Dziewczynki,
zgrzeszyłam

przewalałam się po centrum handlowym ze starszakiem i
zaliczyliśmy McDonalda. Mnie już ściskało z głodu (i tęsknoty za
fast-foodami

tak, że zżarłam loda (zwykłego) i wykradłam
starszakowi z 7-8 frytek. A skoro już i tak zgrzeszyłam, to w domu
poprawiłam obiadem, który by się chyba Filipowi nie spodobał. I teraz
pytanie - jak długo, Waszym zdaniem, normalny człowiek trawi? Jak
długo wylewałybyście mleko (i tak trochę wylewam, bo nie mam już
gdzie mrozić), by oczyścić się z grzeszków?
A drugie pytanie - nasz Filip (28/29tc; 950g; w 3 dobie operacja
sperforowanego jelita) zaczął 12 dobę, ale opornie idzie mu jedzenie
maminego mleka. Zdarzały się dni, że jako tako przyjmował 1-3ml, ale
dziś znowu mu odstawili, bo zalegało/wymiotował. Jak długo u Was
trwało zanim dzieciaki zaczęły przyjmować/trawić Wasze mleko? Czy 12
dób to pora do niepokoju?
Dzięki za odpowiedź

Gosia