Przestala oddychac.....

03.02.09, 02:39
Jestem mama dwoch wczesniakow; starszej Oli (35 tc) i dwumiesiecznej
Juli (34 tc). Oto cala historia; Ostatnio podczas picia syropku na
zatwardzenie moja malutka Julia przestala mi oddychac, to nie bylo
zwykle zachlysniecie, nie bylo odruchu kaszlu, nie bylo odruchu tak
zwanego "karpia" jakby dziecko chcialo wymiotowac. Poprostu stop i
zadnej reakcji. Dmuchnelam jej w twarz, zlapala oddech, ale na
chwile i znowu go stracila, wiec powtorzylam to jeszcze raz, znowu
zlapala i go stracila,juz byla cala biala, oczki miala
wytrzeszczone, gdy za trzecim razem ponowilam probe, to juz nabrala
powietrza i zaczela oddychac. To byl dla mnie koszmar!!!!!!!!!!!!
Trafilysmy do szpitala, gdzie byla monitorowana przez dobe, ale to
juz nie powrocilo, wiec po badaniach wyszlysmy do domu. Badania i
wyniki w normie. Kupilam specjalny monitor wykrywajacy oddech i
ruchy dziecka podczas snu, ale on mi nie pomoze uporac sie z moimi
problemami. Teraz strasznie sie boje o nia, czesto mi sie zachlysta
podczas jedzenia, bo lapczywie pije, to mnie doprowadza do
szalenstwa, bo boje sie, ze to sie powtorzy. Nie moge sie z tym
uporac, boje sie ja karmic sad Mam strasznego dola. Najwiekszym
pocieszeniem dla mnie jest to, ze nie wpadlam w panike i szybko
zaaregowalam na to wszystko i nie stacilam zimnej krwi! Tym sie
pocieszam. Nie dosc ze swoje przeszlam przy dwoch przedwczesnych
porodach, o donoszeniu ciazy chociaz do tego momentu, strachu o
malenstwa, to tu jescze takie nieszczescia. Czy wy kochane mamuski
wczasniaczkow mialyscie podobna sytuacje? Jezeli tak, to powiedzcie
jak sobie poradzilyscie i pocieszcie troszke. Moze macie jakies rady
dla mnie na przyszlosc? Chetnie przyjme dobre rady. Dziekuje.
    • zorka7 Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 08:40
      Znam to.
      Dobrze, że kupiliście monitor. Przepytaj wszystkich możliwych
      lekarzy, którzy prowadzą dziecko, co masz robić, jak reagować w
      takich sytuacjach (oby się nie powtarzały).
      Na twoim miejscu poszłabym do najblizszej poradni laktacyjnej i
      omówiła najlepszą strategię co do karmienia dziecka - pozycja (co
      najważniejsze chyba), ilość mleka itp itd.
      Dużo wietrzenia, łóżeczko pod kątem 45 stopni, a przy nim ksero z
      udzielania pierwszej pomocy (ja miałam przy łóżeczku Bartusia przez
      dobre 1,5 roku).
    • ag0000 Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 09:19
      hej współczuję tobie co przeszłaś u mojej już 9-letniej córki kiedyś też były
      tzw bezdechy może to jest inaczej jak w przypadku twojej córki ale swoje
      przeszłam, urodziła się tylko dwa tyg przed terminem więc donoszona nie mogłam
      jej urodzić sama bo baba wielka 4500 była cesarka ratująca ją bo traciła tętno i
      urodziła się z bezdechem wentylowano ją i była chwile pod tlenem bezdechy
      trafiały się dosyć często głównie przy płaczu,raz był przypadek że trzeba było
      ja porządnie cucić a później ja odleciałam i mąż mnie cucił trwały u niej te
      bezdechy tak do ok 3 roku życia.To dobrze że nie straciłaś opanowania,dobrze że
      masz monitor oddechu,myślę że powinnaś drążyć lekarzom "dziury w brzuchach"
      niech szukają przyczyny nie wie gzie powinnaś się najpierw udać może zacznij od
      prowadzącego dzieci i on powinien ciebie dalej kierować,a jeśli karmisz piersią
      to może też do laktacyjnej naprawdę trudno mi powiedzieć może inne dziewczyny
      mają większe doświadczenia i lepiej wam pomogą ,bądź czujna pozdrawiam
    • mama-cudownego-misia Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 10:15
      Dziwne trochę to "cała biała", bo by sugerowało raczej problem z krążeniem, niż
      klasyczny bezdech (wtedy dziecko sinieje, robi niebiesko-szare). Nie wiem, ile
      ma Julka, ale bardzo małe wcześniaki potrafią się zatrzymać np. w trakcie
      badania oczu (taki odruch). Cholera wie, czy podrażnienie nerwu błędnego w
      gardle nie mogło jakiegoś migotania spowodować (mocny smak może podrażnić). Ale
      szczerze mówiąc nie wiem, czy nie straszę niepotrzebnie.

      Zapytaj, czy można syropek podawać w żarciu. Naucz się podstaw reanimacji
      niemowlęcia, tak na wszelki wypadek - jak dmuchanie w twarz nie pomoże, to
      klaps, potem ucho do klatki, czy serce bije, i w razie czego reanimacja.
      • fantastic.mama Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 10:50
        Dziwne trochę to "cała biała", bo by sugerowało raczej problem z
        krążeniem, niż
        > klasyczny bezdech (wtedy dziecko sinieje, robi niebiesko-
        szare).


        Dla wyjasnienia dodam, ze to okreslenie "biala" uzylam,aby
        powiedziec, ze stracila kolor i zrobila sie cala sina, a zaczela
        siniec poczawszy od ust. Co do syropku, to nie moge go podawac z
        mlekiem. Juz przestalam go podawac i nigdy wiecej nie podam!
    • fantastic.mama Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 10:54
      syrop o nazwie " lactulose". Mieszkam za granica, wiec leki sa
      troszke inne niz w polsce.
      • mama-cudownego-misia Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 12:15
        Laktuloza akurat jest ta sama... No dziwne to.
        A tak w ogóle to można ja podawać do żarcia przecież - to jest niestrawny,
        niewchłanialny cukier, który po prostu przechodzi przez jelito i robi swoje.
        Jeśli coś to spowodowało, to nie sana laktuloza, tylko albo zachłyśnięcie, albo
        mocny smak... Zapytaj lekarza, bo może naprawdę można to podać w mleku.
    • skomroch1 Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 10:56
      Mój syn miał bezdechy, co prawda skończyły się po wyjściu ze szpitala, ale w
      szpitalu miał ich bardzo dużo. Robił się wtedy mn.więcej koloru tego szarego
      paska na górze, a wokół oczu i usta miał wtedy też mn. wiecej koloru tego
      niebieskiego paska na górze.Mnie pouczono, że dmuchanie jest w takim momencie za
      słabym bodźcem, i trzeba zmusić dziecko do krzyku, niestety szczypiąc,
      potrząsając, lub w każdy inny, ostry sposób.Oczywiście monitor oddechu był
      niezbędny.
    • zurawska.barbara Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 14:12
      Witaj!
      mi to wygląda na skurcz krtani. Piszesz że dałaś syropek - to bardzo słodkie.
      Napiszę Ci jak to u nas wygląda bo zdaje mi się że może to być dobry trop:
      (ale dziecka nie znam i lekarzem nie jestem!)
      mój dziadek - jak tylko zabierał sie za czekoladę to dostawał skurczu krtani, w
      efekcie nie jadał czekolady
      ja - jak wezme czekoladę, gume do żucia lub coś innego o intensywnym slodkim
      smaku to coś takiego mi sie robi (kiedyś panikowałam bo próbuję wziać oddech a
      tu nic nie da się jest tylko taki dźwięk jak bym sie dusiła)
      Stasio - dawałam mu ferrum lek przez pewnien czas, jak miał jakis miesiąc
      metrykalny (31tc 1650gram) to dałam mu to ferrum i też mu się to zrobiło, chyba
      nie zrobił się biały ... ale przestał na chwilę oddychać, przeraziłam sie
      tragicznie - z reszta znasz tosad
      A teraz napiszę Ci jak sobie z tym radzić - mój osobisty sposób nigdy nie zawiódł -
      jak dajesz syropek, cokolwiek słodkiego lub o jakimś ostrym intensywnym smaku to
      wcześniej daj łyk albo i więcej czegoś łagodnego, wody, soczku mleczka,
      herbatki, co tam masz byle łagodne, i potem możesz podać to co masz dać czyli
      syropek czy co innego.
      Wiesz ja nigdy z lekarzem nie rozmawiałam o tym (jak sie to Stasiowi stało to
      nawet nie byłam w stanie tego mężowi powiedzieć...) ale myśle sobie tak, u mnie
      nigdy nie bylo to jakieś bardzo niebezpieczne - jak czuję że mi się krtań ściska
      to szybko biorę głęboki wdech przeczekuję, to trwa ok 30 sekund, zawsze
      oczywiście jest stres, ale nigdy nie trwało to tak długo zeby była mowa o jakimś
      niedotlenieniu. Ale jak nie złapię tego oddechu to jest problem, bo nie da sie
      przez chwilę oddychać i jest panika, łzy w oczach itd. Ale zawsze przechodzi.
      Wiesz - moja teoria osobista na ten temat jest taka - ostry smak spływa do
      krtani i jest taka reakcja czasem że pod wpływem tego smaku krtań sie ściska. A
      jak wcześniej czymś ją przepłuczę to już tak nie reaguje. Ale to tylko moje
      doświadczenia, aha, mojej mamie - córce tego dziadka tez tak sie czasem robi,
      zapytaj męża, moze Wasze dziecie gdzieś to w genach odziedziczyło??
      PS. Czasem daje Stasiowi syropki bez picia wcześniej ale zawsze sie boję, jednak
      nie powtórzyło się to u nas, aha, nie zawsze jest taka reakcja, mnie może kilka
      razy w roku, mogę jeść wszystko, nic z diety nie usunęłam ani sobie ani dziecku.
    • sirbal Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 14:34
      Witaj,
      Naucz się udzielać pierwszej pomocy, mąż miał w pracy obowiązkowo kurs i dzięki
      temu umiem pomóc dziecku w nagłym wypadku. Do tej pory wydawało mi się, że też
      jakoś odruchowo zareaguję ale jak nauczyłam się fachowego ratowania to wiem ile
      ono moze zmienić. Jesli nie masz takiej mozliwości to chociaz spytaj swojego
      lekarza, on powinien pokazać Ci metody ratowania małych dzieci. Najważniejsze,
      że nie spanikowałaś tylko działałas, byłaś dzielna.
      • isiunia-1 Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 15:22
        miałam to samo z moją córeczką, i często się zachłystywała,
        i jedzeniem i piciem, zawsze robiłam tak odwracałam ją do góry nogami, palce do
        gardła i lekkie uderzanie w plecy, do pierwszego płaczu czyli oddechu. Zawsze
        przy tych uderzeniach w plecy, zwymiotowała to co jej stanęło, nie wiem .,,w gardle.
        miałam tak przez co najmniej kilka miesięcy, samo przeszło,
        • fantastic.mama Re: Przestala oddychac..... 03.02.09, 18:21
          Dziekuje za wszelkie podpowiedzi. Co do laktulozy, to lekarz mnie
          poinformowal, ze tego z mlekiem sie nie podaje, nigdy nie
          stosowalam, wiec posluchalam.sad Bardzo ciekawy jest ten watek z
          krtania, to naprawde warte jest sprawdzenia. Dziekuje za podpowiedzi
          i wlasne opinie. Za dwa tygodnie idziemy na szczepienie ( opoznione
          z powodu wczesniactwa) i znowu mam problem, bo tu za granica czopkow
          przeciwgoraczkowych sie raczej nie podaje, bo zdaniem lekarzy to
          nieetyczne i ogolnie nieprzyjete! Rozmawialam z moja polozna i
          pielegniarka, ktore przychodza do nas do domu i poinformowaly mnie
          ze jezeli lekarzowi wytlumacze co sie stalo i ze mam obawy podawac
          syrop, to on w ostatecznosci moze mi przepisac czopki, ktore tutaj
          podaje sie tylko w szpitalach. A jak nie przepisze? Czy moge
          paracetamol w syropie podac z niewielka iloscia mleka?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja