barmagos
15.02.06, 18:25
Kto z was kangurował wasze dziecko w szpitalu-albo teraz to robi? kiedy było
to mozliwe? Czy ktos kangurował dziecko podłączone do respiratora, czy to
tylko teoria z ksiażki prof. Helwich?
A trzymanie reki na głowce 840 g malucha to czesty widok czy nie?
Personel zachęcał czy wręcz przeciwnie?
Pytam , bo wydaje mi sie, ze jednak jest to mało rozpowszechnione w Polsce,
a jesli juz sie to robi to jak dzieci sa w otwartych łóżeczkach.
Z moich obserwacji wynikało,ze rzadko wyjmuje sie Malucha z inkubatora i
przytula- przynajmniej my z meżem musielismy o to zawalczyć( było to możliwe
dopiero na patologii noworodka, na OJOM-ie udało sie to tylko raz, a może aż
raz)
Pisze to po to żeby min. zachecić rodziców dzieci bedących jeszcze w
szpitalu do tej formy okazania uczuć swoim kruszynkom.
Osobiście sądze( a może to bardziej wiara) ze bardzo to nam pomogło- i mnie i
Julci- naszym psychikom- wspominam to jako coś absolutnie pieknego- kiedy po
raz pierwszy po 1,5 mca mogłam przytulić swoje dzieciątko.....
KANGUROWAĆ KANGUROWAĆ! Co Wy na to?