Dodaj do ulubionych

witam proszę o pomoc

11.03.08, 19:52
witam jestem mamą 3 dniowego maluszka. synek urodził sie w 32 tc z
zakażeniem (tydzień odchoziły mi wody a miałm dużo bakteri w
pochwie) ma zapalenie płuc z powikłaniem odmy. Leży pod respiratorem
jest cały pokuty i w kabelkach. dzisiaj wyszłam ze szpitala
(niestety leżałam w innym) jestem jeszcze w szoku i cały czas
płaczę. Nie znam wcale tematu wcześniactwa. Prosze powiedzcie co go
jeszcze czeka jakie ma szanse. Powiedzcie jak żyć myślałam że jak
wrócę do domu będzie lepiej ale nie denarwuje mnie to że życie toczy
się jak gdyby nic. Pranie sprzatanie starszy synek pyta kiedy bajka.
Ja cały zcas myśle tylko o tym maleństwie i jego cierpieniach i
samotnosci. Jak życ zeby nie zawariować jak zając się codziennością
bez wyrzutów sumienia. Jak pomóc maleństwu i jak mu dać znać ze mama
jest że go kocha. Do tego wszystkiego mam infekcje i boję sie
podejsć do inkubatora żeby dodatkowo go nie zarazić. Ajeszcze
maleństwo nie jest takie malutkie ma 2240 i 50 cm i gdyby nie te
infekcje to nie byłoby dużego problemu. Prowadzi go dr Adamska.
Obserwuj wątek
    • niuniadr Re: witam proszę o pomoc 11.03.08, 20:26
      Witam
      Jestem mamą Hubercika urodzonego w 33 tc(a dokładnie 32+5 dni)Ważył
      2310g i miał 51 cm.Dostał 3 pkty, przez 2 doby sam oddychał, a potem
      okazało się wrodzone zapalenie płuc, miał odmę prawostronna i pękło
      mu płucko a do tego jeszcze okazało się, że ma paskudną sepsę,
      odporna na dużą ilość antybiotyków.Szybciutko się pozbierał, 3 doby
      respirator, 10 dni inkubator a do domciu wyszedł po 27 dniach.Jest
      teraz zdrowym, rozbrykanym prawie 11 mies. chłopcem, rozwija się
      prawidłowo, zgodnie z wiekiem urodzeniowym, a nawet nieco lepiej.Ja
      tez ciągle płakałam, przez co straciłam mleko i to był błąd, bo
      mleczko matki jest dla wczesniaczka najlepsze.Jak masz wątpliwości,
      co do Twojej infekcji i kontaktów z dzieckiem, to porozmawiaj z
      lekarzami, oni powiedzą w jaki sposób mozesz kontaktować się z
      maluszkiem, żeby to było dla niego bezpieczne.Twoja obecność jest mu
      bardzo potrzebna, głaskanie, dotykanie, mówienie do niego,
      dzieciątko tego bardzo potrzebuje.Stan mojego synka był tragiczny,
      ze względu na paskudna odmianę sepsy, ale niunio był silny i dał
      sobie radę, wierzę, że Twój synek również sobie z tym wszystkim
      poradzi.Waga urodzeniowa dużo daje, trzeba wierzyć, ze będzie
      dobrze.Mi pomagała się uspokoić modlitwa, naprawdę dużo dała i
      dzięki niej nie traciłam wiary.Pomodlę się za niunia, zobaczysz,
      wszystko będzie dobrze.Jeśli Ci to pomoże, to pod spodem jest adres
      stronki mojego synka, tam są zdjęcia.Nikt teraz by nawet nie
      pomyślał, że miał tak ciężki start
      Jestem z Wami myślami...Dużo zdrówka dla Ciebie i niunia
      Jeśli będziesz miała jakieś pytania, poisz na forum, a zawsze ktoś
      pomoże smile
      trzymaj się cieplutko
    • mama-cudownego-misia Re: witam proszę o pomoc 11.03.08, 20:31
      Witaj! Jestem mamą dziewczynki z przełomu 31 i 32 t.c., o wadze 1200
      g, dzisiaj zdrowej osmiomiesięcznej baby.
      Twój synek ma bardzo piękną wagę, wcześniaki z wagą powyżej 1500 g
      mają znacznie mniej powikłań (szczególnie dotyczy to retinopatii
      wczesniaczej, czyli ryzyka odklejania siatkówki). 32 tydzień z kolei
      uznaje się za graniczny, jeśli chodzi o rozwój płuc. Powinien sie z
      tego wywinąć. Wcześniaki są bardzo silne, wbrew pozorom, i dzielnie
      trzymają się życia.
      W najbliższym czasie, gdy lekarze zwalczą infekcję, będą go odłaczać
      od respiratora i wprowadzać karmienie dojelitowe. Ponieważ ma wagę
      powyżej 2 kg, jak tylko będzie wydolny oddechowo, zacznie dobrze
      ssać i przybierać na wadze, będziesz go mogła zabrać do domu. Pewnie
      jeszcze w tym miesiącu!
      Potem czeka go jednak bardzo dużo badań, żeby nie przegapić
      ewentualnych problemów zdrowotnych. Każdy wcześniaczek musi być
      regularnie badany przez neurologa, musi zostać wykluczona
      retinopatia (tu szanse są stosunkowo mniejsze, najbardziej zagraża
      dzieciom z waga poniżej 1500 g), zbadany słuch, bioderka... Dużo się
      najeździcie po lekarzach w tym roku. Na szczęście większość z tych
      wizyt jest po to, żeby się upewnić i wykluczyć problemy.

      Ciebie za to czeka bardzo ciężki okres sad(. Chciałabym powiedziec
      coś, co Ci przyniesie ulgę, ale nie umiem sad Wiem tylko, że
      wszystko, co przeżywasz, jest normalne. Czujesz się winna i bardzo
      się też o niego boisz. Tego nie da się uniknąć, tak samo jak płaczu,
      czarnej rozpaczy i nerwów. Niewiele możesz na to poradzić. Musisz po
      prostu przetrwać do czasu, aż sprawy się ułożą.
      Dopóki masz infekcję, mów do maluszka przez maseczkę (dostaniesz w
      szpitalu albo kupisz w aptece), i dotykaj go w jednorazowych
      rękawiczkach. Głaszcz go, opowiadaj mu, co go czeka, chwal za to, że
      jest dzielny. Na razie nie będzie reagował, bo jest uśpiony, żeby
      się nie dławił rurką, ale jak go zaczną przygotowywac do odłaczenia,
      zaczną go wybudzać, i będzie nerwowy. Jak tylko będziesz mogła,
      spróbuj go kangurować (czyli położyć sobie na piersi) - tyle, ile
      będziesz mogła. Po pierwsze uspokaja to maluszka, który czuje
      kołysanie, i słyszy bicie serca mamy, jak wtedy, gdy był w jej
      brzuchu, a po drugie są już doniesienia, że takie "wykołysanie"
      wczesniaka poprzez kangurowanie zapobiega częstej u wcześniaczków
      nadpobudliwości (niekangurowane wcześniaczki "odrabiają" w
      późniejszym wieku brak kołysania z czasów, gdy powinny jeszcze być w
      brzuszku mamy).
      Jesli jeszcze masz mleko, koniecznie zadbaj o laktację (kup
      elektryczny laktator i ściągaj mleko co 3-4 godziny. Jak nie
      będziesz już brała leków, możesz je mrozić na potem). Wczesniaki
      karmione mlekiem matki mają mniej problemów neurologicznych i są
      średnio o 8 punktów inteligentniejsze (szczególnie dotyczy to
      chłopców, tu różnica IQ wynosi nawet 12 punktów). Jednoczesnie
      podjadaj witaminy, lecytynę i kwasy omega-3. Twój maluszek bedzie
      ich potrzebował bardziej, niż donoszone dziecko. Jak tylko się da,
      spróbuj go przystawiać do piersi.
      Zaopatrz się też w monitor oddechu - statystycznie wcześniaki są
      najbardziej narażone na bezdechy i śmierć łóżeczkową.

      Daj znać, jak sobie radzicie. Gdybys miała jakiekolwiek pytania,
      albo chciała o czymś pogadać, pisz.
    • yulia19791 Re: witam proszę o pomoc 11.03.08, 20:43
      Nie rozczulaj się nad sobą - to Twoje dziecko jest w tym wszystkim
      najbiedniejsze. musisz się zebrać w sobie i ze szystkich sił
      postarać się by być przy nim jak najczęściej- oczwiśie ie ryzykuj
      przy infekcji (może ktoś może mąż może z nim posiedzieć
      dłużej).Słuchaj lekarzy, gromadź jak najwięcej informaci, by w
      odpowiednim momencie pomóc dziecku. Zaufaj lekarzom, ale też sama
      trzymaj w miarę możliwości rękę na pulsie. I tak właśnie trzeba
      przez to przebrnąć - trzeba się uzbroić w wielką siłę, ale ta
      zapewne pojawi się w naturalny sposób. Wpieraj maluszka ze
      wszystkich sił, a my w miarę możliwości wesprzemy Ciebie. I nie
      płacz pzy nim.
      j.k.
      • mama-cudownego-misia Re: witam proszę o pomoc 11.03.08, 21:22
        eech...
        Tak silny kryzys psychiczny, jakim jest urodzenie wcześniaka, wymaga
        przejścia przez wszystkie cztery etapy radzenia sobie z żalem:
        1. wstrząs i szok, uczuciowa anestezja, otępienie (odczuwane
        bezpośrednio po narodzinach)
        2. gwałtowna reakcja zaprzeczania, protestu (trwa zwykle kilka dni)
        3. dezorganizacja życia (moze trwać kilka miesięcy - jest to
        poczucie zagubienia, nie radzenie sobie z codzienną aktywnością,
        depresja, zaburzenia snu i łaknienia)
        4. reorganizacja (przystosowanie do sytuacji)

        Na to forum trafiają najczęściej kobiety na 3 i 4 etapie. Pomoc jest
        szczególnie potrzebna tym na etapie 3 - im szybciej przez nie
        przejdą, tym lepiej dla nich. W tym celu należy je z jednej strony
        dopingować do działania, pogłębiania wiedzy, przygotowywania się na
        przyjęcie wcześniaczka w domu i radzenie sobie z nim (czyli do
        przejścia do etapu 4), z drugiej zaś pomagać w radzeniu sobie z
        zupełnie naturalnymi emocjami (złość, lęk, nieufność, poczucie winy,
        rozpacz). Z tak silnymi emocjami można sobie poradzić albo
        uzewnętrzniając je (min. pisząc na forum), albo "zagłuszając" je
        poprzez aktywność (od pójścia do kina czy modlitwy po poszukiwania
        specjalistów i angażowanie się w opiekę nad dzieckiem jeszcze w
        szpitalu). Nie jest metodą mówienie im "będzie dobrze", albo "weź
        się w garść", bo w najgorszym wypadku prowadzi to do wyparcia uczuć,
        i w efekcie może doprowadzić do nerwicy, depresji, poważnej zapaści
        na zdrowiu. Wbrew pozorom taka mama silniejsza będzie, jeśli się
        wygada, wypłacze, napisze te wszystkie czarne scenariusze, niż jeśli
        będzie tłamsiła w sobie emocje i cenzurowała swoje lęki.
        Takie "bycie silną" (a tak naprawdę jedynie udawanie silnej) wymaga
        ogromnego wysiłku, pożera siły, które mogłyby być wykorzystane
        bardziej konstruktywnie. Odbija się na zdrowiu zarówno fizycznym,
        jak i psychicznym młodej mamy. Jesli zaś dojdzie do wybuchu rozpaczy
        i lęku po długim okresie "wstrzymywania", to będzie on znacznie
        bardziej destrukcyjny, niż malutkie wybuchy co pewien czas,
        pomagające rozładować napięcie.

        Innymi słowy: jak chcesz, dziewczyno, to płacz i rozczulaj się nad
        sobą. Musisz przez to przejść prędzej czy później, musisz pożegnać
        swoje marzenia i oczekiwania związane z narodzinami tego dziecka
        (wiem, że miało być inaczej, ale pamiętaj, to nie oznacza, że ono
        będzie sie gorzej rozwijało. Po prostu ma gorszy start). I
        najwazniejsze, nie czuj sie winna z tego powodu, że płaczesz czy
        wybuchasz złością na siebie... Każdy by się czuł jak zbity pies w
        Twojej sytuacji, a najwiekszą odwagą jest uznanie, że tak naprawdę
        nikt tu nie zawinił. Taki los. Trzeba się wypłakac i iść dalej.
    • ania.silenter Witaj, Ros 11.03.08, 21:26
      Ogromnym plusem jest duża waga Twojego synka, moja Ola z 31 ważyła zaledwie 1120
      g. Zapalenie płuc jest dość częste u wcześniaków (moja Ola też przechodziła).
      Staraj się wyleczyć z infekcji. Zapytaj lekarkę o stan małego i czy będziesz go
      mogła kangurować (to bardzo ważne dla dziecka ale równie ważne dla matki - czuje
      się potrzebna swojemu dziecku).
      Trzymam kciuki za Wassmile.
    • sanciasancia Re: witam proszę o pomoc 12.03.08, 15:18
      dr Adamska z IMiDz świetna lekarka i bardzo mądra kobieta. Myślę, że bez
      problemu możesz z nią porozmawiać o swoich obawach i nie będzie Ci nic
      "wciskać". Opiekowała się moją małą (do śmierci, mała nie miała szans na
      przeżycie, zespół Patau) i była w stosunku do nas niezwykle uczciwa i bardzo nas
      wspierała.
      Trzymam kciuki za Twojego synka.
    • ros4 Re: witam proszę o pomoc 18.03.08, 18:28
      dziekuje Wszystkim za odpowiedzi. Pozbierałam sie już a pomogło mi w
      tym to że mogę po całych dniach być blisko mojego synka. A
      najbardziej to że jest już lepiej: nie leży już pod respiratorem,
      mogę brać go na ręce (oczywiscie w maseczce) przewijać i próbować
      karmić. I tu jest problem, nie potrafi jeść. Nie ma odruchu ssania
      próbuję podawać mu pierś (nawet czasami złapie brodawkę ale zaraz
      się męczy i usypia) z butelką jest jeszcze gorzejsad zostaje sąda a
      on jej tak nienawidzisad Ja wiem potrzeba mu więcej czasu. Niech się
      nie śpieszy ja poczekam tylko niech będzie zdrowy. Zresztą na myśl o
      zabraniu go do domu przechodzą mnie ciarki i podstawową niezbędną
      rzeczą wydaje mi się monitor oddechu. Czy Wy dla swoich dzieci
      kupowałyście coś takiego?
      • ania.silenter Re: witam proszę o pomoc 18.03.08, 19:16
        ros4 napisała:


        Czy Wy dla swoich dzieci
        > kupowałyście coś takiego?

        większość rodziców wcześniaków kupuje takie monitory do domu, my akurat nie
        mieliśmy ale to dlatego, że Olka naprawdę dobrze radziła sobie z oddychaniem i
        miała wysoką saturację.
        • beataa5000 Re: witam proszę o pomoc 19.03.08, 06:59
          mój synek tez na początku nie chciał ssac samej piersi.Strasznie się
          przy tym męczył i zasypiał podczas jedzenia.Pomogły nakładki
          silikonowe Aventu(najmniejszy rozmiar).Bez problemu zaczął ssac,a
          teraz (juz ma 8 tygodni)ssie samą pierś.Trzymam kciuki za Twojego
          małego synka i Ciebiesmile
          Na pewno dasz sobie radę.Wszystkie musimy sobie jakoś radzic.
          Pozdrawiam serdeczniesmile
          • mercate Re: witam proszę o pomoc 19.03.08, 09:29
            Witam,
            Jestem mama 11 miesiecznej Michalinki, urodzila sie w 26 tc z waga
            710 g, jej stan byl ciezki, przeszla bardzo duzo. Spedzila na
            oddziale 3,5 miesiaca, z tego 51 dni na respiratorze, pozniej
            cepeap. Stwierdzono u niej dysplazje oskrzelowo plocna, dlugo miala
            bezdechy i powiedziano nam, ze materacyk bezdechow jest konieczny.
            Musze przyznac, ze kilka razy sie bardzo przydal.
            Piersi Misia niestety nie nauczyla sie ssac, ale przez 7 miesiecy
            jadla tylko moj odciagany pokarm.
            Misia tez lezala w IMiDzie, pracuja tam doskonali lekarze, wiec
            maluch jest naprade pod dobra opieka.
            Trzymam kciuki za Twojego synka, jest duzy i na pewno poradzi sobie
            z infekcjami.
            Pozdrawiam serdecznie
      • mariagajor Re: witam proszę o pomoc 19.03.08, 16:16
        witaj!!!ja miałam monitor bezdechu poniewaz mój synuś długo miał bezdechy,jak
        przyszedł do domu to 8 razy maszyna nam zawyła,szczerze mówiąc boję się nawet
        pomysle co by było gdybyśmy jej nie mieli...
        • ros4 Re: witam proszę o pomoc 05.11.08, 10:03
          Witam. długo sie nie odzywałam chociaż forum śledzę, kilka razy
          zabierałam się zeby napisać ale zawsze coś wypadało. Syneczek w
          sobotę skończy 8 m-cy (6 korygowane) i zrobił się z niego super
          chłopak. wazy juz 8400 i ma 72 cm!! początki były trudne ale po 3
          tyg wyszliśmy ze szpitala, póżniej 3 m-ce silnej kolki, lekkie
          infekcje mnóstwo badań, USG, oczka uszy brzuszek główka - i jak
          narazie jest dobrzesmile chociaż teraz mamy kolejną infekcjęsad
          z osiągnięć przewraca się na boczki (niechętnie) kilka razy udało
          mu się z brzuszka na plecy (tez niechętnie) ale na śliskiej
          podłodze kręci się do okoła, pełza do tyłu, a z pozycji półleżacej
          jak tylko sie czegoś złapie siadasmile. Pomimo swojej wagi jest raczej
          niejadkiemsmile wszystkie owoce są be, zupki tylko wybrane, kaszka
          również be, najlepsze mleczko mamy ewentualnie z kleikiem. Niestety
          musiałam mu ściągać mlezcko i dawać butelką chociaż jak skończył 3
          mce w nocy zaczełam dawać mu tylko pierś i jakoś poszłosmile teraz już
          wróciłam do pracy a maleństwo jest z nianiąsad
          czesto kozystam z forum kozystajac z wszych radsmile
          pozdrawiam serdecznie
          • izabelam78 Re: witam proszę o pomoc 05.11.08, 11:13
            Jak miło czytać takie postysmile))
            Pozdrawiam Was serdecznie i życzę mnóstwo zdrówka i radości!!!
            Iza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka