Dodaj do ulubionych

Nocny koszmar

11.05.05, 09:35
Drogie dziewczyny nie wiem co mam zrobić. MOj Alanek w nocy już od samego
początku dawał ognia. Możę jeszcze dodam,że 01.czerwca świętujemy pierwsze
urodziny. Na początku budził się co 2,3 godziny. Myslałam,że z czasem zacznie
lepiej sypiać, ale było coraz gorzej.W nocy mamy z mężem dyżury, śpimy po 3-4
godziny. Mały budzi się co 15-20 minut czasem cały czas trzeba przy nim
siedzieć tak się wierci i płacze przez sen.A jak się już całkiem wybudzi z
płaczem to trzega z nim tańczyc z godzinę przy ulubionych piosenkach aż
zaśnie znowu na rękach i znów wkoło Wojtek. Dodam że nasz Alan waży dobre 13
kg także jest co dźwigać. Mało tego jego usypianie zawsze jest obłędem
usypiamy go kołysząc w niemowlęcej gondoli na wyciągniętych rękach i zawsze
przy tym jest straszny płacz. Nie wiem czy przyczyną tego jest to,że jest
przestraszony czy coć go boli, go w nocy jak zaczyna płakać to strasznie
odchodzą mu gazy. Może ktoś ma podobny problem, albo jakąś dobrą radę na
zaistniałą sytułację. Dodam, że oboje pracujemy, ja na ranną zmianę,a mąż ma
trzyzmianowy czas pracy, wyglądamy jak wraki.Z góry dziękuję.Pa
Obserwuj wątek
    • ania.silenter Re: Nocny koszmar 11.05.05, 15:34
      Mojej Oli też od czasu do czasu zdarzają się takie noce - z bólem brzuszka,
      kolką. Wtedy nosimy ją, podajemy Infacol, masujemy brzuszek i czekamy, aż
      przejdzie.
      pozdrawiam
    • utka Re: Nocny koszmar 13.05.05, 13:15
      Asiu, to moze byc rzeczywiscie bol brzuszka
      moze dawaj mu na noc do picia troche herbatki koperkowej lub wody koperkowej -
      gazy powinny wydzodzic juz latwiej, moze nawet bez wybudzania,
      Przyjrzyj sie diecie malego - moze je duzo wzdymajacych rzeczy lub ma uczulenie
      na cos.

      moja mala ma takie akcje z pierdkami nad ranem - wierci sie i fika nozkami
      przez sen i gazy odchodza,. Rzadko sie budzi.
    • axamit1 Re: Nocny koszmar 15.05.05, 12:03
      Asiu!
      U nas tez tak bylo i zbuntowalismy sie gdy Krystian mial 11 miesiecy.Po prostu
      z dnia na dzien skonczylo sie kolysanie do snu, chodzenie pozniej na paluszkach
      zeby sie przypadkiem nie obudzil, kolysanie w nocy zeby ponownie usnl po
      wybudzeniu itp. Doszlismy z mezem do wniosku, ze wszyscy- nawet rodzice wink -
      maja swoje prawa, a jednym z tych praw jest prawo do - w miare - spokojnego snu.
      Przez tydzien bylo ciezko-Krystian nie plakal tylko po prostu WYL, po czesci
      zdumiony ze jego sposob na rodzicow przestal dzialac, a po drugie wkurzony ze
      juz nie dajemy sie terroryzowac. a po tygodniu-przeszlo jak reka odjal! Owszem,
      budzil sie jeszcze kolo 4tej na jedzenie, ale poza tym spal praktycznie jak
      aniolek a my wreszcie zaczelismy dochodzic do siebie. Metoda nie jest prosta
      (serce sie kroi gdy maluszek placze i pelnym rozpaczy glosikiem wola "tata!
      tata!") ale SKUTECZNA.
      Oczywiscie musisz sprawdzic czy to nie brzuszek, choc bywa i tak, ze dzidzius
      ma problemy z brzuszkiem od...placzu, a nie na odwrot.
      Pozdrawiamy-juz mniej wiecej wyspani
      Kasia & Szymon & Krystian
    • mamarazydwa Re: Nocny koszmar 16.05.05, 11:27
      Polecam ksiazke "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac" - A. Kast-Zahn, H.
      Morgenroth. Na moje dziecko i dzieci znajomych podzialalo idealnie. Moim
      zdaniem codzienne budzenie i wymuszanie okreslonego sposobu zasypiania jest
      nieprawidlowe i mozna/trzeba dziecko od tego odzwyczaic.
      Powodzenia
      Magda
    • asia_233 Re: Nocny koszmar 17.05.05, 08:57
      Dziękuje Wam serdecznie moje kochane za Wasze rady. Teraz będziemy
      próbować "wprowadzić je w życie",pozdrawiam,pa.
    • mamaigora1 Re: Nocny koszmar 23.05.05, 07:45
      My taki koszmar przezywaliśmy w okolicach 6-7 m-ca zycia Igora i zastosowaliśmy
      podobna metodę jak Axamit... Igor troszke popłakał (może dwa dni) i spał jak
      suseł cała noc od 20 do 7 aż do niedawna ( a teraz ma 15 m-cy) i teraz znowu
      mamy co najmniej jedno wstawanie w nocy, ale to chyba ząbki (na razie mamy 6
      sztuk)... Oczywiście teraz te nocne budzenia sa o wiele, wiel mniej dokuczliwe
      dla nas niz te sprzed kilku miesięcy - Igor teraz sam juz potrafi zając sie
      soba w łóżeczku...
    • tiya Re: Nocny koszmar 23.05.05, 15:15
      My przeżywamy koszmar ząbkowy(piątki). Natka już nie placze, ona wyje. I tak od
      kilku tygodni przez kilka nocy w tyg. Już ma zmieniony glos od tego ryku, chrypi
      po prostu. Płaczu nie można ukoić niczym, noszeniem, przytulaniem... Często jest
      tak, że nawet się nie budzi, tylko płacze przez sen. Koszmar. Niestety, metoda
      "na przeczekanie " się nie sprawdza, bo Natka zanosi się od płaczu i bywa, że
      nie może złapać oddechu sad. Niestety, nie wiem, co z tym fantem. Dajemy jej
      virbucol, ale sporadycznie, od dziś chyba zacznie dostawać regularnie, 2 x
      dziennie. Zakupilam też ibuprofen w zawiesinie, sprawdzę dzisiaj, co to da...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka