariusz-Kinia spala bez mrugniecia okiem.Nie przeszkadzala nawet raczka zawinieta az na plecki.Nie lubie , gdy Ona sie nie rusza , niepokoje sie gdy jest taka wiotka.Ale musze wierzyc parametrom , ze oddycha ,ze jest odpowiednia saturacja itp.Zaczepiam Ja , moze ponad miare, glaszcze , dotykam , biore za stopke...zeby sprawdzic.....czy Ona naprawde ma sie dobrze. Ela Odpowiedz Link
hanti Re: Po dniu calodziennego oddychania... 21.01.05, 10:24 Elu nie martw się , taki mocny sen jest malutkiej bardzo potrzebny, nabiera się, aby dzilnie oddychać )) Odpowiedz Link
lanre2 goraczka 21.01.05, 12:24 Wczoraj -czwartek-Kinia byla bardzo senna, raczka zalozona za plecki zupelnie Jej nie przeszkadzala ,co bylo bardzo dziwne.Taka wiotka w dotyku , zupelnie inna Kinia... Dzis od rana ma rosnaca goraczke -38.2, pobrali krew na morfologie i bialko calkowite , zachodza w glowe od czego moze byc infekcja.Ogladali wenflon i wklucie centralne.Posiew z rurki intubacyjnej pobrano wczoraj.Boja sie sepsy! Oni sie boja zawodowo , a ja SIE BOJE PO LUDZKU, tak jak matka boi sie o swoje malenstwo.Boli mnie serce i zoladek, mam lzy w oczach i nie widze klawiatury... Nie ma mowy o odlaczeniu tlenu , co przypomnialam kazdemu doktorowi z osobna.Bo jest jeden taki nadgorliwy.Wszystko co sie robi u dziecka -robi sie na pelny Jego zoladek, bo trawienie bardzo wyczerpuje dziecko, prawie zlapal go za reke inny doktor...bo temu wszystko jedno, juz siue bral do odlaczenia rurki. Kasiu- to juz 3 posiew mleczka u mojej Malej - wczoraj dzwonilismy do dr Godek do W-wy , aby sie uypewnic co do karmienia.Poprzednio byl gronkowiec zlocisty- karmic absolutnie nie mozna, przy skornym - mozna , bo ponoc ma go kazdy . Dzis dalam mleko do badania w innej niz szpitalna probowce- ale przy goraczce nie wprowadza sie zadnych zmian , typu karmienie , bo dla dziecka jest to zbyt radykalne. Dzis ide na 15.00- chce uslyszec , ze nie jest tak zle... Ela Odpowiedz Link
mamaemmy Re: goraczka 21.01.05, 14:42 nie martw sie,moze to nie sepsa.Ale nawet jakby to Kinia poradzi sobie z nią spiewajaco!!Emma tez miala i wydaje mi sie ze przeszla ja lepiej niz ja katar przechodze!Zawsze mysl BEDZIE DOBRZE i wtedy tak bedzie!Jestesmy z Wami! Odpowiedz Link
konszacht Re: goraczka 21.01.05, 16:27 Czytam Waszą historię z zapartym tchem. Musisz być dobrej myśli, wiara czyni cuda. Kinga to taka dzielna dziewczynka, tyle już przeszła, na pewno będzie walczyc z całych sił z tą infekcją. Trzymamy kciuki i czekamy na dobre wieści. Odpowiedz Link
eleanorrigby Re: goraczka 21.01.05, 19:44 Pytalam dlatego,ze sama karmilam lacznie prawie 7 lat (3 dzieci),mam w rodzinie polozna,doradce laktacyjnego i zawsze mi mowiono,ze karmi sie nawet przy zapaleniu piersi,tez z tej chorej piersi,a posiew robi wyjatkowo,jesli zapalenia nawracaja,albo wytworzyl sie ropien (nawet wtedy jednak mozna karmic).W dodatku do zakazenia mleka moze dojsc nie tylko przy sciaganiu probki,ale w samym laboratorium (sama zakladalam nieraz hodowle tkanek,duzo ich zakaza sie "z powietrza",nawet przy zastosowaniu wszystkich procedur)No,ale pewnie z wczesniaczkami jest inaczej,w koncu Twoi lekarze wiedza,co robia,dzieki nim przeciez Kinia zyje i bedzie zdrowa.Teraz zreszta najwazniejsze jest zwalczenie infekcji.Trzymam mocno kciuki,musi byc dobrze. Trzymajcie sie cieplutko Kasia Odpowiedz Link
farelka1 Re: goraczka 21.01.05, 20:10 Kinga to silna i dzielna dziewczynka, wspierana jeszcze dodatkowo ogromna miloscia rodziców! da rade!!! chłopcy są ponoć słabsi - tak mówią lekarze - a mój Piotruś poradził sobie z sepsą mając jednocześnie zapalenie płuc, wylew i problemy z brzuszkiem trzymamy kciuki Ela i Piotruś Odpowiedz Link
lanre2 snilo mi sie... 22.01.05, 07:47 ...troje malych noworodkow w wannie- czy u Was tez mowi sie , ze to choroba? Wczoraj wieczorem Mala dostala krew , zeby sie troszke wzmocnic, caly czas ma antybiotyk-od poczatku.Pozno wieczorem jak dzwonilam -goraczka nie wzrastala , po paracetamolu spadla do 37.8. Wzroslo CRP do 4.8 , poprzednie 1.8-czyli insekcja sie rozwija. U mnie sepsa byla powodem rozwiazania ciazy , moje CRP TO 117 , norma jest do 10.Wiem , ze Kinga jest skazana na oddzial...a to nic dobrego. Sasiad obok ma juz goraczke 2 tydz,moze to On Ja zarazil, moze to 3-dniowka? Boje sie kazdej infekcji.Gdy na poczatku nie szczedzili Nam gorzkich slow, tuz po urodzeniu , ze szanse sa male , ze Ona jest dodatkowo obciazona kregoslupem - bylam w jakims amoku , kiwalam glowa i robilam swoje , moj strach byl inny , teraz boje sie zwyklego kichniecia.Tak mocno kocham ta Mala i tak w Nia wierze ,ze rozklada mnie najdrobniejsza rzecz.Ona jest chora , a ja z Nia. Zle sie czuje , nie dam rady rozmawiac...gdy usiade obok inkubatora to Mala mnie pociesza. Ela Odpowiedz Link
hanti Re: snilo mi sie... 22.01.05, 08:34 Elu, musisz odneleść w sobie jeszcze troche siły i wiery że już niedługo to wszystki się skończy...idzie wisna, Kinga napewno postara się, żeby już niedługo wychodzić z Tobą na spacery )) Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link
farelka1 Re: snilo mi sie... 22.01.05, 12:50 ja takze milam moment ogromnego strachu i braku sil gdy oprocz zapalenia pluc, posocznicy, problemow z brzuszkiem pojawil sie wylew... ale powtorze to co pisalam kiedys - gdy sie boisz, gdy brak ci sil, dajesz swemu dziecku mniej, a musisz dac jej wszystko to silna dziewczynka, wiem ze da rade razem z Piotrusiem pomodlimy sie do jej aniola stroza swoja droga u mojego synka wszystko zaczelo odmieniac sie na dobre gdy do inkubatotka dalam obrazek Matki Boskiej Kalwaryjskiej Ela Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: snilo mi sie... 22.01.05, 13:05 Nie martw sie Kinia wyjedzie z tego raz dwa. Moj Szymon mial sepse i CRP 130!!! I wyszedł z tego, nie martw sie, antybiotyk tez potrzebuje czasu zeby zadzialal. Wszystko bedzie ok. Na pewno! Kasia Odpowiedz Link
axamit1 Re: snilo mi sie... 22.01.05, 13:17 poprosze mame o taka "specjalna" modlitwe dla Kingi. Poprzednio poprosilam by modlila sie za Szymonka tabalugi (wtedy gdy mial sepse) i na drugi dzien Kasia napisala ze jest poprawa. Wierze ze to dziala wiec jeszcze dzis do niej zadzwonie. Odpowiedz Link
lanre2 tetno 22.01.05, 14:36 Dzis dolaczylo sie bardzo wysokie tetno -ponad 200, momentami nawet 236. Bardzo ciezko mojej Malej, nie oddycha sama , tylko respirator. Gdy tam jestem -wciaz obserwuje monitor.Lekarka dala Kini leki nasercowe na obnizenie tetna.Cos Jej bardzo przeszkadza.Dobrze, ze dostala krew, to Ja wzmocni. O sobie nie pisze, wiecie co czuje. Ela Odpowiedz Link
mamaemmy Re: tetno 22.01.05, 17:58 a moze była po prostu zdenerwowana?Moze wkurza ją ten respirator,może głodna była..Dorośli też tak czasem mają,Emma zresztą też jak jest zła.Staraj się przy niej nie denerwowac,wszystko będzie dobrze,zobaczysz!Juz widze oczyma wyobrazni jak piszesz,że juz jest zdrowa ,duża i jedziecie razem do domku!Pamiętaj,że każdy dzień przybliża Was do tego dnia!!!Bóg czuwa nad swoją malutką Kingusią! Odpowiedz Link
jelvet Re: tetno 22.01.05, 19:37 Elu poczytaj o Szymku było podobnie a jednak wyszedl z tego bez problemu i teraz rosnie na duzego chłopca musisz wierzyc ,ze wszystko bedzie ok bo tak bedzie Kingusia jest już duza silna dziewczynka i jeszcze nam wszystkim pokaze na co ja stac Trzymaj sie dzielnie a ja pomodle sie za Twoja malutka Odpowiedz Link
lanre2 sobota wieczorem 23.01.05, 08:16 Zrobiono Kindze echo serca, przyjechal lekarz z takim wielkim aparatem, porownal poprzedni wynik - pogrubienie komory zmniejszylo sie z 4,4 mm do 4,0 mm.Czyli serduszko ma sie lepiej.Pomogl podany w poludnie lek i tetno bylo duzo lepsze.Na poziomie , ktorego sie juz nie boje.Przestalam myslec o wylewie. Ulzylo mi. Kicia jest nadal taka ospala ,jakby jedzenie moglo dla niej nie istniec - po 3 godzinach poruszyla lekko wargami, mimo , ze wszystko dawno strawila.A gdzie lapczywe otwieranie pyszczka i "kręcuńki" , jak to mowi moj maz? Wtedy caly Oddzial wie , ze Kinia jest glodna , wierci sie , az skarpetki z nozek spadaja... Bo moja coreczka wie czego chce. A tu taka nonszalancja do jedzenia...jak dacie , to juz zjem , ale czy ja chce na pewno to? Goraczka jeszcze jest.To kaze Malenstwu spac wiecej.Niech spi, przespi to wszystko co jest beeeeeeeee. A jak sie obudzi Mamusia i Tatus pokaza swoje najpiekniejsze usmiechy... Ela Odpowiedz Link
jelvet Re: sobota wieczorem 23.01.05, 08:51 super wieści ciesze sie,ze Kingusia ma sie lepiej mam nadzieję,ze to był już ostatni kryzys w jej zyciu i teraz pozostaje jej tylko szybciutko rosnąc i wracać do domku Odpowiedz Link
konszacht Re: sobota wieczorem 23.01.05, 17:41 Brawo!!Serce ma się lepiej, teraz kolej zabrać się za inne sprawy. Wszystko w swoim czasie.....Trzymamy kciuki. Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: sobota wieczorem 23.01.05, 20:50 Moj synek w czasie sepsy tzn na samym poczatku mial akcje serca ponad 250 , przez 15 godzin walczyli zeby to zmniejszyc i nic, dopiero na drugi dzien pani ordynator sprowadzila kolejny lek i w koncu pomoglo, sama widzialam jak akcja spadala, 200, 195 , 189 , zatrzymalo sie na 180 ale to i tak juz byla rewelacja. Wtedy pani ordyantor stwierdzila:"mamy go z powrotem" i tak maly wariuje do dzisiaj. Bedzie dobrze zobaczysz!!!!! Odpowiedz Link
mamaemmy Re: sobota wieczorem 24.01.05, 00:06 To super to znaczy ze wszystko idzie ku dobremu!Nasze modlitwy pomagaja!A bedzie coraz czego wam szczerze zyczymy!!! Odpowiedz Link
lanre2 Niedziela-46 doba 24.01.05, 06:36 Maly cud samodzielnosci-Kinia wyciagnela sobie rurke intubacyjna (przez przypadek , podczas zmiany opatrunku).I tak zostalo.Smieszna pyza sie z Niej zrobila na buzce, gdy zdjeto plastry.Lezy taka dumna , rusza buzka jak i kiedy sobie chce , pokazuje smieszne miny-wysuwa wargi,robi wszystko to co kazdy niemowlak-gdy mu sie pozwoli. Zatkalo mnie z jeszcze jednego powodu.Gdy Mala sie urodzila miala takie proste jak deseczka plecy zakonczone dziurka na samym dole.Teraz wokol dziurki wyrosly dwie sliweczki.To posladki! Tak smiesznie to wyglada, z mego dzieciatka robi sie kobietka. Chude zebra -jak u modelki zapadaja sie , bo ucza sie oddychac , ucza sie dzielnie, a nauka przewaznie jest trudna.Zastanawiam sie , czy to rozsadne , gdy tetno jest takie niemiarowe. Temperatura spadla.Nikt nie wie co Jej dolegalo.Moze to przeziebienie? Dzis beda posiewy z rurki intubacyjnej, moze tam sie cos wykluje?I powstalo zgrubienie wokol centralnego wklucia , juz tego nie uzywaja, moze tutaj stan zapalny? Mam nadzieje , ze juz nie powroci piatek i sobota.Ze moje dorosle dziecko bedzie juz tylko roslo. Wczoraj glodomorek ssal koniuszek smoczka , otwieral pyszczek coraz szerzej , a potem glowkowal , dlaczego nic nie ma w brzuszku.Rozgladal sie na boki , myslac...Ale instynkt zrobil swoje i pierwsza lekcja ssania opanowana! Jednym slowem dzien byl wspanialy , mama na lekach uspokajajacych zaakceptowala , ze tetno do 236 tez sie zdarza.... ale prosimy , zeby to byl juz ostatni raz. Ela Odpowiedz Link
lanre2 18 godz.oddychania-rekord ! 24.01.05, 11:48 Kinga zostala uziemiona rurka intubacyjna nad ranem, gdy juz bylo bardzo ciezko dziecku oddychac, ponoc nawet troszke zszarzala od tych bezdechow.W inkubatorze lezy smoczek, to dobry znak. Mala troszke poplakuje, widocznie boli nosek od rurki , placze nawet przez sen. Zauwazono tez , ze tetno wzrasta po jedzeniu, dolaczaja sie bolesne kolki i wzdecia , podejrzewaja tez refluks.Podnioslysmy wysoko inkubator, zeby utrudnic odplyw kwasow zoladkowych , wlaczono 2 leki. Ide na 12.30 , zeby dopilnowac lekow -dzis badanie okulistyczne. I zmiana opatrunkow na pleckach. To ,czego moje Dziecko nie znosi! Brrrrrr Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: 18 godz.oddychania-rekord ! 24.01.05, 12:03 Oj, nie było mnie kilka dni, a u Kingi tyle sie wydarzyło... Ciepło się o Was pomodlę i cały czas myslę Odpowiedz Link
tiya Re: 18 godz.oddychania-rekord ! 25.01.05, 00:09 Trzymam kciuki za wyjście na ostatnią prostą... Dzielna dziewczynka! Myślę cieplutko Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Niedziela-46 doba 24.01.05, 11:53 Widzisz, Kochana - wszystko będzie dobrze. Takie dołki się zdarzają, a Kinia świetnie sobie radzi. To coś chyba nie było sepsą (tak MI się wydaje - nie jestem lekarzem). Jeśli chodzi o CRP widzę, że Ola chyba pobiła niechlubny rekord - najwyższe miała 213! Wiedziałam wtedy, że jest źle - po minach lekarzy z IMiDz. A Ty też jesteś dzielna, ja przez całę 2 tygodnie choroby Oli non-stop ryczałam, tak, że kiedy już było lepiej i wreszcie przestałam, lekarze pytali z uśmiechem: "To już nie płaczemy?" pozdrawiam Ciebie i Twoją małą kobietkę Odpowiedz Link
lanre2 Oczy zbadane- wszystko dobrze 25.01.05, 06:49 Nie wiem jak to jest , ale wczoraj poszlam , zeby dopilnowac kropli na rozszerzenie zrenic.I znowu! byly wpuszczane jedne zamiast 2-ch.Podobnie jak poprzednio,badanie by sie nie udalo.Przyszlam w dobrym momencie , na trzecie zakrapianie. Ale lubie ta pielegniarke, jest fajna.Stara sie dziewczyna. Umowilysmy sie za kolejne 2 tyg.-8.02.2005,w tym momencie nie trzeba nic robic , strefa pola widzenia - unaczyniona stosownie do wieku , a strefa szara - do rozwiniecia w swoim czasie. Bardzo , ale to bardzo sie ciesze.Zuch dziewczynka. Moja Mala jest obolala, nie wie co sie z Nia dzieje.Jest podenerwowana : -kolkami typowego niemowlaka - bol i placz po kazdym jedzeniu, -rurka,ktora wydaje sie byc troszke zle zalozona , bo przy poruszeniu boli, -badaniami oka brrrrrrrrrrrr -ciaglym ruszaniem (na zmiane pieluszki , bo czesto kupka). Dobrze , ze teraz intubacja jest w nosku , to chociaz poplakac mozna , bo nic nie krepuje usteczek, zawsze to inaczej. Posmiac sie tez mozna , moze dzisiaj??? Wczoraj w Dzienniku pokazali dziecko znalezione na smietniku , wyziebione do temp.33 stopni.Ja z kolei sie poplakalam i zirytowalam jednoczesnie , bo moja corka , wczesniak, w szpitalu w duzym miescie, zostala polozona w otwartym !!!!! inkubatorze , jedynie z podgrzewanym materacykiem !!! i wyziebiona do identycznej temperatury.Dobrze , ze przelezala tylko dobe. Pomijajac cala reszte , musiala nadrabiac dodatkowo czyjas glupote , zeby wyjsc na prosta!I to glupote pediatrow z dyplomem , ktorzy narazili Ja na smiertelne niebezpieczenstwo.Tak sie jednak dzieje , ze Pan Bog czuwa nad nami i w pore zmieniono szpital i jakos sie potoczylo dalej pomyslnie. Dzis snila mi sie Kingunia.Byla wieksza , wyjechalismy za miasto i siedzielismy przy duzym , biesiadnym stole na lonie natury.Postawilam Ja w lezaczku , obejmowalam lapkami Jej twarzyczke , smialam sie i gugalam.A Ona powtarzala dokladnie to samo.Mam ten widok wciaz w pamieci, moja coreczka w oczach wyrazala cala madrosc tego swiata.To byla tak szczesliwa chwila, ze nie pragnelam juz niczego wiecej. Ela Odpowiedz Link
jelvet Re: Oczy zbadane- wszystko dobrze 25.01.05, 08:25 Elu bo to był sen proroczy, w lecie własnie tak bedzie połozysz ją w lezaczku usiądziesz na przeciwko niej obejmiesz dłonmi jej pulchną twarzyczkę i bedziecie do siebie gugac Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Oczy zbadane- wszystko dobrze 25.01.05, 09:25 Elu, aniołki czuwaja nad zyciem i zdrowiem Kini - choc na razie to takie nierealne to zobaczysz, że w końcu słoneczko zaświeci, przeciez idzie juz wiosna!!! Odpowiedz Link
lanre2 wklucie centralne... 26.01.05, 05:53 ...nie nadawalo sie juz do niczego , bylo powodem bolu i placzu mojej malej.Wczoraj je wyjeli i Kinga przestala plakac.Spala caly dzien na oddechach z respiratora niestety, moj zmeczony Maluch w skarpetkach... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: wklucie centralne... 26.01.05, 07:23 Elu, czytam i czytam, ale w zasadzie to nie wiem co to takiego to wkłucie centralne??? Pisałas kiedys, że Kini zakładali je przy znieczuleniu... Odpowiedz Link
lanre2 wklucie centralne... 27.01.05, 07:15 Jest to zabieg w narkozie.Wprowadzaja rodzaj cewniczka pod skore , takim malym dzieciom w okolicy czesci szyjnej , twarzowej i pachwinowej-aby moc podawac leki.Szukaja duzej zyly centralnej ,jakby glownej rzeka, do ktorej dochodza doplywy z raczek , nozek i glowy.Te, po duzej ilosci wkluc sa juz slabe i pekajace. Wlasnie po tym wkluciu -(we wtorek ramno zdjeli szwy ,bo moja coreczke okrutnie juz to bolalo) -zrobil sie duzy obrzek.Ma tez usuniete 2-gie , zwykle wklucie na glowce, rowniez z obrzekiem.Do tego stopnia , ze przestraszylam sie wodoglowia.Zdeformowana glowka , z jednej strony wklesla , z drugiej wypukla, moze to tylko obrzek , ale porozmawiam z lekarzem. A z wynikow badan -znowu grzyby wyhodowane z rurki, na razie to tylko wynik na telefon , wiec jeszcze nic nie robia.Rurka jest nowa, wiec grzyby pewnie sa w przewodzie z respiratora.Wyszla tez infekcja z moczu , ale nie wiem jaka.Na drugiej sali wyhodowali pseudomonasa. Moja Kinia powinna zejsc z respiratora, byloby duzo prosciej, ale jeszcze jest jej za ciezko.Leni sie sama oddychac , gdy cos ciagle dokucza. Po tak dlugim samodzielnym oddychaniu w niedziele (18 godzin) dopiero wczoraj rano(sroda)-probowala sama pol/na pol oddechow z respiratorem. Jednego tylko pilnuje jak w zegarku -jedzonka.Wazymy juz 1.140 i mierzymy 43 cm - w 49 dniu zycia.Wyjsciowe to 820 gr(spadek do 750) i 34 cm. Nie jestem w najlepszej formie, boje sie o Nia... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: wklucie centralne... 27.01.05, 07:32 To oczywiste, że się o Nią boisz - pamietaj przy tych naszych wczesniorkach to tylko czas i cierpliwośc prowadza do celu... Modle sie o Was co wieczór Odpowiedz Link
farelka1 Kingunia 27.01.05, 15:33 Elu, tak wiele osób modli się za Twoją córeczkę, że musi być zdrowa dbaj też o siebie - Kingunia potrzebuje silnej i uśmiechniętej mamy Odpowiedz Link
mamaemmy Re: wklucie centralne... 27.01.05, 16:10 Ja jestem pewna że będzie dobrze,Kinga to dzielna panienka!!!Myśl pozytywnie i tylko tak,że słyszysz te piękne słowa lekarzaani Elu toż to cud-pani córeczka jest zupełnie zdrowa!Nie ma żadnych objawów wcześniaczych! Myśl o tym codziennie podczas modlitwy,a tak będzie!!!!! Odpowiedz Link
lanre2 chora Kinia... 28.01.05, 08:00 Moja Kinia zlapala kilka niedobrych rzeczy- 2 rodzaje gronkowca i znowu grzyby.Wokol wklucia narosl ogromny obrzek , ze nie widac glowki, powiekszone wezly chlonne do rodzajow astronomicznych!Dostaje lek Fungizone tak jak poprzednio. Stan zapalny po wkluciu +grzyby sa tym mniejszym zlem niby...samo wklucie to narkoza (trzecia juz z kolei), plus jeszcze powiklania.Ale nie dalo sie bez tego obejsc. Moja Mala jest tak madra, ze patrzy nam w oczy jakby chciala powiedziec"Robcie ze mna wszystko , bylebym byla zdrowa, ja wszystko zniose" , lezy taki Aniol i nawet nie zaplacze , ani sie nie pokreci. Ja wiem , ze Kinia bedzie zdrowa , mimo tego , ze w raporcie lekarza napisano- stan ciezki, to przejsciowe. Ela Odpowiedz Link
jelvet Re: chora Kinia... 28.01.05, 09:10 Kingusiu trzymaj sie kochanie, jeszcze troszke, jeszcze kilka dni moze tygodni, ale jeszcze troche wytrzymaj niedlugo bedzie wiosna a wtedy pojdziesz z mama na długi spacer w ciepłym słoneczku, trzymaj sie kochanie Odpowiedz Link
kasia_sapulka Lanre ... 28.01.05, 09:48 Przeczytałam wszystkie posty o Twojej kochanej córeczce i kibicuję Wam bardzo mocno. Wierzę, że wszystkie te gorsze dni szybciutko przeminą i już nigdy do Was nie wrócą,a KInga będzie zdrową, śliczną dziewczynką. Modlę się za Was i życze Wam duuużo sił. Odpowiedz Link
hanti Re: chora Kinia... 28.01.05, 20:54 Kinia ty łobuzie jeden, nie ma mnie kilka dni, a Ty tak łobuzujesz??? Mam nadzieję że teraz się poprawisz )) i już będziesz zdrowiutka. Trzymam za was obie kciuki, tyle już razem przeszłyście, w końcu musi nadejść ten dzień od którego będzie wszystko dobrze i coraz lepiej. Odpowiedz Link
lanre2 wzruszacie mnie swoja troska... 29.01.05, 13:28 Kinia od srody jest obrzeknieta, opuchlizna zeszla az do piersi do polowy raczek+cala szyjka i policzki.Rurka od respiratora jest przyklejona do twarzyczki plastrami, plastry wzynaja sie z powodu obrzekow. Od wczoraj Mala zaczela oddychac -ok 20 wlasnych oddechow,wnioskuje , ze lek zaczyna dzialac ,ze sie lepiej czuje , mimo , ze rzadko sie budzi. Ma leki na lepsze trawienie i na kolki, ciesze sie , ze skutkuja. Malo siusia , dlatego obrzek sie tak dlugo utrzymuje , mimo Furosemidu na odwodnienie. Coraz trudniej wracac nam do domu zostawiajac Kinie w szpitalu, niewiele nas cieszy , nie mamy ochoty nigdzie wychodzic , ani sie z nikim spotykac. Nie chce , zeby moj maz mial zone-ponuraka , bo nalezy Mu sie odskocznia, chce miec lepszy nastroj dla siebie samej , dla Dzidzi,dla meza i dla calego swiata...juz niedlugo. Napisze wiecej , jak z Nia bedzie lepiej , to sprzezenie zwrotne. Ela Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: chora Kinia... 28.01.05, 21:39 lanre2 napisała: > Moja Mala jest tak madra, ze patrzy nam w oczy jakby chciala powiedziec"Robcie > ze mna wszystko , bylebym byla zdrowa, ja wszystko zniose" , lezy taki Aniol i > nawet nie zaplacze , ani sie nie pokreci. Znam to spojrzenie - nasze wcześniaczki są niesłychanie dzielne > Ja wiem , ze Kinia bedzie zdrowa , mimo tego , ze w raporcie lekarza napisano- > stan ciezki, to przejsciowe. Lekarze zawsze tak piszą. pozdrawiam Odpowiedz Link
konszacht Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 28.01.05, 14:55 chociaż niezbyt często się odzywam, to czytam, i mocno trzymam kciuki za Kingę i jej Rodziców Justyna Odpowiedz Link
mamaemmy Re: chora Kinia 28.01.05, 20:32 Kinia to silne dzieciątko!POradzi sobie ze wszystkim,wróci niebawem do domku i będzie przed mamą uciekać w śpiochach-tak jak marzysz Elu!!! Odpowiedz Link
lanre2 Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 07:14 CRP spadlo z 23 do 7,5.Dzidziuniek czuje sie lepiej , opuchlizna troche sie jeszcze utrzymuje , ale juz mozna poznac, ze to jest "to"dziecko.Wczoraj Tatus opowiadal kawal , a Kinia smiala sie w nieboglosy.Jakby wszystko rozumiala , usmiech za usmiechem.Dzien szczesliwosci.Najpiekniejszy usmiech na swiecie. Jestem przeziebiona , staram sie nie dotykac do inkubatora , moj maz karmil Malenka ,glaskal,trzymal za raczke.Bardzo Go to wzruszalo.Taka duza reka i malenka glowka dostapily zaszczytu bycia jedna , kochajaca sie Rodzinka. Krucha, nieporadna istotka, silna duchem. Gdy karmienie sie opoznilo Kinia staranowala inkubator, krecila sie tak , ze w koncu wyladowala w poprzek. Dobrze , Mamusia sie cieszy ,gdy widzi dowody sily swojego dziecka. W drugiej sali jest dziewczynka , ktora sie w ogole nie rusza, nawet nie otwiera oczu.Zawsze wspominam ja w takiej chwili , gdy moja Kiciunia wyrabia nie wiadomo co. Od soboty Mala placze lezkami ,to nowosc , wczesniej plakala "na sucho". Wyrosly Jej takie ladne paznokietki , ze az sie prosza o malowanie.Ma dluzsze wloski , czasem rozwichrzone, a czasem zaczesane brylantyna-oliwka , jak na filmach z lat 30-stych. W takich wlasnie dniach , normalnych, staram sie zapomniec o tym co bylo, zyc jej niedlugim juz pobytem w domu i poznac smak macierzynstwa od innej , niz dotychczas strony... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 08:00 Elu, masz rację ruchliwośc naszych dzieciaczków jest bardzo budująca - ja teraz miewam chwile zwatpienia, ale jak widzę, że Igor wariuje jak 'głupi' to odzyskuje nadzieje, że w końcu i on usiadzie, zacznie raczkować i wstanie pobiega... Odpowiedz Link
tiya Re: Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 14:40 Tych "normalnych" dni będzie coraz więcej. Wspaniale, że Kingusia lepiej się czuje. Wszyscy trzymamy za nią kciuki. Natalia prosi o pogłaskanie maleńkiej forumowej koleżanki )) Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Niedziela-53 doba zycia 31.01.05, 16:33 lanre2 napisała: > CRP spadlo z 23 do 7,5.Dzidziuniek czuje sie lepiej , opuchlizna troche sie > jeszcze utrzymuje , ale juz mozna poznac, ze to jest "to"dziecko.Wczoraj Tatus > opowiadal kawal , a Kinia smiala sie w nieboglosy.Jakby wszystko rozumiala , > usmiech za usmiechem.Dzien szczesliwosci.Najpiekniejszy usmiech na swiecie. Znam tą szczególną więź ojca z córką. To piękne)). > > Jestem przeziebiona , staram sie nie dotykac do inkubatora , Wiem, że to trudne, ale musisz wytrwać. moj maz karmil > Malenka ,glaskal,trzymal za raczke.Bardzo Go to wzruszalo.Taka duza reka i > malenka glowka dostapily zaszczytu bycia jedna , kochajaca sie Rodzinka. > > Krucha, nieporadna istotka, silna duchem. > Gdy karmienie sie opoznilo Kinia staranowala inkubator, krecila sie tak , ze w > koncu wyladowala w poprzek. Czy Twoja Kinia "chodzi" nóżkami po ściankach inkubatora? Strasznie nas to śmieszyło u Olci. > Dobrze , Mamusia sie cieszy ,gdy widzi dowody sily swojego dziecka. > W drugiej sali jest dziewczynka , ktora sie w ogole nie rusza, nawet nie > otwiera oczu.Zawsze wspominam ja w takiej chwili , gdy moja Kiciunia wyrabia > nie wiadomo co. > Od soboty Mala placze lezkami ,to nowosc , wczesniej plakala "na sucho". > Wyrosly Jej takie ladne paznokietki , ze az sie prosza o malowanie.Ma dluzsze > wloski , czasem rozwichrzone, a czasem zaczesane brylantyna-oliwka , jak na > filmach z lat 30-stych. > W takich wlasnie dniach , normalnych, staram sie zapomniec o tym co bylo, zyc > jej niedlugim juz pobytem w domu i poznac smak macierzynstwa od innej , niz > dotychczas strony... Głowa do góry! Już niedługo poznasz ten "normalny" - wspaniały smak macierzyństwa, kiedy siedzący na Twoich kolanach dzidziuś przytuli główkę do Ciebie...Dla takich chwil warto żyć. pozdrawiam Odpowiedz Link
lanre2 moja Mala... 01.02.05, 06:52 ...ma garderobe wieksza , niz ja.Najpierw sie kupowalo to , co potrzebne , a potem tylko to , co szczegolnie ladne , a teraz tylko to , co szczegolnie male hehe Nie tylko ja tak mam, ale moje siostry i Mama tez.Ciagle mi cos znosza. Poza tym wszyscy opowiadaja o wczesniakach ze swego otoczenia.Kazdy komus opowie, ze kolezance urodzil sie wczesniak i plyna opowiesci ..."o corce sasiadki z pracy" , albo "bracie ciotecznym meza" itp.Ale to bardzo , bardzo mile i budujace, bo albo "wazyl 1 kg i teraz ma 181 cm wzrostu , albo skonczyl architekture"... czyli rozwinal sie dobrze i byl madry. I dzwonia telefony po swieze wiadomosci i kazdemu opowiada sie to samo,kilka razy dziennie. To takie nowosci , odkad pojawil sie moj kochany wczesniaczek.Czy Wy tez tak macie? Wczoraj Bunieczce po raz pierwszy obcinalo sie paznokietki, dzien uplynal spokojnie , byla proba wlasnego oddechu.Te same leki. Moja Mala ma takie czerwone zmiany na piersiach.Opuchlizna dawala wlasnie taki czerwony kolor.I albo to jeszcze nie zeszlo , albo to sa urazy.Moze byc odcisniecie i odparzenie od elektrod(4 sztuki)- gdy podczas kolek klada Ja na brzuszek, albo podrapanie paznokciami , albo zmiana wewnetrzna.Na razie dostala masc z wit.A. Kinia rozsmiesza mnie swoimi minami, jak zalapie , ze dostala mleczko{(przez sonde) i zaczyna ssac, albo jak ziewa-robi takie wielkie"O" -jak dzieci spiewajace w chorze na pocztowkach i jak sie smieje -mowie na nia wtedy - "bezzebna babunia". Jest bardzo slodka. Zeby sie jeszcze nauczyla sama oddychac, zeszlaby z rurki i nie byloby infekcji.Dzis mija 55 doba zycia. Juz czas Malenka.Postaraj sie... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: moja Mala... 01.02.05, 07:37 Elu, zaczynam prace o 7:00 i zawsze zaczynam z forum czytając Twoje posty o Kiniusi (na szczęście cos nowego piszesz zawsze przed 7:00 więc mam najświeższe informacje co rano ha, ha, ha)... Pozdrawiam i ściskam Jola Odpowiedz Link
jelvet Re: moja Mala... 01.02.05, 09:00 Elu masz wpsaniała coreczke Ty jestes wspaniała mamą, popatrz na nia jaka to uparta dziewczynka jak walczy kiedys da Ci popalic oj nie bedziesz miała lekko to bedzie taki mały diabełek który nie pozwoli sobą dyrygowac zawojuje swiat tak jak wojuje teraz. wczesniaki to bardzo uparte dzieci jak sobie coś postanowią to koniec tak musi byc... jeszcze troszeczke juz niedługo.... Odpowiedz Link
lanre2 Dwoje oczu... 01.02.05, 12:42 ...lypalo dzis na mnie przez szybe inkubatora okolo pol godziny.Swiat jest coraz ciekawszy , wiecej sie dzieje i kogos to bardzo zaczyna interesowac.Moja Kingusia sama oddycha- od rana -i co najciekawsze, zawsze wtedy jest duzo lepiej dotleniona.Saturacja 100 %, oddechy miarowe -ok 53-60, tetno 157. Nie bedzie tylko takich dlugich maratonow jak poprzednio, bo one nie wychodza za bardzo na dobre.Ale proby sa niezbedne. Na piersiach oprocz czerwonych plam pojawily sie jeszcze drobne pryszczyki i cienka siatka naczyn krwionosnych.Moze to skutek obrzekow , a moze.... makijaz???? W koncu to kobietka.Mam nadzieje , ze znikna.Lekarce nie wydaja sie grozne. Zaczyna sie swietny kontakt z dzieckiem.Gdy sie usmiecha glaskana przeze mnie lub meza, daje nam ogromna radosc i poczucie szczescia.Ma takie madre spojrzenie.Wydaje sie, ze jest jej tak dobrze, gdy lezy sobie spokojnie , macha nozka, patrzy.To Aniol.Skrzydelka zakrywa pielucha... Dzis w windzie moj maz spotkal Profesora, ktory Ja operowal. I Profesor mowi"Czy Pan wie , ze panska corka wazy juz 1,5 kg?" Byl wczoraj i zdjal Malej ostatnie szwy (operacja byla 12.12.2004).Mala z opuchlizna wazyla 1.230 gr , ale smieszne bylo to uswiadamianie Tatusia, jakby Ten nic o coreczce nie wiedzial. Dzis Kinia ma nowe krzeselko do karmienia , a wieczorem przyjedzie lozeczko.Wszystko wskazuje na to , ze mala rozrabiara juz niedlugo przyjdzie troszke podemolowac swoje mebelki, bo te - jak bociany wiosna , sa zwiastunem przybycia malego goscia, na ktorego wszyscy z utesknieniem czekaja... Ela Odpowiedz Link
lanre2 ............................ 01.02.05, 12:48 ...ja bardzo lubie Was czytac , a od 6.00 sciagam mleko laktatorem - jedna reka trzymam , druga pisze i jakos tak wychodzi.Znam Wszystkie wasze dzieci, musze wkleic swoja Mala, ale z pierwszej kliszy wyszly malo czytelne zdjecia,a druga jeszcze w aparacie.Uprasza sie uprzejmie o cierpliwosc i wyrozumialosc. Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: ............................ 01.02.05, 12:55 Oj czekamy na zdjęcia z niecierpliwością.... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: ............................ 01.02.05, 14:59 Lubie czytać o Twojej córeczce,Elu!Jest taka dzielna!I tak się stara wyjść szybko do domu!!!Czekam na zdjęcia!Poza tym nasze córeczki są niemal w jednym wieku!Emma jest z 19 listopada.Szkoda,że nie mieszkacie w Krakowie!!!Na pewno polubiłyby się!Ale od czego "najnowsza" technologia-jeszcze 5-7 lat i będą rozmawiać ze sobą na forum"My wczesniaki"...))) Odpowiedz Link
hanti Re: ............................ 01.02.05, 19:54 Ja również czekam na zdjęcia )) Ciekawa jestem jak wygląda ta mała dzielna osóbka )) Odpowiedz Link
lanre2 Jak... 02.02.05, 06:23 do mieszkania w bloku dobudowac jeszcze jeden pokoj? Nie wiedzialam , ze male lozeczko jest takie wielkie, a jeszcze wozek , krzeselko , lezaczek , ciuchy , zabawki? Wczoraj Kinia po poludniu tez oddychala sama i swietnie Jej szlo.Jakby tak swietnie szlo w nocy to rano tej rurki by juz nie bylo.Wlasnie konczy sie noc i bardzo sie niecierpliwie. Ordynator powiedzial , ze zazwyczaj dzieci leza u nich tyle -po prawidlowym terminie porodu -ile za wczesnie sie urodzily.Wypadaloby do czerwca.Ale to chyba nie dotyczy mojej Kini.Sprawy plucne bardzo dlugo sie leczy, to fakt , ale ja ...do czerwca osiwieje. Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:33 A ja słyszałam, że wczesniaki zazwyczaj leżą w szpitalu tyle ile za wczesnie sie urodziły - i u nas prawie sie sprawdziło... Igor miał urodzic sie 28 maja 2004r a ze szpitala wyszlismy 14 maja 2004r. (z waga 2130g) Odpowiedz Link
lanre2 wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:39 Moja Kinia urodzila sie prawie na granicy przezycia - 15 tyg za wczesnie, ma duzo do nadrobienia , pewnie wyjdzie wczesniej , ale lekarze daja taki max termin , na wszelki wypadek. Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:48 Elu, Igor urodził się prawie 14 tygodni przed czasem... U Kini pewnie problematyczna może byc sprawa z kregosłupem, jednak operacja to powazna sprawa...Igor nie przechodził żadnej operacji (oprócz laseroterapii, ale to chyba zabieg). Odpowiedz Link
mama.arturka Re: wypis ze szpitala... 02.02.05, 12:07 witaj Ela ja urodzilam arturka w 31 t.c. nw domu byl 2 tyg przed terminem a co do mieszkania to my najpierw mieszkalismy u moich rodzicow na wsi... mielismy wlasny pokuj ponad 30 m kw. ale ze nie bylo samochodu a do miasta mielismy 15 km. moja tesciowa uparla sie ze mamy zamieszkac u jej curki razem z nia ... co to grzanie na piece a dziecko bedzie napewno chorowite... i tak zamieszkalam w ostrowie w bloku ... super zamiana centralne mamy wlasny pokuj z wilgocia 9 m. kw. na trzy osoby pokuj calkowicie zagracony lozko lozeczko meble 2 fotele 2 pufy biurko lezaczek hustawka fotelik zabawki... jeden wielki syf ... i tak mieszkam duszac sie na 9 m. kw. w pokoju goscinnie mamy wilgoc ciekawe kiedy zamieni sie w grzyba... ale to w koncu miasto dla dziecka lepiej bo moja g... tesciowa non stop wmawia mu choroby i kaze latac po lekarzach... jeszcze jej slowa ciesz sie ze to masz bo ja na poczatku... tak ciesze sie oczywiscie bo z domku jednorodzinnego o powierzchni ponad 100 m. kw. przeszlam na 42 z czego mam dostep do kuchni lazienki i wielki 9 m. pokuj mam nadzieje ze masz lepsze warunki pozdrawiam beata Odpowiedz Link
hanti Re: wypis ze szpitala... 02.02.05, 10:45 A ja z bąblami wychodziłąm na długo przed planowanym terminem )) Kuba termin 5.03, urodził się 27.01 a 10.02 byliśmy w domku Karolka termin 27.02, urodziła sie 17.12, a w domku byłyśmy 9.01 Także wszystko zależy od dziecka )) A co do ieszkania w bloku, znam to bąble mają wspólny pokój 10 m.kw. powoli zaczynam myśleć o łóżku piętrowym )) Odpowiedz Link
minkapinka Re: Dwoje oczu... 01.02.05, 21:54 Elu Fajnie się Ciebie czyta )) Zyczymy wiosny, nawet w lutym )) Kasia z Zosią Odpowiedz Link
jelvet Re: Dwoje oczu... 02.02.05, 08:01 Elu a czemu tak długo??? nie wystarczy tak jak wszedzie zdrowe dziecko samo oddychajace jedzace ładnie z butli lub z piersi i najace min 2 kg ??? Gosia miała sie urodzic 13 sierpnia uriodziła sie 13 czerwca i juz 25 lipca wyszła do domku wazyła wtedy 2030g no i zyczę Ci aby nie było juz tej rurki najwyzszy czas prawda Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Dwoje oczu... 02.02.05, 10:10 Kinga na pewno wyjdzie za jakis miesiąc!A lekarze...no cóż-sama mi to napisałaś-lubią się asekurować! Odpowiedz Link
tiya Re: Dwoje oczu... 02.02.05, 13:00 Elu, jeśli Kinia nie będzie miała problemow z ddechem, będzie ladnie ssała i ważyła w granicach 2 kg oraz będzie zdrowa, z pewnością nie będą Jej trzymać w szpitalu tak długo. Wszystko zależy od stanu dziecka. Tak, że zbieraj się, kociaczku, mama na Ciebie czeka )) Odpowiedz Link
lanre2 Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:40 Caly czas sie usmiecha , smieje sie gdy jest glaskana i zaczepiana.Nie moge Jej tego zapewnic na tyle w Szpitalu , na ile by to bylo w domku, wiadomo.Ale widze , ze czeka na Nas , ze nas poznaje. Lekarka powiedziala , ze do jutra rurka ma zniknac, bo kto nie ryzykuje ten nie ma.Na noc podlaczyli respirator , ale rano juz Kinia znow oddychala sama.To arcywazna sprawa.Ja sie juz tak nie boje, wiem , ze Kinia jest wieksza i silniejsza. Chociaz mysle , ze to jeszcze za wczesnie... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:42 Matka zawsze boi sie o swoje dziecko - tak to juz jest... Teraz boisz sie o to czy poradzi sobie sama z oddechem, a potem bedziesz sie bać czy poradzi sobie w przedszkolu... Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:44 Bedzie dobrze zobaczysz. A jak zacznie sama oddychac to juz bedzie z gorki, wtedy dostanie mleko z butli, podrosnie raz dwa i pojedziecie razem do domku, i wtedy sie dopiero zacznie, bedziesz z nią sie bawic, tanczyc, zobaczysz jak fajnie bedzie.Tylko zadnych kolek!!!!! Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 13:59 lanre2 napisała: > Caly czas sie usmiecha , smieje sie gdy jest glaskana i zaczepiana Ona wie, że ją kochacie)). pozdrawiam Odpowiedz Link
asiaaa25 Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 16:38 muszę się przyznać, że śledze losy Twojej córeczki i trzymam kciuki żeby już niedługo byłą w domku zdrowiuteńka jak rybka Pozdrawiam Asia i Kamilek acha, nam mówiono, że może poleżeć w szpitalu nawet 3 miesiące, a wyszedł po 52 dniach, 20 dni przed terminem. Odpowiedz Link
hanti Re: Kociak ma poczucie humoru 02.02.05, 18:08 No to przed wami wielki dzień, kiedy Mała zacznie zupełnie sama oddychać. Samodzielny oddech to pierwszy i najważniejszy krok do domu )) potem tylko jedzonko, samochód i domek ))) Trzymam kciuki Odpowiedz Link
kotorybka Do Lanre2 02.02.05, 20:44 Droga Elu! Mam nadzieje ze nie bedziesz mi miala tego za zle - od samego poczatku poczytuje Twoje posty i po cichutku dopinguje Kinguni. Nieraz juz ze lzami w oczach (wzruszenia i radosci) czytalam i cieszylam sie kazdego postepu, ktory Twoja Coreczka robi. Chcialam Ci napisac, ze mysle ze jestes wspaniala, godna podziwu mama i ze oprucz opieki medycznej, to wlasnie dzieki Twojej sile, trosce i milosci Kinia tak ladnie nabiera sil. Trzymam za Malutka mocno Kciuki i Zycze Wam z glebi serca duzo zdrowia i tego by Twoj Skarbek byl juz niedlugo z Wami w domku! Pozdrawiam Was goraco! Marta z 4-miesiecznym Mattim Odpowiedz Link
hanti Re: Elu, gdzie jesteś?????? 04.02.05, 15:31 Już drugi dziń bez porannych informacji (( Odpowiedz Link
lanre2 Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 750 04.02.05, 18:07 Dzis kochana,mala "bździągwa" zaczela pic mleczko Mamusi.Na razie zaowocowalo to lekko zielona kupka , ale dzidzia wszystko trawi , nie ma zbyt duzych kolek i wyglada na to , ze nowy , zapomniany juz pokarm przyjmuje sie. Pomijajac rozne emocje , nie zagladajac w wyniki - to silne , a nawet "narowiste" dziecko.Gdy placze ,kopie nozkami i robi sie czerwona na buzce wyglada na pelna temperamentu i zdecydowana osobowosc.To bardzo dobrze, bo Mamusia czasem mysli wylacznie o niewaznych sprawach i przejmuje sie z byle powodu. Ale placz to nieszczescie i dolegliwosc , bol i cierpienie.I tak rozumiem placz wlasnego dziecka. Wczoraj wsadzilismy smoczek i ssala go najdluzej w swojej historii, madrymi oczami zagladala raz w moje , a raz w oczy tatusia.Naprzemian , z uwaga , jakby wila swoja dziecieca opowiesc.Otwierala szeroko buzke ,szukala smoka i przymykajac czasem oczko-delektowala sie szczesciem. A wyniki sa takie:oprocz gronkowca ( mitis i hominis) , jest jeszcze pseudomonas i grzyb-wszystko z posiewu z rurki intubacyjnej. A w plucach - niestety oznaki dysplazji oskrzelowo-plucnej wrrrrrrrrrr.Oznacza to przewleklosc choroby pluc , wieksze zapotrzebowanie na tlen nawet do roku zycia-tyle z doswiadczen lekarki.Ale to dotyczy tych innych dzieci, moja Kinia tak sie drze , ze plucka rozwina sie raz dwa. Dzis ogladalam przez przypadek pierwsze grudniowe zdjecia pluc- w obrazie biale plamy , czyli brak pecherzykow.Teraz jest duzo lepiej , ale rurka musi byc usunieta i w tym sensie rozumiem lekarke.Efekt cwiczen jednak nie przychodzi , a ceną wysilku Kini jest 2-dniowy bezdech i oslabienie po samodzielnym kilkunastogodzinnym oddychaniu.I wtedy tez rozwijaja sie bakterie. Jest cos takiego jak nadzieja oraz sukces.Ja czekam na sukces majac nadzieje... a po drodze ...mam depresje. Ela Odpowiedz Link
hanti Re: Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 04.02.05, 18:23 Tak się cieszę że się odezwałaś )) Mam nadzieję że przekazujesz Kini ile tu osób modli się za nią i tzryma kciuki )) może to ją zmotywuje do samodzielnego oddechu )) Odpowiedz Link
mamaemmy MOŻEMY POMÓC KINI!!! 04.02.05, 19:00 Proszę o to wszystkich którym los dziewczynki jest bliski.Więc wszyscy od dzisiaj po modlitwie już leżąc w łóżku wyobrażajmy sobie taki schemat:siadamy przed komputerem,otwieramy wątek Eli i widzimy napis że Kinia oddycha sama,że jej zdrowie się szybko poprawia i nawet lekarze są zdumieni,że tak szybko wychodzi na prostą!Wyobrażamy sobie,że odpisujemy Eli jak bardzo się cieszymy!I tyle.I tak codziennie do skutku.To naprawde daje rezultaty!Ja "kazałam" tak robić całej mojej rodzinie i przyjaciołom,gdy Emmie dawali małe szanse po urodzeniu,gdy miała martwicze zapalenie jelit,gdy miała sepse itd.I wiecie co?Pomagało prawie od razu!Na moim oddziale krążyło 5 książek "Potęgi podświadomości"bo oczywiście namawiałam dziewczyny na ich czytanie!Im więcej osób tym lepiej.Oczywiście trzeba WIERZYC ale my przecież wierzymy,że z Kingusią będzie dobrze-więc sprawa ułatwiona.Tak więc pomóżmy jej właśnie tą metodą!Zobaczycie,jak to działa!!! Odpowiedz Link
ola75 Re: MOŻEMY POMÓC KINI!!! 04.02.05, 20:03 Będę modlić się z mężem o zdrówko dla Kingusi, żeby jak najszybciej wyszła do domku, do swoich rodziców... Ola Odpowiedz Link
tiya Re: MOŻEMY POMÓC KINI!!! 05.02.05, 07:50 Już się robi! A poza tym, dziewczyny... Przecież my mamy niezłe uklady tam, na górze. . Musi pomoc! Elu, trzymam kciuki. Odpowiedz Link
lanre2 wciaz... 05.02.05, 08:16 ...powtarzam sobie taka mantre "moja Kinia jest zdrowa, madra i szczesliwa.Dziekuje Ci , tak wlasnie jest". TRZEBA PODZIEKOWAC BOGU ZA ZDROWIE , KTORE JUZ NADESZLO. Dziekuje wszystkim Wam , ktore przechodzicie wlasny , trudny okres, a mimo to znajdujecie jeszcze sile , by wziac w ramiona moje dzieciatko.Kinia wszystkim przesyla przepiekny usmiech.Nie wie nawet jaka jest szczesciara. Kiedys , jak lezalam w ciazy -niestety tylko 3 tygodnie,bo ktos bardzo sie w brzuszku rozkopywal-przeczytalam taki artykul- "9 m-cy w lozku". O tym jak ulatwic sobie zycie - lezac, czyli jak miec kontakt z ludzmi przez telefon , jakie artykuly czytac , kogo zapraszac itd Zapamietalam 2 zdania: 1.Masz prawo do gniewu , do frustracji,dajesz z siebie i tak wystarczajaco duzo LEZAC(to gdyby dopadaly nas skrajne emocje-NIEMOC , BEZSILNOSC). 2.Nie zapraszaj innych matek tylko po to , by mogly Ci opowiedziec jak to one mialy trudno w ciazy,by pozwolic im sie wygadac.Zapraszaj takie , ktore tez lezaly 9 m-cy -ONE ZROZUMIEJA CIE JAK NIKT ! I WY MNIE TAK WLASNIE ROZUMIECIE, JAK NIKT! Kazda ciaza to lawina opowiesci , kazde dziecko tez , ale nikt Nas tak nie wyslucha i nie zrozumie-co oznacza bakteria dla bezbronnego dziecka bez odpornosci, ani nie bedzie wiedzial co znaczy niska gazometria , czy saturacja 80. Mamo Emmy - jestes wspaniala, wszystkie jestescie.Nie dziwie sie , ze Wasze dzieci Was wybraly na rodzicow.Niczego w zyciu nie beda musialy sie bac -MAJAC BOGA ZA PRZYJACIELA. Dziekuje. Ela Odpowiedz Link
lanre2 Kinia ... 05.02.05, 08:28 ...wchodzi w taki okres , gdy zaczyna mnie potrzebowac coraz czesciej.Do ululania, poglaskania,czuje tesknote za miloscia , ktora poznala.Wykorzystuje moment gdy jestem,by patrzec mi w oczy , kosztem snu , otwierajac oczko , by sprawdzic , ze WCIAZ jestem. Jakie to piekne przezycie.NIE PRZESTANIE MNIE TO ZADZIWIAC.Skad ona wie , ze trzeba patrzec prosto w oczy , skad wie , ze to sa oczy... Wszystkich zaskoczyla Jej waga.Niedlugo bedzie 1.500, potem 2.000 i domek. Domek bardzo na nia czeka.Wszystkie sasiadki interesuja sie jej losem. Pytaja o Kinie , dodaja Nam otuchy.Jedna nawet przyniosla 2 body dzieciece "bo nie mogla sie oprzec". Ide do Kini z mleczkiem -120 ml , mam nadzieje , ze po drodze nie zamarznie hehe (-10 st ). Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 04.02.05, 20:44 lanre2 napisała: > Wczoraj wsadzilismy smoczek i ssala go najdluzej w swojej historii, madrymi > oczami zagladala raz w moje , a raz w oczy tatusia.Naprzemian , z uwaga , jakby > > wila swoja dziecieca opowiesc.Otwierala szeroko buzke ,szukala smoka > i przymykajac czasem oczko-delektowala sie szczesciem. Niedawno oglądaliśmy z mężem filmik jak Ola uczyła się ssać smoka - prawie nie było widać jej twarzyczki zza tego smoka. > A w plucach - niestety oznaki dysplazji oskrzelowo-plucnej wrrrrrrrrrr.Oznacza > to przewleklosc choroby pluc , wieksze zapotrzebowanie na tlen nawet do roku > zycia-tyle z doswiadczen lekarki.Ale to dotyczy tych innych dzieci, moja Kinia > tak sie drze , ze plucka rozwina sie raz dwa. I, na pewno, tak będzie. Nikt kto teraz słyszy "koncerty" mojej Oli nie wierzy że miała kiedykolwiek dysplazję. > Jest cos takiego jak nadzieja oraz sukces.Ja czekam na sukces majac nadzieje... > a po drodze ...mam depresje. Eluniu. Rozumiem, że jesteś potwornie zmęczona. Mnie pomagało wypłakiwanie się mężowi, no, i oczywiście - forum. pozdrawiam Odpowiedz Link
kasia_sapulka Re: Dzien 58-Kinia wazy 1.380 gram! Odbila sie od 04.02.05, 21:46 Będę się modlic o zdrowie dla Kingusi jak co wieczór, ale od dzisiaj będę też stosować metodę podświadomości. Odpowiedz Link
mamaigora1 No jesteś... 05.02.05, 09:18 ... o Kinie się nie martw - juz wszystko zalatwione, kazda z nas uruchomiła swoje znajomości 'na gorze' i nie ma takiej możliwości, żeby któras nie zadziałała... A jak Ty sobie radzisz w pracy??? Odpowiedz Link
lanre2 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu-zdjecia Kin 06.02.05, 07:26 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=20284570 Odpowiedz Link
lanre2 Moja Kinia 06.02.05, 08:33 Czeka ja chyba jeszcze jedna centralka w poniedzialek , bo znowu nie ma gdzie dziecka podkuwac.Nie wiedzialam ze zrosty zyl po wkluciach sa tak niebezpieczne. Poza tym Mala ma kolki po moim mleczku,nie wiem , czy to jelitka sa jeszcze niedojrzale , czy ja cos takiego wrednego jem.Powiedziano mi , zeby mleczko sciagane w nocy zlewac do tej samej buteleczki, czy to dobrze? Mleko z dnia wczorajszego z godz 23 i dzisiejszego z 6 rano???????Pielegniarki i tak to mieszaja , tak mowia. Kinia poznala smak smoczka i szuka czasem krecac glowka po calym inkubatorze, gdyby cos jej wpadlo po drodze w buzke wszystko by pozjadala.Tak , ze uwazajcie! Pozdrawiam Ela Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Moja Kinia 06.02.05, 09:38 Widziałam zdjęcia Kinii - fajna dzidzia)). pozdrawiam Odpowiedz Link
jelvet Re: Moja Kinia 06.02.05, 10:36 Kingusiu jak milo Cie widzec sliczna z ciebie dziewczynka Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Moja Kinia 06.02.05, 18:14 Sliczna! I taka duża!Wygląda na ciekawą świata!Już niedługo Kingusiu,już niedługo zobaczysz świat z poza szpitala!!! Odpowiedz Link
mamaigora1 Zdjęcia Kini z opisem 2 07.02.05, 09:03 za wczesnie kliknęłam. Elu, jeżeli chcesz, że zdjęcie Kini było z opisem Moja Kinia... To wklej do sygnaturki taki link: <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/fo rum/72,2.html? f=621&w=20284570"target="_blank ">Moja Kinia...</a> tylko HTTP zmień na http - no i oczywiście opis 'Moja Kinia' dowolnie sobie zmodyfikuj (zachowaj tylko wszelkie spacje etc.) Odpowiedz Link
lanre2 7.02-61 doba zycia ... 08.02.05, 06:16 ...byla tym dosc trudnym dniem -Kinia sie w ogole nie ruszala i caly dzien spala , wieczorem podano Jej kolejna krew (Hb-8,1).Dzis czeka Ja jeszcze trudniejsza szkola - beda probowac zakladac nowe wklucie centralne i badac oczy w kierunku retinopatii. Kinia wciaz mruzy powieczki gdy zapala sie gorne swiatlo nad inkubatorem , biore to za pewnik! Dzis snilo mi sie moje dziecko -przytulone do mnie i w spioszkach. Ela Odpowiedz Link
tiya Re: 7.02-61 doba zycia ... 08.02.05, 07:23 > Kinia wciaz mruzy powieczki gdy zapala sie gorne swiatlo nad inkubatorem , > biore to za pewnik! To bardzo dobry znak! > Dzis snilo mi sie moje dziecko -przytulone do mnie i w spioszkach. Elu, uwierz, tak będzie . A znając charakterek malutkiej-pewnie nieźle da Ci popalić Odpowiedz Link
lanre2 oczy 09.02.05, 06:28 Niestety zle z oczami - nie ma czasu na czekanie -jutro jedziemy z Kinia do CZD do W-wy na operacje obu oczu.Operacja w piatek.Naczynia krwionosne sie nie rozwijaja i powstala blokada.Prosze wszystkich o trzymanie kciukow. Waga Kini 1.510 gr Ela zdjecia Kini: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20284570 Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: oczy 09.02.05, 07:31 Trzymamy kciuki bardzo mocno... Z dwojga złego pomyśl, że najpardowpodobniej trafisz w ręce prawdziwych fachowców od retinopatii (w każdym bądź razie okulistaka z Poznania szkoliła sie własnie w Warszawie u guru od tego typu spraw)... Odpowiedz Link
minkapinka Re: oczy 09.02.05, 08:40 Elu Będę trzymała kciuki za Kingusię. Musi się udać!!!!!!! Kasia Odpowiedz Link
kasia_sapulka Re: oczy 09.02.05, 09:44 Trzymam kciuki bardzo mocno, napewno wszystko przebiegnie pomyślnie. Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka CZD 09.02.05, 09:51 Zobaczysz, że specjaliści od retinopatii w klinice okulistycznej w CZD pomogą Kinii i wszystko będzie dobrze. Dr Seroczyńska, prof. Hautz to najlepsi w Polsce specjaliści, a po laseroterapii retinopatia cofa się w 96 przypadkach na 100 (czyli na 100 dzieci aż 96 widzi później dobrze). Jeszcze widzę siebie na korytarzu w CZD pytającą z płaczem dr Seroczyńską czy Olńka będzie widziała i jej odpowiedź abym się uspokoiła bo na pewno wszystko się uda. I jest tak jak powiedziała. Wierzę, że i u Kiniusi wszystko będzie w najlepszym porządku. pozdrawiam i mocno, mocno trzymam kciuki Odpowiedz Link
tiya Re: oczy 09.02.05, 09:56 Elu, trzymam mocno kciuki za oczka malutkiej. Zajmą się nią specjaliści najwyższej klasy. Musi być dobrze, wierzę w to. Odpowiedz Link
mamaemmy Re: oczy 09.02.05, 11:23 Będzie dobrze- jest szybka reakcja lekarzy więc zabieg zatrzyma retinopatie i oczka będą się dobrze rozwijać!Tylko taka opcja jest!Już dziś podziękuj Stwórcy za udany zabieg i za to że Kinia super widzi!!!Ja zrobie to samo! Odpowiedz Link
mamaemmy Re: oczy 09.02.05, 11:35 Jeszcze to przeczytaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=20387697&a=20390236-- Nie przegapiaj drobnych radości życia goniąc za tymi wielkimi Odpowiedz Link
mamaemmy Re: oczy 09.02.05, 11:38 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=20387697&a=20390236 Odpowiedz Link
lanre2 balam sie 09.02.05, 11:47 zapytac , ktory to stopien retinopatii, zeby nie uslyszec , ze 5.Pocieszam sie mysla , ze skoro decyduja sie na zabieg to jest nadzieja.Operacja ustalona z prof.Hautzem.Ale nie wiem , kto bedzie Ja operowal.Nie wiem jak zniesie tak daleka podroz w takim mrozie.Nie moga Jej podkluc , przy mnie nie odbyly sie 3 proby zalozenia wenflonu.Mam coraz mniej sil na to wszystko.Jest mi smutno i zle, serce mi peka , gdy mysle o Jej cierpieniach , oczach i oddychaniu. Bog powinien dac Malej duzo silniejsza Mame. Ona musi widziec , bo na to zasluguje!!!!! Musi zaczac sama oddychac!!!! Niech sie tak stanie. Ela Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: balam sie 09.02.05, 11:56 lanre2 napisała: > Bog powinien dac Malej duzo silniejsza Mame. Bóg już dał Kinii bardzo silną i dzielną mamę > Ona musi widziec , bo na to zasluguje!!!!! I będzie widzieć! pozdrawiam Odpowiedz Link
farelka1 Kinia to silna dziewczynka!!! 09.02.05, 17:22 Twoja Kingunia to silna i już duża dziewczynka. Dobrze zniesie i podróż i operację i będzie zdrowa. Wiem to !!! I Ty to wiesz!!! Musisz być tylko cierpliwa i dzielnie trwać przy niej. Modlę się z Piotrusiem za Twoją córeczkę i modlę się za jej rodziców - a Kingunia ma niezwykłych rodziców Ela Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: oczy 09.02.05, 11:46 my mielismy 3 razy laser i na razie nie pogarsza sie, w piatek idziemy na kontrole. bedzie dobrze!!!!!! Odpowiedz Link
kotorybka Re: oczy 09.02.05, 19:32 Droga Elu, Nie moge powiedziec ze wiem co czujesz, ale wiem na pewno, ze Kinia ma niezwykla mame i ze bedzie kiedys z Ciebie bardzo dumna. Musisz dalej walczyc. Trzymam za Malutka mocno kciuki a i takze Ciebie chcialabym wesprzec. Wiedz, ze jest wiele osob ktore o Was mysla. Marta i 4-miesieczny Matti Odpowiedz Link
lanre2 Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 06:36 Nie ma miejsca na oddziale w CZD, zeby polozyc Kinie -trzeba czekac.Jesli miejsce nie znajdzie sie do piatku zdecyduja sie operowac oczki na miejscu. To nie jest dobry pomysl.Lekarka boi sie to zrobic. Dzis jeszcze wszystko sie roztrzygnie. Czas ma ogromne znaczenie. Ela Odpowiedz Link
minkapinka Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 07:53 Elu W którym szpitalu leży Kinia? Jakoś mi to umkneło Na jakim oddziale w CZD nie ma miesjsca? Nie można po zabiegu przewiezc Kini do innego warszawskiego szpitala? Kasia Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 08:46 Elu, tak jak napisała Kasia - może to da sie jakos załatwić... Walcz Kochana, walcz - pisałas, że pracujesz w szpitalu, znasz więc pewnie układy, ja bym dzwoniła do CZD i załatwiała wszystko na własna rękę... Mój mąż (bez żadnych znajomości) wywalczył mi w ten sposób miejsce w Poznaniu na Polnej gdzie zwożą z całego regionu 'ciężarówki' z zagrożona ciążą wczesniaczą - i choc nie było miejsc to przyjęli mnie i postawili mi dodatkowe łóżko na jedna noc...pote,m juz łózka były Elu, jeszcze raz zbieraj siły z mężem i dzwońcie az wydzwonicie... Odpowiedz Link
farelka1 Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 09:29 umknęło mi z jakiego miasta jesteście... ale jeśli nie CZD to może analogiczny ośrodek w innym mieście? oczywiście bilans możliwych zagrożeń wynikających z transportu dziecka lekarze muszą zrobić ALE MUSISZ WALCZYĆ O OCZKA TWOJEJ CÓRECZKI!!! TERAZ NIE MOŻE ZABRAKNĄĆ CI SIŁ!!! Ela Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Nie ma miejsca w CZD 10.02.05, 10:50 lanre2 napisała: > Nie ma miejsca na oddziale w CZD, zeby polozyc Kinie -trzeba czekac. Czekać?! Nie wolno czekać! Odział okulistyczny jest ogromny - spokojnie można dostawić jedno łóżeczko, poza tym innych oddziałów jest mnóstwo - mogliby Kinię położyć po zabiegu na innym oddziale. Musicie skontaktować się z prof Hautzem albo dr Seroczyńską, a najlepiej żeby lekarka Kinii się z nimi skontaktowała - najlepiej przedstawi sytuację. Musicie walczyć! Jesli > miejsce nie znajdzie sie do piatku zdecyduja sie operowac oczki na miejscu. > To nie jest dobry pomysl.Lekarka boi sie to zrobic. > Dzis jeszcze wszystko sie roztrzygnie. > Czas ma ogromne znaczenie. Jestem myślą i modlitwą z Wami. pozdrawiam Odpowiedz Link
lanre2 z ostatniej chwili 10.02.05, 11:08 jedziemy z Bialegostoku do CZD ! Kinia jedzie dzis o 12 , my o 13.15 Spotkamy sie na miejscu.Nie ma slow , zeby opisac jak sie ciesze! Jutro o 8 rano rozpisana jest jako pierwsza do operacji oczu.Musi sie udac.Moja Kinia ma cudne oczki , bardzo ciekawskie i caly swiat nalezy do Niej.Ogarnie go swoim wzrokiem. Dziekuje i do napisania.Licze na Wasze uklady tam na gorze. Buziaczki Ela Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 11:16 lanre2 napisała: > jedziemy z Bialegostoku do CZD ! > Kinia jedzie dzis o 12 , my o 13.15 Spotkamy sie na miejscu.Nie ma slow , zeby > opisac jak sie ciesze! Jutro o 8 rano rozpisana jest jako pierwsza do operacji > oczu.Musi sie udac.Moja Kinia ma cudne oczki , bardzo ciekawskie i caly swiat > nalezy do Niej.Ogarnie go swoim wzrokiem. > Dziekuje i do napisania.Licze na Wasze uklady tam na gorze. > Buziaczki > Ela Wszystko będzie dobrze)). Wiedziałam, że jej tak nie zostawią - to byłoby nieludzkie. Trzymajcie się! pozdrawiam Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 11:49 Świetna wiadomość... Szczęśliwej podróży... Odpowiedz Link
tiya Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 12:10 No! Wspaniała wiadomość. Trzymamy wszyscy kciuki. A na Szefa na gorze zawsze można liczyć! Odpowiedz Link
magia10 Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 12:37 Ja też się o Nią modlę. Jest taka dzielna! Odpowiedz Link
mamaemmy Re: z ostatniej chwili 10.02.05, 12:38 Będzie dobrze!Mamy układy na górze-Bozia czuwa nad Kingunią,a jej oczka będą tak zdrowe,że nawet okularków nie będzie potrzebować!!! Odpowiedz Link
hanti czekamy....troszkę niecierpliwie 13.02.05, 20:37 Czekam na wieści o Kini )) Jestem tak blisko was, że aż mnie korci żeby pojechać do CZD, uściskać was i dowiedzieć się jak miewa się MAlutka )) Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: czekamy....troszkę niecierpliwie 13.02.05, 21:22 hanti napisała: > Czekam na wieści o Kini )) Jestem tak blisko was, że aż mnie korci żeby > pojechać do CZD, uściskać was i dowiedzieć się jak miewa się MAlutka )) > Masz takie same myśli jak ja - też tak sobie pomyślałam. Też mieszkamy blisko bo na Pradze Południe. pozdrawiam Odpowiedz Link
hanti Do ani.silenter :D 13.02.05, 22:46 Aniu )))my jesteśmy sąsiadkami )))))) My mieszkamy przy Ostrobramskiej Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Do ani.silenter :D 13.02.05, 22:54 hanti napisała: > Aniu )))my jesteśmy sąsiadkami )))))) My mieszkamy przy Ostrobramskiej He, he a my przy Rondzie Wiatraczna pozdrawiam Odpowiedz Link
hanti Re: Do ani.silenter :D 13.02.05, 23:24 No to pewnie nie raz się mijałyśmy nawet o tym nie wiedząc ))) Może spotkamy się kiedyś na spacerek ????? Gdybyś miała czas i ochotę....odezwę się na gg, jeśli kiedyś będziesz dostępna, bo teraz cieszy się do mnie czerwone słoneczko Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Do ani.silenter :D 14.02.05, 00:01 hanti napisała: > No to pewnie nie raz się mijałyśmy nawet o tym nie wiedząc ))) Może spotkamy > się kiedyś na spacerek ????? Byłoby fajnie > Gdybyś miała czas i ochotę....odezwę się na gg, jeśli kiedyś będziesz dostępna, > bo teraz cieszy się do mnie czerwone słoneczko Czekam. pozdrawiam Odpowiedz Link
minkapinka Re: Do ani.silenter :D 14.02.05, 12:57 My też mieszkamy blisko Was - na Gocławiu, ale blisko Ostrobramskiej ) Kasia i Zosia Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: czekamy....troszkę niecierpliwie 14.02.05, 07:50 Hanti i Ania.Silenter!!! Zobaczcie dziewczyny tyle już informacji wymieniłyście (pewnie od początku powstania forum) az musiała urodzic sie Mala Kinia, żebyście sie mogły spotkać... ta nasza forumowa Kinia (mam nadzieję, że Ela sie nie obrazi, że tak określam jej Mała córeczkę) to prawdziwy dobry duszek tego forum... Kiniu, zdrowiej szybko!!! Odpowiedz Link
kotorybka Re: z ostatniej chwili 19.02.05, 20:20 Droga Elu, Zadluzylam sie juz mocno "na gorze" modlac sie o pomyslny rezult operacji oczek Kini, i wiem ze nie ja jedyna - wszystkie mamy wielka nadzieje, ze juz niedlugo wrocisz z dobrymi nowinami - czekamy ... Marta ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676 Odpowiedz Link
kasia_sapulka Re: z ostatniej chwili 19.02.05, 21:08 Ja też czekam i już bardzo się niecierpliwię, ale mam nadzieję, że przybędziesz na forum z dobrymi wieściami i wierzę w to z całych sił. Odpowiedz Link
mamaigora1 To juz tydzień jak nie ma wiadomości o Kini... 17.02.05, 08:03 ... czyzby została na dłużej w Warszawie??? Odpowiedz Link
hanti Re: To juz tydzień jak nie ma wiadomości o Kini.. 17.02.05, 08:51 ...na DOBRE wieści trzeba cierpliwie czekać...więc czekam )) Odpowiedz Link
hanti niepokoję się 21.02.05, 15:02 czy ktoś ma jakieś wieści o Kini???????????? a może dziewczyny postanowiły przenieść się na stałe do Warszawy JEśli ktoś wie jak się miewa Kinga proszę o informacje tutaj lub na priv. Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka ja też nie mam żadnych wiadomości i 21.02.05, 15:25 hanti napisała: > czy ktoś ma jakieś wieści o Kini???????????? a może dziewczyny postanowiły > przenieść się na stałe do Warszawy JEśli ktoś wie jak się miewa Kinga proszę > o informacje tutaj lub na priv. > też się niepokoję((. pozdrawiam Odpowiedz Link
mamaemmy Re: martwimy się wszyscy :( n/t 21.02.05, 23:21 miejmy nadzieje że niepotrzebnie!! Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: martwimy się wszyscy :( n/t 22.02.05, 07:20 Przeslijmy wszyscy intensywnie o Eli i Kini i może jakos telepatycznie sprawimy, że Ela nas usłyszy i odezwie się... Odpowiedz Link
lanre2 Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 20:30 Kochane Dziewczyny! Napisze dzis w skrocie.Bo jestem zmeczona, przyjechalam dokonac "toalety", uprac troszke rzeczy,wyspac sie we w lasnym lozku i w niedziele znow pojade.Ale chyba bede zmuszona wrocic do pracy , bo Kiniaczek polezy jeszcze kilka tygodni w CZD.Problem oczu , z ktorym pojechala okazal sie drugoplanowy, bo znalezli plyn w plucach i zalozyli Jej dreny , zeby plyn splynal.Bez pluc zyc sie nie da , z plynem tez nie.Operacja oczu odbyla sie po tygodniu 16.02.Udala sie, dr Hautz byl zadowolony , ale nie umie przewidziec, jak rozwinie sie wczesniacza zrenica.Poradzil sobie tylko z teczowka, z naczyniami.Kinia lezala caly czas na morfinie, spala nie czujac bolu mam nadzieje.W miedzyczasie wyniknal inny problem.Ale o tym i ze szczegolami napisze jutro , dobrze? Dziekuje za Wasza troske , caly czas mialam Was w pamieci , bardzo mi Was brakowalo. Mieszkalam rowniez na Grochowie- przy Kickiego , pierwszy przystanek od Ronda Wiatraczna , a jak autobus 125 jechal do Zajezdni , to wysiadalam na Ostrobramskiej.Chyba fluidy nas do siebie przyciagaja.Bo jak mowi moj maz "nie ma przypadkow" Buziaczki Ela Odpowiedz Link
hanti Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 20:42 Elu, sprawdź proszę pocztę. Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 21:01 Elu-sniłyscie mi się obie,obie zdrowe!To był proroczy sen!Ucałuj ode mnie Kinie!!!! Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Elu tak się cieszę, że napisałaś:))) 25.02.05, 21:10 lanre2 napisała: > Kochane Dziewczyny! > Napisze dzis w skrocie.Bo jestem zmeczona, przyjechalam dokonac "toalety", > uprac troszke rzeczy,wyspac sie we w lasnym lozku i w niedziele znow pojade.Ale > > chyba bede zmuszona wrocic do pracy , bo Kiniaczek polezy jeszcze kilka tygodni > > w CZD.Problem oczu , z ktorym pojechala okazal sie drugoplanowy, bo znalezli > plyn w plucach i zalozyli Jej dreny , zeby plyn splynal.Bez pluc zyc sie nie > da , z plynem tez nie.Operacja oczu odbyla sie po tygodniu 16.02.Udala sie, dr > Hautz byl zadowolony super)) , ale nie umie przewidziec, jak rozwinie sie wczesniacza > zrenica.Poradzil sobie tylko z teczowka, z naczyniami.Kinia lezala caly czas na > > morfinie, spala nie czujac bolu mam nadzieje.W miedzyczasie wyniknal inny > problem.Ale o tym i ze szczegolami napisze jutro , dobrze? > > Dziekuje za Wasza troske , caly czas mialam Was w pamieci , bardzo mi Was > brakowalo. > Mieszkalam rowniez na Grochowie- przy Kickiego czyli 10 minut spacerkiem od naszego mieszkania na Garwolińskiej , pierwszy przystanek od Ronda > Wiatraczna , a jak autobus 125 jechal do Zajezdni , to wysiadalam na > Ostrobramskiej.Chyba fluidy nas do siebie przyciagaja.Bo jak mowi moj maz "nie > ma przypadkow" pozdrawiam Cię serdecznie)) Odpowiedz Link
kotorybka Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 25.02.05, 23:37 Elu, Tak sie ciesze ze wszystko w miare dobrze poszlo! Myslalam o Was codziennie, tak jak inne mamy zaczelam sie martwic, dziekuje ze juz napisalas, bo teraz moge sie troszke uspokoic ) Chociaz mieszkam bardzo daleko od Was, czuje sie jakos Wam bliska - moze to sliczna buzka Kini, a moze to cieplo, troska i milosc do niej ktore az bije od Twoich postow? Dalej jrzymam kciuki i tak jak inne mamy oczekuje wiesci o "naszej" kruszynce! Sciskam Was z delekiego Bostonu, Marta ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676 Odpowiedz Link
tiya Re: Kinia lezy w CZD od 10.02 do nadal 26.02.05, 11:09 Elu, nareszcie! Cieszę się oczkami Kini, trzymam kciuki za plucka. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
lanre2 Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 13:42 Moj dzielny Kiniaczek lub Dzielniutek jak Ja nazywamy, oraz Silniutek i Wesolutek jest teraz Ubraniutkiem.Moj wczesniaczek przypomina Niemowlaczka , gdyz z kokonu pieluszkowego wskoczyl w prawdziwe ubranka.Jest piekny.Bardzo sliczny Dzidzius , jak mowily pielegniarki.Nie zawsze trafia do Nich tak piekny bobasek.Uznaje to za prawde nie do podwazenia.Zreszta udokumentuje to juz niebawem bo robilam zdjecia hehe. Niewiele bylo przebudzen mojego dziecka, ale jak zwykle w chwilach, gdy ustepowal bol i mozna bylo zmniejszyc dawki lekow Kinia promieniala usmiechem.Dla mnie jest to pierwotny usmiech Boga w dziecku , bezgranicznej milosci i radosci nie skazonej zadna zla , niepotrzebna mysla, do czego ma sklonnosc Jej Mamusia. Bo co jak nie wyjdzie operacja , jak bedzie problem z oczkami , z chodzeniem , z glowka, bezdechy?????? Bedzie co ma byc i tyle razy probuje sie z tym pogodzic, po czym popadam w inna skrajnosc, smutek , zal , ze moje macierzynstwo jest trudne i ze nie jestem na nie przygotowana.A przeciez moje dziecko jest najwspanialsze na swiecie.I nie chce zadnego innego.Jest silne i dziekuje za Nie Bogu.Kocham Je jak nikt na swiecie.I wierze , ze to tylko jeszcze jeden trudny moment , o ktorym zapomne jak o poprzednich, bo nie chce o nich pamietac. W domku czeka na Kinie piekne lozeczko i ten moment psychicznie przybliza Jej wyjscie ze szpitala.Poplakalam sie czytajac , ze Emma wyszla ze szpitala po 99 dniach , odliczam dni mojej Kini do 99 , choc wiem , ze nie musi tak byc... Dzis mija rowno 80 doba zycia mojego dziecka ,a 16.02.2005 po raz pierwszy wzielam swoje dziecko na rece - w 70 dobie zycia.Nawet teraz mam lzy w oczach.Ze wzruszenia. Codziennie wachalam ubranka swego dziecka, wdychalam JEJ zapach, rozpoznam go wszedzie.Przywiozlam jedno nie uprane ubranko do domku,by ten zapach mi towarzyszyl.Te wlasnie chwile to moje cudne macierzynstwo. Kinia lezy w otwartym inkubatorku , dzieki temu mozna Ja "wdychac" , calowac w policzek , w raczke , w nozki.Mozna z Nia bardzo blisko zartowac i szeptac do uszka.Opowiedzialam Jej historie Jej narodzin , poznania Mamusi z Tatusiem , o domku , o tym kto dzwoni i kto o Nia pyta.O tym jaka jest zdrowa i jaka jestem z Niej dumna. Pisze o calej otoczce , gdyz unikam tego co za chwilke bede musiala napisac... Spotkalam w CZD przepiekna dziewczyne , na oko 25-27 lat , ktora miala coreczke (3,5 kg) z zespolem Downa.Powiedziala cos takiego."Dla mnie jako Matki nie ma znaczenia ,ze moje dziecko jest obciazone, tylko , ze tak cierpi".Bo dziecko sie po prostu kocha i tylko to mozna zrobic.Kochac i wierzyc. Kiniaczek przyjechal do W-wy z woda w plucach, tego samego dnia zalozyli Jej dren w lewym plucku,a po 3 dniach w niedziele w prawym.Dali plyn do badania i okazalo sie ze to chlonkotok.Po nieudanym wkluciu centralnym wyniklo duzo powiklan -przerwany przewod piersiowy, ktory daje efekt chlonkotoku,niedrozna jedna zyla centralna i zmieniony przeplyw zylny w drugiej-zamiast z glowki w dol -to odwrotnie.KInia ma dwie dziury w oplucnej.Codziennie robia rtg , zeby zobaczyc czy jest plyn i czy narasta.Ostatnio -wczoraj 25.02 byly juz tylko sladowe ilosci.Naprzemian zaciskaja dreny , albo zdejmuja zaciski w zaleznosci od sytuacji.Plyn opoznil sprawe operacji oczek , gdyz nie mozna bylo dziecka az tak oslabic nowa narkoza.Efektem wycieku plynu jest utrata bialek i Kiniaczek jest opuchniety do granic.Nie da rady ruszac nozkami, bo sa zbyt ciezkie.Brzuszek i nozki przypominaja dziecko o wadze 4 kg i nie pasuja rozmiarem do drobniutkiej twarzyczki i delikatnych raczek. Takze jest nowa powazna sprawa , ktorej nikt nie przewidzial, a ktora bardzo obciaza moje dziecko.Przewod piersiowy ma szanse sie zabliznic , ale to bardzo dluga droga , droga pozbawiona pysznego mleczka , gdyz tluszcz zawarty w mleczku przyspiesza wyplyw chlonki.Chlonka wyplukuje tez potas , zaburza gospodarke jonowa itd.Mala miala 4 razy podawana krew , raz osocze, przeszla 4 narkozy , morfine, silne leki usypiajace.Plus na okraglo to co zwykle- antybiotyki na grzyby i bakterie.Razem 7 pomp z lekami -5 do centralki i 2 do wenflonu. Oczki zostaly zoperowane -w przyszla srode 2.03 -kontrola.Natomiast 1.03-(juz mnie scisnelo w zoladku)kolejna -bardzo wazna operacja -zalozenie zbiorniczka Rickhama w komorach mozgowych w zwiazku z niewielkim , ale NARASTAJACYM wodoglowiem mojego dziecka.Powiklaniem od kregoslupa. Juz sama nie wiem o co sie modlic do Boga.Nie bede pisala o tym co czuje,po prostu pomine te mysli........................................................................... ................................................................................ W przyszlosci czeka Kinie zalozenie zastawki , na razie jest jeszcze na to za malutka.Napisze tylko , ze mam najsilniejsze dziecko na swiecie, bo Ona to wszystko udzwignie i bedzie ZUPELNIE ZDROWA! a JA WIEM , ZE W TYCH DNIACH MUSZE BYC RAZEM Z NIA.Bo Ona to czuje i dla tej milosci swoich rodzicow to wszystko znosi... Ela Spotkalam Odpowiedz Link
hanti Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 15:07 Elu, masz rację Kinia to baaaaaardzo silna dziewczynka i z Twoją pomocą poradzi sobie ze wszystkim. Codzienni myślę o tym małym szczęściu )) i wiem że już niedługo wrócicie RAZEM do domku. Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 16:39 Elu ja wiem,że będzie dobrze z Kinią! Z Em jest,to z Kinią też będzie!Teraz ja płakałam jak czytam o Kini-ze wzruszenia i przez tą niezachwianą pewność,że będzie naprawdę dobrze!Dla Boga nie ma nic niemożliwego!Myśl tylko w ten sposób i nie zamartwiaj się-wyobrażaj sobie ze Kinia JUŻ jest zdrowa i podziękuj za to Bogu-ja też tak sobie wyobrażam,że piszesz tu nam że Kiniaczek wychodzi zdrowy!I wiem,że inne forumowiczki też.Ucałuj ode mnie swe dzieciątko,przekaż jej że wszyscy się za nią modlimy,żeby jak najszybciej wyzdrowiała. Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 17:16 lanre2 napisała: > Juz sama nie wiem o co sie modlic do Boga na pewno wiesz - o zdrowie dla Kinii i o siłę dla Was. My wszystkie się o to modlimy i wierzymy, że będzie dobrze... > > W przyszlosci czeka Kinie zalozenie zastawki , na razie jest jeszcze na to za > malutka.Napisze tylko , ze mam najsilniejsze dziecko na swiecie, bo Ona to > wszystko udzwignie i bedzie ZUPELNIE ZDROWA! > a JA WIEM , ZE W TYCH DNIACH MUSZE BYC RAZEM Z NIA.Bo Ona to czuje i dla tej > milosci swoich rodzicow to wszystko znosi... Dokładnie tak jest. pozdrawiam Odpowiedz Link
tiya Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 17:54 Elu, trudna droga za wami, przed Wami... jeszcze trochę. Mam nadzieję, co ja mowię, wierzę i wiem, że wreszcie wszystko się wyprostuje i cudne lożeczko ugości swoją śliczną lokatorkę. Pamiętam o Was, wspominam w modlitwie. Tak, macierzyństwo jest trudne. Ale jak piękną nagrodą będzie śmigający na czworaczkach człowieczek (w śpiochach, tak jak marzylaś - pamiętasz?). Trzymam kciuki. Odpowiedz Link
magia10 Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 20:31 Czytam od jakiegoś czasu o Twojej Dzielnej Córeczce i o Tobie i wiem, po prostu wiem, że taka waleczność i hart ducha spowoduje wreszcie, że Malutka będzie zupełnie zdrowa, że będzie w domku, w swoim łóżeczku już niebawem. Modlę się za Was i wiem, że Ty też jesteś silna. Dacie radę. Teraz już musi być dobrze. Mi się kiedyś też udało parę razy przezwyciężyć ciężką chorobę, a teraz jest naprawdę dobrze, chociaż wiem, co to strach i niepewność. Jesteśmy a Wami całym sercem (ja i mój nienarodzony synek) i przesyłam Wam całą moją dobrą energię. PS. Ja też kiedyś mieszkałam na Kickiego (w akademiku) Bardzo mocno Was przytulam dzielne dziewczyny... Odpowiedz Link
magracka Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 22:51 Urodziny mojego synka były dla mnie ciężkim przeżyciem, mam 8 letnią córkę jak mogłam jej wytłumaczyć to co się stało, powiedziałam jej , ż Pan Bóg wiedział ,że będziemy Gracjanka kochać i opiekować się nim najlepiej na świecie i dlatego nam go dał, mówiąc to jej sama to odkryłam, dlatego jestem pewna mimo ciężkich chwil dla Ciebie bo patrzysz na bezbronną swoją córeczkę, jesteś najwspanialszą mamą dla Kini, masz wiarę w jej życie i taką siłę w sobie, że udziela się ona Twojej córeczce. Walczy o życie bo chce poznać swoją Mamusię!!!! Każda z nas była świadkiem walki o życie swoich dzieci i innych, skoro nam się udało to uda się i Kinieczce. Jest pod wspaniałą opieką i na pewno ma wszystko czego potrzebuje. Trzymam kciuki za nią. i życzę Ci dużo siły, wiary i optymizmu. pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link
kasia_sapulka Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 26.02.05, 23:28 Elu jak sie cieszę że się odezwałaś tak się martwiłam o Was. Nadal sie modlę za KIngusię. Wierzę że wszystko będzie dobrze. Tak pięknie o niej piszesz ze jak czytam Twoje posty to zawsze mam łzy w oczach. Będzie zdrowa zobaczysz. Ucałuj ją od nas i przytul mocno. Trzymam za Was obydwie kciuki. Odpowiedz Link
adg4 Re: Pobyt w CZD -refleksje-26.02.2005 02.03.05, 00:10 czy zgodziłabyś się nawiązać kontakt z rodzicami Kamilka z retinopatią V stopnia,którzy dopiero się o tym dowiedzieli?... Odpowiedz Link
lanre2 do adg4 03.03.05, 17:06 Czy to na pewno V stopien? Blagam , powiedz, ze nie.Mi tez mowiono , ze "cuda sie zdarzaja" i zdarzyl sie cud !!!Tak wlasnie zachowala sie lekarka , ktora nie chcac mi powiedziec co zobaczyla w oczkach od razu umawiala wizyte z dr Hautz w CZD. Wiele przeczytalam na ten temat i znalazlam artykul o przeszczepie siatkowki - jako szansie ostatecznej. Zajela sie tym Fundacja w Olsztynie dla dziecka z V st. retinopatii.Kosztuje to tyle i tyle i ja juz myslalam , ze jak jest szansa przeszczepu to jest szansa!!! I zaczelam myslec o pieniadzach , w jaki sposob je zebrac, by pomoc dziecku. Mialam takie mysli. Ale moje dzieciatko widzi.Dzieki Ci Boze. Bardzo chetnie nawiaze kontakt z Rodzicami Kamilka.Jesli tylko bede mogla pomoc -zrobie to. Ela Odpowiedz Link
lanre2 Pobyt w CZD -27.02.2005 27.02.05, 18:20 Kinia wazy 2,0 kg.To stan na dzien 24.02.2005 Nalezy od tego odliczyc opuchlizne - gigant , pieluszke , rurke intubacyjna i wklucia. Dzis sie przepieknie usmiechnela , przed tym faktem spojrzala na mnie i na meza.Mimo lekow usypiajacych na moment otworzyla oczka , doslownie na chwilke , zeby dac znac, ze nas slucha i poznaje.Kochana.... Nowe zdjecia Kini...ale glowy nie daje , ze sie zapisaly: Ela Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 27.02.05, 18:25 Kinia usmiecha sie bo juz obmysla jak bedzie rozrabiac w domku!!!A zdjęcia te to są te pierwsze) Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 27.02.05, 20:53 Jesteśmy z Wami całym sercem. pozdrawiam Odpowiedz Link
kotorybka Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 28.02.05, 04:00 Elu, Kinia wyglada tak slodko, sama chetnie bym ja mocno przytulila... Mam nadzieje ze juz bardzo niedlugo bedziecie sie do siebie tulic - za to mocno trzymam kciuki. Marta ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676 Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 28.02.05, 07:19 Elu, jasne, że nie ma przypadków - tak miało byc, że Kinia trafi do CZD i już... Modle sie o mądrośc tamtejszych lekarzy i pielegniarek aby umieli uchwycic chocby najmniejsze sygnały dawane przez Kinie, że cos jest nie tak i aby umieli szybko i profesjonalnie na nie zareagować (o to zawsze modliłam sie dla Igora i udało się) - Wasza miłośc Kini wszystkie te trudy wynagrodzi... A Ty Elu trzymaj się mocno i gromadx siły dla Małego Rozrabiaka... Odpowiedz Link
tiya Re: Pobyt w CZD -27.02.2005 28.02.05, 14:04 Elu, Kinia to już żadne maleństwo, ale rasowy niemowlak)). Tak slodko wygląda w ubranku i skarpetkach... Z doświadczenia wiem, że im ktore dziewczę słodsze, tym większy czort, jak sil nabierze. Na pewno będzie niezla rozrabiara...)) W CZD są naprawdę fachowi fachowcy. Kina jest pod bardzo dobrą opieką. Odpowiedz Link
lanre2 zabieg Rickhama 01.03.05, 06:51 ....sie nie odbedzie , bo moja Kinia jest w "stanie ciezkim -stabilnym" i nie moga sobie lekarze pozwolic na kolejne ewentualne powiklania chirurgiczne.Co by nie powiedziec ulzylo mi.Na razie bedzie odbarczana w inny sposob. Kinia -podrozniczka przejechala z pierwszego pietra na 10.Lezy na patologii noworodka i ma wokolo "nowe ciocie".Ale tylko do Mamusi i Tatusia sie usmiecha. Do innych robi minki w stylu-prosze mnie nie zaczepiac i "płakuni" jak pieszczotliwie mowi moj maz. Dreny jeszcze sa, ale przestawione na bierne.W jamie oplucnej na razie nie ma plynow.Sa planowane badania USG Dopplera, kontrast , codziennnie nadal rtg (czy wlaczyc drenaz).Mysla , ze moze jest blokada w zyle??? i stad ta opuchlizna. Jutro kontrolne badanie oczek po zabiegu. Wiecej szczegolow w jutro. Ela Odpowiedz Link
lanre2 "w jutro" - co za styl ....przepraszam za ... 01.03.05, 06:53 polszczyzne... Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: zabieg Rickhama 01.03.05, 07:14 Teraz aura nieciekawa to i Kinia nie mysli o tym, żeby wracac do domku - zobaczysz zaswieci słoneczko i Kinia nabierze ciekawości tego co oknem i przegoni te wszystkie paskudztwa, żeby móc z Mama pospacerować... Odpowiedz Link
kotorybka Re: zabieg Rickhama 01.03.05, 14:18 Elu, trzymam kciuki za zabieg i wyniki operacji oczek. Pzesylam Wam nasze najlepsze mysli- Marta z Mattim ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676 Odpowiedz Link
lanre2 cudne oczy widza ! 03.03.05, 16:55 Spieszylam do Was z ta radosna wiadomoscia , bo musialam sie nia podzielic !!! Chcialam calowac faceta w pociagu z radosci,a caly swiat nagle wypieknial.Czulam sie lekka i szczesliwa , wyjatkowa i obdarowana -bogactwem dobroci Boga i szczegolnej łaski. Moja Kinia jest szczesciara! Az nie wypada teraz pisac o calym swym wylęknieniu w oczekiwaniu na diagnoze , bo to zepsuje cala aure szczescia i radosci ,ktore odczuwam. To byl drugi po porodzie najszczesliwszy dzien od 3 m-cy. Wiem , ze wszystko jest mozliwe.Że moje piekne dziecko( ktorego nie poznalam po jednodniowej nieobecnosci -ale mi wstyd) jest w dobrych rekach .Najlepszych. I wszystko , co trzeba zrobic , aby Jej stan poprawic bedzie zrobione, bo Kinia jest na tym swiecie bardzo potrzebna i tak sie wlasnie w zyciu uklada , ze los Jej sprzyja. Kiniaczek mial tez wczoraj odsysanie plynu mozgowo-rdzeniowego z glowki - zamiast zakladanego zbiorniczka Rickhama. Moze pozniej bedzie na tyle duza , ze od razu uda sie zalozyc zastawke , bez tego przejsciowego etapu.Dzidzia od razu po tym usnela.Plyn poszedl do badania.Jest klarowny , wiec wynik na pewno bedzie ujemny.Ma tak byc !!! Obrzeki ustepuja...dzieki czemu Kiniaczek traci na wadze i jest...taki moj jak poprzednio.Waga z 2.100 w niedziele,spadla do 1.853 -wczoraj wieczorem. Buziunia kochana ma i tak wystarczajaco miejsca do calowania,co tez ja od razu wykorzystuje. Czy wiecie jaka jestem ladna jak sie usmiecham? Teraz jest okazja to zobaczyc , wiec ide przytulic sie do mego kochanego meza , ktory taka wlasnie usmiechnieta zone lubi.Ale On cos mowi o wlaczeniu pralki....romantyk jeden hehe Ela Odpowiedz Link
mamaemmy Re: cudne oczy widza ! 03.03.05, 17:38 Elu-już widze,że zmiana nastawienia!!!Super!!!Nastaw się na same takie cudowne rzeczy a zobaczysz,że będziesz pisać tylko takie szczęśliwe posty!!!Kinia bedzie calkowicie zdrowa!!!!!Uwierz w to!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
kotorybka Re: cudne oczy widza ! 04.03.05, 01:53 Elu, tak sie ciesze ze az mam lzy w oczach... Mam nadzieje ze Pan Bog ma w zapasie jeszcze wiecej dobrych rzeczy dla Ciebie... Marta ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676 Odpowiedz Link
lanre2 zabieg Rickhama 07.03.05, 17:01 Jutro-8.03- mja mala Kinia bedzie miala zabieg wszczepienia zbiorniczka Rickhama w zwiazku z wodoglowiem.To konieczne niestety i moja coreczka o tym wie.Ale sie denerwuje, az dostala goraczki.Tak naprawde, to gronkowiec wykluty z rurki intubacyjnej odpowiada za Jej oslabienie.Znowu wrocily trudnosci oddechowe, polaczone z nadmierna iloscia lekow usypiajacych , ktore spowodowaly , ze dziecku zabrano Jego normalne reakcje.Nie pozwolono krecic sie i miotac w goraczce, odebrano pyszne , choc sladowe juz ilosci mleczka. Kinia byla zrozpaczona.Nie pozwalano Mamusi Jej dotykac , zeby zbytnio i tak juz rozruszanego kreciolka nie denerwowac. Momentami nie moglam Kini poglaskac , a potem Ja uspiono.Az zanadto i rano w niedziele przyszla zdenerwowana Pani Doktor i warczala na pielegniarke jak mozna bylo doprowadzic dziecko do takiego stanu AMOKU. Ale pozniej bylo juz lepiej, normalniej.I moglam Kini -po raz pierwszy polozonej na brzuszku -poszeptac nasze tajemnicze slowka.A Ona patrzyla jednym WIDZACYM oczkiem na Mamusie, drugie WIDZACE oczko lezalo w ukryciu. Moj madry bobasek-golasek wazy 1.780 gr , czyli przez tydzien opuchlizna spadla ok 300 gram-z wagi 2.100. Kinia znow jest slodka i delikatna. Zabieg jest niezbedny , gdyz wodoglowie od srody do piatku naroslo do 59%, a drugi raz w takim odstepie czasu nie mozna powtorzyc naklucia. Jestem bardzo dobrej mysli, gleboko wierze w powodzenie zabiegu i zdrowie Kini.Wierze w moja silna coreczke i Opatrznosc , madrych specjalistow i dary losu.Nie wiem dlaczego tak mam , ale jestem podbudowana i silna w srodku , czemu sie bardzo dziwie.Trudno to zrozumiec.To chyba efekt modlitwy. Moja Kinia jest zdrowa, Bog Ja bardzo kocha, naprawde w to wierze. Ela Odpowiedz Link
mamaemmy Re: zabieg Rickhama 07.03.05, 17:18 lanre2 napisała > > Jestem bardzo dobrej mysli, gleboko wierze w powodzenie zabiegu i zdrowie > Kini.Wierze w moja silna coreczke i Opatrznosc , madrych specjalistow i dary > losu.Nie wiem dlaczego tak mam , ale jestem podbudowana i silna w srodku , > czemu sie bardzo dziwie.Trudno to zrozumiec.To chyba efekt modlitwy. > Moja Kinia jest zdrowa, Bog Ja bardzo kocha, naprawde w to wierze. > Ela > Kochana Elu-widzisz-jest tak jak Ci pisałam i teraz JA uczę się od CIEBIE!!! Muszę znowu teraz ja bardziej skupić się na tej modlitwie)Nie zmieniaj nastawienia-pomagasz tak Kini...i mnie. Odpowiedz Link
hanti Re: zabieg Rickhama 07.03.05, 18:16 Elu, myślę o małej Kini codziennie, a jutro szczególnie mocno będę się za nią modlić. Ten zabieg to kolejny kroczek Kini w stronę zdrowia, już niedługo... Ściskam was bardzo, bardzo mocno )) Odpowiedz Link
kotorybka Re: zabieg Rickhama 08.03.05, 04:05 Elu, Tak sie ciesze z optymizmu jaki bije od Twojego postu - Twoja coreczka ma naprawde mocna i dzielna mame - jestem pewna, ze czuje, ze ma dla kogo walczyc Pomodlimy sie za Kinie i pomyslny dzien jutro. Pozdrawiamy Was goraco! ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180 Odpowiedz Link
lanre2 wzruszona Mama 08.03.05, 06:35 dziekuje za wiare w Kinie i Wasze jak zwykle ogromne serca... Ela Odpowiedz Link
magia10 Re: wzruszona Mama 08.03.05, 08:43 Ja też wiem, że MUSI się udać. Ona jest taka dzielna i poradzi sobie, dla Ciebie Mamo... Odpowiedz Link
lanre2 zabieg przelozony ! 08.03.05, 19:42 Moja Kiniutka chora ,biedna i samotna...Ja tu , Ona tam.Ma goraczke oraz wysokie CRP.Dzis spadlo do 15, wczoraj bylo bardzo duze , ale lekarka nie chciala powiedziec ile.Wyhodowano znowu kilka bakterii, z ktorymi dzidziunia musi sobie poradzic. Z powodu oslabienia i ogolnej niedyspozycji zabieg Rikhama przelozono na czwartek...Glowka na razie moze do tego czwartku wytrzymac. Czytam o rehabilitacji Waszych dzieci i ogarnia mnie taka fala...trudnosci, z ktorymi moge miec do czynienia.Juz musze mobilizowac nowe sily na to , by miec cierpliwosc,a nie jestem w tym najlepsza.Lubie szybkie efekty. Moja Bunia wszystko bedzie potrafic - chodzic ,siadac i wstawac!Wierze w to , a o rehabilitacje postaram sie zadbac jak najwczesniej. Bardzo z mezem tesknimy za Kiniaczkiem.Niezaleznie od tego co robie , gdzie jestem i z kim rozmawiam -mam Ja gleboko w sercu i w mysli ... wypelnia mnie po brzegi swoim zapachem , obecnoscia,radoscia zycia.Sprawia , ze czuje sie szczesliwa i bogata.Maly -WIELKI czlowiek, najwazniejszy na calym swiecie... Ela Odpowiedz Link
kotorybka Re: zabieg przelozony ! 08.03.05, 22:35 Elu, Pomyśl - takie wyzwania które dobry Bóg przygotowal dla Was tylko Was moga wzmocnić na przyszłość - Ciebie oraz Kinie. Pamietaj, nie ma co sie zamartwiać przed czasem. Znalazlaś w sobie juz tyle cierpliwości i wytrzymałości, zobaczysz dostaniesz nowe siły tuląc córunie w ramionach... Tego Wam dziś zyczę. Marta ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180 Odpowiedz Link
mamafilipa26 Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 07.03.05, 22:51 Trzymamy mocno kciuki za Twoje maleństwo. ja też mam dziecko po poważnych przejściach, już ma roczek i wiem jedno: trzeba wierzyć w maleństwo. wiem że to nie jest łatwe ale nie można dopuszcać do siebie złych myśli. Musisz wierzyć że będzie dobrze, dzidzia dojdzie do siebie a na pewno tak będzie. ściskamy was mocno, Justyna i Filip Odpowiedz Link
jelvet Re: ja również urodziłam w 25 tygodniu 08.03.05, 07:34 Kingusiu trzymaj sie kruszynko jestes dzielna dziewczynka i wszystko bedzie dobrze zobaczysz jeszcze troszke już nieduzo... Elu kazdego dnia mysle o Tobie i małej Kini kazdego dnia tu zagladam jestes wspaniała mama i to zostanie nagrodzone jeszcze trochę aby do wiosny wtedy pojdziecie na długi spacer i zapomnicie o wszystkich przykrościach jakie Was spotkały A dziś trzymam kciuki za powodzenie zabiegu Odpowiedz Link
hanti jak się czuje Kinia??? 08.03.05, 19:42 Elu, wiesz już coś, jak Kinia zniosła zabieg?? Jak się czuje ? Odpowiedz Link
mamaigora1 Rehabilitacja... 09.03.05, 07:22 ...gdy pierwszy raz usłyszałam to słowo w kontekście mojego Igora to sie poryczałam, 'jak to Igus ma byc rehabilitowany, a czego mu brakuje???' Rehabilitacja wydawała mi czyms juz ostatecznym i z góry oznaczającym, że z Igorem jest bardzo źle... Teraz gdy patrze na to z perspektywy tych kilku juz miesięcy to sie z tego smieje - rehabilitacja nie jest taka straszna - a dzieki pewnym ćwiczeniom naszym dzieciom łatwiej osiagnąć pełna sprawność... Odpowiedz Link
mamaigora1 Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 07:23 najlepszego - aby Wasze marzenia okazały sie rzeczywistością! Elu na kiedy miałas termin? Odpowiedz Link
hanti Re: Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 07:46 Kiniuś, wszystkiego cudownego, abyś jak najszybciek wylądaowała w ramionach mamy i taty, którzy na Ciebie tak długo czekają ))) Odpowiedz Link
lanre2 Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 14:54 Planowany termin porodu na 25.03.2005 ...ale Kinia jest juz na swiecie i dzieki temu ma podwojne Urodziny! Obiecalismy sobie , ze bedziemy Jej fundowac podwojne prezenty , aby wyciagnac z tego co zaszlo jakies...choc jedno...dobro?????? Dla Kini oczywiscie.Bo ja jako ja jestem bardzo szczesliwa , ze Kiniutek jest na swiecie... Ela Odpowiedz Link
tiya Re: Dzis Kinia kończy 3 m-ce!!! 09.03.05, 22:51 No oczywiście, że podwójne prezenty!!! Jak się panienka przyzwyczai, to dopiero będzie... )) Wszystkiego i szybkiego naj.... Odpowiedz Link
kotorybka Życzenia dla Kini 10.03.05, 02:44 Podwójne prezenty to oczywiste Z okazji mini-urodzinek życzymy malutkiej Kini kolorowych snów (może z motylkami?), ciepłego lóżeczka wypełnionego ulubionymi pluszakami i całe mnóstwo całusow mamusinych (i tatusiowych też - wszystkiego tego oraz wiele, wiele więcej - jak najszybciej! Marta i Matti ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180 Odpowiedz Link
lanre2 Kinia 10.03.05, 11:23 chory Kiniutek , bardzo chory i znów nie ma zabiegu wwwwwwwwwwrrrrrrrrrr Ela Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Kinia 10.03.05, 11:35 Elu, nie wiem co napisać...myśle o Was co wieczór bardzo ciepło!!! Odpowiedz Link
ania.silenter_exunruzanka Re: Kinia 10.03.05, 13:07 lanre2 napisała: > chory Kiniutek , bardzo chory i znów nie ma zabiegu wwwwwwwwwwrrrrrrrrrr (( Biedny, kochany, dzielny maluszek...Oby jak najszybciej wrócił do zdrowia i do domku, do rodziców. pozdrawiam Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Kinia 10.03.05, 14:18 Kiniu-piszę teraz do Ciebie:zdrowiej szybciutko,czy wiesz jaki piękny domek na Ciebie czeka?Na pewno będzie Ci lepiej niż w szpitalu!Zbierz więc siły i wracaj do zdrowia,niech mamusia się już nie martwi!!! Odpowiedz Link
kotorybka Re: Kinia 10.03.05, 16:47 Elu, Jeśli, tak jak niektórzy piszą, wiara czyni cuda - chcę, żeby moc naszych modlitw uniosła Kinie daleko od tego szpitala, daleko od smutku i niepewności, w Twoje ramiona. Mocno trzymamy kciuki. Kinia juz nam pokazała jaką ma w sobie siłę. ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180 Odpowiedz Link
lanre2 Kiniutek 11.03.05, 20:37 ...jest w bardzo powaznym stanie, na silnych lekach anestezjologicznych i antybiotykach...bardzo slabnie cisnienie krwi gorne i dolne , to prawdopodobnie infekcja tak Ja rozlozyla.Mam nadzieje , ze Kinia wydobrzeje i to szybko. Ela Odpowiedz Link
tiya Re: Kiniutek 11.03.05, 20:59 Wydobrzeje, to oczywiste. Trzymamy kciuki, żeby jak najszybciej. Odpowiedz Link
tabaluga0 Re: Kiniutek 12.03.05, 09:00 niech Kinga szybko zdrowieje i ucieka z tego szpitala, bo wlasnie w szpitalu najwiecej dzieci choruje. Odpowiedz Link
kotorybka Re: Kiniutek 12.03.05, 16:47 Elu, Przesyłamy Tobie oraz kochanej Kini mnóstwo dobrych, optymistycznych myśli... Marta z Mattim ******* A oto moj Matti: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20701676&a=21301180 Odpowiedz Link
kasia_sapulka Re: Kiniutek 12.03.05, 17:27 A ja się pod tymi wszystkimi dobrymi myślami i fluidami przesyłanymi Kiniusi podpisuję. modlę się za Was. Odpowiedz Link