Dodaj do ulubionych

szczepienia, synagis

21.07.09, 22:03
wiem ze mojemu Krzyskowi zalecaja te szczepionki acelularne i teraz
pytanie:
czy wszystkie szczepionki sa tego typu? czy tylko ktores szczegolne?
czy mam to zalatwiac w rejonie czy jakos inaczej.
bo moj Krzysiek na razie szczepienia ma odroczone ale pewnie za
chwile juz zaczniemy wiec chcialabym wiedziec zeby mnie nikt nie
oszukal

i ten synagis- pewnie bym chciala podac Krzyskowi listopad-marzec.
bo to ma sens, prawda ? nie wiem do jakiego wieku dziecko powinno
dostawac ten lek. i jak to zalatwic.
kiedys czytalam ze NFZ robi problemy z refundacja a szpitale ni
emaja kasy, ze najlepiej to z przedstawicielem producenta zalatwiac.
ale moze macie jakies doswiadczenia, podpowiedzi.
moze jak zaczne teraz sie starac to do listopada cos wywalcze.
Obserwuj wątek
    • moniek7935 Re: szczepienia, synagis 21.07.09, 22:19
      My jesteśmy po dwóch dawkach szczepień. Ja to załatwiłam w
      przychodni. Prevenar dostaliśmy za darmo a za acelularny krztusiec
      musiałam zapłacić. Marysia zniosła te szczepienia naprawdę dobrze,
      troszkę wzrosła jej temperatura w drugiej dobie. Pierwszym razem
      miała podany Infanrix hexa, drugim razem zwykły Infanrix bo to
      zależy od dawek WZW podanych w szpitalu. Jeśli chodzi o Synagis to
      nam się udało załapać już w lutym. Dostaliśmy trzy dawki. Musisz się
      koniecznie dowiedzieć kto z lekarzy u Was w mieście wszedł do
      programu, w którym Synagis jest refundowany i do tej osoby uderzyć.
      U nas takim lekarzem była pani ordynator oddziału noworodków i jej
      suszyłam o to głowę. Gdybyś miała problem dowiedzieć się kto w tym
      programie uczestniczy to warto uderzyć do przedstawiciela firmy
      Abbott, która ten lek produkuje. Oni powinni wiedzieć. Ja się
      właśnie tak dowiedziałam. Ale myślę, że warto najpiew na oddziale
      gdzie Krzyś leżał zapytać. Ja bym zaczeła starania od zaraz bo cała
      procedura zakwalifikowania do programu jest skomplikowana. Chociaż
      muszę przyznać, że u nas już będzie tak, że wcześniaki będą dostawać
      z przydziału. Szpital sam się kontaktuje z rodzicami powiadamiając o
      szczepieniu.
      • mamaolisia Re: szczepienia, synagis 21.07.09, 23:00
        Izuniu odnosnie Synagisu to mój Oliwierek dostał w sezonie grudzień-
        kwiecień 5 dawek i z tego co wiem to był program tylko na ten sezon
        a refundacji generalnie nie ma niestety!!!!!!!
        Ale spróbuj bo co NFZ to nowe przepisy powodzeniasmile
      • artureczek12345 Re: szczepienia, synagis 07.01.10, 14:13
        Witam,
        Mój syn też był szczepiony Synagisem i w 2008 i w 2009. Urodził się w 2008 roku
        z wagą 680g. W zimę 2008 przyjął 5 szczepionek i w grudniu 2009 jedną dawkę
        prewencyjnie odpowiednią do swojej wagi.
        Bez problemu szczepią na Karowej i Niekłańskiej w Warszawie.

        Zostało nam po ostatnim szczepieniu jedno 50mg opakowanie Synagisu. Jeśli zna
        Pni kogoś zainteresowanego odstąpię za połowę ceny. Cena w najtańszej aptece w
        Warszawie to 2.500zł za tą dawkę. Niestety nie możemy oddać do apteki. Służę
        również radą mój email: artureczek12345@vp.pl
    • karro80 Re: szczepienia, synagis 07.01.10, 23:04
      Acelularne to chyba te płatne są typu heksa. Nam radzili własnie te
      i skojarzone - generalnie nowszego typu nie te co są za free
      (nieoficjalnie też tak radzili).
      Mysza szczepiona heksą -dostąła jedno wzw dodatkowo alt to nie
      szkodzi - zaczynaliśmy cykl w 6 mis życia - w tej chcwili mamy za
      sobą cały cykl heksy, prewenaru(4 dawki wszystkirgo), gruźlicę w 12
      mis, priorix(odra świnia różyczka)w 14 oraz dziś na 22 mies ospę
      witrzną.Wsio okismile
      Synagisu nie dai nam - na szczęście nie był potrzebny.
      • aga-mama-tosi Re: szczepienia, synagis 08.01.10, 10:01
        Karro, jeśli nie dali Wam synagisu,a piszesz, że nie był potrzebny, tzn, że mała
        nie chorowała, czy mieliście Synagis jednak podany, ale z innego źródła?
        • karro80 Re: szczepienia, synagis 08.01.10, 21:43
          Właśnie nie chorowała w sumie na nic(od wyjścia ze szpitala
          oczywiście) -kilka razy katarek. Dostawała początkowo sterydy
          wziewnie no i była trochę izolowana,co napewno pomagało(no i mój hyź
          z urozmaiconą dietą, wietrzeniem i wilgotnościąwink) ale po drugim
          katarku już wyluzowaliśmy, bo i osłuchowo coraz lepiej no i
          wieieliśmy, że zaraza jakoś jej nie rusza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka