1,5 roczny bilans...

22.11.06, 21:06
Powinnam zrobić to jak Hanula skończyła roczek ( 29.08.2005), ale jak zwykle
zawsze brakuje czasu. Przypomnę, że Hania urodziła się po bardzo trudnej
ciąży bliźniaczej w 34 tygodniu ciąży z wagą 1400. Jej siostra bliźniaczka (
identyczna ) zmarła zaraz po urodzeniu - jako przyczynę podano niewydolność
oddechową i krążeniową ( to skutek męczącego nas przez całą ciążę zespołu
podkradania TTTS ). A Julcia była większa bo ważyła 1800 ( 1850 ? ).
Dwa miesiące spędziłyśmy w różnych szpitalach. Oj! ciężko było. A Hania
rozwijała się następująco: jeżeli chodzi o motorykę to główke trzymała ładnie
pod koniec 4 miesiąca. Nienawidziła leżenia na brzuszku do czasu, aż sama się
na niego nie przewróciła czyli ok. 6-7 m-ca. Usiadła sama jak miała 9
miesięcy ( posadzona siedziała miesiąc wcześniej , ale okrzyczane przez
rehabilitantkę zaniechałyśmy tego procederu - babcia niestety czyniła to po
kryjomu ). Raczkować zaczęła w 10 m-cu ( nigdy się nie bujała w pozycji
czworaczej po prostu jednego dnia pupa jej " wstała ", a drugiego
raczkowała ). Dwa tygodnie temu postawiła swoje pierwsze kroczki ( za jedną
rączkę chodzi ładnie już od ponad miesiąca ). Tak naprawdę to wszystko co
opisałam powyżej zawdzięczamy codziennej rehabilitacji ( od trzeciego
miesiąca do ukończonego 12 miesiąca dzień w dzień, w ciepło i mróz moja
kochana mama chodziła na turnusy do szpitala i do żłobka do grupy wczesnej
interwencji - aby ćwiczyć z Hanią ). Nie miałyśmy Vojty tylko stymulację
rozwoju metodą Bobath. Hania jest książkowa. Siada, wstaje, raczkuje
modelowo. Z tym, że rozwój motoryczny następował skokowo - długo nic, a potem
zaskoczyło. I tak ze wszystkimi etapami rozwoju motorycznego.
Jeżeli chodzi o rozwój psychiczny to jest naprawdę OK! - wyprzedzamy wiek
urodzeniowy. Hania mówi mama, baba, tata, Po ( jeden z teletubisiów ), bach (
jak coś upadnie ). Złości się jak stary. Wszystko potrafi pokazać. Rozróżnia
swoje zabawki. Potrafi z kupy zabawek odnaleźć tę o , którą prosimy. Wykonuje
proste polecenia typu daj coś, idź do kogoś, pokaż coś.
Hania nigdy nie miała nawet małego kataru pomimo stwierdzonej dysplazji -
oskrzelowo płucnej. Załapałyśmy rotawirusa w Warszawie w szpitalu na kontroli
i to jedyna choroba jaka nam sie przytrafiła. No i alergia pokarmowa. Mocna
niestety...
Trochę długo, ale to 1,5 roku opisane. Może komuś sie przyda, bo wiem co
przeżywaja mamy wcześniacze. A pomimo, że na każdym kroku słyszę, że moje
chodziło w 9 miesiącu, a moje siedziało już w szośtym to i tak stwierdzam, że
dzielna ta moja Hania i nasze wszystkie kochane wczesniaki!!!
Pozdrawiam!
mika10 mama bliźniaczek Hani i Julci Aniołka.
    • mamaigora1 Re: 1,5 roczny bilans... 22.11.06, 21:12
      Cieszymy sie razem z Wami, że wszytko idzie w dobrym kierunku smile

      a co to za grupy wczesnej interwencji w żłobku i turnusy w szpitalu?
      • mika10 Re: 1,5 roczny bilans... 22.11.06, 21:20
        W szpitalu gdzie chodziłyśmy na rehabilitację są turnusy rehabilitacyjne. W
        2005 roku trwały miesiąc. Po skończonym turnusie w szpitalu dostałyśmy od
        naszej Pani Dr rehabilitacji skierowanie do grupy wczesnej interwencji, która
        mieści sie w jednym ze żłobków. Tam miałyśmu rehabilitację i zajęcia z
        psychologiem, pedagogiem i logopedą. Jak kończyłyśmy turnus tam, to wracałyśmy
        do szpitala. Od 2006 roku w szpitalu turnus trwa 3 miesiące. I tak
        naprzemiennie dotrwałyśmy do ukończenia roczku kiedy nas definitywnie Pani Dr
        sie pozbyła i zapisała tylko na kontrolę w poradni.
        mika10
    • jolantusia1 Re: 1,5 roczny bilans... 22.11.06, 21:18
      Hania jest super. Dzielna dziewczynka
      • tartulina Re: 1,5 roczny bilans... 23.11.06, 07:28
        Gratulacje. Hania świetnie sobie radzi.Po prostu silna, mądra dziewczynka. Pozdrawiam.
    • mamamix Re: 1,5 roczny bilans... 23.11.06, 12:36
      Gratuluje Hani. Ale do 1,5 roku ma jeszcze 3 m-ce smile.
    • bernadeta.laska Re: 1,5 roczny bilans... 23.11.06, 13:22
      moja Julia z 27tc ma obecnie 16 miesiecy, od miesiaca sama chodzi,potrafi
      zloscic sie jak cos nie pasuje, zachwyca sie jak cos jej sie spodoba, w glos sie
      smieje jak cos ja bawi albo rozsmieszy. Potrafi okazywac uczucia również wykonuje
      proste polecenia typu daj coś, idź do kogoś, pokaż coś. Niestety troche zaczynam
      sie martwic ze nie mowi zrozumiale tzn. typu mama tata itp. Mowi bardzo duzo ale
      po swojemu. Czy to powod do zmartwien?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja