Co teraz?

09.11.08, 22:19
Cześć dziewczyny smile

Wiele z Was przez to już przechodziło, więc może doradzicie coś mądrego...

Małgosia bardzo ładnie jadła łyżeczką do czasu, kiedy na ząbkowanie nałożyło
się zapalenie gardła - wtedy dostała przeczulicy przełyku i nabawiła się
takiej awersji, że nie chciała jeść NIC. Przez 2 miesiące udawało się ją
karmić tylko butlą na śpiocha. Potem z czasem butlą na trzeźwo w łóżeczku,
ostatnio nawet w foteliku. Przy byle grudce (nawet suszonym koperku) wymiotowała.
Byłam twarda, dawałam do gryzienia różne chlebki, ciasteczka, etc., i
osiągnęłam tyle, że baba w tej chwili potrafi zjeść bez wymiotowania 1/3
parówki, pół pieroga, kilka kosteczek chleba lub sera, ząbek mandarynki...
Więcej nie ma ochoty, czeka na butlę z zupą lub kaszką. Jedzenia łyżeczką
nadal odmawia kategorycznie (również gdy dostaje napełnioną łyżeczkę do
rączki), kubeczek i filiżanka są be, ale jak dostanie coś twardszego w łapę,
to troszkę podje. Wcisnąć jej się nie da niczego, charakter ma mocno przekorny
i niezależny.

Bardzo chciałabym już przerzucić ją na normalne jedzenie (Tunelinda mnie
zmobilizowała, bo stwierdziła, że w tym wieku butla to już patologia smile.
Pytanie, jak to zrobić?
Czy dobrze rozumuję, że jak konsekwentnie odmówię butli, to w końcu się
dziecię przełamie i zacznie mi jeść kanapki?
A może lepiej na razie przerzucić ją na twardy ustnik i przycinać go, aż
zacznie pić z gwinta? Podobno wtedy łatwiej już przerzucić na kubeczek...

Może znacie jakiś bezbolesny sposób nauczenia dziecka "dorosłego" jedzenia, bo
się we mnie wszystkie fobie zafiksowanej na wadze mamy wcześniaka budzą na
myśl o przegłodzeniu Małgosi...
    • flowercia Re: Co teraz? 09.11.08, 23:32
      Mamo misia ja podłączam sie pod posta bo ciągle mam problem ale u nas kompletnie
      odwrotnie, bo ze ssaniem, juz doszlo do tego ze mala dzis po 10ml mleka dostala
      jakis spazmow i placzu... a potem zjadla slicznie i chetnie reszte mleka
      lyzeczka (160 ml) no i mam problem, bo ona super zjada lyzeczka wszystko i na
      dodatek nawet otwiera buzie! i co ja mam zrobic? u nas tez klopoty wlasciwie
      zaczely sie wlasnie po przeziebieniu (zreszta zakladalam podobny watek)...
      strasznie ciezko sie karmi takim zwyklym mlekiem lyzeczka, znajomi radza ze mam
      zageszczac to mleko kaszka ale nawet jak zrobilam jej kaszke bifidius na mleku
      to i tak byla rzadziudka i nie wiem jak go zagescic przeciez chyba nie moge
      wsypac kaszke i mleko ponad norme i np dac zamiast 160ml mleka 80 i tyle samo
      lyzeczek mleka i kaszki na 80 co dawalam na 160?
      pozdrawiam flowercia
      • klara-sz Re: Co teraz? 10.11.08, 09:23
        flowercia, a ile ma twoje małe, bo u nas był podobny problem, ja
        robiłam na swoim mleku kaszki, a potem jak i tego nie chciala to
        przeszłam na kaszki i inne stałe pokamy
        • flowercia Re: Co teraz? 10.11.08, 10:10
          Jagoda ma 5 miesiecy korygowanych 7 urodzeniowych i nie mam pojecia czy to od
          zebow czy to od czegos innego... bo kiedys pieknie jadla 170ml... sad fakt ze
          caly czas wsadza wszystko do buzi albo sie slini, znajomi u nas byli i mowili ze
          ich corcia jak zabkowala to tez b. dlugo dawali jej wszystko lyzeczka.... ale to
          masakra karmic 160ml mleka lyzeczka co najmniej pol godziny... i czesc mleka
          rozlana...

          Jagoda je ladnie natomiast jabluszka, marchewka, ziemniaczek etc je b. łyzeczka
          zageszczam je kaszka... ale i tak od 2 tyg waga ani drgnie sad...
          • zurawska.barbara Re: Co teraz? 10.11.08, 12:35
            Mamo Misia, nie wiele mogę Ci poradzić, bo jak wiesz mój mały to pożeracz, ale
            piszesz o kanapkach, wiesz, Stasio kanapki owszem ale ... na wycieczkach bo są
            składane z dwóch kawałeczków chlebka a w środku dobra wędlinka cieniuteńkie
            plasterki albo twarożek, dużo gorzej idą mu takie nie przykryte, wiesz. Zresztą
            taką podwójną łatwiej jest nakarmić i można dziecku dać do rączki. Ale czy panna
            Małgosia będzie takie chciała, tego nie wiemwink.
            A tym że butelka w wieku 16 miesięcy jest patologią... kurczę, u nas też butla...smile
            • mama-cudownego-misia Re: Co teraz? 10.11.08, 20:38
              Panna Małgosia bardzo chętnie i z entuzjazmem spróbuje każdej nowości, w tym
              kanapek wszelakich, ale po paru kęsach jej się gryzienie nudzi smile
              Psycholog dziecięca tez na nas krzyczała, że utrzymujemy dziecko sztucznie w
              niemowlęcych nawykach, zamiast mu pomóc na drodze do dorosłości. W sumie to
              słusznie...
              Ale Stasio chyba na butli i łyżeczce, nie? To i tak lepiej, niż moja łobuzica smile.
              A tak w ogóle, jak tam jego waga po operacji i diecie? odbił trochę w górę?
              • zurawska.barbara Re: Co teraz? 10.11.08, 21:28
                Jeśli chodzi o Stasia to się wydźwignął po operacji, wagi i ciałka nabrał,
                psychika też wróciła szybko do normy, no może jest bardziej krzykliwy jak mu się
                coś nie podoba. Jeszcze do wyjasnienia ta kreatynina - powtórzymy we środę. Za
                to mamy psychika jeszcze balansuje między stanem dobrym, a kiepskawym, przeszłam
                największy dołek w ten weekend, a to już dwa miesiące. Kurde, nie wiem czy u
                wszystkich tak jest, ale kłopoty z dzieckiem potrafią w całej rodzinie
                namieszać. Koniec użalania sie, na studiach nauczyli mnie - co Cie nie zabije to
                Cie wzmocni - niezapomniane AGHbig_grin.
                A co do butli, Stasio kaszke pije z butli rano i wieczorem, poza tym picie z
                butelki, a reszta łyżeczką widelcem albo paluszkami. Nawet śmieci z dywanu
                zajada paluszkami - ZGROZZZA! Ja odkurzam a on za pieć minut już coś próbuje do
                buzi wsadzić z tego poodkurzanego dywanu.
                A, cos mi się przypomniało, może to dla Ciebie jakiś pomysł, Stasiowi obieram
                jabłko i daję do jedzenia całe, musi być dość duże, żeby za dużo nie ugryzła i
                się nie zaksztusiła, banana tez podaję całego, znaczy ja go trzymam a on sobie
                odgryza, pilnuję też żeby nie za dużo. Ale to jabłko samodzielnie uwielbia jeść!
                Pozdrawiam!
                • goskagb nie na temat - 12.11.08, 09:25
                  ja też z AGH smile
                  pozdrawiam Goska
      • mama-cudownego-misia Bogusiu 10.11.08, 20:54
        to podobno normalne przy ząbkowaniu. Myślę, ze może Ci pomóc przetrwać ten
        trudny okres zmiana łyżeczki na taką wąską głęboką z lekko spłaszczonym końcem.
        Idealny wprost kształt mają plastikowe łyżeczki do mieszania kawy w Coffe Heaven
        na poziomie 0 pasażu grunwaldzkiego (naprzeciw kantoru) - kilka znajomych mam,
        które dzieci przymusiły do łyżeczki, stosuje te plastikowe mieszadełka i
        baaardzo sobie chwalą, bo są tak wyprofilowane, że wyjątkowo łatwo się nimi karmi.
        Alternatywnie możesz spróbować przerzucić mała na kubeczek - są na rynku takie
        fajne profilowane, np. medeli. Dobry jest też bidon, np. z miękka słomką (ale
        nie standardowy niekapek z zaworkiem w dziubku, te powodują wadę zgryzu!).

        A tej kaszki jak dasz troszkę więcej, to też nic się nie stanie wink. Możesz
        zresztą pomieszać z przecierem, to też powinno zagęścić. Ze zwiększaniem ilości
        mleka w mleku bym nie eksperymentowała za bardzo, nawet zakładając, że będziesz
        potem dopajać wodą, bo może to bardzo obciążyć nerki i wywołać zaparcia i ból
        brzuszka.
        • mama-cudownego-misia Re: Bogusiu 10.11.08, 20:56
          No, teorię to ja znam, i co z tego :-p
          Dziś zaprezentowałam dziecięciu łyżeczkę z zawartością i strzeliło mi minę typu
          "maaaatka, czyś Ty już zupełnie na mózg upadła? A butla gdzie?"...
          • skomroch1 Re: Bogusiu 10.11.08, 22:06
            My smarowaliśmy łyżeczkę czymś pysznym, np. czekoladą i Roch oblizywał ją
            namiętnie, trzymając w rączkach.
            • mama-cudownego-misia Re: Bogusiu 11.11.08, 15:01
              hmmm... tego sposobu w sumie próbuję od dłuższego czasu. Nawet chętnie bierze do
              łapki i oblizuje, ale jedzeniem tego nazwać nie można - obliże ze 4 łyżeczki i
              ma dosyć...
        • flowercia Re: Bogusiu 11.11.08, 17:11
          dzieki serdeczne ja juz wariuje z tymi zebami sad wczoraj wpychalam w nia na
          sile mleko taka butelka z lyzeczka... dzis juz bylo gorzej...
          mleka bo e sie wlasnie zageszczac ... mam nadzieje, ze ten okres szybko minie...
          mam nadzieje, ze Malgonia tez skusi sie na lyzeczke,
          mamy taka wlasnie waska tomee pee czy jakos tak smile jest super mala swietnie
          je... nie wiem tez czemu jagoda np rano ma mniejszy apetyt wczoraj np jakos o 20
          to zjadla te 170ml mleka ale juz o 24 tylko 70 sad rano tylko 80
    • tunelinda Re: Co teraz? 10.11.08, 22:33
      No cóż chyba muszę się wypowiedzieć w temacie skoro go sprowokowałam.
      Określenie patologia wynikło z faktu, że z Małgosi kawał baby i po prostu
      dziwnie wygląda u swojej mamy na kolanach z butlą. Moje dziecię nigdy nie miało
      większych problemów z jedzeniem, więc niestety doświadczenia brak w tym
      zakresie. Ostatnio po wizycie Małgosi na drugi dzień zwrócił przy karmieniu całą
      kaszkę, ale to był incydent. Wydaje mi się, że Miś jest wygodny i cwany. Dobrze
      wie, że z butli z dużym otworem to posiłek trwa trzy sekundy, a łyżeczką to się
      trzeba namęczyć i powolutku napełnia się brzunio. A że ma rodziców owiniętych
      wokół małego paluszka u stópki (choć stópka rozmiarów słusznych) to i tak butlę
      wymusi. Chyba jedyny sposób to jednak odmówić butli i nawet trochę przegłodzić,
      ale wiem , że łatwo dawać takie rady a trudno z nich korzystać. A Mamie Misia
      serce pęknie jak Miś będzie głodny, ale Miś to chyba jest w 90 centylu dzieci
      donoszonych, więc chyba można spróbować, gdyż obecnie fiksacje dotyczące jej
      wagi są raczej nieuzasadnione.

      P.S. Aluś pozdrawia swoją narzeczoną wink
      • mama-cudownego-misia Re: Co teraz? 10.11.08, 22:57
        Się uśmiałam do łez smile)
        Olu, nie pozostaje mi nic innego, jak się zgodzić z każdym Twoim słowem smile. Miś
        gruby, leń i owinął nas sobie dokumentnie.
        Dzisiaj już nawet prawie prawie się zdobyłam na bycie twardą, ale oczywiście
        tata uprosił o zwłokę i litość nad swym wychudzonym dziecięciem, po czym na
        pocieszenie (za samą propozycję przegłodzenia) kupił mu autko :-p

        Całusy dla Alka od przyszłej teściowej :-p
        Swoją drogą, wmanewrowałyśmy go w to narzeczeństwo, a ja wcale nie jestem
        przekonana, że ten subtelny młody kawaler chce taką wielką tłustą babę. Wsadzony
        z nią do jednego kojca miał minę lekko niepewną smile Delikatnie mówiąc smile)
        • anxiunamun Re: Co teraz? 11.11.08, 00:07
          ja też bym przegłodziła wink
          miałam trochę inny problem, moje dziecię przy wprowadzaniu zupek,
          owoców zjadał swoją porcję po czym domagał się popicia butlą mleka.
          ale w tydzień udało mi się go ustawić, nie powiem krzyku przy tym
          sporo było. Kiedy zupka to zupka, kiedy owoce to owoce a jak butla
          to butla i nauczył się.
          • lazy_lou Re: Co teraz? 11.11.08, 04:28
            ja tez dziecie glodzilam jak nie chcialo jesc niczego poza flacha.
            i jeszcze sie cieszylam ze chudnie, bo po wizycie u moich rodzicow
            wylazl mu oblesny "kiszczak" pod broda wink
            u nas poskutkowalo, choc jak jest kolejny etap akcji "ZEBY" to woli
            nic nie zjesc niz gryzc, i przegladzanie nic ne daje.
            <dodam, ze ja to dopiero jesem patologia- kuba ma prawie dwa lata
            suspicious
            tyle ze on umie i lubi pic z kubka i rurki, tylko ja z lenistwa daje
            mu do lozka rano flaszke suspicious

            a lyzeczki z coffee heaven sa genialne- "od urodzenia" karmie nimi
            kubatego smile
            sama jadam nimi jogurty, bo maja dlugi trzonek i mozna zanurkowac w
            kubeczku bez ryzyka upaprania wink
            i mimo ze kawy nie pijam, raz na miesiac sie zmuszam bo glupio mi
            krasc te lyzki tak po prostu wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja