Dodaj do ulubionych

wcześniak urodzony o czasie :(

27.08.09, 14:00
Wiem, ze samo donoszenie ciaży nie gwarantuje zdrowia dziecka, ale
siostra po raz drugi zalicza wcześniaka mimo iz dzieci rodza sie
niema w terminie (35/36 i 36/37 tc) W obu przypadkach ciaża była
potwierdzona szybko, wiec nie ma mowy o pomyłce w terminie. I w obu
przypadkach dzieci urodziły się z bardzo silnymi cechami
wcześniactwa. Lekarz wprost powiedział, ze on w ten 37 tc wogóle nie
wierzy. W obu ciaża zakażenie wewnatrzmaciczne i przedwczesne
skurcze.

Co może powodować, ze dzieci nie rozwijają sie wystraczajaco szybko
i rodza sie tak niedojrzałe? Za pierwszym razem była jeszcze
hipotrofia i małowodzie.

Czy słyszeliście o takich wcześniakach o czasie?
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 14:13
      Tak. sporo takich bywa na forum.
      W czasie, gdy sredni walczył o zycie na intensywnej przewinęło się
      kilkanścioro dzieci z 37/38 tygodnia z cechami wcześniactwa.
      A swoją drogą 36 tydzień wg WHO to wczesniak. dopiero 37 tydzień to
      dziecko donoszone.
      • nati1011 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 14:24
        > A swoją drogą 36 tydzień wg WHO to wczesniak. dopiero 37 tydzień
        to
        > dziecko donoszone.

        Wiem, ale na planowaną cc lekarze umawiają już po skończeniu 36 tc.

        No i mam znajome wcześniaki z 32-34 tc i były w lepszej kondycji niż
        te nasze z 36/37 sad
    • mama-cudownego-misia Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 14:17
      Wiesz, u mojej znajomej, matki trojga donoszonych hipotrofików na
      pierwszy ogień szło zawsze łożysko. Było oddane do badania
      histopatologicznego? Trochę to nietypowe, bo zwykle są poronienia,
      ale może warto by było zrobić badanie na przeciwciała fosfolipidowe -
      to i wynikająca z tego niewydolnośc łożyska były przyczyną
      problemów u tejże mojej znajomej. Trzecia ciąza prowadzona na
      aspirynie i dziecko dobiło do 2,5 kg.
      • nati1011 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 14:26
        za pierwszym razem nie zbadali lozyska - bo nie sad

        A teraz tym bardziej, bo nic nie wskazywało na problemy - chyba, ze
        je trzymają jakiś czas po porodzie? To moze poprosimy o badanie.

        To 2 ciaża, ale też utrzymana wyłacznie dzieki medycynie i
        farmakologii - za pierwszym razem skurcze od 12 tc, a teraz szyjka
        puszczaa już w 26/27 tc
        • anjazzielonego Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 14:57

          W większości przypadków lekarzom do głowy nie przyjdzie oddanie łożyska do badań; nie wiem, może to jest kosztowne, skomplikowane, a może uważają to za fanaberie bab, co się w internecie porad naczytały?

          Ja swojego lekarza jakiś czas po porodzie zapytałam o takie badania (nie umieli podać mi przyczyny całkowitego odklejenia łożyska w 31 tc, miałam potężny krwotok oraz krwotok wewnętrzny), powiedział wprost:

          ciesz się, że żyjecie wszystkie trzy, ty i dziewczynki (mam bliźniaczki), bo mało brakowało, a nie wymyślaj żadnych badań....

          tyle się wówczas dowiedziałam o badaniach łożyskasad
          • nati1011 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 15:22
            sad

            Moją siostrę dzień przed porodem zapytano wprost czy planuje jeszcze
            dzieci (to druga ciaża pojedyncza) sad Była zszokowana.
            • tolka11 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 15:45
              Nati, czym twoja siostra była zszokowana? pytaniem?
              Ja na to patrzę trochę inaczej. mam 3 dzieci, tylko pierwsze
              donoszone, bez problemu. Drugie niepełnosprawne. trzecie cudem
              jakimś zdrowe, choć wczesniak z konfliktu. czwarte straciłam w 18
              tygodniu. Czy mam prawo świadomie powoływać na swiat nowe życie
              jesli tak duże jest ryzyko niepełnosprawności dziecka (ja znam
              przyczynę problemów). Co innego, gdy mi się przydarzy, bo i tak
              bywa. Ale świadomie tak wiele ryzykować, obciążać przyszłe dziecko.
              Nie wiem. Nie wiem. Ale to nie rozważania na tu i teraz.
              Po poronieniu mój gin zadał mi takie pytanie jak usłyszała twoja
              siostra.
              • nati1011 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 17:43
                tolka11 napisała:

                > Nati, czym twoja siostra była zszokowana? pytaniem?

                Tak - pierwsza ciaża była z problemami - ale zapewniano nas, ze to
                przypadek, spowodowany zakażeniem wewnątrzmacicznym. Nie było
                powodów, by podejrzewać problemy w drugiej. I faktycznie na początku
                wszystko było super - nawet pracowała chyba do połowy ciaży. Potem
                pojawiła sie niewydolność szyjkowa, ale lekarz stwierdził, ze to po
                prostu mechanicznie słaba macica. NIC nie wskazywało na problemy.
                Wszystkie usg były super, i pytanie padło PRZED porodem, gdzie nikt
                nie spodziewał sie żadnych kłopotów.

                Czy mam prawo świadomie powoływać na swiat nowe życie
                > jesli tak duże jest ryzyko niepełnosprawności dziecka (ja znam
                > przyczynę problemów).
                To inna sprawa - lekarze twiedzą, że oboje rodzice są zdrowi, a
                przynajmniej nie chcieli zleciż żadnych badań po pierwszym
                problemie.
    • aneciamamawiki Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 15:40
      u mnie bylo podobnie.. przez cc po odklejeniu lozyska i poteznym
      krwotoku na swiat przyszla w 35.5 tc moja coreczka wikusia wazyla
      1800 47 cm dluga sporo przeszla nikt nawet nie pomyslal o zbadaniu
      lozyska, prawdopodobnie przechodzilam zatrucie ciazowe ktorego nie
      leczono... teraz moj łobuziak ma 3 latka i na sczzescie jest
      wszystko okpozdrawiam
      • bo76 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 21:00
        Nie wiem, czemu się dziwisz - że te dzieciaczki hipotroficzne i
        słabsze. Wszystko miało przeciwko sobie - i zakażenie
        wewnątrzmaciczne i przedwczesne skurcze i rozwierająca się szyjka -
        też tak miałam w obu ciążach i w związku w tym też miałam "na styk"
        wód. Obydwoje moi też z 36 tygodnia - ewukilowce za każdym razem,
        ale bez cech wcześniactwa ma szczęście.﷯﷯
        <oi lekarze cały czas w obu ciążach uprzedzali mnie, że wszystkie
        narastające problemy świadczą o tym, iż jestem stworzona do rodzenia
        szybko i fakt - oba pporody ekspresowe. Prz każdym usg
        teżpowtarzano, że z takimi skurczami, rozwierającą się szyjkąi przy
        drugim jeszcze zakażeniu cudem będzie każdy kolejny tydzień i na
        utuczenie dziecka nie ma za bardzo szans.﷯﷯
        U nas dodatkowo oboje z mężem jesteśmy wcześniakami i chudzina ze
        mnie - to ponoć dodatkowo nas predystynowało do takich peoblemów -
        mój lekarz ciągle mi powtarzał, że "wcześniaki rodząwcześniaki".﷯﷯
        Sprawdż u Was - może też przypadki wcześniactwa były?﷯﷯
        Zagdzam się z Tolką - po takich problemach i przy mojej obecnej
        wiedzy ja już na ryzyko i rosyjską ruletkę nie mam ochoty, miałam
        szczęście, że moim z wcześniactwa tylko niska masa urodzeniowa
        została, ale po oglądaniu przez wiele miesięcy na oddziałowym KTG
        codzień skurczów do 120 (tak, tak -  i takie miewałam!) nie
        zaryzykuję więcej.
        • tolka11 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 21:56
          Nati. Tu problem jest gdzie indziej. W braku dobrego rozpoznania, w
          braku diagnostyki. Specjalistyczny ośrodek kliniczny, wysokiej klasy
          specjalista i byłoby wiadomo więcej.
          Ale to już gdybanie.
          Teraz pozostaje wiara w szybki powrót do zdrowia małej. Przytulam,
          bo to trudny czas.
          • nati1011 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 22:14
            no niestety, stan pogorszył się tak bardzo, ze właśnie zabrali małą
            do szpitala wojewódzkiego na OIOM. sad
            • zabka11 Re: Mocno trzymam kciuki za maleńką! 27.08.09, 22:30
              Mam nadzieję, że to chwilowe pogorszenie, i szybko kruszynka wróci
              do sił.
              Pozdrawiam ciepło.
    • zabka11 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 22:29
      Ja po porodzie mojej starszej, a raczej ratującym jej życie cc,
      miałam wykonane badanie histopatologiczne łożyska, gdzie zostały
      wykazane zwapnienia, które jednak nie mogły być tylko i wyłącznie
      powodem takiej hipotrofii(38tc, 1500g, 49cm, 6pkt Apgar). Doszło do
      tego zakażenie też wewnątrzmaciczne i pewnie kilka jeszcze innych
      rzeczy, których lekarz nie wykrył, podczas wizyt;/
      W skócie zwalono winę na mnie: a że krótko przed zajściem w ciążę
      paliłam, a że pracowałam do końca, i takie tam bzdury.

      Przy drugiej ciąży, już sama się monitorowałam, i historia sie
      powtórzyła, niestety. Synek przestał rosnąć w 34tc, potem doszły
      zaniki tętna i znów szybkie cc. Okazało się tym razem, że łożysko
      było o połowę za małe(ważyło 300g) i przez to niewydolne. To i tak
      cud, jak mówili, że się taki 2,5 kg "wychodował" i zdrowy.

      Jeszcze na sali operacyjnej, podczas szycia, pani doktor operująca
      mnie, znając moją historię z córką, jasno mnie zapytała, czy planuję
      mieć więcej dzieci? bo ona mi odradza, za duże ryzyko
      powtórki, "niech się Pani cieszy, że ma Pani 2 zdrowych dzieci!"
      Bardzo mnie to wtedy zabolało, że nie mogę już więcej, że nie
      powinnam, i choć pragnę, to znam ryzyko i nie wiem, czy się
      zdecydujemysad
      Ale wiem, że doktorka miała rację, tak mówiąccrying

      Życzę dużo zdrówka dla maluszka i szczęśliwego zakończenia tej
      historii.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • polaa27 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 27.08.09, 23:56
        Dziewczyny, ale chyba po pierwszych porodach przedwczesnych spowodowanych
        hypotrofią, małowodziem, etc. (nie mówię tu o niewydolności szyjki macicy, czy
        infekcjach bo to inna para kaloszy) to robiłyście badania przed drugą ciążą???
        Zachodzenie w drugą ciąże z obciążonym wywiadem i bez tak podstawowych w tym
        przypadku badań jak np. na zespół antyfosfolipidowy, czy trombofilii to
        beztroska skaczącego na główkę do nieznanej wody.

        Chociaż oczywiście zdarza się, ze takie badania też nic nie wykryją. Ja jestem
        takim przypadkiem, przebadana, zdrowa, a mimo to ciąża ze skrajną hypotrofią,
        zerowymi przepływami, niewydolnością łożyska...
        • nati1011 Re: wcześniak urodzony o czasie :( 28.08.09, 05:19
          polaa27 napisała:

          > Dziewczyny, ale chyba po pierwszych porodach przedwczesnych
          spowodowanych
          > hypotrofią, małowodziem, etc. (nie mówię tu o niewydolności szyjki
          macicy, czy
          > infekcjach bo to inna para kaloszy) to robiłyście badania przed
          drugą ciążą???
          > Zachodzenie w drugą ciąże z obciążonym wywiadem i bez tak
          podstawowych w tym
          > przypadku badań jak np. na zespół antyfosfolipidowy, czy
          trombofilii to
          > beztroska skaczącego na główkę do nieznanej wody.

          Problem w tym, że samemu to można sobie morfologie zbadać. Lekarze
          nei zalecają tych badań - nawet prywatnie. Naprawdę trzeba mieć za
          sobą minimum 2 ciaże z poważnymi problemami by się doprosić o
          bardziej konkretne badania. Po 1 lekarze dochodza do wniosku, ze to
          po porostu przypadek i trzeba PRÓBOWAĆ dalej. U nas nie zbadano
          nawet łożyska, choć podobno jego niewydolność była powodem
          hipotrofii. Nie zrobiono tego mimo iż ja mówiłam, że i w moich
          ciażach lekarze mieli zastrzeżenia do wydolności łożyska, choć na
          szczęście moje dzieci urodziły się zdrowe.
    • venla Re: wcześniak urodzony o czasie :( 28.08.09, 22:05
      Ja też zadaje sobie to samo pytanie. Jak to mozliwe żeby dwa razy zdarzyło się
      to samo?
      Pierwszy syn urodził się przez cc z powodu zwężenie miednicy w 35.5dni, skurcze
      sie zaczęły, miał wrodzone zapal. płuc, zakazenie wrodzone, niedotlenienie,
      wylewy, rehabilitowany Vojtą przez rok. dzis zdrowy.
      Drugi syn urodzony w 38tc też przez cc, ja spokojna, bo przecież dziecko duże,
      donoszone. Tak samo zapalenie płuc, niedotlenienie, wylewy dwa IIIst.,
      nadciśnienie płucne, odma opłucnowa czyli pękniete płuco.
      Ja w oby przypadkach miałam leukocytoze i uczucie przyszczypnięcia skóry na
      ranie po cc.
      I o co tu chodzi?????
      Lekarze milczą, mili dla mnie, nawet bardzo. ja załamana nie chciałam z nikim
      rozmawiać, mąż skupiony na dziecku, które tez (jedno i drugie) leżało w szpitalu
      wojewódzkim 50km ode mnie, udawał przy mnie, że jest dobrze, coraz lepiej a tu
      stan krytyczny.
      Oczywiście mój lekarz gin. nie szuka przyczyny, wypisuje mnie do domu, żebym
      niby szybciej doszła do siebie.
      Dopiero na internecie doszukałam się paciorkowca, ale nie wiem czy to może być
      to. Wiem, ze jest odpowiedzialny często za zapalenie płuc u noworodków. Mój gin.
      nie zrobił mi tego badania choć wiedział jak skończyła sie pierwsza ciąża. Wiem,
      ze gdybym zaszła trzeci raz w ciążę, to pewnie skończyłaby się tak samo.
      Oczywiście w ogóle nie biorę tego pod uwage, a serce boli mnie do dzisiaj, że
      tak sie to wszystko stałosad
      • polaa27 Do natii 29.08.09, 01:43
        Mylisz się, że samemu można sobie morfologię zbadać. Ja badania na zespół
        antyfosfolipidowy i w kierunku trombofilii robiłam prywatnie. Zespół
        antyfosfolipidowy bada prawie każe labolatorium, trobofilie badałam w instytucie
        hematologii w Warszawie.

        Nie wyobrażam sobie, że nie zrobiłabym tych badań i zachodziła w drugą ciążę z
        podejściem a nóż się uda, a problemy z poprzedniej ciąży to pewnie przypadek.
        Dla mnie to szczerze mówiąc tak głupia beztroska, której nigdy nie
        spodziewałabym się tego po jakiejkolwiek mamie wcześniaka.
        • nati1011 Re: Do natii 29.08.09, 08:48
          gratuluję empatii i wyczucia sytaucji. Rozumiem, że twoim zdaniem
          mam powiedzieć mojej siostrze, ze jest winna temu, ze jej dziecko
          jest umierające? Bo zaufała lekarzowi?

          Do twojej wiadomości, po pierwszej ciaży zmieniła lekarza, chodziła
          prywatnie do ordynatora położnictwa. Nie widział nic niepokojacego.
          • polaa27 Re: Do natii 30.08.09, 02:48
            Przykro mi bardzo z powodu stanu Twojej siostrzenicy i mam nadzieję, że jednak
            wszystko skończy się dobrze i mała będzie zdrowa.

            Teraz rzeczywiście nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ale zdania nie
            zmienię, ze jeśli mleko rozlałoby mi się raz, to zrobiłabym wszystko,
            drążyłabym, robiłabym badania na własną rękę, nie ufała jednemu lekarzowi, ale
            potwierdzała diagnozę u 3 innych, etc. Właśnie po to żeby drugi raz to mleko się
            nie rozlało. Z drugiej strony wiem też nie zawsze można znaleźć przyczyny
            hypotrofii i wcześniactwa, bo tak jest np. w moim przypadku.
            • lexmoniczka Re: pola27 30.08.09, 13:39
              mam do Ciebie pytanie: ile masz dzieci i ile razy starałaś się zajść
              w ciąże? uważam twoje stanowisko za "zdroworozsądkowe" ale bezduszne,
              rozumiem ze urodzenie wceśniaka może człowiekowi dać w kość bardziej
              niż co innego ale nie każdy podchodzi w ten sposób co ty. ja
              urodziłam się jako typowe dziecko z konfliktu z rozszczepem serca
              mamie powiedziano że jak przeżyje to będzie cud. czy uważasz że
              znając temat konfliktu serologicznego powinna nie miec wogle dzieci?
              a może zmienić męża? no tak nakazywał by zdrowy rozsadek (dodam że
              jestem 3 z piątki i tylko mi udało się urodzić. jak miałam 15 lat to
              lekarze mówili że nie moge miec dzieci bo serce nie wytrzyma...
              ciekawy to pogląd zwłaszcza że moje wcześniaki nie mają żadnego
              związku z moim sercem. jestem 7 raz w ciąży, 4 razy nie udalo się i
              zawsze przyczyna jaką słyszalam była jedna, pęchcerzyk nie chcial
              sie zagnieździć i mój organizm zwalczał dziecko i jak widac
              skutecznie. Moich dwóch synw obaj 35tc urodziło się przed terminem i
              przeszlam gechennę w ciąży , przy średnim 14tyg w szpitalu, po
              porodzoe na pytanie co jest powodem usłyszalam że łożysko sie
              starzało i niewydolność szyjki i że tak czasem jest.
              mam bardzo dobrego lekarza, prosił abym poczekala ze dwa lata jak mi
              sie będze chcialo mieć dzieci, minely trzy było super a teraz w 29tc
              jestem znowu na lekach dla słonia! (wytłumaczenie jest że tak mam),
              wiec wybacz ale czytając twoje porównanie do rozlanego mleka i co
              byś nie zrobiła i jak głupie jest podejście kobiet które mając
              wcześcniaka zachodzą w ciąze - jest mi poprostu przykoro, to bardzo
              raniące podejście i totanie w niewczasie, zastanów się bo kazdy ma
              swoje zdanie i słusznie, tylko czasem do wyrażnia go potrzeba jeszce
              odpowiedniego czasu..

              swoją drogą mam nadzieje że twój maluszek chowa się zdrowo.

              pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję ze cie nie urazilam - bo tylko
              wyrażam swoje zdanie.
              bpozdrawiam
              Monika

              • chiyo28 Re: pola27 02.09.09, 12:05
                badania tu nic nie pomogą. nawet jeśli wykarzą, że wszystko jest w
                porządku i tak nie masz gwarancji donoszenia ciąży.
                ja po urodzeniu córki wcześniaka w 27 tyg, zrobiłam przed kolejną
                ciążą wszystkie badania, jakie zlecił lekarz i dodatkowo te, które
                uznałam, ze mogą sie przydać (chociaz lekarz uważał, ze szkoda
                pieniedzy). mając komplet świetnych wynikow, specjalistyczna opieke
                i przeświadczenie, ze tym razem wszystko bedzie w porządku urodziłam
                kolejną córkę w 16 tygodniu ciąży. Każdy przypadek jest inny.
                • mama-cudownego-misia Re: pola27 02.09.09, 13:44
                  > badania tu nic nie pomogą. nawet jeśli wykarzą, że wszystko jest w
                  > porządku i tak nie masz gwarancji donoszenia ciąży.
                  Chiyo, to nie tak: jeśli w badaniach wyjdą np. wysokie przeciwciała
                  antyfosfolipidowe, to w następnej ciąży bierze się leki, które może
                  nie gwarantują sukcesu, ale w większości wypadków jednak pomagają
                  donosić albo prawie donosić. Poza tym taka ciąża jest bardziej
                  uważnie prowadzona, co pozwala nie przeoczyć momentów, kiedy
                  potrzebna jest interwencja lekarska. Oczywiście gwarancji nie ma
                  nigdy, bo może pójść nie tak jeszcze 50 tys. innych rzeczy.

                  Badania warto robić, i tu się zgadzam z Polą - też zrobiłam po
                  pierwszym porodzie i jeszcze powtórzę przed następnym, bo wyszły
                  wszystkie ujemne, a doktory na to "niemożliwe". Prawdą jest
                  natomiast, że ze wszystkich znanych mi wrocławskich ginekologów tylko
                  dwoje (!) w kontakcie z mamami, które już urodziły przedwcześnie,
                  kazało robić te badania. Niestety w kontakcie z lekarzami my laicy
                  jesteśmy skazani na zaufanie im, i czasem wychodzimy na tym jak
                  przysłowiowy Zabłocki na mydle (na szczęście chyba jednak rzadziej
                  niż częściej).
                  Nie zaszkodzi faktycznie poszperać w internecie i nawet zrobić jakieś
                  niepotrzebne, a nieinwazyjne (!) badania. Po prostu warto.

                  Przykro mi z powodu Twojego drugiego dziecka, nie wiedziałam sad
                  • anjazzielonego Re: pola27 02.09.09, 14:09
                    Dziewczyny,

                    ja zgodzę się z Polą i MCM - gdybym jeszcze raz zaszła w ciążę, przed i w
                    trakcie robiłabym wszystkie możliwe badania, chodziłabym równocześnie do 2
                    różnych lekarzy, a usg 3d/4d robiła tylko w najlepszych ośrodkach.

                    Nie wiem, czemu i z jakich powodów, skoro ciąża była idealna (choć bliźniacza)
                    akurat MI odkleiło się całkowicie łożysko i przytrafił się poród w 31 tc, wiem,
                    że to i tak niebywałe szczęście w porównaniu z mamami dzieci z 24-26 tc.

                    WIEM.


                    Ale ciąża powinna trwać 40 tygodni, i poród wcześniejszy o 9 tygodni wywołał
                    poczucie, że trzeba walczyć o siebie dzieci, bo jak się SAMA nie uprzesz, nie
                    będziesz drążyć tematu, to większość lekarzy prócz standardowej wizyty
                    (morfologia, mocz, ktg, sprawdzenie wagi) dupą nie ruszy.
                    Może dlatego, że jak to mówią: " ciążą to nie choroba" i jeszcze
                    " nasze babki rodziły w kapuście, po czym szły do roboty w pole znowu".

                    Nie mamy gwarancji oczywiście, że badania pomogą poznać przyczynę wczesnych
                    porodów,ale trzeba je robić.
                    • lexmoniczka Re: pola27 04.09.09, 17:38
                      No właśnie, ja wczoraj urodziłam jasia 1350g, odklejenie łożyska i
                      krwotok - w zasadzie ratowali nam życie, jeszcze dwa dni temu były
                      skurcze i leki a tearaz mam małego człowieczka w inkubatorze, co
                      ciekawe moje badania - ideał nawet znikł cukier crp w normie nic nie
                      wskazuje, wymusiłam badanie histopatologiczne łożyska moze coś mi
                      powiedzą...
                      pozdrawiam was, obyście miały więcej czasu na chodzenie w ciąży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka