Dodaj do ulubionych

Czy to wszystko prawda?;)

13.05.07, 16:20

".... W odniesieniu do wcześniaka zasady te muszą być jeszcze bardziej
rygorystycznie przestrzegane, ponieważ jest on noworodkiem najsłabszym i
najdotkliwiej odczuwa niedociągnięcia w opiece.
Ośrodki mózgowe wcześniaka, regulujące oddychanie i inne ważne czynności
życiowe, są niedojrzałe, dlatego łatwo dochodzi u niego do płytkiego i
niemiarowego oddychania i do napadów sinicy. Wcześniak łatwo ulega zarówno
oziębieniu, jak i przegrzaniu, czego objawem są wahania temperatury jego
ciała. Słabo ssie i jest szczególnie skłonny do zachłystywania się podczas
karmienia, co z kolei powoduje sinienie i wymioty. Pojemność jego żołądka
jest mała, w związku z tym może przyjmować jednorazowo tylko małe ilości
pokarmu, natomiast musi był karmiony częściej. Wcześniak jest mało ruchliwy,
mało i cicho płacze i śpi prawie cały dzień i całą noc. Odporność dziecka
wcześnie urodzonego na zakażenia jest bardzo mała. Najważniejsze zasady
opieki nad wcześniakiem to: ochrona przed zakażeniem, wahaniami temperatury i
niedotlenieniem oraz właściwe odżywianie. Noworodki bardzo małe, których waga
urodzeniowa nie przekracza 1800 g, pozostają dłuższy czas na oddziale dla
wcześniaków, gdzie mają zapewniony fachowy nadzór lekarski i pielęgniarski.
Noworodki wcześniaki z wyższą wagą urodzeniową (ponad 2000 g) mogą być
pielęgnowane w domu, pod warunkiem że zapewni się im odpowiednią opiekę,
instruktaż pielęgniarski i stałe kontrole lekarskie. Obowiązki te spełniają
poradnie dla wcześniaków, Temperatura pokoju, w którym przebywa wcześniak,
powinna wynosić 21 —22°C. Łóżeczko dziecka trzeba zabezpieczyć przed
przeciągami przez pokrycie go płóciennym pokrawcem lub ustawienie obok niego
para-wanu. Dziecko ubiera się ciepło, ale nie za grubo. Należy mu zapewnić
maksymalny spokój, ograniczając wykonywanie wokół niego czynności, poza
zmianą pieluszek i karmieniem. Wcześniaka nie myje się wodą tak długo, aż nie
osiągnie wagi ciała 2500 g. Do pielęgnowania skóry używa się oliwy i jałowych
wacików. Dzieci, mające wagę ciała powyżej 2500 g, można kąpać w wodzie, ale
należy to czynić szybko i sprawnie, aby uni-knąć zbyt dużego oziębienia w
czasie zabie-gu higienicznego.
Pieluszki wcześniaka powinny być miękkie, najlepsze są z tetry. Pierze się je
w wodzie z dodatkiem rozgotowanego mydła lub płatków mydlanych. Należy je
gotować, a po wysuszeniu prasować. To samo dotyczy bielizny osobistej i
pościelowej.
każde karmienie piersią powinno trwać nie dłużej niż 15 — 20 min. Dłuższe
karmienie może być dla dziecka męczące. Jeżeli wyda-je się, że karmienie
piersią męczy wcześniaka można na 2—3 dni przestawić go na karmienie
odciąganym pokarmem z butelki i potem próbować przystawić go ponownie do
piersi. Noworodka o niskiej wadze urodzeniowej waży się codziennie. Gdy
osiągnie wagę ciała 2500 g, waży się go 2 razy w tygodniu, a następnie 1 raz
w tygodniu, Noworodek z wagą ciała poniżej 2500 g może do 3 tygodnia życia
nie osiągnąć swojej wagi urodzeniowej. Nie ma potrzeby przyspieszać jej
przyrostu. Na ogół dla noworodka z wagą ciała od 1800 g do 2250 g
bezpieczniej jest, gdy w pierwszych 3 tygodniach życia przybiera tygodniowo
na wadze nie więcej niż 110 do 150 g. Szybszy przyrost powoduje następowy
spadek wagi ciała. Dla dzieci o wadze ciała od 2250 do 2500 g szybszy
przyrost wagi jest nieszkodliwy. Przed każdym zabiegiem i przed karmieniem
matka lub inna osoba zajmująca się dzieckiem musi umyć ręce i założyć odzież
ochronną. W stosunku do wcześniaka obowiązuje bezwzględne przestrzeganie
zasad higieny. Dotyczy to pomieszczenia, w którym przebywa, sprzętów, naczyń
kuchennych, sposobu przyrządzania pokarmów itp. Ze względu na
niebezpieczeństwo przeniesienia zakażenia wirusowego lub bakteryjnego należy
ograniczyć liczbę kontaktów dziecka do grona najbliższych osób. Pod żadnym
pozorem chory z katarem nosa czy jakąkolwiek inną infekcją nie może znajdować
się w pobliżu wcześniaka. Zakażenie grozi wcześniakowi bardzo poważnymi
konsekwencjami w postaci zapalenia dróg oddechowych i płuc, biegunki lub
zakażenia uogólnionego".
www.chzgoda.pl/?q=domowe_problemy_wieku_niemowlecego
Obserwuj wątek
    • beataklaudia Re: Czy to wszystko prawda?;) 13.05.07, 17:49
      smile myślę, że trzeba na to popatrzeć nieco z przymrużeniem oka i odsiać to co
      jest przesadą smile a wg mnie sporo jej jest w tym artykule smile no i nie należy
      uogólniac tak jakto robi autor tego tekstu smile
      Moja Klaudia o wadze poniżej 1000 (min 860 dkg) była jeszcze w szpitalu mytą
      wodą, do domu trafiła z waga ok. 2300 i wtedy to już mieliśmy kąpiele na całego
      smile W nocy spała - zgadza się, ale wciągu dnia była aktywna non stop, jedynie
      robiła sobie krótkie drzemki jak była na rękach, nosiliśmy ja na rękach bo ze
      względu na oczy nie wolno jej było płakać, ale jak już się "rozdarła" to cały
      blok słyszał smile Jadała tylko 4 , max 5 razy dziennie, za to całą butlę, nigdy
      się nie zachłysnęła, mimo , że np. w nocy jadła całkowicie na leżąco w łóżeczku
      przez sen, no i kompletnie nam nie choruje - ma 3,5 roku, wychowuje się z
      innymi dziećmi i jak dotąd miała 1 raz zapalenie oskrzeli i 2 x zapalenie
      gardzla/krtani - po prostu raz do roku miewa jakiś drobny zdrowotny problem.
      Więc jak widać wczesniaki sa różne, tak jak i dzieci urodzone o czasie sa różne
      smilePozdrawiam,
    • bzet Re: Czy to wszystko prawda?;) 13.05.07, 18:52
      To wszytsko prawda (co wynika i z tego co przeczytałam i z tego co
      zaobserwowałam na oddziale mego syna - tam akurat takie obowiazywałay zasady co
      do kąpieli, karmienia), ale dotyczy w wieszości wczeniaków we wczesnym okresie
      ich życia, a zaleźnie od stanu zdrowia, przebytych chorób, niektórych i
      później.
      Zresztą podobne zasady stosuje się do niewczesniaków (choćby moje starsze córki
      urodzone o czasie z wagą 3,5 kg i 4kg). I tak,:
      - oliwka i jałowe waciki to podstawa higieny,
      - temperatura pokoju stała, nie za wysoka 21 stopni
      - pranie ciuszków przez przynajmniej pierwsze miesiące w płatkach mydlanych,
      zero chemii, prasowanie ubranek, pościeli, reczników konieczne,
      - karminie piersią do 20 minu,
      - mycue rąk opikunów to chyba tez nic dziwnego,
      - osoby chore i z katarem nie powinny do dziecka podchodzić.
      Różnice występowąły w opiece szpitalanej (kapiel od 2 kg, codzienne wążenie),
      choć jedna różnica w moim podejściu do syna to to, że ma 9 miesięcy i jest
      wążony - obecnie raz na tydzień.
      I prawdą jest, że nie jest dobrze gdy wcześniak za szybko przybiera - co
      potwierdzją badania, w dalszej perspektywie ma to nawet wpływ na rozwój ich
      kości i możliwośc wystapienia osteoporozy.

      Ten tekst przypomina tekst z ulotki leku: jest tu wszystko, nie wszytsko musi
      wystąpić, dzieci rozwijają się różnie, każde jest przeciez inne.
      Pozdrawiam
      Beata
      P.S.
      Mój synek po wyjściu ze szpitla płakał tak cichutko, że ciągle się martwiłam,
      że gdy zasne to go nie usłyszę. Teraz gdy gaworzy to słychać go w całym
      mieszkaniu, a co dopiero gdy zapłącze!!!
      • bzet I jeszcze... 13.05.07, 18:58
        Odpornosc się poprawia, od wyjścia ze szpital w październiku mój synek miał
        tylko 1 raz katar (ostatnio, straszne skoki temteratury) i w marcu złapał ospę -
        starsza siostra przywiozła z obozu. A co najważnijsze przeszedł ją
        najłagodneij: parę krostek, zero podwyższonej temperatury, tylko apetyt nie
        najlepszy. A siostry niewczesniaki: obsypane, gorączka.
        Tak, że nie przerażaj się tym tekstem o wczesniakach.
    • tiya Re: Czy to wszystko prawda?;) 13.05.07, 23:09
      Większość prawda, ale parę "perełek" też się zabłąkałosmile))
      Na ten przykład:
      Wcześniaka nie myje się wodą tak długo, aż nie
      > osiągnie wagi ciała 2500 g.
      Jak moja młoda miała 2,5 kg, to ja juz wywijałam nia jak dobrym kotem jedna
      ręką pod kranem smile) Jakiś kilogram wcześniej wywijały nią pielęgniarki.

      Albo:
      > Pieluszki wcześniaka powinny być miękkie, najlepsze są z tetry.

      W życiu Warszawy. Raz miałam przygodę z tetrą przy odparzonych 4 literach
      młodej. Zlała jakieś 50 sztuk do samego południa. Dzięki.Pampers firmy pampers
      jest super smile
    • malenstwo5 Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 10:41
      Zosia urodziła się 03-08-2006 z wagą 1450 g i 42 cm. Na OIOM-ie spędziła 6 dni i 6 dni na patologii noworodka. Juz na patologi była kąpana w wannie - ważyła wtedy ok 1,5 kg. Po 3 tygodniach od urodzenia z wagą 1700 g została wypisana do domu. W domu była kąpana prawie co dziennie, tak jak i teraz bo bez kąpieli nie zaśnie. Nie choruje - jak do tej pory miała dwa razy katar - obeszło się bez antybiotyku. Pozdrawiamy.
    • bzet Co do kapieli 14.05.07, 13:21
      W tekście - jak już pisałam - podano wariant ekstremalny dotycżacy kąpieli.
      Jak można wyczytać w publikacjach medycznych wcześniak można kąpać po
      ustabilizowaniu się jego stanu ogólnego, na Oddzile mego synka (940 g) mieli
      zasadę: wyjście z inkubatora i kapiel powyżej 2 kg, a dopiero potem wyjście do
      domu.
      Inne szpitla z tego co czytam na tym forum mają mniej rygorystyczne normy.
    • aga10000 Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 14:26
      O rety, ależ epistoła!!! Część haseł jak najbardziej mądrych (typu: higiena,
      temperatura w pokoju), a część idiotyczna ("Należy mu zapewnić
      > maksymalny spokój, ograniczając wykonywanie wokół niego czynności, poza
      > zmianą pieluszek i karmieniem"). A przytulanie to gdzie?? Część zadań dotyczy
      wcześniaczka zaraz po urodzeniu. Przecież idzie do domu wtedy, gdy potrafi
      utrzymać temperaturę i nie ma bezdechów. Nie przejmuj się tym tak bardzo. Po
      prostu bądź mądra! Czytać trzeba, ale tak jak któraś Mama napisała, trzeba tę
      wiedzę przesiewać przez sitko. 3majcie się AGA
    • zapalka151206 Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 19:54
      mnie najbardziej rozbawiła ta odzież ochronna
      kto z was podchodził do swojego maleństwa w fartuchu i maseczce,jedynie po to by
      przewinąć i nakarmić ? smile)
      rozumiem czyste ręce, wygotowane butelki, ograniczony kontakt z osobami innymi
      niż rodzice, zwłaszcza z dziećmi, ale bez przesady!!!
      Nasza mała była kąpana w szpitalu pod kranem, jak ważyła 1400, po powrocie do
      domu (1700) nagrzewaliśmy pokój do 27-28 i kąpaliśmy na całego- uwielbia kąpiele
      do dziś.
      Nie na darmo podkreśla się wagę dotyku i bliskości zwłaszcza w przypadku
      wcześniaków, my przez pierwsze 2 mies. nie odrywaliśmy małej od
      siebie-przytulaliśmy, masowaliśmy, czytaliśmy jej- ja wierzę że dobrze działa to
      na maleństwa- Julka jest b. spokojnym, pogodnym dzieckiem. Dziecko trzeba
      wychowywać, a nie chować, jak proponuje ten tekst
      (proponuję poczytać kilka mądrych artykułów- są takie np. na stronie fundacji
      wcześniak)
      • bzet Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 22:23
        Ten tekst nie dotyczy "chowania" lub "wychowywania" tylko opieki szpitalnej!!
        Jest pisany z perspektywy włąsniej tej opieki na oddziałąch dla wczęsniaków i
        wyobraź sobie, że na oddziale w szpitalu klinicznym gdzie urodził się mój syn
        (spędził tam 2 dni, bo został przewieziony na Oddział Patlogii Noworodka) do
        wcześniaków mamy wchodziły w fartuchach i w maseczkach!!! I ja też!!! Tak, że
        różnie to bywa. Mamy przewijały i karmiły w fartuchach, maseczkach i myśle, ze
        dla nich nie było to zabawne. I gdy mój syn walczył o życie mając ledwie 900 g,
        nie bawiły mnie te fartuchy i maseczki.
        Zreszta na Oddziale Patologii Noworodka równiez rygory sa zaostrzone, przejście
        przez śluzę, procedury odkażania dłoni (w śluzie i na sali), niewnoszenie
        rzeczy z zewnątrz, zdejmowanie biżuteri i zegarków. Przecież tak musi być, a
        mnie się zdarzyło, że obok mojego synka był dzieciak całkowicie pozbawiony
        odporności, kóremu co dwa dni podawano osocze!!! Nie przestrzeganie w tym
        momencie ostrych rygorów groziło temu dziecku śmiercią!!!

        Ten tekst oparty jest o podreczniki i pisany z perspektywy leakrsko -
        pielegnaerskiej (i to chyba nie o najnowszy podrecznik). Co innego to dotyk,
        kangurowanie, masaże, czytanie bajek, czy puszczanie muzyki i tego na
        oddziałach nie bronią!!!
        Natomiast tekst nie dotyczy domowych kąpieli, która mają być przyjemnoscią -
        bo dostajesz już dziecko "gotowe do życia".
        A co do kąpieli to kąpiel pod kranem to koszmar i cieszę się ze mój syn krótko
        tego doświadczał - za to teraz uwielbia kąpiele i zabawy w wannie.
        W Internecie są różne teksty i czytając trzeba się zastanowić do kogo sa
        adresowane. Tak że do rodziców adresowane są inne porady nie takie jak powyzej
        zamieszczone, na przykład te na stronie Fundacji Wcześniak.
        • bzet P.S. 14.05.07, 22:27
          A dodatkowo gdy mój syn miał sepsę wywołaną gronkowcem, to przebierałam go w
          rękawczkach. Myłam i odkałżam recę wchodzcąc do niego i wyuchodzcąc (zawsze nie
          tylko gdy chorował, bo szpital to siedlisk nieprzyjaznych bakterii).
        • oyate Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 22:33
          Ten tekst w cale nie dotyczy tylko szpitala ale i domu!!
          To jakieś paranoje,żeby dziecko które już wyszło ze szpitala karmić i
          przebierać w maseczce!!!!! Idiotyzm i tyle. Pomijając oddziały intensywnej
          terapii !!!
          Moje córki wypisałam ze szpitala na własne rządanie, w domu moja mama od razu
          otwarła balkon na całą szerokośc i co?? Moje skarby spały jak zabite przez 2
          godziny!! A wcześniej spały po 15 minut!!
          Jeśli się będzie przesadzać to potem dziecko, które nie miało kontaktów z
          bakteriami będzie chorowało częściej.
          Należy zachować umiar !!!
          • bzet Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 22:49
            Oczywiście idiotyzmem jest karmienie, kąpanie czy przytulanie dziecka w domu w
            maseczce, ale co innego szpital! bakiterie szpitalne to nie to samo co domowe,
            naprawdę sa groźne. I tu żadne obostrzenia nie są niepotrzebne.
            Przecież do domu wczęsniak idzie gdy potrafi samodzielnie oddychać, ssać,
            dobrze przybiera na wadze (90 - 210 g tygodniowo) i waży przynajmniej 2000 g.
            Dlatego w domy traktuje moje najmłodsze dziecko - pomimo, że wczesniak -
            całkiem normalnie bo ma to szczęscie, że jest całkowice zdrowy i nie ma
            powikłań wcześniaczych.
            • bzet I ... 14.05.07, 22:53
              Ten tekst to chyba sprzed kilku lub kilkunastu dobrych lat, a od tamtego czasu
              podlądy pediatrów się zmieniły. Dobrych kilka lat temu promowano wyższość butli
              nad karmieniem piersią!!!
              • oyate Re: I ... 14.05.07, 23:01
                Nie zawsze wcześniaki idą do domu jak mają 2 kg, pomijając moje córki (zabrałam
                je na własne rządanie), to znam 3 dzieciaczków, które wychodziły do domu przed
                2 kg. Jedno miało nawet 1700!!
                Tekst jest może rzeczywiście stary i przesadnie traktujący wcześniaka.
                A co z dziećmi, które uropdziły się o czasie z hipotrofią bez problemów innych
                niż waga??
                • bzet Re: I ... 14.05.07, 23:20
                  Medycyna rozróżnia dzieci ze względy na wcześniactwo i hipotrofię, mój syn jest
                  i wcześniakiem i hipotrfikiem: 33 tc i 940 g. Spędził w szpitalu równo 100 dni
                  i te wszystkie zakazy wymienione w tekście mnie poprostu nie dziwią. Poza tym
                  lekarka prowadząca na Oddziale podchodziła do sprawy bardzo powążnie i zgodnie
                  z medycznymi normami (młoda lekarka niedawnoi po specjlaizacji), czyli wyjście
                  z inkubatora powyzej 2 kg. Dmuchała i chucała na niego, a ja w guncie rzeczy
                  byłam z tego zadowlona: to takie miłe gdy spotkałyśmy się z lekarką przypadkowo
                  na mieście i rozmawiamy o moim dzieku bo w ten dzień się nie spotkałysmy w
                  szpitalu. I to ona rozpoczyna rozmowę.
                  te 2 kg nyły dla mnie koszmarem, bo syn przybierał powoli bo taki jego urok
                  (poza hipotrofią): tatuś i starsza siostra ciągle mają problemy z niedowagą. I
                  z utęskniemim czekałam na moment gdy bedzie te 2 kg, wyjdzie do łóżeczka i co
                  za tym idzie do domu!!!
                  I prosze nie myślęc, ze jestem zwolennikiem sterylnosci w domu, dziecko musi
                  mieć kontakt z różnymi bakteraiam i nie można przesadzać, ale szpital to co
                  innego - tam trzeba dmuchać na zimne. I mam nadziję, że mój syn nigdy już nie
                  bedzie musiał tam przebywac ani jednego dnia.
                  • oyate Re: I ... 14.05.07, 23:30
                    Podejrzewam,że większość mam niepopiera tekstu odnośnie wychowywania wcześniaka
                    w domu a nie w szpitalu. Szpital to już inna bajka, choć to oczywiście zależy
                    od szpitalasmile)
                    Pozdrawiam!!
    • mamaigiiemilki Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 22:08
      wiesz co, nie wiem czy prawda, u mnie (32+6, 1700 i 1800/46cm) bylo troche
      inaczej; byly ruchliwe, po tygodniu plakaly glosnosmile ale faktycznie duzo spaly.
      W szpitalu musialy byc 2tyg, przybieraly ladnie, nauczyly sie ssac i potem byly
      zarlokamismileCo do odpornosci- maja ja duza, sa zdrowe, ale ja od malego
      hartowalam; nie przegrzewalam, tem. w domu najlepiej ok.20-21st, codziennie
      dlugie spacery, ja bylam z nimi prawie caly czas na dworzu(czerwiec, lipiec,
      super dni, a ja nie mieszkam w miescie, blisko las, bajka dla dzieci).Kapalam
      male, pierwszy raz slysze o tej wodzie...Acha i przez miesiac zero wizyt w
      domu, dzieci musialy odpoczywac i nabywaly odpornosc, przestrzegalam tego jak i
      mycia rak przed kontaktem, z nimi; Wg mnie najwazniejsze jest hartowanie, nie
      przegrzewanie, nie banie sie rozbierania dziecka do samego body jak jest
      cieplo, np.tak jak dzis- upal jak diabli a maluchy poubierane jak na jesien; to
      tyle ode mnie, zycze powodzenia w opiece nad malym!
    • zapalka151206 Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 23:41
      Bzet,
      gdybyś nie zrozumiała to moja ironia dotyczy postępowania wobec wcześniaków w
      domu, nie w szpitalu, gdzie jak wiadomo przypadki mogą być różne- wówczas takie
      postępowanie jest uzasadnione.
      Przykro mi, że spotkało was tak wiele, w szpitalu, w którym urodziła się moja
      córeczka- a ważyła 1100- takich obostrzeń jak śluza nie było- obowiązywało
      rodziców mycie rąk, a pielęgniarki rękawiczki i fartuchy ochronne
    • zapalka151206 Re: Czy to wszystko prawda?;) 14.05.07, 23:47
      aha, i moja córeczka wyszła ze szpitala z wagą 1700 (też jest hipotrofikiem z 33
      tyg), bo lekarka uznała , że skoro nie ma żadnych problemów to "tuczyć" można ją
      w domu,a nie w szpitalu, gdzie narażona jest na działania szpitalnych zarazków
      • 100ania Re: Czy to wszystko prawda?;) 15.05.07, 11:01
        Nawet w szpitalu nie uzywalismy odzieży ochronnej. Rygorystycznie przestrzegano wyłącznie mycia rąk po przyjści "z miasta", po zmianie pieluszki, itp. Pierwszy raz kąpałam na oddziale moich chłopców kiedy mieli coś ok. 1600g (Igor) i 1400 (Oskar). Igor już po tygodniu wyszedł z inkubatora do łóżeczka z wagą mniejszą niz waga urodzeniowa.
        • zorrgula Re: Czy to wszystko prawda?;) 15.05.07, 11:11
          Zuza wyszła ze szpitala po72dobach z wagą 1870g. Już w szpitalu była kąpana pod
          kranem jak miała 1400g. Fartuchy ochronne na erce jak i na na następnej sali to
          był obowiązek, ale nie maseczki.
          Pozdrawiamy Zuzia(28tc830g)&Ania
          • oyate Re: Czy to wszystko prawda?;) 15.05.07, 11:22
            To właśnie zależy od szpitala, moja Kasia gdy miała 1680 była kąpana pod kranem
            w zwykłej wodzie, Asia też. Fakt fartuchy były obowiązkowe ale nie było
            maseczek. Nikt też nie kazał nam myć rąk.

            Dorianek urodzony w innym szpitalu w Łodzi to nie wiem jak był kąpany, ale ręce
            trzeba było umyć przed wejściem na Intensywną i Patologię. Fartuch też był
            niezbędny nawet ja musiałam nosić mimo,że przebywałam w szpitalu.
    • mola060506 Re: Czy to wszystko prawda?;) 16.05.07, 00:06
      witam

      Ja swoją Ole urodziłam w Lublinie w PSK-4 i tam na oddziale intensywnej terapii
      mała przebywała od 06.05.06 do 30.06.06 i fartuchy ochronne oraz ochraniacze na
      obuwie nikogo nie dziwiły(oczywiście mamy leżące na oddziale nie musiały
      zakładać ochraniaczy ale fartuchy tak).Mycie rąk i dezynfekowanie zawsze jak
      wchodzilismy na salę do Oli,jak wychodziliśmy czynność powtarzaliśmy,ale w
      odwrotnej kolejności,czyli najpierw dezynfekowanie rąk a potem dokładne
      mycie.Maseczek nie trzeba było zakładać tylko w wypadku np.kataru-jak miałam to
      na sali z Olą takową miałam założoną i było to normalne...Co do kąpania pod
      kranem to akurat moja Ola dostąpiła tego "zaszczytu" jak opuściła inkubator i
      przeniosła się do łóżeczka ważyła około 1800 g.
      Co do wypisywania dzieciątek to musiały przekroczyć magiczną wagę 2000 g,ale
      w/g (nota bene cudownego lekarza Dr.Ireny Kawy) ordynator oddziału najlepiej
      jak osiągnęły wagę 2200 g i z taką oto wagą moja Ola znalazła się w domu...
      Co do pieluszek tetrowych na oddziale nie używane ich tylko pieluszki happy
      specjalne dla wcześniaków,ja natomiast używałam pampersów.Aha i jeszcze ważenie
      w szpitalu odbywało się codziennie po wyjściu do domu ważyłam małą co tydzień
      potem rzadziej.
      to tyle
      Pozdrawiam
      mama Oli ur.06.05.06 27 hbd 1340 g
    • koftek Re: Czy to wszystko prawda?;) 17.05.07, 21:59
      Moja córeczka urodziła się z zapaleniem płuc, mówiona, że będzie bardzo poddatna...

      -teraz ma 5,5 miesiąca i dopiero ostatnio pierwszy raz (odpukać) porządnie
      rozchorowała się (niestety). W ciągu tych paru miesięcy przez dom przeleciało
      mnóstwo chorób - zapalenie oskrzeli u córki, męża, u mnie, przeziębienia a
      jedynym zdrowym członkiem rodziny była MArtynka - nasz wcześniaczek

      -po wyjściu ze szpitala kazalimi karmić mieszanką z butelki bo mało ważyła, bo
      wcześniak, bo coś tam - chciałam karmić piersią i odstawiłam wszystko.
      Przystawiałam tylko do piersi i karmię do tej pory a mała jest taką małą tłustą
      kluseczką

      -co do kąpieli to ja kąpałam od początku w wanience i czasem tylko smarowałam oliwka

      -spokój wcześniaka...? - nasza ma starszą siostrę (1,5 roku starszą) która drze
      się Martynce za uchem - ale ona jest całkowicie nienerwowym rozchichranym
      dzieckiem smile

      -ważyłam codziennie do 3,5 kilo potem oddałam wagę i co miesiąc waże malutką w
      przychodni.

      Nie należy przesadzać z ostrożnością moim zdaniem. Jednak ja akurat ma wielkie
      szczęście, że tak wszystko sie u nas układa ale dzieci są różne. W zależności od
      potrzeb należy dać tyle ochrony ile jest konieczne.
      Jeżeli jednak wszystko jest wporządku to patrzeć na tą ochronę przed wszystkim
      przez palce - to jest zdrowsze.

      Pozdrawiam
      kasia

      Życzę Wszystkim wcześniaczkom zdrówczka!
      • ap77 Re: Czy to wszystko prawda?;) 11.10.07, 20:01
        Hej!
        Odgrzebalam ten watek-bo doksztalcam sie w temacie wczesniactwa (synek 32/33tc)
        Podziele sie moimi spostrzezeniami.,Otoz rodzilam w Imidzie (odeslana z
        Karowej). Jesli chodzi o higiene to bardzo jejw szyscy przestrzegalismy,
        personel i my rodzice. Do tej pory mam wysuszone na wior rece! Oczywiscie
        fartuchy, maseczki (gdy kichalismy), buty ochronne. Moglismy wchodzic tylko my,
        ewentualnie dziadkowie (wyjatkowo). W inkubatprze czasem moglismy dotknac dziecko...
        Potem w lozeczku juz bardziej, przewijac,kapac,ale o kangurowaniu raczej nei
        bylo mowy (brak warunkow, intymnosci, zeby sie rozebrac, zeby rozebrac dziecko i
        go nie zaziebic!),nauka karmienia tez z doskoku-radz sobie kobieto sama (Maly
        mial bezdechy i karmienie go butla bylo dla mnie nie lada stresem, o piersi nie
        wspomne, bo tego caly czas sie uczymy).
        Kapiele pod kranem! Potem oliwka (moim zdaniem niepotrzebna!). Przegrzewanie
        dzieci pod lampami, az buchalo! Jedna pielegniarka podgrzewala, druga chlodzila
        i tak na zmiane!
        Kazda pielegniarka miala swoje przekonania-co do kapieli, ubierania dziecka,
        pielegnacji, brak wypracowanych wspolnych standardow-jak postepowac z
        wczesniakami, co bardzo mnie dziwilo).
        Ogolnie do Imidu mam sceptyczne podejscie, no ale uratowali mi dziecko! Za co
        jestem im wdzeczna.
        pozdrawiam
        Ania
    • margerita75 Re: Czy to wszystko prawda?;) 12.10.07, 20:32
      Przeczytałam, chociaż po czasie, ale chyba też się wypowiem. Chwilami żałuję, że
      nie przykładałam wagi do tego typu zaleceń i starałam się traktować córcię w
      domu jak donoszone dziecko. Faktem jest, że szybko marzła przy kąpieli i w ogóle
      przez dłuższy czas trzeba ją było ubierać cieplej, a wyszła ze szpitala z wagą
      2230 g. Spokoju, ciszy i spania niestety nie było prawie wcale, bez przerwy ryk,
      uspokajała się tylko przy piersi i na rękach i to już od drugiego dnia życia. Od
      początku była bardzo ruchliwa. Co do higieny, zachowywałam normalną higienę jak
      przy każdym niemowlęciu i to się chyba zemściło, bo w wieku 3 m-cy załapała
      zakażenie bakteryjne Klebsiellą Pneumoniae, od tamtego czasu zaczęła gorzej
      przybierać na wadze. Dzisiaj ma już 16 m-cy, a często się przeziębia, na
      szczęście niegroźnie, zaraz kichanie, katar, temperatura, na szczęcie bez innych
      powikłań. Przy jakimkolwiek kontakcie z dziećmi, typu plac zabaw, od razu coś
      załapuje i to się ciągnie długo, typu biegunka, katar, wysypka itp. Aż się boję,
      co będzie, jak pójdzie do przedszkola i gdzie popełniłam błąd w pielęgnacji.
      Bardzo się martwię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka