27.07.08, 10:17
Witam!
Wczoraj moja siostrzenica urodziła wcześniaczka, Wiktorię. Waży tylko 710gr i
jest podłączona do respiratora. Na razie stan jest stabilny, ale bardzo się
boimy. Nie wiemy czego się spodziewać. Czytając wasze wypowiedzi, widzę, że
długa droga przed nami!
Obserwuj wątek
    • mariagajor Re: 25/26 27.07.08, 11:33
      No nie bedę Cie oklamywac,rzeczywiscie droga do domku trochę potrwa,ale
      napewno wszystko bedzie dobrze,obecnie lekarze z takimi maluszkami jak nasze
      potafią czynic cudasmile
      • laska72 Re: 25/26 27.07.08, 17:39
        Właśnie wróciłam ze szpitala. Stan dzidzi jest stabilny. USG nie wykazało
        uszkodzeń przewody pokarmowego, za to stwierdzono słaby rozwój układu
        nerwowego? Nie wiemy co to ma oznaczać, że się nie rozwija czy po prostu rozwija
        się wolno? Może ktoś również to usłyszał od lekarzy?
        • netka2 Re: 25/26 27.07.08, 18:26
          26 tyg ciazy układ nerwowy dziecka nie jest jeszcze wykształcony a
          to wiąże się z ryzykiem wylewow do mózgu sad Miejmy nadzieję że bdzie
          dobrze.
          • kicius_85 Re: 25/26 27.07.08, 18:36
            Moje dziewczynki urodziły sie w 25 tyg. Niestety jedna zmarła z powodu wylewów w
            głowce. Julenka lezy w Krakowie w szpitalu od 13 czerwca jest bardzo dzielna!
            ważyła 610 gr a teraz juz 1180! Długa droga przed wami ale malutkie dzieciatka
            maja niesamowitą wole walki napewno wszystko bedzie dobrze!!
            • dooorrota Re: 25/26 27.07.08, 21:28
              ja urodziłam w 25 tyg.ciąży,Weronika wazyła 900 gram,dostała 1
              punkt,w inkubatorze przeszła chyba wszystko co tylko mozliwe,miała
              wylew 2 i 4 stopnia w mózgu,3 razy zaintubowana,w szpitalu byłysmy w
              sumie prawie 3 miesiące,był kłopot z nauką jedzenia i z oddychaniem
              (uzależniona od tlenu),pozniej podejrzenie mukowiscytozy.dzis ma 16
              miesiecy,wylewy sie wchłoneły,nie musimy sie juz rehabilitowac,nie
              mamy zadnej choroby i jest ok,swietnie sie rozwija i nie musimy
              sie "chwalic" wczesniactwemsmile.jak pisały poprzedniczki cuda się
              zdarzająsmile,musicie wierzyc i nie poddawac sie.musi byc dobrze!
              pozrdawiam
              • ciesia Re: 25/26 27.07.08, 21:49
                JA JESTEM MAMA WCZESNIAKA Z WAGA ZBLIZONA DO WIKTORII BO KACPER MIAL 715G JAK
                SIE URODZIL.SPEDZIL 4 MIESIACE W SZPITALU ALE TO ZE WZGLEDU NA RS WIRUSA,KTOREGO
                ZALAPAL W SZPITALU I ZNISZCZYL MU JEGO JESZCZE NIEDOROZWINIETE PLUCKA.TERAZ MA
                JUZ ROK I PRAWIE 5 MIESIECY,NIEDAWNO ZACZAL CHODZIC A ENERGII MA TYLE ZE MOGLBY
                OBDZIELIC 3 DZIECIsmileOSTATNIO LEKARKA POWIEDZIALA,ZE JEDYNA POZOSTALOSCIA
                WCZESNIACTWA JEST ZNISSZCZONA PRZEGRODA NOSOWA.NIGDY NIE BYL
                REHABILITOWANY,ROZWIJA SIE WG WIEKU KORYGOWANEGO,OMINELY NAS WYLEWU ALE NIESTETY
                MIAL LASER NA OCZKA (TERAZ WIDZI JAK SOKOL).TAKIE MALUSZKI Z TEGO WYCHODZA WIEC
                TRZEBA WIERZYC W CUDA,OBECNA MEDYCYNA JE CZYNI ORAZ WIARA W BOGA(TAK JAK W
                NASZYM PRZYPADKU).A IMIE WASZEGO MALUSZKA ZOBOWIAZUJEwinkTRZYMAM KCIUKI I MOCNO
                WIERZE,ZE WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE ALE NIE BEDE UKRYWAC,ZE DALEKA DROGA PRZED WAMI.
                • ewcians Re: 25/26 27.07.08, 23:28
                  O słabo rozwiniętym układzie nerwowym chyba każda z nas usłyszała od lekarzy.
                  Ja również.
                  Urodziłam 26/27 tc Bliźnięta - Kacperka i Zuzię, odpowiednio: 900 i 950 g,
                  Obydwoje po 1 pkcie w Apgarze w 1 min. życia.
                  Kacperek 19 dób pod respiratorem, później praktycznie do końca pobytu w szpitalu
                  tlenozależny.
                  Mały przeszedł dwukrotnie sepsę, miał operacyjnie zamykany przewód Bothala,
                  kilka razy reanimowany (w mojej obecności zwolnił do wartości granicznych 4
                  razy), bezdechy wcześniacze, wylew I stopnia.

                  Zuzia 2 dni respirowana, 1,5 m-ca tlenozależna, żadnych infekcji, Bothal zamknął
                  się sam.

                  Bliźniaki wyszły ze szpitala po 2,5 m-ca.

                  Dziś mają rok i 8 m-cy.
                  Zaczęli chodzić w wieku 13 (Kacperek) i 14 (Zuzia) m-cy życia.
                  Kacperuś również ma energii za co najmniej troje dziecismile, Zuzia tyle samo
                  kokieteriismile
                  Ważą: Kacperuś 13 Zuzia 12 kg, mierzą odpowiednio 96 i 92 cm.
                  Ominęły nas kłopoty z oczkami, wylew u Kacperka wchłonął się szybciutko.
                  Rehabilitowane przez 2 miesiące.
                  Obecnie TFU TFU wszystko z Nimi ok, prawie wogóle nie chorują.

                  Takie Maluszki mimo, że biedusie i kruchutkie mają w sobie siłę o jakiej nam się
                  nawet nie śni. Do tego z pomocą przychodzi Im nowoczesna medycyna i wspaniali
                  Lekarze.

                  Na pewno długa droga przed Wami, ale pamiętajcie - wiara czyni cuda.
                  Przekazujcie Wiktorii pozytywne fluidy. Niech Mamusia opowiada Jej bajeczki, co
                  widzi za oknem, jak Wszyscy na Nią czekają i POD ŻADNYM POZOREM NIECH NIE TRACI
                  ZIMNEJ KRWI PRZY DZIECIĘCIU! ŁZY SUROWO WZBRONONE! - Maluszki czują negatywne
                  emocje, tak samo jak i te pozytywne.
    • symilek Re: 25/26 28.07.08, 10:21
      Hej!!!1 ja też urodziłam bliźnięta ,jak "ewciaans", tyle, że moja
      jedna córcia żyła zaledwie 4 godziny (Niewydolność oddechowa).Ważyły
      po 700 g, a urodziłam w 26 tyg.c. Kamilka (BL I)Teraz ma 3 miesiące
      i właśnie wyszłyśmy ze szpitala (20 dni na respiratorze). Układ
      nerwowy nie jest wpełni rozwinięty, ale takie maluchy są silne. Ja
      rehabilituję moją Vojtą, robię masaże i wierzę , ze Bóg mi już
      oszczędzi mnie i moją córcięsmile
      Wyszłam ze szpitala 11 lipca (a urodziołam 14,04) w dniu imienin
      Olgi , mojej drugiej córci, która czuwa nad Kamilkąsmile Pomimo
      wylewów (III i IV )st. radzi sobie całkiem nieźle (neurologicznie).
      Wierzę , że i wam się uda.

      • laska72 Re: 25/26 28.07.08, 11:20
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie. Lekarze niestety nas nie oszczędzają
        i dają niewielkie szanse. Nadal jest stabilna, bez większych zmian, choć dziś
        pojawiła się żółtaczka. Jeśli dowiem się czegoś nowego napiszę. Będę wdzięczna
        za jakiekolwiek podpowiedzi i wyjaśnienia, jak również za pamięć.
        • mariagajor Re: 25/26 28.07.08, 13:35
          Nas tez lekarze nie oszczędzalisadU nas było dokładnie tak samo,złe rokowania na
          przezycie,potem na zdrowie,a jednak potem wszystko powoli sie układało i to nie
          tylko moje zdanie,zapytaj którąkolwiek mame tu na forum powie ci to
          samo,zobaczysz pomału bo pomału ale bedzie się polepszac.
        • kicius_85 Re: 25/26 28.07.08, 15:32
          Kochana naszej córce dawali niewielkie szanse na przezycie ale z kazdym gramem
          który jej przybywał coraz bardziej urwierdzałam sie w przekonaniu ze ona z tego
          wyjdzie i bedzie zyc!!!
          Wiara i modlitwa czynią cuda!!
    • monikamadzia Re: 25/26 28.07.08, 13:48
      Mariagajor ma rację, ja tez za każdym razem słyszałam ze z wcześniakami różnie
      bywa, nawet jak Madzi stan był stabilny to i tak słyszałam że wie Pani teraz
      jest dobrze a za 2 godzinki już coś może sie zdarzyć, ale ja wiedziałam że
      będzie dobrze i w to mocno wierzyłam, a dziś mam zwariowanego szalejącego
      brzdąca, która 23 września kończy 2 latka.I jesteśmy na etapie nauki siusiania
      do nocniczka.
      Madzia 31tyd 820g fotoforum.gazeta.pl/5,2,monikamadzia.html
      • laska72 Re: 25/26 01.08.08, 12:35
        Dziś mija tydzień od przyjścia na świat naszej Gwiazdy. Lekarze oceniają jej
        stan na średni ciężki i każą czekać. Pozdrawiam
    • euna Re: 25/26 03.08.08, 08:36
      hej,

      w mojej rodzinie tez urodził sie taki maluszek w maju - ważył 700 gr
      (0 pkt apgar po urodzeniu, 5 pkt apgar w 10. minucie).

      długo był pod respiratorem i w inkubatorze ale juz po niecałych 32
      mies. ważył 2 kg, został wypisany do domu i od tygodnia wychodzi na
      spacerki. teraz waży 2400 g. wszystkie badania wychodza dobrze i
      wyglada na to, że nie ma póki co żadnych ujawnionych wad wrodzonych.

      sadze, ze swoj doskonaly stan i sile zawdziecza swojej mamie, ktora
      po tygodniu o d urodzenia zaczela sciagac pokarm (nawet gdy nie
      mozna go bylo jeszcze dziecku podawac to mrozila) i jak tylko
      lekarze uznali ze mozna, sonda jej pokarm synkowi byl podawany. to
      podobno bardzo pomaga dziecku w rozwoju, pomaga tez w problemach z
      jelitkami.

      powodzenia !
      • laska72 Re: 25/26 04.08.08, 10:45
        Witajcie! Nasza dzidzia walczy dzielnie. Miała transfuzje krwi, ale wszystko
        jest ok. Zaczynają podawać jej jedzonko, a od jutra siostrzenica ma zacząć
        przywozić swoje mleczko. To dopiero 11 doba więc to chyba dobrze, że zaczynają
        ją karmić mlekiem matki?
        Martwi mnie tylko jedna rzecz. Siostrzenica mówi, że mała cały czas macha
        rączkami i nóżkami. Nie wiem czy to dobrze czy źle? Moje dzieciaczki, 16 lat
        temu miały po 4 kg, więc nie wiem jak to jest z wcześniaczkiem. Pozdrawiam
        wszystkich.
        • netka2 Re: 25/26 04.08.08, 11:45
          A jakiego stopnia ma wylewy do mózgu?? Często takie ruszanie
          raczkami i nóżkami świadczy o drgawkach powiazanych z niedojrzalym
          ukladem nerwowym.
          • laska72 Re: 25/26 04.08.08, 11:51
            Do tej pory nie miała żadnych wylewów!
            • niuniadr Re: 25/26 04.08.08, 13:25
              Trzymamy kciuki za dzielna niunię.Wczesniaczki są bardzo silne i
              potrzfia wyjść z nie jednej powaznej choroby.Maja ogromna chęć życia
              i wolę walki.Przede wszystkim trzeba mocno wierzyć, że się uda, bo
              wiara potrafi czynić cuda.Będziemy się modlić za malutka, żeby udało
              się jej wyjśc z wczesniactwa obronną ręką.
              Jesteśmy z Wami myślami...
              • kicius_85 Re: 25/26 05.08.08, 16:17
                To bardzo dobrze ze przyjmuje mleczko!! moje malenstwo bedzie miało niedługo 2
                miesiace a nadal ma problemy z jelitkami i zaleganiasad
                co do tych drgawek to dobrze sie nie znam..ale z tego co było u mojej Julenki
                drgawki miała z powodu ostrej infekcji bakteryjnej i tak organizm walczył...tak
                nam pani dr tłumaczyła...
                no albo to objaw wylewów jak pisała wczesniej kolezanka..
                • ptysia79 Re: 25/26 07.08.08, 23:00
                  Moja córcia urodziła sie co prawda w 29tyg.,(890g) ale drgawki
                  utrzymywały się b. długo. To prawda co pisał Ktoś wyżej, to wynik
                  niedojrzałego układu nerwowego. U mojej małej trwało to jeszcze
                  kilka miesięcy a potem samoczynnie przeszło w normale ruchy. Bóg
                  jest DOBRY!!!i trzeba się modlić. Ja przetwałam tylko i wyłaćznie
                  dzięki modlitwie i wsparciu rodziny i przyjaciół. A lekarze słusznie
                  się asekurują, mówiąc, ze jest stabilnie ale nic nie wiadomo bo stan
                  takiego niedojrzałego wcześniaka szybko może się zmienić i potem
                  rodzice mają pretensje, że niby było ok a coś sie zmieniło. Z
                  perspektywy czasu rozumiem ich...chociaż kiedy mała była w szpitalu
                  byłam wściekła, że nie mówią...jest dużo lepiej, prosze być dobrej
                  myśli...Przed wami dużo badań i czekania na te gramy, które na
                  początku w powolnym tempie przybierają. Średnio maluchy wychodzą ze
                  szpitala w okolicy swoich planowanych urodzin. CZyli w waszym
                  przypadku za około 3 miesiące. To trudne ale możliwe. A my wszystkie
                  jesteśmy żywym tego przykładem. Moja mała ma 14 mies., dzięki
                  Najwyższemu dobrze się rozwija i wierzę, ze tak zostanie...Wam życzę
                  wiary,co góry przenosi!!i wytrwałości!!
                  Powodzenia!
                  • laska72 Re: 25/26 08.08.08, 01:46
                    Dziękuję za wsparcie ale jest tak źle, że lekarze nie dają żadnych szans!!! Dziś
                    pękło jedno z naszych maleńkich płucek. Pozszywali je i powiedzieli, że nic
                    więcej nie mogą zrobić. Nie wiem co robić? Siostrzenica jest jak moje własne
                    dziecko, a nie umiem jej nawet pocieszyć!!!!!!!
                    • niuniadr Re: 25/26 08.08.08, 07:33
                      Mojemu Hubertowi też pękło płucko, miał wrodzone zapalenie płuc i
                      sepsę odporna na prawie wszystkie antybiotyki, dawali mu 5 % szans
                      na to, ze przezyje.My nie tracilismy wiary, modliliśmy się i
                      błagalismy Boga, zeby nam go nie zabierał i udało sie, lekarze byli
                      zdziwieni i zaskoczeni poprawa jego stanu zdrowia. U nas stan był
                      tragiczny, ciągle to słyszeliśmy, ale my dalej wierzylismy i
                      modlilismy się, a Hubert ma teraz 15 miesięcy i radzi sobie całkiem
                      dobrze. Nie mozna tracić wiary, zawsze trzeba mieć nadzieje i
                      wierzyć, ze się uda, wczesniaczki maja ogromną wolę życia i potrafia
                      niejednokrotnie zaskakiwać lekarzy.Jesteśmy z Wami, będziemy się
                      dalej modlić za Kruszynkę, przytulamy mocno...
                      • aneciamamawiki Modle sie o zdrowie malutkiej! 08.08.08, 08:01
                        Z calych sil sie modle by niunieczka malutka kochana zwalczyla
                        przeciwnosci losu i wrocila do was cala i zdrowa.Pozdrawiam
                        • kicius_85 Re: Modle sie o zdrowie malutkiej! 08.08.08, 10:48
                          Ja też pomodle się za malenką!!!Kochana musisz wierzyć bo wiara czyni cuda!!!
                          Jak z malenka?
                          • laska72 Re: Modle sie o zdrowie malutkiej! 08.08.08, 13:21
                            Stan nadal jest bardzo ciężki, ale bicie serduszka wróciło do normy. Podają
                            mniej tlenu do funkcjonującego płucka. Jest bardzo blada i ma zasinienia na
                            buźce. Co dalej? Co z tym drugim płatkiem płucek? Czy ktoś może nam coś
                            podpowiedzieć?
                            • niuniadr Re: Modle sie o zdrowie malutkiej! 08.08.08, 16:39
                              Witaj
                              Mojemu synkowi tez pękło płucko z powodu odmy opłucnowej(w 2 dobie
                              życia), mały był na respiratorze, był założony drenaż i czekali na
                              regenerację. Podawali mu kilka antybiotyków i po 5 dniach, płucko
                              się skleiło, po 4 dobach miał już wyjęty dren.U takich maluszków
                              wszystko szybko się zrasta.Ja wierzę, że u niuni to płucko też
                              szybko się zregeneruje i wszystko wróci do normy. Modlimy się cały
                              czas za niunię. Odma opłucnowa, a w konsekwencji pękniecie płucka
                              powodowane jest sztuczna wentylacją, myślę że płucko powinno sie
                              zagoić, a jeśli to zdrowe pracuje bez zarzutu, to trzeba być dobrej
                              myśli.
                              Jestesmy z Wami całym sercem
    • laska72 Re: 25/26 09.08.08, 14:33
      Dziś zdjęli jej dren, więc chyba jest lepiej. Nastąpiło za to krwawienie i
      lekarze powiedzieli że trzeba zobaczyć w jakim kierunku pójdzie!!!! Co to
      znaczy???
      • niuniadr Re: 25/26 09.08.08, 15:00
        Mój Hubert miał wyjęty dren już w 3 dobie(sprawdziłam dzisiaj w
        karcie, pomyliłam się o 1 dzień) i nie miał krwawienia. Jeśli juz
        wyjeli dren z płucka, to się zrosło. A krwawienie pojawiło sie z
        tego chorego płucka po wyjęciu drenu, czy jeszcze przed??Moze do
        końca się jeszcze nie zregenerowało.A na jakich parametrach jest
        mała na respiratorze?
        • laska72 Re: 25/26 10.08.08, 17:32
          Niestety nie wiem jakie są parametry. Boję się pytać siostrzenicy bo i tak jest
          załamana. Krwawienie wystąpiło chyba w tym samym czasie co pęknięcie płucka.
          Dren wyjęty ale nie chce przyjmować leków, które pomogłyby jej przy tym chorym
          płucku no i dziś zaczęły się problemy z jelitkami. Zaczynają się kłopoty, z
          którymi Wy się zmagacie lub zmagałyście się i jest mi coraz trudnij pocieszać i
          wspierać mamusię naszej Wiki!!!! Modlę się aby kolejne dni były spokojniejsze.
          • skomroch1 Re: 25/26 10.08.08, 22:14
            Trzymajcie się dzielnie i bądźcie silne dla Małej. Jeśli chodzi o jelita to
            bardzo ważna jest bezwzględna dieta mamy, u nas problemy wystąpiły kiedy
            zaczęłam poszerzać dietę.
    • laska72 Dziś jakby ciut lepiej!!!! 13.08.08, 18:42
      Stan Wiktorii troszkę się ustabilizował. Jelitka zaczęły pracować, serduszko
      bije miarowo, mała zaczęła przyjmować leki na chore płucko. Nie wiadomo jednak
      co z tym krwawieniem, czy wywołało wylew czy nie?
      • mamakubusia9 Re: Dziś jakby ciut lepiej!!!! 13.08.08, 19:45
        Dzielna dziewczynka! Trzymamy za nią kciuki! Napewno wszystko się
        uda i malutka będzie przybierać na wadze i zdrowieć. Powodzenia i
        nie traćcie nadzieji
    • niuniadr Re: 25/26 13.08.08, 21:14
      Powolutku wszystko sie ustabilizuje.Mój synek chociaż urodził się w
      prawie pełnym 33 tc i z ładna wagą urodzeniową, to z płuckami były
      poważne problemy, pomimo podania celestonu na rozwój płucek.
      Pęknięte płucko ładnie się zrośnie i wszystko będzie OK, mój teraz
      to jak krzyknie z "całej pary" to prawie szyby pękają.
      Modlimy sie za niunię i wierzymuy, że jej sie uda.
    • laska72 Pęknięte jelitko!!! Proszę o jakiekolwiek info! 14.08.08, 14:46
      Naszej Wikusi dziś pękło jelitko! Właśnie zawieźli ją do wojewódzkiego na
      chirurgie!!! Co teraz? Ktoś może wie co będą jej robić??? Proszę o odp!!!!!
      • laska72 Re: Pęknięte jelitko!!! Proszę o jakiekolwiek inf 14.08.08, 15:27
        Doszło do perforacji jelit. Założyli dren!!!! Co teraz? Czy ktoś się z tym
        spotkał????
        • niuniadr Re: Pęknięte jelitko!!! Proszę o jakiekolwiek inf 14.08.08, 16:55
          Podejrzewam, ze usuną jej kawałeczek jelitka. Pewnie Wiki ma NEC
          czyli martwicze zapalenie jelit z perforacją, co się bardzo często
          zdarza u wczesniaczków szczególnie tak skrajnych z bardzo niska masa
          urodzeniową.Będziemy sie dalej modlić, żeby wszystko sie udało i
          żeby Wiki wyzdrowiała.Takie operacje trwaja zwykle kilka godzin, ale
          trzeba być dobrej mysli i mocno wierzyć, że wszystko będzie dobrze.
          Przytulamy mocno i pisz jak tylko będziesz mogła
          • niuniadr Re: Pęknięte jelitko!!! Proszę o jakiekolwiek inf 14.08.08, 16:56
            Czasem jednak operacja nie jest konieczna, dlatego trzeba być dobrej
            myśli...
            • laska72 kolejna perforacja! 20.08.08, 12:23
              Doszło do kolejnej perforacji. Ma dren do jelit i sondę do żołądka.
              Trzy razy dziennie płuczą jej żołądeczek. Z drenu wycieka zielony
              płyn i jakieś złogi. Co to może oznaczać? Czy potrzebna będzie
              operacja?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka