kasica53
26.10.05, 20:41
Zwracam sie do Was, ponieważ jak do tej pory byłyście dla mnie żródłem
cennych informacji w sytuacji, z którą nie miałam wcześniej do
czynienia.Teraz jestem bezsilna, dlatego proszę o pomoc. Synek urodził się w
31 tyg. z niewydolnością oddechową,licznymi wylewami II/III stopnia,
zakażeniem całego organizmu, nie wiadomo było czy przeżyje 1 dobę. Co
przeżyliśmy wiecie najlepiej.Na respiratrze spędził 3 miesiące, ma dysplazję
oskrzelowo-płucną i poważne problemy neurologiczne. Obecnie ma ponad 4 mies.i
jest dzieckiem bardzo kontaktowym, mógłby już wyjść do domu ze szpitala, ale
niestety nie ma odruchu przełykania, wciąż w większości karmiony jest sondą,
a próby karmienia butelką kończą się fiaskiem (udaje się to tylko czasami
przez sen). Stąd moja prośba: może któraś z mam miała problem z nauczeniem
wcześniaka jedzenia przez smoczek i poradziła sobie z tym, bo chciłabym
uniknąć karmienia synka sondą w domu. Wiem, że w USA zajmują się tym w
szpitalu logopedzi, nie wiem jak to jest w Polsce. Jestem u kresu
wytrzymałości - jeżdżenie do szpitala od 4 miesięcy totalnie mnie wykończyło,
a mam jeszcze starsza córeczkę, którą też muszę się zająć. Może czyta to też
jakiś specjalista (logopeda, rehbilitant, terapeuta, lekarz)z Wrocławia lub
okolic, który się tym zajmuje, albo któraś z mam zna takiego - błagam o
kontakt.