Dodaj do ulubionych

Zdrowa dieta trzylatka

04.05.09, 10:24
Zgodnie z zamówieniem z małego forum wklejam swoje notatki przerobione na
artykulik o diecie dla dziecka w przedziale wiekowym 2-3 lata.
Dużo tego będzie, ale może coś się komuś przyda smile

Żywienie malucha

Po przekroczeniu magicznej granicy roczku podstawowym zmartwieniem rodziców
staje się nie co dziecko może jeść, tylko dlaczego nie je. Przez następne 2
lata będą obserwować znaczne, naturalne wahania apetytu. Maluszek jednego dnia
je trzy niewielkie posiłki, innego jest stale głodny i zjada ich pięć, odmawia
zjedzenia dań, które jeszcze wczoraj bardzo mu smakowały, wybrzydza, nie ma
czasu na obiad. Okres wczesnego dzieciństwa to wiek, kiedy maluch rośnie już
wolniej, za to odkrywa świat.
W jego diecie jest to okres przejścia od jedzenia niemowlęcego do normalnego,
domowego jedzenia, jednak z zastrzeżeniem, że posiłki musza być zdrowe i
dobrze zbilansowane. Gotowanie dla dziecka w wieku 1-3 lat to okazja dla
wszystkich domowników, by przejść na zdrową kuchnię. Posiłki dziecka w wieku
1-3 lata powinny:
• W sumie dostarczać mu w ciągu dnia 1100-1200 kcal w wieku od 1 do 2 lat i
1200-1300 w drugim roku życia. Pamiętajmy jednak, że dietę dziecka powinno się
oceniać na przestrzeni 7-10 dni i danego dnia może zjeść mniej lub więcej.
• Być zróżnicowane. W pierwszych latach życia kształtują się gusta i nawyki
żywieniowe dziecka, więc im wcześniej przyzwyczaimy je, że wszystko jest
„jadalne”, tym mniej będzie wybrzydzać przy stole. Poza tym zróżnicowana dieta
jest wszechstronniejsza, jeśli chodzi o ilość dostarczanych składników
odżywczych, i lepiej odpowiada zapotrzebowaniu dziecka na białka, witaminy,
tłuszcze i cukry.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Co powinien zawierać dobrze zbilansowany posiłek? 04.05.09, 10:25

      • mama-cudownego-misia Jarzyny i owoce 04.05.09, 10:26
        Jarzyny i owoce dostarczają dziecku cennych witamin i mikroelementów, a
        jednocześnie dzięki dużej zawartości błonnika stanowią wypełniacz, chroniący
        przed zaparciami. Dzieci chętniej jedzą słodkie owoce, niż jarzyny, należy je
        jednak przyzwyczajać również do warzyw. Powinny stanowić część każdego posiłku
        zarówno w formie kompotów, warzyw gotowanych (najlepiej na parze, by traciły jak
        najmniej witamin), jak i surowych: soków, utartych deserów, dodatku do lodów i
        twarożku, musów, surówek oraz ozdoby kanapek. Przyrządzając posiłki swojemu
        dziecku, pamiętaj, żeby:
        • wybierać produkty możliwie najbardziej ekologiczne. Robaczek w czereśni daje
        gwarancję, że nie została ona spryskana środkami ochrony roślin, zaś małe
        jabłuszka czy marchewki zapewne nie są naszpikowane nawozami. Unikać dorodnych i
        ślicznych warzyw i owoców.
        • wybierać raczej produkty polskie. Owoce cytrusowe, ale też jabłka, gruszki,
        truskawki czy inne owoce uprawiane w ciepłych krajach zrywane są, zanim
        dojrzeją, a potem spędzają długie dni i tygodnie w kontenerach, magazynach i
        dojrzewalniach. Dlatego też mają znacznie mniejszą wartość odżywczą. Na dodatek
        spryskiwane są środkami konserwującymi i często pokrywane woskiem, by ładnie
        wyglądały i nie wysychały.
        • w zimie korzystać z mrożonek. Mają niewiele mniej witamin, niż owoce i warzywa
        świeże.
        • dokładnie myć i grubo obierać owoce i warzywa, by usunąć jak największą ilość
        chemikaliów.
        • Nie dawać dziecku owoców nadpsutych. Rakotwórcze toksyny z pleśni i bakterie
        gnilne wnikają głęboko w tkankę owocu lub warzywa.
        Soki, warzywa i owoce stanowią też świetną przekąskę między posiłkami, należy
        jednak pamiętać, że bywają dość kaloryczne. Trudno oczekiwać, że nasze dziecko
        po wypiciu sycącego „Kubusia” zje jeszcze obiad.
      • mama-cudownego-misia Produkty zbożowe 04.05.09, 10:26
        Dziecko powyżej roku może jeść już właściwie wszystkie zboża, chyba, że nie
        toleruje glutenu. Oczywiście warto zadbać, żeby polubiło zdrowsze pieczywo
        ciemne, szczególnie jeśli ma zaparcia. Oprócz tego w jego menu powinny na stałe
        zagościć obok ziemniaczków różne kasze, ryż i makarony, ale także domowej roboty
        kluski, pierożki i knedle z owocami. Należy uważać na płatki śniadaniowe dla
        dzieci: są bardzo kaloryczne, niektóre składają się aż w 60% z cukru.
        Najzdrowsze będą płatki owsiane oraz te z pełnego zboża, podawane z owocami i
        jogurtem.
        Długie cukry zawarte w produktach zbożowych dłużej się trawią i wchłaniają, nie
        powodują więc szkodliwych wahań cukru we krwi i dostarczają dziecku energii
        przez dłuższy czas.
      • mama-cudownego-misia Nabiał 04.05.09, 10:26
        Jako cenne źródło łatwo przyswajalnego wapnia, białka i tłuszczy nabiał nadal
        stanowi podstawę diety maluszka. Za wcześnie jednak jeszcze na mleko krowie,
        nawet jeśli dziecko nie jest na nie uczulone – jest zbyt tłuste, zawiera za dużo
        sodu i za mało wartości odżywczych. Dziecko w tym wieku powinno więc nadal pić
        mleka typu „3” lub junior, przeznaczone specjalnie dla dzieci do lat trzech.
        Na stole małego dziecka powinny 4-5 razy w tygodniu gościć przetwory mleczne:
        twarożek i w niewielkich ilościach bardzo bogaty w wapń ser żółty, kefiry i
        jogurty (które dzięki zawartości bakterii probiotycznych również zapobiegają
        zaparciom). Również masło, zawierające cenne witaminy, powinno obok oliwy z
        oliwek na stałe gościć w menu malucha.
        4 razy w tygodniu dziecko może zjeść całe jajko, najlepiej gotowane na twardo
        lub w postaci jajecznicy.
      • mama-cudownego-misia Mięso i ryby 04.05.09, 10:27
        W drugim roku życia dziecko powinno jeść około 35g chudego mięsa dziennie, w
        trzecim zaś około 40g, najlepiej w formie gotowanej lub pieczonej. Z wędlinami,
        nawet tymi „ekologicznymi”, najlepiej się wstrzymać do 3 roku życia, przedtem
        serwując szkrabowi do chleba cienko pokrojone plastry pieczeni, zaś uwielbiane
        przez dzieci parówki należy im podawać raczej okazjonalnie.
        Szczególnie polecane dla dzieci jest mięso królicze, które zawiera stosunkowo
        dużo białka (około 20%, a np. wołowina 15%, i to słabiej przyswajalnego),
        przyswajalnego aż w 90%. Na dodatek rzadko uczula. Chude mięsa to też drób,
        cielęcina, jagnięcina i wołowina. Wieprzowina niestety jest mniej zdrowa – nawet
        chudy schabik zawiera około 30% tłuszczu.
        Zdarzają się dzieci „mięsożerne”, których nie trzeba namawiać do konsumpcji
        mięsa. Jeśli Twoje do nich nie należy, spróbuj przemycać mięsko w pierożkach,
        naleśnikach czy zupie, w ostateczności zaś zastąpić je jajkami i nabiałem. 2 do
        3 razy w tygodniu na stole dziecka powinny gościć ryby, które wspomagają rozwój
        intelektualny dziecka. Warto też od czasu do czasu podać szkrabowi potrawy
        bogate w białka roślinne, szczególnie fasolę, soczewicę, groch czy soję.
        Ponieważ żelazo wchłania się najlepiej w obecności witaminy C, po zjedzeniu
        mięsa i jarzyn podawaj sok zawierający tę witaminę.
      • mama-cudownego-misia Tłuszcze 04.05.09, 10:28
        W prawidłowo zbilansowanej diecie dziecka powinno się znaleźć 40-45 g tłuszczów.
        Podstawowym tłuszczem do smażenia, sałatek czy wzbogacania zupy powinna być
        oliwa extra vergine, zawierająca cenne nienasycone kwasy tłuszczowe i Wit. E.
        Jeśli dziecko nie lubi jej smaku i nie da się do niej powolutku przyzwyczaić,
        można ją zastąpić niskoeurekowym olejem rzepakowym lub olejem sojowym. Kanapki
        najlepiej smarować masłem., nigdy margaryną, zawierającą szkodliwe dla zdrowia
        izomery „trans” tłuszczów. Również do domowych wypieków przeznaczonych dla
        małego dziecka należy używać wyłącznie oleju i masła, nigdy margaryny. Cennych
        dla rozwoju mózgu kwasów tłuszczowych długołańcuchowych wielonienasyconych i
        omega3 dostarczą ryby morskie, szczególnie te „tłuste”, jak makrela i łosoś.
      • mama-cudownego-misia Przekąski i słodycze 04.05.09, 10:28
        Kostka czekolady raz na jakiś czas nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Należy jednak
        pamiętać, że większość przekąsek i słodyczy to tzw. „śmieciowe jedzenie”,
        zawierające tylko puste kalorie i żadnych wartości odżywczych. Dziecko
        podjadające między posiłkami nie będzie mieć apetytu przy objedzie czy kolacji,
        ryzykuje też otyłość i niedobory pokarmowe. Również większość słodkich przekąsek
        dla dzieci, reklamujących się jako zdrowe i zawierające dużo mleka czy wapnia
        jest po prostu za słodka. Nie wszystkie przekąski są jednak niezdrowe; domowe
        lody sorbetowe z soku czy sałatka owocowa z bitą śmietaną albo twarożkiem
        dostarczą cennych witamin, a jednocześnie sprawią dziecku frajdę.
      • mama-cudownego-misia Picie 04.05.09, 10:29
        W zakresie picia najlepiej zaufać pragnieniu dziecka, szczególnie, ze roczne czy
        dwuletnie dziecko potrafi już zwykle dać do zrozumienia, że chce mu się pić.
        Niemowlęta piją zwykle (również w mleku, kaszkach, zupkach) około 100 ml płynów
        na każdy kilogram masy ciała. Dzieci do 20 kg wagi spożywają 1000 ml płynów oraz
        dodatkowo po 50 ml na każdy kilogram masy ciała powyżej 10 kilogramów. Nawyki
        malucha w tym zakresie w dużej mierze zależą od tego, co nauczyło się pić jako
        niemowę. Najzdrowsza jest oczywiście woda, ale nie należy też gardzić sokami
        (najlepiej rozwodnionymi) i trochę mniej wartościowymi kompotami. Dziecko
        powinno mieć stały dostęp do picia, ale tylko na żądanie. Nie można mu zostawiać
        butelki ze słodkim sokiem, żeby np. przez cały spacer pociągało co kilka minut
        łyczek, bo ucierpią na tym jego zęby. Najlepiej, żeby maluch pił ze zwykłego lub
        specjalnie wyprofilowanego kubeczka, a na spacerze z kubeczka z dziubkiem lub z
        miękką słomką. Butelka i tak u nas popularny niekapek sprzyjają niestety wadom
        zgryzu.
        Zarówno do przygotowywania posiłków, jak i do picia podawaj rocznemu maluchowi
        wodę niskozmineralizowaną. Jego nerki nie będą w stanie sobie poradzić z wodą
        średniozmineralizowaną przed drugim rokiem życia. Nie należy używać też wody z
        kranu, która nawet po przegotowaniu zawiera chemikalia służące do jej
        uzdatniania i zanieczyszczenia z rur.
    • mama-cudownego-misia Przykładowe menu 04.05.09, 10:30
      Menu malucha

      Dziecko w wieku 1-3 lata powinno już jadać 5 posiłków dziennie:

      7.00 I śniadanie – po długiej nocy dla budzącego się do aktywności dziecka
      potrzebny jest solidny, kaloryczny posiłek, przynoszący dziecku 250-300 kcal,
      najlepiej w formie długo się wchłaniających węglowodanów (produkty zbożowe) i
      łatwo przyswajalnych białek (nabiału), np.: płatki kukurydziane z jogurtem,
      kaszka lub owsianka na mleku modyfikowanym z owocami, kanapka z serem. Jeśli
      dziecku trudno się rano dobudzić, albo ze względu na pośpiech nie chce jeść,
      wystarczy mu jednak kawa zbożowa – kaloryczniejsze śniadanie zje później.

      10.00 II śniadanie – powinno być lekkie, żeby nie przeciążać organizmu dziecka,
      które jest o tej porze dnia u szczytu swej aktywności. Dostarczać powinno
      100-150 kcal, najlepiej w formie jogurtu lub twarożka z owocami albo niewielkiej
      kanapki.

      13.00 Obiad – powinien się składać z dwóch dań: rzadkiej zupy i drugiego dania
      składającego się z mięsa, jajka lub ryby z surówką warzywną i źródłem
      węglowodanów (kasza, ziemniaki, ryż, fasola, soczewica, etc.). Ponieważ
      dostarcza dziecku większości potrzebnego mu białka i tłuszczu, jest to też
      posiłek dość kaloryczny, od 300 do 400 kcal. Często zdarza się, szczególnie u
      mniejszych dzieci, że nie są w stanie zjeść naraz obu dań. Można im je wtedy
      podać z godzinnym odstępem.

      16.00 Podwieczorek – dobrze, jeśli będzie słodki, bo cukier da dziecku siłę na
      popołudniowe szaleństwa, dzięki czemu będzie lepiej spało w nocy. Powinien
      przynieść dziecku 100-150 kcal, najlepiej w formie słodkiej owocowej przekąski z
      odrobiną nabiału.

      19.00 Kolacja – Dziecko powinno ją jeść około godzinę przed spaniem, żeby nie
      budziło się w nocy. Również z tego powodu kolacja nie może być zbyt obfita ani
      ciężkostrawna. Powinna dostarczyć maluchowi 250-300 kcal. Idealnym rozwiązaniem
      jest kanapka z masłem, jajkiem lub pieczonym mięsem przyozdobiona warzywami.
    • mama-cudownego-misia Jak zachęcić do jedzenia 04.05.09, 10:30
      Przede wszystkim… Nie zachęcać. Przynajmniej nie za bardzo. Im bardziej się
      rodzice starają, by dziecko jadło, tym jaśniej i dobitniej przekazują mu sygnał:
      „Jak nie jem, to wszyscy się mną interesują”. Oczywiście warto chwalić, gdy
      dziecko ładnie zje, pobawić się z nim chwilkę w nagrodę, itd., ale gdy nie je,
      rozrzuca jedzenie lub ostentacyjnie pluje, najlepiej przestać zwracać na nie
      uwagę, dla naszego i jego dobra. Nie ma się tez co od razu rzucać ze ścierką na
      każdą wychlapana na podłogę łyżkę zupy – maluszek może stwierdzić, że jak
      chlapie, to mama wyczynia na podłodze interesujące akrobacje. Jest to też dla
      niego pokusa do wypróbowania naszej cierpliwości. Wreszcie, u dziecka w wieku
      powyżej roku coraz silniej zaczyna się zaznaczać własna tożsamość, a że buduje
      się ona najpierw na słowie „nie”, będzie go używał tym częściej, im usilniej
      będziemy w niego wpychać jedzenie. Pamiętajmy również, że dziecko czasem odrzuca
      zdecydowanie te potrawy, na które jest uczulone i po których zjedzeniu ma
      kłopoty z brzuszkiem. Warto mu zaufać.
      Co możemy zrobić, gdy nasze dziecko nie je? Przede wszystkim pogodzić się z
      tym, że pewne, nawet dość duże, wahania apetytu w tym wieku są normalne. Poza
      tym skoro maluszek jest tak pochłonięty odkrywaniem świata, że często nie ma
      czasu zjeść, warto mu podawać jedzenie w formie, która go zafascynuje. Łódka z
      kanapki z masztem ze słonego paluszka i żaglem z plasterka żółtego sera, płynąca
      po ogórkowym morzu, albo marchewkowe drzewo z koroną liści zrobioną z pietruszki
      na wzgórku z puree ziemniaczanego na pewno podbije serce i podniebienie naszego
      małego odkrywcy. Gdy nie mamy czasu na robienie takich arcydzieł, zadbajmy
      przynajmniej o to, żeby jedzenie było kolorowe, ładnie podane i w ciekawych
      miseczkach. Trochę starsze dziecko możemy już włączyć w samo przygotowanie
      posiłków. To też świetna zabawa, a własnoręcznie ulepione pierożki zawsze
      smakują lepiej.
      Łatwiej też przełamać opory dziecka przed nowa potrawą, podając ją razem z
      czymś, co dziecko jada i lubi. Również jedzenie z rówieśnikami, którym chce się
      zaimponować, sprawia, ze dzieci odważniej próbują nowych produktów i więcej
      zjadają. Wreszcie, wrogiem dobrego apetytu jest podjadanie między posiłkami.
      Nawet zdrowe przekąski, takie jak soki czy owoce, zapychają i zaspokajają głód,
      a co dopiero lody czy cukierki! Jeśli więc nasz maluch ma kłopoty z apetytem,
      nie biegajmy za nim z łyżeczką i ograniczmy podjadanie między posiłkami. Gdy
      przy danym posiłku nie ma apetytu, również nie nalegajmy. W końcu każde zdrowe
      dziecko zgłodnieje.
    • mama-cudownego-misia Kilka "sposobów" na malucha 04.05.09, 10:31

      Maluchy z reguły bywają, przynajmniej okresowo, niejadkami. Istnieje jednak 6
      prostych sposobów, które pozwolą Ci poradzić sobie z brakiem apetytu:

      1. Uatrakcyjniać posiłki
      Niestety wymaga to dużo pracy od rodziców. Dania muszą być kolorowe i
      apetyczne, podane na ładnych talerzach, najlepiej dużych (porcja będzie się
      wydawała mniejsza), koniecznie w żywych kolorach (czerwień, żółć i pomarańcz
      pobudzają apetyt w przeciwieństwie do niebieskiego i zielonego). Warto nawet
      robić z jedzenia obrazki czy scenki rodzajowe. Kanapka z żółtym serem wygląda
      znacznie lepiej jako łódeczka z żaglem z plasterka sera na maszcie ze słonego
      paluszka. Puree jarzynowe daje wręcz niesamowite możliwości – można z niego
      zrobić żółwia, myszkę, pociąg… Nawet z rzodkiewek, pomidora i ogórka da się
      stworzyć piękny bukiet kwiatów, na którym może przysiąść kiełbasiany motylek.
      Aby szybko i łatwo przygotować naszemu małemu smakoszowi wykwintnie podane
      danie, najlepiej zaopatrzyć się w podręczny zestaw foremek do wykrawania i
      robienia zwierzątek z piasku, dekorator do ciast oraz specjalny nożyk
      pozwalający szybko i sprawnie wycinać gwiazdki i różyczki z jarzyn.
      Warto też zadbać o odpowiedni nastrój w trakcie posiłku. Ideałem są posiłki
      jedzone wspólnie przez cała rodzinę, przy wyłączonym telewizorze i w dobrej
      atmosferze, koniecznie bez pośpiechu (posiłek malucha trwać będzie zwykle 20-30
      minut).
      Wreszcie, zawsze smakuje lepiej to, co się samemu przygotuje. Dwulatkowi nie
      można jeszcze dać noża, żeby coś pokroił, ale może już lepić pierogi, wykrawać
      foremką różne kształty z ciasta, mieszać składniki sałatki czy napełniać
      konfiturami wydrążone jabłka do upieczenia. Takie zabawy rozwijają też
      koordynację dziecka, dla której warto poświęcić kilka źle ulepionych pierożków.

      2. Przemycać nielubiane pokarmy.
      Jeśli Twoje dziecko nie lubi mięsa, może zje je zmiksowane w zupie lub z puree
      ziemniaczano-jarzynowym. Łatwiej też będzie mu je przemycić w pasztecikach,
      pierożkach, pizzy, zapiekankach, szaszłykach czy naleśniczkach. To samo dotyczy
      jarzyn, nabiału czy owoców, które można dodatkowo podać dziecku w postaci
      koktajlu owocowego, soku przecierowego, serka homogenizowanego własnej roboty,
      zrobionych własnoręcznie lodów, galaretek z jarzynami i mięsem lub rybą albo
      nawet domowego hamburgera czy kebabu. Ogromne możliwości dają też ciasta, w
      których można przemycić praktycznie wszystko, od sera poprzez jajka i owoce aż
      do pikantnych tart czy rolad z jarzynami i mięsem. Owoce można zapiekać albo
      podać w polewie czekoladowej. Dzieci lubią też zwykle sosy, które z jednej
      strony sprawiają, że łatwiej jest przełknąć jedzenie, z drugiej zaś
      uatrakcyjniają smak mdłych potraw takich, jak ryby. Szczególnie polecamy sos
      śmietankowo-ziołowy, śmietankowo-serowy, pomidorowy i słodko-kwaśny.

      3. Unikać przekąsek
      Dziecko w tym wieku dopiero zaczyna mieć preferencje żywieniowe, jednak
      pamiętajmy, że to my je kształtujemy. Jeśli będziemy mu dawac (albo sami przy
      nim jeść) chipsy, przesłodzone płatki śniadaniowe, słodycze i fastfoody, a
      nawet rzekomo zdrowe deserki mleczne obiecujące wapń czy witaminy, a tak
      naprawdę będące niezdrową bombą kaloryczną, maluch szybko zacznie uważać, że to
      właśnie jest dobre. Aby uchronić nasze dziecko przed takimi złymi wzorcami
      żywieniowymi, po prostu zachowajmy umiar i nie dawajmy mu takich przekąsek,
      chyba że okazjonalnie.
      Na co dzień dobrą przekąską mogą być orzechy, surowe warzywa, świeże i suszone
      owoce oraz soki, z zastrzeżeniem, że banan czy niektóre soki przecierowe mają
      prawie tyle samo kalorii, co kompletny posiłek, więc dziecko może po nich nie
      być głodne.

      4. Zachować rytm dnia
      Największe autorytety w dziedzinie zdrowia i wychowania dziecka od lat
      przekonują rodziców, że dziecko rozwija się znacznie lepiej, gdy ma zapewniony
      powtarzalny rytm dnia. Dzieje się tak po części dlatego, że organizm malucha
      szybko przyzwyczaja się, ze o określonej porze otrzymuje zastrzyk energii lub
      udaje się na spoczynek i w wyznaczonych porach zaczyna potrzebować snu czy
      jedzenia. Co więcej, powtarzalność dnia daje dziecku poczucie pewności i
      porządku. Naprawdę warto więc wypracować sensowny rytm dnia, uwzględniający
      określone pory jedzenia, spania, spacerów czy zabawy.

      5. Traktować dziecko z szacunkiem
      Nie ma lepszego sposobu, żeby dochować się niejadka, niż zmuszanie go do
      jedzenia. Rodzice, którzy krzyczą na dzieci przy jedzeniu, karmią je na siłę
      albo zabraniają wstawania od stołu, dopóki wszystko nie zniknie z talerza,
      dochowają się w zależności od charakteru pociechy albo zbuntowanego, przekornego
      niejadka, albo zahukanego, przestraszonego smutaska. Niestety rodzic malucha
      musi się uzbroić w sporą dozę cierpliwości, ale też obiektywizmu. Jeśli nasze
      dziecko nie chce jeść, przyjrzyjmy się mu i odpowiedzmy sobie sami na pytanie,
      czy ten jeden ominięty posiłek zaważy na jego zdrowiu? Tym bardziej, że zdrowe
      dziecko szybko głodnieje i zwykle następny posiłek pałaszuje, aż mu się uszy
      trzęsą! Dlatego też nie warto przeciągać posiłku powyżej 20-30 minut. Nie
      przejmujmy się też tym, że jedzenie stygnie – obiad wcale nie musi być ciepły,
      to tylko nas nauczono, że ciepłe jest lepsze.
      Starsze dziecko możemy też spytać, co by chciało zjeść, chociaż nie należy mu
      zostawiać zupełnie wolnej ręki ani zmuszać do komponowania sobie menu – to
      zadanie należy do nas. Wystarczy, jeśli zapytamy go, czy np. na kolację chce
      omlet, czy kanapkę, albo jako surówkę marchewkę czy buraczki. Szanujmy
      preferencje żywieniowe malucha – możemy go zachęcać do nowych potraw, ale
      wszelkie próby przekupstwa, zastraszania (przyjdzie po Ciebie Baba Jaga!) czy
      manipulacji (babcia będzie smuuutna) obrócą się przeciwko nam i będą w
      przyszłości sprawiały dalsze problemy wychowawcze.
      Brakiem szacunku wobec dziecka jest też notoryczne zmuszanie go do jedzenia w
      pośpiechu, w niemiłej atmosferze (np. przy kłócących się rodzicach) czy w
      hałasie (np. przy grającym radiu lub włączonym telewizorze). Dziecko musi się
      skoncentrować na jedzeniu i nie powinno być rozpraszane. W trakcie jedzenia
      możemy je zabawiać miłą rozmową, zaś po ładnie zjedzonym posiłku powinniśmy je
      nagrodzić chwilą wspólnej zabawy.

      6. Dbać o codzienną aktywność na świeżym powietrzu
      Nic tak nie poprawia apetytu, jak codzienny ruch na świeżym powietrzu. Dziecko
      powinno przebywać na dworze co najmniej 2-3 godziny dziennie i to bez względu na
      pogodę (chyba, że akurat jest ostra zima). Jeśli może być na powietrzu dłużej,
      jest to dla niego czysty zysk. Ruch i świeże powietrze przyśpieszają przemianę
      materii, regulują apetyt i sen, hartują dziecko i są zbawienne dla jego rozwoju
      fizycznego. Po dwóch godzinach szaleństw i przygód mały odkrywca rzuci się na
      każdy obiad.
    • mama-cudownego-misia Jakby ktoś zobaczył jakieś błędy 04.05.09, 10:33
      ...to piszcie, bo mi się nie chce tego po raz kolejny czytać. Zanudziłabym się
      na śmierć :-p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka