asia_233
11.05.05, 09:35
Drogie dziewczyny nie wiem co mam zrobić. MOj Alanek w nocy już od samego
początku dawał ognia. Możę jeszcze dodam,że 01.czerwca świętujemy pierwsze
urodziny. Na początku budził się co 2,3 godziny. Myslałam,że z czasem zacznie
lepiej sypiać, ale było coraz gorzej.W nocy mamy z mężem dyżury, śpimy po 3-4
godziny. Mały budzi się co 15-20 minut czasem cały czas trzeba przy nim
siedzieć tak się wierci i płacze przez sen.A jak się już całkiem wybudzi z
płaczem to trzega z nim tańczyc z godzinę przy ulubionych piosenkach aż
zaśnie znowu na rękach i znów wkoło Wojtek. Dodam że nasz Alan waży dobre 13
kg także jest co dźwigać. Mało tego jego usypianie zawsze jest obłędem
usypiamy go kołysząc w niemowlęcej gondoli na wyciągniętych rękach i zawsze
przy tym jest straszny płacz. Nie wiem czy przyczyną tego jest to,że jest
przestraszony czy coć go boli, go w nocy jak zaczyna płakać to strasznie
odchodzą mu gazy. Może ktoś ma podobny problem, albo jakąś dobrą radę na
zaistniałą sytułację. Dodam, że oboje pracujemy, ja na ranną zmianę,a mąż ma
trzyzmianowy czas pracy, wyglądamy jak wraki.Z góry dziękuję.Pa