Dodaj do ulubionych

Basen w upał

06.07.09, 13:22
Łomatkokochana!!!
Zgłupieć mozna z 3 dzieci w domu w upał (nienawidzę długich
wakacji!!!), więc w przypływie miłosci matczynej postanowiłam
pojechac z nimi na basen, a właściwie kompleks basenów, coby
odmoczyły ciała i dały mi odetchnąć. Wizję miałam taką jak rok temu
w realu: przycupne sobie w cieniu drzewka przy brodziku, maluchy
będą się moczać, nastolatka pójdzie popływać. Raj, no po prostu,
zwłaszcza, ze jestem zimnolubna i nie cierpię temperatury powyżej 20
st.
Rzeczywistość mnie przerosła. Dzieci nakręcone na basen, a tu:
brodziki nieczynnesad
Efekt: 4 godziny w pełnym słońcu moczyłam tyłek w basenie zasypywana
komunikatami: mama skaczę łap mnie; nieeeee łap mnie, bo ja skaczę;
a czemu ona skacze a mnie nie łapiesz; popchnij mnie chce szybko
płynąć; nie pachaj go ja nie chce, zeby płynął; mama utopię się; ona
się topi dołóż mu; mama a ona mnie topi; mama daj kase na
zjeżdżalnie; ja też chcę; a czemu ja nie mogę, itp, itp.
Bez przerwy ratowałam, łapałam, negocjowałam. W pełnym słońcu.
Aaa jeszcze odsikiwałam młodsze.
HARDCOR.
Nie wiem jakim cudem nie rozbiłam samochodu w drodze powrotnej.
Miałam prawie udar słoneczny. Nigdy więcej. Musi być brodzik i MUSI
być tata.
A jaki bachorki miały power w domu!!! Takie schłodzone i
odprężone .............
Ku przypomnieniu: nastolatka, 6latek i 2,5latka.
Odkupiłam wszystkie swoje grzechy.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Basen w upał 06.07.09, 13:30
      Chcesz, sprzedam Ci jeszcze moją. Ona dla odmiany rzyga do basenu tongue_out
      • tolka11 Re: Basen w upał 06.07.09, 14:00
        To miałabym juz bal na całegosmile biore i tak różnicy mi to juz nie
        robi.
        • szalicja Re: Basen w upał 06.07.09, 14:13
          A ja, cwaniara jedna, wzięłam bombla z samego rana i pojechaliśmy na wieś na
          działkę. Rozstawiliśmy z dziadkiem dużą zjeżdżalnię, podstawiliśmy długaśny
          basen i luuuuuuuz. Basen musiał być długaśny, bo tydzień temu Mati dostawał
          takiego pędu na zjeżdżalni, że przelatywał basenik i lądował na trawiewink Tak
          więc bombel zaliczył w sobotę 6 (słownie sześć) godzin basenowania. W ramach
          odszajbowania z radości robił rundkę wokoło domu albo przeskakiwał z jednego
          basenu do drugiego (bo miał dwa napełnione). Normalnie radocha na maksa a my
          tylko musieliśmy asystować polewając dzieckoju zjeżdżalnię wodą, co by sobie
          tyłeczka nie zatarło. Po tym wszystkim dziecko padło na trzy godziny ;-D Posiłki
          były podawane w locie.
          • tolka11 Re: Basen w upał 06.07.09, 14:18
            Szalicja! Jadę do ciebie!!!smile
            • szalicja Re: Basen w upał 06.07.09, 14:26
              Zapraszam!!! Serio!
              • lazy_lou nie ma mowy! 08.07.09, 00:38
                ja pierwsza!!! wink
                jeszcze torby po wyjezdzie nad morze nie rozpakowalam wiec moge chocby
                jutro!!! ;D
                • szalicja Re: nie ma mowy! 08.07.09, 09:16

                  Proszę bardzo. Podaję adres: województwo mazowieckie, wieś Wólka Wojciechówek,
                  gmina Rząśnik, nad rzeką Narwią ;-D
                  • mama_janka007 Re: nie ma mowy! 08.07.09, 10:18
                    a pocztexem stwora mozna podeslac?
                    • szalicja Re: nie ma mowy! 08.07.09, 11:11

                      Ja bym wolała stora z opiekunem ;-D Przy moim mimo wszystko muszę
                      mieć oczy dookoła głowy , hehe
                      • tolka11 Re: nie ma mowy! 08.07.09, 13:05
                        Ale ty w pieknym miejscu mieszkasz. Kurcze, zazdroszczę.
                  • karro80 Re: nie ma mowy! 08.07.09, 13:46
                    Myśmy byli ze znajomymi nad rzeką w wekenda, tyle, że nad Wartą.
                    Fajnie, bo woda płytkawa, w sam raz dla maluchów(mieliśmy jescze z
                    sobą 4 latka), plaża malutka, same mamy i taty a przychówkiem,
                    trochę cienia - taka kameralna.

                    Mała była zachwycona, zarówno cieplutką wodą przy brzegu, jak i tą
                    chłodniejszą, gdzie ją tata pławił...

                    Tak jak Janek na wakacjach mysmy też pieluchy nie dawali, gacie
                    tylko, jakby co grubszego szło.
                    I w sumie okazało się, że wcale często nie sika...tak więc się
                    nocnikujemy, coby pupka odpoczęła sobie,
                    • szalicja Re: nie ma mowy! 08.07.09, 20:49
                      E, ja tam nie mieszkam (o ile to było do mnie). Mieszkamy w Warszawie. Na wsi od
                      wielu lat mamy działkę rekreacyjną z fajnym drewnianym domkiem, który paręnaście
                      lat temu budowaliśmy wspólnie tzn. mój tata przy naszej pomocy wink
                      Na działce jest pięknie.To fakt. To dzięki rodzicom, bo ziemia tam jest marna,
                      ale można stworzy fajny ogród. Matu czuje się tam wspaniale i ja też odpoczywam.
                      • ewcians Re: nie ma mowy! 09.07.09, 01:31
                        haaaaaaaaahahahahahaha tom się uśmiała ech.......
                        Ja po wywczasie 10-cio dniowym z zaprzyjaźnioną Rodzinką (dwoje nastolatków + kochająca ponad życie moje Małe Ich ukochana Ciociucha i oszalały na Ich punkcie Wujaszek - nota bene towarzyszyli nam od dnia potwierdzenia ciąży, przez szpital - byli nawet - do dziś dnia) także moje Małe były rozrywane wręcz, a ja nieprzytomna ze szczęściabig_grin
                        Ale sielanka się skończyła szybciej niż przypuszczać można i od dwóch tygodni mam sajgon w domu (założyłam nawet wątek bo wymiękam!)
                        Ale - moi Rodzice jak dowiedzieli się, że Kacperuś pływa sam na pływkach/rękawkach i skacze do basenu 150 cm na bombę (łącznie z zanurzeniem i wynurzeniem ze znamiennym ahhhhhhhhha) i wogóle nie chce znać podtrzymywania i łapania tak sprawili Wnuczętom basen rozporowy z filtrami i innymi cudami o średnicy 4m 60 cm, coby Kacperuś vel Pudzianek mógł szkolić się w pływaniu, Dziadzio nawet zaplanował już jak Go na główkę będzie uczył skakaćbig_grin
                        No nie powiem..........Kacpuś ma frajdę niemożebną, pisków i okrzyków "siupej!!!!" "no dawaj dawaj siup do basienuuuu!!!!" a tejaź nuja dawajjjj" "no, no pywamy!!!!!" "Ziuzia nie bój, pacioncia kaśka!!!!!!" nie ma końcabig_grin, Zuza, po mamusi ma wodowstręt (wściekliznę też) tak więc zanurzanie trwa chwilę, ale Zarazka nie da se koła założyć, pływek tym bardziej, bo Ona "siama pywa" no i trza Ją trzymać na ręce.
                        Dziadki w szoku, jakie Kacper jajka odstawia, przerażeni, a jednocześnie uchachani..........ja się rozdwajam - Zuzia na ręce i gonię za Kacprem........i jestem skazana na przebywanie w wodzie przy temp. tylko 30 st pół dnia, a wyciągnąć Dziabągi z wody to wyczyn..........tylko siłą, inaczej się nie da.
                        Na szczęście mam ogródek i mały basenik w nim, także tam pławią się bez konieczności mojego rozdwajania się i katorżniczego przesiadywania w wodzie non stop prawie, ale w weekendy jestem że tak powiem ujajona.

                        Na wywczasie, jak zobaczyłam że mój chłop (chociaż tam się nade mną zlitował i brał jedno, albo drugie do wody, a ja nie musiałam moczyć tyłka w basenie tylko się delektowałam słoneczkiem i ciepełkiem - ajjjjjjjajajajajjjjjjjj jak mi tęskno!) postanawia Synka na - dosłownie - głęboką wodę puścić samego, tak............uciekłam, nie chciałam tego widzieć..........jak mój Syncio się postanowił mamie pochwalić "mamuś pać, siam basienu kaciem! bombe! siam! beź taty!" i zobaczyłam jak wpada pod wodę.......zamarłam...........uchichrałam się na Jego odgłosy i pociąganie noskiem po wynurzeniu, szczęśliwa że mi się Dziecię nie utopiło, wydałam okrzyki pochwalne i.........też zwiałam. Nie nie to nie na moje nerwy widzieć ponad 2 i pół rocznego Brzdąca w takich akcjach............ja już i tak mam nerwy zszargane, a zawału nie chcę mieć (przynajmniej na razie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka