spacey1
14.06.11, 21:15
Trochę się chciałam pożalić w tym wątku na własną psychikę. Nie dostanę pewnie od was żadnych rad, bo jakie niby? Prosiłabym tylko kolegę "za 1 razem", aby oszczędził mi opinii, że ludzie o takiej słabej psychice nie powinni w ogóle mieć prawka, więc właśnie bardzo dobrze, że nie zdaję (oczywiście to moimi słowami, na pewno kolega by się wyraził dosadniej).
Otóż zdawałam praktykę juz 9 razy, bez powodzenia. Miałam 6 in struktorów. Od wielu tygodni słysze od instruktorów, że jeżdżę bardzo, bardzo dobrze, jak ćwiczę łuk (przed każdym egzaminem), mówią, ok zawracanie głowy, umiesz to, jedziemy. Po czym - skucha. Trzy razy oblałam na łuku, który tak doskonale umiem. Pozostałe 6 razy na różnych rzeczach, zawsze po dobrych 30-40 minutach jeżdżenia po mieście bez błędu.
Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, na egzaminie funkcjonuję całkiem inaczej, kiedy robię łuk czuję się jak w jakimś tunelu, szumi mi w głowie, w końcu zdarza mi się robić głupoty (ostatni 9 egzamin skończył się najechaniem na słupek!). Nie wiem, co zrobić, aby organizm reagował tak, jak na szkoleniu.
Chyba spróbuję wyjechać poza Warszawę, podobno to w Warszawie jest wyjątkowe nastawienie na oblewanie ludzi, w innych ośrodkach tak nie jest, zdawalność jest dużo wyższa, ludzie milsi. Chcę mieć PJ i wiem, że będę może nie doskonałym, ale dość dobrym kierowcą. Tylko muszę przejść ten najtrudniejszy dla mnie w życiu test. A może jednak ktoś ma jakieś rady dla mnie?